Polscy freelancerzy wśród najmłodszych na świecie. Optymistyczni, lecz mający problemy z otrzymaniem wypłaty

  • Freelancing to jeden z najważniejszych trendów współczesnej gospodarki
    – korzystają na nim głównie ludzie młodzi, od urodzenia obeznani z siecią, którzy aktywnie wykorzystują szanse jakie daje tzw. GIG economy.
  • Freelancerzy to osoby, pracujące na zlecenie a ich dochód (główny lub łączony
    z innym źródłem finansowania) generowany jest przez pracę na własnym komputerze przez Internet.
  • Polscy freelancerzy zarabiają średnio 67 000 zł rocznie – to o ponad 18 tys. zł więcej niż wynosi średnia krajowa.
  • Największe obawy (wciąż) budzi w nich otrzymywanie zapłaty za swoją pracę: sześciu na dziesięciu freelancerów co najmniej raz nie dostało wynagrodzenia za wykonane zadanie.

Zgodnie z badaniem EY Global Contingent Workforce Study, rynek zleceń zdalnych w ramach tzw. GIG economy ciągle rośnie, a do 2020 roku nawet 20% pracowników może być freelancerami. Projekt „Global Community of Freelancers”, przeprowadzony przez PayPal we współpracy z agencją badawczą Netfluential, umożliwia lepsze zrozumienie sytuacji globalnych rynków pracy dla freelancerów. Badanie, które objęło 23 rynki światowe, w tym Polskę, analizuje narzędzia i marki, z których korzystają freelancerzy, aby usprawnić swoją pracę, a także to jak sobie radzą z finansami – w tym w zakresie otrzymywania wynagrodzenia i dokonywania płatności.

Zgodnie z wewnętrznymi danymi PayPal, rynek usług freelancerskich w Polsce nie jest tak duży, jak w przypadku naszych sąsiadów, np. Niemiec czy Rosji, ale szybko rośnie: w ramach systemu PayPal, polski rynek freelancerski nie znajduje się nawet w pierwszej dwudziestce pod względem całkowitych obrotów, ale rokroczny wzrost jest naprawdę imponujących – w 2017 wyniósł on aż 31% (rok do roku). Dane GUS podają, że w 2016 roku odnotowano 1,15 mln oficjalnie zarejestrowanych samozatrudnionych w Polsce. W porównaniu do freelancerów z innych krajów, Polacy są zdecydowanie młodsi, patrzą w przyszłość z optymizmem, ale uważają, że ich praca nie jest traktowana wystarczająco poważnie.

Wyniki naszego badania pokazują ogromny potencjał polskich freelancerów – są młodzi, pozytywnie nastawieni do swojej przyszłości i radzą sobie z pracą nad różnymi zleceniami dla wielu klientów w tym samym czasie. Widzimy jednak, jak ważne jest to, by odciążyć ich w kwestiach finansowych – jeśli będą mieli dostęp do prostych rozwiązań, które pozwolą im oszczędzać czas, będą mogli skupić się bardziej na rozwijaniu swojej działalności” – mówi Marcin Glogowski, Dyrektor Generalny PayPal w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Portret polskiego freelancera

Polscy freelancerzy są młodsi niż ich koledzy z innych krajów – 50% ma mniej niż
30 lat, podczas gdy przeciętny wiek freelancera w Europie to 43 lata. Aż 3 na
5 pracowników zdalnych w Polsce to mężczyźni, którzy pracują w wolnym zawodzie średnio od 3,5 roku.

Polscy freelancerzy są bardzo zapracowani i mają dalece zróżnicowane umiejętności – wprowadzanie danych, projektowanie graficzne, doradztwo, marketing internetowy
i sprzedaż, tłumaczenia czy copywriting. Praktycznie do każdego zadania można znaleźć chętnego pracownika. Przeciętny polski freelancer obsługuje do 15 klientów rocznie. Czterech na pięciu wykonuje swoje zadania dla klientów z zagranicy, głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec i USA, ale zdecydowana większość ich pracy jest wykonywana dla polskich zleceniodawców. Średnio 68% dochodów pochodzi od lokalnych klientów, a jedynie 32% ze zleceń międzynarodowych.

Polacy bardzo cenią sobie wolność płynącą z pracy na własny rachunek – 49% polskich freelancerów lubi być własnym szefem, a 46% z nich docenia możliwość pracowania w dowolnym miejscu o dowolnym czasie. Lista korzyści jest jednak o wiele dłuższa: możliwość wyboru zleceń, których wykonywanie jest przyjemnością (34%), zarabianie większej ilości pieniędzy w porównaniu do pracy
na etacie (33%) czy elastyczność (30%).

Polscy freelancerzy nie tylko cieszą się wolnością, ale zarabiają też więcej niż wynosi średnia krajowa – respondenci deklarowali przeciętne zarobki na poziomie 67 000 zł rocznie, podczas gdy średnia krajowa w Polsce wynosi 48 564 zł[1]. 46% polskich freelancerów twierdzi, że ich biznes w ciągu ostatniego roku był w dużej mierze stabilny, a 29% doświadczyło jego wzrostu. Są także bardzo optymistyczni – 69% niezależnych pracowników uważa, że w przyszłości ich firma będzie się rozwijać.

Finanse – najistotniejszy czynnik rozwoju dla freelancerów

Zarządzanie pieniędzmi to bolączka każdego freelancera. Zarówno na świecie (42%), jak i w Polsce (50%) nieregularne dochody postrzegane są jako jedno z największych wyzwań. Terminowe otrzymywanie wypłaty to bardzo istotna kwestia dla freelancerów – 59% respondentów miało problemy z uzyskaniem płatności za wykonaną pracę. Prawie połowa ankietowanych freelancerów uważa, że ​​wiele z ich kłopotów finansowych ma swoje źródło braku poważnego traktowania przez swoich zleceniodawców. W sferze finansów, respondenci wskazywali również na kilka innych kwestii, związanych głównie z kłopotami bankowymi – 14% skarżyło się na zagubienie płatności po drodze, 13% mierzyło się ze zbyt długim czasem oczekiwania na zapłatę, a 12% miało problemy, gdyż klient nie miał możliwości skorzystania z metody płatności obsługiwanej przez freelancera.

Technologia, w szczególności Internet, ciągle się rozwija, dając większe możliwości
i wyrównując szanse wszystkich freelancerów na światowych rynkach. Jak wynika
z badania 40% polskich freelancerów otwartych jest na międzynarodowe projekty.

Rozwiązania, które pomogą zrobić krok naprzód

Polscy freelancerzy, choć ogólnie zadowoleni ze swojego stylu życia, mają wiele innych obaw i problemów, uniemożliwiających im rozwinięcie potencjału, który tkwi
w nich i w pracy zdalnej. Aż 42% freelancerów twierdzi, że potrzebuje pomocy
w dotarciu do nowych klientów. Znacznie więcej ma problemy z uporządkowaniem prawnych i finansowych aspektów funkcjonowania ich działalności, włącznie
z prowadzeniem prawidłowej księgowości.

Wprawdzie niektórzy wolni strzelcy podejmują się tego stylu pracy ze względu na możliwość działania całkiem samodzielnie, jednak to ważne, aby zdawać sobie sprawę z siły networkingu i wagi nawiązywania nowych kontaktów – nawet jeśli tylko
za pośrednictwem internetu. Bardzo często źródłem nowych zleceń dla freelancerów są właśnie polecenia – 47% respondentów pozyskuje nowych klientów dzięki rekomendacjom, a 38% dzięki mediom społecznościowym.

Wejście na rynek globalny i pozyskanie nowych klientów to naturalny krok dla freelancerów – zarówno polskich, jak i zagranicznych. Internetowe platformy dedykowane freelancerom – krajowe i międzynarodowe – znacznie ułatwiają nawiązywanie kontaktów, a także dostarczają wielu przydatnych informacji i porad. Istnieją również rozwiązania, które oferują wsparcie w niektórych kwestiach związanych z pracą dla zagranicznych klientów – szczególnie w zakresie problemów logistycznych, finansowych oraz prawnych.

Serwisy dla freelancerów cieszą się dużą popularnością – aż 69% polskich wolnych strzelców jest na nich obecnych. Jednocześnie, spośród osób, które z nich nie korzystają, aż 61% uważa, że nie wiedzą o nich wystarczająco dużo, aby zacząć
z nich aktywnie korzystać.

Bezpieczeństwo i łatwość dostępu do pieniędzy – dwie kluczowe kwestie

Płatności mobilne, aplikacje mobilne i komunikacja mobilna nadal zyskują na znaczeniu w pracy freelancerów. Przebadani freelancerzy uznali je, podobnie jak możliwość wystawiania faktur i otrzymywania płatności za pośrednictwem telefonów czy tabletów, jako kluczowe i ułatwiające ich pracę w biegu.

Według respondentów głównymi czynnikami, które odgrywają rolę przy wyborze akceptowanego sposobu płatności, są bezpieczeństwo oraz łatwy dostęp do pieniędzy.

Ponieważ freelancerzy traktowani są jak małe firmy, potrzebują metody płatności znanej ich klientom. Przykładem przydatnego narzędzia może być niedawno wprowadzona usługa PayPal.Me, która w prosty sposób umożliwia zarządzanie finansami w różnych walutach, a także natychmiastowe przelewy. Program ochrony sprzedających obejmuje sprzedawców, chroniąc ich przed nieuczciwymi roszczeniami, chargebackami czy też cofnięciami transakcji, które są wynikiem nieautoryzowanych zakupów. Ochrona obejmuje też przypadki, gdy zamówiony towar lub usługa nie dotrą do klienta. Niemalże połowa freelancerów docenia również możliwość dokonania wypłaty pieniędzy w szybki, bezpieczny i łatwy sposób.

O ankiecie:

Ankieta przeprowadzona na zlecenie PayPal przez niezależną firmę badawczą Netfluential
w październiku 2017 r. W ankiecie internetowej wzięli udział osoby deklarujące się jako freelancerzy oraz te, które deklarowały, ze w niedługim czasie przejdą na taki tryb pracy, w językach lokalnych na 22 rynkach. Badanie miało na celu zrozumienie, co jest najistotniejsza w pracy freelancerów, jakich narzędzi używają i jakie marki ułatwiające pracę są dla nich rozpoznawalne. Ankieta dotyczyła również tego, jak zarabiają freelancerzy i w jaki sposób dysponują oni swoimi środkami. W Polsce, udział
w badaniu wzięło 300 freelancerów. Freelancerzy zostali zdefiniowani jako osoby, które wykonują zlecenia lub pracują na siebie, a ich główny dochód lub dochód połączony z innym źródłem finansowania generowany jest przez pracę na własnym komputerze, za pośrednictwem Internetu.

[1] Wg GUS; Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w 2017

 

Deficyt USA. Koalicja w Niemczech

Wzrost importu podwyższa deficyt handlowy USA. Niemcy nie spieszą się z tworzeniem rządu, w końcu wybory były dopiero we wrześniu. Zamieszenie rządu w USA wisi w powietrzu.

Rośnie deficyt w handlu USA

Deficyt handlowy USA kolejny raz wzrósł. Wynosi już 53,1 miliarda dolarów. Zarówno import jak i eksport rosły, natomiast szybszy wzrost importu pogorszył wskaźnik. Po tych danych rozpoczął się ruch osłabiający dolara względem euro. Biorąc pod uwagę zmiany ostatnich miesięcy na rynkach walutowych kiedy dolar wyraźnie się osłabił się względem zarówno euro jak i jena nadwyżka powinna się raczej zmieniać. Im słabszy jest dolar tym mniej opłacalny jest import do USA, a bardziej opłacalny eksport.

Porozumienie koalicyjne w Niemczech

Po raz kolejny powstanie wielka koalicja u naszego Zachodniego sąsiada. Koalicja CDU/CSU porozumiała się z SPD. Informacja na razie pojawiła się w mediach i nie znamy wszystkich szczegółów ale te poznamy najprawdopodobniej w ciągu najbliższych dni. Co ciekawe stanowisko ministra finansów ma wedle obecnych doniesień przypaść socjaldemokratom. Ostatnimi problemami, który przedłużał negocjacje była służba zdrowia oraz rynek pracy. Nie można nazwać tego detalami, ale jak widać udało się osiągnąć kompromis. Nie jest to jednak takie 100% pewne, gdyż umowę musi zatwierdzić jeszcze referendum wewnątrz SPD. Rynki wciąż czekają na to potwierdzenie.

Kolejne zawieszenie rządu w USA

Jutro mija czwarte prowizorium budżetowe. Co ciekawe nie zanosi się na osiągnięcie porozumienia. Donald Trump jako warunek stawia reformę imigracyjną. Jest to kwestia mająca uregulować status 1,8 miliona uchodźców, którzy przekroczyli nielegalnie granicę jako dzieci. W zamian za to mają pojawić się znaczne ograniczenia dla nowych imigrantów oraz sławny już mur na granicy z Meksykiem. Jak reagują rynki? Dzisiaj jest jeszcze spokojnie, ale jeżeli jutro nie będzie porozumienia możemy spodziewać się dalszej słabości dolara.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 16:30 – USA – tygodniowa zmiana zapasów paliw,
  • 21:00 – Nowa Zelandia – decyzja w sprawie stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Polacy piją więcej mleka, a Koreańczycy stawiają na warzywa – analiza ekspertów BGŻ BNP Paribas

9 lutego br. rozpoczynają się XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Korei Południowej. Z tej okazji eksperci Banku BGŻ BNP Paribas wzięli pod lupę poziom spożycia podstawowych produktów żywnościowych i uważnie przyjrzeli się, jak wygląda wymiana handlowa m.in. w przypadku surowców rolnych i artykułów spożywczych między Polską a Koreą Południową. Z danych analityków Banku wynika, że mieszkańcy Korei Południowej spożywają aż o 86 proc. mniej mleka i produktów mlecznych niż Polacy. Chętniej natomiast konsumują warzywa, bo ok. 206 kg na mieszkańca rocznie, podczas gdy w Polsce liczba ta jest dwukrotnie mniejsza. 

Według danych koreańskiego urzędu statystycznego w listopadzie 2016 r. kraj ten zamieszkiwało 51,3 mln mieszkańców, tj. o prawie 13 mln więcej niż w Polsce. Warto zauważyć, że powierzchnia Korei Południowej jest ponad trzykrotnie mniejsza od powierzchni naszego kraju. Jak pokazują dane Banku Światowego, w 2016 r. PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca w Korei Południowej wyniósł 27,5 tys. USD i był o 122 proc. wyższy w porównaniu do Polski. 

Inne zwyczaje żywieniowe: więcej warzyw, mniej mleka

Dane Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa jednoznacznie wskazują, że dieta Polaków i mieszkańców Korei Południowej zdecydowanie się różni. Spożycie warzyw u gospodarza igrzysk kształtuje się na poziomie ok. 206 kg na mieszkańca rocznie, podczas gdy w Polsce było ono blisko o połowę niższe. W przypadku owoców, ta różnica nie jest tak znacząca, gdyż wynosi 10 proc. Polacy konsumują zdecydowanie więcej mleka i produktów mleczarskich niż Koreańczycy, gdzie spożycie kształtuje się na poziomie 29 kg na mieszkańca, aż o 86 proc. mniej niż w Polsce.

Polacy zajadą się wieprzowiną i drobiem, Koreańczycy smakują wołowinę i owoce morza

Poziom konsumpcji wieprzowiny w Polsce (46 kg) plasuje się na wyższym poziomie w porównaniu do spożycia tego produktu przez mieszkańców w Korei (33 kg). Podobnie jest w przypadku drobiu, którego, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, konsumujemy o 70 proc. więcej. Z kolei spożycie wołowiny w Korei kształtuje się na poziomie 15 kg, podczas gdy w Polsce tylko nieznacznie przekracza 2 kg. Zjadamy również około 5 razy mniej ryb i owoców morza niż Koreańczycy.

– Znaczące różnice obserwuje się również w spożyciu produktów zbożowych. W Polsce według ostatnio dostępnych danych FAO wynosiło ono 109 kg na mieszkańca rocznie i zaledwie 1 kg ryżu (który też jest zbożem) na osobę. Przeciętny Koreańczyk spożywa około 85 kg ryżu rocznie i jedynie 51 kg pozostałych artykułów zbożowych – mówi Paweł Wyrzykowski, analityk rynków rolnych w Banku BGŻ BNP Paribas. – Warto również zauważyć, że spożycie piwa w Polsce (98 l/mieszkańca) było o 135 proc. większe niż w przypadku mieszkańców Korei  – dodaje Paweł Wyrzykowski.

Jakie produkty rolno-spożywcze wysyłamy na Korei Południowej?

W pierwszych jedenastu miesiącach 2017 r. wartość eksportu rolno-spożywczego z Polski do Korei zwiększyła się w porównaniu do analogicznego okresu 2016 r. aż o 48 proc. do 53,1 mln EUR. Mimo wyraźnego wzrostu wartości eksportu trzeba jednak zaznaczyć, że sprzedaż na rynek koreański stanowiła tylko 1,1 proc. wartości eksportu do krajów trzecich ogółem.

Najważniejszą pod względem wartości pozycję produktów rolno-spożywczych do Korei stanowiła skrobia (10,4 mln EUR), na drugiej uplasowały się owoce suszone (7,3 mln EUR). Wartość eksportu serów i twarogów do kraju tegorocznego gospodarza igrzysk wyniosła 6 EUR, a mąki i proszków z warzyw strączkowych 4,2 mln EUR. Kolejną, pod względem wartości pozycję w eksporcie zajęło piwo, którego wartość sprzedaży wyniosła 2,9 mln EUR.

Jakie produkty kupujemy od Koreańczyków?

Polscy konsumenci nie mają zbyt dużego doświadczenia z produktami spożywczymi pochodzącymi z Korei Południowej. Główną pozycję w imporcie stanowią napoje bezalkoholowe, których wartość przywozu w pierwszych jedenastu miesiącach 2017 r. wyniosła 6mln EUR oraz ekstrakty, esencje i koncentraty z kawy,  herbaty lub maté. W tym przypadku wartość importu wyniosła 4,6 mln EUR. Łączna wartość importu ukształtowała się na poziomie 12 mln EUR i była o 71 proc. większa niż w pierwszych jedenastu miesiącach 2016 r.

Bilansowe spożycie wybranych produktów żywnościowych (w kg/mieszkańca rocznie)
Polska Korea Południowa
Warzywa 108 206
Owoce 60 67
Ryby i owoce morza 11 53
Wieprzowina 46 33
Drób 27 16
Wołowina 2 15
Produkty zbożowe 109 51
Ryż 1 85
Piwo 98 42
Cukier 44 22
Jaja 8 11

 

Prezes Zarządu eFaktor S.A. komentuje wyniki branży faktoringowej w 2017 roku

Piotr Gąsiorowski - Prezes Zarządu eFaktor S.A.
Piotr Gąsiorowski – Prezes Zarządu eFaktor S.A.

W 2017 roku branża faktoringowa zarządzała wierzytelnościami przedsiębiorców o łącznej wartości 185 mld zł. To wzrost o 16,7% w stosunku do 2016 roku. Z faktoringu skorzystało w ubiegłym roku ponad 9 tys. przedsiębiorców, czyli o 12,6% więcej w stosunku do 2016 roku. Faktorzy sfinansowali blisko 10 mln faktur. W połowie 2017 roku zanotowany wzrost wynosił 13,6 proc., po trzecim 17,3 proc.

Branża mocno się rozwija, a potencjał do wzrostu w kolejnych latach jest w Polsce ciągle duży. Na wielu rynkach UE do korzystania z faktoringu przyznaje się znacznie więcej przedsiębiorców niż co dziesiąty tak, jak to ma miejsce w Polsce. Na wzrost obrotów i popularności usługi najbardziej wpływają zwiększające się opóźnienia w płatnościach, powszechne w polskim obrocie gospodarczym, ustawa o podzielonej płatności VAT i inne zmiany ustawowe, przyspieszenie czasu rozpatrywania wniosków, a także rozwój kanałów sprzedaży faktoringu. Zwiększa się dynamicznie liczba miejsc, gdzie przedsiębiorcy mogą zetknąć się i skorzystać z usługi.

Coraz więcej firm zaczyna traktować faktoring nie tylko jako narzędzie poprawy płynności w trudnych okresach, ale i skuteczny instrument wspierający inwestycje w czasie dobrej koniunktury, z jaką mamy obecnie do czynienia. Taki model jest podejściem dojrzałym biznesowo i świadczącym o wysokiej świadomości przedsiębiorcy, który wie, jak racjonalnie i z pożytkiem dla własnego biznesu korzystać z różnych możliwości finansowania zewnętrznego. Dopóki kredyty bankowe są dość drogie i trudno dostępne dla małych lub krótko funkcjonujących na rynku firm, faktoring będzie zyskiwał na popularności. Obecnie banki raczej poszerzają tzw. „czarne listy” branż, które z akcji kredytowej są wyłączone. W takich zestawieniach są firmy transportowe, budowlane, czy IT. Zagrożeniem, ale i szansą dla branży faktoringowej będzie umiejętność zagospodarowania takich właśnie przedsiębiorców odrzuconych przez banki w procesie kredytowym. Zyskają ci faktorzy, którzy będą mieli elastyczną ofertę np. dla budowlanki i transportu.

Faktorzy cały czas pracują nad rozwojem produktów, ważną rolę odegra też umiejętność wykreowania oferty dla firm różnej wielkości, o różnej dynamice wzrostu, o odmiennych potrzebach finansowych i z różnych sektorów gospodarki. Faktorzy usprawniają i przyspieszają procedury. My w minionym kwartale wprowadziliśmy jako standard wydanie decyzji o finansowaniu w 24 godziny, czyli projekt eFAKTOR – Decyzja/24H, który spotkał się ze znakomitym przyjęciem wśród naszych partnerów i klientów. Przedsiębiorca, który zgłasza się do faktora należność za wykonane usługi lub sprzedany towar otrzymuje w ciągu kilkudziesięciu godzin.

Na rynku pojawiają się kolejne fintechy, które starają się zagospodarować coraz większą niszę.

Obecnie można spotkać oferty faktoringowe na finansowanie faktur o wartości już od 100 zł. Przykładowy koszt 400 zł za otrzymanie 20 tys. zł w ciągu kilkunastu godzin dla większości mikrofirm jest akceptowalny, bo w zamian uzyskują możliwość natychmiastowego dysponowania swoimi środkami.

W 2018 roku prawdopodobnie relatywnie najszybciej będą rozwijać się mali faktorzy pozabankowi, bo ich oferta jest dostępna dla najszerszej grupy odbiorców, także tych dla których oferty nie mają banki, a różnice w kosztach finansowania nie będą odgrywać decydującej roli. Faktorzy związani z bankami stawiają zazwyczaj wyższe wymagania, raczej nie wykupują też pojedynczych wierzytelności, wolą pakiety faktur, oczekują większej ilości kontrahentów zgłaszanych do faktoringu. Najwięksi faktorzy nie są też zdeterminowani, żeby eksplorować dolne rejony MSP, co również premiuje mniejszych faktorów, szczególnie tych dynamicznie rozwijających własne i partnerskie sieci sprzedaży.

Polskie firmy coraz częściej sięgają po faktoring

Na koniec 2017 r. na rachunkach bankowych krajowych przedsiębiorców znajdowało się około 25,5 mld zł pochodzących od firm faktoringowych. Ta forma finansowania działalności systematycznie zyskuje na znaczeniu. Korzysta z niej już ponad 9 tys. podmiotów gospodarczych. Obroty firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów w 2017 r. sięgnęły 185 mld zł. To o 16,7 proc. więcej niż przed rokiem. Najczęściej wybieraną przez przedsiębiorców formą finansowania staje się faktoring pełny.

Polskie firmy coraz częściej

Faktoring systematycznie zyskuje coraz większe uznanie wśród prowadzących działalność gospodarczą w Polsce. Ta forma finansowania na tle udzielanych krajowym przedsiębiorcom kredytów operacyjnych stanowi już prawie 20 proc. W ciagu ostatnich kilku lat udział ten zwiększył się dwukrotnie.

Usługa jest prosta i wygodna, a to dla prowadzących działalność gospodarczą jeden z priorytetów. Dzięki niej przedsiębiorcy uzyskują środki na finansowanie bieżących zobowiązań. Mogą więc rozwijać swoje firmy bez obaw o płynność.

Faktoring odpowiada potrzebom firm

Polskie firmy coraz częściej 2
Wykres 1.
Liczba klientów firm zrzeszonych w PZF
w latach 2015 – 2017 (w tys.)

Z usług działających w Polsce spółek oferujących faktoring sko-rzystało w 2017 r. ponad 9 tys. podmiotów gospodarczych. To o 12,6 proc. więcej niż w poprzednim roku. Wystawiły one ponad 10 mln faktur przedstawionych krajowym faktorom do sfinansowania.

– Stajemy się dla polskich przedsię-biorców coraz ważniejszym partnerem. Nasza oferta umożliwia szybkie i proste zaspokojenie najpilniejszych potrzeb, związanych z wypłatami wynagrodzeń, pokrywaniem ubezpie-czenia społecznego, wypełnianiem obowiązków podatkowych. Dzięki naszemu finansowaniu przedsiębiorcy mogą je bez przeszkód zrealizować, pomimo długich terminów płatności wystawianych faktur. Takie właśnie korzyści daje faktoring, zaś przedsię-biorcy coraz częściej je dostrzegają – mówi Dariusz Steć, przewodniczący komitetu wykonawczego Polskiego Związku Faktorów.

Podmioty zrzeszone w Polskim Związku Faktorów w 2017 r. osiągnęły obroty przekraczające 185 mld zł, czyli o 16,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Obsługiwały zobowiązania pochodzące od ponad 250 tys. dłużników. Na każdego z nich przypadało średnio blisko 740 tys. zł należności.

Wykres 2. Obroty firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów w 2017 r. (w mld zł)Polskie firmy coraz częściej 3

Roztropni przedsiębiorcy wolą faktoring pełny

 

Najpopularniejszą formą faktoringu stał się faktoring pełny. Podmioty zrzeszone w PZF objęły w 2017 r. w jego ramach ponad 100 mln zł wierzytelności.

 

– Dla wielu przedsiębiorców korzystających z faktoringu szybki dostęp do środków na finansowanie bieżącej działalności to nie wszystko. Oczekują także ochrony przed ryzykiem braku zapłaty ze strony kontrahentów za dostarczone towary bądź usługi. Faktoring pełny zdejmuje z nich to ryzyko, stanowiąc bezcenną „poduszkę” finansową na wypadek nieprzewidzianych trudności handlowych – wyjaśnia Dariusz Steć.

 

Istotą tej formy finansowania jest przeniesienie ryzyka z klienta na faktora w sytuacji, gdy kontrahent mający zapłacić fakturę stanie się niewypłacalny. Wówczas to faktor będzie dochodzić roszczeń wynikających z należności i będzie o nie występować tylko i wyłącznie wobec dłużnika. To bardzo wygodne rozwiązanie z punktu widzenia przedsiębiorców.

 

– Zabezpieczeniem jest w tym przypadku polisa ubezpieczeniowa. Może to być polisa zawarta przez faktora, któremu przedsiębiorca powierza należności. Jeśli jednak sam wykupił ubezpieczenie już wcześniej, może ono także stanowić formę zabezpieczenia w faktoringu pełnym. Jest to więc elastyczny mix produktów finansowych – mówi Dariusz Steć.

Faktoring wspiera konkurencyjność

Z usług faktoringowych najczęściej korzystają firmy z branży spożywczej, chemicznej i metalowej. Ta forma finansowania pozwala im na zachowanie płynności przy wzmożonych operacjach handlowych. Umożliwia dynamiczny rozwój prowadzonej działalności, wzrost sprzedaży produktów i usług, a w ślad za tym – liczby i wartości wystawionych faktur.

Wykres 2.Polskie firmy coraz częściej 4

Struktura obrotów firm zrzeszonych w PZF w 2017 r. w ujęciu sektorowym

 

W ujęciu sektorowym, najwięcej wierzytelności firmom faktoringowym powierzają przedsiębiorstwa: produkcyjne i dystrybucyjne. W ich przypadku utrzymanie płynności finansowej ma fundamentalne znaczenie, ponieważ umożliwia utrzymanie konkurencyjności.

 

– Producenci i dystrybutorzy działają w warunkach zmiennej koniunktury na rynku. Potrzebują większej puli środków do wykorzystania na bieżącą działalność. Dzięki nim mogą szybko i łatwo regulować własne zobowiązania. Mogą też udostępnić kontrahentom więcej czasu na zapłatę faktur. Sięgając po faktoring, podnoszą swoją konkurencyjność w sektorach, w których działają – wyjaśnia Dariusz Steć.

Faktoring – panaceum na zatory płatnicze

Jedną z najbardziej dotkliwych dla przedsiębiorców plag są zatory płatnicze. Dłuższe terminy płatności faktur ograniczają wystawiające je podmioty w terminowym regulowaniu zobowiązań wobec dostawców. Przedsiębiorca musi niekiedy czekać na płatność nawet 90 dni. W tym okresie często nie może uregulować należności wobec swoich dostawców. Jeśli kolejne powiązane w ten sposób podmioty staną wobec podobnego problemu, dochodzi do zatoru płatniczego.

Faktorzy doskonale znają ten problem. Dlatego w ich ofercie znaleźć można rozwiązania przeciwdziałające kumulowaniu się należności w łańcuchu dostawców.

– Jedna z ważniejszych korzyści dla klientów korzystających z faktoringu, jest to, że finansowanie udzielane jest im nie tylko od dnia wystawienia faktury do terminu wymaganej zapłaty, ale także po tym terminie. Może to być okres do 30, a nawet 45 dni po terminie wymagalności. Takie rozwiązanie pozwala przedsiębiorcom na realizacje swoich zobowiązań bez obawy, że w przypadku braku zapłaty w terminie faktury pojawi się problem z płynnością – podsumowuje Dariusz Steć.

Czy alimenty mogą poprawić zdolność kredytową?

  • Banki zwykle niechętnie wliczają niestandardowe źródła dochodu do zdolności kredytowej.
  • Alimenty na dzieci są ignorowane przez większość baków, ale mogą spowodować zmniejszenie kosztów utrzymania gospodarstwa.
  • Dodatkowym źródłem dochodu mogą być natomiast alimenty zasądzone na małżonka.

Jednym z podstawowych warunków uzyskania kredytu jest posiadanie odpowiedniej zdolności kredytowej. Na jej wysokość składa się wiele czynników – od dochodów zaczynając, poprzez posiadane już zobowiązania, na kosztach utrzymania kończąc. Czasami jednak posiadamy dodatkowe źródła dochodu, jak zasiłki – np. 500+, dodatki do pensji czy alimenty. Jak traktowane są takie dodatkowe środki przez banki?

Alimenty mają służyć dziecku

Otrzymywane alimenty na dzieci przez większość banków są pomijane przy wyliczaniu zdolności kredytowej. Powodem jest ich przeznaczenie – pieniądze z alimentów mają służyć dziecku, a nie stanowić zabezpieczenie przy kredycie. Rodzice co prawda zarządzają tymi środkami, ale docelowo powinny być przeznaczone na utrzymanie dzieci. Jednak niektóre banki znalazły sposób, aby wykorzystać i te środki w procesie kredytowym.

Możemy znaleźć na polskim rynku banki, które przy wyliczaniu zdolności kredytowej biorą pod uwagę fakt otrzymywania alimentów na dzieci. Niestety są to sporadyczne przypadki, a alimenty te,  w zależności od ich wysokości, nie tyle podwyższają dochody tylko ewentualnie obniżają koszty utrzymania dzieci przy wyliczaniu kwoty kredytu dostępnej dla danego klienta. Natomiast, możemy być pewni, że jeżeli jesteśmy płatnikiem alimentów, to bank każdorazowo kwotę alimentów potraktuje jako zobowiązanie obniżające naszą zdolność kredytową – tłumaczy Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni.

Dodatkowy dochód – alimenty od eks

Zdarza się, że przy rozwodzie jeden z małżonków występuje o alimenty od drugiej strony. Podstawą zasądzenia takich alimentów jest wykazanie, że dana osoba nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać i znajduje się w tzw. stanie niedostatku. Środki te mają zapewniać godziwą egzystencję, jednak nie może o nie wystąpić osoba, z winy której doszło do rozpadu małżeństwa. Nie są one zasądzane dożywotnio – eksmałżonek zobowiązany jest płacić alimenty do momentu zawarcia ponownego małżeństwa przez osobę uprawnioną do ich otrzymywania. Obowiązek alimentacyjny wygasa również po upływie pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że wystąpią wyjątkowe okoliczności do jego przedłużenia. Podobnie sytuacja wygląda przy separacji, ale w tym przypadku obowiązek nie wygasa nawet po upływie 5 lat. To wystarczy, aby bank traktował alimenty jako dodatkowe źródło dochodu.

Jeżeli staramy się np. o kredyt hipoteczny, to nie należy zapominać o żadnym źródle dochodu, nawet gdy nie jesteśmy pewni, czy może on być wliczony do zdolności kredytowej. Zawsze możemy liczyć na pomoc eksperta kredytowego, który zna procedury i warunki panujące w bankach i podpowie, który z nich weźmie pod uwagę dodatkowy czy też niestandardowy dochód – dodaje Katarzyna Dmowska.

Komentarz HSBC do wyników rynku faktoringu w Polsce w 2017 roku

Miniony rok był kolejnym dobrym rokiem dla branży faktoringowej w Polsce. Dane dotyczące obrotów wskazują, że klienci coraz bardziej potrzebują bezpieczeństwa. Świadczy o tym ponad 20-proc. wzrost obrotów w segmencie faktoringu pełnego w stosunku do dynamiki wzrostu obrotów na całym rynku. Firmy doceniają komfort, jaki daje im korzystanie z tej formy faktoringu, przede wszystkim przejęcie ryzyka niewypłacalności kontrahenta przez faktora. Jest to rozwiązanie, które nie tylko umożliwia finansowanie bieżącej działalności firmy, ale również pozwala ustrzec się przed ewentualną przedłużającą się zwłoką w płatnościach ze strony nabywców lub wręcz braku płatności. Z kolei 24-proc. wzrost faktoringu cichego (tajnego) wskazuje na fakt, że coraz więcej firm korzysta z faktoringu w celu pozyskania finansowania, jako alternatywy do kredytu obrotowego. Z faktoringu cichego korzystają głównie duże firmy, w połączeniu z faktoringiem pełnym, w celu osiągnięcia poprawy struktury bilansu.

Mniej pozytywny jest rozwój sytuacji w obszarze faktoringu eksportowego, którego dynamika wzrostu była niższa od tempa rozwoju całego rynku, mimo znacznego wzrostu eksportu (9% rok do roku w okresie styczeń-listopad 2017 roku, jak wynika z danych GUS). Tymczasem rozwiązanie to może służyć eksporterom nie tylko do ograniczania ryzyka braku zapłaty ze strony zagranicznych kontrahentów, ale również do ograniczania wpływu ryzyka walutowego na ich biznes. Korzystając z faktoringu, eksporterzy mogą otrzymać zapłatę od faktora w walucie faktury nawet w dniu wystawienia faktury, a nie w ciągu kilkudziesięciu dni (w Europie, gdzie trafia około 80% polskiego eksportu, średni termin płatności wynosi ok. 50 dni), kiedy kurs walutowy może ulec zmianie w porównaniu do stanu z momentu sprzedaży.

Autor: Sebastian Grabek, dyrektor ds. faktoringu w HSBC Bank Polska S.A.

Akcje już nie tanieją. Dziś spotkanie RPP

Amerykańskie rynki akcji przestały świecić na czerwono. Kolejny dzień przynosi więcej informacji, dotyczących tego, co mogło stać za silną, poniedziałkową wyprzedażą indeksów.

Wygląda na to, że – mimo, iż ostatni spadek indeksów giełdowych był zainicjowany przez dane o zarobkach z piątku – winę za pogłębienie wyprzedaży i odpowiedź na pytanie „Dlaczego waluty nie zareagowały?” ponosi m.in. indeks VIX i odwrócony exchange-traded note (ETN) na niego, czyli XIV.

Inwestorzy, przyzwyczajeni do niewielkiej zmienności na rynku, stawiali na utrzymanie takiego stanu rzeczy w przyszłości, inwestując w XIV i jemu podobne instrumenty. Wzrost zmienności wywołał ogromne straty na owych instrumentach i potrzebę „zabezpieczania się” przez stratnych inwestorów, którzy zaczęli zajmować odwrotne pozycje – tym samym zakładając się o wzrost zmienności – dlatego tak mocno rósł krótkoterminowy VIX.

Winę zrzuca się również na automatyczne algorytmy tradingowe oraz tzw. „risk parity  funds”, czyli fundusze, które nie mają ustalonego poziomu inwestycji w konkretne aktywa (np. 90% w akcje, 10% w papiery dłużne), tylko dostosowują poziom inwestycji w konkretne aktywa bezpieczne/ryzykowne do poziomu ryzyka na rynku (mierzonego właśnie np. przez VIX). Tym samym, w przypadku wzrostu implikowanej zmienności struktura aktywów, w które inwestują zmienia się na niekorzyść akcji, a kapitał płynie w stronę obligacji. Tak właśnie prawdopodobnie stało się w poniedziałek.

SPOJRZENIE NA WALUTY

PLN

Polski złoty w relacji do głównych walut miniony dzień zakończył na niemal niezmienionym poziomie. W środę wydarzeniem dnia na krajowym rynku będzie spotkanie, decyzja oraz konferencja Rady Polityki Pieniężnej.  Oczywiście, biorąc pod uwagę uwarunkowania makroekonomiczne w polskiej gospodarce oraz retorykę banku centralnego nie spodziewamy się żadnych zmian w kwestii parametrów polityki monetarnej ani teraz, ani na przestrzeni kolejnych kwartałów.
W kontekście przyszłych działań banku centralnego warto będzie jednak obserwować popołudniową konferencję Banku.

EUR

Kurs EUR/PLN we wtorek osłabił się o 0,1%, wahając się w widełkach 4,15 – 4,17. Wspólna waluta w relacji do dolara amerykańskiego i funta brytyjskiego zakończyła dzień na niemal niezmienionym poziomie.

W dniu dzisiejszym poinformowano, iż partia SPD osiągnęła porozumienie z partią Merkel. Zgodnie z nowymi informacjami, socjaldemokraci będą prawdopodobnie sprawować pieczę nad Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Pracy oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych, partia CDU będzie opiekować się Ministerstwem Obrony i Ministerstwem Gospodarki, z kolei CSU – Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. Wypracowane przez strony porozumienie będzie musiało jeszcze zostać zaakceptowane przez członków partii SPD, niemniej, wygląda na to, iż jesteśmy na półmetku utworzenia kolejnej “Wielkiej Koalicji” w Niemczech.

GBP

Kurs GBP/PLN  we wtorek osłabił się o 0,1%, wahając się w widełkach 4,67 – 4,70. Dzisiejsze dane z brytyjskiego rynku pokazały niespodziewany spadek cen nieruchomości. W ujęciu miesięcznym ceny w styczniu spadła o 0,6% w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Roczna dynamika cen nieruchomości w Wielkiej Brytanii wynosi 2,2% i znajduje się w okolicy wieloletniego minimum. Słabość rynku nieruchomości jest wyraźnie widoczna – jeszcze półtorej roku ceny nieruchomości rosły niemal o 10% rocznie.

Brytyjska waluta kontynuuje dziś słabą passę z ostatnich dni – na parze GBP/PLN jednak nie jest to widoczne, gdyż złoty również notuje spadki. Uwaga inwestorów powinna skupić się na jutrzejszym posiedzeniu Banku Anglii. Rynek nie oczekuje zmian stóp procentowych, inwestorów może zainteresować natomiast nowy “Raport o inflacji”, w którym zawarte będą prognozy gospodarcze Banku. To właśnie nowe szacunki BoE powinny rzucić nieco więcej światła na to, kiedy będziemy mogli spodziewać się kolejnych podwyżek stóp procentowych w Wielkiej Brytanii.

USD

Kurs USD/PLN we wtorek osłabił się o 0,1%, wahając się w widełkach 3,34 – 3,38. Pomimo podwyższonej zmienności w ciągu dnia, dolar amerykański w relacji do głównych walut zakończył wczorajszy dzień na niemal niezmienionym poziomie. Wczorajsze dane JOLT nieco rozczarowały – liczba ofert pracy w grudniu spadła do poziomu 5,811 mln z 5,978 mln notowanych miesiąc wcześniej. Wzrasta natomiast liczba osób, które zwalniają się na swój wniosek. Dane (uwzględniając odczyty z ostatnich miesięcy) sugerują, że popyt na pracę w USA może powoli spadać, co niekoniecznie jest negatywnym sygnałem, biorąc pod uwagę fakt, iż gospodarka Stanów Zjednoczonych obecnie znajduje się w okolicy pełnego zatrudnienia.

W dniu dzisiejszym przemawiać będzie dwóch członków FOMC, William Dudley oraz Charles Evans.

KLUCZOWE PUBLIKACJE

  • 12/13:00 – decyzja RPP w sprawie stóp procentowych
  • 14:30 – przemawia William Dudley z amerykańskiego FOMC
  • 16:00 – konferencja RPP
  • 16:30 – przemawia Charles Evans z amerykańskiego FOMC

Autor: Roman Ziruk, Ebury

Jaka przyczyna korekty?

Po wcześniejszych głębokich spadkach indeksów na niemal wszystkich światowych giełdach, niektóre giełdy, np. w USA i Japonii, odreagowują lekkimi wzrostami, a inne – pogłębiają spadki, np. w Europie czy Chinach. Inwestorzy mają nadzieję na większe odreagowanie rynków. Z kolei eksperci zastanawiają się nad przyczyną gwałtownego nurkowania indeksów oraz ucieczką kapitałów do bezpiecznych przystani i nadal nie mają jednoznacznej odpowiedzi. Najbardziej prawdopodobna jest teza o zbyt dobrych danych o płacach w USA (wzrost 2,9% r/r), co wywołało obawy o wzrost inflacji, która z kolei wymusiłaby na Rezerwie Federalnej szybsze podniesienie stóp procentowych i bardziej opłacalne niż inwestowanie w akcje byłoby kupowanie innych papierów wartościowych, takich jak obligacje. W efekcie doszło do jednej z największych korekt od 2009 r

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do japońskiego jena (+1,03%), a traci do euro (-0,58%), brytyjskiego funta (-0,89%), dolara kanadyjskiego (-0,92%) oraz dolara australijskiego (-0,89%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,24, GBP/USD – 1,399, USD/CAD – 1,25, AUD/USD – 0,789 i USD/JPY – 109,2. Euro jest silniejsze wobec japońskiego jena (+0,2%) i kurs EUR/JPY wynosi 135,3, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,886. Złotówka zyskuje do głównych walut światowych. W środę rano dolar kosztuje 3,35 zł, euro – ponad 4,15 zł, funt – ponad 4,68 zł, a frank szwajcarski – ponad 3,58 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach przewaga koloru czerwonego. We wtorek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 2,64%, frankfurcki indeks DAX – 2,32%, a paryski indeks CAC 40 – 2,35%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 wzrósł o 1,74%, meksykański Bolsa stracił 2,16%, a brazylijski Bovespa zyskał 2,48%. W środę w Azji tokijski indeks Nikkei wzrósł o 0,16%, indeks Shanghai Composite obniżył się o 1,82%, a hongkoński indeks Hang Seng spadł o 0,75%.

Ropa i złoto

Trzeci dzień z rzędu ceny ropy naftowej idą w dół. We wtorek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 66,86 USD (-1,14%), a ropy WTI – 63,39 USD (-1,2%). Roczna prognoza ceny baryłki surowca spadła o 1 USD do 72 USD. Z kolei złoto po wcześniejszych wzrostach także traci na wartości. W środę rano uncję metalu rynek wycenia na 1331 USD. To 11 USD mniej (-0,83%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 8:00 – Niemcy – Produkcja przemysłowa (r/r), grudzień – 6,5% (prognoza 6,8%)
  • 9:00 – Węgry – Produkcja przemysłowa (r/r), grudzień – 4,5% (poprzednio 3,6%)
  • 10:00 – Indie – Decyzja ws. stóp procentowych, luty
  • 14:30 – USA – Wystąpienie szefa Fed z Nowego Jorku
  • 16:00 – Polska – Komunikat po posiedzeniu RPP, luty
  • 17:15 – USA – Wystąpienie szefa Fed z Chicago
  • 21:00 – Nowa Zelandia – Decyzja ws. stóp procentowych i protokół z posiedzenia RBNZ
  • 23:20 – USA – Wystąpienie szefa Fed z San Francisco

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

Nowy CCO PAYBACK Polska

Marcin Pilarski, CCO PAYBACK Polska
Marcin Pilarski, CCO PAYBACK Polska

Marcin Pilarski objął stanowisko Chief Commercial Officer największego w Polsce programu angażowania klientów.

Wkraczając w nową erę angażowania klientów oraz planując pozyskanie kilku milionów nowych użytkowników w związku z przystąpieniem do Programu kolejnych partnerów, kierownictwo PAYBACK podjęło strategiczną decyzję o powołaniu od 1 lutego 2018 roku Marcina Pilarskiego na stanowisko Chief Commercial Officer (CCO).

  W 2018 roku planujemy pozyskać 3 miliony nowych użytkowników Programu PAYBACK, co stawia przed nami szereg nowych możliwości. Z Marcinem na pokładzie chcemy przyśpieszyć rozwój Programu i poszerzyć bazę aktywnych użytkowników kart PAYBACK – mówi Michał Pieprzny, CEO PAYBACK Polska.

Marcin, jako Chief Commercial Officer, będzie odpowiadał za realizację strategii sprzedaży w kluczowych dla Programu segmentach rynku, a także rozwój biznesu zgodnie ze strategią wzrostu przychodów.

– Cieszę się, że dołączam do zespołu PAYBACK w Polsce, i wierzę, że razem będziemy osiągać świetne wyniki na rynku o ogromnym potencjale rozwoju w obszarze angażowania klientów. Zamierzam kontynuować dostarczanie wyjątkowej wartości zarówno partnerom Programu z różnorodnych branż, jak również wielomilionowej i wciąż rosnącej grupie jego użytkowników w całym kraju – mówi Marcin Pilarski, CCO PAYBACK Polska.

Przed dołączeniem do PAYABCK Marcin pracował dla Travelport (NYSE: TVPT), gdzie przez ostatnie dwa lata pełnił funkcję Wiceprezesa ds. Globalnego Produktu i Marketingu w linii biznesowej Agency Commerce. Był tam odpowiedzialny za tworzenie produktów, rozwiązań i usług dostępnych na 170 rynkach dla 68 tysięcy klientów Travelport, koncentrując się przede wszystkim na: platformie rezerwacyjnej Smartpoint, aplikacji poprawiającej efektywność pracy Agency Effectiveness, aplikacji mobilnej oraz wykorzystywaniu danych analitycznych.

Wcześniej pełnił funkcję dyrektora zarządzającego na Europę Wschodnią odpowiadając za operacje Travelport w 25 krajach regionu, w tym w Rosji i Polsce.

Marcin jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. W życiu zawodowym interesuje się teoriami przywództwa oraz wykorzystaniem ich w tworzeniu wysoko wydajnych zespołów osiągających ponadprzeciętne wyniki. Prywatnie jest zapalonym biegaczem, miłośnikiem windsurfingu i jazdy na rowerze.