Początek kłopotów walut EM

0

W czerwcu z kilkunastu głównych towarów podrożała tylko pszenica, soja i pallad, czyli surowce o neutralnym wpływie na waluty gospodarek wschodzących. Jakby tego było mało z Polski, Rosji i RPA napływają informacje dodatkowo studzące popyt na waluty tych państw.

Złotemu zaszkodziła zaskakująca deklaracja Kropiwnickiego z RPP. Decydent, którego zdecydowanie zaliczamy do grona jastrzębi mówił, że nie ma powodu by podnosić koszt pieniądza. Rozwiewa to nadzieje, że w Radzie szybko wykrystalizuje się konsensus za zacieśnianiem. W przypadku RPA pojawia się dążenie do zmiany zapisanego w konstytucji mandatu SARB. W politycznym chaosie i konflikcie wiarygodny bank centralny ratował nieco randa, a zamierzenia obozu prezydenta Zumy są interpretowane w kategoriach zamachu na jego niezależność. Rubel doświadczył z kolei silnego odpływu kapitału wynikającego z eskalacji napięć pomiędzy Rosją i USA wokół sytuacji Syrii, co rodzi możliwość nałożenia nowych sankcji. W obecnym położeniu, którego ważnym rynek może więc na dłużej schłodzić swój entuzjazm względem walut emerging markets, tym bardziej, że są one w szerszym horyzoncie mocno wykupione. Dwa kolejne czynniki to spekulacje o szybkim rozpoczęciu przez Fed ograniczania sumy bilansowej oraz potencjalna korekta na giełdach gospodarek rozwiniętych – niska zmienność i historyczne rekordy na Wall Street były kluczowym elementem podsycającym apatyt na ryzyko. Pozostajemy negatywnie nastawieni do walut EM, szczególnie do randa. W przypadku złotego oczekujemy krótkiej i płytkiej korekty a następnie kontynuacji osłabienia. Taki scenariusz zanegowałoby dopiero zejście EUR/PLN pod 4,20.

Wydarzeniem dnia jest posiedzenie RBNZ. Oczekujemy, że bank pozostawi stopę OCR bez zmian na 1,75 proc. oraz utrzyma neutralne stanowisko. Wydarzenia od czasu ostatniego posiedzenia przemawiają za pasywną postawą przy oczekiwaniach rynkowych odsuwających termin pierwszej podwyżki. Widoczny popyt na NZD w ostatnich dniach sugeruje pewne nadzieje na jastrzębie niespodzianki, więc postawa wait-and-see może przejściowo zaszkodzić kiwi. Dalej sądzimy, że następny ruch RBNZ będzie w kierunku podwyżek stóp procentowych, ale jest mało prawdopodobne, aby teraz bank miał cokolwiek sugerować. RBNZ potrzebuje potwierdzenia, aby przejść do korekty luzowania z lat 2015-2016, a tego jeszcze mu brakuje. Stąd komunikat powinien pozostać neutralny z powtórzeniem fragmentu, że polityka pozostanie akomodacyjna przez dłuższy czas, a w kwestii NZD możliwym jest przywrócenie frazy, że „dalsza deprecjacja jest konieczna dla zrównoważonego wzrostu”.

Czytaj również:  Murad Al-Katib zwycięzcą światowego finału konkursu EY Przedsiębiorca Roku 2017

Naszym zdaniem w ostatnich dniach nastawienie rynku w stosunku do NZD uległo zmianie na rzecz potencjalnego wystąpienia jastrzębich wzmianek. W rezultacie z takiego położenia podtrzymanie neutralnego stanowiska przez RBNZ podnosi ryzyko umiarkowanego rozczarowania i impulsu do „sprzedaży faktów”. Mimo tego w szerszym kontekście NZD korzysta na generalnie pozytywnym sentymencie rynkowym przy wsparciu względnie dobrej sytuacji fundamentalnego, więc potencjalne cofnięcie kiwi po decyzji powinno być atrakcyjne do odnowienia długich pozycji.