Warszawski rynek biurowy wchodzi w fazę ograniczonej podaży

Warszawski rynek biurowy w I kwartale 2026 roku utrzymał stabilne fundamenty, przy jednoczesnym ograniczeniu aktywności deweloperskiej. Rekordowo niska nowa podaż oraz niewielka liczba projektów w budowie przesuwają równowagę rynkową w kierunku właścicieli i będą sprzyjać dalszemu spadkowi pustostanów w kolejnych kwartałach.

Warszawa pozostaje największym i najbardziej dojrzałym rynkiem biurowym w Polsce, z całkowitymi zasobami na poziomie 6,28 mln mkw., co stanowi blisko połowę krajowej powierzchni biurowej oraz ponad połowę wolumenu najmu.

W I kwartale 2026 roku na rynek trafiło około 43 000 mkw.  nowoczesnej powierzchni biurowej w ramach trzech projektów, z których największym był budynek Studio A (24 000 mkw.). Jednocześnie prognozy na kolejne kwartały wskazują na utrzymanie się bardzo niskiej podaży. Do końca bieżącego roku planowane jest oddanie jedynie około 6 000 mkw. nowej powierzchni.

W dłuższej perspektywie aktywność deweloperska również pozostanie ograniczona. Prognozuje się, że w latach 2027–2028 na rynek trafi jedynie około 109 000 mkw.. Co istotne, niemal całość realizowanych inwestycji koncentruje się w centralnych lokalizacjach, przede wszystkim w rejonie Ronda Daszyńskiego.

„Skala nowej podaży pozostaje rekordowo niska, co w połączeniu z ograniczoną liczbą projektów w budowie będzie w najbliższych kwartałach kluczowym czynnikiem wpływającym na dalsze zacieśnianie się rynku i spadek dostępności powierzchni”, – komentuje Michał Kusy, analityk w dziale badań rynku w Knight Frank.

W I kwartale 2026 roku popyt na powierzchnie biurowe wyniósł niemal 134 000 mkw., co oznacza spadek o 9% rok do roku. Aktywność najemców koncentrowała się przede wszystkim w strefach centralnych, które odpowiadały za 54% całkowitego wolumenu, przy silnej pozycji Ronda Daszyńskiego i Centralnego Obszaru Biznesu.

Struktura popytu uległa wyraźnej zmianie, ponieważ największy udział miały nowe umowy (51%), wyprzedzając renegocjacje (39%). Wzrost odnotowały również ekspansje, których udział wyniósł 9%, co może wskazywać na stopniowe odbudowywanie się aktywności najemców.

Najbardziej aktywnym sektorem pozostaje branża IT (20% popytu), a silną pozycję utrzymują również firmy z sektora usług dla biznesu oraz finansowego. Rosnącą aktywność wykazuje także sektor przemysłowy.

„Obserwujemy większą skłonność najemców do podejmowania decyzji o ekspansji, co w połączeniu z ograniczoną dostępnością nowoczesnej powierzchni może w kolejnych kwartałach zwiększać konkurencję o najlepsze biura”, – dodaje Zuzanna Mańk, negocjator w dziale reprezentacji najemcy w Knight Frank.

Na koniec I kwartału 2026 roku wskaźnik pustostanów wyniósł 9,5%, co oznacza niewielki wzrost kwartalny, ale jednocześnie spadek o 1 pp. rok do roku. Pomimo chwilowego wzrostu, poziom niewynajętej powierzchni pozostaje relatywnie niski.

W perspektywie kolejnych kwartałów oczekiwany jest powrót do trendu spadkowego, wspieranego przez bardzo ograniczoną nową podaż oraz utrzymujący się popyt.

W I kwartale 2026 roku czynsze wywoławcze pozostały stabilne. W centralnych lokalizacjach mieściły się najczęściej w przedziale 18–32 EUR/mkw./miesiąc, natomiast poza centrum wynosiły 12–18 EUR/mkw./miesiąc. Stabilne pozostawały również opłaty eksploatacyjne.

Ograniczona dostępność nowoczesnej powierzchni, szczególnie w centralnych lokalizacjach, może jednak w kolejnych kwartałach prowadzić do wzrostu presji czynszowej w najlepszych projektach.

Ponad pół miliona Polaków może skorzystać z ulgi IKZE w rozliczeniu PIT

0

Dane Komisji Nadzoru Finansowego wskazują, że w tym roku nawet 565 514[1] Polaków może skorzystać z ulgi podatkowej w rocznym rozliczeniu PIT z tytułu odliczenia wpłat na IKZE. Tymczasem, według analiz PITax[2], w ubiegłym roku aż 3,8 mln podatników, rozliczając PIT, musiało dopłacić fiskusowi łącznie ok. 4,9 mld zł. Jak wskazuje ekspertka TFI Allianz Polska, Anna Bąkała, IKZE to rozwiązanie dla osób, które chcą gromadzić dodatkowe środki na emeryturę, jednocześnie korzystając z bieżącej ulgi podatkowej.

Planowanie to podstawa

Prognozowana wysokość przyszłych emerytur z ZUS budzi obawy wielu pracujących Polaków. Rozliczanie PIT to dobry moment, aby spojrzeć szerzej na bieżącą sytuację finansową, ale również pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu przyszłej emerytury. Jest to ważne zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.

Rozliczenie PIT dla wielu osób kończy się koniecznością dopłaty, często niemałej kwoty. Tymczasem regularne wpłaty na IKZE nie tylko pomagają budować własny kapitał emerytalny, ale również realnie obniżają podatek dochodowy – zamiast dopłaty możemy nawet uzyskać zwrot podatku. Jednak wielu uświadamia to sobie za późno, najczęściej pod koniec roku. Wtedy nie dość, że jest mało czasu, aby wybrać odpowiednie dla siebie IKZE, to jeszcze całą kwotę roczną trzeba wpłacić jednorazowo. Lepiej pomyśleć o założeniu IKZE w pierwszej połowie roku, aby wpłaty rozłożyć w czasie, a przy kolejnym rozliczeniu PIT cieszyć się z ulgi – mówi Anna Bąkała z zarządu TFI Allianz Polska.

Z ostatnich dostępnych danych Ministerstwa Finansów wynika, że ulga IKZE plasuje się na czwartym miejscu wśród najwyższych kwotowo odliczeń PIT. W rozliczeniu za 2024 rok skorzystało z niej 303 771 podatników, którzy łącznie odliczyli ponad 2,1 mld zł[3].

Limity wpłat – kto może więcej?

Pieniądze na IKZE można wpłacać jednorazowo lub wielokrotnie w ciągu roku. Należy sprawdzić, jaki w danym roku jest limit wpłat na IKZE, które można odliczyć od podstawy opodatkowania PIT. Dla wpłat realizowanych w 2026 roku ten limit wynosi 11 304 zł dla osób zatrudnionych na umowę o pracę i 16 956 zł dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą.

Dopasowane do cyklu życia

Poza wyborem formy IKZE oraz instytucji, która będzie je prowadzić, pozostaje jeszcze określenie swojego podejścia do inwestowania. Można samemu wybrać strategię np. bezpieczną lub z większą gotowością do ryzyka, a można ten wybór pozostawić specjalistom.

Niektóre instytucje finansowe, w tym nasze TFI, oferują zautomatyzowane rozwiązania oparte na tzw. cyklu życia. W takim modelu strategia inwestycyjna jest dopasowywana do wieku oszczędzającego. Na wczesnym etapie inwestowania pozostaje nastawiona na wzrost kapitału, a z biegiem lat coraz bardziej koncentruje się na stabilności i ochronie zgromadzonych oszczędności – dodaje Anna Bąkała z TFI Allianz Polska.

[1] Źródło: https://www.knf.gov.pl/?articleId=97199&p_id=18

[2] Źródło: https://www.money.pl/podatki/wzrosla-liczba-polakow-ktorzy-musieli-doplacic-podatek-o-tyle-poprosila-skarbowka-7194150254291904a.html

[3] Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-tych-ulgach-Polacy-zyskali-najwiecej-Ministerstwo-Finansow-pokazalo-dane-9103237.html

Polski rynek nieruchomości komercyjnych z mocnym otwarciem 2026 roku. Inwestycje przekroczyły 1 mld euro

Rośnie wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce. W pierwszym kwartale 2026 r. przekroczyła 1 mld euro, co oznacza wzrost o 44 proc. w ujęciu rocznym – wynika z raportu CBRE „Investment Market in Poland Q1 2026”. Oznaki ożywienia widoczne są przede wszystkim w sektorze magazynowym i handlowym. Udział polskiego kapitału sięgnął 8,5 proc., a największy wkład rodzimych inwestorów dotyczył rynku biurowego – stanowił niemal jedną czwartą całego wolumenu. Na biura postawili również Czesi, Amerykanie kupowali głównie magazyny, a Węgrzy najwięcej inwestowali w handel.

Sektor magazynowy zanotował szczególnie dobre wyniki, odpowiadając za 42 proc. całkowitej wartości transakcji w pierwszym kwartale br., czyli około 447 mln euro. Mocny początek roku miał miejsce także w handlu, który osiągnął niemal taką samą wartość transakcji jak w całym pierwszym półroczu minionego roku. Odpowiadał za 30 proc. wolumenu inwestycyjnego w tym kwartale, co przekłada się na około 318 mln euro.

W biura ulokowano około 245 mln euro, co stanowi 23 proc. całego rynku. Pomimo spokojnego początku, oczekuje się, że aktywność w segmencie biurowym wzrośnie w 2026 roku, wraz z realizacją kilku dużych projektów znajdujących się obecnie w przygotowaniu,

Instytucjonalny najem mieszkań (PRS) odnotował na początku roku jedną transakcję (Palio C), o łącznej wartości nieco ponad 33 mln euro. W tym segmencie nadal oczekiwana jest większa aktywność. Na rynku hotelowym zrealizowano jedną transakcję o wartości około 13 mln euro.

Polskie biura i handel

Wartość kapitału ulokowanego przez polskich inwestorów na rynku nieruchomości komercyjnych w pierwszym kwartale 2026 r. sięgnęła 8,5 proc. (88 mln euro). Dominującym kierunkiem inwestycji były nieruchomości biurowe, w których ulokowano 55 mln euro (25 proc. wolumenu biurowego), natomiast w nieruchomości handlowe zainwestowano 33 mln euro (10 proc. wolumenu handlowego).

Ograniczona liczba dużych graczy na rynku inwestycyjnym, a tym samym niższa konkurencja, otwiera przestrzeń dla polskich inwestorów, których rola będzie nadal rosła. Krajowi przedsiębiorcy dysponujący rentownymi biznesami i zgromadzonym kapitałem, traktują nieruchomości komercyjne jako stabilne uzupełnienie portfela inwestycyjnego. Wielu z nich osiągnęło już dojrzałość biznesową i postrzega tego typu aktywa jako sposób na zabezpieczenie przyszłości – mówi Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych w CBRE.

Na rynku biurowym aktywni byli również czescy inwestorzy, których udział sięgnął 107 mln euro. Węgrzy postawili na handel, w który zainwestowali 187 mln euro. Wyraźnie widoczny był również kapitał amerykański. Amerykanie wydali 257 mln euro na polskie obiekty magazynowe oraz 70 mln euro na obiekty handlowe.

Anna Kofoed i Phil Hoffman dołączają do zarządu Allianz Partners

0

Anna Kofoed objęła stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych, a Phil Hoffman Dyrektora ds. Turystyki w Allianz Partners. Oboje dołączyli jednocześnie do zarządu spółki. Zmiany w kierownictwie wspierają dalszy rozwój Allianz Partners jako globalnego lidera w obszarze bezpieczeństwa podróży i ubezpieczeń.  

Anna Kofoed, Allianz Partners
Anna Kofoed, Allianz Partners

Allianz Partners, globalny lider w dziedzinie ubezpieczeń i assistance B2B2C, ogłosił dwie kluczowe zmiany w zarządzie. Ich celem jest wzmocnienie kompetencji zespołu oraz przyspieszenie realizacji strategii rozwoju firmy.

Po niemal dwóch dekadach pracy w Grupie Allianz, Phil Hoffman został powołany na stanowisko Dyrektora ds. Turystyki oraz dołączył do zarządu Allianz Partners. W nowej roli będzie raportował do Tomasa Kunzmanna, Prezesa Allianz Partners, odpowiadając za dalszy rozwój segmentu ubezpieczeń podróżnych.

Phil posiada blisko 20 lat doświadczenia menedżerskiego w Grupie Allianz, gdzie pełnił szereg strategicznych funkcji. Był m.in. szefem obszaru ubezpieczeń w regionie Ibero-LatAm, odpowiadał za segment U.S. Life oraz Asset Management w ramach Group Planning & Controlling w Allianz SE, a także pracował jako Dyrektor ds. Doradztwa Finansowego oraz Investment Risk Principal w Allianz Life Insurance North America.

Od 2019 roku pełnił rolę Dyrektora Finansowego Allianz Direct. W tym czasie odpowiadał za zbudowanie i rozwój obszarów finansów, zarządzania ryzykiem, prawnego oraz compliance. Odegrał ponadto kluczową rolę w uruchomieniu paneuropejskiej platformy ubezpieczeń direct oraz przeprowadził konsolidację do jednego europejskiego podmiotu ryzyka, a także kilka udanych transakcji M&A.

Phil Hoffman, Allianz Partners
Phil Hoffman, Allianz Partners

Phil obejmuje stanowisko po Annie Kofoed, która w styczniu 2026 roku została powołana na stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych oraz dołączyła do zarządu Allianz Partners – raportując również do Tomasa Kunzmanna.

Anna dołączyła do Allianz Partners w 2023 roku z firmy Amadeus – globalnego lidera w obszarze technologii dla branży turystycznej i platform dystrybucyjnych. Z ponad 20-letnim doświadczeniem zdobytym w Amadeus, pełniła szereg globalnych ról kierowniczych w różnych obszarach – od marketingu i sprzedaży po strategię i planowanie biznesowe.

W ciągu dwóch lat kierowania segmentem ubezpieczeń podróżnych przyczyniła się do dynamicznego wzrostu przychodów, koncentrując się na kluczowych segmentach, takich jak linie lotnicze i banki, a także wprowadzając innowacyjne produkty i wzmacniając zaangażowanie cyfrowe klientów.

Anna obejmuje stanowisko po Jean-Marcu Pailholu, który objął nową rolę skoncentrowaną na rozwoju wyspecjalizowanej oferty ubezpieczeń i assistance dla klientów z segmentu high-net-worth.

Z ogromną przyjemnością witam Phila w naszym zarządzie. Jego dogłębna znajomość ekosystemu Allianz, umiejętności w zakresie wprowadzania innowacji oraz rentownego wzrostu będą kluczowe dla rozwoju segmentu ubezpieczeń i assistance w podróży. Przedsiębiorcze i zorientowane na klienta podejście Phila idealnie wpisują się w naszą wizję dostarczania najlepszych w swojej klasie rozwiązań dla naszych partnerów i klientów – skomentował Tomas Kunzmann, prezes Allianz Partners. Cieszę się również, że Anna objęła stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych. To inspirująca liderka, która posiada niezwykłą zdolność przewidywania trendów branżowych i przekuwania ich w konkretne korzyści dla klientów. Jej działania przyczyniły się nie tylko do rozwoju segmentu ubezpieczeń podróżnych, ale także zainspirowały zespoły w całej organizacji do przesuwania granic i dostarczania kluczowych innowacji. Jestem przekonany, że jej długofalowe spojrzenie i pasja do budowania wartościowych i trwałych partnerstw wyniosą naszą strategiczną współpracę na nowy poziom.

Droższa praca zmienia rynek. Rośnie znaczenie pracy tymczasowej i „na żądanie”

Praca w Polsce ponownie podrożała. W IV kwartale 2025 r. indeks kosztów zatrudnienia wzrósł o 7,7% rok do roku i o 5,0% względem początku 2025 r., osiągając poziom 170,6 – wynika z danych GUS. Najwyższe wartości wskaźnika odnotowano w sektorze opieki zdrowotnej i pomocy społecznej oraz w TSL. W odpowiedzi na rosnące wydatki firmy coraz częściej sięgają po rozwiązania hybrydowe. Jak pokazują analizy Grupy Progres, przybywa przedsiębiorstw działających w modelu łączącym stałe zespoły z pracownikami tymczasowymi, którzy wspierają organizacje w momentach największego obciążenia. Rośnie też liczba osób zainteresowanych pracą „na wezwanie”.

Wzrost kosztów pracy widoczny jest we wszystkich sektorach gospodarki, jednak jego skala wyraźnie różni się w zależności od branży. Najwyższe wartości indeksu w IV kwartale 2025 r. odnotowano w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej (192,0) oraz w transporcie i gospodarce magazynowej (190,0). Wysokie poziomy utrzymują się również w działalności wspierającej (180,7), administracji publicznej i obronie narodowej (179,2) oraz sektorze kultury i rekreacji (179,6).

Wszyscy dostają „po kieszeni”, Polska w czołówce najdroższych rynków pracy w UE

W dalszej kolejności plasują się m.in. edukacja (169,3), zakwaterowanie i gastronomia (169,1), gospodarka wodno-ściekowa i odpadowa (168,2), przetwórstwo przemysłowe (167,7), działalność finansowa i ubezpieczeniowa (167,2) oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (167,1). Nieco niższe wartości odnotowano w informacji i komunikacji (166,0), handlu (165,3) oraz energetyce (164,8).

Najniższe poziomy – choć nadal wyższe niż średnia dla Unia Europejska – występują w pozostałych usługach (160,7), obsłudze rynku nieruchomości (162,9), budownictwie (162,2) oraz górnictwie (147,8).

Polska pozostaje przy tym w ścisłej czołówce krajów UE pod względem poziomu indeksu kosztów zatrudnienia – ustępuje jedynie takim krajom jak Rumunia (172,7), Litwa (176,7), Węgry (180,0) czy Bułgaria (191,1). Jednocześnie koszty pracy nad Wisłą są wyraźnie wyższe niż w wielu krajach Europy Zachodniej – dla porównania we Włoszech wskaźnik wynosi 110,7, we Francji – 115,2, w Danii – 116,6, w Finlandii – 117,6, w Hiszpanii – 118,6, a na Malcie – 119,2. Rosnące koszty oraz niewielki wzrost liczby przepracowanych godzin sprawiają, że firmy szukają nowych sposobów organizacji pracy.

Dane GUS pokazują, że mamy do czynienia z trwałą zmianą warunków prowadzenia biznesu – w IV kwartale 2025 r. koszty pracy na godzinę przepracowaną były już o 70,6% wyższe niż w 2020 r., przy jednocześnie niemal niezmienionej liczbie przepracowanych godzin. To oznacza, że firmy nie mogą już budować przewagi na prostym zwiększaniu zatrudnienia, tylko na jego elastycznym zarządzaniu. Dlatego modele mieszane – które jeszcze niedawno były traktowane jako rozwiązania testowe – przestają być alternatywą, a stają się koniecznością. Pozwalają utrzymać stabilność operacyjną, a jednocześnie szybko reagować na zmienność popytu – mówi Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.

Szczególnie widoczne jest to w sektorach produkcyjnych, logistyce, FMCG, czy handlu, gdzie sezonowość i zmienność zamówień wymagają szybkiego dostosowywania skali zatrudnienia i móc zrealizować każde z założonych zadań.

Praca na „żądanie”

Model hybrydowy, określany często jako system „dwóch biegów”, polega na łączeniu stałych zespołów z pracownikami tymczasowymi, którzy mogą być angażowani dokładnie wtedy, gdy są potrzebni. W praktyce coraz częściej oznacza to strukturę, w której ok. 70% zespołu stanowi stabilna grupa pracowników, a 30% to elastyczna pula dostępna „na wezwanie” – obejmująca m.in. studentów, osoby łączące różne aktywności zawodowe czy pracowników powracających na rynek pracy. Takie podejście pozwala nie tylko ograniczać przestoje, ale także lepiej zarządzać kosztami i nadgodzinami.

Skala efektów pokazuje, jak bardzo taki model zmienia funkcjonowanie organizacji. W jednym z realizowanych przez nas projektów udało się obsadzić 2 384 dodatkowe, nieplanowane dniówki, co przełożyło się na 19 072 roboczogodziny pracy wykonanej dokładnie wtedy, gdy była potrzebna – podkreśla Iwona Wieczyńska. – Kluczowe jest planowanie oparte na danych – dzięki temu czas reakcji na zmiany można skrócić nawet do 53 minut, co pozwala uzupełniać braki kadrowe jeszcze w trakcie tej samej zmiany dodaje.

Praca do wykonania „na już”

Nie brakuje też ofert tego typu. Jak wynika z analiz Grupy Progres, obecnie ponad 36% ogłoszeń rekrutacyjnych dotyczy pracy tymczasowej, zleceń czy umów o dzieło. Zainteresowanie takimi formami zatrudnienia również rośnie – szczególnie w okresach sezonowych – w 2025 r. zwiększyło się o ok. 25–30% w porównaniu do 2024 r. Coraz większą część rynku stanowią też oferty pracy „od zaraz” – odpowiadają już za ok. 34% ogłoszeń, co pokazuje, że decyzje kadrowe zapadają dziś w godzinach, nie tygodniach.

Spór o oprogramowanie robotów trafia do sądu. Teradyne Robotics wygrywa pierwszy etap sporu z Elite Robots

Jak podała firma Teradyne Robotics A/S, spółka zależna Teradyne, Inc. (NASDAQ: TER), w lutym 2026 r. skierowała ona do sądu w Niemczech pozew przeciwko niemieckiemu oddziałowi Elite Robots, Elite Robots Deutschland GmbH, dotyczący domniemanego naruszenia praw autorskich do oprogramowania Universal Robots. Z przekazanych przez spółkę informacji wynika, że Sąd Okręgowy w Hamburgu wydał w tej sprawie wstępny zakaz sądowy wobec Elite Robots Deutschland GmbH.

Według komunikatu Teradyne Robotics, postanowienie sądu przewiduje ze skutkiem natychmiastowym zakaz oferowania lub dystrybucji na terenie Niemiec oprogramowania wskazanego jako naruszające prawo oraz produktów zawierających takie oprogramowanie — do czasu odwołania tego środka. Jak podaje spółka, Elite Robots Deutschland GmbH ma również obowiązek przedstawienia informacji dotyczących zarzucanych naruszeń oraz ujawnienia danych o klientach, których zaopatrywała.

Teradyne Robotics zapowiedziała ponadto, że może podejmować dalsze kroki prawne wobec dystrybutorów i partnerów Elite Robots, którzy — według stanowiska spółki — nadal będą oferować oprogramowanie objęte zarzutami.

„Firma Teradyne Robotics będzie zdecydowanie dawać odpór konkurencji kopiującej sprzęt lub oprogramowanie jej autorstwa, dlatego oczywiście jesteśmy zadowoleni z tego orzeczenia” – powiedział Jean-Pierre Hathout, prezes Teradyne Robotics Group. „Uważamy, że mamy niepodważalne dowody na naruszenie praw autorskich i chociaż to orzeczenie sądu nie jest prawomocne, to wyraźnie wskazuje, że mamy bardzo mocną argumentację”.

Jean-Pierre Hathout dodał: „Automatyzacja i innowacje są krytyczne dla naszej przyszłości w przemyśle. Nie będziemy pozostawać bierni wobec nielegalnego kopiowania przez innych naszych zastrzeżonych technologii. To nie tylko godzi w nasze prace badawcze i innowacyjność, ale także podważa zaufanie klientów. Teradyne Robotics będzie z pełnym zaangażowaniem chronić swoją własność intelektualną i zapewniać klientom z branży automatyki dostęp do bezpiecznych, innowacyjnych i wysokiej jakości rozwiązań, na które zasługują”.

Na moment publikacji nie przedstawiono stanowiska Elite Robots Deutschland GmbH w tej sprawie.

Sprawdzona agencja pracy tymczasowej – jakie kryteria wziąć pod uwagę przy wyborze?

Wybór agencji pracy tymczasowej to decyzja, która wpływa na ciągłość produkcji, tempo rekrutacji, bezpieczeństwo formalne i wizerunek pracodawcy. Jeśli partner działa sprawnie, kadry pracują jak dobrze naoliwiony mechanizm. Gdy zawodzi, pojawiają się opóźnienia, rotacja i kosztowne nerwy. Na co więc patrzeć, by nie kupować obietnic, tylko realną jakość?

Dlaczego sama liczba kandydatów nie wystarcza?

Dobra agencja nie ogranicza się do przesyłania CV. Powinna rozumieć biznes, tempo operacyjne firmy i specyfikę stanowisk, od produkcji po role eksperckie. To szczególnie ważne przy rekrutacji specjalistów, gdzie liczy się nie tylko doświadczenie, lecz także dopasowanie kompetencji, gotowość do rozwoju i kultura pracy.

Równie istotna jest perspektywa kandydata. Kandydaci oczekują dziś sprawnej komunikacji, szybkiego feedbacku i jasnych zasad. Pracodawcy z kolei skupiają się na jakości dopasowania i stabilności zatrudnienia. Te dwa światy czasem mijają się. Właśnie dlatego profesjonalne agencje pracy usprawniają zarządzanie kadrami: porządkują proces, skracają czas rekrutacji i zmniejszają ryzyko błędnych decyzji.

Najważniejsze kryteria wyboru agencji pracy tymczasowej

Najlepiej oceniać agencję jak partnera operacyjnego, a nie “pośrednika od pracowników”. W praktyce warto sprawdzić kilka obszarów.

  • Zasięg i obecność w całej Polsce: szeroka sieć oddziałów oznacza szybszy dostęp do kandydatów, lepszą znajomość lokalnych rynków i większą elastyczność przy nagłych wzrostach zapotrzebowania.

  • Doświadczenie i staż na rynku: firma obecna od wielu lat zwykle ma sprawdzone procedury, zaplecze rekrutacyjne i odporność na rynkowe zawirowania.

  • Kapitał i płynność finansowa: własne finansowanie oraz stabilna sytuacja finansowa dają realną gwarancję wypłacalności, terminowych wynagrodzeń i bezpiecznej obsługi projektów.

  • Specjalizacja w branżach: agencja, która zna logistykę, produkcję, handel, sektor biurowy czy techniczny, szybciej znajduje właściwe osoby i lepiej ocenia ich kompetencje.

  • Doświadczeni konsultanci: liczy się nie tylko marka, ale też ludzie prowadzący procesy, ich znajomość rynku, prawa pracy i praktyki zatrudniania.

  • Znana marka: rozpoznawalność buduje zaufanie kandydatów i klientów, a to przekłada się na skuteczność rekrutacji.

Warto dodać jeszcze jeden filtr: zakres wsparcia. Coraz częściej dobre agencje pomagają nie tylko rekrutować, ale także planować rozwój kompetencji, wdrażać pracowników, koordynować dokumentację i odciążać działy personalne w codziennej pracy.

Jak rozpoznać partnera, który rozumie zmiany rynku?

Rynek pracy zmienia się szybciej niż kilka lat temu. Dotyczy to zarówno kompetencji, jak i samych grup kandydatów. W materiale Grupy Progres o kobietach przejmujących „męskie zawody” podkreślono, że granice między branżami „kobiecymi” i „męskimi” wyraźnie się zacierają, a wg danych europejskich kobiety stanowią około 41% specjalistów i naukowców w obszarach technicznych i badawczych. To ważny sygnał: agencja nie może działać według starych schematów, jeśli chce skutecznie docierać do talentów.

Co to oznacza w praktyce? Partner rekrutacyjny powinien umieć szukać kandydatów szerzej, bez stereotypów, i wspierać firmy w rozwoju kompetencji, a nie tylko w zapełnianiu wakatów. Dziś przewagę budują organizacje, które uczą się szybciej niż konkurencja.

Nie można też pomijać kwestii formalnych. Legalizacja pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce już teraz wymaga dużej uważności, a od 5 marca 2026 część uproszczeń wynikających ze specustawy ukraińskiej wygaśnie. To oznacza powrót do bardziej formalnych procedur. Agencja, która zna ten obszar, pomaga uniknąć kar, przestojów i ograniczeń w zatrudnianiu. Właśnie tutaj widać różnicę między dostawcą CV a partnerem HR.

Czy Grupa Progres spełnia te warunki?

Na tle tych kryteriów Grupa Progres jest realnym partnerem dla przedsiębiorców. Działa w modelu pracy tymczasowej i stałej, wspiera organizacje w całej Polsce i podkreśla elastyczne podejście do specyfiki branż. To ważne, bo inne potrzeby ma zakład produkcyjny, inne centrum logistyczne, a jeszcze inne firma szukająca specjalistów.

Znaczenie ma też skala i dojrzałość operacyjna. Marka obecna na rynku od wielu lat buduje procedury, relacje i bazę kandydatów, których nie da się stworzyć z dnia na dzień. Jeśli do tego dochodzi doświadczenie konsultantów, wsparcie w legalizacji zatrudnienia cudzoziemców oraz znajomość zmieniających się trendów, firma zyskuje nie tylko rekrutację, ale także porządek w procesach kadrowych.

Kryterium

Dlaczego jest ważne

Grupa Progres

Zasięg w całej Polsce

Ułatwia szybkie rekrutacje i obsługę wielu lokalizacji

Spełnia – działa ogólnopolsko (ponad 20 oddziałów)

Doświadczenie na rynku

Zwiększa przewidywalność i jakość procesów

Spełnia – marka obecna od 2002 roku

Kapitał i płynność finansowa

Daje bezpieczeństwo terminowych wynagrodzeń

Spełnia – stabilne zaplecze biznesowe (w 100% polski kapitał)

Specjalizacja branżowa

Poprawia trafność doboru kandydatów

Spełnia – obsługuje różne sektory rynku

Doświadczeni konsultanci

Skracają proces i lepiej oceniają kompetencje

Spełnia – oferuje eksperckie wsparcie HR

Znana marka

Buduje zaufanie kandydatów i pracodawców

Spełnia – marka rozpoznawalna na rynku

Jeśli szukasz agencji, która patrzy szerzej niż na sam wakat, właśnie takie kryteria warto wziąć pod uwagę. Bo dobra współpraca z agencją nie kończy się na zatrudnieniu jednej osoby. Ona porządkuje kadry, wzmacnia procesy i daje firmie oddech wtedy, gdy rynek przyspiesza.

Inwestorzy nie wierzą w rozejm. Ropa i dolar reagują na niepewność

W nocy prezydent USA ogłosił rozejm na czas negocjacji. Rynki zareagowały jednak pewnym zwątpieniem, bo wygląda na to, że jest to jednostronne porozumienie, a przynajmniej Iran go nie potwierdził. Nawet po tej deklaracji inwestorzy nadal traktują sytuację jako bardziej ryzykowną.

Co z rozejmem?

Dzisiaj w nocy miał zakończyć się rozejm pomiędzy Iranem a USA. Jednak jak zwraca uwagę wielu analityków, nie bardzo było co kończyć, bo tego porozumienia już dawno nie było. Przepustowość Cieśniny Ormuz jest czysto symboliczna – przekracza ją zaledwie kilka pojedynczych statków dziennie. Z jednej strony Iran strzela do jednostek przechodzących bez zgody. Wczoraj doszło do kolejnego takiego incydentu, co prawdopodobnie znów odbije się na kosztach ubezpieczeń i wstrzyma żeglugę. Z drugiej strony siły USA nadal zatrzymują statki przekraczające blokadę. Warto zauważyć, że Amerykanie nie kontynuują obecnie ataków rakietowych na terytorium Iranu. Dzisiaj w nocy pojawił się jednak post informujący o przedłużeniu zawieszenia broni. Tym razem ma ono obowiązywać bezterminowo, na czas negocjacji.

Jak reaguje ropa?

Inwestorzy nie przyjmują tej sytuacji tak spokojnie, jak wcześniej. W wyniku zwiększonych napięć i oczekiwania na post prezydenta USA w swoich social mediach – które są obecnie prawdopodobnie jego głównym kanałem komunikacji – ropa drożała. Do momentu „wyjaśnienia sytuacji” cena baryłki Brent skoczyła w górę 6 USD. Po samej decyzji spadła, ale zaledwie o 3 USD. Jesteśmy zatem obecnie w okolicach 98 USD za baryłkę, a nie 95 USD jak wcześniej. Wczoraj kończyły się obecne kontrakty na ropę w USA i otwierały nowe. To wydarzenie, mimo pewnych wątpliwości inwestorów, nie wpłynęło na rynki. Utrzymuje się jednak olbrzymia przecena WTI względem Brent, będącej globalnym punktem odniesienia. Trzeba jednak pamiętać, że wzrost cen w USA jest bardziej dotkliwy, bo cena paliwa przez mniejsze podatki jest dużo bardziej zależna od kosztu surowca. W rezultacie procentowy wzrost cen paliw jest w USA wyższy niż w Polsce i byłby, nawet gdyby nie czasowa obniżka VAT w Polsce.

Co na to waluty?

Napięcia było widać również na rynku walutowym. Wieczorem kurs dolara umacniał się względem euro. Powodem były oczywiście oczekiwania eskalacji obecnej sytuacji. Podobnie jak w przypadku ropy jednak doszło do korekty i do dzisiejszego rana około połowa tego ruchu została zanegowana. Analogicznie reagował polski złoty i inne waluty naszego regionu. Najpierw, wraz ze wzrostem napięć, inwestorzy wycofywali się z tej części świata. Potem kapitał wracał, ale nie w takiej skali, by waluty wracały dokładnie do punktu wyjścia. Kurs euro najpierw z poziomu 4,23 skoczył 1,5 grosza w górę, ale wrócił już tylko 1 grosz. Zmiany widać również na rynku obligacji. Wraz z wycofywaniem się inwestorów rosły rentowności polskich obligacji. Sprzedawali oni bowiem polskie obligacje.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na decyzję Banku Turcji o 13:00 w sprawie stóp procentowych.

Surfaktanty jako wsparcie inhibitorów korozji – jak działają w instalacjach grzewczych i przemysłowych?

Zastanawiasz się, jak nowoczesne dodatki chemiczne mogą przekształcić Twoje procesy przemysłowe i zrewolucjonizować instalacje grzewcze? Surfaktanty, znane również jako substancje powierzchniowo czynne, są kluczem do poprawy efektywności i trwałości tych systemów. Ale co to naprawdę oznacza dla przedsiębiorców i jak można wykorzystać te związki w praktyce?

Czym są surfaktanty?

Substancje powierzchniowo czynne, popularnie nazywane surfaktantami, to związki chemiczne, które zmieniają właściwości powierzchniowe cieczy. Ich unikalna struktura pozwala na redukcję napięcia powierzchniowego, co prowadzi do lepszego rozprowadzenia i penetracji w różnych materiałach. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ takie właściwości umożliwiają tworzenie stabilnych emulsji i zawiesin, co jest kluczowe w wielu procesach przemysłowych. Surfaktanty mogą być także niezwykle efektywne w czyszczeniu i usuwaniu zanieczyszczeń z powierzchni, co dodatkowo zwiększa ich wszechstronność.

Wpływ na parametry użytkowe

Surfaktanty, dzięki swoim właściwościom, znacząco wpływają na:

  • Trwałość produktów: poprzez stabilizację emulsji i zawiesin, co przekłada się na dłuższą żywotność produktów. Dzięki temu produkty nie tylko zachowują swoje właściwości przez dłuższy czas, ale również są bardziej odporne na wpływ czynników zewnętrznych.

  • Efektywność działania: poprzez optymalizację procesów mieszaninowych i lepsze rozprowadzenie składników aktywnych. Oznacza to, że mniej surowców jest marnowanych, a czas i koszty produkcji mogą być znacznie zredukowane.

  • Stabilność: zapobiegają rozwarstwianiu się mieszanin, co jest kluczowe w utrzymaniu jednolitości produktów. Stabilność jest kluczowa w przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym, gdzie jednolitość produktu jest niezbędna do zapewnienia jego skuteczności i bezpieczeństwa.

Surfaktanty w instalacjach grzewczych i przemysłowych

W kontekście instalacji grzewczych i przemysłowych, surfaktanty odgrywają rolę nieocenionego wsparcia dla inhibitorów korozji. Korozja jest bowiem jednym z największych zagrożeń dla trwałości i efektywności systemów przemysłowych. Surfaktanty pomagają w jej redukcji, tworząc na powierzchni metalowej ochronną warstwę, która zapobiega działaniu czynników korozyjnych. Dodatkowo, ich zdolność do tworzenia stabilnych filmów na powierzchniach metalowych może również chronić przed innymi procesami degradacyjnymi.

Przedsiębiorcy mogą skorzystać z następujących praktycznych korzyści:

  • Ochrona przed korozją: zmniejszenie kosztów związanych z naprawami i wymianą uszkodzonych elementów. Dzięki temu możliwe jest ograniczenie przestojów w produkcji, co w dłuższej perspektywie przekłada się na większe zyski dla przedsiębiorstwa.

  • Zwiększona efektywność energetyczna: lepsze przewodzenie ciepła dzięki czystszym i mniej korozyjnym powierzchniom. To oznacza mniejsze koszty związane z ogrzewaniem i chłodzeniem, co jest szczególnie ważne w obliczu rosnących cen energii.

  • Oszczędności finansowe: dłuższa żywotność instalacji oznacza mniejsze wydatki na konserwację i wymianę. W praktyce oznacza to również mniejsze obciążenie dla środowiska, co jest istotnym czynnikiem w dzisiejszym, coraz bardziej zrównoważonym świecie.

GEMSUR – nowoczesne rozwiązanie dla przemysłu

Wśród dostępnych na rynku surfaktantów, GEMSUR wyróżnia się jako surfaktant najnowszej generacji. Należący do elitarnej grupy Gemini surfaktantów, GEMSUR (https://gemsur.com/) charakteryzuje się wyjątkową strukturą – dwoma łańcuchami dodecylowymi połączonymi mostkiem heksametylenowym. Taka konfiguracja zapewnia mu multifunkcjonalną aktywność, co oznacza doskonałe właściwości emulgujące, solubilizujące, dyspergujące, antykorozyjne i przeciwdrobnoustrojowe. To sprawia, że GEMSUR jest niezwykle wszechstronny i może być stosowany w szerokim zakresie aplikacji przemysłowych.

Unikalne właściwości GEMSURU

GEMSUR wyróżnia się na tle innych surfaktantów dzięki:

  • Efektywności działania: jego skuteczność w porównaniu z tradycyjnymi monomerycznymi surfaktantami jest kilkadziesiąt razy wyższa. To sprawia, że nawet niewielkie ilości tego surfaktantu mogą znacząco poprawić właściwości procesów przemysłowych.

  • Niskim krytycznym stężeniu micelizacji: co pozwala na tworzenie miceli nawet w bardzo niskich stężeniach. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie pożądanych efektów przy minimalnym zużyciu surowca, co jest korzystne zarówno z ekonomicznego, jak i ekologicznego punktu widzenia.

  • Dyspergującej mocy: umożliwiającej otrzymywanie nanocząstek metali i poprawę parametrów reologicznych cieczy niewodnych. To otwiera nowe możliwości w dziedzinach takich jak nanotechnologia czy produkcja nowoczesnych materiałów kompozytowych.

Dzięki takim właściwościom, GEMSUR znajduje zastosowanie w różnorodnych branżach, od przemysłu chemicznego po farmaceutyczny. Jego zdolność do tworzenia stabilnych emulsji i mikrokapsułek czyni go niezastąpionym narzędziem w nowoczesnych procesach produkcyjnych. W przemyśle kosmetycznym i spożywczym, gdzie kluczowe jest uzyskanie trwałych i jednorodnych produktów, GEMSUR może zapewnić przewagę konkurencyjną.

Jak surfaktanty mogą zmienić Twoją firmę?

Jeśli prowadzisz firmę w sektorze przemysłowym lub zarządzasz instalacjami grzewczymi, surfaktanty mogą stać się Twoim cennym sojusznikiem. Dzięki nim możliwe jest nie tylko zwiększenie efektywności operacyjnej, ale także obniżenie kosztów eksploatacyjnych. Inwestycja w nowoczesne technologie, takie jak GEMSUR, może przynieść realne korzyści finansowe i operacyjne, dając Twojej firmie przewagę konkurencyjną na rynku.

Zastosowanie surfaktantów w przemysłowej rzeczywistości to krok ku bardziej zrównoważonej i efektywnej przyszłości. Dlaczego więc nie skorzystać z tej możliwości już dziś? Przemysł, który inwestuje w nowoczesne rozwiązania, jest przemysłem przyszłości. Dzięki surfaktantom Twoja firma może stać się liderem innowacji, przekształcając wyzwania w nowe możliwości rozwoju i sukcesu na globalnym rynku.

Budownictwo mieszkaniowe w Polsce: marzec odbił, ale kwartał wypadł słabiej

Z najnowszych wstępnych danych GUS wynika, że w okresie styczeń–marzec oddano do użytkowania 45,2 tys. mieszkań, czyli o 1,4 proc. mniej niż rok wcześniej.

Największy udział w rynku nadal mają deweloperzy i inwestorzy indywidualni. Deweloperzy przekazali do użytkowania 26,1 tys. mieszkań, co oznacza spadek o 5,9 proc. rok do roku. Odmienna sytuacja panowała w budownictwie indywidualnym, gdzie oddano 17,9 tys. lokali, czyli o 6 proc. więcej niż przed rokiem. Łącznie te dwie formy odpowiadały za 97,2 proc. wszystkich mieszkań oddanych do użytkowania.

Mimo spadku liczby ukończonych inwestycji wzrosła łączna powierzchnia użytkowa nowo oddanych mieszkań. Wyniosła ona 4,2 mln m², czyli o 1,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Przeciętna powierzchnia jednego nowego mieszkania osiągnęła 93,1 m².

Najmocniejszym pozytywnym sygnałem z rynku pozostają pozwolenia na budowę. W pierwszych trzech miesiącach roku wydano je dla 67,5 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 7,4 proc. w skali roku. W segmencie deweloperskim liczba ta wyniosła 45,9 tys., co oznacza wzrost o 10,7 proc., natomiast w budownictwie indywidualnym sięgnęła 20,6 tys., rosnąc o 13 proc. rok do roku. To może sugerować, że inwestorzy nadal przygotowują się do realizacji nowych projektów, mimo słabszego tempa rozpoczynania budów.

Słabiej wypadły natomiast dane dotyczące inwestycji faktycznie uruchamianych. W okresie styczeń–marzec rozpoczęto budowę 49,4 tys. mieszkań, czyli o 11,4 proc. mniej niż przed rokiem. Deweloperzy zaczęli budowę 30,9 tys. lokali, co oznacza spadek o 15,5 proc., a inwestorzy indywidualni 16,8 tys., o 6,3 proc. mniej niż rok wcześniej.

Na koniec marca w budowie pozostawało 842,9 tys. mieszkań, czyli o 0,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to, że portfel projektów będących w realizacji pozostaje bardzo duży, choć nieznacznie się skurczył.

Same dane marcowe były jednak wyraźnie lepsze niż lutowe. W porównaniu z poprzednim miesiącem liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia, wzrosła o 20,1 proc., liczba rozpoczętych budów o 62,4 proc., a liczba mieszkań oddanych do użytkowania o 8,9 proc. To pokazuje, że po słabszym początku roku marzec przyniósł wyraźne odbicie aktywności.

Największa aktywność mieszkaniowa utrzymała się w województwie mazowieckim, gdzie w pierwszym kwartale oddano do użytkowania 9,1 tys. mieszkań, wydano pozwolenia dla 11,4 tys. i rozpoczęto budowę 9,1 tys. lokali. W czołówce znalazły się też województwa śląskie oraz małopolskie. W Małopolsce oddano do użytkowania 4,8 tys. mieszkań, wydano pozwolenia na 5,6 tys., a rozpoczęto budowę 5,3 tys. lokali.

Źródło danych GUS.