Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

W następnym tygodniu pozytywny sentyment rynkowy może być poddawany próbie zarówno przez politykę (spory USA z Chinami i Rosją), jak i przez dane. Siłę globalnego ożywienia będzie można ocenić w oparciu o twarde dane z USA, Chin, Wielkiej Brytanii, Australii i Kanady. Bank Kanady decyduje o stopach procentowych, a w Nowej Zelandii inflacja może być wskazówką dla polityki RBNZ.

Przyszły tydzień: sprzedaż detaliczna z USA, ZEW z Niemiec, rynek pracy z Wlk. Bryt./Australii, CPI z Wlk. Bryt./NZ, Bank Kanady

W USA mamy sprzedaż detaliczną (pon), produkcję przemysłową (wt), dane z rynku budowlanego (wt) i regionalne indeksy koniunktury (pon, czw). Silne dane tylko potwierdza to, co wiadomo – ożywienie utrzymuje solidne tempo, ale na ten moment nie da się przesądzić, czy Fed zdecyduje się na cztery podwyżki w całym 2018 r., czy zostanie przy obiecanych trzech. W efekcie USD ma problem, by wyraźnie zyskiwać po dobrych publikacjach. Jednak rozczarowanie w danych, szczególnie w sprzedaży detalicznej, może obudzić wyprzedaż dolara, głównie względem walut ryzykownych. Spośród przedstawicieli Fed w przyszłym tygodniu aż ośmiu będzie się wypowiadać – do ważniejszych będą należeć wystąpienia Williamsa (wt) i Brainard (czw).

W strefie euro zanosi się na ubogi w dane tydzień. Indeks ZEW z Niemiec może dalej obniżać swoje poziomy, gdyż obawy o napięcia handlowe z USA oraz pogorszenie warunków finansowych mogą ciążyć na nastrojach analityków i ekonomistów. Podczas gdy indeks nie mówi wiele o faktycznym stanie gospodarki (lepszym barometrem jest indeks Ifo), tak kolejny słaby odczyt będzie wzmacniał sceptycyzm względem EUR. Pozostajemy negatywnie nastawieni do unijnej waluty w krótkim terminie.

Przyszły tydzień jest napakowany publikacji z Wielkiej Brytanii – raport z rynku pracy (wt), CPI (śr), sprzedaż detaliczna (czw). Silny odczyt dynamiki wynagrodzeń powinien przesądzić o podwyżce stopy procentowej BoE w maju, choć przy niemal pełnej wycenie rynkowej nie ma tu impulsu do wyraźnego skoku funta. Mimo to obraz makro przy osłabieniu ryzyk Brexitu buduje pozytywny klimat wokół GBP i dalsza, powolna aprecjacja ma rację bytu.

W Polsce startujemy z trzonem danych o aktywności gospodarczej w marcu. Stabilne zatrudnienie i wysoka dynamika płac (śr) potwierdzą dobrą sytuację na rynku pracy. Produkcja przemysłowa (czw) powinna wzrosnąć na większej liczbie dni roboczych m/m. Obniżenie się inflacji bazowej do 0,6-0,7 proc. zostało już przewidziane przez publikację pełnych statystyk o CPI. Złoty pozostaje zdane na wahania sentymentu zewnętrznego i ostatnia poprawa nastrojów sprzyja osuwaniu EUR/PLN, choć w szerszym nie widać, aby rynek nabierał wyraźnego kierunku.

Kalendarz w Japonii oferuje odczyty produkcji przemysłowej (wt) i CPI (pt). Ten drugi jest ważniejszy, gdzie konsensus zakłada osłabienie inflacji bazowej bez świeżej żywności z 1,0 proc. do 0,9 proc. Cel inflacyjny Banku Japonii wciąż jest odległy, co powinno osłabiać spekulacje o zwrocie w polityce monetarnej. O ile napięcia geopolityczne nie eskalują, JPY pozostanie w defensywie.

W następnym tygodniu w Australii minutki RBA (wt) powinny przejść bez echa w związku z pasywną postawą banku. Dane z rynku pracy (czw) nie zdziwią, jeśli kolejny raz wskażą na wzrost zatrudnienia, ale słabszy wynik może zatrzymać ostatnie wzrosty AUD generowane przez szeroki, rynkowy apetyt na ryzyko. Spadek stopy bezrobocia będzie neutralizował rozczarowanie w zatrudnieniu, ale mimo to ryzyka dla AUD rozkładają się asymetrycznie. Podobnie NZD będzie wrażliwy na odczyt CPI (czw) – biorąc pod uwagę, że RBNZ nie spieszy się z podwyżką, pozytywne zaskoczenie w CPI nie zmieni wiele w perspektywach polityki monetarnej, ale słabszy wynik podkopie zapał do kupowania kiwi. Ale do czasu publikacji dane sentyment zewnętrzny będzie determinował zmiany kursów.

W Kanadzie zapowiada się gorący tydzień z decyzją BoC (śr) oraz danymi o sprzedaży detalicznej i inflacji (pt). Kanadyjska gospodarka ma się dobrze, a przy rosnących szansach na pomyślnym zakończeniu negocjacji NAFTA, BoC ma argumenty, by powrócić do podwyżek stóp procentowych. Z drugiej strony mając na uwadze nieobliczalność Donalda Trumpa, lepiej nic z góry nie zakładać i poczekać na wyschnięcie atramentu na dokumencie porozumienia. Ponadto, inaczej niż poprzednimi razy, przedstawiciele banku nie dawali ostatnio wskazówek, że podwyżka jest blisko. Rynek też nie daje dużych szans na zmianę. Mimo to konstruktywny komunikat może otworzyć drogę dla dalszego umocnienia CAD. Silna sprzedaż i odbicie inflacji będą tutaj pomocne.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

PKN ORLEN: Irańska ropa dopłynęła do Polski

Do gdańskiego Naftoportu dotarła dostawa irańskiej ropy przeznaczona dla rafinerii PKN ORLEN. Wcześniejsze testy surowca z tego kierunku potwierdziły jego duży potencjał. 130 tys. ton ropy zostanie przerobionych w Płocku jeszcze przed okresem majówkowych wyjazdów.

Ropa z Iranu jest lżejsza od rosyjskiej, zawiera także mniej siarki. Daje to możliwość wyprodukowania relatywnie dużej ilości tzw. produktów białych, takich jak benzyna, nafta i olej napędowy. Zanim surowiec trafi do przerobu w rafinerii przechodzi wieloetapowy proces analiz. Najpierw na bazie teoretycznych danych dostarczonych przez dostawcę, za pomocą zaawansowanych modeli i narzędzi, badane jest bezpieczeństwo i opłacalność przerobu. W przypadku pozytywnych wyników, na bazie próbek dostarczonych do laboratorium, ustalane są szczegółowe parametry procesu przerobu, między innymi optymalna mieszanka z rosyjską ropą REBCO.

Dostawa z Iranu stałą się faktem. Ropa z kierunku bliskowschodniego daje nam wiele możliwości. Przede wszystkim umożliwia dywersyfikację kierunków dostaw i zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego państwa. Nie mniej istotne jest jednak to, że jest gatunkiem w pełni bezpiecznym dla przerobu w naszej płockiej rafinerii, pozwalając na uzyskanie bardzo zadawalających efektów ekonomicznych – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

PKN ORLEN konsekwentnie bada możliwości zakupu i stopień komplementarności różnych gatunków ropy ze stosowanymi technologiami w swoich europejskich rafineriach. Rafinerie z GK ORLEN, poza irańskim przerabiały już m.in. surowiec pochodzący z Iraku, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Nigerii, Wenezueli czy Norwegii. W październiku ubiegłego roku do przerobu w Płocku trafiła zaś amerykańska ropa WTI z pierwszego ładunku po zniesieniu przez ten kraj wieloletniego embarga na eksport tego surowca.

Orlen Kanal Sueski 4 26 03 1Obecnie rafinerie Grupy ORLEN zaopatrywane są ropę na bazie kontraktów długoterminowych z Rosneft Oil Company, Tatneft Europe AG oraz Saudi Arabian Oil Company oraz dostaw spotowych.

Orlen Iran INFGR 23 03 2Dostawa irańskiej ropy płynęła z wyspy Kharg i jej transport do Polski zajął niespełna miesiąc. Ładunek transportowany był tankowcem Delta Kanaris, należącym do kategorii Suezmax, czyli największych okrętów, które są w stanie przepłynąć Kanał Sueski. Wybudowany w 2010 roku tankowiec ma wyporność blisko 158 tys. ton, a jego całkowite wymiary to 274 m długości i blisko 50 m szerokości.

Rynek ubezpieczeń transakcyjnych w Polsce wkracza w fazę dojrzałości

W 2017 roku oraz po pierwszym kwartale 2018 roku wciąż obserwujemy dynamiczny wzrost liczby aranżowanych za naszym pośrednictwem polis transakcyjnych – według danych Marsh dla regionu EMEA wzrost o ponad 10% w stosunku do roku poprzedniego (2016). W Polsce, w 2017 roku pracowaliśmy przy ponad 30 projektach transakcyjnych, co w stosunku do roku 2016 stanowi o około 50% więcej – wzrost ten jest zatem jeszcze bardziej dynamiczny niż dla całego regionu EMEA.

Średnie stawki w ubezpieczeniach transakcyjnych spadły, co spowodowane jest rosnącą konkurencją wśród ubezpieczycieli (aktualnie to już 22 rynki transakcyjne dla regionu EMEA) oraz coraz większym apetytem na ryzyko. Od 2 lat transakcje polskie traktowane są w tym zakresie bardzo podobnie do transakcji zachodnioeuropejskich.

Średnia stawka dla polis Warranty & Indemnity, a więc czołowego produktu ubezpieczeń transakcyjnych, spadła dla polis w regionie EMEA z poziomu 1,25% do 0,93% (od kupowanego limitu ochrony).

Dla transakcji polskich przedział kosztowy dla polis z roku 2017 był podobny.

Szkodowość w ubezpieczeniach transakcyjnych rośnie. Aktualnie zgłaszana jest 1 szkoda na 5 zawartych polis (jeszcze rok temu była to 1 szkoda na 7 polis) – są to szkody wciąż wysokie kwotowo, zgłaszane w ciągu pierwszego cyklu audytowego po fuzji prawnej. Wzrost liczby szkód jest oczywiście pośrednio powodowany coraz większą ilością zawieranych polis transakcyjnych.

Małgorzata Splett – Dyrektor Działu FINPRO (ubezpieczenia finansowe i profesjonalne) oraz PEMA (fuzje i przejęcia)

Aforti Holding sprzedał w ofercie prywatnej akcje Aforti Finance za 6,9 mln zł

Aforti Holding – spółka notowana na NewConnect od sierpnia 2011 roku, oferująca przedsiębiorcom z sektora MSP usługi pożyczkowe, windykacyjne i faktoringowe oraz zarządzająca platformą wymiany walut online dla firm – sprzedała w ramach oferty prywatnej 1.334.872 akcje spółki zależnej Aforti Finance za 6,9 mln zł.

Cena sprzedaży za jedną akcję wyniosła 5,20 zł, a tym samym Aforti Finance wycenione zostało na 57,2 mln zł. Przed transakcją Aforti Holding posiadał 9.262.632 akcje spółki zależnej Aforti Finance, stanowiących 84,21 proc. jej kapitału zakładowego, a obecnie kontroluje 72,07 proc. kapitału. Debiut Aforti Finance na New Connect jest planowany na przełom II i III kwartału 2018 roku.

Aktywność Aforti Finance na rynku kapitałowym jest jednym z elementów realizacji strategii Grupy Aforti na lata 2018-2020, która zakłada – poza przejściem Aforti Holding na rynek główny GPW na przełomie 2018 i 2019 roku oraz debiutem Aforti Finance na New Connect – również upublicznienie na rynku zagranicznym spółki fintechowej Aforti Exchange.

Internetowa platforma wymiany walut dla firm, zarządzana przez Grupę AFORTI, jest dostępna aktualnie na rynku polskim i rumuńskim, a niebawem spółka rozpocznie działalność operacyjną w Bułgarii. Kolejnym etapem rozwoju będzie ekspansja zagraniczna e-kantoru do co najmniej 7 kolejnych krajów, tj.: Czechy, Węgry, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Albania oraz Macedonia. Finalnie – w ciągu najbliższych lat – w lokalizacjach, w których działalność rozpocznie Aforti Exchange, planowany jest również rozwój międzynarodowy Aforti Finance, specjalizującej się w finansowaniu pozabankowym firm z sektora MSP. Od 2016 roku do końca I kwartału 2018 roku wartość pożyczek udzielonych przedsiębiorcom przez Aforti Finance wyniosła niemal 55 mln zł.

Doskonała pozycja Aforti Finance na krajowym rynku pożyczkowym, a tym samym mocna kondycja finansowa spółki sprawiają, że jest to idealny moment na jej upublicznienie. Wycena akcjisprzedawanych w ofercie prywatnej za 5,2 zł za akcję – potwierdza, że decyzja o ich wprowadzeniu do obrotu w Alternatywnym Systemie Obrotu na rynku NewConnect jeszcze w 2018 roku pozwoli na dywersyfikację źródeł finansowania, a tym samym przeznaczenie części pozyskanych środków na dalszy dynamiczny rozwój Aforti Finance w Polsce i poza jej granicami. Co istotne – strategia Aforti Holding jasno i wyraźnie zakłada, że sprzedaż akcji Aforti Finance, jak też potencjalnie innych spółek zależnych, będzie prowadzona tylko w takim stopniu, który nie spowoduje utraty kontroli i pozycji dominującej Aforti Holding względem podmiotów zależnych podkreśla Klaudiusz Sytek, prezes zarządu Aforti Holding.

W 2018/2019 roku Grupa Aforti – w odniesieniu do Aforti Finance – planuje m.in. wprowadzenie usługi składania wniosków online oraz uruchomienie własnego call center, dzięki któremu możliwa będzie sprawna i efektywna obsługa klientów.

W 2017 roku wartość pożyczek udzielonych przez Aforti Finance dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw wyniosła niemal 36,23 mln zł przy 465 pozytywnie zaopiniowanych wnioskach (z 2317 złożonych w tym okresie na łączną kwotę ponad 191 mln zł).2018-04-13 Aforti Finance – wartość sprzedanych pożyczek

Tym samym spółka Aforti Finance odnotowała ponad 867 proc. wzrost pod względem wartości udzielonego przedsiębiorcom wsparcia finansowego, przy jednoczesnym wzroście ilościowym na poziomie 347 proc. w odniesieniu do liczby wniosków, które zostały sfinalizowane wypłatą pożyczki.

Przedawnienie straty podatkowej

„Nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania podatkowego i orzekanie o wysokości straty w podatku dochodowym od osób prawnych za rok podatkowy, w którym została ona poniesiona, w sytuacji gdy upłynął termin przedawnienia zobowiązania podatkowego za ten rok” – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

W sprawie rozpoznanej przez Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 6 listopada 2017 r., sygn. akt II FPS 3/17, dyrektor izby skarbowej w Warszawie utrzymał w mocy decyzję dyrektora urzędu kontroli skarbowej, w której wskazano, że strata spółki w podatku dochodowym od osób prawnych za 2007 r. wynosi 826 135,28 zł. Zdaniem organów podatkowych spółka zaniżyła przychody o kwotę nieodpłatnych świadczeń z tytułu korzystania ze znaków towarowych i zawyżyła koszty uzyskania przychodów o wydatki na marketing i wypłatę odpraw dla spółki.

Wojewódzki sąd administracyjny uznał skargę podatnika za uzasadnioną w części. Sąd nie podzielił zarzutu dotyczącego przedawnienia straty. Zdaniem sądu strata nie stanowi zobowiązania podatkowego, dlatego też nie podlega przedawnieniu, jak zobowiązanie podatkowe. W konsekwencji sąd pierwszej instancji uznał, że organy podatkowe mogą prowadzić postępowanie w sprawie straty do czasu, gdy możliwe jest sprawdzenie deklaracji za rok podatkowy, w którym strata została odliczona.

Spółka złożyła skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

NSA przekazał sprawę do rozstrzygnięcia poszerzonemu składowi tego sądu, ponieważ dotychczas w sprawach analogicznych do rozpoznawanej wykształciły się dwa rozbieżne stanowiska sądów administracyjnych.

W sprawie Prokurator Krajowy podniósł, że „nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania podatkowego i orzekanie o wysokości straty w podatku dochodowym od osób prawnych za rok podatkowy, w którym została ona poniesiona, w sytuacji gdy upłynął termin przedawnienia zobowiązania podatkowego za ten rok.”

W ocenie NSA stanowisko wojewódzkiego sądu administracyjnego w omawianej sprawie nie znajduje oparcia w przepisach. NSA podkreślił, że strata nie jest zobowiązaniem podatkowym.

„Przedawnienie jest jedną z podstawowych instytucji prawa podatkowego chroniących pewność obrotu. W związku z tym wydłużanie okresu przedawnienia w drodze rozszerzającej interpretacji przepisów jest niedopuszczalne.” Strata podatkowa nie jest zobowiązaniem podatkowym. Jeżeli zatem przedawnia się zobowiązanie główne, to przedawniają się również związane z nim lub towarzyszące mu inne prawa lub obowiązki.

NSA wskazał, że powszechność opodatkowania oznacza opodatkowanie wszystkich podatników danym podatkiem na tych samych zasadach, a więc również kwestie związane z przedawnieniem muszą być takie same dla wszystkich. Różnicowanie zasad przedawnienia w zależności od tego, czy wystąpił dochód, czy strata podatkowa, naruszałoby zasadę demokratycznego państwa prawa i zasady równości i sprawiedliwości – uznał NSA.

Do omawianej uchwały zgłoszono zdanie odrębne.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Shadow IT – furtka do firmy dla cyberprzestępców

Według przewidywań firmy Gartner do 2020 roku co trzeci udany cyberatak skierowany przeciwko firmie będzie przeprowadzony za pomocą tzw. Shadow IT. Eksperci Fortinet wyjaśniają, czym jest to zjawisko i w jaki sposób można minimalizować jego szkodliwy wpływ na bezpieczeństwo cyfrowe.

Wiele firm mierzy się z konsekwencjami Shadow IT każdego dnia, często nie zdając sobie z tego sprawy. Zjawisko polega na tym, że pracownicy firmy korzystają z niezatwierdzonych programów i aplikacji na urządzeniach, które są podłączone do firmowej sieci. Co ważne, Shadow IT w ostatnich latach spektakularnie rośnie. Według badania firmy Skyhigh aż 72% menedżerów nie zdawało sobie sprawy ze skali tego zjawiska w swoich firmach, a jest ona znaczna – w przeciętnej firmie z sektora finansowego używanych jest ponad 1000 aplikacji w chmurze. To 15 razy więcej niż szacowały działy IT firm biorących udział w badaniu.

Skąd się bierze Shadow IT?

Dlaczego w ogóle pracownicy sięgają po rozwiązania inne niż zatwierdzone przez firmę? – Pracownicy znajdują aplikacje czy programy, które pomagają im sprawniej realizować codzienne zadania. Jeśli dział IT w firmie nie jest świadomy, że takie rozwiązania są stosowane, nie jest w stanie nimi skutecznie zarządzać i zadbać o bezpieczeństwo organizacji – mówi Jolanta Malak, regionalna dyrektor Fortinet na Polskę, Białoruś i Ukrainę.  Ryzyko związane z Shadow IT  Podstawowe zagrożenia związane z Shadow IT dotyczą zarządzania danymi. Tworząc strategię cyberbezpieczeństwa, należy wiedzieć, jakie dane firma posiada i gdzie są one przechowywane. Shadow IT utrudnia ustalenie tego. Dodatkowo dane mogą nie być aktualizowane tak często, jak dane z oficjalnych baz. W rezultacie pracownicy korzystający z danych przechowywanych w cieniu mogą przeprowadzać operacje biznesowe w oparciu o nieaktualne informacje, zagrażając w ten sposób bezpieczeństwu całej organizacji. Alarmujące są również inne wyniki badania Skyhigh. Tylko 7% aplikacji w modelu SaaS (Software-as-a-Service) spełnia standardy bezpieczeństwa dla przedsiębiorstw. Oznacza to, że aplikacje używane przez pracowników mogą nie odpowiadać wymogom w zakresie aktualizacji, dostępnych łatek czy szyfrowania danych.

Konsekwencje związane z Shadow IT są poważniejsze w przypadku firm świadczących usługi finansowe. Dzieje się tak ze względu na ilość wrażliwych danych, którymi administrują oraz surowe standardy regulacyjne. Eksperci z Fortinet  zwracają uwagę, że wraz z rozwojem infrastruktury IT sektor finansowy musi nieustannie poszerzać wiedzę na temat ryzyka związanego z Shadow IT, a także zdawać sobie sprawę ze sposobów jego zmniejszania.

Zabezpieczanie Shadow IT Co prawda organizacje starają się zminimalizować zakres Shadow IT, ale mało prawdopodobne jest, że uda się całkowicie wyeliminować to zjawisko. W pierwszej kolejności firmy powinny zadbać o dostarczenie pracownikom odpowiednich narzędzi pracy, tak aby nie musieli oni poszukiwać dodatkowych aplikacji, które lepiej odpowiadałyby ich potrzebom. Kolejna sprawa to szkolenia pracowników i podnoszenie ich świadomości. Często nie muszą oni zdawać sobie sprawy z tego, że zainstalowany przez nich program może obniżać cyberbezpieczeństwo firmy. Mając na uwadze skalę zjawiska Shadow IT, administratorzy sieci i działy IT powinni aktualizować zabezpieczenia oraz poprawiać widoczność ruchu przepływającego w sieci. Konieczne będą także odpowiednie rozwiązania sprzętowe, jak firewalle czy rozwiązania ochrony dostępu do chmury i do wewnętrznej segmentacji sieci.

Sektor handlowy redukuje bieg

Z jednej strony mniejsza podaż i wolniejsze tempo wzrostu w porównaniu ze średnią z ostatniej dekady, a z drugiej utrzymująca się wiodąca pozycja najlepszych centrów handlowych i przewidywane otwarcia nowych sklepów w dotychczasowych lokalizacjach sieci Praktiker – to jedne z kluczowych wniosków płynących z najnowszej analizy sektora handlowego przygotowanej przez ekspertów BNP Paribas Real Estate Poland. Autorzy raportu szacują, że w 2018 roku na rynku pojawi się ponad 500 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni handlowej, a największe otwarcia będą domeną dużych miast.

Podaż – mniejszy wolumen, małe rynki

Na koniec I kwartału całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni handlowej nad Wisłą przekroczyły poziom 14,3 miliona m kw., z czego 73 proc. stanowią centra handlowe w tradycyjnym formacie. Najnowsze dane BNP Paribas Real Estate Poland wskazują, że do końca marca na rynek oddane zostały 92 tys. m kw. – otwarcia siedmiu nowych obiektów i ukończenie rozbudowy dwóch istniejących – co stanowi około 20 proc. całkowitej podaży prognozowanej na 2018 rok. Co istotne, 76 proc. nowej podaży z pierwszego kwartału przypadło na centra handlowe zlokalizowane w głównych obszarach metropolitalnych – Gemini Park Tychy w konurbacji katowickiej i Rondo Wiatraczna w Warszawie. W miejscowościach do 100 tys. mieszkańców deweloperzy stawiają na małe parki handlowe, będące uzupełnieniem istniejącej oferty i dobrze wpisujące się zarówno w oczekiwania lokalnych odbiorców jak i operatorów poszukujących możliwości rozszerzenia swojej obecności na rynku.

Ograniczona podaż w minionym roku i nieco wolniejsze tempo rozwoju prognozowane w 2018 roku są forpocztą nadchodzących zmian w handlu stacjonarnym i kurczącej się chłonności tradycyjnego rynku, który w wielu polskich miastach jest już w pełni ukształtowany i dojrzały. W ciągu kilku najbliższych lat będziemy obserwować ograniczoną podaż dużych projektów w największych aglomeracjach i w miastach średniej wielkości. Do wykorzystania pozostaje jeszcze pewien potencjał małych miejscowości, jednak poruszanie się po tych rynkach wymaga szczegółowej analizy lokalnych uwarunkowań i przygotowania dobrze „skrojonego” projektu. Umacniającym się trendem jest i będzie modernizowanie funkcjonujących już obiektów, bardzo często połączone z rozbudową stref restauracyjnych i rozrywkowych i zmianą profilu oferty. – Patrycja Dzikowska, Dyrektor Działu Analiz Rynkowych i Doradztwa, Europa Środkowo – Wschodnia, BNP Paribas Real Estate Poland

Popyt – zmiany rynkowe stawiają nowe wyzwania

Autorzy raportu podkreślają niewielki – o 0,1 p.p. – spadek współczynnika powierzchni niewynajętej na koniec 2017 roku w porównaniu z wynikiem odnotowanym w połowie minionego roku. Na koniec grudnia poziom handlowych pustostanów oscylował wokół 4 proc. W ciągu najbliższych kilku kwartałów może on ulec istotnej redukcji, a wpływ na to mogą mieć otwarcia sklepów przez nowych operatorów w lokalizacjach dotychczas zajmowanych przez sklepy sieci Praktiker.

To, co z pewnością będzie wpływać na kierunek rozwoju sektora to wprowadzony niedawno zakaz handlu w niedzielę i związane z nim spadki poziomu odwiedzalności i obrotów będące realnym problemem dla obciążeń czynszowych. Aspekt ten nakłada się na wcześniej już oddziałujące czynniki, jak np. wzrost konkurencji, rozwój e-commerce a także nowe zwyczaje i potrzeby zakupowe charakterystyczne dla klientów młodszej generacji. Istotnym zjawiskiem, które obecnie obserwujemy jest powiększające się rozwarstwienie pomiędzy renomowanymi obiektami o ciekawej i zróżnicowanej ofercie, a obiektami niższej klasy mającymi poważne trudności w przyciąganiu popularnych najemców. Innym wartym odnotowania trendem jest powstawanie   obiektów wielofunkcyjnych, w których współgrają obok siebie funkcje handlowe, biurowe, mieszkaniowe i rozrywkowe. Takie projekty to domena dużych aglomeracji. – Natasa Mika, Dyrektor, Dział Wynajmu Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Z raportu wynika, że w gronie aglomeracji dysponujących największą ilością wolnej powierzchni handlowej znajdują się obecnie Katowice, Poznań i Kraków. Na drugim końcu bieguna tradycyjnie już znalazła się Warszawa, a także stolica Dolnego Śląska i Szczecin.

Stawki czynszu – stabilizacja i oczekiwanie na efekty wpływu zakazu handlu w niedziele

Najlepsze obiekty handlowe z dominującą pozycją rynkową utrzymują stawki czynszowe typu “prime” w granicach 110-130 € / m kw. / m-c w Warszawie i pomiędzy 45 € a 60 € m kw. / m-c w pozostałych głównych miastach. Patrycja Dzikowska podkreśla, że malejące znaczenie niektórych obiektów i rosnąca konkurencyjność mogą oznaczać dla ich właścicieli presję ze strony najemców na obniżanie czynszów i podnoszenie kwot przeznaczanych na wyposażanie lokali.

Obiekty w budowie – głównie aglomeracje i małe rynki

Obecnie, nad Wisłą buduje się około 550 tys. m kw. powierzchni handlowej, z czego 70 proc. deweloperzy zamierzają dostarczyć na rynek do końca tego roku. Największymi debiutami zaplanowanymi na rok 2018 będą otwarcia Forum Gdańsk (64 tys. m kw.) i Galerii Libero, pierwszego centrum handlowo – rozrywkowego w południowej części Katowic. Zgodnie z szacunkami, w przyszłym roku należy spodziewać się spadku podaży spowodowanego ograniczoną liczbą dużych realizacji w głównych aglomeracjach. Ważnym debiutem zapowiadanym na pierwszą połowę 2019 jest otwarcie Galerii Młociny – o łącznej powierzchni najmu 81 tys. m kw., z czego 71 tys. m kw. zostanie przeznaczonych na handel, rozrywkę i gastronomię – realizowanej przez joint venture Echo Investment i EPP. Autorzy raportu podkreślają, że w najbliższych kwartałach konsekwentnie swoją pozycję będą wzmacniały miasta z liczbą mieszkańców nieprzekraczającą 100 tys. To w nich pojawi się około jednej trzeciej tegorocznej nowej podaży.

Główne trendy i wyzwania

  • Najbardziej istotnym wyzwaniem z którym przyjdzie się zmierzyć branży handlowej są obowiązujące od 1 marca br. nowe regulacje prawne ograniczające prowadzenie działalności handlowej w niedziele. Pierwsze sygnały pokazują, że sektor będzie musiał znaleźć odpowiedzi na kwestie związane z niższą odpowiedzialnością oraz nowym spojrzeniem na kwestie stawek czynszu, zwłaszcza w segmencie gastronomii.
  • Pomimo stale rosnącej wartości sprzedaży przez Internet, jej wpływ na obroty w handlu tradycyjnym jest w pewnym stopniu łagodzony przez znaczący wzrost wartości całej sprzedaży detalicznej – o 8,4% w 2017 roku – silnie stymulowanej przez pozytywną kombinację spadającej stopy bezrobocia oraz rosnącego poziomu wynagrodzeń i siły nabywczej.
  • Zróżnicowanie w poziomie powierzchni niewynajętej pomiędzy obiektami handlowymi o ugruntowanej pozycji rynkowej a tymi gorszej klasy będzie się pogłębiać za sprawą rosnącej konkurencji i słabnącej pozycji starszych nieruchomości. Rynek warszawski, jako najsilniejszy i najbardziej zrównoważanym, będzie radził sobie najlepiej, natomiast właściciele obiektów handlowych na rynkach o nasilającej się konkurencji (np. w Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście i Katowicach) muszą szybko znaleźć odpowiedź na szereg strategicznych pytań.
  • Trend przebudowy i renowacji starszych obiektów, często przeprowadzanych przy okazji ich rozbudowy, będzie stawał się głównym bodźcem rozwoju i zmian na rynku. Bardziej zróżnicowana i szersza oferta rozrywkowa, strefy rekreacji dla całych rodzin, szeroki wybór oferty gastronomicznej od stoisk w tzw. strefie food court do wyodrębnionych restauracji, ogrody na dachach i inne komponenty rozrywki mają pomagać w zdobywaniu klientów.

Granty Europejskiej Rady ds. Innowacji nową szansą na rozwój dla polskich firm

Europejska Rada ds. Innowacji (European Innovation Council – EIC) to nowy projekt Komisji Europejskiej, który integruje wybrane instrumenty Programu Ramowego Horyzont 2020. Jego celem jest wspieranie przedsiębiorców – zwłaszcza z segmentu MŚP – i naukowców w realizacji innowacyjnych projektów badawczo-rozwojowych oraz w ich wdrożeniu i wypromowaniu na skalę międzynarodową. Pula grantów, jakie z EIC można pozyskać do 2020 roku, wynosi 2,7 mld euro.

Europejska Rada ds. Innowacji wspiera najbardziej perspektywiczne projekty badawczo-rozwojowe, których potencjał pozwala na wdrożenie innowacji na skalę międzynarodową. Wsparcie, jakie przedsiębiorcom oraz naukowcom oferuje EIC, daleko wykracza poza możliwość pozyskania grantu finansowego. W ramach EIC wyselekcjonowani eksperci oferują  również mentoring i coaching, możliwość nawiązania nowych kontaktów biznesowych, strategiczne doradztwo na rzecz rozwoju ekosystemu sprzyjającego innowacjom oraz pomoc w projektowaniu nowych procesów i modeli biznesowych. Eksperci to osoby z bogatym doświadczeniem, którzy z powodzeniem realizowali międzynarodowe projekty biznesowe, dotyczące innowacji.

Wsparcie EIC skierowane jest przede wszystkim do firm oraz innowatorów, mających pomysł na rozwój nowych technologii, które istotnie różnią się od rozwiązań już funkcjonujących na rynku i których realizacja charakteryzuje się wysokim ryzykiem biznesowym. Granty EIC są rozwiązaniem dla tych przedsiębiorstw, w których konieczne jest poniesienie nakładów inwestycyjnych w celu wejścia na rynek z produktem lub technologią. Europejska Rada ds. Innowacji wspiera innowacje rozwijane w każdej dziedzinie technologii, w każdym sektorze biznesowym.

Oferta EIC dla firm i naukowców łączy w sobie instrumenty Programu Ramowego Horyzont 2020 (Instrument MŚP, Szybka ścieżka do innowacji, Przyszłe i powstające technologie), a także przewiduje nagrody dla podmiotów, które wdrożyły najbardziej przełomowe rozwiązania technologiczne. Nagrody te są przewidziane dla przedsiębiorstw działających
w wybranych sektorach, o ile wdrażane przez nie rozwiązania przynoszą istotne korzyści
dla społeczeństwa. Indywidualne nagrody wynoszą od 5 do 10 mln euro, a ich całkowita pula do 2020 roku wynosi 40 mln euro.

Europejska Rada ds. Innowacji to projekt pilotażowy. W jej ramach testowane są instrumenty wspierania innowacji, które są dostosowane do potrzeb współczesnych innowacyjnych firm, środowisk naukowych oraz startupów. Doświadczenia zebrane w ramach EIC do 2020 roku będą stanowiły podstawę do budowy programu ramowego w nowej perspektywie budżetowej – tłumaczy Katarzyna Walczyk-Matuszyk, zastępca dyrektora Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych Unii Europejskiej (KPK).

KPK jest instytucją wspierającą polskie podmioty w pozyskiwaniu środków finansowych z Programu Ramowego Horyzont 2020, także w ramach EIC. W kwietniu br. Komisja Europejska ogłosiła wyniki pierwszego konkursu organizowanego w ramach Europejskiej Rady ds. Innowacji. Dotyczył on I fazy Instrumentu MŚP (grant w wysokości 50 tys. euro
na realizację studium wykonalności projektu), a finansowanie pozyskały cztery polskie firmy: Loglab Sp. z o.o., ZAZ Sp. z o.o., Onco Scanner Sp. z o.o. oraz Pomelody Sp. z o.o.

To dobra wiadomość dla polskiego biznesu – mówi Katarzyna Walczyk-Matuszyk – Chcemy jednak zwiększyć aktywność krajowych podmiotów w pozyskiwaniu środków na badania i rozwój. Historie firm, które pozyskały finansowanie z programu Horyzont, wskazują, że skuteczna aplikacja jest dźwignią rozwoju biznesu, a także czynnikiem budującym wizerunek oraz markę przedsiębiorstwa – dodaje.

Dotychczas polskie podmioty w ramach Programu Ramowego Horyzont 2020 pozyskały
w sumie ponad 291,8 mln euro. Fundusze te pozyskały 564 podmioty, które wzięły udział
w 943 projektach.

Dotychczas w Horyzoncie wydano ok. 32 mld euro. Do wykorzystania
w okresie do 2020 roku pozostaje zatem znacząca część, z czego 2,7 mld euro zostanie przeznaczone za pośrednictwem Europejskiej Rady ds. Innowacji na wsparcie najbardziej perspektywicznych i zaawansowanych projektów. To szczególna szansa dla polskich innowacyjnych przedsiębiorstw
– podkreśla zastępca dyrektora KPK Katarzyna Walczyk-Matuszyk. – Zachęcamy firmy, zwłaszcza małe i średnie, do składania aplikacji w konkursach unijnych. Jako Krajowy Punk Kontaktowy udzielamy profesjonalnego wsparcia wszystkim podmiotom zainteresowanym pozyskaniem finansowania na rozwój innowacji – dodaje.

12 kwietnia br. w Warszawie odbyła się zorganizowana przez Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych Unii Europejskiej konferencja pt. „Europejska Rada ds. Innowacji – nowa szansa dla polskiego przemysłu w Horyzoncie 2020”. Honorowym patronatem objął ją Wiceprezes Rady Ministrów oraz Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin. Patronami konferencji były również Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju oraz Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

Partnerem strategicznym wydarzenia została KGHM Polska Miedź S.A.

***

O Krajowym Punkcie Kontaktowym Programów Badawczych UE (KPK)

Krajowy Punkt Kontaktowy dla programu ramowego Horyzont 2020 (pełna nazwa: Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych Unii Europejskiej) działa przy Instytucie Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk. Wspiera uczestnictwo polskich jednostek naukowych i przedsiębiorstw w programach ramowych, a obecnie w ósmym programie ramowym „Horyzont 2020”. Instytucja organizuje dni informacyjne, konferencje, oferuje usługi konsultacyjne, bezpośrednie doradztwo w zakresie przygotowania wniosków oraz mentoring. Działania Krajowego Punktu Kontaktowego dla programu ramowego Horyzont 2020 wspomaga 11 Regionalnych Punktów Kontaktowych w największych ośrodkach akademickich i kilkanaście Branżowych Punktów Kontaktowych przy polskich platformach technologicznych i kluczowych klastrach. Instytucja jest koordynatorem sieci
dla mobilnych naukowców EURAXESS.

Bitcoin a PCC – czy coś naprawdę się zmieni?

Niedawna informacja Ministerstwa Finansów na temat skutków podatkowych obrotu kryptowalutami zelektryzowała fanów cyfrowego pieniądza. Wielu użytkowników obawia się, że –  zgodnie z najnowszym obwieszczeniem –  będzie musiało zapłacić bardzo wysokie podatki od czynności cywilnoprawnych za obrót Bitcoinem i innymi kryptowalutami. Ministerstwo wskazało również na nowe warunki rozliczania tychże w podatku dochodowym. Czy jednak rzeczywiście stanowisko MF coś w tym zakresie zmienia?

Bitcoin a PCC i podatek dochodowy

Aby dobrze naświetlić temat, należałoby cofnąć się do 2014 roku i decyzji dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie. Była to jedyna interpretacja dotycząca opodatkowania zakupu kryptowalut podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) i wskazująca na taką konieczność. W dodatku wydana została w czasie, kiedy organy podatkowe skłaniały się raczej ku stanowisku, że sprzedaż Bitcoinów podlega 23% opodatkowaniu VAT.

Tę interpretację powtórzyło przed kilkoma dniami Ministerstwo Finansów. Podstawę opodatkowania w przypadku obrotu Bitcoina będzie stanowiła wartość rynkowa transakcji, a stawka PCC wyniesie 1% podstawy opodatkowania.

Ponadto MF odniosło się także do rozliczania przychodów z obrotu kryptowalutami i wskazało, że jest on generowany także w przypadku:

  • sprzedaży kryptowaluty (zamiany kryptowaluty na walutę tradycyjną, np. złotówki (PLN), euro (EUR), dolara amerykańskiego (USD);
  • zamiany kryptowaluty na inną kryptowalutę, na towar lub na usługę. Zamianę kryptowaluty należy traktować jako formę jej odpłatnego zbycia, analogicznie jak zamianę jakichkolwiek innych praw majątkowych, np. wierzytelności.

– Trudno jednoznacznie wskazać, czy Polska ma najbardziej opresyjne podejście do opodatkowania kryptowalut. Warto natomiast podkreślić, że są kraje, które dość preferencyjnie podchodzą do tego tematu. Warto tutaj wskazać chociażby Niemcy – gdzie, jeżeli ktoś zakupi kryptowaluty i sprzeda je dopiero po roku, jest zwolniony z opodatkowania – mówi Magda Sławińska-Rzemek, doradca podatkowy w firmie inFakt. – Ostatnio pojawiła się też informacja, że Białoruś zwalnia z opodatkowania obrót kryptowalutami do roku 2023. Ze względu na to, że w polskich ustawach podatkowych nie ma rozwiązań, które przystawałyby do tak innowacyjnych tematów jak obrót kryptowalutami, w temacie opodatkowania opieramy się przede wszystkim na interpretacjach. Jako takie, nie są one po pierwsze wiążące, a po drugie – jak widać w podejściu do tematu opodatkowania zamiany jednej kryptowaluty na drugą – organy podatkowe zmieniają swoje stanowiska nawet w obrębie jednego roku podatkowego.

Przy okazji należy podkreślić, że zakup kryptowalut traktowanych jako prawo majątkowe lub przedmiot prawa majątkowego będzie podlegał opodatkowaniu na terytorium Polski. Bez znaczenia będzie fakt, czy zakup odbył się na giełdzie z siedzibą w Polsce, czy w innym państwie.

Jak traktować stanowisko Ministerstwa?

Eksperci z firmy inFakt wskazują jednak, że informacja opublikowana przez MF nie jest wiążąca ani dla podatnika, ani dla organów podatkowych. – Informacja nie jest wiążąca i ani podatnicy, ani urzędy skarbowe nie mają obowiązku stosowania zawartych tam informacji w praktyce – wyjaśnia Magda Sławińska-Rzemek. – Informacja ma za to na celu pokazać, jak organy skarbowe będą prawdopodobnie interpretowały przepisy podatkowe dotyczące obrotu Bitcoinem i innymi kryptowalutami. Nie ma również gwarancji, że w przyszłości stanowisko MF nie zmieni się po raz kolejny.

Jak więc podatnicy powinni traktować informację Ministerstwa? – Na pewno warto mieć ją na uwadze – dodaje ekspert firmy inFakt. – Jednak w mojej opinii to stanowisko nie zmienia niczego, a zawarte w nim informacje pojawiały się już wcześniej w interpretacjach podatkowych. Podatnik, rozliczając obrót kryptowalutami, może zastosować się do wskazanej interpretacji, może również postąpić w sposób odmienny i nie rozliczać przychodu z wymiany jednej kryptowaluty na inną. Wówczas musi liczyć się z tym, że organ podatkowy zakwestionuje jego postępowanie. W najgorszym wypadku zapłaci wtedy zaległy podatek dochodowy z odsetkami za zwłokę.

Z drugiej strony podatnik może liczyć także na pomyślny obrót sprawy po skardze na decyzję organu podatkowego, sąd administracyjny zajmie stanowisko, że wymiana kryptowaluty na inną nie stanowi przychodu. Ponadto podatnicy, którzy uzyskują przychód z obrotu Bitcoinami na giełdzie, powinni wystąpić z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej w zakresie kursu kryptowalut, jaki należy zastosować przy obliczaniu przychodu, oraz na temat sposobu udokumentowania kosztów.

Nic negatywnego w piątek 13

Nastroje rynkowe na koniec tygodnia pozostają dobre. Mimo że ryzyka związane z wojną handlową i geopolityką (Syria) wciąż są obecne, ostatnie 24 godziny przynoszą raczej uspokajające komentarze, co wspiera apetyt na ryzyko. Nadchodzi jednak weekend, w którym zawsze coś może się wydarzyć, więc niezerowe są szanse na realizację zysków dla świętego spokoju.

Na razie jednak Europa stara się wykrzesać wybicie USD/JPY ponad 107,50, a także wyjście AUD/USD ponad strefę 0,7770/80. Jeśli te bariery pozostaną „pod spodem” po weekendzie, otworzy to drogę dla dalszych wzrostów. Oba ruchy są spójne z wzmocnieniem apetytu na ryzyko i odrzuceniem obaw o konflikty na linii USA-Chiny i USA-Rosja. Prześciganie się na cła importowe teraz przycichło i, jak to ująć wczoraj prezydent Trump, teraz rozmowy z Chinami „idą dobrze”, a USA czyni „postęp”. Ten sam Trump wycofał się ze swoich tweeterowych gróźb w stronę Rosji dotyczących wystrzelenia rakiet nad Syrię, co potwierdził też sekretarz obrony USA Mattis, według którego „USA nie zamierzają uczestniczyć w wojnie domowej w Syrii. Ogólnie zatem sprawy zdają się iść w dobrym kierunku, co zachęca do tonowania nerwów. Z drugiej strony zbliżający się weekend to zawsze okres, kiedy inwestorzy są mniej skłonni przetrzymywać pozycje, wszak rynki może wtedy nie pracują, ale politycy i żołnierze są aktywni. Asekuracyjne realizowanie zysków dziś po południu nie jest do wykluczenia, co w poniedziałek w optymistycznym przypadku może też dać krótki moment na złapanie lepszych poziomów.

W protokole z marcowego posiedzenia EBC dominował ostrożny ton i wskazanie ryzyk dla perspektyw gospodarczych. Zaznaczono, że usunięcie gołębiego nastawienia z forward guidance w odniesieniu do programu skupu aktywów „nie powinno być mylnie rozumiane” i Rada wciąż pozostawia sobie opcję reakcji na potencjalne szoki. Panuje „szeroka zgoda”, że nie ma wystarczających dowodów stabilizacji trendów inflacyjnych. Ogólny wydźwięk dokumentu sugeruje, że EBC nie ma silnych argumentów za przyspieszaniem normalizacji polityki, za to poważnie analizuje ryzyka. Tym samym protokół staje w mocnym kontraście do jastrzębich komentarzy słów członka EBC Ewalda Nowotnego sprzed trzech dni. „Short sqeeze” na crossach z EUR z wtorku we wtorek nie znajduje poparcia w minutkach EBC, a w połączeniu z serią słabych danych ze strefy euro (jak dzisiejsza produkcja przemysłowa), krótka pozycja jest bardziej przekonująca.

Dziś agencja ratingowa S&P dokona rewizji oceny wiarygodności kredytowej Polski (BBB+/A-2, stabilna perspektywa). Dodatnie saldo na rachunku bieżącym oraz spadek długu publicznego w 2017 r. są czynnikami wymienianymi ostatnio przez agencję jako warunki dla podwyżki ratingu. Nie ma jednak gwarancji, że nadwyżka handlowa nie jest zdarzeniem jednorazowym (prognozy na kolejne lata wskazują na powrót deficytu), podczas gdy w temacie finansów publicznych S&P oczekuje poprawy w kwestii zabezpieczenia przed efektami starzenia się społeczeństwa i ograniczenia populacji w wieku produkcyjnym. Wyższymi wpływami z podatków tego problemu sienne rozwiąże. Dlatego spodziewamy się, że S&P utrzyma ocenę bez zmian.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.