Outsourcing szansą na rozwój dla małych i dużych przedsiębiorstw

0

„Designed in California. Assembled in China” – głosi napis na obudowie iPhone’ów. I choć outsourcing największych amerykańskich spółek, wywołuje spory polityków i niekończące się dyskusje ekonomistów, wydaje się dzisiaj jedynym sposobem nie tylko na międzynarodowy sukces, ale – paradoksalnie – na osiągnięcie niezależności od rynkowych zawirowań i perturbacji personalnych. I nie trzeba być Apple, by czerpać z niego korzyści. Kiedy i kto powinien więc pomyśleć o outsourcingu?

Alina Rudnicka-Acosta, Prezes Zarządu Impel Business Solutions
Alina Rudnicka-Acosta, Prezes Zarządu Impel Business Solutions

Historie wszystkich firm – zarówno wielkich, międzynarodowych korporacji, jak i podmiotów działających jedynie lokalnie – pokazują, że outsourcing to sposób nie tylko na oszczędności. Choć są one ważne i stanowią istotny element rozwoju firmy – w ostatecznym rozrachunku nie wystarczają, by uczynić ją konkurencyjną i stabilną w długiej perspektywie. Dlaczego? Koncentracja na oszczędnościach zawsze prędzej czy później zamienia się w asekurację, hamującą dalsze pomnażanie zysków. Te zapewnia jedynie rozwój i elastyczne dopasowywanie się do ewoluujących potrzeb rynku. Firmy, które zdołały nie tylko zbudować, ale i obronić swoją markę na przestrzeni lat, zamiast polityki oszczędności prowadzą i zawsze prowadziły politykę ekspansji. Tam tkwi tajemnica ich sukcesu.

Zdefiniuj core business, oddeleguj peryferia

– Wiele polskich przedsiębiorstw doszło do takiego momentu, w którym struktura organizacyjna nie pozwala na dalszy i sprawny rozwój – nie ma wątpliwości Alina Rudnicka-Acosta, Prezes Zarządu Impel Business Solutions. – W związku z tym zarządy, menedżerowie wysokiego szczebla i prezesi spółek poszukują nowych metod zarządzania swoimi firmami, które umożliwią im dalszy wzrost.

Ale żeby działać szeroko, nie sposób działać samemu. Rozwijając firmę, czy to poprzez wprowadzanie jej na nowe rynki, czy też poprzez uzupełnienie jej kompetencji, szybko napotyka się na problemy. Najszybciej na te najbardziej prozaiczne.

– Pierwszymi sygnałami wskazującymi na to, że warto rozważać wsparcie zewnętrznego partnera, są coraz częstsze problemy z utrzymaniem ciągłości działania, spowodowane kłopotami organizacyjnymi, administracyjnymi czy kadrowymi – wyjaśnia Rudnicka-Acosta.

Czytaj również:  Ponownie największa impreza B2B branży informatycznej w Polsce

Prozaiczne czy nie, wymagają zwykle natychmiastowego rozwiązania, a wiec poświęcenia im czasu i uwagi. A jeśli pochłaniają ich zbyt wiele, to sygnał, by oddelegować część obowiązków na zewnątrz. Którą część? Każdą, która nie wpisuje się w podstawowy obszar działalności firmy.

– Pod rozwagę należy poddać wszelkie procesy niestanowiące w opinii zarządu firmy core klienta, a co za tym idzie – zadecydować, które z nich można powierzyć bez większego ryzyka partnerom zewnętrznym – radzi Alina Rudnicka-Acosta.

Jeśli jesteś właścicielem linii lotniczej, zatrudnij pilotów i kup samolot, ale zamiast kucharzy możesz pomyśleć o cateringu.

Rozwijaj się, nie oszczędzaj