Łodź – nowy kierunek rozwoju projektów magazynowych

Region Polski Centralnej, położony na skrzyżowaniu dwóch kluczowych autostrad kraju, to jeden z największych rynków powierzchni magazynowych w Polsce. Tutejsze lokalizacje logistyczne posiadają dużo zalet, a sam region – pomimo swojej wielkości – nadal posiada potencjał na rozwój – mówi Katarzyna Misztal, Junior Negotiator, Dział Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych w Cushman & Wakefield.

Region Polski Centralnej obejmuje między innymi miasto Łódź wraz z lokalizacjami okalającymi, tj. Konstantynowem Łódzkim, Pabianicami, gminą Nowosolna, Strykowem oraz Piotrkowem Trybunalskim. Jest niezwykle dynamicznie rozwijającym się regionem. Tylko w okresie ostatnich 5 lat jego zasoby, zwiększyły się o ponad 2 miliony mkw., w tym około 730 tys. mkw. samej Łodzi i okolicach, co oznacza trzykrotny wzrost wielkości tego rynku!

Zalety magazynów w Polsce Centralnej

Niewątpliwym atutem regionu Polski Centralnej jest jego centralne położenie geograficzne oraz bardzo dobra infrastruktura drogowa. Mamy tutaj dostęp do dwóch autostrad – A1 oraz A2 – a także do drogi ekspresowej S8, łączącej aglomeracje: wrocławską, łódzką, warszawską i białostocką.

Główne ośrodki i dzielnice przemysłowo-magazynowe w Łodzi i okolicach skierowane są głównie w pobliskiej odległości do tras szybkiego ruchu, okalających Łódź. Przez wiele lat największym skupiskiem magazynów był Stryków, głównie ze względu na krzyżujące się tu autostrady A1 i A2 ale również region łódzkiego Widzewa. W przypadku tej dzielnicy potencjał do budowy nowych magazynowych gwarantowała nie tylko bliskość i dojazd do węzła A1, lecz również duża liczba wolnych terenów inwestycyjnych oraz otwartość miasta na współpracę z deweloperami, poprzez planistykę ukierunkowaną na przemysł oraz odpowiednią komunikację miejską.

Lokalizacje hal magazynowych w Łodzi

Dziś główne ośrodki nowoczesnych magazynów na łódzkim Widzewie skumulowane są w rejonie ul. Ofiar Terroryzmu 11 Września, ul Tomaszowskiej / Jędrzejowskiej, ul. Niciarnianej, ul. Zakładowej oraz ul.Transmisyjnej. Swoje parki magazynowe zdecydowali się ulokować tu tacy deweloperzy jak m.in. Panattoni, Prologis, Segro, MLP, 7R, Logicor czy City Link.

Patrząc jednak na mapę dostępnych i planowanych terenów inwestycyjnych w aglomeracji łódzkiej, trzeba zwrócić na pewno uwagę na coraz mocniej rozwijający się obszar zachodnio-południowy, czyli okolice Konstantynowa Łódzkiego czy Ksawerowa.

Potencjał rozwoju rynku magazynowego w Łodzi

Potencjał rozwoju regionu Polski Centralnej wzrasta wraz z budową drogi ekspresowej S14, czyli tzw. zachodniej obwodnicy Łodzi, oraz obwodnicy Pabianic. W przyszłości trasa połączy autostradę A2 (węzeł Emilianów) z drogą ekspresową S8 (węzeł Róża), biegnąc na południe po zachodniej stronie Łodzi, Zgierza i Pabianic. Łączna długość tej trasy to ok. 41 km. W całości przebiegać będzie w województwie łódzkim, na obszarze gmin Zgierz, Aleksandrów, Konstantynów i Pabianice oraz trzech dzielnic Łodzi (Górnej, Polesia i Bałut). Nowy fragment drogi ekspresowej S14, którego zakończenie budowy planowane jest na 2023 rok, domknie tzw. ring dróg szybkiego ruchu wokół Łodzi.

W związku z inwestycjami drogowymi, rośnie zainteresowanie inwestorów zakupem i realizacją projektów magazynowych w tej okolicy. To właśnie w rejonie Ksawerowa czy w pobliżu Konstantynowa Łódzkiego przygotowane zostały tereny inwestycyjne o łącznej wielkości ok. 400 ha. Widzimy również dużą aktywność deweloperów, powstają nowe projekty magazynowe np. Panattoni Park Łodź West w miejscowości Niesięcin czy 7R Park Łódź West II zlokalizowany przy ulicy Maratońskiej w Łodzi. Zachodnio-południowa strona aglomeracji łódzkiej staje się zatem świetną alternatywą, odciążającą tym samym mocno eksploatowany obecnie Widzew.

Autor: Katarzyna Misztal, Junior Negotiator, Dział Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych Cushman & Wakefield

Kredyt czy pożyczka? Gdzie pożyczyć pieniądze?

Kupno samochodu, wyjazd na wakacje, ważne, duże uroczystości rodzinne, leczenie nierefundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia… To tylko niektóre przykłady wydatków, które bywają zbyt wysokie jak na możliwości budżetu większości z nas. Problem jednak w tym, że wiele z nich jest absolutnie niezbędnych – zwłaszcza, jeśli chodzi o wizyty u lekarza czy zakup lub naprawę ważnych sprzętów domowych.

Co zrobić w podobnej sytuacji? Najlepszym – i często jedynym – rozwiązaniem okazuje się wówczas pożyczenie pieniędzy. Do wyboru mamy wtedy tradycyjne kredyty bądź ofertę sektora pozabankowego (porównaj pożyczki online na FinansowySupermarket.pl). Która z tych opcji będzie lepsza? Na jakie czynniki powinniśmy zwrócić szczególną uwagę przy podejmowaniu decyzji? Jakie są najważniejsze różnice między oboma rodzajami produktów finansowych? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w kolejnej części tekstu.

Kredyt czy pożyczka – porównanie. Która opcja będzie lepsza w danym przypadku?

Kredyty bankowe są wybierane przede wszystkim przez klientów ceniących sobie tradycyjne, sprawdzone rozwiązania. Sprzyja temu też nie do końca dobra opinia, która wciąż – mimo zdecydowanej poprawy w całej branży – ciągnie się za sektorem pozabankowym. Za ich wyborem przemawia też niższe oprocentowanie, które jest wynikiem mniejszego ryzyka ponoszonego przez kredytodawcę (w związku z bardziej restrykcyjną oceną zdolności kredytowej klientów). Więcej na temat: kredyt gotówkowy – dowiedz się więcej na FinansowySupermartket.pl.

Pożyczki pozabankowe są wprawdzie nieco droższe od kredytów, jednak nie oznacza to, że nie mają żadnych zalet. Mniej rygorystyczna ocena zdolności sprawia, że o tego typu finansowanie mogą ubiegać się również osoby, które z różnych względów nie mogłyby otrzymać kredytu bankowego. To też dobre rozwiązania dla klientów ceniących sobie skrócone do minimum formalności oraz niedługi czas rozpatrywania wniosku – w niektórych przypadkach, aby pieniądze znalazły się na naszym koncie potrzebny jest tylko kwadrans.

Kredyt w banku czy firmie pożyczkowej? Najważniejsze parametry produktu

Niezależnie od tego, na którą z powyższych opcji się zdecydujemy, przed wyborem konkretnej oferty warto ją dokładnie przeanalizować i upewnić się, że rzeczywiście wybieramy tę, która będzie najkorzystniejsza i najlepiej dopasowana do naszych potrzeb. Tu największe znaczenie mają następujące parametry:

  • RRSO – czyli roczna rzeczywista stopa oprocentowania. Ten wskaźnik mówi nam, jaki jest stosunek wszystkich kosztów (prowizji, oprocentowania i ubezpieczenia) do pożyczonej kwoty;
  • okres kredytowania – im będzie on dłuższy, tym niższa okaże się miesięczna rata. Należy jednak pamiętać, że w takim przypadku wzrosną ogólne koszty w całościowym ujęciu;
  • dodatkowe opłaty – ważne przede wszystkim dla klientów wybierających ofertę banków, które przyznanie finansowania uzależniają często od wykupienia ubezpieczenia lub założenia konta – nierzadko płatnego;
  • wymagania pożyczko/kredytodawcy – jeśli nie jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę na czas nieokreślony lub mamy niekorzystną historię kredytową, musimy liczyć się z odmową w banku i części firm pożyczkowych.

Tradycyjny kredyt czy pożyczka pozabankowa? Jak znaleźć najkorzystniejsze oferty?

Wybór zarówno kredytu, jak i pożyczki może sprawiać pewne problemy. Części z nich unikniemy, zestawiając ze sobą jak najwięcej ofert i porównując je pod kątem kosztów, dostępnych kwot oraz okresu kredytowania. W tym zadaniu pomogą nam internetowe porównywarki i rankingi.

Zakupy na Wielkanoc 2021 zrobimy online – 8 na 10 osób użyje do tego smartfona

Według najnowszego badania Easter Holiday Survey Europe przeprowadzonego przez AdColony aż 60 proc. osób uznaje obecnie bezpieczeństwo za kluczowy powód, dla którego robi zakupy online a nie stacjonarnie. Zdecydowanie ważniejszy od takich czynników, jak atrakcyjna cena czy wygoda korzystania z ofert. Dlatego też ponad 60 proc. badanych Europejczyków przyznało, że zakupy na Wielkanoc zrobi przez Internet, aż 8 na 10 użyje do tego smartfona. Kto najczęściej kupuje online – Zetki czy Silversi? I co kupimy w tym roku na przysłowiowego „zajączka”?

To już drugie Święta Wielkanocne, które będziemy obchodzić w cieniu pandemii i obostrzeń. Kolejny lockdown przyniósł jeszcze większe ograniczenia, także w kontekście zakupowym. Nie zmieniło to jednak zamiarów konsumentów, którzy planują wydać na Wielkanoc 2021 aż 2 razy więcej niż w 2020 roku, z czego znaczną część wydadzą przez Internet.[1]

Zakupy na Wielkanoc 2021: zadecyduje bezpieczeństwo, cena i wygoda

Najczęstszym powodem robienia zakupów online jest bezpieczeństwo – na ten czynnik wskazało niemal dwukrotnie więcej osób niż na cenę, która znalazła się na drugim miejscu. 36 proc. ankietowanych wybiera zakupy bezpośrednio z aplikacji bądź strony sklepu z powodu atrakcyjnych promocji, 26 proc. ze względu na szerszy asortyment, a pozostali wskazywali również na wygodę.

Według raportu E-commerce w Polsce w 2020 roku to właśnie kwestie finansowe jak: atrakcyjna cena towaru, niskie koszty dostawy oraz wcześniejsze pozytywne doświadczenia kupującego wpływały na selekcję konkretnego miejsca, gdzie internauci dokonują zakupów.[2] Z kolei jak pokazuje badanie AdColony, dziś to bezpieczeństwo jest kluczowym powodem, na który wskazało 60 proc. osób. Konsumenci stają się bardziej świadomi swoich wyborów i wygody związanej z procesem zakupowym online i chętniej korzystają z aplikacji mobilnych na telefon. Cieszą się one dużym zainteresowaniem nie tylko u młodego pokolenia, ale także stale rosnącej grupy wiekowej 45+ komentuje – Michał Giera, Prezes Zarządu, Mobiem Polska.

Pokolenie Zet i pokolenie Silvers robią zakupny online najczęściej

Nikogo nie dziwi fakt, że to młodzi najczęściej sięgają po telefon, by zrobić zakupy przez Internet. Według badania AdColony stanowili oni 1/3 respondentów, którzy pozytywnie reagowali na tę formę zakupów. W zestawieniu najczęściej kupowanych produktów przez pokolenie Z są ubrania, kosmetyki, obuwie oraz książki.

Za pokolenie Silvers uznaje się osoby po 55 roku życia, czyli około 9 mln Polaków[3]. To osoby, które w coraz mniejszym stopniu są wykluczone cyfrowo. Już kilka lat temu 45 proc. konsumentów z tej grupy wiekowej korzystało z internetu[4]. Zwolennicy zakupów online w tym przedziale wiekowym zwracają szczególną uwagę na poczucie bezpieczeństwa, wygodę, na łatwe poruszanie się po stronie sklepu, dostępności promocji oraz sposoby dostawy. Częściej też dokonują zakupów w przy użyciu komputera niż smartfona.

Ponad 6 na 10 osób zakupy woli robić w aplikacji mobilnej

Ten wysoki odsetek to zapewne rezultat braku ograniczeń godzinowych przy zamówieniach online, wygody i braku konieczności wychodzenia z domu czy w końcu intuicyjności, jaką dają serwisy internetowe. Podstawą projektowania sklepów i stron www jest obecnie responsywność względem urządzeń mobilnych i zapewnienie coraz to nowych form płatności jak Apple Pay, PayPal czy Blik oraz e-portfele, które cieszą się dużym zainteresowaniem i zaufaniem wśród świadomych konsumentów.

Reklamy na Wielkanoc – chętnie oglądamy i kupujemy

Aż 7 na 10 pytanych dokonało zakupów bezpośrednio przez kliknięcie reklamy na telefonie jak wynika z danych AdColony. Tyle samo badanych przyznało, że kupiłoby produkt i uznałoby go za atrakcyjny, gdyby był on dostosowany do ich potrzeb. Co więcej, ponad połowa respondentów potwierdziła także, że kliknęła w reklamę na smartfonie podczas robienia zakupów.

Konsumenci podczas nałożonych obostrzeń w dużej mierze spędzają czas w domu na swoich urządzeniach mobilnych, zwłaszcza smarfonach korzystając z social mediów, aplikacji i gier. Jest to ogromna szansa dla reklamodawców, którzy za pomocą reklamy mobilnej mają możliwość dotrzeć do swojej grupy docelowej. W czasie świąt wielkanocnych konsumenci zwracają na nie szczególną uwagę i są bardziej podatni na wszelkiego rodzaju promocje, oferty specjalne i kupony rabatowe. Jak wynika z badań aż 71 proc. konsumentów byłoby w stanie kupić produkt lub usługę, gdyby ta była dostosowana do ich potrzeb i oczekiwań.Michał Giera, Mobiem Polska.

Święta wielkanocne 2021: Jakie produkty będziemy kupować?

Mimo obecnej sytuacji Polacy nie rezygnują z zakupów świątecznych oraz tradycyjnego kupowania prezentów na „zajączka”, które w wielu rodzinnych domach jest nieodłącznym elementem świąt. Co dokładnie znajdzie się na liście zakupów na święta? Będą to zazwyczaj drobne upominki jak słodycze, ubrania, kosmetyki, rzadziej obuwie i sprzęty AGD. W tym roku 61 proc. osób chce zamówić wybrany prezent ze strony sklepu do domu, aby potem wręczyć go bliskiej osobie, 24 proc. respondentów zadeklarowało, że wykona bezpośrednią wysyłkę do domu odbiorcy, a pozostała część chce zamówić go do siebie, aby potem na własną rękę móc go wysłać pod wskazany adres.

Po pandemii nie zrezygnujemy z zakupów online

Branża e-commerce z roku na rok rozwija się i dostosowuje biznes pod nowe warunki. Pewne jest, że nawyki związane z zakupami online przez konsumentów przełożą się na stały trend w przyszłości. Kryzys wywołany pandemią niesie za sobą także pozytywne skutki jakimi są chociażby oszczędzanie i zwiększona świadomość konsumentów, 75 proc[5]. z nich twierdzi, że od czasu pierwszego lockdownu kupuje tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Polacy po zniesieniu obostrzeń i otwarciu wszystkich sklepów nie zrezygnują z zakupów online. Jak wynika z raportu ECPR 58 proc. respondentów przyznaje, że nadal będzie dokonywało zakupów właśnie w ten sposób.

– Skutki wywołane pandemią, która zaskoczyła nie tylko przedsiębiorców, ale także konsumentów, w dalszym ciągu odbijają się sytuacji finansowej obu grup. Mimo wszystko sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy ma również paradoksalnie swoje pozytywy w postaci zwiększenia świadomości kupujących w temacie finansów osobistych i potrzeby oszczędzania na tzw. czarną godzinę. Powinniśmy nauczyć się planować nasze wydatki z większą rozwagą, w perspektywie dalszych zmian. Wśród ekspertów nie brakuje bowiem głosów, że „prawdziwy” kryzys ekonomiczny związany z pandemią Covid-19 dopiero niestety nas czeka – zauważa Agnieszka Surowiec, ekspert Intrum.

[1] UCE RESEARCH dla grupy Blix

[2] E-commerce w Polsce 2020

[3] GUS

[4] Research Mix, „Polski konsument 50+”

[5] European Consumer Payment Raport 2020

GPW wprowadza „Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2021″

  • Rada Giełdy przyjęła nowy zbiór zasad ładu korporacyjnego dla spółek notowanych na GPW
  • „Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2021” wejdą w życie 1 lipca 2021 r.

29 marca 2021 r. Rada Giełdy podjęła uchwałę w sprawie przyjęcia „Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2021” (DPSN 2021). Jest to kolejna wersja zbioru zasad ładu korporacyjnego, którym od 2002 roku podlegają spółki notowane na Głównym Rynku GPW.

– Dokument przygotowany przez Giełdę wspólnie z Komitetem ds. Ładu Korporacyjnego działającym przy GPW odzwierciedla aktualne trendy i europejskie regulacje w obszarze corporate governance. Przejrzysta struktura nowego dokumentu, jego krótka forma i przystępny język powinny przyczynić się do lepszego zrozumienia tematyki ujętej w Dobrych Praktykach i dzięki temu zwiększyć nią zainteresowanie spółek i akcjonariuszy – powiedział Jakub Modrzejewski, Wiceprezes Rady Giełdy, przewodniczący Komitetu
ds. Regulacji i Ładu Korporacyjnego.

Przyjęty zbiór Dobrych Praktyk 2021 jest wynikiem pracy ekspertów reprezentujących różne grupy uczestników rynku kapitałowego, wchodzących w skład Komitetu Konsultacyjnego GPW ds. Ładu Korporacyjnego. Projekt Dobrych Praktyk został poddany publicznym konsultacjom, w których wzięli udział m.in. przedstawiciele emitentów i inwestorów giełdowych, a także instytucje i stowarzyszenia obecne
na rynku kapitałowym.

Celem DPSN 2021 jest podniesienie jakości i zwiększenie przejrzystości polskiego rynku kapitałowego. To bardzo istotne i cenne, że Dobre Praktyki są tworzone przez uczestników rynku. Giełda jest depozytariuszem tego zbioru zasad,  natomiast dzięki dużemu zaangażowaniu Komitetu ds. Ładu Korporacyjnego działającego przy GPW, jak i szerokim konsultacjom społecznym,  Dobre Praktyki zostały w istocie stworzone przez rynek i dla rynku. Mamy nadzieję, że uczestnicy polskiego rynku kapitałowego będą aktywnie wspierać Dobre Praktyki i zaangażują się również w monitorowanie ich stosowania
przez spółki giełdowe
– podkreślił Piotr Borowski, Członek Zarządu GPW.

W porównaniu do wersji Dobrych Praktyk obowiązującej od 2016 roku zmieniono strukturę dokumentu. Zrezygnowano z dotychczasowego podziału na rekomendacje i zasady. Każdy z rozdziałów składa się z zasad ogólnych, wskazujących cele, do których powinna dążyć spółka w danym obszarze, a także z zasad szczegółowych podlegających obowiązkowi raportowania. W dalszym ciągu istotną rolę w prawidłowej interpretacji Dobrych Praktyk odgrywają zasady proporcjonalności i adekwatności, przez pryzmat których spółki i akcjonariusze powinni oceniać sposób stosowania poszczególnych zasad.

Zgodnie z oczekiwaniami rynku w nowych Dobrych Praktykach znalazły się zagadnienia ESG, m. in. kwestie ochrony klimatu, zrównoważonego rozwoju, różnorodności w składzie organów spółek i równości wynagrodzeń. W nowe zasady ujęto także takie tematy jak sposób podziału zysku, emisja akcji z wyłączeniem prawa poboru, czy też skup akcji własnych. W lepszym zrozumieniu syntetycznie ujętych zasad pomogą Wskazówki Komitetu ds. Ładu Korporacyjnego, na które złożą się przede wszystkim odpowiedzi na pytania i uwagi zgłaszane Giełdzie przez odbiorców Dobrych Praktyk. Wskazówki zostaną opublikowane jeszcze przed wejściem w życie Dobrych Praktyk 2021.

Niektóre zasady Dobrych Praktyk 2021 odnoszą się do rady nadzorczej lub jej członków, bądź też do walnego zgromadzenia lub wprost do akcjonariuszy. Z tego też względu wszystkie organy spółki powinny podjąć działania, które w efekcie umożliwią stosowanie zasad w jak najszerszym zakresie przez wszystkich ich adresatów. Jeżeli stosowanie zasady wymaga przygotowania regulacji wewnętrznych lub dokonania zmian w obowiązujących już dokumentach korporacyjnych, bądź też podjęcia określonych decyzji przez odpowiednie organy, warto jak najszybciej rozpocząć prace w tym zakresie.

Wraz z wejściem w życie Dobrych Praktyk 2021 Giełda będzie monitorować sposób wypełniania przez emitentów regulacji dotyczących zasad ładu korporacyjnego, przywiązując szczególną wagę do weryfikacji jakości wyjaśnień publikowanych przez spółki w oparciu o zasadę comply or explain. Bezpośredni wpływ na skuteczność tych działań będzie jednak mieć niewątpliwie zaangażowanie bezpośrednio zainteresowanych, w tym inwestorów, analityków, ekspertów.

– Do aktywności w zakresie weryfikacji jakości ładu korporacyjnego w spółkach giełdowych mają zachęcić nowe rozwiązania w zakresie lepszej wizualizacji publikowanych przez spółki informacji na temat stosowania zasad. Liczymy na to, że umożliwienie inwestorom i analitykom przeglądania oświadczeń w różnych zestawieniach i wariantach, porównywanie spółek np. pod względem stosowania przez nie zasad, zwiększy zainteresowanie tematyką ładu korporacyjnego i bardziej zaangażuje akcjonariuszy. Nowe narzędzie wizualizacyjne zostanie przez Giełdę udostępnione na stronie internetowej GPW wraz z wejściem w życie nowych Dobrych Praktyk – poinformowała Agnieszka Gontarek, dyrektor Działu Emitentów GPW, przewodnicząca Komitetu ds. Ładu Korporacyjnego działającego przy GPW.

Nowe zasady wejdą w życie 1 lipca 2021 r. Pierwsze informacje dotyczące stosowania Dobrych Praktyk 2021 spółki będą zobowiązane opublikować w terminie do 31 lipca 2021 roku.

Barometr Rynku Pracy XV – wzrasta lęk przed utratą pracy z powodu automatyzacji

28% pracujących Polaków lęka się utraty pracy z powodu automatyzacji, 20% więcej niż w lipcu 2020 roku. Tymczasem wdraża ją obecnie już ponad 37% firm, a 65,4% wyraża nią zainteresowanie. Robotyzacja jest antidotum na brak specjalistów w określonych dziedzinach oraz luki kompetencyjne. Znacząco wpływa na wydajność i konkurencyjność, wynika z XV „Barometru Rynku Pracy” przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Work Service.

 

– Rozwój automatyzacji produkcji, internet rzeczy, uczenie się maszynowe, automatyzacja obsługi klienta coraz bardziej wpływają na rynek pracy, zmieniając strukturę zawodów i oczekiwania firm dotyczące kompetencji pracowników. OECD szacuje, że w Polsce w ciągu najbliższych 15-20 lat 19,8% miejsc pracy zostanie zautomatyzowanych, 30,6% powinna się liczyć ze znacznym ryzykiem zmiany. Za tym procesem kryją się zmiany w zapotrzebowaniu firm na nowe zawody i kompletnie nowe umiejętności. Konsekwencją są obawy pracowników. Pewność zatrudnienia będzie coraz bardziej związana z koniecznością podnoszenia kwalifikacji, często też wręcz zmianą zawodu – komentuje Iwona Szmitkowska, Prezes Zarządu Work Service.

Obawy przed automatyzacją

Polacy coraz bardziej zauważają wpływ postępujących zmian technologicznych na perspektywy zatrudnienia. Wiele powtarzalnych, prostych, ale też niebezpiecznych i skomplikowanych czynności jest już wykonywana przy użyciu robotów lub wyłącznie przez nie.

Jednocześnie odsetek pracujących Polaków obawiających się automatyzacji (częściowego lub całkowitego zastąpienia wykonywanej przez ludzi pracy fizycznej i umysłowej pracą maszyn) wzrósł na przestrzeni roku aż trzykrotnie. Podczas gdy w lutym i lipcu 2020 roku lękało się jej ok. 10% badanych, pod koniec roku było to już 28%. Z około 90% w lutym i lipcu 2020 roku do 62% w grudniu zmalało grono spokojnych o miejsce pracy. Jednocześnie wzrosła liczba niezdecydowanych.Barometr Rynku Pracy XV 2 Barometr Rynku Pracy XV

W gronie niepewnych o swoją zawodową przyszłość z powodu robotyzacji są przed wszystkim pracownicy sektora produkcji i handlu, najmłodsi pracownicy, młodsi specjaliści, pracownicy fizyczni, najmniej zarabiający, a także osoby pracujące na podstawie umowy o dzieło lub na niepełny etat. Najrzadziej niepokoją się osoby piastujące stanowiska kierownicze i pracownicy sektora publicznego, wynika z najnowszego „XV Barometru Rynku Pracy”.

Zmiany w strukturze zawodów

Postępujący rozwój technologii nieodwołalnie zmienia rynek pracy, sprawiając, że część zawodów znika, pojawiają się nowe, znacząco wpływa na zmiany oczekiwań kompetencyjnych pracodawców wobec kandydatów oraz zatrudnionych pracowników. Wymaga to zmiany podejścia pracowników i ich otwartości na zdobywanie nowych umiejętności. Obecnie przekwalifikowanie się bierze pod uwagę ponad 65% osób rozważających zmianę pracy lub obawiających się zwolnienia. Odsetek ten jest obecnie znacznie, gdyż o 20%, wyższy niż we wcześniejszych falach badania.

– Chęć zmiany z pewnością wynika z obecnego poczucia niepewności powodowanej ekonomicznymi i społecznymi konsekwencjami pandemii – 34,6% pracujących Polaków obawia się utraty pracy w ciągu najbliższych dwóch lat. Automatyzacja także odgrywa tu niebagatelną rolę  – komentuje Iwona Szmitkowska, Prezes Zarządu Work Service.Barometr Rynku Pracy XV 3 Barometr Rynku Pracy XV 4

Automatyzacja rozwiązaniem problemów kadrowych?

Jak wynika z badania, firmy wdrażają automatyzację przede wszystkim po to, by ograniczyć braki kadrowe (30,3%). Umożliwia im ona także podejmowanie lepszych decyzji biznesowych (28,4%), zmniejszenie kosztów (25,7%), podwyższenie jakości, wydajności i konkurencyjności (21,3%). Istotnym czynnikiem jest zwiększenie bezpieczeństwa i komfortu pracy – na początku ubiegłego roku był on na pierwszym miejscu obok komfortu pracy oraz redukcji kosztów.

– Mimo rosnącego bezrobocia nie zwiększa się dostępność pracowników o oczekiwanych kompetencjach. Odsetek przedsiębiorstw, które odczuwają bariery w prowadzeniu działalności wynikające z niedoboru pracowników w różnych branżach, rośnie w ostatnich miesiącach. Może to oznaczać – obserwowany w badaniach międzynarodowych, m.in. OECD – wzrost dynamiki oczekiwań kompetencyjnych pracodawców, związany ze zmianą treści pracy będącej wynikiem digitalizacji – komentuje dr hab. Łukasz Sienkiewicz, prof. Politechniki Gdańskiej, Prezes Zarządu Instytutu Analiz Rynku Pracy.Barometr Rynku Pracy XV 5

37% firm już się automatyzujeBarometr Rynku Pracy XV 6 Barometr Rynku Pracy XV 7

W porównaniu z lutym 2020 roku niemal dwukrotnie wzrosła liczba firm, które wdrażają automatyzację lub ją planuje w najbliższym czasie, w szczególności dotyczy to małych i średnich firm. Obecnie to 37% przedsiębiorstw podczas gdy na początku 2020 roku było to 19%. Aż 63% przedsiębiorstw jest nią zainteresowanych, 17% więcej rok do roku. W największym stopniu są to duże przedsiębiorstwa – blisko połowa z nich ją wdraża lub to planuje. To przede wszystkim firmy branży przemysłowej – ponad 87% z nich, z czego aż 60,8% ją wdraża lub to planuje. W porównaniu z początkiem 2020 roku liczba przedsiębiorstw, które już wprowadziły automatyzację wzrosła dwukrotnie w branży handlowej, przemyśle i sektorze publicznym, aż trzykrotnie w przypadku usług.Barometr Rynku Pracy XV 8Barometr Rynku Pracy XV 9

Wraz z rozwojem technologii wyzwaniem staje się zarządzenie procesem adaptacji firm i pracowników do nowych uwarunkowań związanych z robotyzacją.

– Automatyzacja jest jednym z rozwiązań dla rosnącego problemu niedoboru rąk do pracy, chociaż wykorzystanie jej potencjału wymaga równoczesnego inwestowania w rozwój kadr, które będą uczestniczyć w tych procesach. Mogłoby jednocześnie zmniejszyć skalę obaw pracowników przed negatywnymi skutkami automatyzacji dla zatrudnienia. W dłuższej perspektywie ważne jest myślenie o rozwoju pracowników i dbaniu o to, aby wdrażanie nowych rozwiązań technologicznych było połączone z przygotowaniem kadr – komentuje dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. SGH.

Euro za 4,67!

Brak ważnych danych makroekonomicznych i strach związany z pandemią coraz mocniej ciążą złotemu. Wielu inwestorów szykuje się z pewnością na realizację zysków, dlatego można spodziewać się silnej korekty, pytanie: kiedy.

Gdzie jest granica ruchu na złotym względem … ?

Wielu analityków zadaje sobie od kilku dni to pytanie. Po wyraźnym przebiciu poziomu 4,60 zł kolejne poziomy pękają bardzo łatwo. Wczorajszy dzień doprowadził nas powyżej 4,67 zł za jedno euro. W rezultacie, w górę idą też inne waluty. Trudne chwile przeżywają kredytobiorcy frankowi, którzy znów widzą poziomy powyżej 4,20 zł. Wczoraj było to nawet 4,23 zł. To jednak nie tak źle, jak niemal 4,35 zł z października. Dolar już nie pamięta czasów z grudnia, kiedy spadł poniżej 3,70 zł. Dzisiaj jest to już 3,96 zł. Funt z kolei sięgnął 5,45 zł, dla przypomnienia pod koniec 2020 roku oscylował w okolicach 5 zł.

Dalszy odwrót od liry tureckiej

Po zdymisjonowaniu szefa Banku Centralnego Turcji jeszcze nie opadł kurz na rynku, a turecka waluta znów jest wyraźnie w odwrocie. Patrząc na skalę ruchu, zmiany nie wydają się zbyt duże, ale to tylko kwestia perspektywy. Wczoraj za jedno euro płacono 9,55 liry, dzisiaj jest już to 9,8 liry. To prawie 3% różnicy w niewiele ponad jeden dzień. Rynki nie tylko boją się rozwoju pandemii i wycofują środki z ryzykownych destynacji, ale również po prostu obawiają się dalszego rozwoju sytuacji. Dodatkowym ryzykiem jest to, że nie wiadomo, jak nisko spadną stopy procentowe, bo to, że spadną, jest niemalże pewne, skoro obecnego szefa banku zwolniono za ich podniesienie.

Ropa próbuje forsować 65 dolarów za baryłkę

Ostatni spadek cen ropy spowodowany był przez rozwój sytuacji pandemicznej. Na to nałożył się kilkudniowy przestój ruchu handlowego w kanale sueskim. Wydarzenie to z jednej strony powinno windować ceny czarnego złota, bo ograniczają dostawy na rynki. Z drugiej strony trasą to pływa istotna część światowego handlu morskiego i to, że został on wstrzymany, odbije się z pewnością na wynikach wzrostu gospodarczego. To z kolei będzie ograniczać wzrost cen ropy. Obecnie inwestorzy nie są pewni co do dalszego rozwoju sytuacji, dlatego surowiec zatrzymał się w okolicach 65 dolarów za baryłkę w ostatnich dwóch tygodniach w tych rejonach odbijał się wielokrotnie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Fiskus nie może odmawiać grupie kapitałowej prawa do obniżenia CIT tylko dlatego, że dokonujące transakcji spółki mają siedziby w innych państwach UE

Międzynarodową grupę kapitałową tworzyło sześć spółek. Jedna z zależnych spółek ze Szwecji zapłaciła innej, z siedzibą we Francji, odsetki od zaciągniętej pożyczki na zakup akcji w kolejnej spółce z grupy. Chciała zaliczyć wydatki poniesione na spłatę tych odsetek do kosztów uzyskania przychodu, ale nie zgodził się na to organ podatkowy. Stwierdził, że spółki dokonały między sobą transakcji wyłącznie w celu uzyskania znacznej korzyści podatkowej. W styczniu 2021 r. korzystny dla przedsiębiorcy wyrok wydał Trybunał Sprawiedliwości UE, orzekając, że prawo Unii Europejskiej sprzeciwia się takim uregulowaniom krajowym, które odbierają spółce prawo do odliczenia odsetek zapłaconych spółce należącej do tej samej grupy kapitałowej, ale mającej siedzibę w innym państwie UE, „podczas gdy istnienia takiej korzyści podatkowej nie stwierdzono by, gdyby obie spółki miały siedzibę w tym pierwszym państwie członkowskim” (sprawa C‑484/19 Lexel AB przeciwko Skatteverket).

Jak stanowi treść art. 49 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej: „Ograniczenia swobody przedsiębiorczości obywateli jednego Państwa Członkowskiego na terytorium innego Państwa Członkowskiego są zakazane w ramach poniższych postanowień. Zakaz ten obejmuje również ograniczenia w tworzeniu agencji, oddziałów lub filii przez obywateli danego Państwa Członkowskiego, ustanowionych na terytorium innego Państwa Członkowskiego. (…) swoboda przedsiębiorczości obejmuje podejmowanie i wykonywanie działalności prowadzonej na własny rachunek, jak również zakładanie i zarządzanie przedsiębiorstwami, a zwłaszcza spółkami (…) na warunkach określonych przez ustawodawstwo Państwa przyjmującego dla własnych obywateli” (Wersja skonsolidowana Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, Dz.Urz. UE C 326, 26/10/2012).

Spłata odsetek od pożyczki na wykup akcji w ramach jednej grupy podatkowej

Lexel to szwedzka spółka, która w 2011 r. nabyła 15% akcji w SESI (Schneider Electric Services International SPRL z siedzibą w Belgi) należącej do SEE (Schneider Electric España SA z siedzibą w Hiszpanii), zaciągając na ten cel pożyczkę w wewnętrznym banku grupy kapitałowej Schneider Electric pod nazwą Bossière Finances SNC (dalej: BF). Schneider Electric (dalej: SE) to spółka dominująca z siedzibą we Francji. Tam też siedzibę ma BF. Lexel, BF, SESI i SEE są – bezpośrednio lub pośrednio – spółkami zależnymi Schneider Electric Industries (dalej: SAS). Następnie Lexel zapłacił BF odsetki od przedmiotowej pożyczki w łącznej kwocie ponad 11 mln euro. SEE oświadczyła, że sprzedała swoje udziały w SESI, bo potrzebowała środków na spłatę swoich pożyczek, zaciągniętych na zakup spółki spoza grupy Schneider Electric. Bossière Finances SNC natomiast pokrył z wpłaty odsetek straty powstałe w ramach działalności spółek we Francji, a pokrywając straty, brak było obciążenia podatkiem od odsetek.

Znaczna korzyść podatkowa

Szwedzki organ podatkowy uznał, że Lexel nie będzie mógł odliczyć kosztów zapłaconych odsetek, powołując się na przepis paragrafu 10d ust. 3 rozdziału 24 szwedzkiej ustawy o podatku dochodowym, który stanowi, że koszty z tytułu odsetek nie podlegają odliczeniu, jeśli głównym powodem zaciągnięcia przez przedsiębiorstwa powiązane zobowiązania jest uzyskanie przez nie znacznej korzyści podatkowej. A według tamtejszego fiskusa dokonane w ramach grupy kapitałowej transakcje miały jedynie na celu umożliwienie odliczenia kosztów z tytułu odsetek związanych z nabyciem akcji w SESI w Szwecji zamiast w Hiszpanii oraz zostały dokonane z zamiarem uzyskania znacznej korzyści podatkowej.

Uzasadnione w oczach organów ograniczenie swobody przedsiębiorczości

Rozpoznający skargę spółki Lexel sąd administracyjny w Sztokholmie stanął po stronie organów podatkowych. Jednocześnie zaznaczył, że ów przepis nie miałby zastosowania, gdyby BF również, tak jak Lexel, miał siedzibę w Szwecji. Obie spółki miałyby wówczas możliwość dokonywania wewnątrzgrupowych transferów finansowych zgodnie z regulacjami rozdziału 35 tej ustawy, a transakcje te nie byłyby wówczas traktowane jako dążące jedynie do uzyskania znacznej korzyści podatkowej.

Spółka przegrała również przed apelacyjnym sądem administracyjnym w Szwecji, który obstając za wcześniejszym stanowiskiem organów (także tym, że choć w tej sprawie zastosowanie przedmiotowego przepisu art. 10d ust. 2 rozdziału 24 powoduje ograniczenie swobody przedsiębiorczości wyrażonej w art. 49 Traktatu o Funkcjonowaniu UE), orzekł, że ograniczenie to może jednak być uzasadnione zwalczaniem unikania opodatkowania i koniecznością utrzymania zrównoważonego podziału władztwa podatkowego pomiędzy państwami członkowskimi.

Nie można różnicować sytuacji prawnej spółek tylko ze względu na położenie ich siedzib

Lexel się nie poddała i wniosła skargę kasacyjną. Najwyższy sąd administracyjny w Szwecji powziął wątpliwości, czy aby to ostatnie stwierdzenie sądu apelacyjnego, wyrażanego również przez sąd i organy podatkowe na wcześniejszych etapach sprawy, jest słuszne. Dlatego też wystąpił do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, czy odebranie spółce prawa do odliczenia odsetek na tej podstawie, że celem ich powstania było dążenie do uzyskania przez grupę kapitałową znacznej korzyści majątkowej, podczas gdy korzyści takiej by się nie dopatrywano, gdyby obie spółki: dłużnik i wierzyciel były spółkami szwedzkimi, nie stoi jednak w sprzeczności z regułą swobody przedsiębiorczości wyrażoną w art. 49 TFUE. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wydanym 20 stycznia 2021 r. wyroku orzekł:

„Artykuł 49 TFUE należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu (…), zgodnie z którym spółka z siedzibą w danym państwie członkowskim nie jest uprawniona do odliczenia odsetek zapłaconych należącej do tej samej grupy spółce z siedzibą w innym państwie członkowskim, na tej podstawie, że łączące je zobowiązanie zaciągnięto prawdopodobnie głównie w celu uzyskania znacznej korzyści podatkowej, podczas gdy istnienia takiej korzyści podatkowej nie stwierdzono by, gdyby obie spółki miały siedzibę w tym pierwszym państwie członkowskim, ponieważ w takim przypadku znajdowałyby do nich zastosowanie przepisy dotyczące wewnątrzgrupowych transferów finansowych” (Wyrok w sprawie C‑484/19 Lexel AB przeciwko Skatteverket z 20 stycznia 2021 r.).

Podsumowanie

W oparciu o powyższe orzeczenie Trybunału przedsiębiorcy, grupy kapitałowe, którym organy podatkowe odmówiły określonych praw, wskazując na wewnątrzgrupowe powiązania i zarzucając transakcjom jedynie nakierowanie na dążenie do uzyskania korzyści podatkowej, mogą zrewidować podjęte przez te organy w ich sprawach rozstrzygnięcia. Być może także w ich przypadku fiskus dopuścił się naruszenia unijnej zasady swobody przedsiębiorczości.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

ID Logistics podsumowuje 2020: dobre wyniki i szybki rozwój na rynkach międzynarodowych

  • Poprawa wszystkich wskaźników finansowych w 2020 roku
  • Przychody: + 7,1 proc. do ponad 1,642 mld EUR, bazowy dochód operacyjny: + 12 proc. do 60,5 mln EUR
  • Przepływy pieniężne z operacji: + 27 proc. do 154,2 mln EUR

Grupa ID Logistics, jeden z europejskich liderów specjalizujących się w zarządzaniu projektami logistycznymi w ramach kompleksowych łańcuchów dostaw, podsumowała wyniki finansowe za 2020 rok. W ciągu 12 miesięcy ub.r.  jej przychody wzrosły o 7,1 proc. do ponad 1 642 mld EUR, dochód z działalności operacyjnej wyniósł 60,5 mln EUR i zwiększył się o 12 proc.

Eric Hémar, prezes i dyrektor generalny Grupy ID Logistics, skomentował: „Osiągnęliśmy trzy cele, które wyznaczyliśmy sobie na początku kryzysu pandemicznego. Ochroniliśmy nasze zespoły i żadna z 340 lokalizacji ID Logistics nie została zamknięta z powodu pandemii.  Udało się nam wspierać klientów i w rekordowo krótkim czasie wdrażać rozwiązania e-commerce. Wreszcie, dzięki restrykcyjnemu zarządzaniu przepływami finansowymi, wyszliśmy z tego kryzysu silniejsi niż wcześniej i teraz możemy kontynuować realizację ambitnej strategii rozwoju. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim naszym zespołom za niezawodne zaangażowanie a klientom za ich zaufanie i lojalność”.

Zrównoważony wzrost przychodów

W 2020 r. przychody Grupy ID Logistics wyniosły ponad 1 642 mld EUR i wzrosły o 7,1 proc. (4,9 proc. like-for-like). We Francji, rynku macierzystym Grupy, sprzedaż osiągnęła poziom 721 mln EUR i zwiększyła się o 0,9 proc. Przejściowy spadek w II kwartale (-5,9 proc.) w warunkach twardego lockdownu, został zrównoważony ożywieniem w drugiej połowie roku (+ 3,1 proc.). Przychody z działalności ID Logistics na rynkach międzynarodowych wzrosły o 12,5 proc. do 921,8 mln EUR. Wynik ten uwzględnia niekorzystny wpływ kursów wymiany walut, szczególnie odczuwany w Ameryce Łacińskiej oraz zmiany w zakresie konsolidacji biznesu (zakończenie działalności w RPA w sierpniu 2019 oraz w Chinach w czerwcu 2020, przyłączenie amerykańskiej firmy Jagged Peak od grudnia 2019). Po uwzględnieniu tych czynników, wzrost przychodów wyniósł 8,7 proc.

E-commerce silny jak nigdy dotąd

W ub.r. po raz kolejny najszybciej rozwijającym się obszarem działalności ID Logistics był e-commerce. Grupa potwierdziła swoje kompetencje w obsłudze tego sektora usług, stanowiącego obecnie 25 proc. jej przychodów.

Bazowy dochód operacyjny wzrasta o 12 proc.

W 2020 r., mimo kryzysu COVID-19 i kosztów uruchomienia 18 nowych lokalizacji, poprawiła się rentowność operacyjna Grupy. Bazowy dochód operacyjny wzrósł o 12 proc. do 60,5 mln EUR z 54 mln EUR w 2019, natomiast stała marża operacyjna zwiększyła się o 20 punktów bazowych do 3,7 proc.

We Francji bazowy dochód operacyjny spadł do 26,6 mln EUR, czyli 3,7 proc. przychodów, w porównaniu z 29 mln EUR i 4,1 proc. w 2019. Wzrost produktywności nowych projektów częściowo zrównoważył dodatkowe koszty związane z COVID-19 (maski, żele antybakteryjne, zachowanie dystansu, spadek produktywności).

Na rynkach międzynarodowych bazowy dochód operacyjny wzrósł do 33,9 mln EUR, co stanowi marżę 3,7 proc. w porównaniu z 25 mln EUR i 3,1 proc. w 2019 r. Na poprawę rentowności wpłynęła dobra kontrola nad uruchamianiem nowych magazynów i podjęcie konkretnych działań wobec najmniej rentownych operacji. W znacznym stopniu zrównoważyły one niekorzystne skutki kryzysu COVID-19, który dotknął wszystkie kraje Grupy.

Dochód netto wzrasta o 67 proc.

W ub.r. skonsolidowany dochód netto Grupy ID Logistics wzrósł o 67 proc. do 28,2 mln EUR (16,9 mln EUR rok wcześniej). Obejmuje on jednorazowe koszty 3,4 mln EUR (związane m.in. z zakończeniem działalności w Chinach i restrukturyzacją w Hiszpanii). Dla porównania rok wcześniej było to 7,3 mln EUR (koniec działalności w RPA i przejęcie Jagged Peak w USA).

Zarządzanie środkami pieniężnymi i zdolność inwestycyjna

W 2020 r. ID Logistics wykazał się dobrym zarządzaniem kapitałem obrotowym, przy jednoczesnym utrzymaniu stałego tempa inwestycji operacyjnych wspierających rozwój klientów. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wzrosły o 27 proc. do 154,2 mln EUR.

Perspektywy rozwoju biznesu

Dzięki dobrym wynikom za 2020 rok oraz umocnieniu pozycji w obsłudze sektora e-commerce, ID Logistics zamierza kontynuować dynamiczny rozwój, przy jednoczesnym zachowaniu ostrożności wobec kryzysu związanego z COVID-19. Pandemia pokazała jak decydujące znaczenie mogą mieć organizacje logistyczne klientów, gdy są dobrze zorganizowane, elastyczne i globalne. ID Logistics odgrywa aktywną rolę we wprowadzanych zmianach, już teraz wdrażanych na coraz większą skalę. Jednocześnie ID Logistics realizuje ambitne cele w ramach CSR, zarówno w odpowiedzi na oczekiwania klientów jak i w wymiarze społecznym na rzecz Grupy. Jednocześnie firma nadal rozważa możliwości rozwoju zewnętrznego, w szczególności w Europie Płn. i USA.

OANDA sfinalizowała przejęcie TMS Brokers

Grupa OANDA Global Corporation sfinalizowała przejęcie Domu Maklerskiego TMS Brokers SA (TMS) – jednego z największych brokerów w Polsce. W zeszłym tygodniu Komisja Nadzoru Finansowego nie wyraziła sprzeciwu wobec transakcji nabycia akcji TMS.

Gavin Bambury, prezes OANDA, powiedział: „Przejęcie TMS to początek nowego, ekscytującego etapu rozwoju dla OANDA. Dzięki transakcji nie tylko zwiększymy skalę działalności na polskim rynku, ale również będziemy mogli poszerzyć zasięg geograficzny w regionie bałtyckim i Europy Wschodniej. Nabycie polskiej spółki to dla nas również szansa na wzmocnienie kompleksowej oferty, na czym skorzystają klienci na całym świecie. Bardzo cieszymy się na dołączenie zespołu TMS do naszych szeregów”.

„Bazując na światowej marce i doświadczeniu, OANDA od wielu lat łączy innowacyjność z przełomową technologią, aby dostarczać najwyższej klasy obsługę i produkty do inwestowania online dla klientów na całym świecie. Jesteśmy zachwyceni, że stajemy się częścią rodziny OANDA w tak ciekawym momencie w 25-letniej historii firmy” – powiedział Marcin Niewiadomski, CEO TMS.

Oferta TMS, najstarszego w Polsce domu maklerskiego oferującego usługi obrotu walutami, obejmuje tysiące produktów inwestycyjnych dostępnych na globalnych rynkach finansowych, w tym waluty, indeksy, towary, akcje, kryptowaluty i fundusze ETF z największych na świecie giełd. Firma zapewnia ponadto dostęp do usług doświadczonych doradców, sprawdzonych rozwiązań edukacyjnych i innowacyjnych narzędzi giełdowych. Na przestrzeni lat za swoją działalność została utytułowana szeregiem prestiżowych nagród.

OANDA z kolei łączy najnowocześniejszą technologię tradingową z wysokiej jakości egzekucją zleceń, oferując szeroki wachlarz instrumentów finansowych, w tym usługi obrotu indeksami na światowych rynkach, towarami, obligacjami skarbowymi, metalami szlachetnymi i walutami, za pośrednictwem jednej z najszybszych platform giełdowych na rynku. Jednym z celów firmy jest pomaganie klientom w zdobywaniu wiedzy pozwalającej im z powodzeniem inwestować samodzielnie – m.in. poprzez nagradzany program edukacyjny, bieżące komentarze rynkowe i całą paletę zaawansowanych aplikacji do tworzenia wykresów i narzędzi inwestycyjnych.

„Jestem przekonany, że TMS dzięki swojej silnej pozycji w Polsce oraz bogatej ofercie doskonale wpasuje się w globalną, technologiczną Grupę OANDA. Życzę kierownictwu OANDA i TMS wszystkiego najlepszego w ich wspólnej drodze rozwoju” – powiedział Artur Haze, Partner Zarządzający ForeVest Capital.

Przejęcie TMS to już druga inwestycja, jakiej OANDA dokonała w Polsce w ostatnim roku. W 2020 r. firma otworzyła w Krakowie centrum usług wspólnych, które aktualnie zatrudnia prawie 100 osób.

Bambury dodał: „Transakcja obejmująca TMS wpisuje się w ambitny plan rozwoju, stanowiąc pierwsze z szeregu strategicznych przejęć, których zamierzamy dokonać w nadchodzących latach w ramach wzmacniania naszej reputacji jako jednej z najbardziej zaufanych na świecie firm oferujących usługi dla inwestorów detalicznych”.

Zmiany w INTERSPORT Polska S.A.: Kaczmarek u steru firmy

Z końcem marca br. Marek Kaczmarek objął stanowisko Prezesa Zarządu Spółki INTERSPORT Polska S.A., zastępując dotychczas pełniącego tę funkcję Artura Mikołajko. Jest to kolejny etap w rozwoju firmy. Nowy Prezes stawia m.in. na podniesienie wartość akcji Spółki poprzez poprawę modelu biznesowego wpisującego się w światowe trendy omnichanelowego handlu detalicznego.

INTERSPORT Polska S.A., będąca wyłącznym partnerem biznesowym Grupy INTERSPORT w naszym kraju, to sieć specjalistycznych sklepów sportowych z markową odzieżą, obuwiem i sprzętem. Znaczącą część oferty firmy stanowi asortyment największych światowych marek, takich jak: Nike, Adidas, Under Armour, Reebok, Salomon, The North Face, Viking, Uvex, 4F. Kolekcja wzbogacana jest markami uzupełniającymi oraz markami własnymi INTERSPORT. Firma obecnie prowadzi sprzedaż w 35 sklepach zlokalizowanych w wiodących centrach handlowych największych miast Polski oraz znacznie podnosi udział sprzedaży w kanale e-commerce. Grupa INTERSPORT posiada łącznie 5.421 punktów sprzedaży w 57 krajach na pięciu kontynentach.

Od 29 marca 2021 roku za działania INTERSPORT Polska S.A., pełniąc funkcję Prezesa Zarządu Spółki, będzie odpowiadał Marek Kaczmarek, związany z firmą od 01 stycznia 2020 r. Wcześniej obejmował stanowisko Wiceprezesa Zarządu, co umożliwiło mu zapoznanie się ze wszystkimi procesami operacyjnymi oraz specyfiką prowadzonego biznesu.

Pandemia jest dla naszej branży ciężkim czasem, ale również dzięki niej i lockdownowi mogliśmy uświadomić sobie czego tak naprawdę potrzebują nasi Klienci, i co w związku z tym musimy zmienić. Naszym głównym celem będzie m.in. poprawa modelu biznesowego, który wpisze się w światowy trend omnichanelowego handlu detalicznego. Wiąże się to nierozerwalnie z m.in. wprowadzeniem dynamicznego rozwoju kanału e-commerce, wymianą środowisk IT oraz digitalizacją sieci – wskazuje Marek Kaczmarek Prezes Zarządu Spółki firmy INTERSPORT Polska S.A. Co więcej, dołożę wszelkich starań, aby odbudować DNA zespołu w kontekście misji, która wpisuje się w hasło przewodnie THE HEART OF SPORT, a także sprawię, aby żywy organizm, jakim jest zespół INTERSPORT, żył sportem, dzielił te same emocje i inspirował naszych klientów. Udowadniał, że w sporcie jest miejsce dla wszystkich – dodaje.

W najbliższym czasie firma ma zamiar wdrożyć działania usprawniające. Obejmą one wszystkie obszary funkcjonowania INTERSPORT Polska. Należeć do nich będzie m.in. optymalne wykorzystanie pomocy finansowej ze strony Skarbu Państwa, restrukturyzacja kosztowa i dyscyplina budżetowa. Spółka planuje wdrożyć również udoskonalenie modelu biznesowego i strategię komunikacji marketingowej.

Już na stanowisku Wiceprezesa Zarządu Marek Kaczmarek proponował liczne usprawnienia, które są obecnie systematycznie wdrażane w sieci INTERSPORT. Udało mu się m.in. przeprowadzić transformację nowego konceptu sklepu formatu 2.0 w wybranych salonach i stworzyć nowe standardy logistyczne dla kanałów e-commerce. Nowy Prezes wsparł również proces pozyskania finasowania (pożyczka płynnościowa) z PFR, a także usprawnił działania handlowe, które doprowadziły do znacznego wzrostu zysku ze sprzedaży w obu kanałach produktów w 1Q 2021. Przykładowo w lutym br. był on większy o ponad 22% w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku.

Co więcej, do 01 kwietnia 2021 r. nowym Członkiem Rady Nadzorczej zostaje Wojciech Mikulski.