Złoty może stopniowo tracić na wartości na przestrzeni kolejnych miesięcy. Utrzymanie wysokich stóp procentowych stanie się coraz trudniejsze dla RPP do uzasadnienia. Z kolei zbliżające się wybory prezydenckie mogą przynieść nowe niepewności zaś wydarzenia z areny geopolitycznej będą podsycać negatywne nastroje.
Złoty był ostatnio jedną z najmocniejszych walut Europy Środkowo-Wschodniej. Wynika to jednak z wysokiej wrażliwości na zmiany kursu euro (tzw. high beta w ujęciu do EUR). Wspólna waluta zyskała głównie ze względu na osłabienie dolara amerykańskiego, wywołane przez chaotyczną politykę administracji Trumpa. Dodatkowo nowe doniesienia o planowanych dużych wydatkach na obronność Niemiec w pewien sposób też mogły przyczynić się do lepszego jej postrzegania przez inwestorów. Te efekty pomogły także umocnić się złotemu.
W II połowie roku siła złotego może nie być już uzasadniona. Po pierwsze NBP stopniowo zacznie prawdopodobnie obniżać stopy procentowe i rynek już wcześniej zacznie to wyceniać. Inflacja prawdopodobnie do tego czasu znacznie spowolni. W rezultacie presja na szybsze redukcje wzrośnie. NBP po jednokrotnym dostosowaniu poziomu kosztu pieniądza przed wyborami parlamentarnymi, od tamtej pory bank utrzymuje je na wciąż restrykcyjnym poziomie, w przeciwieństwie do sytuacji w krajach tego samego regionu i do ogólnoświatowej tendencji luzowania warunków monetarnych. Ostatnie komentarze Adama Glapińskiego wskazują jednak, że dyskusje o obniżkach rozpoczną się w marcu tego roku. Najbliższa decyzja już w nadchodzącym tygodniu.
Czynnikiem lokalnym, mogącym wpływać na zmienność złotego mogą być wybory prezydenckie, które zaplanowane są na maj. Jeśli realne szanse na wygraną kandydata PIS urosną, wówczas złoty może znaleźć się pod presją. Do tej pory Andrzej Duda skutecznie blokował większość ustaw rządu, a koalicja nie miała wystarczającej większości, aby odrzucić jego weto.
Od ostatnich wyborów parlamentarnych ostrzeżenia o trudnej sytuacji koalicji się sprawdzają – KO nie była w stanie wdrożyć istotnych reform, ponieważ obecni partnerzy koalicyjni połączyli siły jedynie w celu pokonania PiS, a nie na bazie wspólnej ideologii. Wciąż to PiS pozostaje największą partią polityczną w Polsce.
Pomimo tych wyzwań, długoterminowe perspektywy wzrostu gospodarczego w Polsce pozostają silne w regionie. Rząd cały czas oczekuje, że uzyska około 10 proc. z nowego unijnego funduszu pożyczkowego w wysokości 150 mld EUR na inwestycje w sektor obronny. Ten proces będzie dynamiczny a przyszłość tych środków będzie podyktowana dalszymi decyzjami UE. Przypomnijmy, że środku unijne w znacznym stopniu kreowały wzrost gospodarczy w naszym kraju na przestrzeni ostatnich lat. W aktualnym budżecie ten komponent jest znacznie mniejszy.
Łukasz Zembik, Oanda TMS Brokers






