Nauka i biznes

0

Współpraca biznesu z nauką może przynieść ogromne korzyści obu stronom. Pomocą w nawiązywaniu takich efektywnych kontaktów zajmuje się innowacyjna platforma rekrutacyjna. Nie tylko pomaga studentom w praktycznej i efektywnej nauce, ale również łączy ich z potencjalnymi pracodawcami już w czasie studiów. To również narzędzie dla firm, pozwalające kształcić przyszłe kadry dokładnie według własnych potrzeb biznesowych.

Według ostatnich danych rządowej platformy ELA, monitorującej losy studentów polskich uczelni, rocznie studia techniczne pierwszego i drugiego stopnia kończy blisko 200 tys. osób, na ponad 3 tys. kierunkach. W dodatku z roku na rok ich liczba rośnie. Obecnie to najbardziej poszukiwani absolwenci w polskich przedsiębiorstwach. Są oni tym bardziej cenni dla pracodawców, jeśli zdobywanie doświadczenia zawodowego rozpoczęli już w trakcie studiów. Przedsiębiorcom zależy na tym, aby ich wiedza i umiejętności były adekwatne do potrzeb ich firm. Jednak aby to było możliwe konieczna jest ścisła współpraca między nauką i biznesem. Często zdarza się, że każda ze stron narzeka na brak zrozumienia swoich potrzeb i specyfiki po drugiej stronie. Sposób na osiągnięcie wzajemnych korzyści z wzajemnej współpracy biznesu z nauką znaleźli twórcy innowacyjnej platformy Universality, która działa od początku ubiegłego roku.

Przedsiębiorstwo poszukuje rozwiązania swojego problemu technologicznego, wykładowca akademicki otrzymuje zbiór praktycznych zadań, a student uczy się na realnych przykładach i buduje własne CV – tak właśnie działa ta jedyna w Polsce wirtualna platforma. Pomaga ona także połączyć studentów z potencjalnymi pracodawcami już w czasie studiów, umożliwiając przedsiębiorcom znalezienie dokładnie tak wykształconych pracowników, jakich potrzebują do swoich projektów. To wirtualny asystent kariery studenta, pracy wykładowcy i rekrutacji firm. Aplikacja jest w pełni bezpłatna dla studentów i wykładowców.

Jerzy Czepiel, autor pomysłu i pracownik akademicki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w swojej pracy zauważył szereg potrzeb, z jakimi zmagają się polskie uczelnie kształcące przyszłych absolwentów kierunków IT. Wynikają one m.in. z tego, że program na studiach podlega znacznie wolniejszym zmianom niż potrzeby rynku, co często powoduje rozmijanie się umiejętności młodych pracowników z oczekiwaniami firm. Tymczasem podążanie z duchem czasu i przygotowanie ciekawych zajęć z przedmiotów technologicznych wymaga dużego zaangażowania wykładowców, pochłania bardzo dużo czasu i często odbywa się kosztem pracy naukowej. Głównym zarzutem wymienianym przez studentów bywa także niepraktyczność zajęć. Stąd właśnie wziął się pomysł na ułatwienie współpracy wszystkim stronom.

Czytaj również:  Unijna dyrektywa będzie dotyczyć nie tylko słomek. Zmiany obejmą też plastikowe nakrętki

– Współpracujemy głównie z uczelniami politechnicznymi oraz tymi, które oferują informatyczne kierunki studiów – mówi Jerzy Czepiel. – Takich uczelni jest obecnie kilkanaście, ale spodziewamy się, że od nowego roku akademickiego ich liczba się podwoi. Również nasza baza użytkowników rośnie bardzo dynamicznie. W ciągu niespełna roku przybyło nam ponad 2 tysiące studentów, którzy aktywnie korzystają z zadań dostępnych na platformie. Natomiast klientami Universality są głównie firmy informatyczne, które potrzebują wielu programistów i często szukają kandydatów do pracy właśnie wśród studentów.

Atuty współpracy dostrzegają również innowacyjne firmy z branży space.

– Szybko zauważyliśmy duży potencjał drzemiący w platformie Universality, nie tylko jako narzędzia do selekcji i rekrutacji przyszłych pracowników, ale również jako kanału komunikacji z najbardziej utalentowanymi studentami wydziałów informatycznych i matematycznych, którzy w sektorze space są na wagę złota – mówi Paweł Rymaszewski, prezes Thorium Space, spółki z branży kosmicznej będącej jednym z pierwszych Partnerów projektu – Uznaliśmy, że nasza współpraca może przyczynić się nie tylko do przyciągnięcia najbardziej błyskotliwych umysłów, ale także zaakcentować różne nietypowe wyzwania w tworzeniu nowych rozwiązań dla branży kosmicznej.

Według Agencji Rozwoju Przemysłu rynek firm kosmicznych w Polsce tworzy około 300 podmiotów, w których pracuje już prawie 3 tys. osób. Dla porównania branża ta w całej Unii Europejskiej zatrudnia już 230 tys. osób. Wszystko wskazuje na to, że polskie firmy z tego sektora w najbliższych latach będą potrzebowały doskonale wyszkolonych kadr.

Według przedstawicieli branży space osoby, które myślą o rozwoju związanym z sektorem kosmicznym powinny zainteresować się takimi dziedzinami jak: IT/ITC, oprogramowanie kosmiczne i naziemne, optyka, optoelektronika, technologie materiałowe i kompozyty, układy elektroniczne, systemy zasilania, korekcji orbity, mechanika precyzyjna, elementy robotyczne. To w tych dziedzinach rozwijający się polski sektor kosmiczny w najbliższych latach będzie potrzebował specjalistów.

Universality to projekt, który powstał dzięki wsparciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu e-Pionier.