Bank Pekao S.A. z tytułem najlepszego banku inwestycyjnego w Polsce

Bank Pekao S.A. już drugi rok z rzędu otrzymał tytuł międzynarodowego magazynu Global Finance „The Best Investment Bank in Poland 2018”. Pekao to uczestnik najważniejszych transakcji finansowania strukturyzowanego i lewarowanego na rynku polskim, lider na rynku emisji obligacji dla przedsiębiorstw oraz finansowania w sektorze publicznym.

– Pracując w globalnych bankach miałem okazję obserwować, jak strukturyzują duże transakcje korporacyjne i uważam, że Bank Pekao prezentuje obecnie ten sam poziom. Mamy skalę, siłę relacji, kompetencje oraz ambicje, żeby inwestować w naszych klientów i być zaufanym doradcą w ich najbardziej strategicznych decyzjach. Potwierdza to wyróżnienie jakie otrzymaliśmy od Global Finance – mówi Michał Krupiński, Prezes Zarządu Banku Pekao S.A.

Przyznając tytuł, międzynarodowe grono ekspertów przenalizowano transakcje, w których Bank Pekao uczestniczył w 2017 roku – ich liczbę i wolumen, zakres świadczonego doradztwa i obsługi oraz zdolność instytucji do strukturyzowania transakcji. Pod uwagę, wzięto również udziały rynkowe banku, sieć dystrybucji, warunki cenowe, a także zdolność do reagowania na potrzeby rynku, innowacyjność oraz reputację.

– W ubiegłym roku wzięliśmy udział w najważniejszych transakcjach finansowania specjalistycznego na polskim rynku. Bankowość inwestycyjna to jeden z filarów bankowości korporacyjnej Banku Pekao S.A. Jesteśmy niekwestionowanym liderem w tym zakresie, co podkreśla liczba i wielkość zrealizowanych przez nas transakcji, a teraz także tytuł, jaki otrzymaliśmy już po raz drugi od Global Finance.– mówi Andrzej Kopyrski, Wiceprezes Zarządu Banku, nadzorujący Pion Bankowości Korporacyjnej.

Wśród transakcji finansowania strukturyzowanego i lewarowanego, w których Bank Pekao uczestniczył w 2017 r., wyróżniła się transakcja Allegro, czyli finansowanie największego przejęcia 2017 w sektorze e-commerce w Europie Środkowej i Wschodniej (globalna kwota 5,14 mld PLN). Bank Pekao pełnił w tej transakcji funkcję MLA. Kolejną było największe w historii Giełdy Papierów Wartościowych wezwanie sfinansowane w całości polskim kapitałem, czyli wezwanie na akcje spółki Synthos (wartość transakcji 2,75 mld PLN). Bank pełnił funkcję współorganizatora i wyłącznego banku strukturyzującego, a Pekao Investment Banking był doradcą i podmiotem pośredniczącym tej transakcji. Trzecią transakcją było przejęcie Żabka Polska S.A. To największa w historii akwizycja w polskim sektorze detalicznym, w której Bank Pekao pełnił funkcję bookrunnera i MLA, a Pekao Investment Banking doradzał nabywcy – CVC Capital Partners.

Bank Pekao umacnia swoją pozycję jako organizator programów emisji obligacji, w 2017 roku  zajął pierwsze miejsca na rynku emisji obligacji dla przedsiębiorstw, papierów dłużnych banków oraz obligacji komunalnych.

Ponadto bank uplasował się na pierwszym miejscu w finansowaniu rozwoju infrastruktury sektora publicznego. W ubiegłym roku, udzielił 3 mld PLN nowego finansowania dla sektora publicznego, w tym 1 mld PLN finansowania transportu publicznego. Bank bierze udział we wszystkich największych transakcjach finansowania infrastruktury komunikacyjnej przez polskie metropolie.

Wyróżnienia miesięcznika Global Finance zostały przyznane już po raz dziewiętnasty. Global Finance to jeden z wiodących międzynarodowych magazynów z ponad 30 letnią historią. Czytelnikami magazynu są prezesi, dyrektorzy finansowi, analitycy i kadra menedżerska odpowiedzialna za podejmowanie strategicznych decyzji inwestycyjnych w 191 krajach na świecie.

62 lata potrzeba na przeczytanie ustaw i rozporządzeń wydanych w 2017 r.

W 2017 r. w życie weszło 27 118 stron maszynopisu nowych aktów prawnych – to o 15 proc. mniej niż w poprzednim, rekordowym roku. Żeby przeczytać nowe akty prawne, w 2017 r. trzeba było poświęcić na to 3 godziny i 37 minut każdego dnia roboczego. Jeśli by czytać je razem z odniesieniami – trzeba by to robić przez 62 lata.

Odbiór aktów prawnych przez osoby niebędące zawodowymi prawnikami dodatkowo jest utrudniony przez fakt, że akty te zawierają dużą liczbę odniesień do innych aktów prawnych. Ustawodawca, zamiast przytaczać całe brzmienie i sens przepisu, do którego się odnosi, podaje jedynie sygnaturę danego aktu z Dziennika Ustaw. Oznacza to, że aby rzeczywiście przeczytać wchodzący w życie akt prawny, trzeba by znaleźć i przeczytać również akty prawne zawarte w odniesieniach. Co to oznacza?

Według analizy międzynarodowej firmy doradczej Grant Thornton na losowej próbie 100 aktów prawnych z 2017 r., średnio jeden akt prawny składa się z 8 stron maszynopisu i zawiera 24 odwołania do innych aktów prawnych. Średnio na jedną stronę przypadają więc po trzy odwołania. Jeśli więc ktoś chciałby nie tylko przeczytać nowo tworzone akty prawne (wspomniane 27 tys. stron w 2017 r.), ale rzetelnie osadzić je też w kontekście prawnym, czyli czytać też w całości akty prawne, do których ustawodawca się odwołuje, powinien w 2017 r. przeczytać nie 27 tys. stron, a wręcz 678 tys. stron maszynopisu aktów prawnych.

– Idąc dalej tym tropem: akty prawne, do których ustawodawca się odwołał, również zawierają średnio po 24 odwołania. Gdyby więc czytać też odwołania „II stopnia” (czyli odwołania do odwołań), to osoba chcąca w ten sposób osadzać nowe prawo w kontekście prawnym, musiałaby przeczytać w 2017 r. aż 16 mln 298 tys. stron maszynopisu przepisów. Żeby to zrobić, trzeba by bez żadnej przerwy czytać akty prawne przez… 62 lata – mówi w rozmowie z MarketNews24 Tomasz Wróblewski, Partner Zarządzający w Grant Thornton.

Jastrzębi szef Fed J. Powell wsparł dolara

W kraju brak istotnych zmian notowań. W centrum uwagi harmonogram marcowych aukcji obligacji skarbowych MF. Jerome Powell zwiększył prawdopodobieństwo czterech podwyżek stóp w USA, czym wsparł dolara. Przy EURUSD spadającym w okolice 1,222 EURPLN wzrósł do blisko 4,18.

Rynek walutowy i stopy procentowej

Na krajowym rynku stopy procentowej wtorkowa sesja nie przyniosła istotniejszych zmian notowań. Również na świecie rentowności papierów utrzymały się na poniedziałkowych poziomach i to mimo wystąpienia w Kongresie nowego prezesa Fed J. Powella. Ciekawiej zapowiada się środowa sesja.

Ministerstwo Finansów poda w środę harmonogram marcowych aukcji obligacji skarbowych. Biorąc pod uwagę niższe zapotrzebowanie państwa na kapitał, wysoki stopień wykonania potrzeb pożyczkowych (46%), a także bardzo korzystną sytuację finansów sektora publicznego spodziewać się można utrzymania podaży na poziomie z lutego, kiedy to sprzedane zostały obligacje za 9,8 mld PLN. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że MF zorganizuje jedną aukcję regularną, ale też jeden przetarg zamiany (15 i 27.03). Wprowadzenie aukcji zamiany zmniejszyłoby negatywny wpływ dodatkowej podaży. W średnim terminie oczekiwany spadek podaży obligacji i kwietniowy wykup obligacji wraz z wypłatą odsetek powinny wyraźnie wzmacniać rynek długu. Publikowane w środę dane nt. PKB w Polsce powinny mieć neutralny wpływ na notowania.

W najbliższych dniach spodziewać się można kontynuacji spadków rentowności obligacji na globalnym rynku, a w ślad za nimi również w Polsce. Notowania 2-letnich polskich papierów powinny obniżyć się w okolice 1,60-1,65%, natomiast 10-letnich spaść do 3,20%-3,30%. W krótkiej perspektywie rynek wspierać będzie m.in. spadająca w krótkim okresie presja inflacyjna w strefie euro (wtorkowe dane pokazały m.in. niższy od oczekiwań wzrost cen w Niemczech), ale i bardzo umiarkowane sygnały płynące ze strony EBC. W krótkim okresie czynnikiem ryzyka pozostają natomiast zbliżające się wybory we Włoszech (póki co nie wpływają na notowania w Europie).

Wtorek na rynku walutowym przyniósł umocnienie kursu dolara wobec euro (EURUSD zszedł z ok. 1,233 do około 1,222) a kurs EURPLN początkowo pozostawał bez zmian w okolicach 4,17 i dopiero podczas handlu w USA zbliżył się do 4,18. Ruch spadkowy na EURUSD przełożył się na wzrost kursu USDPLN z ok. 3,38 do ok. 3,419.

Głównym wydarzeniem dnia na rynku walutowym było pierwsze wystąpienie nowego szefa Fedu w Kongresie. Rynki szukały w nim potwierdzenia „linii Yellen”, czyli kontynuacji stopniowego podnoszenia stóp procentowych ze względu na oczekiwany wzrost inflacji i/lub w celu uniknięcia „przegrzania rynku pracy” i takie sformułowania rzeczywiście padły. Dodatkowo prezes Fed-u stwierdził, że reguły polityki monetarnej uważa, „za pomocne”, co było ukłonem w stronę bardziej jastrzębiej części FOMC, optującej za ich większym udziałem (odmiany i modyfikacje tzw. Reguły Taylora) w kształtowaniu polityki monetarnej w USA. Gorsze wskaźniki inflacyjne z drugiej połowy 2017 roku nowy szef Fedu uważa za zjawisko „przejściowe” podobnie jak poprzednia szefowa tej instytucji. W reakcji na wystąpienie J. Powella dolar zaczął się wyraźnie umacniać zarówno wobec euro jak i złotego. Gorsze od oczekiwań dane z USA odnośnie styczniowych zamówień na dobra trwałe (-3,7% vs. 2,6% w grudniu), które zostały opublikowane w tym samy czasie co przemówienie Powella, zostały przez rynek zignorowane. Natomiast na korzyść dolara zadziałał mocny odczyt zaufania konsumentów za luty (130,8 vs. oczekiwane 126,6 oraz 124,3 poprzednio).

Oczekujemy, że w kolejnych dniach dolar będzie kontynuował trend aprecjacyjny zarówno wobec euro jak i złotego.pobrane (1)
Autorzy: Mirosław Budzicki, Jarosław Kosaty / Źródło: PKO Bank Polski

Globalna turystyka rośnie szybciej niż PKB na świecie. Jaką rolę odegrają w niej nowe technologie?

Branża turystyczna w 2017 roku rozwijała się szybciej niż w poprzednich latach, a perspektywy na kolejny rok są równie optymistyczne. Wszystko wskazuje na to, że podróżni nie czują się zagrożeni i częściej wyjeżdżają na wakacje. To niektóre z wniosków z raportu ITB.

Raport ITB World Travel Trends został przygotowany w związku ze zbliżającym się kongresem rynku turystycznego ITB Berlin, który odbędzie się w dniach 7-11 marca. Zgodnie z przedstawionymi danymi liczba wyjazdów zagranicznych na całym świecie wzrosła o 6% w pierwszych ośmiu miesiącach 2017 roku. Natomiast średnia długość pobytu była większa o 4%. Turystyka pozostaje kluczowym motorem światowej gospodarki. Wprawdzie podróżni są wciąż zaniepokojeni kwestią bezpieczeństwa, ale tradycyjne czynniki, jak dostępna oferta i ceny ponownie stają się kluczowymi elementami wpływającymi na decyzje.

Główny powód wyjazdów? Bez zaskoczenia. Wakacje są najważniejsze

Na poziomie globalnym wakacje są numerem jeden wśród wyjazdów zagranicznych. W pierwszych ośmiu miesiącach 2017 ich liczba wzrosła o 6% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Wycieczki do przyjaciół i rodziny wykazały jeszcze większą tendencję wzrostową – aż 8%. Podróże służbowe pozostają na razie w stagnacji. Jednak prognozy na 2018 rok również są obiecujące. Bazując na wskaźniku World Travel Confidence Index autorzy raportu szacują wzrost na poziomie 5%.

Zagrożenie mniejsze niż myślisz

Ponad 40% podróżujących za granicę twierdzi, że ostrzeżenia o niestabilności państw i terroryzmie wpłyną na ich decyzje wyjazdowe w 2018 r. Jedna trzecia planuje podróż wyłącznie do bezpiecznego miejsca, a 8% rozważa całkowitą rezygnację z wyjazdu. Po stronie pozytywów można zaliczyć fakt, że prawie 60% badanych twierdzi, że nie zmieni swoich planów z powodu możliwych zagrożeń terrorystycznych.

Kraje takie jak Turcja, Egipt i Tunezja, które w ostatnich latach padły ofiarą ataków terrorystycznych nadal uważane są za szczególnie niebezpiecznie. W poprzednim roku ucierpiał również wizerunek Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, w których również zdarzały się incydenty terrorystyczne. Za szczególnie bezpieczne postrzegane są północna, środkowa i wschodnia Europa oraz Szwajcaria, Kanada i Australia.

Przyszłość należy do nowych technologii

Chatboty, roboty, rzeczywistość rozszerzona i wirtualna to technologie przyszłości, które odegrają kluczową rolę nie tylko w sektorze hotelarskim, ale także w całym transporcie i turystyce – ocenia cytowany w raporcie Wojciech Olearczyk, dyrektor ds. rozwoju oprogramowania Sabre Polska.

Wśród pojawiających się trendów zwrócił uwagę na technologie autonomiczne, które mogą mieć szczególne zastosowanie w tych sektorach. Najczęściej kojarzymy je z samochodami jeżdżącymi bez kierowcy, ale obejmują one również cyfrowych asystentów, chatboty w komunikatorach, a nawet roboty.

Zastosowanie robotów w turystyce może obejmować na przykład maszyny dostarczające zamówienia do pokojów. Ponadto „roboty bagażowe” mogłyby odbierać walizki i przekazywać je samodzielnie do w transportu lotniczego. Innym rodzajem technologii autonomicznych są wyszukiwarki oparte o rekomendacje, tak zwane “recommendation engines”. Uczą się one wykorzystując wyszukiwania użytkowników, recenzje i oceny dostępne w sieci, aby przedstawić najlepsze propozycje, na przykład dotyczące noclegu w hotelu.

RODO – jakie są przesłanki potwierdzające należytą staranność firmy?

RODO nie daje precyzyjnych wytycznych co do tego, jak zorganizować
w firmach działalność operacyjną i systemy bezpieczeństwa danych, by zapewnić zgodność z przepisami. W tym kontekście pojawia się ważne pytanie: jak dochować należytej staranności, by uniknąć ryzyka naruszenia danych
i w konsekwencji kary za złamanie przepisów?

Tomasz Mamys, ekspert Sage
Tomasz Mamys, ekspert Sage

RODO zwiększa odpowiedzialność podmiotów gospodarczych za działania prowadzone w ramach „obrotu” danymi osobowymi. W przeciwieństwie do dotychczas obowiązujących przepisów, rozporządzenie nie daje gotowej recepty, jak chronić dane oraz nie sugeruje rozwiązań technologicznych. Biznes ma nowy obowiązek – wpisać ochronę danych osobowych w procesy funkcjonujące w firmach. Każda firma inaczej obchodzi się z tymi danymi, więc indywidualnie musi oszacować czy zachowuje bezpieczeństwo zgodne z rozporządzeniem.

Szacowanie ryzyka przetwarzania danych osobowych

Jedną ze zmian wynikających z RODO jest konieczność wypracowania w firmach podejścia do zarządzania danymi osobowymi bazującego na ryzyku, które jest indywidualnie określane przez przedsiębiorcę. Reguła ta jest wspierana zasadą rozliczalności. Mówi ona o przyjmowaniu przez firmy odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych, które są adekwatne do zidentyfikowanego ryzyka oraz, co bardzo ważne, o zapewnieniu sobie możliwości wykazania przed organem kontrolnym, że przyjęte rozwiązania spełniają wymagania RODO” – zwraca uwagę Tomasz Mamys, Project Manager RODO w Sage.

W małej firmie, dla której praca z danych osobowymi nie jest istotną częścią działalności, wystarczy w pierwszej kolejności rzetelnie opisać drogę, jaką „przebywają” dane osobowe w firmie. Następnie należy zidentyfikować furtki, którymi dane mogą biznesowi uciec spod opieki (także czynnik ludzki). Spisanie zasad komunikowania z właścicielami danych (osobami fizycznymi) to ostatni krok w uproszczonej procedurze analizy ryzyka. Warto pamiętać, że RODO daje obywatelom unijnym władzę nadzoru nad danymi – prawo do zapomnienia, prawo do domagania się dowodów na uprzednie wyrażenie zgody, itp.

Przemyślany dobór środków bezpieczeństwa

Zastosowane przez przedsiębiorców środki techniczne i organizacyjne będą różne
w zależności od rodzaju przetwarzanych danych (np. danych o stanie zdrowia, danych biometrycznych), jak i od branży oraz modelu, w jakim działa firma. Odmienne rozwiązania przyjmą instytucje finansowe, inne sklepy internetowe, przychodnie czy sklepy. W praktyce, małe firmy, których głównym obszarem działania nie jest przetwarzanie danych osobowych, mogą mieć dokumentację w bardzo uproszczonej formie.

„RODO w bardzo ogólny, przez co – elastyczny – sposób podpowiada administratorom, jak powinni działać, by poruszać się w bezpiecznych ramach i być w zgodzie z przepisami. Jednocześnie jednak należy umieć wykazać słuszność podjętych działań. Jedno z wyzwań RODO polega właśnie na tym, że firmy mają umieć merytorycznie uzasadnić stosowane przez siebie praktyki na gruncie organizacyjnym, technicznym i informatycznym” – dodaje Tomasz Mamys.

W najmniejszych firmach podstawową formą zabezpieczenia danych będzie np.: posiadanie legalnego, aktualnego oprogramowania – systemów operacyjnych, programów antywirusowych czy programów wspierających prowadzenie biznesu. Warto jednak pamiętać, że żadne oprogramowanie nie stanowi bariery całkowicie zabezpieczającej firmę przed ryzykiem. Kluczowym ogniwem w systemie bezpieczeństwa jest człowiek. Dlatego niezbędne są szkolenia pracowników i włączenie obowiązków związanych z ochrona danych osobowych do regulaminów pracy.

Dane osobowe wpisane w proces biznesowy

W myśl obowiązującej wciąż ustawy firmy bazują na kulturze szablonów i wzorców wypracowanych w okresie ostatnich kilkunastu lat. Nie są to jednak bardzo często działania podejmowane w odniesieniu do faktycznego, czy możliwego, realnego ryzyka oszacowanego przez przedsiębiorcę.

RODO uświadamia każdemu z nas ważność naszych danych osobowych
i praw z nimi związanych, także ich egzekwowania. Powoduje to wzrost ryzyka biznesowego, szczególnie dla podmiotów mniejszych, nie związanych bezpośrednio
z obrotem danymi osobowymi. RODO zobowiązuje do dostrzegania i uwzględniania
w procedurach każdej firmy kwestii przetwarzania danych osobowych. Od planowania działań, przez pierwszy kontakt z osobami, których dane dotyczą, poprzez świadczenie usług, dostawy towaru, prowadzenie działalności marketingowej lub innej działalności zarobkowej, zawodowej lub dla realizacji celów statutowych, aż po usuwanie danych, gdy nie są już niezbędne do celu, dla którego realizacji zostały zebrane. RODO wymusza zatem proaktywne i prewencyjne podejście do ochrony danych osobowych i ich przetwarzania
” – podsumowuje Tomasz Mamys, ekspert Sage.

Daleka droga do opracowania zasad należytej staranności w rozliczeniach VAT to ciągła niepewność dla przedsiębiorców

W październiku 2017 r. Ministerstwo Finansów we współpracy z organizacjami branżowymi zrzeszającymi przedsiębiorców rozpoczęło prace nad opracowaniem jednolitych zasad, których będą musieli przestrzegać podatnicy VAT w rozliczeniach z kontrahentami. Trzymanie się ich ma zapewnić podatnikom pewność ich sytuacji prawnej, a w szczególności uchronić przed ryzykiem odmowy uzyskania zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Najnowsze informacje o przedłużeniu prac nie napawają jednak optymizmem i nie dają nadziei na rychłe przyjęcie systemowych rozwiązań.

Sądy o pojęciu należytej staranności

Pojęcie należytej staranności nie zostało precyzyjnie zdefiniowane w obowiązujących przepisach. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459, 933, 1132) definiuje ogólnie należytą staranność jako staranność wymaganą w stosunkach danego rodzaju, a w przypadku dłużnika prowadzącego działalność gospodarczą – w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, z uwzględnieniem zawodowego charakteru tej działalności. Taka definicja nie jest szczególnie pomocna przy weryfikacji kontrahentów w celu zagwarantowania sobie możliwości otrzymania zwrotu podatku naliczonego. Z pomocą podatnikom przychodzi orzecznictwo sądowe, w szczególności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

TSUE nie podjął wprawdzie próby skonstruowania precyzyjnej definicji należytej staranności, jednak jej kryteria możliwe są do ustalenia w oparciu o treść orzeczeń wydawanych przez Trybunał w konkretnych sprawach. Przykładowo w sprawach połączonych C-439/04 Axel Kittel oraz C-440/04 Recolta Recycling SPRL Trybunał wskazał ogólnie, że „jeżeli podmiot gospodarczy podjął wszelkie działania, jakie można od niego w sposób uzasadniony oczekiwać, w celu upewnienia się, że transakcje w których uczestniczy, nie wiążą się z przestępstwem, czy to w zakresie podatku VAT, czy w innej dziedzinie, może on domniemywać legalność tych transakcji bez ryzyka utraty prawa do odliczenia należnego podatku VAT”. Zdaniem Trybunału „podatnicy podejmujący wszelkie środki w postaci: sprawdzenia w systemach, czy podatnik jest czynnym podatnikiem VAT, czy opłaca on podatek VAT, jak długo istnieje na rynku, opinii o sprzedawanych towarach, w celu ustalenia, że podejmowane przez nich transakcje nie stanowią elementu popełnianych przez inne podmioty oszustw, muszą mieć możliwość odliczenia podatku VAT w związku z tymi umowami, nie ma bowiem znaczenia, czy transakcje te stanowią element obejścia przepisów o VAT lub innego nadużycia popełnionego przez osoby trzecie, w tym także bezpośredniego sprzedawcę”.

Polskie sądy administracyjne w swoich orzeczeniach powołują się na orzecznictwo Trybunału, podkreślając przy tym indywidualny charakter każdego postępowania, w którym od organów wymaga się zbadania, czy podatnik przestrzega zasad należytej staranności, bowiem w razie zaistnienia przesłanek mogących wskazywać na nieprawidłowości lub przestępstwo, to przezorny przedsiębiorca powinien, biorąc pod uwagę realia konkretnej transakcji, zasięgnąć informacji na temat kontrahenta, od którego zamierza nabyć towary lub usługi, aby przekonać się o jego wiarygodności. Jednak w ocenie sądów administracyjnych samo dokonywanie czynności weryfikacyjnych nie zawsze świadczy o zachowaniu należytej staranności. W wielu przypadkach taka weryfikacja kontrahenta może okazać się niewystarczająca, a o braku dochowania należytej staranności świadczyć będzie niepodjęcie przez podatnika dalszych, bardziej wnikliwych czynności, np. w transakcjach nabycia paliwa będzie to niedopełnienie obowiązku należytego ustalenia pochodzenia towaru.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości podkreśla w swym orzecznictwie, że dostawca nie może ponosić negatywnych skutków działania kontrahenta, jeśli nie mógł się dowiedzieć przy zachowaniu sumienności i standardów handlowych, że np. zasady dokonywania dostaw towaru okazały się inne, od tych które były określone w zawartym kontrakcie, a który zawarł w dobrej wierze i z zachowaniem należytej staranności.

Przedsiębiorcy proponują…

W toku konsultacji społecznych z Ministerstwem Finansów organizacje przedsiębiorców zgłosiły liczne propozycje do „check-listy” w zakresie należytej staranności. Zgłoszono m.in. postulaty, by wprowadzić konieczność ustalenia, czy kontrahent dopełnił obowiązków publicznoprawnych (np. złożenia Jednolitego Pliku Kontrolnego, który od 1 stycznia 2018 r. obligatoryjnie muszą składać wszyscy przedsiębiorcy) i figuruje w odpowiednich rejestrach i bazach. W przypadku niektórych z nich obecność kontrahenta, np. w Bazie Podmiotów Szczególnych, już może być sygnałem ostrzegawczym, aczkolwiek, inaczej niż np. w Czechach, w Polsce nie ma systemu kompleksowo i wyczerpująco gromadzącego informacje na temat nierzetelnych podatników VAT. Może to znacząco utrudnić stosowanie przygotowanej „check-listy”. Opracowywaniu standardów dochowania należytej staranności w transakcjach między podatnikami VAT powinno zatem towarzyszyć wprowadzanie kolejnych skutecznych rozwiązań systemowych.

W zgłoszonych propozycjach przedsiębiorcy podkreślają także znaczenie weryfikacji na etapie bezpośrednich ustaleń z kontrahentem. W szczególności istotne jest, aby sprawdzić, czy transakcje po stronie kontrahenta zawierają osoby rzeczywiście do tego umocowane (np. zgodnie z zasadami reprezentacji określonymi w umowie spółki) oraz czy płatności za towar dokonywane są z rachunków bankowych podmiotów, które zawierają z nami umowę.

Bez wątpienia wszelkie niejasności i nieścisłości należy wnikliwie analizować. W przypadku zaś, gdy nie dają się one usunąć, a wiarygodność i rzetelność kontrahenta budzi nasze wątpliwości, nie należy się decydować na współpracę z nim. Na szczęście wydaje się, że wśród przedsiębiorców świadomość zagrożeń wynikających ze zignorowania ryzyka zdecydowanie wzrosła, o czym świadczą m.in. liczne postulaty i propozycje do „check-listy” zgłoszone przez organizacje przedsiębiorców.

… a ministerialne młyny mielą powoli…

Dopóki lista zasad dochowania należytej staranności i czynności świadczących o ich przestrzeganiu przy weryfikacji kontrahentów nie zostanie opracowana, przedsiębiorcy muszą zadowolić się rozwiązaniami tymczasowymi, które nie zapewniają należytej ochrony. Takie rozwiązania wskazał np. wiceminister finansów Paweł Cybulski w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14059 z dnia 19 lipca 2017 r. Zwrócił uwagę m.in. na konieczność sprawdzania kontrahenta w dostępnych bazach danych, takich jak usługa „Sprawdzenie statusu podmiotu w VAT” (www.ppuslugi.mf.gov.pl) czy Krajowy Rejestr Sądowy, Centralna Ewidencja Działalności Gospodarczej i baza REGON. W odpowiedzi na interpelację wiceminister finansów zalecił również rozwagę w podejmowaniu współpracy z kontrahentami (której świadectwem ma być np. żądanie dokumentów świadczących o rzeczywistym prowadzeniu działalności gospodarczej) oraz daleko idącą ostrożność w przypadku obrotu towarami „podwyższonego ryzyka”, takimi jak złom, elektronika, kawa czy złoto. Niestety, zastosowanie się do wskazówek zawartych w odpowiedzi na poselską interpelację – jakkolwiek dość szczegółowych i uwzględniających rzeczywiste problemy – nie daje przedsiębiorcom gwarancji, że organ w trakcie ewentualnego postępowania uzna, iż rzeczywiście dochowali oni należytej staranności.

Trzeba przy tym pamiętać o obowiązku indywidualnego analizowania poszczególnych postępowań. Nawet jeśli ministerialna lista ostatecznie powstanie, organy odwoławcze, a następnie sądy administracyjne, zawsze będą oceniać stopień dochowania należytej staranności na tle konkretnych okoliczności rozpoznawanej sprawy. Biorąc zaś pod uwagę liczbę obowiązków i kryteriów, które należy spełnić, by udowodnić, że dochowano należytej staranności przy weryfikacji kontrahenta, warto opracować w ramach prowadzonej działalności gospodarczej kompleksową i profesjonalną politykę weryfikacji kontrahentów. Odpowiedzialna za to mogłaby być konkretna osoba zatrudniona u danego przedsiębiorcy. Jeżeli jednak przedsiębiorca planuje zawrzeć z wieloma nowymi kontrahentami transakcje na dużą skalę i dotyczące tzw. towarów wysokiego ryzyka, dobrym rozwiązaniem może być powierzenie zadania weryfikacji kontrahentów zewnętrznemu, wyspecjalizowanemu podmiotowi.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Poprawa oceny sytuacji bieżącej i oczekiwań na przyszłość

Po krótkotrwałym pogorszeniu nadeszło odbicie wskaźników oceny bieżącego i przyszłego klimatu koniunktury gospodarczej – tak pokazuje Indeks Optymizmu Przedsiębiorców, który powstaje na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród członków Pracodawców RP.

W lutym 2018 r. Indeks Optymizmu Przedsiębiorców przyjął wartość 115,4 pkt w zakresie oceny bieżącej sytuacji biznesowej, wobec 111,5 pkt w styczniu. Polepszeniu uległa również prognoza sytuacji przyszłej w perspektywie najbliższych 6 miesięcy – wzrosła ona ze 121,2 pkt w poprzednim miesiącu do 124,6 pkt w lutym.

Po 4-miesięcznym okresie spadków głównych wskaźników Indeksu Optymizmu Przedsiębiorców, powróciły wzrosty. Poprawa oceny zmian klimatu koniunktury biznesowej dotyczy zarówno sytuacji bieżącej, jak i przyszłej. Wartości obu podstawowych składowych Indeksu osiągnęły najwyższy poziom od grudnia ubiegłego roku, notując zarazem najszybszy wzrost od września 2017 r. Zwiększył się również odsetek firm planujących nowe inwestycje oraz podnoszenie poziomu zatrudnienia. Głównym motorem wzrostu wskaźników są przedsiębiorstwa przemysłowe, podczas gdy nastawienie firm z sektora finansowego i transportowego pozostaje bardziej neutralne. Kontynuacja wzrostów w kolejnych miesiącach będzie oznaczać odwrócenie utrzymującego się od IV kw. ubiegłego roku trendu pogarszania się ocen klimatu koniunktury gospodarczej wśród uczestniczących w badaniu podmiotów gospodarczych.

Indeks Optymizmu Przedsiębiorców

Indeks Optymizmu Przedsiębiorców to cykliczne badanie, w którym członkowie Pracodawców RP (ok. 19 tys. firm zatrudniających ok. 5 mln osób) oceniają co miesiąc obecny klimat do prowadzenia interesów oraz prognozują koniunkturę dla biznesu. Organizacja wzorowała się przy tym na niemieckim wskaźniku IFO. Gdy wynik Indeksu przyjmuje wartości poniżej 100 pkt, oznacza to pogarszanie się sytuacji biznesowej, a kiedy przekracza 100 pkt – sygnalizuje poprawę (równe 100 pkt świadczy o braku zmian).

Huckleberry Games S.A. aktualizuje plan wydawniczy

Huckleberry Games S.A., Spółka z branży gier komputerowych, notowana na rynku NewConnect od grudnia 2017 r., przedstawiła zaktualizowany plan wydawniczy. Spółka przygotowuje się do wydania rozszerzonej wersji swojej flagowej produkcji – gry „Edengrad” oraz wprowadzenia do niej nowatorskiej waluty opartej na technologii Blockchain.

Emitent poinformował, że realizuje obecnie działania zmierzające do wydania gry „Edengrad” w wersji rozszerzonej 1.0., co zaplanowane zostało na 3 kw. 2018 r. Aktualizacja tej produkcji będzie obejmowała m.in. udostępnienie dużego i otwartego świata, dostępnego dla graczy praktycznie w każdym zakresie oraz modyfikację fabuły i zadań. Wdrożone zmiany w grze „Edengrad” powinny przyczynić się do zwiększenia jej atrakcyjności dla graczy preferujących grę w pojedynkę oraz w grupach.

Spółka planuje także wprowadzenie do tej produkcji nowatorskiej waluty opartej na technologii Blockchain, którą gracze będą mogli pozyskiwać poprzez wykonywanie określonych aktywności. Będzie ona pełniła funkcję dodatkowego środka płatniczego realizowanego w ramach gry „Edengrad”. W pierwszym etapie wdrożenia tego rozwiązania graczom udostępniony zostanie zarówno dzienny, jak i maksymalny limit waluty, jaka może znajdować się w posiadaniu jednego gracza. Wprowadzenie dodatkowego środka płatności premium w grze nie będzie stanowiło znaczącego kosztu przy pracach nad nią. Zarząd Huckleberry Games S.A. nie wyklucza, że w przypadku odnotowania istotnego wzrostu popytu na grę „Edengrad” dzięki wdrożeniu nowej technologii wprowadzi to rozwiązanie w swoich kolejnych produkcjach.

„Każda aktualizacja ma na celu zwiększenie przystępności gry i eliminację wykrytych błędów. Tym razem dodatkowo prezentujemy nowe funkcjonalności i łączymy je w płynny sposób z naszym nowym produktem, jakim jest Edenit. Jeśli testy potoczą się po naszej myśli, nowa waluta wykorzystująca technologię blockchain zintegruje wszystkie nasze produkty ze sobą, tworząc wspomagającą mikroekonomię, niosącą korzyści zarówno dla producentów, jak i użytkowników.” – komentuje Patryk Borowski, Prezes Zarządu Spółki Huckleberry Games S.A.

Spółka planuje także przyśpieszyć wydanie gry mobilnej „Pets and Dungeons” przeznaczonej na urządzenia z systemem operacyjnym iOS oraz Android. Produkcja ta znajduje się w zaawansowanym etapie prac, a rozpoczęcie zewnętrznych testów rozpocznie się już w marcu 2018 r. Premiera gry nastąpi w kwietniu 2018 r., chociaż pierwotnie była planowana na 3 kwartał tego roku.

Emitent podtrzymał także termin wydania gry o roboczej nazwie „Stay Hungry”. Będzie to produkcja z gatunku RPG oferująca otwarty świat i przeznaczona na komputery PC oraz konsole PS4, Xbox One, Nintendo Switch. Planowany termin wydania gry na platformie Steam oraz na konsolach to przełom roku 2018 i 2019.

Spółka podjęła również decyzję o rezygnacji z produkcji gry „Arena”, która miała być przeznaczona na urządzenia wykorzystujące wirtualną rzeczywistość. Odstąpienie od tej produkcji wynika z przeprowadzonych analiz czynników ryzyka, które wskazują na możliwość niskiego popytu w najbliższych latach na produkowane gry z obszaru wirtualnej rzeczywistości.

„Dzięki doświadczeniu zdobytemu podczas pracy nad grą „Edengrad”, jesteśmy w stanie znacznie przyspieszyć wydanie „Pets and Dungeons”. Produkcja „Stay Hungry” i związane z nią ustalone terminy pozostają bez zmian. Strategia, jaką zdecydowaliśmy się obrać – dywersyfikacja platform wydania – wzbogaci nasze portfolio i zwiększy rozpoznawalność Spółki. Badania rynkowe wykazały bardzo powolny rozwój technologii VR, trudną dostępność i pokaźne koszty pozyskania platform przeznaczonych dla użytkowników. Z tego powodu zdecydowaliśmy się zrezygnować z projektu „Arena”. Wycofane środki zostaną przeznaczone na przyspieszenie rozwoju Edengrad-u i wzbogacenie oferty Pets and Dungeons.” – podsumowuje Prezes Borowski.

Huckleberry Games S.A. zadebiutowała w grudniu 2017 r. na rynku NewConnect, a z oferty publicznej akcji serii E pozyskała ponad 2 mln zł. Środki te zostaną przeznaczone na produkcję nowych gier na komputery PC, konsole oraz urządzenia mobilne.

W kwietniu ubiegłego roku Emitent rozpoczął sprzedaż gry „Edengrad” za pośrednictwem platformy dystrybucji cyfrowej Steam. Produkcja ta została wprowadzona do dystrybucji w wersji Alpha, czyli w fazie wczesnego dostępu, co jest związane z chęcią budowania wokół niej szerokiej społeczności oraz umożliwienia graczom realnego wpływu na proces tworzenia tej gry. Gra „Edengrad” jest cały czas rozwijana i od czasu jej premiery wprowadzono do niej ponad 30 aktualizacji oraz patchów – głównie po sugestiach graczy.

W październiku 2017 r. Huckleberry Games S.A. otrzymała dofinansowanie z programu sektorowego GameINN w kwocie ponad 1,57 mln zł. Pozyskane środki umożliwią Spółce realizację nowego oraz innowacyjnego projektu związanego ze stworzeniem Algorytmu Prawdziwego Życia (APŻ). Całkowita wartość kosztów kwalifikowanych projektu wynosi 2.561 tys. zł, a kwota przyznanej dotacji sięga 1.578 tys. zł. Pozyskanie przez Emitenta dofinansowania stanowi jeden z elementów długoterminowej strategii rozwoju w zakresie rozwoju na różnych płaszczyznach w sektorze gier video.

Po przemówieniu Powella

Amerykański dolar zyskuje na wartości wobec swoich rywali. To efekt pierwszego oficjalnego wystąpienia przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów nowego szefa Rezerwy Federalnej Jerome Powella, który uważa, że sytuacja gospodarcza w USA poprawia się i jest małe ryzyko wpadnięcia w recesję, co może stymulować wzrost inflacji. Oznacza to większe szanse na dodatkową podwyżkę stóp procentowych przez Fed w tym roku. W rezultacie dolar był najsilniejszy od ponad 2 tygodni, co w szczególności uderzyło w waluty krajów wschodzących, takich jak Polska. Po wcześniejszych wzrostach złotówka traciła na wartości wobec głównych walut światowych.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do głównych walut: do euro (+0,76%), brytyjskiego funta (+0,47%), dolara kanadyjskiego (+0,67%), dolara australijskiego (+0,53%) oraz japońskiego jena (+0,18%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,223, GBP/USD – 1,39, USD/CAD – 1,277, AUD/USD – 0,781 i USD/JPY – 107,1. Euro jest słabsze wobec japońskiego jena (-0,58%) i kurs EUR/JPY wynosi 131, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,88. Złotówka traci do głównych walut światowych. W środę rano dolar kosztuje 3,41 zł, euro – ponad 4,17 zł, funt – 4,74 zł, a frank szwajcarski – 3,63 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach zdecydowana przewaga koloru czerwonego. We wtorek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 0,1%, frankfurcki indeks DAX – 0,29%, a paryski indeks CAC 40 – 0,01%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 spadł o 1,27%, meksykański indeks Bolsa – o 1,02%, a brazylijski indeks Bovespa – o 0,82%. W środę w Azji tokijski indeks Nikkei obniżył się o 1,44%, indeks Shanghai Composite – o 0,99%, a hongkoński indeks Hang Seng – o 1,54%.

Ropa i złoto

Po kilkudniowych wzrostach ceny ropy naftowej idą w dół. We wtorek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 66,63 USD (-1,31%), a ropy WTI – 63,01 USD (-1,43%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy spadła o 1 USD do 72 USD. Także złoto traci na wartości. W środę rano uncję metalu rynek wycenia na 1318 USD. To aż 15 USD mniej (-1,12%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 0:50 – Japonia – Produkcja przemysłowa (r/r), styczeń – 2,7% (poprzednio 4,2%)
  • 0:50 – Japonia – Sprzedaż detaliczna (r/r), styczeń – 1,6% (prognoza 2,1%)
  • 2:00 – Chiny – Indeks PMI dla przemysłu wg CFLP, luty – 50,3 pkt. (prognoza 51,2 pkt.)
  • 2:00 – Chiny – Indeks PMI dla usług wg CFLP, luty – 54,4 pkt. (poprzednio 55,3 pkt.)
  • 9:00 – Polska – Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury wg BIEC, luty – 172,2 pkt. (poprzednio 172,9 pkt.)
  • 9:55 – Niemcy – Stopa bezrobocia, luty (prognoza 5,4%)
  • 10:00 – Polska – PKB (r/r), IV kw. (prognoza 4,3%)
  • 11:00 – Strefa euro – Inflacja HICP – dane szacunkowe (r/r), luty (prognoza 1,2%)
  • 14:30 – USA – PKB, IV kw. (prognoza 2,5%)
  • 15:45 – USA – Indeks Chicago PMI, luty (prognoza 64,2 pkt.)
  • 16:00 – USA – Indeks podpisanych umów kupna domów (m/m), styczeń (prognoza 0,3%)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

Luksusowe auto bez polskich tablic rejestracyjnych, ale z polską akcyzą

Medialne doniesienia związane z kierunkiem wydawanych interpretacji dotyczących podatku akcyzowego od aut zarejestrowanych za granicą, a wykorzystywanych na cele działalności gospodarczej w Polsce, zaskoczyły niejednego przedsiębiorcę. Zapewne dalsze działania aparatu skarbowego w tym zakresie mogą okazać się jeszcze bardziej zadziwiające.

Użytkownicy takich samochodów już teraz powinni liczyć się z ryzykiem doraźnych akcji prewencyjnych właściwych organów. Bez wątpienia działania takie zaplanowane mogą być w ramach współpracy różnych służb (tj. inspekcji transportu drogowego, policji, straży granicznej, miejskiej i służby celno – skarbowej), które to będą miały za zadanie identyfikację pojazdów firmowych polskich przedsiębiorców, wykorzystujących samochody zarejestrowane poza granicą RP.

Resort finansów realizuje swój jasno wytyczony cel, a mianowicie efektywne, szybkie i niekosztowne pozyskiwanie wpływów podatkowych do budżetu. Zapewne ujawnianie nadużyć w zakresie nieprawidłowego wypełnienia obowiązku z tytułu nieuiszczenia akcyzy od takiego auta, jest zdecydowanie działaniem znacznie prostszym i tańszym niż chociażby prowadzenie postępowań podatkowych w zakresie cen transferowych, wyłudzeń podatku VAT czy uchylania się od opodatkowania w związku z transferem zysków za granicę lub sztucznym generowaniem strat itd. Jak wskazują dane zamieszone przez MF o szacunkowym wykonaniu budżetu państwa za 2017r., tylko w zakresie podatku akcyzowego nie udało się zrealizować planu. Prognozuje się, że wpływy z akcyzy wyniosły za okres od stycznia do grudnia 2017r. 68.261,3 mln zł i stanowiły 98% planowanej kwoty. Tak więc może nie powinno podatników dziwić stanowisko fiskusa w zakresie opodatkowania akcyzą najmu samochodów osobowych zarejestrowanych poza RP.

Dyrektor KIS w wydanej w lutym br. interpretacji podatkowej nr 0111-KDIB3-3.4013.265.2017.1.JS wskazał, że wynajęcie samochodu z wypożyczalni przez polskiego podatnika lub jego pracowników w krajach członkowskich UE oraz przyjazd tym samochodem na terytorium RP w ramach podróży służbowej bądź wykonywanie innej czynności w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – np. przywóz dokumentów z zagranicy, będzie powodować obowiązek zapłaty akcyzy. Organ twierdził, że przejazd wynajętym autem na odcinku z Niemiec do Polski stanowić będzie przemieszenie samochodu osobowego z terytorium państwa członkowskiego na terytorium kraju. Powołując treść art. 2 pkt 9 przedmiotowej ustawy nabyciem wewnątrzwspólnotowym będzie zawarcie umowy najmu samochodu osobowego na terytorium państwa członkowskiego oraz sprowadzenie tego pojazdu na terytorium Polski – interpretacja Dyrektora KIS nr 0111-KDIB3-3.4013.241.2017.1.JS z dnia 19.12.2017r.

Ustawa o podatku akcyzowym (dalej zwaną upa) wskazuje jednakże, że zapłata tego podatku z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego, uzależniona jest nie tylko od faktu przemieszczenia samochodu, nabycia prawa do tego samochodu i rozporządzania tym prawem jak właściciel, ale również od tego, czy zostanie złożony wniosek o rejestrację takiego auta na terytorium RP (art. 101 ust. 2 pkt 1-3 upa). Tak więc w sytuacji, gdy najemca samochodu nie będzie występował z wnioskiem o jego rejestrację w Polsce, to nie będzie zobowiązany do zapłaty akcyzy z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego, ale zapłaci podatek z racji użycia samochodu na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej. Obowiązek ten wynika z treści art. 100 ust. 5 pkt 9 upa, gdyż ustawodawca użycie samochodu osobowego na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej, uznaje za jego sprzedaż.

Wartość wyliczonego z tego tytułu podatku akcyzowego odniesiona do kosztów najmu samochodu przez przedsiębiorcę może okazać się niewyobrażalna – wielokrotnie wyższa od wartości usługi. Podstawą opodatkowania będzie średnia wartość rynkowa wynajętego samochodu osobowego, pomniejszona o kwotę podatku od towarów i usług oraz o kwotę akcyzy. Stąd też stanowisko fiskusa jest nieprawdopodobne. Z jednej strony trzeba zrozumieć organy skarbowe, mające wyłącznie intencję zapobiegania nadużyć, to jednak z drugiej – trudno o akceptację prezentowanej wykładni prawa podatkowego, bez racjonalnej oceny określonych zdarzeń gospodarczych.

Dzisiejszy model prowadzenia działalności zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, jest wymuszony globalizacją procesów gospodarczych, a tym samym międzynarodowym przepływem towarów, usług i osób. Poruszanie się wynajętym autem od firmy bez siedziby w Polsce, czy nawet zakup i rejestracja przez polskiego podatnika samochodu w kraju członkowskim, nie oznacza dopuszczenia się oszustwa podatkowego. To jedynie efekt analizy opłacalności dokonywania inwestycji w krajach konkurencyjnych podatkowo czy też ekonomiki gospodarowania zasobami pieniężnymi. Posiadanie spółek poza granicami RP, w tym aktywów w postaci luksusowych aut, które można tam nabyć za atrakcyjną cenę, zazwyczaj służy realizacji celów gospodarczych poza terytorium RP, uzasadnionych ekonomicznie.

Stanowiska prezentowane w przywołanych interpretacjach podatkowych mogą negatywnie wpłynąć na przedsiębiorców prowadzących uczciwy biznes. Może bardziej zasadne byłoby, to, aby aparat skarbowy w ramach uszczelniania systemu podatkowego identyfikował dobra luksusowe, których dysponentami są podmioty działające w zorganizowanych grupach przestępczych. Właściwie to one powinny być adresatami działań z zakresu bezwzględnego ściągania nieuiszczonych na rzecz budżetu danin publicznych.

Autor: dr Alicja Tołwińska, Managing Associate, doradca podatkowy, Grup CHWP – Chałas Tax & Finance Advisory