Rynek hipotek aktywny mimo droższych kredytów i rosnących cen mieszkań

Pierwszy kwartał 2026 roku potwierdził utrzymującą się silną aktywność na rynku kredytów hipotecznych, jednak przyniósł również nowe wyzwania, które znacząco wpłynęły na decyzje finansowe Polaków. Mimo stabilnych stóp procentowych NBP, napięcie na Bliskim Wschodzie przełożyło się na wzrost kosztów finansowania długoterminowego oraz wpłynęło negatywnie na zdolność kredytową. Co ciekawe nie odstrasza to klientów, którzy realizują potrzeby mieszkaniowe, jak i refinansują wcześniej zaciągnięte zobowiązania.

Dane BIK potwierdzają utrzymującą się dobrą koniunkturę – kolejne miesiące przynoszą rekordowe wolumeny zapytań o kredyty mieszkaniowe, a istotny udział w tym wzroście stanowią refinansowania. To wyraźny sygnał, że konsumenci pozostają aktywni, jednocześnie poszukując optymalizacji kosztów finansowania w warunkach rosnącej zmienności rynkowej.

Powrót dylematu: stałe czy zmienne oprocentowanie?

Największym zaskoczeniem kwartału jest jednak zmiana struktury kosztów. Choć Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe do 3,75%, banki komercyjne – reagując na ryzyko geopolityczne na Bliskim Wschodzie – podniosły oprocentowanie kredytów stałych. Obecnie średnie oprocentowanie przy 20% wkładzie własnym wynosi 6,21% dla stopy stałej i 5,61% dla zmiennej. W praktyce oznacza to, że przy kredycie na mieszkanie o wartości 800 tys. zł, rata ze zmiennym oprocentowaniem jest o około 245 zł niższa od raty stałej.

Wkraczamy w okres, w którym rynek kredytowy przestaje być przewidywalny w oparciu jedynie o krajowe wskaźniki makroekonomiczne. Po raz pierwszy od kilku lat klienci stają przed realnym dylematem: wyborem między teoretycznie bezpieczną, ale droższą stopą stałą, a tańszym oprocentowaniem zmiennym, które niesie ze sobą ryzyko w obliczu globalnej niestabilności – komentuje Andrzej Łukaszewski, współautor Barometru Metrohouse i Credipass.

Zdolność kredytowa pod presją rosnących kosztów

Rosnące koszty kredytów przełożyły się już na zdolność kredytową. W analizowanych w Barometrze przypadkach średnia zdolność kredytowa dla rodziny 2+2 wyniosła 782 tys. zł (przy założeniu, że miesięczny dochód wynosi 12 tys. zł). To porównywalny wynik do poprzedniego kwartału. Spada zdolność kredytowa par i związków nieformalnych –  ich średnia zdolność kredytowa wyniosła w 1 kw. 2026 r. 840 tys. zł wobec 906 tys. zł w poprzednim kwartale. Podobnie jest w grupie singli. W 1 kw. 2026 roku mogli otrzymać 521 tys. zł a jeszcze w IV kw. 2025 r.  571 tys. zł.Zdolnosc kredytowa_barometr_1q26

Nowe mieszkania drożeją

Spadki zdolności kredytowej zbiegają się w czasie ze wzrostami średnich cen mieszkań w ofercie deweloperów. – Nowe mieszkania na terenie wiodących ośrodków miejskich podrożały ofertowo – najbardziej w Warszawie i Gdańsku. Znaczenie miał tutaj nie tylko popyt, ale również poziom cen nowych ofert, mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Szczególnie zaskakuje zmiana średniej ceny metra w Warszawie. Stołeczne nowe mieszkania w I kw. 2026 r. podrożały bowiem aż o 6,6%. Wcześniej cały rok 2025 przyniósł wzrost o 4,4%. Przyczyn zmiany trzeba szukać m.in. we wprowadzaniu do oferty bardzo drogich mieszkań kosztujących ponad 24 000 zł/m kw. – 25 000 zł/m kw. Wspomniane lokale skutecznie „podbiły” średnią ofertową stawkę z Warszawy do poziomu bliskiego symbolicznej granicy 20 000 zł/m kw.

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że na początku roku mieszkania kosztujące ponad 20 000 zł/m kw. wyraźnie zwiększyły swój ofertowy udział również w przypadku Krakowa, Poznania i Gdańska. To kolejne trzy rynki, które cechowały się wyraźnym kwartalnym wzrostem średniej stawki z deweloperskich cenników – w opozycji do Wrocławia oraz (przede wszystkim) stabilnej cenowo Łodzi.

Ceny na rynku wtórnym mieszkań

Na rynku wtórnym obserwujemy postępującą fragmentację. Dane z największych miast nie pozwalają już na stawianie jednolitych diagnoz dla całego kraju. Podczas gdy Gdańsk utrzymał dynamikę wzrostową, zyskując ponad 5% w ujęciu kwartalnym, w innych metropoliach, takich jak Warszawa czy Kraków, odnotowaliśmy wyraźne korekty cenowe. Warszawa, ze średnią ceną transakcyjną na poziomie 15 397 zł za m kw., zdaje się osiągać sufit możliwości finansowych przeciętnych nabywców, co skutkuje wydłużeniem czasu potrzebnego na znalezienie klienta. Obecnie średni czas ekspozycji oferty w stolicy przekracza cztery miesiące, co zmusza sprzedających do większej elastyczności w negocjacjach.

Nabywca mieszkania w I kwartale 2026 r. to osoba szukająca przede wszystkim funkcjonalności. Największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania dwu- i trzypokojowe w metrażach do 65 m kw. W Warszawie wyraźnie zarysowała się bariera miliona złotych – kwota ta przestała być domeną wyłącznie segmentu premium, stając się ceną za standardowe lokum dla rodziny.

Prognozy na kolejne miesiące sugerują utrzymanie trendu bocznego ze wskazaniem na wzrosty w lokalizacjach o najlepiej rozwiniętej infrastrukturze. – Mamy do czynienia z rynkiem świadomego klienta, który zanim podejmie decyzję, dokładnie analizuje nie tylko cenę metra kwadratowego, ale i długofalowe koszty utrzymania oraz potencjał wzrostu wartości nieruchomości w czasie, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse, współautor Barometru Metrohouse i Credipass.

ZFŚS w 2026. Co się zmieniło i ile firma naprawdę oszczędza

W 2026 roku firmy znów działają według dobrze znanego limitu: zwolnienie z PIT dla świadczeń rzeczowych finansowanych z ZFŚS wynosi 1000 zł rocznie na pracownika. To powrót do poziomu sprzed pandemicznego wyjątku, bo w latach 2020-2023 próg był czasowo podniesiony do 2000 zł. Dla pracodawców najważniejsze jest jednak coś innego: takie świadczenie, jeśli spełnia warunki funduszu, nie wpada ani w PIT, ani w składki ZUS. Tu wchodzą prawdziwe oszczędności.

Świadczenie rzeczowe zamiast premii gotówkowej zmniejsza koszt dla firm o 30-40%. Szybka kalkulacja: 100 pracowników to rocznie mniejsze składki o 30-40 tysięcy złotych. Kluczowe są dwa warunki: źródłem musi być ZFŚS, a forma nie może być pieniężna.

Karta podarunkowa vs premia gotówkowa. Analiza kosztów dla pracodawcy

Teoria to jedno, ale praktyka to drugie. 1000 zł brutto premii gotówkowej to dla firmy koszt 1200-1400 złotych. Sam pracownik ma z tego ledwie 720-780 zł na rękę. Przy świadczeniu z ZFŚS sytuacja wygląda inaczej: karta podarunkowa o wartości 1000 zł kosztuje pracodawcę dokładnie 1000 zł, bez dokładania kolejnych składek, a pracownik dostaje pełną wartość do wydania.

W skali 100 osób robi się z tego bardzo konkretna różnica. Firma może wydać 120-140 tys. zł na premie, które dadzą pracownikom siłę zakupową 72-78 tys. zł, albo przeznaczyć 100 tys. zł i przekazać dokładnie tyle samo realnej wartości.

Trend HR 2026. Od benefitów standardowych do personalizacji

W 2026 roku sam pakiet „klasyków” przestaje robić wrażenie. Z badania Pracuj.pl wynika, że 67% pracowników w Polsce nie uważa już standardowych benefitów, takich jak karta sportowa czy prywatna opieka medyczna, za coś, co realnie wyróżnia firmę. Coraz ważniejsze stają się elastyczność i możliwość dopasowania świadczenia do własnego stylu życia.

Właśnie dlatego rośnie znaczenie rozwiązań takich jak karta podarunkowa, która nie zamyka pracownika w jednym schemacie, tylko daje mu wybór. Potwierdzają to także dane Sedlak & Sedlak (Wynagrodzenia 2025): karty przedpłacone i podarunkowe znalazły się w ścisłej czołówce najlepiej ocenianych benefitów pozapłacowych, wyprzedzając choćby ubezpieczenie na życie i dopłaty do posiłków. Dla HR to również wygoda – cyfrowe karty można rozesłać całemu zespołowi mailowo w kilka minut.

Aspekty prawne i podatkowe, o których musi wiedzieć każdy CFO

Z perspektywy CFO tu nie ma miejsca na improwizację. Karty przedpłacone mogą być traktowane jako świadczenia rzeczowe, a nie pieniężne, ale tylko wtedy, gdy nie da się z nich wypłacić gotówki w bankomacie (DD3.8201.1.2019). To warunek podstawowy. Drugi dotyczy źródła finansowania i zasad przyznawania: podczas kontroli ZUS firma musi pokazać, że świadczenie pochodzi z ZFŚS, mieści się w limicie 1000 zł rocznie i zostało przyznane z uwzględnieniem kryterium socjalnego.

Najczęstsza wpadka? Rozdanie wszystkim identycznych kart o tej samej wartości. To może podważyć zwolnienie ze składek. Dlatego bezpieczniej ustalić w regulaminie kilka progów wartości i jasno dokumentować, komu oraz dlaczego przyznano dane świadczenie.

Zakończenie

Limit 1000 zł zwolniony z PIT i ZUS nie jest martwym zapisem z ustawy, tylko bardzo praktycznym narzędziem kosztowym. Dobrze wykorzystany pozwala obniżyć wydatki na motywowanie zespołu nawet o 30-40%. W tym układzie karta podarunkowa z ZFŚS nie jest modnym dodatkiem, lecz rozwiązaniem, które po prostu spina się finansowo.

Kobiety na politechnikach – studia techniczne nadal z wyraźnym podziałem na „męskie” i „kobiece” kierunki

Opublikowany 30 kwietnia raport Kobiety na politechnikach 2026 dowodzi, że szkolnictwo wyższe w Polsce wciąż boryka się z problemem niezróżnicowania pod względem płci. Na uczelniach technicznych nadal istnieją kierunki, na których studiują wyłącznie i prawie wyłącznie mężczyźni oraz takie, na których studiują prawie wyłącznie kobiety. Potwierdza to, że wybory edukacyjne młodych ludzi nadal w dużej mierze podążają za utrwalonymi wzorcami społecznymi i stereotypami dotyczącymi ról zawodowych.

Publikowany co roku raport jest elementem pionierskiej, a jednocześnie największej w Polsce kampanii Dziewczyny na Politechniki! / Dziewczyny do Ścisłych! prowadzonej konsekwentnie od 19 lat przez Fundację Edukacyjną Perspektywy i Konferencję Rektorów Polskich Uczelni Technicznych. Merytorycznym partnerem kampanii jest Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy, który wspólnie z Perspektywami opracowuje dane o kobietach na kierunkach z obszaru STEM (ang. Science, Technology, Engineering, Mathematics).

– Badając co roku sytuację kobiet na uczelniach technicznych i na uniwersyteckich kierunkach ścisłych, widzimy, że jesteśmy krok dalej niż prawie 20 lat temu, kiedy zaczynaliśmy, ale wciąż potrzebujemy wzmacniać kobiety w STEM – mówi dr Bianka Siwińska, prezeska Fundacji Edukacyjnej Perspektywy, pomysłodawczyni akcji Dziewczyny na Politechniki! / Dziewczyny do Ścisłych!

Dane zawarte w raporcie Kobiety na politechnikach 2026 pokazują bowiem, że mimo zauważalnych zmian i rosnącej liczby kobiet na uczelniach technicznych proces wyrównywania szans i przełamywania barier w dostępie do niektórych kierunków studiów, zwłaszcza w obszarze nowych technologii i informatyki, wciąż pozostaje wyzwaniem. Wymaga to przede wszystkim działań systemowych, ale również przełamywania stereotypów już na wcześniejszych etapach edukacji oraz dalszego rozwijania inicjatyw zachęcających kobiety do wyboru ścieżek technicznych.

UDZIAŁ OSÓB STUDIUJĄCYCH NA PUBLICZNYCH UCZELNIACH TECHNICZNYCH W LATACH 2019–2024, WEDŁUG PŁCI

UDZIAŁ OSÓB STUDIUJĄCYCH NA PUBLICZNYCH UCZELNIACH TECHNICZNYCH W LATACH 2019–2024, WEDŁUG PŁCI

Jak podkreśla dr Anna Knapińska, adiunktka z Zespołu Data Science OPI, współautorka raportu „Kobiety na politechnikach 2026”: Raport wykazuje również, że na kierunkach z obszaru nowych technologii prowadzonych na publicznych uczelniach technicznych udział kobiet wynosi 15,4%. Niestety jest to spadek w porównaniu z rokiem akademickim 2019/2020, kiedy odsetek kobiet osiągnął poziom 16,1%. Z kolei na kierunkach z obszaru informatyki odnotowuje się coraz korzystniejsze proporcje kobiet i mężczyzn – przed sześcioma latami udział kobiet wynosił 14,7%, a w roku akademickim 2024/2025 – 16,2%.

Z kolei na kierunkach z obszaru informatyki odnotowuje się coraz korzystniejsze proporcje kobiet i mężczyzn – przed sześcioma latami udział kobiet wynosił 14,7%, a w roku akademickim 2024/2025 – 16,2%.
Męskie i kobiece kierunki studiów

Co istotne, w roku akademickim 2024/2025 na polskich uczelniach wciąż istniały kierunki, na których słuchaczami byli wyłącznie mężczyźni. Raport Kobiety na politechnikach 2026 pokazuje, że do tej pierwszej grupy należą na przykład dwa kierunki na studiach stacjonarnych drugiego stopnia – infotronika na Politechnice Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki oraz mikroinformatyka systemów cyfrowych na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Do najmocniej zmaskulinizowanych kierunków związanych z nowymi technologiami należą również:

  • automatyka i elektronika – studia stacjonarne pierwszego stopnia na Politechnice Bydgoskiej imienia Jana i Jędrzeja Śniadeckich (jedna kobieta wśród 76 studiujących);
  • automatyka i elektrotechnika przemysłowa – studia stacjonarne pierwszego stopnia na Politechnice Świętokrzyskiej w Kielcach (jedna kobieta wśród 64 studiujących);
  • przemysłowe zastosowania informatyki – studia stacjonarne pierwszego stopnia na Politechnice Warszawskiej (jedna kobieta wśród 63 studiujących).

Dlatego kampania Dziewczyny na Politechniki! Dziewczyny do Ścisłych!, której jednym z elementów jest właśnie badanie sytuacji kobiet w STEM (ang. Science, Technology, Engineering, Mathematics), jest wciąż potrzebna. Jak zaznacza dr Siwińska: − Ta kampania jest pewnym symbolem tego, jak budować zmianę, i punktem odniesienia dla innych. Całe pokolenia dziewczyn dzięki tej kampanii usłyszały przekaz, że mogą wejść do technologii, na uczelnie techniczne. Nasza akcja jest już częścią krajobrazu edukacyjnego, elementem, który równoważy, a nawet niweluje wszelkie negatywne przekazy, takie jak np. studia inżynierskie nie są dla dziewczyn. Jej istotnymi skutkami jest choćby powołane niedawno Stowarzyszenie Rektorek Polskich czy projekty takie jak Dziewczyny do Nauki! (prowadzone przez Fundację Edukacyjną Perspektywy dzięki wsparciu MNiSW).

LICZBA OSÓB STUDIUJĄCYCH NA KIERUNKACH Z OBSZARU INFOMATYKI NA PUBLICZNYCH UCZELNIACH TECHNICZNYCH W LATACH 2019–2024, WEDŁUG PŁCI

LICZBA OSÓB STUDIUJĄCYCH NA KIERUNKACH Z OBSZARU INFOMATYKI NA PUBLICZNYCH UCZELNIACH TECHNICZNYCH W LATACH 2019–2024, WEDŁUG PŁCI

Przy okazji publikacji raportu Perspektyw i OPI warto także przyjrzeć się „najbardziej kobiecym” kierunkom. Najwyższy wskaźnik feminizacji ma pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna – stacjonarne jednolite studia magisterskie na Politechnice Śląskiej w Gliwicach, gdzie na 90 kobiet przypadł jeden mężczyzna. Na zoofizjoterapii na Politechnice Bydgoskiej (studia stacjonarne pierwszego stopnia) mężczyźni stanowili zaledwie 3,7%, a na kierunku projektowanie architektury wnętrz i otoczenia na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie (studia stacjonarne pierwszego i drugiego stopnia) – 6,3%.

Ponad 120 zrównoważonych kierunków na uczelniach technicznych

Uznaje się, że o zbalansowaniu płci można mówić wtedy, gdy proporcje kobiet lub mężczyzn mieszczą się w przedziale od 40 do 60%. Warto odnotować fakt, że pewne kierunki na publicznych uczelniach technicznych spełniają to kryterium i z roku na rok jest ich coraz więcej. W roku akademickim 2024/2025 były 122 takie kierunki, wśród których znalazło się 33 z obszaru nowych technologii. Wyróżnić warto inżynierię biomedyczną, kierunek prowadzony na 12 uczelniach technicznych, gdzie studiowało 1 415 kobiet i 944 mężczyzn. Zrównoważone proporcje płci osiągnęły również dziewięć kierunków z obszaru informatyki. Najwyższe udziały kobiet odnotowano dla trzech kierunków: mathematical methods in data analysis (studia stacjonarne pierwszego stopnia na Politechnice Łódzkiej – 58,6%), matematyka stosowana i technologie informatyczne (studia stacjonarne pierwszego stopnia na Politechnice Częstochowskiej – 57,1%) oraz human-computer interaction (studia stacjonarne drugiego stopnia na Politechnice Łódzkiej – 55,4%).

Premiera publikacji odbyła się 30 kwietnia 2026 roku. Raport Kobiety na politechnikach 2026 został opublikowany w formie cyfrowej i jest dostępny bezpłatnie w wersji interaktywnej na portalu RAD-on, który rozwijany jest przez ekspertki i ekspertów z OPI.

Warimpex poprawił wyniki w 2025 roku i rozwija pierwszy projekt mieszkaniowy w Krakowie

  • Wyższe przychody z nieruchomości biurowych dzięki pozyskaniu nowych najemców (+8%), wzrost wyniku operacyjnego (EBITDA) z 1,1 mln EUR do 1,8 mln EUR
  • Wyraźna poprawa wyniku finansowego Grupy z -16,5 mln EUR na -2,4 mln EUR
  • Niesłabnąca odporność kluczowego rynku polskiego ze wzrostem gospodarczym powyżej średniej UE
  • Rozpoczęcie realizacji pierwszego projektu mieszkaniowego Warimpexu w Krakowie
  • Pozytywne perspektywy dla działalności operacyjnej na 2026 rok

W roku obrotowym 2025 Warimpex odnotował wyraźny trend wzrostowy. Skonsolidowany wynik finansowy uległ poprawie z -16,5 mln EUR do -2,4 mln EUR dzięki rosnącym przychodom z wynajmu powierzchni biurowych (z 13,2 mln EUR do 14,3 mln EUR) oraz dodatniemu wynikowi z wyceny nieruchomości (z -8,3 mln EUR na 4,2 mln EUR).

„Rok 2025 był rokiem ostrożnego ożywienia w sektorze nieruchomości. Spadające stopy procentowe
i normalizacja poziomu inflacji pozwoliły na poprawę warunków ramowych w porównaniu z tymi panującymi
w poprzednich latach, choć niepewność wynikająca z sytuacji geopolitycznej  wciąż stanowi spore wyzwanie”
– mówi Prezes Zarządu Warimpexu Franz Jurkowitsch. „Nasz kluczowy rynek, jakim jest Polska, wykazuje w panujących okolicznościach niesłabnącą odporność. Wzrost gospodarczy w Polsce jest wyższy od średniej unijnej, a realizacja projektów deweloperskich oraz pozyskiwanie nowych najemców przebiegają zgodnie z założeniami. W warunkach stabilizacji rynku nieruchomości biurowych i ponownego wzrostu liczby nowych transakcji najmu, dostrzegamy aktualnie zwiększony potencjał zysków w budownictwie mieszkaniowym. Nasze działania w obszarze deweloperskim po raz pierwszy koncentrują się na rynku mieszkaniowym, gdzie popyt niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie. MOG31 to nasz pierwszy projekt mieszkaniowy w Polsce, który został bardzo dobrze przyjęty na rynku.”

Wskaźniki finansowe 2025: znacząca poprawa wyniku finansowego

Przychody ze sprzedaży generowane przez nieruchomości biurowe wzrosły z 13,2 mln EUR do 14,3 mln EUR dzięki pozyskaniu nowych najemców. Przychody hotelu w Darmstadt spadły w wyniku słabszej koniunktury na rynku niemieckim i strategicznej zmiany w zakresie zarządzania obiektem. W ostatecznym rozrachunku całościowe przychody ze sprzedaży spadły rok do roku z 21,5 mln EUR do 20,4 mln EUR (-5%). Z drugiej strony udało się o 11% zredukować koszty bezpośrednio przyporządkowane do przychodów ze sprzedaży, w wyniku czego zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 2% do 9,5 mln EUR (w poprzednim roku: 9,3 mln EUR).

Wartość wskaźnika EBITDA wzrosła z 1,1 mln EUR do 1,8 mln EUR dzięki wyższym przychodom z nieruchomości biurowych. EBIT powrócił do wartości dodatnich, poprawiając się z -8,5 mln EUR do 4,6 mln EUR na skutek wzrostu wycen nieruchomości Na korzyść wyniku z działalności finansowej wpłynęły spadki stóp procentowych i spłaty kredytów w poprzednim roku, dzięki czemu wzrósł on z -7,7 mln EUR do -6,5 mln EUR.

Wynik finansowy netto okresu uległ w rezultacie znaczącej poprawie z -16,5 mln EUR do -2,4 mln EUR
w obszarze działalności kontynuowanej. Po uwzględnieniu działalności zaniechanej (w związku ze sprzedażą nieruchomości rosyjskich w 2024 r.) poprawa wyniku jest jeszcze wyraźniejsza, co pokazuje wzrost z -84,8 mln EUR do -2,4 mln EUR.

Najważniejsze projekty operacyjne na kluczowym rynku w Polsce

MOG31 to pierwszy projekt mieszkaniowy Warimpexu w Polsce, realizowany w Krakowie. Pozwolenie na budowę zostało wydane w październiku 2025 r., a w marcu 2026 r. rozpoczęły się prace budowlane. Projekt obejmuje łącznie ok. 8 000 m² powierzchni i 145 własnościowych lokali mieszkalnych oraz powierzchnie handlowo-usługowe na parterze, oferując różne metraże mieszkań oraz wysoką jakość inwestycji, co czyni go atrakcyjną propozycją zarówno dla nabywców prywatnych, jak i inwestorów. Sprzedaż rozpoczęła się w grudniu 2025 r., a oferta została dobrze przyjęta – ponad jedna trzecia mieszkań została już sprzedana lub zarezerwowana.

Równolegle firma rozwija posiadane obiekty, podejmując ukierunkowane prace modernizacyjne, w ramach których konsekwentnie uwzględniane są aspekty zrównoważonego rozwoju. Biurowiec Red Tower w Łodzi na bieżąco poddawany jest rewitalizacji. W 2025 roku rozszerzona została oferta powierzchni coworkingowych Memos w Łodzi i Krakowie o kolejne 1 500 m². Wszystkie powierzchnie znajdują się w obiektach posiadających certyfikat BREEAM, co oznacza spełnianie wysokich standardów środowiskowych.

Perspektywy na 2026 rok

Działalność operacyjna w 2026 r. będzie się koncentrować na ukończeniu projektu MOG31 w Krakowie, które zaplanowano na połowę 2028 r. Przychody ze sprzedaży projektu będą ujmowane w momencie przekazania mieszkań nabywcom. W przypadku hotelu w Darmstadt Warimpex zakłada, że zakończenie zmian na poziomie zarządzania obiektem i realizowany aktualnie rebranding na ibis Styles – również markę grupy Accor – przyczynią się do ustabilizowania przychodów. Długoterminowe projekty w Krakowie, takie jak Co-Living/Office Chopin i kolejne inwestycje na rezerwowych działkach, znajdują się w fazie przygotowań.

„Wynajęty już w całości biurowiec Mogilska 35 Office w Krakowie – po wprowadzeniu się wszystkich najemców – również przyczyni się w sposób zauważalny do poprawy wyników w roku 2026. W oparciu o aktualne dane budżetowe, perspektywy w obszarze działalności operacyjnej na 2026 r. są pozytywne” – podsumowuje Franz Jurkowitsch.

Wskaźniki finansowe za 2025 rok:

w TEUR 2025 Dynamika 2024
Przychody ze sprzedaży – Investment Properties 14 279 8% 13 172
Przychody ze sprzedaży – Hotele 4 475 -26% 6 061
Przychody ze sprzedaży – Development & Services 1 675 -26% 2 275
Przychody ze sprzedaży razem 20 429 -5% 21 508
Koszty przypisane bezpośrednio do przychodów ze sprzedaży -10 938 -11% -12 239
Wynik brutto ze sprzedaży 9 491 2% 9 270
Wynik ze sprzedaży nieruchomości -90
EBITDA 1 804 61% 1 118
Odpisy amortyzacyjne i korekty wartości 2 786 -9 662
EBIT 4 590 -8 544
Wynik z działalności finansowej -6 473 -15% -7 660
Wynik z działalności kontynuowanej -2 403 -85% -16 485
Wynik netto okresu (wynik finansowy netto) -2 403 -97% -84 807
       
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej 2 384 -85% 15 865
       
Suma bilansowa na dzień 31.12. 240 392 5% 229 189
Kapitał własny na dzień 31.12. 71 052 -3% 73 081
Udział kapitału własnego 30% -2 pp 32%
       
Liczba akcji w szt. 54 000 000 54 000 000
Wynik na jedną akcję w EUR -0,05 -1,63
Akcje własne na dzień 31.12. w szt. 1 939 280 1 939 280
       
Liczba nieruchomości biurowych i komercyjnych 6 6
Powierzchnia na wynajem 85 000 m2 85 000 m2
m² z certyfikatami zrównoważonego rozwoju 80 000 m2 80 000 m2
w % całkowitej powierzchni 94% 94%
Liczba hoteli 2 2
Liczba pokoi hotelowych (skorygowana o udziały częściowe) 537 537
       
  31.12.2025 Dynamika 31.12.2024
Gross Asset Value (GAV)

w mln EUR

241,2

 

5% 229,7

 

NNNAV na jedną akcję w EUR 1,69 1% 1,68
EPRA NTA na jedną akcję w EUR 1,63 1% 1,62
Kurs akcji (ultimo) z ostatniego notowania w roku w EUR 0,452 -21% 0,572

Warimpex Finanz- und Beteiligungs AG 

Warimpex to założona w 1959 roku spółka dewelopersko-inwestycyjna z siedzibą w Wiedniu, notowana na giełdach w Wiedniu i w Warszawie. Warimpex prowadzi działalność deweloperską i realizuje projekty samodzielnie do chwili, w której w wyniku sprzedaży możliwe jest uzyskanie najwyższej wartości dodanej. Długoterminowe planowanie strategiczne i krótkie ścieżki decyzyjne w rodzinnym przedsiębiorstwie tworzą optymalne połączenie z transparentnością i ekonomiczną elastycznością spółki giełdowej. Warimpex opiera się ponadto na swoim ponad 60-letnim doświadczeniu w działalności biznesowej w Europie Środkowej i Wschodniej, gdzie odgrywa prawdziwie pionierską rolę  –  przykładem może być pierwsza w historii tego regionu realizacja hotelu design. W ciągu ostatnich 40 lat Warimpex zrealizował projekty rozwojowe w sektorze nieruchomości o łącznej wartości ponad dwóch miliardów euro i wciąż silnie zaznacza swoją obecność w Polsce, na Węgrzech, w Niemczech i w Austrii.

Luksus wygrywa w długim terminie. „Portfel Mirandy” lepszy niż S&P 500

  • Hipotetyczny „portfel Mirandy”, złożony ze spółek z sektora luksusowych dóbr o silnym dziedzictwie marki, przyniósłby 629 proc. stopy zwrotu w ciągu 20 lat, przewyższając wyniki indeksu S&P 500 oraz S&P Global Luxury Index.
  • Spółka Hermès osiągnęła w tym okresie stopę zwrotu na poziomie 2 206 proc., najwyższą w całym koszyku, pomimo słabszych wyników w krótkim terminie.
  • W ostatnich tygodniach akcje spółek luksusowych znalazły się pod presją, ponieważ konflikt na Bliskim Wschodzie negatywnie wpłynął na turystykę oraz popyt w całym sektorze. 

Odcień cerulean blue nigdy nie był jedynie kolorem, lecz czymś znacznie większym niż moda. Symbolizował sposób, w jaki decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach rynku ostatecznie kształtują wybory zakupowe szerokiego grona konsumentów. W oczekiwaniu na premierę filmu The Devil Wears Prada 2, platforma inwestycyjna eToro zastosowała tę samą koncepcję w kontekście inwestowania.

eToro stworzyło hipotetyczny „portfel Mirandy”, obejmujący spółki luksusowe o ugruntowanej pozycji rynkowej. Portfel ten – który nie był faktycznie utrzymywany ani przedmiotem obrotu, a jego wyniki mają charakter wyłącznie ilustracyjny – wygenerowałby stopę zwrotu na poziomie 629 proc. od momentu premiery pierwszego filmu w 2006 r., przewyższając indeks S&P 500 (442 proc.) oraz S&P Global Luxury Index (297 proc.). Dane te wskazują, że selektywne podejście w stylu Mirandy Priestly historycznie sprzyjało ponadprzeciętnym wynikom w sektorze dóbr luksusowych.

Marka rok 3 lata 5 lat 10 lat 20 lat
Hermès -26% -12% 59% 459% 2206%
Richemont 14% 16% 93% 198% 619%
L’Oréal -2% -17% -2% 121% 344%
Kering 46% -55% -64% 78% 149%
 Burberry 77% -50% -44% -11% 92%
Christian Dior 3% -44% -24% 202% 467%
Ralph Lauren 85% 236% 215% 311% 525%
średnia koszyka 28% 11% 33% 194% 629%
S&P Global Luxury Index 17% -2% -3% 126% 297%
S&P 500 34% 71% 72% 238% 442%

Portfel obejmuje spółki Hermès, Richemont, L’Oréal, Kering, Burberry, Christian Dior oraz Ralph Lauren. W perspektywie 20 lat najwyższą stopę zwrotu osiągnął Hermès (2 206 proc.). Christian Dior przyniósł 467 proc., Ralph Lauren 525 proc., Richemont 619 proc., a L’Oréal 344 proc. Na drugim biegunie znalazły się Burberry (92 proc.) oraz Kering (149 proc.), co potwierdza, że selekcja pozostaje kluczowym czynnikiem.

Gdyby Miranda budowała portfel w 2006 r., nie podążałaby za nowościami ani krótkoterminowym momentum. Skupiłaby się na dziedzictwie marki, jej unikalności oraz sile brandu niezależnej od bieżących trendów. Takie podejście jest zbieżne z czynnikami, które historycznie napędzały długoterminową ponadprzeciętną stopę zwrotu w segmencie akcji luksusowych” – skomentowała Lale Akoner, globalna strateg rynkowa w eToro.

Najsilniejsze podmioty w tym sektorze funkcjonują raczej jak spółki generujące skumulowany wzrost wartości niż klasyczne aktywa cykliczne. Łączy je zestaw charakterystycznych cech: silna kontrola cen, ograniczona podaż oraz zdolność do ignorowania krótkotrwałych trendów rynkowych. Hermès rzadko stosował rabaty. Ralph Lauren przez lata był postrzegany przez branżę mody jako niemodny. L’Oréal sprzedawał te same produkty w każdym cyklu koniunkturalnym. Być może nie są to ekscytujące historie inwestycyjne w krótkim terminie, jednak w długim horyzoncie wykazały się dużą odpornością – dodała Akoner.

Obraz krótkoterminowy jest bardziej zróżnicowany, co podkreśla wrażliwość sektora na warunki makroekonomiczne. W ciągu ostatnich 10 lat koszyk przyniósł 194 proc. stopy zwrotu wobec 238 proc. dla indeksu S&P 500. W horyzoncie pięcioletnim wzrósł o 33 proc., natomiast w okresie trzech lat o 11 proc., a w ciągu roku o 28 proc.

Lale Akoner podkreśliła: „Sektor dóbr luksusowych często traktowany jest jako jednolita strategia inwestycyjna, jednak w praktyce wymaga dużej selektywności. Rozpiętość wyników – czyli różnica między najlepszymi a najsłabszymi spółkami – jest znacząca i odzwierciedla różnice w pozycjonowaniu marek, efektywności operacyjnej oraz ekspozycji na segment klientów aspiracyjnych w porównaniu do segmentu ultraluksusu. W krótszych horyzontach sektor zachowuje się jednak bardziej jak klasyczny cykl koniunkturalny. Popyt jest wrażliwy na globalną płynność, zaufanie konsumentów oraz przepływy turystyczne, szczególnie na kluczowych rynkach, takich jak Stany Zjednoczone i Chiny. To tłumaczy ostatnią zmienność wyników, mimo siły fundamentów marek.”

W długim okresie najsilniejsze marki o ugruntowanym dziedzictwie wykazały zdolność do utrzymywania cen, zachowania ekskluzywności oraz obrony marż w różnych fazach cyklu gospodarczego. Dla konsumentów są to marki kojarzone z torebkami, kosmetykami, trenczami i koszulkami polo. Dla inwestorów indywidualnych stanowią źródło stabilnego, skumulowanego wzrostu wartości, pod warunkiem zdyscyplinowanej selekcji. Wraz z powrotem The Devil Wears Prada, wniosek inwestycyjny jest prosty: rozgłos przyciąga uwagę, ale to trwałość generuje stopy zwrotu.

* Dane dotyczące kursów akcji na zamknięcie rynku z dnia 22 kwietnia 2026 r. Wyniki indeksów obliczone w dolarach. Źródło danych: terminal Bloomberg. Wyniki historyczne nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów.

Inflacja w Polsce znów przyspiesza. Kwietniowy odczyt CPI powyżej oczekiwań

Kwietniowe dane GUS odwróciły trend z poprzedniego miesiąca. Tym razem odczyt CPI okazał się wyższy zarówno od rynkowego konsensusu, jak i naszych oczekiwań.

Szybki szacunek GUS pokazał, że inflacja CPI w Polsce w kwietniu wyniosła 3,2 proc. r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,6 proc., głównie za sprawą cen paliw, które według GUS spadły względem marca jedynie o 1,8 proc., czyli słabiej, niż sugerowały sygnały płynące z rynku detalicznego po wprowadzeniu przez rząd programu CPN.

Nasze wstępne prognozy wskazują na lekki wzrost inflacji bazowej (po wyłączeniu cen żywności i energii) do poziomu 2,9 proc. r/r z 2,7 proc. r/r w poprzednim miesiącu. Na etapie szybkiego szacunku GUS nie dysponujemy szczegółową strukturą zmian cen, co uniemożliwia jednoznaczne zidentyfikowanie źródeł tego wzrostu. Spodziewamy się jednak, że wyższemu odczytowi inflacji bazowej mogły sprzyjać m.in. ceny usług transportowych, które są ściśle powiązane ze wzrostem cen paliw.

Widzimy ryzyko, że w maju roczna inflacja CPI może jeszcze przyspieszyć i przejściowo nieznacznie przekroczyć 3,5 proc., czyli górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP (cel 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń ±1 pkt proc.). Jednocześnie oceniamy, że ewentualne przekroczenie tego poziomu miałoby prawdopodobnie charakter przejściowy i w dużej mierze wynikałoby z efektów bazy. W kolejnych miesiącach roku inflacja CPI r/r powinna się obniżać, choć nie można wykluczyć jej ponownego, przejściowego wzrostu w grudniu, również związanego z efektami bazy. Kluczowe dla ścieżki CPI w najbliższych tygodniach pozostaną czynniki determinujące tempo przenoszenia zmian cen ropy na ceny detaliczne paliw, które są ściśle związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i przyszłością programu CPN.

Pomimo nieco wyższego od prognoz wstępnego odczytu inflacji za kwiecień, biorąc pod uwagę wcześniejsze zaskoczenie w dół w marcu oraz prognozowany przebieg inflacji w dalszej części roku, naszym zdaniem Rada Polityki Pieniężnej pozostanie w trybie „wait and see”. Ostatni wzrost inflacji ma w dużej mierze charakter zewnętrznego szoku podażowego (energia i paliwa), na który polityka pieniężna ma ograniczony wpływ. W takiej sytuacji koszt „gaszenia” inflacji poprzez podwyżki stóp procentowych, w postaci słabszej aktywności gospodarczej, mógłby być relatywnie wysoki. W naszej ocenie nie ma obecnie silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej. Choć rośnie ryzyko krótkotrwałego przebywania inflacji CPI powyżej 3,5 proc., to w średnim horyzoncie powinna ona nadal pozostawać w paśmie celu NBP. Dodatkowo, jak sugerują dane z badań koniunktury, przedłużanie się napięć na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko spowolnienia wzrostu PKB w kraju i za granicą. Rada może natomiast zaostrzyć retorykę, akcentując ryzyka inflacyjne i niepewność, co z kolei może przełożyć się na podwyższoną zmienność wycen instrumentów rynku stopy procentowej.
Inflacja w kwietniu jednak w górę

Inflacja wraca do gry – czy ceny znów wymkną się spod kontroli?

Znamy już kulisy wczorajszej decyzji Fed – choć stopy pozostały na dotychczasowym poziomie, to mamy widoczny rozłam w tym gremium. Wstępna dynamika CPI w Polsce za kwiecień wyniosła 3,2%, a Bank Anglii stosunkiem głosów 8-1 utrzymał koszt pieniądza bez zmian. 

Ostatni akord

Wczorajsze posiedzenie banku centralnego USA nie przyniosło zmiany stóp procentowych, które nadal oscylują w przedziale 3,5-3,75%. Kompletnym zaskoczeniem okazał się jednak widoczny rozłam w gremium decyzyjnym. Głosowanie zakończyło się wynikiem 8-4, jeden z członków głosował za obniżką stóp, a pozostała opozycyjna trójka miała wątpliwości co do wpisu w komunikacie o „możliwym łagodzeniu polityki”. Mamy więc mały miszmasz w Fed, czyli skrajne skrzydła – od tych za cięciem stóp, po tych, którzy chcą koszt pieniądza podwyższać. W swoim ostatnim przemówieniu Powell był bardzo niepewny co do przyszłości, kilka razy wspominał o krótkoterminowym ryzyku inflacyjnym, które już się materializuje. Inflacja CPI w marcu wzrosła do poziomu 3,3%, a szacunki za kwiecień pokazują, że może to być już 3,6%. Taka sytuacja odsuwa w czasie obniżki stóp, co przekłada się na silniejszego dolara, który po samej konferencji umocnił się w relacji do euro, a EUR/USD znalazł się poniżej 1,17.

Tendencja wzrostowa

Jak wojna na Bliskim Wschodzie i skokowy wzrost wartości ropy naftowej momentalnie wpływa na wskaźniki cen – widzimy również w naszym kraju. Wstępny odczyt inflacji CPI za kwiecień pokazał wynik na poziomie 3,2%, przy odczycie w marcu na poziomie 3%. Co warte uwagi, w ujęciu miesięcznym ceny paliw spadły o blisko 2%, ale rosły choćby ceny żywności, co pokazuje, że producenci wyższe koszty energii już przerzucają na konsumentów. Taki sygnał może już dawać do myślenia – przy poprzednich falach inflacji identyczne scenariusze powodowały, że dynamika cen była tak wysoka. Trzeba też dodać, że kwietniowe obniżki podatków na paliwa ze strony rządu miały tylko delikatny wpływ na ceny, a ulga na stacjach nie wyhamowała dynamiki CPI. Dla RPP to jasny sygnał, że przestrzeni do obniżek stóp w tym momencie nie ma.

EBC i BoE

Dzisiaj w orbicie zainteresowań inwestorów są decyzje banków centralnych, a przede wszystkim płynące z ust ich prezesów komunikaty. Zarówno w strefie euro, jak i w Wielkiej Brytanii (posiedzenia tych banków dzisiaj) obecny kryzys na rynku energii widać o wiele bardziej niż choćby w USA. Chodzi głównie o import surowców do tych krajów – wyższe ceny przekładają się na wzrost presji inflacyjnej, ale też osłabiają aktywność gospodarczą. I w takim otoczeniu banki centralne EBC i BoE muszą podejmować trudne decyzje, stawiając na szali walkę z inflacją, ale kosztem zahamowania wzrostu gospodarczego. Rynek już zakłada, że zarówno w strefie euro, jak i na Wyspach dojdzie do przynajmniej trzech podwyżek stóp o 25 pkt bazowych do końca roku. Póki co dzisiaj Bank Anglii zdecydował się utrzymać koszt pieniądza bez zmian głosami 8-1. W ten sposób BoE zostawił sobie furtkę do działania na najbliższe posiedzenie. Po publikacji nowych danych makro może się okazać, że decydenci będą niejako zmuszeni do działania. O 14.15 poznamy decyzję EBC, a o 14.45 głos zabierze prezes Lagarde. Jednak również w tym przypadku inwestorzy nie zakładają niespodzianki, a rynek pierwsze ruchy na stopach w strefie euro przewiduje na czerwcowym posiedzeniu. Niemniej jednak jastrzębie sygnały mogą być wsparciem dla euro.

UOKiK stawia zarzuty trzem sieciom. Chodzi o sposób informowania o promocjach

0

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania przeciwko sklepom Black Red White, Żabka Polska, prowadzącej sklepy Żabka Nano, oraz Peek & Cloppenburg. Zarzuty dotyczą sposobu informowania klientów o najniższej cenie produktu obowiązującej w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

To obowiązek wynikający z przepisów wdrażających unijną dyrektywę Omnibus. Jego celem jest ograniczenie pozornych promocji i umożliwienie konsumentom realnej oceny, czy przecena rzeczywiście oznacza korzyść cenową.

Jak przypomina UOKiK, informacja o promocji musi być prawdziwa, czytelna i jednoznaczna. Konsument powinien wiedzieć nie tylko, jaka jest aktualna cena produktu, ale również jaka była najniższa cena tego samego produktu w ciągu 30 dni przed obniżką. Bez tej informacji trudno ocenić, czy oferta faktycznie jest korzystniejsza niż wcześniej.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, że prawo do informacji jest jednym z podstawowych praw konsumenta. Jeżeli sklep prezentuje produkt jako przeceniony, ma obowiązek pokazać dane pozwalające klientowi porównać aktualną cenę z wcześniejszą najniższą ceną. Brak takiej informacji lub jej niejasne przedstawienie może utrudniać świadome podejmowanie decyzji zakupowych.

Nieprawidłowości w Black Red White

W przypadku sieci Black Red White Inspekcja Handlowa zweryfikowała m.in. 454 etykiety cenowe oraz informacje zamieszczane na plakatach, banerach i ulotkach w salonach meblowych. Według ustaleń kontrolerów nieprawidłowości dotyczyły zarówno braku informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką, jak i prezentowania promocji w sposób mogący wprowadzać konsumentów w błąd.

UOKiK wskazuje, że w niektórych przypadkach cena promocyjna była wyższa lub równa najniższej cenie obowiązującej w okresie 30 dni przed obniżką. Oznacza to, że klient mógł mieć wrażenie, że korzysta z promocji, choć faktycznie nie uzyskiwał realnej korzyści cenowej względem najniższej wcześniejszej ceny.

Jako przykład wskazano sytuację, w której aktualna cena promocyjna wynosiła 989 zł, cena przekreślona 1439 zł, natomiast najniższa cena w okresie 30 dni przed obniżką wynosiła 899 zł. W takim przypadku cena promocyjna była więc wyższa niż najniższa wcześniejsza cena produktu.

Peek & Cloppenburg bez wymaganej informacji na wywieszkach

Postępowanie objęło również Peek & Cloppenburg. Inspekcja Handlowa skontrolowała 240 wywieszek cenowych w sklepach odzieżowych tej sieci. Według UOKiK konsumenci nie byli informowani o najniższej cenie produktu z okresu 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

Zgodnie z przepisami na wywieszce produktu oferowanego w obniżonej cenie powinna pojawić się zarówno aktualna cena, jak i najniższa cena z ostatnich 30 dni przed promocją. Obie wartości powinny być przedstawione w sposób jasny, czytelny i umożliwiający porównanie.

Zastrzeżenia wobec reklam Żabka Nano

Zarzuty dotyczą także materiałów reklamowych przygotowywanych przez Żabka Polska dla bezobsługowych sklepów Żabka Nano. UOKiK wskazuje, że w reklamach obok zdjęcia produktu prezentowana była cena promocyjna, zwykle większą czcionką i w czerwonym kółku, a poniżej wyższa cena przekreślona z gwiazdką.

Gwiazdka odsyłała do drobnego tekstu na dole reklamy. Wskazywano tam m.in., że cena przekreślona jest „najniższą maksymalną z cen obowiązujących 30 dni przed promocją”, a najniższe ceny w poszczególnych sklepach są dostępne na cenówkach przy towarach.

Zdaniem UOKiK taki sposób komunikacji nie spełnia wymogu podania najniższej ceny obowiązującej w okresie 30 dni przed obniżką. Urząd zwraca uwagę, że przedsiębiorca odwoływał się do innego parametru, czyli „najniższej maksymalnej z cen”, a konsument był odsyłany po właściwe informacje do sklepu.

Z danych przekazanych przez spółkę wynikało ponadto, że mogły występować rozbieżności między informacją w reklamie a ceną widniejącą na półce. Cena prezentowana w materiałach reklamowych bywała zarówno wyższa, jak i niższa od tej wskazanej w sklepie jako najniższa cena z 30 dni.

Możliwe kary do 10 proc. obrotu

Postępowania prowadzone przez UOKiK mogą zakończyć się nałożeniem kar finansowych. Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę do 10 proc. obrotu.

Sprawa ma szersze znaczenie dla rynku detalicznego, ponieważ dotyczy sposobu komunikowania promocji w sklepach stacjonarnych, sieciach odzieżowych, meblowych oraz w nowoczesnych formatach sprzedaży, takich jak sklepy bezobsługowe. UOKiK przypomina, że sama informacja o obniżce nie wystarcza. Klient musi mieć możliwość łatwego sprawdzenia, czy promocja rzeczywiście oznacza niższą cenę niż ta, która obowiązywała wcześniej.

Grupa INC wróciła do zysku w 2025 roku i poprawiła wyniki operacyjne

Grupa INC zakończyła 2025 rok istotną poprawą wyników operacyjnych. Zysk netto wyniósł 1,66 mln zł wobec 6,37 mln zł straty rok wcześniej, a wynik operacyjny osiągnął poziom 2,90 mln zł w porównaniu do 6,75 mln zł straty w 2024 roku. Jednocześnie przychody z działalności podstawowej wzrosły o 62% r/r do 9,22 mln zł, co potwierdza rosnącą skalę działalności oraz poprawę efektywności operacyjnej. Model biznesowy Grupy, oparty na dywersyfikacji działalności oraz łączeniu segmentów usługowego, inwestycyjnego i transakcyjnego, ogranicza wpływ zmienności rynkowej i stanowi podstawę dalszego skalowania działalności.

Poprawa wyników została osiągnięta przy jednoczesnym wzroście rentowności podstawowej działalności. Zysk na sprzedaży usług i towarów zwiększył się do 5,98 mln zł wobec 3,04 mln zł w 2024 roku. – Rok 2025 był dla nas okresem wyraźnego odbicia i potwierdzenia, że przyjęty model biznesowy działa w praktyce. Poprawiliśmy wyniki w działalności podstawowej, zwiększyliśmy skalę projektów transakcyjnych i utrzymaliśmy wysoką aktywność inwestycyjną – mówi Paweł Śliwiński, Prezes Zarządu INC S.A.

Łączne przychody Grupy wyniosły 57,37 mln zł, przy czym ich poziom był w dużej mierze efektem aktywnego zarządzania portfelem inwestycyjnym i realizacji transakcji na rynku kapitałowym. Wpływy ze zbycia papierów wartościowych sięgnęły 48,62 mln zł przy wydatkach na ich nabycie na poziomie 47,25 mln zł, co odzwierciedla skalę aktywności inwestycyjnej oraz rotację portfela. Struktura przychodów wynika ze specyfiki działalności ASI, w której obrót instrumentami finansowymi stanowi naturalny element modelu biznesowego.

Równolegle Grupa utrzymywała wysoką aktywność transakcyjną. W 2025 roku Dom Maklerski INC oraz INC Private Equity ASI uczestniczyły w 20 transakcjach o łącznej wartości około 210 mln zł, koncentrując się głównie na transakcjach typu ABB, w tym dla takich podmiotów jak Answer.com, Medicalgorithmics, Mennica Skarbowa czy Genomtec. Skala i charakter tych projektów potwierdzają rosnącą zdolność Grupy do realizacji coraz bardziej złożonych procesów pozyskiwania kapitału oraz wzmacniania relacji z emitentami i inwestorami.

Grupa potwierdziła silną pozycję na rynku NewConnect, odpowiadając za 3 z 8 debiutów w 2025 roku. Szczególną uwagę zwraca wynik spółki BaseIG, której kurs wzrósł o 557% od debiutu do końca roku. Na Platformie Ofert Publicznych DM INC przeprowadzono również największą w 2025 roku ofertę publiczną o charakterze społecznościowym. W ofertach Do Rzeczy S.A. udział wzięło ponad 500 inwestorów, co potwierdza kompetencje Grupy w zakresie budowania dostępu do kapitału także w segmencie inwestorów indywidualnych.

Istotnym elementem stabilizacji wyników pozostaje segment depozytariusza. Na koniec 2025 roku Grupa obsługiwała 27 funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Segment ten pełni coraz większą rolę jako źródło powtarzalnych przychodów i ogranicza wrażliwość wyników na zmienność rynku transakcyjnego.

Priorytety i perspektywy na 2026 rok

Grupa INC weszła w 2026 rok z wysoką aktywnością operacyjną. W pierwszym kwartale uczestniczyła w 8 transakcjach o łącznej wartości ponad 163 mln zł, w tym m.in. SPO CI Games oraz ABB Medicalgorithmics. Pipeline obejmuje kolejne projekty, w tym transakcje ABB, emisje z prawem poboru oraz IPO na rynku NewConnect i rynku głównym GPW, co wskazuje na utrzymujące się zapotrzebowanie na usługi Grupy.

W 2026 rok weszliśmy z wysoką aktywnością transakcyjną i jasno określonym kierunkiem rozwoju. Naszym celem jest dalsze zwiększanie skali działalności oraz udziału w większych projektach, przy jednoczesnym wzmacnianiu stabilnych źródeł przychodów – dodaje Paweł Śliwiński.

W 2026 roku Grupa koncentruje się na dalszym zwiększaniu skali działalności oraz udziale w bardziej złożonych projektach rynku kapitałowego. Kluczowym kierunkiem jest rozwój obecności w transakcjach na rynku głównym GPW. Równolegle Grupa wzmacnia współpracę z innymi podmiotami rynku kapitałowego i rozwija kompetencje w zakresie kompleksowej obsługi emitentów i inwestorów.

W efekcie Grupa buduje pozycję pod dalszy wzrost skali działalności oraz zwiększanie udziału w kluczowych projektach rynku kapitałowego w kolejnych okresach.

Bank Pekao z zyskiem netto 1,23 mld zł w I kwartale 2026 roku

0

Bank Pekao odnotował w pierwszym kwartale 2026 roku dobre wyniki finansowe do czego w znaczący sposób przyczyniła się bardzo wysoka dynamika portfela kredytowego. Bardzo niskie były w pierwszym kwartale koszty ryzyka, a bank nie zwalniał tempa digitalizacji i rozwoju w kanałach cyfrowych. Porównywalność wyników zakłócają m.in. znacząco wyższe niż rok wcześniej opłaty na BFG oraz zmiana reżimu podatkowego.

Raportowany zysk netto w I kw. 2026 wyniósł 1,232 mld zł wobec 1,685 mld zł rok wcześniej. Wynik odsetkowy zamknął się kwotą 3,312 mld zł wobec 3,414 mld zł w analogicznym okresie rok wcześniej. Natomiast wynik z opłat i prowizji wzrósł w okresie styczeń-marzec bieżącego roku do 829 mln zł z 732 mln zł, a więc był ponad 13 proc. wyższy niż w I kw. 2025.

Zaczynamy 2026 rok solidnym kwartałem. Na uwagę zasługuje dawno niewidziana skala  zwiększenia akcji kredytowej. Wzrost portfela kredytów pozwolił nam wesprzeć wynik odsetkowy, mimo niższego poziomu rynkowych stóp procentowych. Robimy wszystko by być bankiem pierwszego wyboru i wzmacniać pozycję konkurencyjną. Nie ukrywam, że naszą ambicją jest rosnąć szybciej niż rynek – mówi Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao.

W pierwszym kwartale 2026 wzrost kredytów ogółem wyniósł 11 proc., a wzrost kredytów korporacyjnych (uwzględniając segmenty bankowości korporacyjnej i bankowości przedsiębiorstw) sięgnął aż 16,4 proc. Ponownie mocno wzrósł wolumen pożyczki gotówkowej, bank odnotował tu zwyżkę o ponad 14 proc., przy 2 mld zł  nowej sprzedaży netto w samym
I kwartale 2026 r.  Z udziałem kanałów cyfrowych sprzedanych zostało 90 proc. takich pożyczek.

Na wzrostowej trajektorii była rozbudowa bazy klientów indywidualnych i przyrost młodszej klienteli. W I kwartale 2026 Bank Pekao otworzył 113,5 tys. Kont Przekorzystnych i Kont Świat Premium, z czego 30 procent dla klientów do 26. roku życia. Bank w strategii zapisał plan zwiększenia liczby młodych klientów do 1,4 miliona w 2027 roku z 1,1 miliona w 2024 roku.

Pozycja kapitałowa Banku Pekao pozostaje tradycyjnie bardzo dobra. Na koniec marca łączny współczynnik kapitałowy grupy (TCR) wyniósł 17,7 proc., a Tier1 15,2  proc. W obydwu przypadkach znajdowały się one bardzo wyraźnie powyżej regulacyjnych minimów.

Wiosną minionego roku Bank Pekao ogłosił strategię do 2027 roku. ROE na koniec okresu objętego planem ma wynosić powyżej 18 proc., C/I być poniżej 35 proc. a aktywnych klientów mobile ma być 4,4 miliona.

Na koniec I kwartału 2026 roku ROE ze zannualizowanym kosztem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego wyniosło 17,1 proc. W przypadku C/I  ze zannualizowanym kosztem BFG było to 37,2 proc. (ale 34,6 proc. z wyłączeniem składki na BFG). Natomiast liczba aktywnych użytkowników bankowości mobilnej urosła na koniec marca do 3,79 mln.

Wzrost składek na BFG obniżył, w ujęciu rok do roku, skonsolidowany zysk netto Banku Pekao w I kw. 2026 o 110 mln zł.

Koszty ryzyka znalazły się w I kw. 2026 r. na niskim poziomie 37 pb. Zakładany CoR na koniec 2027 roku ma wynieść 65-75 pb.