Koniec hiszpańskiego dobrobytu?

0
  • W latach 2014-2018 Hiszpania doświadczyła drugiego cudu gospodarczego: PKB rósł średnio o 2,8% rocznie, eksport r o 4,2% a 2,6 mln Hiszpanów wróciło do pracy. Wyniki te wynikają m.in. z reform mających podnieść konkurencyjność, które wprowadzono w Hiszpanii w 2010 r. i 2012 r. – ich efektem było obniżenie się wskaźnika nominalnych kosztów pracy.
  • W styczniu 2019 r. premier Pedro Sánchez podniósł płacę minimalną (Salario Mínimo Interprofesional lub SMI) o niespełna 22,3%, aby zrównoważyć gospodarkę i częściowo zrekompensować rosnące niezadowolenie społeczne. Wzrost płacy minimalnej to krótkoterminowy wzrost gospodarczy, ale w dłuższej perspektywie – jego hamulec w miarę postępującego spadku konkurencyjności hiszpańskich firm.
  • Wybory z 28 kwietnia br. oznaczać mogą fragmentację krajobrazu politycznego, co utrudni przeprowadzenie koniecznych reform strukturalnych i koniec hiszpańskiego cudu gospodarczego.

Jedną z pierwszych i kluczowych sił napędowych hiszpańskiego cudu gospodarczego był dynamiczny wzrost eksportu, o czym świadczy wzrost udziału eksportu w całej gospodarce (z 26 % PKB w 2008 r. do 33 % w 2018 r.). Również w latach pokryzysowych Hiszpania zwiększała swój udział w światowym eksporcie towarów, w tempie szybszym niż inne kraje UE, takie jak Niemcy i Włochy. MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy) wskazuje, że liczba stałych eksporterów w Hiszpanii wzrosła w latach 2007-2017 prawie o jedną trzecią. Najnowsza literatura wskazuje, że realny wzrost eksportu Hiszpanii można wyjaśnić głównie dwoma czynnikami:

Konkurencyjność niskich kosztów

Wzrostu eksportu w Hiszpanii nie można wiązać z poprawą jego jakości, czego nie potwierdza Indeks złożoności gospodarczej MIT. W 2017 r. stopień oparcia (hiszpańskiego) eksportu o wiedzę i osiągnięcia naukowe (wskaźnik zastępczy dla jakości eksportu) był nadal o 23% niższy, niż w 2008 r.

Ożywienie hiszpańskiego eksportu nie wiązało się również ze wzrostem wydajności: Patrząc na roczny wzrost wydajności w Hiszpanii, widzimy, że nie wyprzedził on wzrostu wydajności w strefie euro po kryzysie, z wyjątkiem lat 2012 i 2013. Jednocześnie wzrost jednostkowego kosztu pracy (ULC: Unit Labor Cost – zestawienie całkowitego wynagrodzenia za przepracowaną godzinę do produkcji na godzinę, czyli wydajność pracy) był systematycznie niższy niż w strefie euro począwszy od 2009 roku.

Świadczy to o tym, że wzrost konkurencyjności Hiszpanii wynikał głównie z dostosowania wynagrodzeń, a nie ze wzrostu wydajności. W 2010 i 2012 roku Hiszpania wdrożyła reformy rynku pracy w celu ułatwienia dostosowania wynagrodzeń w sytuacji wysokiego bezrobocia. W latach 2008-2017, wskaźnik nominalnych jednostkowych kosztów pracy obniżył się o -6%. Ta konkurencyjna dewaluacja kosztów pracy ułatwiła dostosowanie działalności hiszpańskich firm do światowych zawirowań gospodarczych i poprawiła ich wyniki eksportowe.

Popyt zagraniczny

W wyniku dywersyfikacji geograficznej hiszpańskiego eksportu, popyt zagraniczny w dużym stopniu przyczynił się do przyspieszenia realnego wzrostu eksportu. Udział UE w hiszpańskim eksporcie towarów zmniejszył się z 73,1% w 2000 r. do 70,9% w 2007 r., a nawet dalej do 66,3% w 2017 r. Dzięki nastawieniu się na szybko rozwijające się rynki, hiszpańskie firmy dynamicznie zwiększyły swój eksport.

Firmy czerpały korzyści z hiszpańskiego cudu gospodarczego

Liczba niewypłacalności hiszpańskich firm spadała przez cztery lata z rzędu, a następnie ustabilizowała się w 2018 r., a obroty firm w tym czasie szły w parze z nominalnym wzrostem PKB Hiszpanii. W efekcie wysoki był nie tylko rekordowy udział zysków przedsiębiorstw w wartości dodanej brutto gospodarki (43,6% na początku 2018r. – wyżej niż średnia strefy euro wynosząca 41%), ale również wskaźnik samofinansowania hiszpańskich firm (stosunek nakładów brutto do oszczędności brutto) utrzymywał się na wysokim poziomie. Wynika to nie tylko z globalnego ożywienia koniunkturalnego i akomodacyjnej polityki pieniężnej w strefie euro, ale także z przyjaznych dla przedsiębiorstw reform przyjętych w Hiszpanii (reformy rynku pracy i obniżki stawek podatku dochodowego od osób prawnych o 10 punktów procentowych, z 35% do 25%, w latach 2006-2016 ). Zbiegło się to w czasie ze spadkiem udziału kosztów pracy i podatków w stosunku do wartości dodanej brutto sektora prywatnego odpowiednio o -7 pkt proc. i -3 pkt proc.

Czytaj również:  To nie jest tani populizm - państwo utrzymywać mają przedsiębiorcy

Przy korekcie w dół kosztów pracy udział wynagrodzeń pracowników w wartości dodanej brutto w gospodarce spadł o 2,9 punktu procentowego od szczytowego poziomu 54,7% w 2010 r. do 51,8% w 2017 r. W rezultacie obniżki kosztów pracy, pomimo ożywienia gospodarczego pracownicy mieli mniejszy niż wcześniej udział w majątku narodowym. Ta rosnąca nierównowaga wykreowała popyt na politykę społeczną w Hiszpanii.

Wzrost płacy minimalnej: krótkoterminowy wzrost gospodarczy, ale w dłuższej perspektywie – jego hamulec w miarę postępującego spadku konkurencyjności

W styczniu 2019 r. premier Pedro Sánchez zwiększył minimalną płacę (Salario Mínimo Interprofesional lub SMI) o solidne 22,3%, aby zrównoważyć gospodarkę i częściowo zrównoważyć rosnące niezadowolenie społeczne. Był to najwyższy wzrost od czasu powrotu Hiszpanii do demokracji, po +4% wzroście w 2018r. i + 8% w 2017 r. Szacujemy, że może mieć to pozytywny wpływ netto na wzrost PKB w 2019 r. w wysokości +0,1 punktu procentowego (efekt większej skłonności do konsumpcji gospodarstw domowych o niższych dochodach), ale już w 2020r wywoła to negatywny dla całej gospodarki narodowej efekt w wysokości -0,1 punktu procentowego, w miarę spadku jej konkurencyjności. Marże przedsiębiorstw zapewne spadną o -1 pkt proc. do 42% wartości dodanej, a kolejnym efektem tej podwyżki płac będzie wzrost liczby niewypłacalności hiszpańskich przedsiębiorstw już w 2019r. o około +2 punkty procentowe r/r (tj. około 100 przypadków niewypłacalności firm), szczególnie w sektorze budowlanym i usługowym, ale dotknie on też m.in. część eksporterów.

Rozdrobnieniem polityczne w sytuacji spowalniających globalnie: wymiany handlowej i wzrostu gospodarczego może oznaczać koniec hiszpańskiego cudu

Prognozy Euler Hermes dla Hiszpanii wskazują na spowolnienie wzrostu gospodarczego do +2% w 2019 r. i +1,8% w 2020 r. z +2,6% w 2018 r. W 2019 r. impuls, jaki daje wspomniana podwyżka płacy minimalnej (SMI) ledwo rekompensuje: (i) spowolnienie popytu zagranicznego, który może zmniejszyć dynamikę eksportu z +2,3% w 2018 r. do +1,0% w 2019 r., odejmując -0,4pp od wzrostu PKB Hiszpanii, oraz (ii) spowolnienie popytu krajowego (konsumpcja, inwestycje i wydatki publiczne) w związku ze spowolnieniem wzrostu zatrudnienia.

W 2020 r., wraz ze wzrostem gospodarczym u głównych partnerów handlowych Hiszpanii rozwijać się będzie hiszpański eksport (+1,5%), ale dalszy potencjał jego wzrostu hamowany będzie przez wyższe wynagrodzenia (koszty), co oznacza koniec hiszpańskiego cudu.

Wykres: Marże zysku w Hiszpanii i roczna zmiana w związku ze wzrostem płacy minimalnej SMI (r/r, pps)Hiszpania