Pomimo wzrostów kursu euro do dolara złoty nie umocnił się

0
forex giełda

Kurs EUR/PLN pozostaje w okolicach 4,325 co potwierdza utrzymującą się presję na PLN.

Rynek walutowy i stopy procentowej

Wtorkowa sesja przyniosła lekką przecenę dolara, co jednak nie zmieniło dotychczasowego obrazu krajowego rynku walutowego. Przy kalendarzu makro, kolejny dzień z rzędu, pozbawionym kluczowych pozycji, notowania EUR/USD wzrosły do 1,1345 podczas gdy kurs EUR/PLN nadal „trzymał się” oporu na 4,325.

Rynki czekają na finał amerykańsko-chińskich rozmów handlowych. Choć Trump wielokrotnie sygnalizował optymizm, jednak samo tworzenie dobrego PR-u nie wystarcza. Inwestorzy wydają się wypatrywać sygnałów, że strony konfliktu gotowe są rozważyć wydłużenie terminu rozejmu poza 1 marca, jeżeli zaszłaby taka potrzeba, aby można było uniknąć eskalacji nakładania ceł, co znalazłoby ujście w dalszym spowalnianiu globalnej gospodarki.

Otwartym tematem wciąż pozostaje też Brexit. Za 6 tygodni Wielka Brytania może pogrążyć się w politycznym i gospodarczym chaosie, co podgrzewa nerwową atmosferę. Niemniej w ostatnich dniach na rynek ocierają informacje, o obustronnej woli porozumienia, co we wtorek przyczyniło się do poprawy nastrojów w Europie. Brytyjski minister do spraw Brexitu powiedział, że zarówno UK, jak i UE zależy na zawarciu ugody, przyznając, iż wyjście Wielkiej Brytanii z Unii bez umowy nie leży w interesie żadnej ze stron.

Na rynku stopy procentowej wtorek przyniósł lekki wzrost rentowności obligacji. Powodem osłabienia notowań były informacje ze świata sygnalizujące możliwy spadek awersji do ryzyka. Wiele wskazuje na to, że uda się uniknąć kolejnego wstrzymania prac rządu USA, a w ocenie inwestorów zwiększyło się też prawdopodobieństwo zawarcia porozumienia handlowego pomiędzy USA a Chinami. W efekcie wzrósł popyt na aktywa ryzykowne, co przyczyniło się do wzrostu rentowności amerykańskich i europejskich obligacji, a w ślad za nimi także polskich.

W regionie opublikowane zostały dane nt. inflacji na Węgrzech. Odczyt pokazał niższą dynamikę wzrostu cen od prognoz (2,7% r/r vs. konsensus 2,8%), ale też wzrost wskaźnika inflacji bazowej do 3,2% r/r wobec 2,8% w grudniu, co wskazuje na podwyższoną presję cenową w gospodarce. Tym samym mamy do czynienia z rozbieżnymi trendami w Polsce i na Węgrzech. Podwyższona ścieżka inflacji tworzyć będzie presję na Bank Węgier w kierunku „normalizacji” polityki pieniężnej, zakładającej również podwyżki stóp procentowych. Stąd, w najbliższych miesiącach spodziewać się można, że polskie obligacje zachowywać się będą lepiej od węgierskich.

Czytaj również:  Ból głowy bankierów centralnych

W Polsce, wzrostowi cen krótkoterminowych obligacji będą sprzyjać najbliższe odczyty inflacyjne. W piątek GUS poda dane za styczeń, które powinny pokazać spadek CPI do 0,9% r/r wobec 1,1% w grudniu (konsensus zakłada 1,0%). W przypadku polskiego wskaźnika niższe poziomy będą wynikały m.in. z niższych cen paliw. Zakładając utrzymanie stabilnych cen paliw i dalszy brak wpływu presji płacowej na inflację w kolejnych miesiącach (to powinna potwierdzić inflacja bazowa w styczniu bliska 0,5% r/r) trudno będzie liczyć na wzrost inflacji powyżej dolnego odchylenia wahań od celu inflacyjnego NBP. W środę dodatkowo tezę o globalnym braku presji inflacyjnej potwierdzić powinny publikacje inflacji w Rumunii, Wielkiej Brytanii i USA (jedynie w Czechach spodziewany jest wzrost wskaźnika). Dodatkowe prawdopodobne ograniczenie podaży papierów skarbowych w Polsce w kolejnych kwartałach będzie sprzyjać spadkowi rentowności 2-letnich obligacji w kierunku 1,40%.

Wykres dnia: Spread pomiędzy rentownościami polskich a węgierskich 10-letnich obligacji skarbowych powinien powrócić do ujemnych poziomów (pb.).

Spread pomiędzy rentownościami polskich a węgierskich 10-letnich obligacji skarbowych powinien powrócić do ujemnych poziomów
Źródło: Thomson Reuters

Autorzy / Źródło: Joanna Bachert, Mirosław Budzicki / PKO Bank Polski