Pięć minut złotego

0

Świetne nastroje na azjatyckich parkietach, podbudowane poprawą sentymentu na rynku metali szlachetnych oraz przemysłowych, okazały się być niedostatecznym paliwem dla wzrostów na Starym Kontynencie. Dzisiejsze wzrosty spółek wydobywczych były zdecydowanie bardziej skromne, przesuwając tym samym uwagę inwestorów w stronę bardziej zmiennych aktywów. W gronie walut Emerging Markets swoje przedłużone pięć minut ma polski złoty, który pod koniec europejskich notowań pozwala balansować parze USD/PLN przy okrągłym poziomie 3,4950. Spodziewane podbicie zmienności cen ropy naftowej zapewniła cotygodniowa publikacja zapasów przez Departament Energii USA. Zgodnie z najnowszymi szacunkami rezerwy surowca spadły o 4,6 mln baryłek (konsensus: -6,0 mln), czemu wtórował skromniejszy skok zapasów benzyny (591 tys. baryłek, konsensus: 1 290,3 tys.). Na koniec dnia baryłka West Texas Intermediate próbuje stabilizować się wokół poziomu 59,50 USD.

Czwartkową niemoc dolara wykorzystały wszystkie waluty wchodzące w skład koszyka G10. Miano najsilniejszej z nich niewątpliwie należy do szwajcarskiego franka (0,8 proc.), który w trakcie dzisiejszej sesji zdecydował się uplasować parę EUR/CHF poniżej solidnie testowanego poziomu 1,1700. Mniej pokaźny ruch w stronę północy notuje euro (0,5 proc.) próbujące utrzymać EUR/USD w połowie drogi do okrągłego oporu przy 1,2000. Swoje poranne umocnienie częściowo wymazał japoński jen. Obecnie jego 0,3 proc. aprecjacja pozwala na chwilową stabilizację kursu USD/JPY tuż pod poziomem 113,00.

Wrażenie po niezbyt udanej środzie skutecznie zaciera czeska korona, która ze zwyżką względem dolara na poziomie 2,0 proc. zyskuje miano najsilniejszej waluty regionu. Dzisiejsze umocnienie złotego (0,9 proc.) przebija również turecka lira (1,1 proc.) – na koniec dnia USD/TRY próbuje znaleźć punkt zaczepienia w okolicach poziomu 3,7770. Po drugiej stronie zestawienia wyraźnie rządzi argentyńskie peso, które ze stratą 1,5 proc. okrywa wczorajszego underdoga. Na przestrzeni dnia południowoafrykański rand notuje 0,7 proc. przecenę, tym samym plasując USD/ZAR przy maksimach sprzed niespełna 24 godzin (12,3620).

W dzisiejszym kalendarzu ekonomicznym uwagę inwestorów próbowały zwrócić dane napływające z amerykańskiej gospodarki. Dawkę pozytywnego zaskoczenia zapewniły zapasy hurtowników, które z miesiąca na miesiąc odnotowały 0,7 proc. skok wobec 0,3 proc. spodziewanego przez rynkowy konsensus. W międzyczasie nastąpiła publikacja nowo złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, które wskazały na stabilizację obserwowanej tendencji (245 tys., poprzednio: 245 tys.). Szansę na serię bardziej pokaźnych indeksów ISM podbił barometr koniunktury sporządzony przez ekonomistów z Chicago. Wskazanie na poziomie 67,6 pkt wyraźnie zaskoczyło oczekiwania, zgodnie z którymi należało się spodziewać rajdu z 63,9 pkt do poziomu 62,0 pkt. Za powyższym ruchem stoi między innymi bardziej pokaźny wzrost nowych zamówień czy najsilniejsza od września poprawa sentymentu wśród konsumentów.

Czytaj również:  Ocena ryzyka krajów. Słabe punkty światowej gospodarki

Końcówka notowań na europejskich parkietach nie należy do fascynujących. Na giełdzie w Londynie pozycję lidera utrzymuje Rio Tinto (1,4 proc.), któremu udało się uciec od dość pokaźnych wzrostów WM Morrison (1,1 proc.) czy Mediclinica (1,0 proc.) niesionego pozytywnymi nastrojami w branży. Dzisiejszą zniżkę indeksu FTSE 100 (-0,1 proc.) wyraźnie przebija frankfurcki DAX (-0,5 proc.), któremu obecnie przewodzi HeidelbergCement (1,4 proc.). W okolicach wczorajszego zamknięcia plasują się między innymi Henkel (0,0 proc.) oraz ThyssenKrupp (0,0 proc.) mający przed swoją rozmowy z Tata Steel w zakresie struktury finansowania. Na niemieckim parkiecie najbardziej pokaźny ruch w stronę południa notuje Beiersdorf, którego 1,0 proc. zniżkę usilnie gonią SAP (-0,9 proc.) oraz Deutsche Bank (-0,8 proc.).

Inwestorzy przy Książęcej zdołali utrzymać status quo wynikający z wczorajszego zamknięcia, bowiem indeks WIG 20 zakończył swoje czwartkowe notowania tuż przy poziomie 2 480 pkt. Poranne doniesienia o rażącej niegospodarności władz spółki KGHM Polskiej Miedzi nie odstraszyły rodzimych inwestorów, którzy zdołali utrzymać zwyżkę na poziomie 1,0 proc. Zestawienie rodzimych gigantów otworzyła Jastrzębska Spółka Węglowa (2,0 proc.). Swoje pięć minut miała również Energa (1,6 proc.) informująca o trzech ofertach związanych z realizacją zamówienia na budowę bloku C elektrowni w Ostrołęce. Miano najsilniej zniżkującej spółki objął PKN Orlen (-3,2 proc.) częściowo niesiony powrotem do eksploatacji części instalacji POX w Unipetrolu.

Niekwestionowanym liderem na rynku surowców energetycznych ponownie okazuje się być gaz ziemny. Na przestrzeni dnia jego lutowe kontrakty podrożały o 7,7 proc. do poziomu 2,945 USD/MMBtu. Wśród płodów rolnych bardzo udane notowania mają za sobą sok pomarańczowy oraz kakao, których marcowe kontrakty odnotowały odpowiednio 2,8 proc. oraz 1,9 proc. zwyżkę. Skalę porannej zwyżki próbuje utrzymać miedź. Jej 0,9 proc. ruchowi wtóruje srebro (0,9 proc.), którego uncja wybija do 16,8450 USD. Mniej pokaźne zyski obecnie generuje złoto – na koniec dnia podstawowa miara żółtego kruszcu jest wyceniana po 1 294,70 USD, tj. 0,6 proc. wyżej względem środowego zamknięcia.

Sporządził
Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers