Zmiany w zarządach spółek Toyota Financial Services w Polsce

Spółki należące do Toyota Financial Services wprowadziły zmiany w swoich strukturach kierowniczych. Do zarządu Toyota Bank Polska dołączył Krzysztof Krakowiak, któremu została powierzona rola Dyrektora Pionu Sprzedaży, Rozwoju Biznesu i Skarbu. Nowym Członkiem Zarządu spółki Toyota Leasing Polska została natomiast Dominika Cepek, która będzie jednocześnie pełnić funkcję Dyrektora Departamentu Sprzedaży, Marketingu i Kontaktu z Klientem w Toyota Bank Polska S.A.

Od dnia 1 lutego 2021 roku, Krzysztof Krakowiak został powołany do Zarządu Toyota Bank Polska S.A. w roli Dyrektora Pionu Sprzedaży, Rozwoju Biznesu i Skarbu. Do jego obowiązków należeć będzie nadzór nad Departamentem Sprzedaży, Marketingu i Kontaktu z Klientem, Departamentem Rozwoju Biznesu i Innowacji, a także Departamentem Skarbu.

Krzysztof Krakowiak ma za sobą 19-letnie doświadczenie w sprzedaży i rozwoju usług finansowych (m.in. w Fiat Bank Polska S.A.). Pracę w Toyota Bank Polska S.A. rozpoczynał w 2006 roku w Departamencie Sprzedaży i Kontaktu z Klientem jako Kierownik Sprzedaży. W 2016 roku dołączył do Zarządu Toyota Leasing Polska Sp. z o.o. W kolejnym roku objął stanowisko Dyrektora Departamentu Sprzedaży i Kontaktu z Klientem w Toyota Bank dzieląc swoje zaangażowanie pomiędzy reprezentację spółki leasingowej oraz rozwój sprzedaży w ramach grupy Toyota Financial Services oraz rozwój oferty produktowej w Toyota Leasing. Odpowiedzialny był m.in. za kompleksowy rozwój oferty FSL (Full Service Leasing).

Krzysztof Krakowiak jest absolwentem Technologii w procesach nauczania w Szkole Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku.

Dominika Cepek wraz z początkiem lutego, objęła natomiast funkcję Członka Zarządu Toyota Leasing Polska Sp. z o.o. oraz stanowisko Dyrektora Departamentu Sprzedaży, Marketingu i Kontaktu z Klientem w Toyota Bank Polska S.A. Odpowiadać będzie za realizację celów strategicznych i planów budżetowych obydwu spółek oraz dalszy rozwój współpracy z Importerem oraz Dilerami Toyota i Lexus.

Dominika Cepek posiada ponad 20-letnie doświadczenie w dziedzinie marketingu zdobyte w pracy dla międzynarodowych korporacji branży finansowej (Toyota Bank, AXA Direct, PZU), FMCG (Coca-Cola Beverages, Pudliszki), kosmetycznej (AVON), rządowej organizacji marketingowej (Norwegian Seafood Export Council) i agencjach reklamowych (D’Arcy Masius Benton & Bowles, G7).

W 2014 roku rozpoczęła pracę w Toyota Bank Polska S.A. obejmując kierowanie Działem Marketingu i Analiz. Od stycznia 2020 r. pełniła rolę Dyrektora Departamentu Rozwoju Biznesu i Innowacji, kierując m.in. projektem automatyzacji obsługi klienta (AI – wdrożenie chatbotów i livechatów dla klientów, pracowników i dealerów) oraz koordynując inne projekty z obszaru optymalizacji, automatyzacji i digitalizacji.

Nowa Członek Zarządu jest absolwentką Zarządzania i Marketingu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Dominika Cepek zastąpi na stanowisku Członka Zarządu Toyota Leasing Polska Sp. z o.o. dotychczas piastującego tę funkcję Krzysztofa Krakowiaka.

Toyota Bank Polska oraz Toyota Leasing Polska działające w strukturze Toyota Financial Services (TFS), na przestrzeni lat 2017-2019, podwoiły swój biznes. W 2020 roku pomimo zawirowań rynkowych wywołanych pandemią koronawirusa, spółki Toyota Bank i Toyota Leasing (TFS) nie tylko utrzymały wolumeny sprzedaży, ale odnotowały również lepsze wyniki finansowe względem roku 2019. Toyota Leasing Polska w 2020 roku odnotowała wzrost na poziomie 6,25% w finansowaniu sprzedaży samochodów osobowych względem spadku w sektorze leasingowym na poziomie 18,62% (źródło: SAMAR). Również mimo spadku stóp procentowych i znacznego pogorszenia atrakcyjności oferty depozytowej na całym rynku, Toyota Bank utrzymuje w swojej ofercie konkurencyjne oprocentowanie wybranych lokat i kont oszczędnościowych. Ponadto nadal prowadzony jest program cashback – Tankuj Korzyści, nagradzający klientów realizujących płatności za paliwo kartą płatniczą Toyota Bank.

Spółki Toyota Financial Services w dalszym ciągu będą rozwijać ofertę e-banking‘ową oraz nowoczesne produkty finansowe pozwalające na zakup czy też najem samochodów. Głównym celem na najbliższe lata jest jednak wsparcie globalnego projektu Toyoty, czyli tzw. „mobility”. Dlatego też oprócz leasingu, kredytów, czy wynajmu aut, firmy skupią się na wdrażaniu innowacyjnych narzędzi pomagających w przemieszczaniu się klientów. Wdrażanie kolejnych inicjatyw, w tym projektów z obszaru automatyzacji i digitalizacji wspierających obsługę klienta, pozwoli zaoferować spółkom pionierskie i wygodne dla klientów rozwiązania, z których pomocy będą mogli korzystać na co dzień.

Dlaczego antywirus na Maca jest niezbędny?

Przez długi czas panowało przeświadczenie, że wirusy nie zagrażają komputerom spod znaku Apple. Fakty są takie, że z pewnością były one mniej podatne na ataki, niż powszechniejsze pecety. Wiele prywatnych opinii mówiło też o tym, że użytkownicy Maca radzili sobie dobrze nie posiadając zainstalowanego antywirusa. Czasy się jednak zmieniły i choć wciąż Pecety padają częstszą ofiarą złośliwego oprogramowania i ataków, komputery Mac również są na nie bardziej narażone. Trzeba przyjąć do wiadomości i odpowiednio zabezpieczyć się przed hakerami, by chronić swój sprzęt i dane.

Program antywirusowy Mac to dodatkowe bezpieczeństwo

Głównym zagrożeniem dla każdego komputera jest zazwyczaj jego użytkownik. Niestety, ale beztroskie ściąganie plików ze stron o niepewnym źródle lub otwieranie dziwnych załączników w wiadomościach mailowych, to częsty powód problemów. Zdarza się to nawet tym najbardziej ostrożnym. Zwłaszcza, że coraz bardziej w codziennej pracy i rozrywce, polega się na komputerach. W natłoku linków i e-maili, łatwo jest coś przeoczyć. By ograniczyć związane z tym szkody, konieczne jest zainstalowanie na Macu odpowiedniego programu antywirusowego. Dzięki temu, nawet jeżeli klikniesz zawirusowany link, próba ataku natychmiast zostanie zidentyfikowana i automatycznie powstrzymana. Antywirus wykrywa zagrożenia w czasie rzeczywistym, działając w tle. Nie musisz robić nic samemu by zabezpieczyć się przed atakiem, a wszystkie podejrzane pliki trafią na kwarantannę, gdzie nie będą mogły wyrządzić żadnej szkody.

Przed czym jeszcze chroni antywirus Mac?

Popularne i sprawdzone programy antywirusowe na Maca, posiadają szereg innych przydatnych funkcji. Możesz skanować nimi konkretne pliki, sprawdzając czy są pozbawione zagrożeń. Chronią również przed phishingiem, czyli wirusami, które mają za zadanie wykraść wrażliwe dane osobowe. Z odpowiednim antywirusem na Maca, Twoje dane logowania i bankowe będą dużo bezpieczniejsze.

Wirusy przeznaczone na komputery z system Windows nie zagrażają Twojemu Macowi, ale nie oznacza to, że są zupełnie nieszkodliwe. Możesz przekazywać je dalej, na przykład za pośrednictwem dysków wymiennych, albo wiadomości mailowych. Dobry antywirus powinien posiadać też funkcje, które pozwalają wykryć i zneutralizować zagrożenia dla pecetów, które mógłbyś przekazać.

Jaki antywirus na Maca?

Posiadanie antywirusa na Maca jest konieczne dla bezpiecznego korzystania z sieci. Pytanie, tylko jaki program wybrać? Stawiaj na uznane marki z bieżącym wsparciem i aktualizacjami. Jedną z nich jest G Data. Odwiedź ich stronę i poznaj ich szczegółową ofertę!

Tylko 37% firm dysponuje technologiami i wykwalifikowanymi pracownikami potrzebnymi do realizacji projektów cyfrowych

Salesforce MuleSoft, dostawca najlepszej na świecie platformy integracji i interfejsów API, przedstawił wnioski z raportu The State of Business and IT Innovation („Stan innowacji biznesowych i informatycznych”). Jak wykazały badania1, które zostały przeprowadzone wśród 1739 kierowników działów przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 250 pracowników, tylko 37% organizacji dysponuje technologiami i wykwalifikowanymi pracownikami niezbędnymi do szybkiej realizacji projektów cyfrowych. Ma to spore znaczenie podczas pandemii COVID-19.

Zdecydowana większość (82%) respondentów potrzebuje szybkiego i łatwego dostępu do danych, systemów informatycznych i aplikacji, aby utrzymać swoją produktywność i wydajnie pracować. Dostęp do danych ma znaczenie newralgiczne. Ponad połowa (59%) kierowników działów jest zaangażowana w szukanie, proponowanie lub tworzenie nowych sposobów świadczenia zewnętrznych usług cyfrowych, takich jak budowanie samoobsługowych portali internetowych lub aplikacji mobilnych umożliwiających kontakty z klientami. Jednak tylko 29%, czyli niespełna jedna trzecia uważa, że ich przedsiębiorstwa efektywnie łączą i wykorzystują dane z różnych źródeł w celu generowania dodatkowych korzyści biznesowych.

„W świecie opartym na technologiach cyfrowych każda branża powinna się przygotować na szybkie zmiany, a każde przedsiębiorstwo musi reagować na nowe potrzeby swoich klientów szybciej niż kiedykolwiek” ― powiedział Brent Hayward, dyrektor generalny firmy MuleSoft. „Badania te wykazały, że dane są jednym z najważniejszych zasobów, których przedsiębiorstwa potrzebują do sprawnego działania i osiągania coraz lepszych wyników. Firma musi wyposażyć każdego pracownika w narzędzia i uprawnienia potrzebne do integrowania danych i wykorzystania ich potencjału niezależnie od tego, gdzie się znajdują. Umożliwi to szybką realizację kluczowych projektów, wdrażanie innowacji na dużą skalę oraz jeszcze lepsze połączenie produktów i usług”.

W raporcie State of Business and IT Innovation zwrócono szczególną uwagę na następujące wyzwania i możliwości związane z transformacją cyfrową w przedsiębiorstwach:

Silosy danych coraz częściej spowalniają realizację inicjatyw cyfrowych

Jak wynika z raportu firmy McKinsey, przedsiębiorstwa, które kiedyś tworzyły strategie cyfrowe na okres od roku do trzech lat, muszą teraz skalować swoje inicjatywy tak, aby mogły zostać zrealizowane w ciągu kilku dni lub tygodni. W raporcie tym zwrócono uwagę na fakt, że pandemia COVID-19 spowodowała wzrost liczby inicjatyw cyfrowych średnio o 11-23%2. Wyszczególniono również czynniki, które utrudniają firmom działalność, rozwój i spełnianie oczekiwań klientów:

  • Silosy danych. Jedna trzecia (33%) ankietowanych kierowników działów twierdzi, że pandemia COVID-19 zwróciła uwagę na brak połączeń między istniejącymi systemami informatycznymi, aplikacjami i danymi, który nie pozwala na efektywną realizację projektów cyfrowych.
  • Brak pracowników z kwalifikacjami w dziedzinie technologii cyfrowych. Zdaniem 29% respondentów kolejnym czynnikiem utrudniającym realizację takich projektów jest brak pracowników wykwalifikowanych w zakresie technologii cyfrowych.
  • Przeciążone zespoły informatyczne, które nie są w stanie wystarczająco szybko realizować projekty. Ponad połowa (51%) kierowników działów przedsiębiorstw jest niezadowolona z szybkości realizowania projektów cyfrowych przez działy informatyczne.

Problemy z integracją mają niekorzystny wpływ na przychody firmy i doświadczenia klientów

Ponad połowa (54%) respondentów twierdzi, że ma problemy z łączeniem różnych systemów informatycznych, aplikacji i danych. Wskaźnik ten nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę coraz większe problemy z wydajnością operacyjną przedsiębiorstw. Wielu kierowników działów postrzega te problemy jako zagrożenie dla swoich przedsiębiorstw oraz ich zdolności do zapewnienia klientom ujednoliconej obsługi.

  • Odseparowane systemy i silosy danych hamujące rozwój firmy. Kierownicy działów wiedzą, jakie następstwa może mieć brak połączeń między systemami, aplikacjami i danymi. Ponad połowa (59%) uważa, że wpływa on niekorzystnie na rozwój firmy i wzrost przychodów.
  • Niespójność obsługi klienta będąca następstwem odseparowanych systemów i aplikacji oraz silosów danych. Większość (59%) kierowników działów przedsiębiorstw zgodnie stwierdza, że brak połączeń między systemami, aplikacjami i danymi ma niekorzystny wpływ na doświadczenia klientów, od których zależy dziś w dużej mierze sukces przedsiębiorstwa.
  • Integracja warunkiem automatyzacji. Trzy piąte (60%) respondentów przyznaje, że brak połączeń między systemami, aplikacjami i danymi hamuje również inicjatywy w dziedzinie automatyzacji. Równocześnie coraz więcej firm dąży do automatyzacji procedur biznesowych za pomocą takich funkcji, jak robotyzacja procesów.

Przedsiębiorstwa muszą odblokować potencjał danych, aby przyspieszyć procesy dzięki technologiom cyfrowym

Gdy rośnie zapotrzebowanie na inicjatywy cyfrowe, przedsiębiorstwa z różnych branż muszą działać szybciej. Przeszkadzają im więc silosy danych, które spowalniają procesy, a tym samym utrudniają szybkie spełnianie oczekiwań klientów oraz wprowadzanie innowacji niezbędnych we współczesnym cyfrowym świecie, w którym standardem jest zdalna praca. W raporcie podkreślono potrzebę szerszego udostępnienia nowych możliwości i wyposażenia użytkowników biznesowych w narzędzia niezbędne do tego, aby szybko i łatwo odblokować potencjał danych, łączyć aplikacje i automatyzować procesy.

  • Konieczność rozszerzenia zakresu innowacji poza obszar IT. Większość (58%) respondentów uważa, że szefowie działów informatycznych przeznaczają więcej czasu na bieżącą obsługę systemów niż na wdrażanie innowacji. 44% stwierdza nawet, iż działy informatyczne w ich firmach blokują innowacje. W rozwiązaniu tego problemu pomaga model samoobsługowy, który umożliwia każdemu wykorzystanie potencjału danych. Za pomocą tego modelu dział informatyczny może wprowadzać innowacje w całym przedsiębiorstwie tak, aby nimi zarządzać, ale ich nie blokować. Gdy dział informatyczny zostanie uwolniony od zadań związanych z taktyczną integracją i serwisowaniem, będzie mógł lepiej skupić się na innowacjach i realizowaniu kluczowych projektów.
  • Współpraca z działem informatycznym kluczem do zwiększenia innowacyjności. Ponad dwie trzecie (68%) respondentów uważa, że pracownicy działu informatycznego i innych działów powinni połączyć siły, aby wspólnie wdrażać innowacje w całym przedsiębiorstwie.
  • Łatwy dostęp do danych warunkiem przyspieszenia pracy kierowników działów przedsiębiorstw. Zdecydowana większość (80%) respondentów uważa, że ich przedsiębiorstwa skorzystałyby, gdyby dane i funkcje informatyczne były dostępne w formie gotowych modułów. Wówczas kierownicy działów mogliby samodzielnie tworzyć rozwiązania cyfrowe i realizować projekty.
Metodyka

MuleSoft we współpracy z firmą Censuswide przeprowadził badania, w których wzięło udział 1739 kierowników działów przedsiębiorstw szczebla co najmniej średniego. Odpowiedzieli oni na pytania dotyczące innowacji i inicjatyw cyfrowych realizowanych w ich przedsiębiorstwach oraz swojego udziału w tych inicjatywach. Ankieta została przeprowadzona przez Internet we wrześniu 2020 roku w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Holandii, Australii, Singapurze, Hongkongu i Japonii. W badaniach uczestniczyli tylko wybrani kandydaci, którzy zostali zweryfikowani w ramach rygorystycznego, wielopoziomowego procesu selekcji. Wszyscy respondenci byli kierownikami działów przedsiębiorstw reprezentującymi co najmniej szczebel średni, zdefiniowanymi jako „osoby sprawujące funkcje kierownicze lub wyższe”.

Nie było wśród nich kierowników średniego szczebla wyspecjalizowanych w informatyce lub administracji. Wszyscy uczestnicy pracują w organizacjach zatrudniających co najmniej 250 pracowników. Censuswide zatrudnia członków organizacji Market Research Society i przestrzega jej reguł. Market Research Society działa w oparciu o zasady organizacji ESOMAR. Odniesienia do uzgodnień, zaangażowania, niezadowolenia lub korzyści dotyczą odczuć respondentów, które zostały przez nich ocenione jako umiarkowane lub silne.

2Pandemia COVID-19 doprowadziła do wzrostu liczby projektów cyfrowych w poszczególnych krajach o następujące średnie wielkości procentowe: Stany Zjednoczone 22%, Wielka Brytania 21%, Francja 15%, Niemcy 18%, Holandia 15%, Australia 17%, Singapur 23%, Hongkong 21%, Japonia 11%.

Konsumenci chcą bardziej przejrzystych opisów transakcji kartą płatniczą

Mastercard wprowadza nowe rozwiązanie dla bankowości cyfrowej, dzięki któremu użytkownicy kart płatniczych będą mogli łatwiej rozpoznawać transakcje zakupowe w historii swojego rachunku. Usługa ta, udostępniana bankom przez należącą do Mastercard spółkę Ethoca, zapewni ich klientom większą przejrzystość transakcji kartą dzięki dodatkowym informacjom, takim jak nazwa i logo sprzedawcy czy miejsce dokonania zakupu, widocznym w serwisie transakcyjnym online lub aplikacji mobilnej banku. Detaliści mogą już przesyłać swoje logotypy do systemu Ethoca, dzięki czemu zwiększą widoczność swojej marki w kanałach cyfrowej bankowości. Jednocześnie Mastercard współpracuje z wydawcami kart nad wprowadzeniem nowego standardu branżowego, tak aby do 2022 r. dostarczanie bardziej szczegółowych informacji o transakcjach w kanałach bankowości cyfrowej stało się powszechne.

Każdy z nas doświadczył, że przy przeglądaniu transakcji na koncie niektórych płatności nie sposób łatwo zidentyfikować. Przykładowo, nazwa sprzedawcy może być niezrozumiała lub zamiast niej wyświetla się nazwa pośrednika przetwarzającego płatność. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Mastercard[1], dla wielu polskich konsumentów korzystających z bankowości cyfrowej jest to częsty problem, wywołujący negatywne emocje. Aż 84% respondentów czasami nie jest w stanie zidentyfikować niektórych zakupów w historii transakcji, natomiast prawie jednej piątej (17%) zdarza się to często lub bardzo często. W takich sytuacjach klienci czują się zaniepokojeni (43%), zirytowani (32%), zagubieni (17%) i bezradni (10%).

Reklamacje, których można uniknąć

Konsument, który nie może sobie przypomnieć danego zakupu, najczęściej próbuje wyjaśnić sytuację kontaktując się telefonicznie z bankiem (21%) lub, znacznie rzadziej, ze sprzedawcą (6%). Kontakt z bankiem zazwyczaj prowadzi do tego, że klient banku składa oficjalną reklamację (72%), np. w formie wniosku o chargeback. Po jej złożeniu często okazuje się ona jednak nieuzasadniona. Do takiego doświadczenia przyznaje się aż 35% respondentów – 26% z nich dopiero po czasie przypomina sobie o dokonanym zakupie, a 9% odkrywa, że transakcji dokonał inny członek rodziny. Kiedy jednak wniosek o chargeback zostanie już złożony, musi być rozpatrzony lub zamknięty przez wydawcę karty, co generuje po jego stronie koszty operacyjne związane z czasem przeznaczonym na kontakt z klientem, weryfikację transakcji oraz kwestie administracyjne. Procedura ta zajmuje przeciętnie do 2 tygodni.

Respondenci w badaniu Mastercard potwierdzają, że chcieliby widzieć dodatkowe informacje o płatnościach w zestawieniu swoich transakcji kartowych w bankowości internetowej i mobilnej, aby móc szybciej i łatwiej identyfikować swoje zakupy. Ich zdaniem najbardziej przydatnymi informacjami byłyby komercyjna nazwa sprzedawcy (67%), miejsce dokonania zakupu (51%) oraz jego logo (35%). Takie rozszerzone informacje na temat transakcji pomogłyby klientom szybko zidentyfikować zakup (61%) i sprzedawcę (58%), ale także zwiększyłoby ich poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad swoimi płatnościami (47%).

Detaliści mogą już udostępniać swoje logotypy

Nowe rozwiązanie od Mastercard i Ethoca pomoże zwiększyć satysfakcję klientów i znacznie poprawi doświadczenie użytkownika, zmniejszając jednocześnie liczbę wniosków o reklamacje typu chargeback, obciążających finansowo zarówno banki, jak i detalistów. Wszyscy sprzedawcy mogą już bez żadnych dodatkowych opłat, po wypełnieniu odpowiedniego formularza przesyłać swoje logotypy na platformę Ethoca za pośrednictwem strony logo.ethoca.com. Dodatkowe informacje na ich temat zostaną powiązane z odpowiadającymi im płatnościami widocznymi w bankowości cyfrowej, co pozwoli sprzedawcom nie tylko zmniejszyć liczbę kosztownych i czasochłonnych reklamacji, lecz także zwiększyć rozpoznawalność swojej marki.

„Współpracujemy z wydawcami kart i detalistami, aby do 2022 r. funkcja ta stała się standardem dostępnym dla wszystkich użytkowników bankowości cyfrowej. Uważamy, że zwiększona w ten sposób przejrzystość transakcji zapewni klientom spokój ducha i poczucie kontroli nad ich wydatkami, znacznie poprawiając ich komfort podczas korzystania z usług bankowości elektronicznej. Z perspektywy wydawców kart, rozwiązanie to zwiększy liczbę interakcji użytkowników kart z kanałami cyfrowymi banku, natomiast detaliści zapewnią sobie większą widoczność swojej marki. Ponadto zarówno banki, jak i sprzedawcy, mogą spodziewać się mniejszej liczby reklamacji składanych przez ich klientów” — mówi Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny na Polskę, Czechy i Słowację w Mastercard Europe.

Rozwiązanie Mastercard i Ethoca ma szczególne znaczenie w czasach, gdy popularność bankowości internetowej i mobilnej rośnie w bezprecedensowym tempie. Obecnie kanały te stały się już głównymi, za pośrednictwem których klienci kontaktują się z bankami. Według badania Mastercard już 42% konsumentów z Polski korzysta z usług bankowości cyfrowej więcej niż raz w tygodniu, a co trzecia osoba (33%) robi to przynajmniej raz dziennie. Respondenci cenią sobie bankowość elektroniczną ze względu na jej dostępność w dowolnym miejscu i czasie (75%), oszczędność czasu (73%), lepszą kontrolę nad wydatkami (58%) oraz wygodne i łatwe w użyciu narzędzia do zarządzania finansami (53%). Poziom zaawansowania cyfrowego (65%) jest również jednym z trzech najważniejszych kryteriów podczas wyboru banku, obok jego wiarygodności (69%) i korzyści finansowych związanych z jego ofertą (66%).

[1] Badanie przeprowadzone w listopadzie 2020 r. przez Kantar TNS na zlecenie Mastercard, metodą wywiadów internetowych (CAWI) na próbie 3300 klientów banków w wieku 18-60 lat w następujących krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej: Polska, Ukraina, Czechy, Węgry, Rumunia, Grecja, Słowacja, Austria, Bułgaria, Serbia.

Złoty znów silny. Czy euro stanieje do 4,50 zł?

Jeszcze niedawno wydawało się, że poziom 4,50 zł nie będzie uchodził za atrakcyjny do zakupu euro. Szybko jednak okazało się, że działania NBP powodują, że ocena tego poziomu jest zupełnie inna. Dobre dane z gospodarki pozwalają jednak wierzyć w dalsze umacnianie się złotego.

Złoty znów silny

Inwestorzy szybko zapominają o negatywnych doświadczeniach. Ostatnie interwencje walutowe miały miejsce niecałe 2 miesiące temu, aczkolwiek strach przed kolejnymi szybko zniknął. Pod koniec ostatniego tygodnia rozpoczął się ruch umacniający złotego. Gdyby doszło do kolejnej interwencji Narodowego Banku Polskiego te pozycje inwestycyjne mogłyby mieć dużą stratę. Z drugiej strony dane makroekonomiczne dla Polski wypadają bardzo korzystnie, stąd im dalej jesteśmy od potencjalnej interwencji lub zapowiedzi o obniżce stóp procentowych, tym korzystniej inwestorzy patrzą na złotego. Dzisiaj nad ranem euro kosztowało już 4,51 zł.

Dane z zachodu

W piątek poznaliśmy dużo lepszy od oczekiwań odczyt PKB z Niemiec. Był to oczywiście spadek jak niemal we wszystkich gospodarkach w trakcie pandemii, ale jednak aż o 0,5% mniejszy niż oczekiwali analitycy. Dane te spowodowały kolejną przecenę dolara względem euro. Korektę tego ruchu mieliśmy już dzisiaj rano, kiedy to po znacznie słabszych danych na temat sprzedaży detalicznej dolar wracał na poprzednie pozycje.

Indeksy PMI

Dzisiejsze przedpołudnie upływa pod dyktando indeksów PMI. Są to badania pokazujące poziom optymizmu wśród menedżerów odpowiedzialnych za zamówienia. W przypadku Polski wynik był nieznacznie lepszy od oczekiwań i wyniósł 51,9 pkt, czyli powyżej 50 pkt oznaczających różnicę pomiędzy wzrostem a recesją. Dla całej strefy euro dane były niemal dokładnie równe oczekiwaniom, które mówiły o lekkim spadku optymizmu w ciągu ostatniego miesiąca.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 – USA – indeks ISM dla przemysłu.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Fundusz Gatesa wesprze ekologiczne start-upy

Inwestowanie w zrównoważony rozwój to trend, który już na stałe zadomawia się nad Wisłą, jednak czy w całym procesie dostrzegamy potencjał krajowych start-upów? W polskich realiach nie ma jednoznacznej odpowiedzi (a szkoda), kiedy to za Atlantykiem tworzone są odpowiednie fundusze dla debiutantów chcących przyczynić się do walki o bardziej ekologiczne jutro. Czołowi reprezentanci ruchu? Przede wszystkim Bill Gates z Breakthrough Energy Ventures (BEV).

Lekcja I: Prostota i znane twarze. Jak twórca Microsoftu wspiera ekologiczne start-upy?

Historia funduszu Breakthrough Energy Ventures z pewnością nie nada się na scenariusz hollywoodzkiego blockbustera i to pierwsza lekcja, którą powinniśmy przyjąć do serca, obserwując poczynania Billa Gatesa na scenie startupowej — prostota. BEV powstał na przełomie 2015 i 2016 roku w celu wsparcia idei zrównoważonego rozwoju oraz technologii ograniczających emisję gazów cieplarnianych. Sam twórca ogłosił powstanie funduszu na listopadowej edycji United Nations Climate Change Conference w 2015. Pierwotnie w skład grupy wchodziło 28 inwestorów, którzy rok później zgromadzili kapitał rzędu 170 mld dolarów.

Gates, będąc marką samą w sobie, firmował ideę wsparcia proekologicznych start-upów ramię w ramię z innymi, równie rozpoznawalnymi nazwiskami światowego biznesu. Wśród najbardziej znanych wspólników wymienia się nazwiska m.in. Jeffa Bezosa (Amazon), Richarda Bransona (Virgin Group), Jacka Ma (Alibaba Group), czy Marka Zuckerberga (Facebook). Czy czołowi gracze wystarczą w promowaniu debiutantów? Najczęściej — tak. To także lekcja dla polskiego rynku start-upowego. Pomimo kilku naprawdę wyróżniających się nazwisk, cierpimy na deficyt prawdziwie przygotowanych specjalistów, zapewniających młodym spółkom self-PR.

Lekcja II: Nie porównuj i ucz się na błędach. Czy BEV wypłynął na kryzysie?

Breakthrough Energy Ventures powstał niejako na fali powrotu funduszy na rzecz rozwoju ekologicznych start-upów. Pierwszy okres intensywnego wsparcia m.in. OZE był dla wielu inwestorów szansą na odbicie. Czy skuteczną? Nie. W latach 2006-2011 przedsiębiorcy stracili 50 proc. z szacowanego na 25 mld dolarów rynku. Główny winowajca? Kryzys z roku 2008. Co więcej, spore oczekiwania inwestorów napędzane były bańką internetową — oczekiwano podobnych zwrotów, jak w przypadku start-upów działających w sieci. W tamtym okresie (dzisiaj z resztą też) projekty związane ze zrównoważonym rozwojem były przedsięwzięciem długoterminowym. Dekadę temu uważano, że start-up to start-up — niezależnie od branży przyniesie duży procent.

Polscy inwestorzy powinni przyjąć strategię Gatesa właśnie z okresu przejściowego, czyli obicia w roku 2016. Wcześniej Amerykanie skupiali się na start-upach, które zajmowały się wyłącznie źródłami odnawialnymi, biopaliwem i elektromobilnością. O ile teraz wszystkie trzy obszary są w czołówce maratonu o status unicorna, wtedy odczuwalną pieczę nad tymi przedsięwzięciami trzymało państwo. BEV starannie wyciągnął wnioski z wpadek pionierów. Fundusz nie wymaga zwrotu w ciągu 5 lat od momentu zainwestowania, a start-upy mają 20 lat na realizację działań strategicznych.

Lekcja III: Daj szansę zmianom i współpracuj z ekspertami. Jak Gates łączy elastyczność z wymogami?

Gates wydaje się stawiać na dużą elastyczność start-upów, które, chociażby w przypadku niepowodzeń podczas realizacji programu pilotażowego, mogą bez większego problemu zmodyfikować, a nawet całkowicie zmienić bazową technologię. Ponadto, BEV daje pole do popisu specjalistom nie tylko z branży OZE. W programie odnajdą się również młode spółki specjalizujące się w zagadnieniach rolniczych, budownictwie, zrównoważonej produkcji oraz transporcie. Szeroka interdyscyplinarność, a także elastyczność ze strony inwestorów powinna zawitać również nad Wisłą. Co warto zapamiętać, pomimo dużej samodzielności start-upów, w przypadku BEV nie ma jednak miejsca na bujanie w obłokach.

 

Jednym z czołowych warunków Gatesa jest wymierne działanie start-upów na rzecz planety. Spółki mają obowiązek raportowania, w jakim stopniu przyczyniają się do ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Minimum? Co najmniej 500 mld ton metrycznych CO₂, co odpowiada 1 proc. emitowanych zanieczyszczeń w skali globalnej. Ponadto, Gates postawił pewien bardzo wymowny warunek również w kontekście struktur samego funduszu. W zespole Breakthrough Energy Ventures oprócz inwestorów z pokaźnym portfelem muszą zasiadać również naukowcy, inżynierowie, przedsiębiorcy, urzędnicy oraz bankierzy.

Zarówno krajowe start-upy, jak i inwestorzy powinni wziąć przykład ze strategii BEV, ponieważ skala działań funduszu Billa Gatesa wydaje się nie zwalniać pomimo globalnej pandemii. Druga runda wsparcia młodych spółek przewiduje niebagatelną kwotę rzędu 1 mld dolarów. Wśród grona szczęściarzy jest miejsce na dokładnie 45 spółek. Również nad Wisłą jest miejsce na skuteczne wsparcie proekologicznych start-upów.

Autor: Łukasz Blichewicz — współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.

Platige Image zaprezentowało efekty prac nad Virtual Set

Branża filmowa i reklamowa od zawsze poszukują coraz nowszych, kreatywnych sposobów na tworzenie spektakularnych wizualnie treści. Wirtualna scenografia, której zastosowania były prezentowane na zakończonych warsztatach organizowanych przez Platige Image, jest kolejnym krokiem w technologicznym i artystycznym rozwoju sektora rozrywkowego.

Virtual Set to nic innego jak połączenie narzędzi od lat z powodzeniem wykorzystywanych w produkcji telewizyjnej i game’ingu i przeniesienie ich na plan zdjęciowy. Zestawienie ekranu LED, kamery z systemem oczujnikowania i engine’ów (komputerów) graficznych pozwala na płynne odtwarzanie grafik i animacji, z zachowaniem zgodności perspektyw i wrażenia głębi. Efektem jest uzyskanie fotorealistycznych teł i przestrzeni, w których możemy osadzić akcję danej sceny.

– Rozwój i wdrożenie Virtual Set w Platige jest naturalną konsekwencją działań R&D, wynikających z naszego wieloletniego doświadczenia związanego z grafiką komputerową i efektami specjalnymi z jednej strony a produkcją telewizyjną z drugiej. Prace nad technologią rozpoczęliśmy rok temu i w tym momencie jesteśmy gotowi żeby oddać nasz rozwiązanie w ręce twórców – wyjaśnia Marek Jankowski, Co-Head of Platige Broadcast w Platige Image.

Wirtualna produkcja już od kilku lat jest rozwijana w studiach na całym świecie, jej zalety są więc powszechnie znane. Jest doskonałą alternatywą dla dalekich i kosztownych wyjazdów, czy budowy skomplikowanych scenografii. Pozwala na uniezależnienie się od warunków pogodowych, długości dnia czy pory roku. Świetnie sprawdza się też w przypadku osadzania akcji w przestrzeniach abstrakcyjnych lub trudno dostępnych w przypadku tradycyjnych zdjęć, dając twórcom dodatkową swobodę artystyczną.

– Zdjęcia na szczycie ośnieżonej góry, dachu wysokiego wieżowca, czy pośród chmur? Żaden problem! – mówi Agnieszka Stachowicz, Co-Head of Platige Broadcast w Platige Image – Co więcej, wszystkie te plany możemy zrealizować tą samą ekipą, tego samego dnia. Przeniesienie się z jednej lokacji w drugą to kwestia przełączenia sceny i wymiany fizycznej scenografii – dodaje.

Unikalną zaletą rozwiązania wypracowanego przez zespół z Platige jest elastyczność. System nie jest rozstawiony na stałe, dzięki czemu wszystkie parametry, takie jak wielkość, kształt i gęstość ekranu, ilość engine’ów, rodzaj kamery i obiektyw, są do indywidualnego ustalenia.
– W przypadku tej technologii nie ma jednej, właściwej specyfikacji technicznej. Wszystko zależy od potrzeb danego projektu. Najlepszym rozwiązaniem jest ścisła współpraca reżysera, pionu scenograficznego oraz Platige od strony technologicznej i graficznej. W przypadku rzeczywistych miejsc, do których chcemy się wirtualnie przenieść, istotna jest jak najlepsza dokumentacja zdjęciowa lub skan 3D przestrzeni, którą chcemy odtworzyć – komentuje Piotr Kierzkowski, Lead Designer. Jednak technologia to jedno, to co nas wyróżnia to wiedza, którą zdobyliśmy przez setki godzin spędzonych na rozwijaniu i dopracowywaniu naszego rozwiązania, a także ponad 20 lat doświadczenia w produkcji i postprodukcji filmowej.

Technologia, którą wypracował Platige równie dobrze współpracuje z greenscrenem i ekranem LED, choć użycie tego drugiego ma unikalne korzyści – wszyscy uczestnicy zdjęć, zarówno ci pracujący za i przed kamerą widzą i czują, w jakiej przestrzeni pracują. To duża wartość dodana pod względem komfortu procesu twórczego. Ponadto kamera rejestruje prawdziwe odbicia treści wyświetlanych na ekranie LED na obiektach zdjęciowych, nie ma więc potrzeby dodawania tego efektu w postprodukcji.

– Niezależnie od tego, czy wykorzystujemy greenscreen, czy ekran LED, tło jest cyfrowe, przy czym w realizacji greenscreenowej zostaje włożone w materiał zdjęciowy i wymaga to trackingu kamery, który polega na odtworzeniu jej ruchu dzięki zamontowanym na planie trackerom. W przypadku scenografii wirtualnej tracking odbywa się w czasie rzeczywistym, na planie i informacja o nim jest zapisywana w sposób zautomatyzowany. Na pewno są projekty, w których greenscreen będzie równie dobrym rozwiązaniem, naszym celem nie jest jego wyeliminowanie – wyjaśnia Michał Lewicki, Senior Technical Designer.

Platige oferuje również możliwość pracy z dodatkową warstwą graficzną dodawaną „on top” na sygnał z kamery, czyli tzw. Augumented Reality. Grafika AR, podobnie jak ta, wyświetlana na ekranie, jest w pełni zsynchronizowana z kamerą. Z powodzeniem może więc funkcjonować jako set extension, czyli wirtualne uzupełnienie fizycznej scenografii.

Wszystkie możliwości systemu zaprezentowali w trakcie zakończonych niedawno warsztatów specjaliści z Platige Broadcast. Wydarzenie powstało we współpracy z Ludwig Kameraverleih, Non Stop Film Service, PRO4MEDIA, Vizrt oraz STUDIOTECH Poland.

Sławomir Majchrowski dołączył do zarządu Grupy Selena

Decyzją Rady Nadzorczej do zarządu Selena FM S.A. został powołany Sławomir Majchrowski, który objął stanowisko Wiceprezesa ds. Handlowych (CCO).

Sławomir Majchrowski z Grupą Selena jest związany od początku 2020 roku. Do tej pory pełnił funkcję Dyrektora Dywizji Interior & Decoration. Był odpowiedzialny za kształtowanie strategii i realizację celów biznesowych dywizji w Polsce i na wszystkich rynkach zagranicznych, na których ze swoimi produktami obecna jest Selena.

– Kierowanie Dywizją Interior & Decoration pozwoliło mi poznać rynki, na których operuje Selena. Po roku pracy mogę bez cienia przesady powiedzieć, że Selena jest świetnie rozwijającą się spółką o globalnej skali działania z silną marką własną Tytan Professional, która niezmiennie wdraża nowe technologie w świecie nieustannych zmian. To wymaga również ciągłej pracy nad doskonaleniem procesów sprzedaży – powiedział Sławomir Majchrowski, Wiceprezes Zarządu ds. Handlowych Selena FM S.A.

Na nowym stanowisku Sławomir Majchrowski będzie odpowiedzialny za kształtowanie strategii sprzedaży na ponad 100 rynkach, na których obecna jest Grupa Selena. Jednym z priorytetów będzie rozbudowa sieci dystrybucji oraz pozyskanie nowych klientów.
– Selena bardzo dobrze odrobiła lekcję z pracy w nowych, pandemicznych warunkach, to procentuje. Mamy pakiet narzędzi, które wykorzystujemy, żeby pomóc naszym klientom i dystrybutorom na całym świecie. Zarządzanie firmą w czasach tak dużej zmienności otoczenia to wyzwanie i odpowiedzialność. Współpraca całego międzynarodowego zespołu Grupy Selena oparta na dzieleniu się wiedzą o oczekiwaniach naszych użytkowników, wyzwaniach rynku, trendach to moim zdaniem najlepszy sposób na wspólne kreowanie przyszłości. Coraz większego znaczenia nabiera w naszej branży szybkość wykonywania prac budowlanych, bezpieczeństwo i zdrowie, zmiany klimatyczne, w tym energooszczędność. Nasze rozwiązania produktowe np. w ramach oferty Fast & Pro, standard Tytan WINS świetnie odpowiadają na te wyzwania. W tej chwili priorytetowe są dla nas Europa Wschodnia, Polska i Hiszpania, gdzie mamy rozbudowane siatki partnerów, ale coraz intensywniej pracujemy nad ekspansją w Europie Zachodniej oraz obu Amerykach– dodał Majchrowski.

Nowy Wiceprezes Selena FM S.A. jest absolwentem Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej oraz Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu Ukończył także programy menedżerskie w INSEAD oraz ICAN Institute. W przeszłości był związany z firmą PPG Deco Polska – globalnym producentem farb i powłok, gdzie pełnił do 2019 roku funkcję Prezesa Zarządu oraz Regionalnego Dyrektora Marketingu na Europę Centralną.
– W wolnym czasie poświęcam się swoim pasjom, czyli motoryzacji i muzyce. Co prawda pandemia pozbawiła nas koncertów, jednak rekompensują to nagrania koncertów. Polecam fenomenalne wydanie ostatniej trasy koncertowej Rogera Watersa z Pink Floyd, niezapomniane przeżycie, zwłaszcza że w jednym z koncertów tej trasy uczestniczyłem na żywo w Krakowie – dodał Sławomir Majchrowski.

We wcześniejszych latach dla firm SigmaKalon oraz Polifarb Cieszyn Wrocław S.A. gdzie piastował stanowiska Regionalnego Kierownika Sprzedaży, Kierownika Marketingu, Dyrektora Marketingu i Członka Zarządu. Był jedną z kluczowych osób pracujących przy powstaniu marki Dekoral.

Obecnie zarząd spółki na czele, którego stoi Prezes Krzysztof Domarecki liczy pięć osób. Oprócz powołanego na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. handlowych Sławomira Majchrowskiego w jego skład wchodzą Christian Dölle, wiceprezes zarządu ds. marketingu, Jacek Michalak, członek zarządu ds. finansowych oraz Marek Tomanek, członek zarządu ds. operacyjnych.

Rzecznik MŚP upomina się o firmy powstałe w 2020 roku

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz w stanowisku skierowanym do Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii Jarosława Gowina wnioskuje o umożliwienie nowo powstałym firmom porównania spadku przychodów w stosunku do średniomiesięcznego przychodu uzyskanego w 2020 roku. Zdaniem Rzecznika MŚP, pozwoli to włączyć do okresu porównawczego także okres ponownego otwarcia, który trwał od późnej wiosny do wczesnej jesieni oraz pierwszych miesięcy 2020 r. W opinii Adama Abramowicza taka zmiana umożliwi realne włączenie firm z określonych przez rząd PKD, a działających mniej niż rok do rekompensat z Tarczy 6.0.

Jednym z mankamentów Tarczy Branżowej był brak wsparcia dla firm powstałych pod koniec 2019 roku oraz w roku 2020. Przedsiębiorca musiał bowiem wykazać spadek przychodów w porównaniu do poprzedniego roku kiedy jeszcze go na rynku nie było. Rozporządzenie do ustawy, która przedłuża mechanizmy ujęte w tarczy na kolejne miesiące, wprowadza dodatkowo alternatywy sposób wykazywania spadku ale nie załatwia to w pełni tego problemu. Przepisy rozporządzenia są bowiem tak skonstruowane, że przedsiębiorcy poszkodowanych branż mają porównywać ze sobą miesiące w których obowiązywał lockdown.

– Wykazanie spadku przychodów między miesiącami, w których obowiązywały ograniczenia działalności gospodarczej nie jest uzasadnione, bo jak ma porównać przychód stycznia do grudnia zamknięta firma która ma zero przychodu w obu miesiącach – ocenia Adam Abramowicz, Rzecznik MŚP.

Rzecznik MŚP w piśmie do wicepremiera Jarosława Gowina zwraca się o nowelizację rozporządzenia, wskazując rekomendowane rozwiązanie problemu. Zdaniem Adama Abramowicza należałoby umożliwić porównania spadku przychodów w stosunku do średniomiesięcznego przychodu uzyskanego w roku 2020. Taka zmiana pozwoli na realne włączenie firm z określonych przez rząd PKD a działających mniej niż rok do rekompensat z Tarczy 6.0.

Prawo do odliczenia VAT od wydatków inwestycyjnych w przypadku zaniechania inwestycji

Co ma począć firma, która poniosła wydatki na zakup towarów i usług celem realizacji inwestycji, jeśli okaże się, że inwestycja zostanie wstrzymana lub – co gorsza – całkowicie zaniechana? Czy może wówczas odliczyć chociaż VAT, jaki uiściła na fakturach zakupowych? Fiskus mówi nie, bo wydatki nie zostały zrealizowane do celów opodatkowanych w prowadzonej działalności. Ale 12 listopada 2020 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok, który może okazać się przełomowy dla przedsiębiorców, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.

Przepis art. 86 ust. 1 polskiej ustawy o VAT stanowi, że prawo do obniżenia kwoty podatku od towarów i usług należnego o kwotę podatku naliczonego przysługuje podatnikom prowadzącym działalność gospodarczą w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych VAT.

Rozpoczęcie inwestycji, a następnie jej likwidacja wskutek kryzysu

Jedna z firm, rumuńska spółka ITH Comercial Timişoara SRL, podjęła przed laty (w 2006 r.) w Rumunii dużą inwestycję w celu realizacji projektu budowlanego obejmującego budowę biurowca i centrum handlowego, które miała następnie oddać w najem. Nabyła grunty i rozpoczęła starania o pozwolenia na rozbiórkę istniejących budynków, a także pozwolenia na budowę nowych, docelowych. W celu pozyskania tych pozwoleń zawarła m.in. umowy o doradztwo. W 2008 r. przyszedł jednak kryzys gospodarczy i inwestycje zostały najpierw zawieszone, a potem poddane likwidacji i ujęte jako wydatki za rok podatkowy 2015.

Trzy kontrole podatkowe, dwa całkowicie odmienne ustalenia

W ramach dwóch kontroli podatkowych przeprowadzonych w latach 2009 i 2013, obejmujących okres od marca 2006 r. do czerwca 2012 r., rumuńskie organy podatkowe stwierdziły, że VAT został należycie odliczony i pobrany za ten okres, oraz że sytuacja gospodarcza i finansowa nie pozwoliła na kontynuację planowanego przez firmę projektu inwestycyjnego.

Ale już w ramach kontroli podatkowej, która miała miejsce w 2016 r. i obejmowała okres od lipca 2012 r. do czerwca 2016 r., organy uznały, że firma nie dokonała prawidłowego odliczenia i pobrania VAT związanego z dwoma projektami, i zobowiązała spółkę do zapłaty dodatkowej kwoty z tytułu rozliczeń w podatku VAT.

Przedsiębiorca był sam sobie winien

Organy podatkowe stwierdziły w szczególności, że prawo do odliczenia VAT nie powinno przedsiębiorcy przysługiwać, bo wiedział on od chwili rozpoczęcia pierwszego projektu o występowaniu okoliczności mogących przeszkodzić w jego realizacji i wpłynąć na nieukończenie projektów, a mimo to podjął związane z tym ryzyko.

Wątpliwości rumuńskiego sądu i pytanie prejudycjalne

Spółka wystąpiła przeciwko organom obu instancji do rumuńskiego sądu, który wniósł do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne, czy przepisy unijnej dyrektywy VAT, w szczególności art. 167 i 168, a także zasady: pewności prawa i ochrony uzasadnionych oczekiwań, niedyskryminacji i neutralności podatkowej dopuszczają możliwość odmówienia podatnikowi prawa do odliczenia VAT związanego z niektórymi kosztami inwestycji, poniesionymi z zamiarem ich przeznaczenia na dokonanie transakcji podlegającej opodatkowaniu, w przypadku, gdy planowana inwestycja zostanie następnie zaniechana?

Nie można odebrać przedsiębiorcy statusu podatnika VAT z mocą wsteczną

TSUE, przytaczając regulację art. 167 wspólnotowej dyrektywy VAT, przypomniał, że prawo do odliczenia podatku od towarów i usług powstaje w momencie, gdy podlegający odliczeniu podatek staje się wymagalny. Zatem o istnieniu prawa do odliczenia decyduje jedynie to, czy w danym dniu dana osoba posiada przymiot podatnika tego podatku oraz czy działa w takim charakterze. Zatem od chwili, gdy organ skarbowy zaakceptował, że przedsiębiorcy zostanie przyznany status podatnika VAT, zasadą jest, że status ten nie może mu zostać później odebrany z mocą wsteczną wskutek wystąpienia lub niewystąpienia jakichś zdarzeń. Wyjątkiem od tej reguły jest tylko okoliczność nadużycia lub oszustwa.

Wystarczający jest rzeczywisty zamiar wykorzystania nabytych towarów lub usług na potrzeby firmy

Nabycie towaru lub usługi przez podatnika VAT uruchamia stosowanie systemu VAT, a w konsekwencji również stosowanie mechanizmu odliczenia tego podatku. Faktyczne lub zamierzone wykorzystanie towarów i usług wyznacza jedynie zakres wstępnego odliczenia VAT, do którego podatnik jest uprawniony na mocy art. 168 dyrektywy VAT, oraz zakres ewentualnych korekt w późniejszych okresach. Zatem w celu zachowania prawa do odliczenia wystarczające jest, by przedsiębiorca miał rzeczywisty zamiar wykorzystania nabytych towarów lub usług na potrzeby swojej działalności. Organ podatkowy może pozbawić przedsiębiorcę tego prawa jedynie wówczas, gdy wykaże, że w ramach oszustwa lub nadużycia złożone przez niego oświadczenie o tym zamiarze jest fałszywe.

TSUE, konkludując, że z pytania prejudycjalnego przesłanego przez rumuński sąd nie wynika, aby spółka dopuściła się oszustwa lub nadużyć, orzekł na korzyść przedsiębiorcy, stwierdzając, iż:

„…prawo do odliczenia podatku od wartości dodanej (VAT) naliczonego od towarów, w tym przypadku od nieruchomości, i usług nabytych w celu dokonania transakcji podlegających opodatkowaniu zostaje zachowane w sytuacji, gdy początkowo przewidziane projekty inwestycyjne zostały zaniechane z uwagi na okoliczności niezależne od woli podatnika, i nie należy dokonywać korekty tego VAT, jeżeli podatnik nadal ma zamiar wykorzystywać rzeczone towary do celów podlegającej opodatkowaniu działalności” (wyrok TSUE (ósma izba) z dnia 12 listopada 2020 r. w sprawie C‑734/19 ITH Comercial Timişoara SRL przeciwko Agenţia Naţională de Administrare Fiscală – Direcţia Generală Regională a Finanţelor Publice Bucureşti, i Agenţia Naţională de Administrare Fiscală – Direcţia Generală Regională a Finanţelor Publice Bucureşti – Administraţia Sector 1 a Finanţelor Publice).

Podsumowanie

To bardzo ważny, korzystny dla przedsiębiorców wyrok, stanowiący silny oręż w walce z organami podatkowymi, które negują możliwość odliczenia VAT w i tak już trudnej dla firmy sytuacji upadku planowanej inwestycji, na rzecz której przedsiębiorcy ci zdążyli już ponieść wydatki, niejednokrotnie znaczne, jak w opisanej powyżej sprawie na zakup nieruchomości.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.