Złoty najsłabszy od 12 lat

W minionym tygodniu kurs EUR/PLN zwyżkował do najwyższego od 2009 roku poziomu 4,65. Złoty był najgorzej radzącą sobie walutą regionu Europy Środkowo-Wschodniej w ubiegłym tygodniu. Nawet pomimo wzrostu notowań eurodolara w piątek, doszło do dalszego osłabienia złotego, co wskazuje na to, że na kurs złotego mają wpływ czynniki lokalne, m. in. łagodna polityka pieniężna, odróżniająca NBP od banków centralnych regionu.

We wtorek kontenerowiec Evergreen zablokował Kanał Sueski, który jest głównym szlakiem morskim łączącym handel Azji z Europą. W nocy z niedzieli na poniedziałek ściągnięto kontenerowiec z mielizny i przywrócono statek do stanu pływającego. Według informacji z Bloombega, nie jest jeszcze wiadomo kiedy Kanał Sueski zostanie ponownie otwarty dla statków.

Tydzień po tym jak agencja Fitch potwierdziła rating Polski na poziomie „A-” z perspektywą stabilną, Japońska agencja JCR również wydała podobną ocenę ratingową utrzymując długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie „A” z perspektywą stabilną. Na piątek 2 kwietnia agencja S&P ma zaplanowany przegląd polskiego ratingu.

Bieżący tydzień na wielu rynkach, w tym polskim i amerykańskim, będzie krótszy o jeden dzień –piątek, z racji Świąt Wielkanocnych. Prawdopodobnie będzie się również charakteryzował obniżoną aktywnością na rynkach. Jednak wcześniej przyniesie dane o sprzedaży detalicznej i inflacji w Niemczech oraz europejskie indeksy koniunktury ESI i PMI, a także inflacji w Polsce w marcu.

Departament Zarządzania i Analiz
SUPERFUND TFI S.A.

W pandemii spadły zaległości handlujących alkoholami

Choć pandemia odcisnęła piętno na gospodarce, siejąc pogrom w wielu branżach, to akurat rynek sprzedaży alkoholu szczególnie nie ucierpiał. Polacy przeznaczyli w ub.r. na trunki o 7 proc. pieniędzy więcej niż wcześniej, w sumie ponad 39 mld zł, czyli jedną trzecią wszystkich wydatków na artykuły spożywcze. Sprzedawcy wielu innych towarów mogliby pozazdrościć handlującym alkoholami, których łączne zaległości zmniejszyły się do 123,2 mln zł, głównie dzięki hurtowniom, odnotowującym 14-proc. spadek. Producentom napojów z procentami nie poszło już jednak tak dobrze – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Zamknięcie gastronomii, ograniczenia w organizowaniu imprez masowych, wesel czy większych spotkań towarzyskich, zmiany w trybie życia i sposobach robienia zakupów, wreszcie 10-proc. wzrost akcyzy na alkohole, który obowiązuje od stycznia 2020, stworzyły unikalny koktajl czynników, który zamieszał rynkiem alkoholi. W styczniu 2021 r. doszedł do tego jeszcze podatek od alkoholi w małych opakowaniach (poniżej 300 ml), czyli tzw. małpek.

Jednak największa wartościowo grupa produktów, na którą Polacy wydali w ub.r. ponad 39 mld zł, okazała się stabilna pod względem wielkości, choć w samym koszyku z alkoholem pojawiło się kilka zmian. Np. spore wzrosty odnotowały mniejsze kategorie, takie jak whisky, gin, rum, tequila, spadła natomiast sprzedaż piwa.

NielsenIQ podaje, że alkohole w 2020 r. stanowiły prawie jedną trzecią wartości kupionych produktów spożywczych FMCG, a wartość sprzedaży wzrosła ogółem o 7 proc. W ujęciu ilościowym sprzedaż jednak spadła, z powodu piwa, które straciło 1,6 proc. ilościowo, choć wartościowo zyskało 3,1 proc.

Spadają zaległości sprzedawców napojów alkoholowych

– Od dłuższego czasu widzimy, że wiele branż znajduje się na granicy przetrwania – albo ze względu na obostrzenia sanitarne blokujące ich działania, albo też z powodu wywołanych pandemią zmian zachowań konsumentów. Odmienne podejście kupujących przynajmniej dla hurtowni i sklepów detalicznych oferujących alkohol, okazało się jednak dość łagodną próbą. Tak przynajmniej można sądzić po zmianie poziomu zaległości firm zajmujących się sprzedażą napojów alkoholowych. Ich przeterminowane zobowiązania spadły – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie BIK wynika, że sprzedawcy alkoholi mieli na koniec stycznia 123,2 mln zł zaległości – o 10,5 mln zł mniej niż na koniec marca zeszłego roku. Spadek przeterminowanych zobowiązań był przede wszystkim zasługą hurtowni, których zaległości wobec dostawców i banków obniżyły się przez 10 miesięcy o ponad 9 mln zł do 57,6 mln zł. Punkty detaliczne również obniżyły długi, z 66,9 mln zł do 65,6 mln zł.

Udział firm z zaległościami utrzymuje się jednak na podobnym poziomie jak wcześniej. W przypadku hurtowni problemy ma ok. 13 proc. działających, zawieszonych i zamkniętych biznesów (303 firmy), a w detalu ok. 12 proc. (981 firm, o 9 mniej niż 10 miesięcy wcześniej). Nie da się ukryć, że jest to spory odsetek niesolidnych firm, w sumie co najmniej co ósme przedsiębiorstwo zajmujące się tą działalnością nie płaci w terminie dostawcom lub bankom. Biorąc pod uwagę, że w przypadku wszystkich przedsiębiorstw udział niesolidnych płatników jest o połowę niższy, oznacza to jednak znaczące ryzyko sprzedaży z odroczonym terminem płatności firmom handlującym alkoholami. W sumie tym istotniejszy jest fakt, że sytuacja nie pogorszyła się bardziej.

Obronną ręką z koronakryzysu nie udało się natomiast wyjść producentom alkoholi, wprawdzie liczba firm, które nie dają rady rozliczać się z dostawcami i bankami w terminie zmalała z 90 do 78, ale zaległości tej mniejszej grupy niesolidnych płatników wzrosły w 10 miesięcy o ponad 70 proc., z niemal 54 mln zł do 92,5 mln zł. Lockdowny szczególnie dały się we znaki pomniejszym browarom, które zaopatrywały lokalny rynek, pobliskie puby i restauracje. Gdy te nie działają, zbytu nie ma. Zaległości producentów piwa wzrosły w okresie pandemii czternastokrotnie – z 1,4 mln do ponad 20 mln zł. W przypadku firm destylujących, rektyfikujących i mieszających alkohole podwyższyły się o niemal połowę do 63,6 mln zł wobec 43,9 mln zł po I kw. 2020 r. Nieznacznie tylko pogorszyło się natomiast po stronie producentów win gronowych oraz win owocowych i cydrów. Dla porównania przeterminowane zobowiązania producentów napojów bezalkoholowych, wód mineralnych i pozostałych wód butelkowanych nie zmieniły się w ogóle (26,16 mln zł). W te akurat biznesy obok zmian zachowań konsumentów wynikających z narzuconych przez reżim sanitarny ograniczeń, od stycznia tego roku uderzył też podatek cukrowy.

Zamiast gotowych drinków, droższe trunki w domu

Pandemia najbardziej surowo obeszła się z kategorią gotowych drinków, gdzie kluczowa dla sprzedaży okazała się pogoda, możliwość spotkań i obostrzenia. Według NielsenIQ ich sprzedaż obniżyła się o 14,7 proc. ilościowo i 9,6 proc. wartościowo. Straciło też piwo, 1,6 proc. wolumenu, co oznacza ponad 52 mln litrów mniej sprzedanego towaru. To dlatego, mimo że większość kategorii alkoholowych utrzymała sprzedaż lub nawet zanotowała wzrost, cały koszyk, ze względu na zmniejszony wolumen piwa, spadł o 1 proc.

Wzrósł natomiast popyt na trunki z wyższej półki cenowej oraz te mniej popularne, co przełożyło się na najszybszy przyrost sprzedaży rumu (30 proc. w ujęciu ilościowym), ginu (26 proc.) i tequili (20 proc.). Zyskały też m.in. wina musujące, np. spożycie prosecco – podniosło się o 27,7 proc., zyskując wręcz na przesunięciu konsumpcji z gastronomii do domów. Tego samego nie można już powiedzieć o cydrze, który okazał się najbardziej spadającą grupą alkoholi (-21 proc.) w minionym roku.

Zmiany, zmianami, ale nadal to piwa sprzedaje się najwięcej, wraz z wódką, winem stołowym i whisky stanowi ono w ujęciu ilościowym 98 proc. koszyka alkoholi. Co ciekawe, rośnie sprzedaż piwa bezalkoholowego, o 23 proc. w ujęciu wartościowym, mimo że jest średnio droższe niż piwo alkoholowe. Pandemia nie zahamowała tego trendu i w opinii NielsenIQ w 2021 r. piwo bezalkoholowe będzie napędzać sprzedaż tej kategorii. Osiągnęło ono 1 mld zł w sprzedaży w 2020 roku.

InPost opublikował wyniki finansowe za 2020 i prognozę na 2021 r.

Przychody wzrosły o 104% do 2,53 mld zł, EBITDA o 184% do 994 mln zł, marża EBITDA wzrosła o ~ 1100 pb do 39,3%, a skorygowany poziom EBITDA zwiększył się o 186% do 1,00 mld zł. W tym okresie wydatki inwestycyjne wzrosły o 68% do 537 mln zł, a wolne przepływy pieniężne zwiększyły się dziesięciokrotnie – do 380 mln zł. Spółka zakończyła rok z dźwignią finansową pro-forma netto na poziomie 2,4x[1].

W 2020 roku InPost zwiększył wolumen przesyłek o 115% do 310 mln, a sieć Paczkomatów® wzrosła o 47% do 12.254 maszyn. Łączna liczba skrytek w Polsce wzrosła o 78%, do prawie 1,5 mln, wdrożono system bezdotykowych odbiorów z Paczkomatów i zwrotów bez etykiet – dzięki rewolucyjnej aplikacji InPost Mobile, która ma już 6 mln użytkowników. InPost realizował strategię przyspieszonej ekspansji międzynarodowej, ze wzrostem wolumenu w Wielkiej Brytanii o 400% w czwartym kwartale 2020 (rok do roku).

Rafał Brzoska
Rafał Brzoska, prezes InPost

„Pandemia COVID-19 przyspieszyła strukturalne zmiany w kierunku gospodarki cyfrowej – tym samym InPost miał świetny rok 2020. Podjęliśmy wiele działań, aby wzmocnić naszą ogólnoeuropejską strategię rozwoju i osiągnęliśmy znakomite wyniki finansowe. Przychody wzrosły ponad dwukrotnie, skorygowany poziom EBITDA przekroczył 1 mld zł, a wolne przepływy pieniężne wzrosły dziesięciokrotnie, podczas gdy wciąż zwiększaliśmy inwestycje w Polsce i Wielkiej Brytanii. Liczba przesyłek zwiększyła się ponad dwukrotnie, sieć Paczkomatów® także rosła dynamicznie i wprowadziliśmy liczne innowacje – jak nasza aplikacja mobilna, bezdotykowy odbiór paczek czy zwroty bez etykiet. Ta niezwykła dynamika utrzymywała się nadal na początku 2021 roku, stąd zakładamy dalsze znaczące wzrosty. Paczkomaty® są najbardziej ekologiczną formą dostawy – w ciągu roku zmniejszyliśmy emisję CO2 w porównaniu do tradycyjnych form dostawy o 180.000 ton, jednocześnie redukując ruch uliczny i poziom hałasu. W odpowiedzi na wiele wyzwań, jakie COVID-19 postawił przed naszymi społecznościami, Paczkomaty® InPost szybko stały się najbezpieczniejszą formą odbioru przesyłek dla kilkudziesięciu milionów konsumentów – dzięki zdalnemu otwieraniu skrytek. Od początku 2021 roku osiągnęliśmy również dwa ważne kamienie milowe. Po pierwsze, udany debiut na giełdzie EURONEXT Amsterdam i zakończoną sukcesem największą w historii ofertę publiczną polskiej firmy na europejskim rynku kapitałowym. Po drugie, ogłosiliśmy planowane przejęcie Mondial Relay – co przyspieszy naszą międzynarodową ekspansję, zapewniając obecność na jednym z największych rynków e-commerce w Europie. W połączeniu z szybkim rozwojem w Wielkiej Brytanii, będziemy wiodącą w Europie platformą dostaw dla e-commerce umożliwiającą odbiór przesyłek poza adresem odbiorcy. Chciałbym szczególnie podziękować naszym pracownikom za ich poświęcenie i pasję, a także naszym klientom, partnerom i inwestorom za ich stałe wsparcie. Dzięki naszym wspólnym wysiłkom i jasnej misji z optymizmem patrzymy w przyszłość – podkreśla Rafał Brzoska, prezes InPost.

W styczniu 2020 roku InPost z sukcesem sfinalizował IPO i rozpoczął na giełdzie EURONEXT Amsterdam notowania pod symbolem „INPST”. Ze względu na duże zainteresowanie inwestorów zapisy na akcje zostały skrócone. Całkowity wyemitowany i pozostający w obrocie kapitał zakładowy składa się z 500.000.000 akcji zwykłych. Liczba akcji zwykłych w ofercie obejmującej pełne wykonanie Opcji Dodatkowego Przydziału wyniosła 201.250.000, co stanowi 40,3% ogólnej liczby akcji.

InPost planuje akwizycję Mondial Relay, wiodącej francuskiej platformy dostaw przesyłek e-commerce, za ok. 565 milionów euro (ok. 2,6 mld zł). Tym samym InPost znacząco rozszerzy zakres działalności, przyspieszając rozwój międzynarodowy oraz umocni swoją pozycję jako wiodącego gracza na europejskim rynku dostaw dla e-commerce. Transakcja zostanie sfinalizowana po uzyskaniu opinii Rady Pracowniczej Mondial Relay oraz pod warunkiem uzyskania zgody organów regulacyjnych. Finansowanie pomostowe transakcji w okresie 365 dni zapewni konsorcjum siedmiu banków. Spółka zakłada, że zamknięcie transakcji nastąpi do końca drugiego kwartału 2021 roku. W okresie 12 miesięcy 2020 Mondial Relay uzyskał przychody ze sprzedaży w wysokości 437 mln euro oraz wypracował około 60 mln euro EBITDA.

Perspektywa 2021

Prognozy dotyczące segmentu międzynarodowego uwzględniają wpływ pro-forma planowanego nabycia Mondial Relay.

Grupa Kapitałowa Inpost S.A. (z uwzględnieniem spodziewanego wpływu pro-forma z nabycia Mondial Relay)

Mln zł, chyba że określono inaczej  

FY 2020A

 

FY2021E

FY2020A

(pro-forma) [2]

FY 2021E

(pro-forma) [3]

Liczba Paczkomatów 12,254 16.5-18.5 tys. 12,254 16.5-18.5 tys.
Wolumen paczek (w milionach) 310 445-465 441 615-645
Przychody 2,532 3,460-3,610 4,498 5,665-5,910
Skorygowana marża EBITDA 39.7% Niskie 40% 28.3% Niskie 30%
Nakłady inwestycyjne 537 700-745 609 850-945
Konwersja gotówki 38% Średnie 40%[4] 43.8%[5] Średnie 40%[6]

Segment Polska

  Rok finansowy 2020A Rok finansowy 2021E
Liczba Paczkomatów (#) 10776 14,500-15,500
Wolumen / wzrost liczby przesyłek paczkomatowych 247,2 milionów 45-50% r / r
Wolumen / wzrost liczby przesyłek kurierskich 60,6 milionów 25-30% r / r
Paczkomaty – przychody/wzrost 1815,3 mln zł 40-45% r / r
Przesyłki do domów – przychody/wzrost 634,9 mln zł 25-30% r / r
Skorygowana marża EBITDA 41,7% 43-45%
Nakłady inwestycyjne 509,1 mln zł 600-625 mln zł

Segment międzynarodowy (z uwzględnieniem spodziewanego wpływu pro-forma nabycia Mondial Relay)

  Rok finansowy 2020A Rok finansowy 2021E (pro forma)[7]
Liczba Paczkomatów (#) 1478 2000-3000
Wolumen przesyłek 2,2 milionów 180-195 milionów
Całkowite przychody – rynki zagraniczne   17,7 mln zł 2260-2380 mln zł
Skorygowana marża EBITDA (249%) Kilkanaście
Nakłady inwestycyjne 27,4 mln zł 250-320 mln zł

Przegląd finansowy i operacyjny za rok finansowy 2020

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Przychody 2532,1 1242,6 104%
W tym: Polska 2514,4 1235,6 103%
W tym: Rynki zagraniczne    17,7 7,0 153%
EBITDA 994,3 350,1 184%
W tym: Polska 1038,4 375,6 176%
W tym: Rynki zagraniczne (44,1) (25,5)  
Marża EBITDA 39,3% 28,2% + 1110 pb
Skorygowana EBITDA[8] 1004,4 351,8 186%
W tym: Polska 1048,5 377,3 178%
W tym: Międzynarodowe (44,1) (25,5)  
Skorygowana marża EBITDA 39,7% 28,3% + 1140 pb
Nakłady inwestycyjne 536,5 319,7 68%
     % przychodu 21,2% 25,7%  
Wolne przepływy gotówkowe (FCF)[9] 379,8 34,9 988%
Konwersja gotówki[10] 38% 10%  
Dźwignia finansowa netto[11] 2,4x 2,2x  

 

 

Paczkomaty i wolumeny paczek

  Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Liczba Paczkomatów 12254 8352 47%
Polska 10776 7186 50%
Międzynarodowe 1478 1166 27%
Całkowity wolumen paczek (w milionach) 310,0 144,0 115%
Doręczenia do paczkomatów – Polska 247,2 103,1 140%
Doręczenia kurierskie 60,5 40,4 50%
Rynki zagraniczne 2,2 0,5 340%

 

 Przychody i inne dochody operacyjne

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Polska 2514,4 1235,6 103%
Segment Paczkomatów 1815,3 776,4 134%
Segment doręczeń kurierskich 634,9 420,1 51%
Inne 66,8 71,4 (6)%
Eliminacja międzysegmentowa (2,7) (32,3)  
Rynki zagraniczne 17,7 7,0 153%
RAZEM 2532,1 1242,6 104%

Zysk brutto

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Polska 1333,0 560,1 138%
Marża brutto (%) 53,0% 45,3% 1,230 pb
Segment Paczkomatów 1074,0 418,9 156%
Marża brutto (%) 59,2% 54,0% 520 pb
Segment doręczeń kurierskich 198,3 106,6 86%
Marża brutto (%) 31,2% 25,4% 580 pb
Inne[12] 62,1 50,2 24%
Eliminacja międzysegmentowa[13] (1,4) (15,6)  
Rynki zagraniczne (9,8) (7,4)  
Marża brutto (%) (55,4%) (105,7%)  
RAZEM 1323,2 552,7 139%
Marża brutto (%) 52,3% 44,5% 780 pb

 

EBITDA

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Polska 1038,4 375,6 176%
Marża EBITDA (%) 41,3% 30,4% 1090 pb
Rynki zagraniczne (44,1) (25,5) nieistotne
Marża EBITDA (%) nieistotne nieistotne  
RAZEM 994,3 350,1 184%
Marża EBITDA (%) 39,3% 28,2%  

 

Podsumowanie przepływów pieniężnych i wydatków inwestycyjnych

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
EBITDA 994,3 350,1 184%
Zmiany w kapitale obrotowym (78,0) 4,5  
Wolny przepływ gotówkowy z działalności operacyjnej[14] 916,3 354,6 153%
CAPEX (536,5) (319,7) 68%
Wolne przepływy gotówkowe (FCF) 379,8 34,9 988%
Współczynnik konwersji wolnych przepływów pieniężnych[15] 38% 10%  

 

Bilans

Mln zł, chyba że określono inaczej Rok finansowy 2020 Rok finansowy 2019 Wzrost rok do roku
Dług pro-forma 2535,1 894,9 183%
Środki pieniężne i ich ekwiwalenty 139,4 113,0 24%
Dług pro-forma netto[16] 2395,7 781,9 206%
Dźwignia finansowa pro-forma netto[17] 2,4x 2,2x  

 

[1]Informacje finansowe pro-forma oparte są na skonsolidowanych informacjach finansowych InPost SA oraz Integer.pl z uwzględnieniem „Transakcji reorganizacji i refinansowania”, które miały miejsce w styczniu 2021 r. zgodnie z opisem w Prospekcie oferty publicznej

[2]6,17,21,22  Assumes full year contribution of Mondial Relay for 2021

18,19, 20 Defined as Adjusted EBITDA – Change in Net Working Capital – Maintenance and Expansion Capex. Before IFRS-16 lease payments)/Adjusted  EBITDA

18 Zakłada całoroczny wpływ pro-forma Mondial Relay na 2021 rok

[8]Zdefiniowana jako EBITDA skorygowany o wypłaty w formie akcji zgodnie z MSSF2

[9]Zdefiniowana jako EBITDA – zmiana kapitału obrotowego netto – nakłady inwestycyjne na utrzymanie i ekspansję, przed płatnościami leasingowymi zgodnie z MSSF-16

[10]Zdefiniowana jako EBITDA – zmiana kapitału obrotowego netto – nakłady inwestycyjne na utrzymanie i ekspansję, przed płatnościami leasingowymi zgodnie z MSSF-16 / poziom EBITDA

[11]Zdefiniowany jako dług netto pro-forma ÷ EBITDA

[12]Inne obejmują głównie produkcję i sprzedaż Paczkomatów (na rzecz osób trzecich) oraz usługi marketingowe i informatyczne (na rzecz osób trzecich)

[13]Transakcje pomiędzy segmentami są eliminowane w momencie konsolidacji i odzwierciedlane w wierszu „eliminacja między segmentami”.

[14]Zdefiniowana jako poziom EBITDA skorygowany o zmiany Kapitału Obrotowego

[15]Zdefiniowana jako poziom EBITDA – zmiana kapitału obrotowego netto – nakłady inwestycyjne na utrzymanie i ekspansję. (przed ratami leasingowymi wg MSSF-16) / poziom EBITDA

[16]Informacje finansowe pro-forma oparte są na skonsolidowanych informacjach finansowych InPost SA oraz Integer.pl z uwzględnieniem „Transakcji reorganizacji i refinansowania”, które miały miejsce w styczniu 2021 r. zgodnie z opisem w Prospekcie oferty publicznej

[17]Zdefiniowany jako dług netto pro-forma ÷ poziom EBITDA

Więcej polityki fiskalnej

Rynek obligacji skarbowych USA przypomina o sobie, a rentowności 10-latek rosną do 1,74 proc., gdyż inwestorzy wyczekują na ogłoszenie nowych planów fiskalnych prezydenta USA Bidena. Jednak reakcja dolara nie jest spójna ze stratami względem większości walut G10. Przepływy na koniec kwartału zaburzają obraz.

Nowe tegoroczne szczyty rentowości 10-letnich obligacji skarbowych USA przypominają o wyjątkowości gospodarki. Inwestorzy skupiają się na sile ożywienia oraz perspektywach inflacji w obliczu aktywnej polityki fiskalnej Białego Domu. Od początku tygodnia toczy się dyskusja, co przyniesie przemówienie prezydenta Bidena dotyczące dalszych planów fiskalnych skoncentrowanych na wydatkach infrastrukturalnych. Mówi się o pakiecie wartym 3 bln USD, jednak dla wydatków od razu szuka się źródeł finansowania z główną uwagą na podwyżce podatku od przedsiębiorstw z 21 proc. do 28 proc. i odwróceniu obniżki z 2017 r. Rozważane są też podatki dochodowe dla zarabiających powyżej 400 tys. USD rocznie i kolejny próg powyżej 1 mln USD. Na celowniku administracji ma być też wyższe opodatkowanie zysków pochodzących z zagranicznych filii spółek.

Choć wyższe podatki są zagrożeniem dla nastrojów (głównie na Wall Street), rynki aktualnie mogą być bardziej skupione na determinacji rządu do wydatków i wsparcia ożywienia. Inna sprawa, że sporo z propozycji będzie wymagało międzypartyjnego porozumienia, inaczej nie przejdzie przez podzielony Senat. Nawet jeśli Demokraci chcieliby obejść opór Republikanów drogą rewizji budżetu, takie posunięcie można wykorzystać tylko raz w roku fiskalnym, a co już zostało użyte przy poprzednim pakiecie fiskalnym. Im bardziej ambitny będzie nowy pakiet, tym bardziej realne jest jego zatwierdzenie dopiero w IV kwartale. W efekcie reakcje rynkowe na pakiet aktualnie nie powinny być trwałe i silne.
We wtorek na rynkach nie wyłania się jednolity motyw przewodni. Wyższe rentowności obligacji pomagają dolarowi tylko w relacji do innych bezpiecznych przystani – JPY i CHF. EUR/USD pozostaje nisko blisko 1,1750, a ciężarem dla euro jest rozwój trzeciej fali zachorowań. Pozostałe waluty G10 realizują umiarkowane odbicie, pośrednio wynikające z pozytywnych informacji dotyczących szczepionek. Wczoraj podano, że badania przeprowadzone poza laboratorium przez Pfizer Inc. i Moderna Inc. pokazały, że ich szczepionki skutecznie zapobiegały infekcjom koronawirusem. Natomiast w USA do 19 kwietnia 90 proc. dorosłych amerykanów dostanie możliwość wykonania szczepienia. Inwestorzy szukają punktów zaczepienia dla odbudowy optymizmu i będą takich szukać też m.in. w indeksach PMI z Chin (śr, czw), ISM z USA (czw) i raporcie NFP (pt). Po drodze jednak zakłócenia prawdopodobnie będą generować przepływy związane z rozliczaniem miesiąca i kwartału oraz obniżająca się płynność przed świętami.

Poniedziałek przyniósł kolejny dzień osłabienia złotego z EUR/PLN wywindowanym ponad 4,67. Pogarszająca się sytuacja covidowa w kraju i Europie pozostaje negatywnym tłem, a przełom miesiąca i bliskość świąt obniża płynność, potęgując przecenę. Koniec miesiąca i przerwa świąteczna mają też drugą stronę medalu, gdyż mogą skłaniać do realizacji zysków po ostatnich wzrostach par złotowych, na chwilę ściągając kurs kilka groszy niżej. Ale techniczne wahania nie odmieniają generalnego pesymizmu, który będzie się utrzymywał do czasu, aż nie wyjaśni się kwestia wpływu wyroku sądowego w sprawie franków lub pojawią się sygnały słabnięcia trzeciej fali zachorowań.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

PARP: Gospodarka coraz bardziej inteligentna dzięki współpracy firm z parkami technologicznymi

Do budowania gospodarki inteligentnej – wyspecjalizowanej, opartej na wiedzy, technologii i nowatorskich rozwiązaniach o międzynarodowym potencjale – konieczna jest synergia całego narodowego systemu innowacji. Oferta Ośrodków Innowacji, różnych instytucji wspierających przedsiębiorstwa, powinna sprzyjać rozwojowi biznesu w kluczowych obszarach gospodarki, w tym tych określonych również w katalogu tzw. inteligentnych specjalizacji. Obecnie największą gotowość do rozwijania inteligentnych specjalizacji przedsiębiorstw odznaczają się parki technologiczne, wynika z publikacji PARP oraz Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii „Gotowość Ośrodków Innowacji do wspierania inteligentnej specjalizacji gospodarki”.

Wydatki ponoszone w ramach polityki innowacyjnej w Polsce – podobnie jak w pozostałych państwach członkowskich UE – są ukierunkowywane na tzw. inteligentne specjalizacje (na poziomie krajowym i regionalnym). Koncepcja inteligentnych specjalizacji (IS) polega na określeniu priorytetów gospodarczych w obszarach badań, rozwoju i innowacji (B+R+I) oraz skupieniu na nich inwestycji, co sprzyjać ma zwiększeniu konkurencyjności na rynkach zagranicznych. Powstanie polityki rozwoju opartej na koncepcji IS (smart specialisations) było reakcją na wcześniejsze rozproszenie ograniczonych pieniędzy publicznych pomiędzy szereg zaawansowanych technologicznie dziedzin, a w konsekwencji osiąganie stosunkowo niewielkiego postępu w kluczowych obszarach i niepełnego wykorzystania potencjału unijnej gospodarki, w szczególności poszczególnych jej regionów geograficznych.

Inteligentne specjalizacje nie są tożsame z branżą (sektorem). Oznaczają one obszary gospodarcze powiązane wiedzą (np. z zakresu zastosowania danej technologii) i aktywnością (zazwyczaj międzysektorową) w innowacjach. Mogą one odwoływać się do istniejących wyzwań społecznych (w tym zdrowotnych), dotyczących środowiska czy też bezpieczeństwa obywateli (w tym cyfrowego). Tym samym, mogą być również szansą na znalezienie rozwiązań z wykorzystaniem badań i innowacji dla problemów, które dotykają społeczeństwa i europejskie gospodarki w związku z pandemią koronawirusa, oraz stać się fundamentem odbudowy przyszłego wzrostu po kryzysie – ocenia Jacek Pokorski, kierownik z Departamentu Analiz i Strategii w PARP.

W rezultacie wprowadzania w życie tej koncepcji, część pieniędzy publicznych, przekazywanych do sektora przedsiębiorstw, przeznaczana jest na dofinansowanie projektów innowacyjnych mieszczących się w – priorytetowych dla gospodarki – regionalnych lub krajowych inteligentnych specjalizacjach.

Realizacja tych przedsięwzięć może być wspomagana usługami, wykonywanymi dla przedsiębiorców przez Ośrodki Innowacji. Misją Ośrodków Innowacji jest wsparcie MŚP m.in. w obszarze współpracy z sektorem nauki, w promocji polskich innowacji na rynkach zagranicznych, w pozyskaniu finansowania zewnętrznego czy w dokonywaniu nowych inwestycji w innowacje. W ten sposób działalność Ośrodków może wspierać wdrażanie polityki innowacyjnej, z uwzględnieniem koncepcji IS.

Parki przecierają szlaki

Z publikacji przygotowanej przez PARP i MRPiT wynika, że największą gotowością do wspierania rozwoju gospodarki opartej o inteligentne specjalizacje odznaczają się parki technologiczne. Parki pomagają firmom m.in. udostępniając infrastrukturę materialną (maszyny, urządzenia, aparaturę laboratoryjną i badawczą) oraz wspierając budowę powiązań kooperacyjnych.

Działalność parków w Polsce jest zbudowana średnio wokół trzech krajowych inteligentnych specjalizacji (KIS). Są to: „Zdrowe społeczeństwo”, „Innowacyjne technologie i produkty…” oraz „Biotechnologiczne i chemiczne procesy, bioprodukty…”. Wsparcie pięciu i więcej KIS realizuje obecnie 7 z 33 badanych parków. Są nimi w dalszej kolejności: „Energetyka” oraz „Inteligentne sieci i technologie informacyjno-komunikacyjne”. Ponadto, większość przedstawicieli pozostałych badanych parków technologicznych, planuje wyspecjalizowanie się w ciągu najbliższych kilku lat w oferowaniu usług dla firm w ramach wybranych KIS.

W ramach badania nie zidentyfikowano parku o specjalizacji w zakresie „Gospodarki o obiegu zamkniętym” (GOZ), co może wskazywać na istotną lukę w realnym potencjale tego typu Ośrodków Innowacji, w odniesieniu do możliwości wspieraniu firm w transformacji w kierunku GOZ.

Wśród pozostałych typów badanych Ośrodków Innowacji (inkubatory technologiczne, centra transferu technologii, komercyjne ośrodki), wyraźnie sprecyzowana specjalizacja występowała stosunkowo rzadko. W przypadku centrów transferu technologii (CTT) jeśli występowała, to miała ona charakter pośredni, wynikający z profilu badawczego jednostki naukowej, w której funkcjonuje dane centrum.

Niezależnie od typu Ośrodka, najskromniejsze wsparcie środowiska instytucji otoczenia biznesu dotyczy inteligentnych specjalizacji w obszarze transportu i elektroniki („Rozwiązania transportowe przyjazne środowisku”, „Elektronika i fotonika”).

Publikacja, podejmując problematykę zdolności i potencjału Ośrodków Innowacji do świadczenia firmom adekwatnych usług proinnowacyjnych wpisujących się w koncepcję KIS, sonduje również zainteresowanie Ośrodków rozwijaniem i ukierunkowaniem w przyszłości swojej oferty usługowej na inteligentne specjalizacje gospodarki.

Zaobserwowane w badaniu prawidłowości (zwłaszcza potencjał nominalny Ośrodków) nie świadczą jeszcze o realnym zapleczu i aktualnej gotowości sektora Ośrodków Innowacji do obsłużenia strategicznych kierunków gospodarki związanej z Przemysłem 4.0 (profil gospodarczy bliski specjalizacji „Automatyzacja i robotyzacja”) czy Gospodarką o obiegu zamkniętym. Jednakże dzięki systemowi odpowiednich zachęt, można oczekiwać realnej koncentracji Ośrodków na tych specjalizacjach w przyszłości – dodaje Jacek Pokorski z PARP.

Ośrodki Innowacji w realizacji swojej misji na rzecz przedsiębiorstw, napotykają na liczne bariery. Najczęściej wskazywane przez respondentów bariery to brak stabilnych źródeł finansowania, brak wysokiej klasy specjalistów oraz ograniczony popyt ze strony przedsiębiorców na oferowane usługi. W przypadku parków technologicznych i części inkubatorów, ta ostatnia bariera szczególnie kontrastuje z wysokimi koszami utrzymania specjalistycznej infrastruktury badawczo-rozwojowej i laboratoryjnej (tylko częściowo przychody ze świadczenia usług pokrywają koszty bieżącego utrzymania tej infrastruktury).

– W odpowiedzi na zaobserwowane bariery rozwojowe ośrodków oraz przede wszystkim w oparciu o potrzeby firm wkrótce uruchomimy nowy model akredytacji Ośrodków Innowacji który ma przyczynić się do zwiększenia popytu firm  na zaawansowane, wyspecjalizowane i wysokiej jakości usług proinnowacyjne – mówi dr Beata Lubos z Departamentu Innowacji i Polityki Przemysłowej w Ministerstwie Rozwoju Pracy i Technologii.

Nowa oferta dla Ośrodków Innowacji posłuży wypełnianiu przez nie kluczowych funkcji wspierających przedsiębiorstwa, takich jak np. inkubacja technologiczna, akceleracja, badania i rozwój, demonstracja, doradztwo we wdrożeniu innowacji. – Będą one rozwijać przedsiębiorstwa w specjalizacjach zgodnych z KIS, dotyczących nowych kierunków transformacji przemysłu, związanych z cyfryzacją, zieloną gospodarką, przemysłem 4.0 czy zdrowym społeczeństwem. Projektowane działania wspierające Ośrodki będą miały na celu budowanie i wzmacnianie ich kompetencji dostosowanych do aktualnych trendów gospodarczych, z jednoczesnym promowaniem popytu na te usługi wśród przedsiębiorstw – dodaje Beata Lubos z MRPiT.

Fast foody wciąż na dużym minusie. Wizyt jest o ponad 40% mniej niż przed pandemią

Analiza ponad 8 mln wizyt konsumenckich, zarejestrowanych w 750 restauracjach największych sieci typu fast food, wykazała, że ruch spadł tam średnio o 40,5% w relacji rocznej. Najpoważniejsze straty, powyżej 40%, odnotowano w woj. podlaskim, mazowieckim, pomorskim, łódzkim, dolnośląskim, małopolskim i wielkopolskim. Z kolei najmniejsze spadki były w lubuskim, świętokrzyskim i podkarpackim – poniżej i nieco ponad 30%.

Z ogólnopolskiego badania Proxi.cloud i UCE RESEARCH wynika, że w czasie pandemii ruch w lokalach typu fast food spadł o 40,5%. Jak informuje Karolina Sędzimir z Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO Banku Polskiego, w ostatnim roku wiele restauracji działających na polskim rynku straciło nawet 60-80% obrotów. Zdaniem eksperta, zmniejszenie ruchu na poziomie 40% wskazuje na relatywnie dobrą sytuację ww. segmentu rynku w obecnych warunkach jego funkcjonowania.

– Obostrzenia rządowe mocno uderzyły w całą gastronomię. Do tego część społeczeństwa sama ograniczyła wyjścia z domów. Największy spadek liczby wizyt nastąpił podczas pierwszego lockdownu. Tygodniowy ruch obniżył się wówczas do ok. 19% względem średniego wyniku z 2019 roku. Od tego czasu, pomimo późniejszego luzowania restrykcji, maksymalna wartość, jaką osiągnęły takie restauracje, wyniosła 76%. To było w tygodniu 22-28.06.2020 roku – relacjonuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.

W opinii Karoliny Sędzimir, na powrót do stanu sprzed pandemii pozwoli zwiększenie mobilności Polaków, otwarcie galerii handlowych i częstsze organizowanie spotkań towarzyskich poza domem. Zniesienie ograniczeń epidemicznych w cieplejszej części br. prawdopodobnie wpłynie na realizację odłożonego popytu na usługi gastronomiczne. Lokale, które przetrwają, odnotują wówczas więcej wizyt. Jednak według analityków z UCE RESEARCH, to nie jest takie pewne, bo obecnie rząd ponownie zamyka gospodarkę i do końca nie wiadomo, na jak długo będą wprowadzone nowe obostrzenia.

– Restauracje odbiją sobie ww. spadek ruchu, gdy zostanie zaszczepiony odpowiedni – według epidemiologów – procent społeczeństwa. To pozwoli rządowi faktycznie odmrozić gospodarkę. Należy jednak dodać, że tego typu sieci są obecnie na uprzywilejowanej pozycji, bo przed pandemią szeroko oferowały usługę dowozów jedzenia do domów i drive-thru w lokalach stacjonarnych. Dzięki tym dwóm kanałom spadek ruchu nie musi mocno wpływać na przychody. Co więcej, branża fast food ma teraz szansę na zdobycie większego udziału w rynku – stwierdza ekspert z Proxi.cloud.

Z analizy również wynika, że ruch w tego typu restauracjach najbardziej spadł w woj. podlaskim (44,1%), mazowieckim (44%), pomorskim (43,8%), łódzkim (43,7%), dolnośląskim (43,2%), małopolskim (42,4%) oraz wielkopolskim (41,7%). Widać zatem, że wyniki są dość mocno wyrównane.

– Z wyjątkiem podlaskiego, ww. województwa mają znaczące ośrodki miejskie, w których często następowało przejście na pracę zdalną ze względu na duży udział osób pracujących w biurach i w urzędach. To skłoniło do samodzielnego przygotowywania posiłków w domach. Upowszechniło się też zamawianie cateringów dietetycznych i nastąpiła zmiana wzorców konsumpcyjnych związanych ze zdrowym stylem życia. Warto też pamiętać o spadku wizyt turystów i studentów w tamtejszych miastach wojewódzkich – zaznacza ekspert z Banku PKO BP.

Z kolei w najmniejszym stopniu obniżył się ruch w woj. lubuskim (27,3%), świętokrzyskim (28,7%) i podkarpackim (33,3%). Jak wyjaśnia Adam Grochowski, w tych częściach kraju jest mniej galerii handlowych, w których sieci fast foodów mają swoje lokale. A ograniczenie działalności tego typu miejsc w dużym stopniu wpłynęło na wyniki. Dodatkowo w ww. województwach są mniej dostępne usługi polegające na dostarczaniu dań z restauracji wprost do domów klientów. Konsumenci częściej osobiście odbierają swoje zamówienia. Dlatego w czasie pandemii nie nastąpiły tak znaczące różnice.

Badanie zostało przeprowadzone przez firmę technologiczną Proxi.cloud i platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH. Analiza została wykonana na podstawie monitoringu ruchu wokół blisko 750 największych restauracji typu fast food (McDonald’s, KFC, Burger King i Subway). Obserwowano prawie 826 tys. Polaków, którzy od początku lutego 2020 roku do końca stycznia 2021 roku i w ciągu poprzednich 12 miesięcy odbyli łącznie ponad 8,1 mln wizyt. Anonimowe dane zebrano za pośrednictwem tzw. geofencingów.

Ponad 186 tys. zł może stracić kredytobiorca frankowy decydując się na ugodę z bankiem

  • Zmiany warunków umowy kredytowej proponowane przez banki w ramach ugody nie są najkorzystniejszą opcją dla kredytobiorców.
  • Koncentrują się na zminimalizowaniu strat instytucji, a nie na interesie ich klientów.
  • Przykładowe wyliczenia E-Kancelarii pokazują, że rozwiązanie problemu w procesie sądowym pozwala zyskać nawet kilkaset tysięcy zł.

Propozycja Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) dotycząca systemowego rozwiązania problemu kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich nie jest najlepszą z dostępnych opcji. W każdym razie dla frankowiczów. Według wyliczeń E-Kancelarii, przykładowy kredytobiorca podpisując ugodę może stracić nawet 186 tys. zł. Wciąż nie ma ujednoliconej wersji ugody z kredytobiorcami, co sprawia, że proponowane przez banki warunki nowych umów koncentrują się na zminimalizowaniu strat instytucji, a nie na interesie ich klientów. Niektórzy z nich nie są świadomi, że ich straty mogą sięgać nawet kilkaset tysięcy zł.

Ugoda? Najkorzystniejsza zazwyczaj tylko dla banku

Ugody oferowane przez banki nie są rozwiązaniem zapewniającym maksimum korzyści dla kredytobiorców. Jasno pokazują to przykładowe wyliczenia przygotowane przez E-Kancelarię w oparciu o propozycję KNF-u.

Przeprowadzona symulacja pozwoliła nam na zobrazowanie możliwości dostępnych rozwiązań. Analizowane przez nas, oferowane przez banki do tej pory, ugody nie gwarantowały kredytobiorcom najkorzystniejszego dla nich wyjścia z sytuacji. Zestawienie kwoty kredytu po skorzystaniu z pozornie intratnej ugody z kwotą po odfrankowieniu bądź unieważnieniu jasno wskazuje, że korzystniejszym dla kredytobiorców rozwiązaniem jest podejmowanie kroków prawnych, mówić wprost proces z bankiem – mówi Piotr Maciągowski z E-Kancelaria Grupa Prawno-Finansowa Sp. z o.o.

Droga sądowa najlepszą alternatywą dla ugody

Orientacyjne wyliczenia przygotowane zostały dla kredytobiorcy z umową kredytową zawartą na kwotę 250 tys. zł, przy kursie CHF wynoszącym 2,2792 zł. Zawarcie ugody na warunkach proponowanych przez KNF spowoduje spadek salda kredytu z 235 892 zł do 186 710 zł. Alternatywą jest rozwiązanie sądowe. Podjęcie działań za pośrednictwem profesjonalnej kancelarii prawnej może prowadzić do dwóch przedstawionych poniżej rozwiązań:

  • Odfrankowienie umowy kredytowej. Kredytobiorca pozbywa się ryzyka walutowego. Obca waluta zastępowana jest w umowie polskim złotym, co wpływa na drastyczne obniżenie kosztów kredytu. W opisywanym przypadku saldo kredytu spada o ponad 98 tys. zł w porównaniu do kwoty po ugodzie.
  • Unieważnienie. Orzekane, gdy sąd uzna, że charakter oraz zakres niedozwolonych klauzul nie pozwala, aby umowa była wykonywana dalej, mimo usunięcia niedozwolonych klauzul. Saldo kredytu w przedstawionym przykładzie wyniesie 0 zł.
Saldo kredytu po zaliczeniu nadpłaty na kapitał
Kredyt zawarty Obecny kredyt Ugoda KNF Odfrankowienie Unieważnienie
Wariant I 235 892 zł 186 710 zł 88 161 zł 0 zł

 

Polacy coraz częściej decydują się na procesy

Dogłębne przeanalizowanie otrzymanych od banku propozycji jest oczywiście zasadne, jednak nasze doświadczenie oraz twarde dane jasno wskazują na korzyści płynące z podjęcia kroków prawnych. Przekonuje się o tym coraz więcej kredytobiorców, którzy zdecydowali się na rozwiązanie swojego problemu na drodze sądowej – dodaje Piotr Maciągowski.

Już 8 proc. (źródło: Rzeczpospolita) spośród posiadaczy kredytów CHF zdecydowało się zawalczyć

o swoje prawa w sądzie, a eksperci E-Kancelarii przewidują dynamiczny wzrost pozwów. Korzystne w większości wyroki sądów przekonują kolejnych frankowiczów do podjęcia kroków prawnych.

Porównanie sald i rat kredytów

Kwota kredytu 250 000zł

Saldo kredytu po zaliczeniu nadpłaty na kapitał
Kredyt Obecny kredyt Ugoda KNF Odfrankowienie Unieważnienie
Wariant I 235 892 zł 186 710 zł 88 161 zł 0 zł
Wariant II 292 110 zł 169 921 zł 71 399 zł 0 zł
Wariant III 353 789 zł 162 581 zł 64 270 zł 0 zł

 

Porównanie RATY kredytu spłacanego obecnie z propozycją ugody wg. KNF oraz skutkiem wyroku sądu
Kredyt Obecny kredyt Ugoda KNF Odfrankowienie Unieważnienie
Wariant I 1 250 zł 1 283 zł 502 zł 0 zł
Wariant II 1 519 zł 1 114 zł 384 zł 0 zł
Wariant III 1 804 zł 893 zł 325 zł 0 zł

 

Wariant I Kurs CHF 2,2792zł
Wariant II Kurs CHF 2,0881zł
Wariant III Kurs CHF 2,8969zł

 

Foresight Polska 2035. Eksperci o przyszłości przez pryzmat pandemii

Jak będzie wyglądać polska gospodarka w latach 30-tych XXI wieku? Polski Instytut Ekonomiczny zapytał ekspertów o opinie na temat rozwoju jej poszczególnych obszarów. Aż 95 proc. z nich twierdzi, że zwiększenie udziału źródeł odnawialnych w miksie energetycznym do 30 proc. w dużym stopniu przysłuży się rozwojowi Polski, a 67 proc. badanych sądzi, że pandemia przyspieszy proces dekarbonizacji energetyki. Jednocześnie, pojazdy o napędzie alternatywnym mają być powszechnie stosowane w transporcie drogowym do 2035 r. Co drugi ekspert uważa, że siła nabywcza wynagrodzeń w Polsce dorówna średniej UE najwcześniej w 2037 r. Twierdzą oni również, że w 2039 r. lub później udział wyrobów wysokiej techniki w krajowym eksporcie przekroczy poziom średniej unijnej, a przeciętna długość życia w zdrowiu osiągnie wynik 75 lat życia dla kobiet oraz 70 lat dla mężczyzn. To wnioski płynące z przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny raportu „Foresight Polska 2035. Eksperci o przyszłości przez pryzmat pandemii”.

Pod koniec 2019 r. PIE zaprezentował pierwszą edycję raportu „Foresight Polska 2035”. Pandemia zweryfikowała postawy ekspertów, dlatego badanie powtórzono pod koniec 2020 r. Tak jak w pierwszym badaniu, badano opinie na temat perspektyw rozwoju sześciu obszarów  polskiej gospodarki: 1. Kapitał ludzki, 2. Cyfryzacja, 3. Transport, 4. Energia, 5. Środowisko, 6. Bezpieczeństwo narodowe. Okazuje się, że pandemia w znaczącym stopniu wpłynęła na postrzeganie zjawisk społeczno-gospodarczych przez fachowców. Najbardziej widoczna korekta nastąpiła w odniesieniu do obszarów energii i ochrony środowiska. Zdecydowana większość (95 proc.) pytanych ekspertów jest zdania, że z punktu widzenia rozwoju społeczno-gospodarczego Polski kluczowe jest zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w zużyciu energii finalnej do 30 proc. z obecnych 11 proc. Podobnie, 88 proc. pytanych za priorytet uważa eliminację spalania paliw stałych, zaś 83 proc. jako bardzo istotne postrzega zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych do poziomu średniej UE. W opinii ankietowanych, pandemia COVID-19 wpłynie na przyspieszenie realizacji tych zjawisk.

Pytani przez nas eksperci dostrzegają wpływ pandemii COVID-19 na krajobraz społeczno-gospodarczy. Znacznie większe znaczenie niż jeszcze rok temu przypisywane jest nie tylko kwestiom związanym z energią i ochroną środowiska, ale także tym dotyczącym cyfryzacji i cyberbezpieczeństwa. Przewidywane jest przyspieszenie rozwoju technologii informacyjnych i komunikacyjnych pozwalających ograniczyć zjawisko szarej strefy. Również wykorzystanie bezzałogowych statków powietrznych ma ulec znacznemu zwiększeniu. Należy jednak odnotować, że postrzeganie poszczególnych zjawisk jako pożądanych nie zawsze wiąże się z prawdopodobieństwem ich wystąpienia. O ile osiągnięcie 30 proc. poziomu odnawialnych źródeł energii w zużyciu energii finalnej
w 2030 r. za potrzebne uważa aż 95 proc. ekspertów, to za prawdopodobne już tylko 67 proc.
– mówi Katarzyna Dębkowska, kierownik zespołu foresightu gospodarczego Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

  1. Kapitał ludzki

Ponad połowa ekspertów zapytanych o wpływ pandemii na tempo procesu ustawicznego kształcenia w Polsce uznała, że pandemia przyspieszy osiągnięcie przez nasz kraj jednego z najwyższych wskaźników w UE w zakresie udziału społeczeństwa w tego rodzaju kształceniu. Obecnie  36 proc. ekspertów uważa, że zjawisko to zrealizuje się w latach 2026-2035, rok wcześniej tego zdania było tylko 17 proc. pytanych.

Jeżeli chodzi o wzrost przeciętnego trwania życia w zdrowiu, to zdaniem ekspertów pandemia wpłynie na opóźnienie w tym obszarze. Ponad 70 proc. badanych uważa, że osiągnięcie przez kobiety przeciętnego wieku 75 lat w zdrowiu oraz przez mężczyzn 70 lat, przesunie się w czasie z powodu pandemii, a połowa ekspertów wskazuje,  że nastąpi to nie wcześniej niż za 18 lat. Takie rezultaty można wiązać z obserwowaną dużą śmiertelnością na COVID-19 wśród populacji osób starszych.

Ponadto, badani twierdzą, że pandemia koronawirusa przyspieszy osiągnięcie średniej unijnej siły nabywczej wynagrodzeń w Polsce. Takiego zdania jest 66 proc. ekspertów. Jednocześnie, niemal co trzeci (29 proc.) twierdzi, że w wyniku pandemii proces konwergencji w tym obszarze się opóźni.

  1. Cyfryzacja

Jak wynika z analiz, zdecydowana większość ekspertów (86 proc.) jest zdania, że pandemia COVID-19 wpłynie na przyspieszenie rozwoju technologii informacyjnych
i komunikacyjnych, które przyczynią się do ograniczenia szarej strefy. Taki obrót spraw jest nie tylko pożądany, ale postrzegany również jako bardzo prawdopodobny. Prawdopodobieństwo rozwoju technologii informacyjnych i komunikacyjnych, ograniczających szarą strefę w kraju osiąga poziom bliski 80 proc.

Nieco mniej niż połowa (45 proc.) uważa, że pandemia wpłynie na przyspieszenie udziału wyrobów wysokiej techniki w polskim eksporcie do poziomu przekraczającego unijną średnią. Jednak ponad połowa (55 proc.) twierdzi inaczej: 29 proc. wskazuje na neutralność oddziaływania pandemii w tej kwestii, zaś 26 proc. jest przekonanych, że
w jej wyniku ten proces się opóźni. Co ciekawe, w porównaniu z rezultatami z 2019 r., zmniejszył się odsetek ekspertów wskazujących na duże znaczenie osiągnięcia wysokiego udziału wyrobów wysokiej techniki w polskim eksporcie z perspektywy rozwoju Polski
(z 69 proc. do 64 proc.).

  1. Transport

W przypadku wpływu pandemii COVID-19 na szybkość upowszechnienia się pojazdów
o napędzie alternatywnym, eksperci nie mieli jednolitego stanowiska. 38 proc. uznało, że pandemia nie wpłynie na wzrost udziału takich pojazdów w transporcie drogowym, zaś zdaniem 36 proc. przyspieszy ten wzrost. Z kolei 26 proc. pytanych twierdzi, że pandemia ten proces opóźni. Jednocześnie, w porównaniu z badaniem z 2019 r., z 37 proc. do 40 proc. podniósł się odsetek ekspertów postrzegających wzrost udziału pojazdów
o napędzie alternatywnym jako ważny dla rozwoju Polski. Znacznie bardziej jednomyślni byli badani, jeżeli chodzi o upowszechnienie się dronów w polskiej przestrzeni kosmicznej. Prawie 70 proc. z nich uznało, że pandemia przyspieszy ten proces. Przeciwnego zdania był jedynie co dziesiąty pytany.

  1. Energia

Dużą zgodność opinii odnotowano w odniesieniu do kwestii wpływu pandemii na tempo osiągnięcia przez Polskę udziału źródeł odnawialnych w zużyciu energii finalnej
w wysokości ponad 30 proc. Większość ekspertów (67 proc.) twierdzi, że pandemia przyspieszy realizację tego celu, a zaledwie 14 proc. uważa, że opóźni. Jednocześnie, z 91 proc. do 95 proc. wzrósł udział badanych, którzy postrzegają wzrost udziału czystej energii za ważny dla rozwoju Polski. Ponadto, z 69 proc. do 83 proc. wzrósł odsetek pytanych uważających, że 30 proc. poziom udziału OZE w krajowym miksie energetycznym nastąpi w okresie 2026-2035. Jeżeli chodzi o energetykę jądrową, to co trzeci (33 proc.) badany ekspert uważa, że pandemia opóźni budowę, zaś niemal co czwarty (24 proc.), że przyspieszy. Wzrósł także (z 49 proc. do 55 proc.), odsetek twierdzących, że budowa elektrowni jądrowej ma duże znaczenia dla rozwoju społeczno-gospodarczego kraju.oze pandemia

  1. Środowisko

Z 86 proc. do 88 proc. wzrósł odsetek ekspertów będących zdania, że wyeliminowanie ze spalania na terenach miast paliw stałych ma duże znaczenie dla rozwoju społeczno-gospodarczego. Co istotne, aż 71 proc. badanych przewiduje, że paliwa stałe przestaną być spalane na terenach miast w okresie 2026-2035.

  1. Bezpieczeństwo narodowe

W ostatnim z badanych obszarów, zdecydowana większość (64 proc.) ekspertów uznała, że pandemia COVID-19 wpłynie na przyspieszenie skutecznej walki z cyberzagrożeniami. Przeciwnego zdania jest co piąty (21 proc.) z nich. Niemal jednomyślni byli badani
w odniesieniu do tezy o istotnym znaczeniu rozwoju technologii i rozwiązań w obszarze cyberbezpieczeństwa dla rozwoju Polski. Z takim stwierdzeniem zgodziło się aż 93 proc. pytanych.

Ponad połowa ekspertów (54 proc.) uznała, że pandemia COVID-19 nie wpłynie na to, czy Polska zacznie wcześniej skutecznie odpierać próby hybrydowej destabilizacji ze strony Rosji. 30 proc. pytanych uważa, że pandemia przyspieszy osiągnięcie takiego stanu, zaś niemal co piąty (17 proc.), że opóźni. Podzielone zdania mieli badani w odniesieniu do kwestii zbudowania przez Polskę odporności na próby hybrydowej destabilizacji ze strony Rosji. Po ok. 40 proc. ekspertów uznało, że najbardziej prawdopodobnym terminem
w tym przypadku jest zarówno okres 2026-2035, jak i czas do końca 2025 r.

Kryzys w Polsce najmocniej dotyka małe rodzinne firmy – 75% wzrost niewypłacalności – raport Euler Hermes

W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2021 r. w oficjalnych źródłach (Monitor Sądowy i Gospodarczy) opublikowano informacje o 316 niewypłacalnościach polskich firm, tj. o 75% więcej niż przed rokiem (181 niewypłacalności w I-II 2020 r.). Analiza obrotów i zatrudnienia wskazuje, że płynność masowo tracą firmy najmniejsze, często rodzinne – będące jednocześnie już wiele lat na rynku, co wyklucza problemy dotykające nowicjuszy w biznesie.

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego. Wiążą się z brakiem środków na pokrycie zobowiązań u dostawcy, powodując efekt domina – ich kłopoty z płynnością.

  • Usługi – odczuwają nie tylko skutki zamknięcia (jeszcze drugiego) gospodarki, ale także kryzysowych budżetów samorządów, firm i konsumentów. Oprócz dotychczasowych niewypłacalności w HoReCa czy w ochronie zdrowia pojawiły się problemy firm utrzymania zieleni, ochrony, pośrednictwa pracy, opieki przedszkolnej
  • Kryzys w rolnictwie: produkcja podstawowych art. spożywczych areną niewypłacalności w skali, jakiej nigdy nie widziano (w samym lutym niewypłacalność 18 przedsiębiorców agro-rolniczych z sektora upraw i chowu). Efekt domina w otoczeniu rolnictwa – problemy wyspecjalizowanych firm obsługi upraw i chowu, dostawców agrochemii i pasz, maszyn ale też firm skupujących i handlujących płodami i żywcem oraz mięsem
  • Produkcja – oprócz produkcji rolnej (i spożywczej) liczne problemy w sektorze metalowo-maszynowym oraz w produkcji na rzecz budownictwa (konstrukcje, elementy metalowe, z tworzyw sztucznych oraz drewniane)
  • Budownictwo – spowolnienie w II połowie ubiegłego roku w realizacji dotychczasowych kontraktów i w rozpoczynaniu kolejnych uderza w dużym stopniu w firmy budownictwa specjalistycznego, także związanego z inwestycjami infrastrukturalno-drogowymi

niewypłacalne firmy– Czy trzecia fala pandemii zakłóci ożywienie? Jak na razie firmy odczuwają ,jeszcze skutki drugiego lockdownu, ogłoszonego w IV kwartale ubiegłego roku. Po złych wynikach, w zawsze najlepszym dla handlu ostatnim kwartale roku zarządzający nimi nie czekali i składali do sądów wnioski o ochronę przed wierzycielami – lub też to oni wnioskowali o upadłość dłużników. Zwłaszcza małych, ale stabilnych dotychczas firm rodzinnych, obecnych na rynku od wielu lat, a nie startupów, płacących frycowe debiutantów – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Zwłaszcza w sektorze usług, w którym liczba niewypłacalności była przeszło trzykrotnie większa – 131 w styczniu-lutym 2021 r. wobec 45 przed rokiem (procentowy wzrost liczby niewypłacalności o 190%). Przednówek jest niełatwy także dla budownictwa (skala omawianych zdarzeń wzrosła o +45% r/r, w samym styczniu z 7 przed rokiem do 17 w styczniu br., za okres I-II to 30 niewypłacalności obecnie wobec 22 przed rokiem). Co istotne, w żadnym z sektorów gospodarki nie było spadku r/r liczby niewypłacalności. Także w produkcji (niewypłacalności +42% r/r, warto wspomnieć częste w opublikowanych niewypłacalnościach kategorie: rolnictwo-żywność, stal, sektor maszynowy) i w handlu (niewypłacalności +31% r/r przede wszystkim żywność, ale także inne artykuły konsumpcyjne, w tym wyposażenia wnętrz).

Deloitte: W porównaniu do innych krajów koszt zwolnienia pracownika w Polsce nie należy do najniższych

Prawo pracy na całym świecie zmienia się dynamicznie i charakteryzuje się coraz większym poziomem złożoności. W raporcie „International Employment Law Guide” eksperci firmy doradczej Deloitte przeanalizowali prawo dotyczące zatrudnienia i zwolnień w ponad 60 państwach, w tym również w Polsce. Aż 37 z nich gwarantuje pracownikom zarówno okres wypowiedzenia, jak i odszkodowanie w przypadku zwolnienia z pracy. Osobne normy prawne stworzono w większości krajów na potrzeby zwolnień grupowych. Redukcja zatrudnienia w czasie pandemii może wiązać się z dodatkowymi formalnościami, w szczególności, jeżeli pracodawca skorzystał z dofinansowania na ochronę miejsc pracy w ramach tzw. tarcz antykryzysowych. W większości przypadków wyłączona jest możliwość wypowiadania umów o pracę z przyczyn niedotyczących pracowników, co najmniej w okresie otrzymywania takiego wsparcia.

Jak wynika z raportu Deloitte, niezależnie od lokalizacji i bez względu na specyfikę kraju czy regionu, przy zatrudnianiu pracownika bierze się pod uwagę podobne kwestie. W większości państw jeszcze przed zatrudnieniem należy stać się podmiotem prawnym. Taka konieczność nie zachodzi w 16 badanych krajach, w tym także w Polsce.

Prawie wszędzie pozwala się na włączenie do umowy o pracę zapisu o okresie próbnym. Wyjątkiem są Chile i Belgia, gdzie jest to prawnie zabronione. – Długość takiego okresu różni się w zależności nie tylko od państwa, ale również pełnionej funkcji. We Francji pracownik biurowy może pracować w taki sposób maksymalnie przez dwa miesiące, ale już menedżer nawet przez cztery. W Polsce, bez względu na zajmowane stanowisko, czas ten nie może przekroczyć trzech miesięcy, a ustalenie między stronami ewentualnego okresu próbnego powinno mieć miejsce w umowie o pracę na okres próbny – mówi Jakub Gilgenast, radca prawny, Senior Managing Associate w kancelarii Deloitte Legal.

Różne formy wypowiedzenia

Eksperci Deloitte wskazują, że generalne zasady dotyczące rozwiązywania indywidualnych umów o pracę są zbliżone w większości państw. Chociaż obowiązuje ta sama zasada to interpretacja i kontekst prawny mogą się od siebie znacznie różnić.

Wśród analizowanych państw, 70 proc. gwarantuje pracownikom okres wypowiedzenia. W większości przypadków można go zastąpić jednorazowym odszkodowaniem wyrównawczym lub urlopem, kiedy pracownik nie wykonuje swoich obowiązków, ale otrzymuje wynagrodzenie.

W Polsce wyróżnia się zwolnienie z zachowaniem okresu wypowiedzenia, ale również takie ze skutkiem natychmiastowym, w tym dyscyplinarne z powodu jawnego naruszenia zasad przez pracownika. Wypowiedzenie umowy zawartej na czas nieokreślony musi być uzasadnione w sposób konkretny i zrozumiały dla pracownika, z tego powodu rekomendowane i praktykowane jest rozwiązanie umowy za porozumieniem obu stron.

Okres wypowiedzenia różni się w Polsce w zależności od stażu pracy. To dwa tygodnie w przypadku pracownika, który był zatrudniony krócej niż pół roku, miesiąc wypowiedzenia, kiedy ktoś pracował powyżej sześciu miesięcy i aż trzy miesiące dla pracownika ze stażem dłuższym niż trzy lata.

–  Zwolnienie pracownika w Polsce nie jest rzeczą prostą. W przypadku umów na czas nieokreślony konieczne jest podanie rzetelnego, uzasadnionego i konkretnego powodu, aby to zrobić. Z kolei w przypadku zwolnienia dyscyplinarnego, obowiązkiem pracodawcy jest wykazanie, że doszło do ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Jeśli zaś chodzi o wypowiedzenie umowy z przyczyny niedotyczącej pracownika, to w wielu przypadkach należy posiłkować się zasadami zwolnień grupowych, np. dotyczącymi odprawy. Decyzja o zwolnieniu niesie za sobą wiele kroków prawnych i finansowych – mówi Kinga Jezierska radca prawny, Managing Associate w kancelarii Deloitte Legal.

Cały proces jest obecnie bardziej złożony przez pandemię Covid-19. Podmioty korzystające z dofinansowania państwowego do wynagrodzeń (w ramach tzw. tarczy antykryzysowych) nie mogą wypowiadać umów o pracę z przyczyn niedotyczących pracowników.

Zwolnienie – i co dalej?

Eksperci firmy Deloitte przyjrzeli się również hipotetycznym przypadkom zwolnień indywidualnych, by przeanalizować, jakie prawa przysługują pracownikom w przypadku utraty pracy w różnych państwach.

Trzydziestolatek zatrudniony jako radca prawny w firmie IT, ma czteroletni staż pracy i roczny dochód podstawowy równy 30 tys. euro, w przypadku zwolnienia z przyczyn niedotyczących pracownika w Polsce, może on liczyć na wynagrodzenie za okres wypowiedzenia albo odszkodowanie (zasadniczo odpowiadające okresowi wypowiedzenia), a dodatkowo może otrzymać odprawę pieniężną oraz świadczenia socjalne. Dla porównania – jego odpowiednikowi w Grecji czy na Ukrainie przysługuje tylko odprawa.

Czterdziestodziewięciolatek na analogicznym stanowisku, ze stażem pracy równym 11 lat i rocznym dochodem na poziomie 120 tys. euro przy zwolnieniu z przyczyn niedotyczących pracownika, również może otrzymać odszkodowanie zamiast okresu wypowiedzenia, odprawę pieniężną i opłaty socjalne. Są to jednak kwoty wyższe niż w przypadku pracownika z krótszym stażem. Dla porównania, mniejsze rekompensaty otrzymują zwolnieni z m.in. Litwy, Norwegii czy Singapuru.

Wśród 62 państw, które przeanalizowali eksperci Deloitte w ramach badania, Polska znalazła się w środku zestawienia pod względem kosztów zwolnienia. Ogólna analiza raportu prowadzi więc do wniosku, że na tle innych krajów koszt zwolnienia pracownika w Polsce nie należy do najniższych.

Zwolnienia grupowe na innych zasadach

W większości państw stosuje się specjalne procedury w przypadku zwolnień grupowych. W Polsce również istnieje osobna regulacja, ale nawet w tym przypadku mogą zdarzyć się sytuacje, kiedy pracownicy pod szczególną ochroną nie mogą zostać zwolnieni, a jedynie zmianie mogą ulec warunki ich pracy i płacy. Ustawa przewiduje także wysokość odpraw, które różnią się w zależności od stażu zatrudnionego.

W Polsce, w przypadku zwolnienia grupowego przez pracodawcę, zatrudniającego co najmniej 20 pracowników przyznawana jest odprawa pieniężna w wysokości uwarunkowanej stażem pracy. Osoby pracujące mniej niż dwa lata otrzymują miesięczne wynagrodzenie, od dwóch do ośmiu lat – dwie pensje, a pracujący powyżej ośmiu lat – trzy wypłaty.

Procedura zwolnień grupowych jest sformalizowana, wymaga wprowadzenia określonych regulacji, ustaleń z reprezentantami pracowników czy związkami zawodowymi oraz poinformowaniem urzędu pracy, a to wszystko przy zachowaniu ustawowych terminów. Sam dobór osób typowanych do zwolnień grupowych wymaga zastosowania określonych kryteriów i uzasadnienia.

Warto podkreślić, że pracownicy bardzo dobrze znają swoje przywileje, chętnie konsultują się w kwestiach prawnych i szukają optymalnych rozwiązań. Stale wzrasta ich świadomość, dlatego uważnie przyglądają się pracodawcom i ich działaniom w obszarze polityki zatrudnienia. Pracownicy oczekują od firm jasnych standardów w zakresie prawa pracy – mówi Natalia Mateja, aplikant radcowski, Senior Associate w kancelarii Deloitte Legal.

O raporcie

„International Employment Law Guide” to przewodnik po warunkach zatrudnienia i zwolnień obowiązujących w 62 państwach. Zawiera podsumowanie krajowych przepisów z zakresu prawa pracy, bez podziału na konkretne branże. Zestawienie nie obejmuje regulacji regionalnych, z wyjątkiem Kanady, gdzie przeanalizowano także Ontario i Quebec.