Kurs dolara w górę, złoty kończy tydzień na minusie

0
Enrique Diaz-Alvarez – Ebury
Enrique Diaz-Alvarez

Ubiegły tydzień przyniósł wyraźne osłabienie polskiej waluty, która najgorzej radziła sobie w parze z silniejszym funtem brytyjskim i dolarem amerykańskim. W tym tygodniu inwestorzy czekają na dane inflacyjne z USA, a z krajowego punktu widzenia istotna będzie również rewizja ocen wiarygodności kredytowej Polski ze strony agencji S&P i Fitch.

Jednymi z najlepiej radzących sobie walut świata w ubiegłym tygodniu były dolar amerykański i real brazylijski. Pierwsza waluta umocniła się z uwagi na postępujący wzrost rentowności na całej długości amerykańskiej krzywej dochodowości. A gwałtowne umocnienie waluty Brazylii było związane z powszechnymi wyborami w tym kraju. Rynki wyceniają bowiem, że zwycięstwo zgarnie w nich skrajnie prawicowy, ale bardziej przyjazny rynkowi, Jair Bolsonaro. W momencie pisania komentarza, wygląda na to, że Bolsonaro uzyskał więcej głosów niż oczekiwano w sondażach. Prawdopodobnie nie uzyskał on jednak większości bezwzględnej, w związku z czym odbędzie się druga tura.

W nadchodzących tygodniach, dla rynków kluczowe będą zmiany rynkowych stóp procentowych w USA. Rentowność 10-letnich obligacji kraju systematycznie przekraczają kolejne psychologiczne poziomy – wynoszą one obecnie ok. 3,23%, co jest ich najwyższym poziomem od pokryzysowego 2011 roku. Biorąc pod uwagę, że ruch z ostatniego tygodnia był silny i niespodziewany, jest nieco zaskakującym, że euro nie było poddane większej presji wyprzedażowej względem dolara amerykańskiego. Jeżeli relacja między rynkiem walutowym, a amerykańskimi rentownościami nadal będzie słabnąć, w nadchodzących tygodniach możemy zmienić nasze prognozy na korzyść euro w relacji do dolara amerykańskiego.

Kurs złotego PLN

Ubiegły tydzień nie był dobry dla polskiego złotego. Polska waluta osłabiła się w relacji do głównych walut, najmocniej tracąc w parze z funtem brytyjskim i dolarem amerykańskim. Złotemu w pierwszej części tygodnia nie sprzyjał powrót ryzyka w związku z sytuacją we Włoszech, w drugiej szkodziło natomiast umocnienie dolara amerykańskiego związane ze wspomnianym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji.

Dane gospodarcze z Polski były rozczarowujące: indeks PMI dla przemysłu spadł we wrześniu do poziomu 50,5, tym samym znalazł się nieznacznie powyżej granicy oznaczającej ekspansję sektora, sugerując, że spowolnienie po zachodniej stronie granicy Polski negatywnie przekłada się na sytuację w Polsce. Inflacja również rozczarowała: indeks CPI obniżył się z poziomu 2% do 1,8% w ujęciu rocznym, doświadczając spadku głębszego od prognoz i cementując niskie oczekiwania względem działań Rady Polityki Pieniężnej w kolejnych kwartałach.

W kontekście ubiegłego tygodnia warto wspomnieć o spotkaniu decyzyjnego skrzydła NBP, które wprawdzie nie przyniosło przełomu, jednak dostarczyło interesującej informacji. Prezes NBP zasugerował, że RPP nie rozpatruje celu inflacyjnego jako punkt z odchyleniami (2,5% +/- 1p.p.), ale raczej jako przedział (1,5-3,5%), co mogłoby sugerować, że Bank mógłby bardziej tolerować inflację znajdującą się powyżej punktowego celu inflacyjnego – oznaczałoby to, że stopy procentowe mogą dłużej pozostać stabilne.

Bieżący tydzień nie przyniesie żadnych kluczowych danych z kraju, warto jednak zwrócić uwagę na piątkowe rewizje oceny wiarygodności kredytowej Polski, których dokonają agencje S&P i Fitch. Agencja S&P w ostatnim czasie podniosła perspektywę ratingu do „pozytywnej”, w dodatku ocenia Polskę najgorzej ze wszystkich agencji tzw. Wielkiej Trójki, podczas gdy agencje raczej starają się utrzymywać oceny wiarygodności na podobnym poziomie. Sytuacja gospodarcza i fiskalna Polski oraz ich perspektywy również są dobre. Wszystko to może sugerować, że istnieje szansa na ruch w górę. Agencja Fitch z kolei raczej nie zdecyduje się na zmianę ratingu, biorąc pod uwagę stabilną perspektywę oceny wiarygodności kredytowej Polski oraz to, że pod względem oceny agencja plasuje się „pośrodku stawki”, niewykluczone, że rozważy jednak podwyżkę perspektywy. 

Czytaj również:  Chwila spokoju dla złotego

Kurs funta GBP

Wydaje się, że premier May dobrze poradziła sobie podczas konferencji Partii Konserwatywnej, ograniczając jedno z potencjalnych źródeł ryzyka dla funta brytyjskiego poprzedzających krytyczne negocjacjami w sprawie Brexitu. Co więcej, na niecałe 2 tygodnie przed pierwszym terminem na możliwe osiągnięcie porozumienia (18 października) ze strony Unii Europejskiej pojawiły się sygnały o zwiększonej elastyczności w kwestii osiągnięcia porozumienia. Nadal oczekujemy, że funt zareaguje pozytywnie na jakiekolwiek sygnały o tym, że obie strony zbliżają się do momentu osiągnięcia umowy.

Kurs euro EUR

Euro w obliczu gwałtownego wzrostu 10-letnich obligacji USA o ponad 15 p.p. doświadczyło względnie ograniczonej wyprzedaży (uwzględniając skalę ruchu 10-latek). Bez wątpienia pozytywne dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej w strefie euro nie zaszkodziły sentymentowi do wspólnej waluty. Względna stabilność kursu euro w obliczu wyższych amerykańskich rentowności jest imponująca, zważywszy na to, że obawy związane z włoskim budżetem nadal nie zostały ugaszone. Ze względu na niewiele danych ekonomicznych ze Starego Kontynentu w tym tygodniu, handel euro będzie zależał głównie od nowych informacji o włoskim konflikcie z Brukselą, jak i od zmian rentowności papierów dłużnych w Stanach Zjednoczonych.

Kurs dolara USD

Rentowności obligacji USA nadal rosną w obliczu optymistycznych komentarzy Rezerwy Federalnej, jak i względnie dobrych danych ekonomicznych. Raport z amerykańskiego rynku pracy pokazał, że bezrobocie spadło do najniższego poziomu od 1969 r, potwierdzając dobrą kondycję amerykańskiego rynku pracy. Płace odnotowały z kolei oczekiwany wzrost rzędu 2,8% rocznie. Negatywnie zaskoczyła natomiast zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych, jednak pozytywna rewizja danych z poprzedniego miesiąca oraz fakt, iż dane zostały prawdopodobnie „zaburzone” ze względu na fakt, iż we wrześniu USA nawiedził huragan Florence sprawiają, iż w tym momencie dane nie powinny budzić większych obaw. Biorąc pod uwagę charakterystykę amerykańskiego rynku obligacji, w tym tygodniu kluczowa będzie czwartkowa publikacja danych inflacyjnych dla Stanów Zjednoczonych. Jeżeli inflacja bazowa okaże się wyższa od założeń konsensusu, inwestorzy mogą reagować, w konsekwencji czego rentowności mogłyby wzrosnąć nawet do kolejnego psychologicznego poziomu 3,5%, wpływając również na rynek walutowy.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury Polska