Lipiec 2019 na rynkach akcji

0

Lipiec przyniósł lekkie pogorszenie się nastrojów na większości światowych parkietów. Spadkowa korekta nie ominęła także warszawskiej giełdy. Z tej tendencji wyłamały się indeksy na Wall Street oraz nasz segment najmniejszych spółek.

Jakub Bentke
Jakub Bentke zarządzający portfelami w AgioFunds TFI S.A.

W lipcu można było dostrzec wyraźną zbieżność między nastrojami na poszczególnych giełdach a stanem i perspektywami odpowiadających im gospodarek oraz powszechny wzrost obaw dotyczących globalnej koniunktury. Jednocześnie obawy te zaczęły lekko przeważać nad nadziejami związanymi z deklaracjami głównych banków centralnych, które zapowiedziały poluzowanie swojej polityki w celu złagodzenia spowolnienia tempa wzrostu globalnej gospodarki. Wyraźne kłopoty strefy euro, a w szczególności Niemiec, miały swoje odzwierciedlenie w sięgającym w lipcu spadku indeksu giełdy we Frankfurcie o 1,7 proc. Z kolei bardzo solidne wciąż dane makroekonomiczne dla Stanów Zjednoczonych, podtrzymywały dobrą passę na Wall Street, gdzie indeksy ustanawiały kolejne historyczne rekordy przez niemal cały miesiąc. Mimo spadków z ostatnich dni, S&PS00 kończył lipiec zwyżką o 1,3 proc. Do pogorszenia się nastrojów na rynkach finansowych pod koniec miesiąca, przyczyniły się nieco rozczarowujące efekty posiedzeń zarówno EBC, jak i Fed, a raczej zbyt wygórowane oczekiwania inwestorów wobec ich działań. EBC nie obniżył stóp procentowych, choć zapowiedział rychłe rozpoczęcie stymulowania monetarnego. Fed z kolei stopy obniżył, ale nie dość stanowczo odniósł się do kontynuacji tego typu kroków, wzbudzając niepewność na rynkach finansowych. Takie połączenie doprowadziło do umocnienia się dolara, co niekorzystnie wpłynęło na sytuację na rynkach wschodzących. MSCI Emerging Markets zniżkował w lipcu o 2,7 proc.

Na tym tle warszawski parkiet prezentował się całkiem dobrze. WIG20 zniżkował w lipcu o 2,2 proc., co można uznać za korektę trwającej od połowy maja do pierwszych dni lipca fali wzrostowej, w wyniku której indeks największych spółek zyskał prawie 9 proc. Wskaźnik szerokiego rynku poszedł w lipcu w dół jedynie o 0,9 proc., a wynik lepszy od WIG20 zawdzięcza głównie dobrej postawie mniejszych spółek. Lepszą koniunkturę w tym segmencie rynku potwierdza sięgający 1,2 proc. wzrost indeksu sWIG80, który po mającej miejsce w kwietniu i maju spadkowej korekcie, wraca do średnioterminowej tendencji wzrostowej, rozpoczętej jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Potwierdzeniem jej siły byłby powrót do poziomu lokalnego szczytu z początku kwietnia, do czego potrzeba zwyżki o zaledwie 3 proc. Nieco słabsze nastroje panowały w lipcu w segmencie średnich firm. mWIG40 zniżkował o ponad 3 proc. Od czterech miesięcy indeks znajduje się w fazie płaskiej korekty, oscylując wokół poziomu 4000 punktów. W perspektywie kilku tygodni można spodziewać się zakończenia tej konsolidacji, a prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuacja długoterminowego ruchu w górę. Impulsem do tego mogłaby być poprawa wyników finansowych średnich firm. Drugi kwartał nie przyniósł w tej kwestii pozytywnego przełomu, a najmocniej zawiodły pod tym względem PKP Cargo i Forte. Indeks w dół pociągnęły także mocno przeceniane walory banków Millennium i Getin Noble, a także przedstawiciele energetyki, czyli Enea i Energa. Najlepiej w lipcu w gronie średniaków radzili sobie deweloperzy oraz reprezentanci nowych technologii.

Czytaj również:  Wzrost aktywności na europejskim rynku IPO w drugim kwartale 2019 r. Brak znaczącej poprawy na GPW

Patrząc z perspektywy rynku jako całości, nadal widoczna była słabość branży surowcowej, finansowej i energetyki, a więc tych segmentów, które mają istotny wpływ na kondycję WIG20. Każdy z tych sektorów ma swoje problemy, ale biorąc pod uwagę skalę przeceny tych indeksów, wydaje się, że ostały one już z nawiązką zdyskontowane i można w nieodległej przyszłości spodziewać się przynajmniej średnioterminowego wzrostowego odreagowania.

Z makroekonomicznego punktu widzenia, mimo przewagi pesymistycznych prognoz, sytuacja na świecie jest zróżnicowana. Z jednej strony mamy do czynienia z bardzo słabymi danymi z gospodarki strefy euro i Niemiec, z drugiej zaś z ciągle mocno się trzymającą koniunkturą w Stanach Zjednoczonych. Taki układ sił sprzyja sile dolara, choć zarówno EBC, jak i Fed, deklarują łagodzenie polityki pieniężnej, a mocny dolar niekorzystnie wpływa na postrzeganie przez inwestorów rynków wschodzących. Jednocześnie, co ciekawe, o prawdopodobieństwie wystąpienia recesji znaczenie częściej wspomina się w odniesieniu do gospodarki amerykańskiej, niż europejskiej. Polska gospodarka, mimo pierwszych sygnałów spowolnienia tempa wzrostu, wciąż radzi sobie bardzo dobrze. Wszystko wskazuje na to, że globalne spowolnienie nam nie zaszkodzi i pod względem dynamiki PKB, podobnie jak w poprzednim cyklu, Polska będzie się wyróżniała bardzo korzystnie. Na razie globalny kapitał zdaje się tego nie dostrzegać, ale ten punkt widzenia może ulec zmianie, co powinno pomóc zarówno naszej walucie, jak i rynkowi akcji. Miesiąc na rynku obligacyjnym.

Jakub Bentke, Agiofunds TFI