Pomagajmy pszczołom i innym owadom zapylającym!

owady-zapylajace1

Owady należą do najmniejszych zwierząt, które spotykamy w naszym otoczeniu. Ich rola w ekosystemie jest nie do przecenienia, często to właśnie od nich zależy to, czy i co trafi na nasze stoły, będzie kwitło w ogrodach i na łąkach. Chociaż w Polsce żyją tysiące gatunków owadów, to jednocześnie ich liczba stale spada. Właśnie dzięki działalności człowieka. Co możemy zrobić, by przeciwdziałać temu smutnemu i niebzpiecznemu trendowi?

Świadomość społeczna rośnie

Akcje pomagania owadom zapylającym zataczają coraz szersze kręgi. Stan ich populacji budzi zaniepokojenie już nie tylko wśród wąskiego grona ekologów i naukowców. Pojawia się na forum publicznym, jest nagłaśniany w mediach, dotarł nawet na najwyższe szczeble władzy. Parlament Unii Europejskiej i kolejne rządy państw członkowskich (choć nie Polski… ) debatują nad zmianami w ustawodawstwie, skierowanymi na pomoc owadom i szerzej – na promowanie bioróżnorodności.

Dlaczego jest ona tak ważna? Około 80% roślin jest zoogamicznych, czyli w procesie ich zapylania biorą udział zwierzęta, głównie zaś owady. Bez zapylenia nie będą one plonowały, lub będą to robić w znacznie ograniczonym stopniu. Brak nasion i owoców oznaczać będzie nie tylko mniejszy plon na uprawach rolniczych, ale i niemożność odtworzenia naturalnej populacji roślin rosnących dziko. To z kolei likwidacja siedlisk i mniejsza baza pokarmowa dla niezliczonych gatunków zwierząt.

Najbardziej rozpoznawalnym zapylaczem jest bez wątpienia pszczoła miodna, chociaż o bioróżnorodności decyduje prawie pięćset gatunków pszczół dzikich żyjących w Polsce i kilka tysięcy gatunków innych owadów zapylających – pozostałe błonkówki, muchówki, motyle, chrząszcze.

Nie możemy ich lekceważyć, są bowiem podporą ekosystemu. Ich powolne wymieranie doprowadzić może do zaburzeń gospodarki żywnościowej na całym świecie. Ta groźba jest realna, stąd działania w skali makro, na poziomie ustawodawczym, mają regulować m.in. wzorce gospodarki rolnej, jak używanie pestycydów, korytarze ekologiczne, zbiorowiska roślinności pożytkowej między uprawami. Zanim doczekamy się odgórnej interwencji pomyślmy, co sami możemy zrobić.

Każdy może pomóc

Inicjatywy oddolne są równie ważne, co ustawodawcze. Prowadzone są przez osoby fizyczne, fundacje, ale też firmy. Jest to jeden z objawów tak zwanej Społecznej Odpowiedzialności Biznesu – działań zwracających uwagę na poszanowanie pracowników, relacji międzyludzkich, minimalizowania wpływu na środowisko, rozpatrywania go w skali kolejnych pokoleń. Przykładem jest firma Viessmann, założyciel Fundacji Świadomi Klimatu, współdziałająca na tym polu z innymi podmiotami. Do tego grona dołączyła właśnie Fundacja Ekologiczna Pszczoła Musi Być. Współpraca ma obejmować między innymi działania edukacyjne, promujące idee bioróżnorodności, świadomości ekologicznej, odpowiedzialności za środowisko. Tego, co może zrobić każdy z nas.owady zapylajace

W przypadku owadów zapylających, goszczących na naszych i miejskich trawnikach czy ogrodach, mamy pewne możliwości. Do podstawowej zaliczyć możemy wszelkie działania na rzecz bioróżnorodności i zwiększenia bazy pożytkowej oraz siedlisk dla owadów. Czyli siejmy i sadźmy jak najwięcej roślin w swoim otoczeniu – na balkonach, parapetach, w ogrodach. Takich, z których korzystać będą mogły zwierzęta. Niech to nie będą wszechobecne tuje. Mogą je zastąpić dziesiątki gatunków krzewów, krzewinek, drzew owocowych i ozdobnych. Towarzyszyć im mogą byliny, rośliny cebulowe i  jednoroczne, tworzące piękne zestawienia barwne i dające przez cały sezon nektar, pyłek i schronienie owadom. Planując ogrody, działki, uczestnicząc w konsultacjach budżetów obywatelskich, pamiętajmy o takich nasadzeniach, bierzmy pod uwagę łąki kwietne.

Nie starajmy się zagospodarować każdego metra przestrzeni. Zostawmy coś naturze – niech rośnie tam co chce i jak chce (pomijając gatunki inwazyjne), a siedliska dla owadów stworzą się same. Jeśli nie mamy takiej możliwości, zbudujmy im dom. Hotele dla owadów są popularnym sposobem na zapewnienie siedliska nawet w miastach czy na terenach przyzakładowych, jak planuje zrobić to Viessmann. Nie zajmujących wiele miejsca, a skutecznie podnoszącym populację dzikich zapylaczy.

Omijajmy szerokim łukiem środki chwastobójcze. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie istnieją takie, które z trawnika usuną wyłącznie mniszka czy koniczynę (swoją drogą stanowiące świetną bazę pożytkową dla owadów). Działają na wszelkie rośliny jedno- lub dwuliścienne, a używane niezgodnie z instrukcją są zabójcze dla owadów zapylających.

Bądźmy odpowiedzialni na co dzień, wybierając tam, gdzie tylko możemy, rozwiązania ekologiczne, przyjazne naturze i środowisku. To zmiany klimatyczne są jednym z powodów wymierania zwierząt, nie tylko owadów.

I bądźmy też świadomi swojej roli w naturze i roli pozostałych jej uczestników. Wiedza o tym, co i dlaczego trzeba robić, jest kluczowa, a wsparcie dla środowiska jest działaniem, które musi podejmować każdy z nas.