Kornel Kot: Spodziewane rozczarowanie produkcją

0

Środowa sesja była obfita w wypowiedzi bankierów centralnych, którzy zdecydowali się nie dostarczać dodatkowych wrażeń uczestnikom rynku walutowego. Na koniec dnia miano gwiazdy utrzymuje kanadyjski dolar będący beneficjentem fenomenalnych danych z sektora przemysłowego. Na przestrzeni miesiąca wolumen produkcji odnotował 1,6 proc. skok, co wyraźnie okryło cieniem nisko zawieszone oczekiwania uczestników rynku (-0,3 proc.).

W pierwszej części dnia uwagę inwestorów próbowały zwrócić wskazania z brytyjskiego rynku pracy. O ile udział osób aktywnych zawodowo pozostających bez pracy trafił w konsensualne 4,3 proc., o tyle w przypadku dynamiki wynagrodzeń należy mówić o nieco silniejszej wartości. W ujęciu rok do roku płace w brytyjskich przedsiębiorstwach wzrosły o 2,2 proc. (konsensus: 2,1 proc.), co z punktu widzenia analizy szeregów czasowych napawa optymizmem przed utrzymaniem dość wysokich wartości inflacji CPI oraz szybszym rozpoczęciem zacieśniania przez Bank Anglii. Na koniec dnia funt ma za sobą dość skromne umocnienie. Obecnie GBP/USD znajduje się w okolicach okrągłego poziomu 1,3200, notując tym samym ruch rzędu 0,1 proc.

W koszyku walut G10 siłę funta szterlinga przebija między innymi euro, które zdołało wypracować dwukrotnie silniejszą zwyżkę. Na koniec dnia EUR/USD balansuje tuż pod poziomem 1,1800, aczkolwiek siła impulsów popytowych wydaje się być niedostateczna ku rychłemu osiągnieciu kolejnego oporu. Obecnie stawkę zamyka japoński jen, który wypycha kurs USD/JPY o 0,6 proc. w okolice poziomu 1,1285. Skromniejszą skalę przeceny mają za sobą nowozelandzki dolar i szwajcarski frank notujące odpowiednio przecenę na poziomie 0,3 proc. oraz 0,2 proc.

Zgodnie ze sporządzonymi przez nas prognozami dane z rodzimego sektora przemysłowego dość wyraźnie rozminęły się z rynkowym konsensusem. We wrześniu roczna dynamika produkcji przemysłowej uplasowała się na poziomie 4,3 proc. wobec 5,2 proc. spodziewanych przez pozostałych uczestników rynku (TMS Brokers: 4,0 proc.). Rozgoryczenie powyższymi wskazaniami próbowała załagodzić sprzedaż detaliczna, która w ujęciu rok do roku wystrzeliła do poziomu 8,6 proc. (konsensus: 7,9 proc., TMS Brokers: 8,1 proc.). Na koniec dnia polski złoty (0,3 proc.) plasuje się w ścisłej czołówce walut Emerging Markets. W regionie rodzima waluta ustępuje jedynie czeskiej koronie (0,4 proc.), która spycha kurs EUR/CZK w okolice wsparcia przy 25,7180. Listę walut zamyka południowoafrykański rand (-1,2 proc.) wyraźnie odskakujący przecenie meksykańskiego peso (-0,4 proc.), rosyjskiego rubla (-0,3 proc.) czy tureckiej liry (-0,2 proc.).
W danych napływających z amerykańskiej gospodarki największej przełożenie na rynkową zmienność miały szacunki zapasów ropy sporządzone przez Departament Energii. Z tygodnia na tydzień rezerwa surowca skurczyła się o 5,7 mln baryłek wobec 7,1 mln sugerowanych przez API. Na koniec dnia baryłka West Texas Intermediate ponownie wraca w okolice poziomu 52,00 USD, notując tym samym dzienny zakres ruchu na poziomie 0,2 proc.

Czytaj również:  Nowy minister finansów, Eryk Łon o polityce monetarnej

W trakcie środowej sesji europejskie parkiety zapłonęły zielenią. Ze zwyżkowych nastrojów wyłamała się giełda przy Książęcej, aczkolwiek siła prospadkowych impulsów nie była dostateczna ku temu, aby uplasować indeks WIG 20 (-0,5 proc.) poniżej okrągłego poziomu 2 500 pkt. Najsilniejszy ruch w stronę południa odnotował mBank (-2,3 proc.) po dopuszczeniu dodatkowego pakietu akcji do obrotu. Swoją przecenę usilnie kontynuowało LPP (-2,2 proc.). Zniżkę odzieżowego giganta goniło CCC (-1,9 proc.) notujące siódmą sesję spadkową z rzędu, co nie było obserwowane od dokładnie czterech lat. Powodem tak daleko posuniętej przeceny są niezbyt sprzyjające warunki pogodowe, które hamują obrót w branży. Na czele indeksu znalazło się Asseco Poland ze zwyżką rzędu 1,1 proc. W górnej części stawki znalazło się również PZU (0,5 proc.) pomimo nałożenia 2,3 mln PLN kary za zwłokę w wypłacie odszkodowań.

We Frankfurcie miano lidera należało do ProSiebenSatu 1 (1,7 proc.), który odskoczył Vonovii (1,5 proc.) planującej międzynarodowe inwestycje w sektorze nieruchomości. Środową sesję na plus zakończył również BASF (1,1 proc.) pomimo zamknięcia fabryki Ecoflex w Ludwigshafen z racji na wystąpienie defektu technicznego. Apetyt na bardziej pokaźne wzrosty indeksu DAX (0,4 proc.) ograniczało Deutsche Börse (-1,8 proc.) z racji na podtrzymanie rekomendacji „trzymaj” przez Bankhaus Lampe. Swoje wczorajsze wzrosty wymazał również Infineon, który środowe notowania zakończył z 0,8 proc. stratą.
Na londyńskiej giełdzie ponownie liderem indeksu FTSE 100 (0,4 proc.) stał się Pearson (3,0 proc.) po wczorajszej publikacji fenomenalnych perspektyw wynikowych oraz wygenerowaniu sygnału technicznego w postaci przebicia średniej z ostatnich 200 notowań. Podobną skalę wzrostu notuje ITV (3,0 proc.), które odskoczyło zwyżkom IAG (2,7 proc.) oraz koncernu Rolls-Royce’a (2,5 proc.). Prawdziwy cios w siłę zamykającego listę komponentów Shire (-3,1 proc.) wymierzyło Citi, które zdecydowało się na usunięcie spółki z listy obserwowanych spółek. Nisko znalazło się również Rio Tinto (-3,0 proc.) mające perspektywę batalii sądowych w związku z wyłudzeniem 3,7 mld USD przez byłego prezesa spółki.

Na rynku surowcowym najmniej optymistycznymi nastrojami może pochwalić się gaz ziemny, którego listopadowe kontrakty zdołały potanieć o 3,4 proc. W gronie metali wyraźny odwrót notuje pallad (-2,4 proc.) przebijający się przez serię wsparć przy poziomie 960 USD za uncję. Niezbyt udaną sesję mają również za sobą sok pomarańczowy (-1,2 proc.) oraz pszenica (-1,0 proc.). W przypadku złota i srebra należy mówić o zdecydowanie mniej spektakularnym ruchu w stronę południa, bowiem wymienione surowce zdążyły potanieć o 0,3 proc. Obecnie ich uncja jest wyceniana odpowiednio na poziomie 1 281,50 USD oraz 16,9860 USD.

Sporządził
Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers