Nie ma jeszcze paniki, ale przedsiębiorcy są zaniepokojeni wracającymi obostrzeniami

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Wracające 1 grudnia obostrzenia póki co nie wywołują wielkiego popłochu i rewolucji w działaniu przedsiębiorców, ale dla wielu firm stają się poważną komplikacją w planowaniu kolejnych miesięcy. Teoretycznie można założyć, że jeżeli sytuacja się uspokoi to wydarzenia świąteczne i sylwestrowe odbędą się bez zakłóceń, ale jeżeli czwarta fala będzie postępować to wiele planowanych działań będzie mogła ulec weryfikacji. – Północna Izba Gospodarcza od początku konsekwentnie przekonuje, że lockdown i obostrzenia nie są dobrym rozwiązaniem. Zmiany, które wchodzą w życie od 1 grudnia należy odebrać jako pewne ostrzeżenie dla społeczeństwa, ale negatywnym beneficjentem całej sytuacji znów będą głównie przedsiębiorcy – przekonuje Hanna Mojsiuk, Prezes Izby.

„Preludium do lockdownu”? Przedsiębiorcy niepewnie patrzą w przyszłość, a czwarta fala się rozpędza

Co się zmieni od 1 grudnia? Bezwzględną kwarantannę przechodzić będą osoby, które wracać będą do Polski z krajów, gdzie wariant Omikron jest najmocniej rozprzestrzeniony. Mowa głównie o RPA. Inne, bardziej codzienne ograniczenia to zmniejszenie limitu osób na metr kwadratowy, które mogą przebywać w sklepach, na siłowniach, w kościołach, muzeach, galeriach sztuki czy na wystawach. Zmniejsza się także ilość osób, które mogą brać udział w wydarzeniach zorganizowanych takich jak: wesela, pogrzeby czy koncerty.

– Na pewno należy zauważyć, że nareszcie podejmowane są jakieś działania w związku z tym, by czwartą falę ograniczyć. Nie jestem jednak przekonana o kierunku tych działań. Nie chciałabym, by te obostrzenia były preludium do lockdownu, bo tego wiele firm po prostu by nie przetrwało. Ograniczenia w gospodarce są przede wszystkim karą i utrudnieniem dla przedsiębiorców, bo muszą oni zajmować się organizowaniem pracy tak, by przed kontrolującymi udowodnić, że ilość osób przebywających w lokalu czy sklepie spełnia limity wyznaczone przez sanepid. Mamy dużo sygnałów o kontrolach – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Jak mówi Prezes Hanna Mojsiuk wciąż problemem pozostaje niska wszczepialność. To powinien być priorytet. – Nie ma ustawy zezwalającej pracodawcom na weryfikację, kto jest zaszczepiony. Nie ma żadnych regulacji pozwalających na sprawdzanie czy osoba przebywająca w sklepie czy na dyskotece jest zaszczepiona. Wprowadzane są limity, a jednocześnie nie możemy ich spełnić, bo jak mamy rozpoznać zaszczepionego od niezaszczepionego? To powinna być najważniejsza sprawa teraz. Oczekujemy także na konkretne działania zachęcające do szczepień, bardzo ich brakuje. Mówimy o przekonujących kampaniach informacyjnych. Może też czas, by sięgnąć po radykalniejsze rozwiązania znane z Europy – dodaje Hanna Mojsiuk.

Turystyka apeluje: nie mamy jak weryfikować czy limity są przestrzegane

Przedsiębiorcy w miejscowościach turystycznych przyznają, że klientów jest sporo mimo sezonu zimowego, który nad polskim morzem jest mniej obfity niż np. w górach.

– Zmniejszenie limitów do 50% martwi przedsiębiorców, choć pozytywne jest to, że osoby zaszczepione wciąż nie liczą się do tych limitów. Zimą do Świnoujścia przyjeżdżają głównie grupy z Niemiec i one zwykle są w całości zaszczepione. Polscy turyści raczej też nie mają z tym problemu. Jeżeli nie zostanie zamknięta granica to branża turystyczna na szczęście drastycznie nie odczuje obostrzeń. Problemem pozostaje brak możliwości kontroli czy ktoś jest zaszczepiony czy nie. Nie może tego zrobić pracownik hotelu, a może zrobić pracownik sanepidu. To nierówna walka, bo jeżeli się okaże, że ilość gości jest nad limitem to konsekwencje ponosi hotel – mówi Piotr Kuśmierek, Prezes oddziału Północnej Izby Gospodarczej w Świnoujściu.

– Czy te zmiany sprawią, że omikorn do nas nie przyjdzie? Nie wydaje mi się. Podkreślamy, że największym problemem pozostaje brak możliwości weryfikowania gości. Wytyczne Ministra Zdrowia nas nie satysfakcjonują. Padła sugestia, by wpuszczać 50% gości hotelowych, a potem tylko tych deklarujących szczepienie. Tak nie da się funkcjonować w takiej branży jak hotelarstwo – mówi Roman Kucierski, dyrektor zarządzający hotelu Hamilton w Świnoujściu. – Nasza frekwencja jest uzależniona od decyzji rządu niemieckiego, czujemy pewien niepokój. Nowy wariant powoduje, że nie wiemy czego się spodziewać już za kilka dni. Nie ma w nas obecnie ani wielkiej radości, ani wielkiej paniki – mówi Kucierski.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Turyści na celowniku hakerów. W maju powstało ponad 47 tys. domen związanych z podróżami

Osoby planujące wakacje oraz sektor turystyczny to aktualny cel...
Wiadomości

Turyści na celowniku hakerów. W maju powstało ponad 47 tys. domen związanych z podróżami

Osoby planujące wakacje oraz sektor turystyczny to aktualny cel...

Największy hotel w Polsce zmieni turystykę nad Bałtykiem? Branża patrzy na Pobierowo

Długi czerwcowy weekend według szacunków Północnej Izby Gospodarczej oraz...

UOKiK bierze pod lupę Nocowanie.pl. Chodzi o opinie, rezerwacje i informacje dla klientów

Prezes UOKiK postawił spółce Nocowanie.pl zarzuty naruszenia zbiorowych interesów...

Polska przyciągnęła 668 tys. turystów zagranicznych w marcu 2026 roku

W marcu 2026 roku z turystycznych obiektów noclegowych w...

Hotel Gołębiewski w Pobierowie z rezerwacyjnym rekordem. Ponad 2 tys. zgłoszeń w dobę

Pierwsza rezerwacja wpłynęła jeszcze w pierwszej minucie. To, co...
Coś dla Ciebie