Minęła hossa na rynku dłużnych papierów skarbowych. W 2015 r. alternatywą będą bardziej ryzykowne obligacje korporacyjne

0

CEO Magazyn Polska

Rynek obligacji skarbowych w 2014 r. był wyjątkowo łaskawy dla inwestorów. Głównym powodem okazał się konflikt na Wschodzie, który skierował kapitał ku bezpiecznym aktywom. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że w przyszłym roku na równie wysokie zarobki nie należy liczyć. Większe zyski mogą dać obligacje korporacyjne i samorządowe.

2014 rok zapisze się jako kolejny bardzo dobry okres na rynku obligacji. Jeśli zainwestowalibyśmy w styczniu w polskie 10-letnie obligacje skarbowe i sprzedalibyśmy je w listopadzie tego roku, zrealizowalibyśmy dochód powyżej 20 proc., czyli bardzo wysoki jak na taką bezpieczną klasę aktywów – mówi agencji informacyjnej Newseria Investor Błażej Wajszczuk, analityk BNP Paribas.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy dochodowy indeks obligacji skarbowych TBSP.Index (Treasury BondSpot Poland) wzrósł o ok. 9 proc. z poziomu 1500 pkt do 1640 pkt. Wskaźnik bierze pod uwagę 18 serii papierów dłużnych o rynkowej wartości 380 mld zł.

Ekspert ocenia, że w 2015 r. podobne stopy zwrotu na rynku skarbowych papierów dłużnych nie będą możliwe.

W przyszłym roku nie ma szans na realizację tak pozytywnego scenariusza. Żeby inwestorzy mogli uzyskać 20-proc. stopę zwrotu, rentowności obligacji musiałyby spaść do poziomów ujemnych – przekonuje Wajszczuk. – Z drugiej strony patrząc na realne wysokie stopy procentowe i mniejsze oczekiwania co do ich obniżek, nie spodziewałbym się większej wyprzedaży na rynku obligacji.

Jak tłumaczy analityk BNP Paribas, głównym czynnikiem atrakcyjności takich instrumentów był konflikt na Ukrainie. Najpierw spowodował gorsze oceny polskiej i europejskiej gospodarki, co zwróciło uwagę inwestorów ku obligacjom jako papierom bezpiecznym.

Drugim powodem stały się obustronne sankcje Rosji i Europy, co pogorszyło odczyty inflacji i PKB. Poza tym październikowa obniżka stóp procentowych przez RPP tylko spotęgowała rosnące wyceny obligacji skarbowych – zaznacza Błażej Wajszczuk.

Czytaj również:  Trump nadal w pierwszoplanowej roli. Czekamy na Draghiego

W 2015 r. sytuacja na rynku będzie zależeć głównie od działań banków centralnych. W styczniu inwestorzy oczekują decyzji EBC co do możliwego uruchomienia programu luzowania ilościowego, czyli skupu aktywów (głównie obligacji) od banków komercyjnych i rządów w zamian za gotówkę mającą pobudzić gospodarkę. Powodem m.in. coraz niższa inflacjaEBC w strefie euro w 2014 r. szacuje jej odczyt na poziomie 0,3 proc.

Rynki równie uważnie obserwują kroki amerykańskiego Fedu w kontekście zapowiadanej podwyżki stóp procentowych. Trzecim, nowym czynnikiem są notowania ropy naftowej. Jeśli obserwowana cena około 60 dolarów za baryłkę utrzyma się, będziemy mieli do czynienia z niesamowitym przepływem dobrobytu z krajów eksporterów do krajów importerów surowców, co na pewno będzie wspierać wzrost gospodarczy, także w Polsce – mówi Błażej Wajszczuk.