Rada Fiskalna i Ministerstwo Finansów spierają się o klauzulę obronną w regule wydatkowej

Rada Fiskalna (RF), powołana ustawą z dn. 20 grudnia 2024 r., rozpoczęła swoją działalność niedawno, bo 1 stycznia 2026 r. Mijają zaledwie cztery miesiące jej działania, a Ministerstwo Finansów (MF) już ma kłopot z zaakceptowaniem jej niezależności i podważa jej merytoryczne przygotowanie do realizacji ustawowych zadań (art.4 ustawy o RF).

Co jest tego źródłem? Ministerstwo Finansów przygotowało i przesłało do Sejmu 25 marca 2026 r. projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 2388 – Sejm Rzeczypospolitej Polskiej), w którym jednym z elementów jest zmiana o istotnym znaczeniu dla krajowych ram budżetowych. Dotyczy ona wydatków objętych tzw. klauzulą obronną: dość jasno określone „wydatki na zakup sprzętu obronnego” projekt nowelizacji zamienia na niedookreślone „wydatki obronne”. Może to prowadzić do rozluźniania Stabilizującej Reguły Wydatkowej (SRW), która jest mechanizmem mającym pomagać w utrzymywaniu w ryzach deficytu budżetowego i długu instytucji rządowych i samorządowych.

Rada Fiskalna, wykonując swoje ustawowe zadania, wystąpiła do ministra finansów z prośbą o przekazanie informacji, które pozwoliłyby jej na dokonanie analizy i oceny zasadności i konsekwencji projektowanych zmian w Stabilizującej Regule Wydatkowej, co jest jej ustawowym obowiązkiem (Ustawa o Radzie Fiskalnej, art. 4 ust. 1 pkt. 4, na mocy którego RF ocenia ramy budżetowe, które zgodnie z dyrektywą zawierają m.in. reguły fiskalne). Przewodniczący RF informował publicznie, że minister finansów odmówił dostępu do takich informacji („Nie da się pilnować reguły wydatkowej z zawiązanymi oczami”; platforma X, 13 kwietnia 2026 r.).

RF  przedstawiła stanowisko (15 kwietnia 2026 r.) „ws. klauzuli obronnej w stabilizującej regule wydatkowej i projektu zmian tej reguły”, w którym m.in. „krytycznie ocenia brak precyzyjnej definicji wydatków na cele obronne”.

Na co jeszcze zwraca uwagę RF w swoim stanowisku? „Projektowane rozwiązanie wymaga (…) wnikliwej oceny w zakresie jego wpływu na przejrzystość, wiarygodność i skuteczność SRW (Stabilizującej Reguły Wydatkowej – red.) jako podstawowej „kotwicy fiskalnej” oraz na średniookresową stabilność finansów publicznych. Należy przy tym odnotować, że rozwiązania tego rodzaju były już wcześniej przedmiotem prób odrębnego uregulowania w innych inicjatywach legislacyjnych, krytycznie ocenionych przez Radę Fiskalną w komunikatach z 26 lutego i 26 marca 2026 r. Tym razem zostały one włączone do projektu ustawy już po zakończeniu etapu uzgodnień resortowych i bez wymaganej przepisami oceny skutków regulacji”.

Stanowisko RF doczekało się szybkiej odpowiedzi MF która zaczyna się od stwierdzenia, że „Stanowisko Rady Fiskalnej (…) wynika z przyjętych niewłaściwych założeń, które prowadzą do niewłaściwej interpretacji sposobu funkcjonowania zarówno krajowych reguł, jak i unijnych zasad nadzoru budżetowego (reguł UE)”.

Trudno bez danych rozstrzygać merytoryczne racje obu stron – Rady Fiskalnej i ministra finansów – dotyczące zasadności i konsekwencji dla finansów publicznych wprowadzanej przez rząd modyfikacji w stosowaniu tzw. klauzuli obronnej w Stabilizującej Regule Wydatkowej. Na pewno jednak należy zwrócić uwagę na to, że każdy projekt ustawy przedstawiany Sejmowi:

1) musi zawierać Ocenę Skutków Regulacji (OSR) dotyczącą wszystkich proponowanych w tej ustawie (lub jej nowelizacji) rozwiązań,

2) tworzyć warunki do analizy i oceny proponowanych rozwiązań przez podmioty zainteresowane projektowanymi zmianami, w tym przede wszystkim przez podmioty do tego ustawowo uprawnione. A takim podmiotem w przypadku nowelizacji ustawy o finansach publicznych jest Rada Fiskalna.

Nieudostępnienie przez MF informacji, o które Rada wystąpiła, a które miały pozwolić na analizę i ocenę skutków projektowanych zmian dot. klauzuli obronnej w SRW jest działaniem, które nie powinno mieć miejsca. MF powinno działać tak, aby zapewniać przejrzystość i długookresową spójność mechanizmów finansowania wydatków, w tym szczególnie wydatków obronnych. W tym przypadku MF takich warunków nie stworzyło.

A jest się czym martwić. Ostatnie dane przedstawione przez GUS (https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rachunki-narodowe/statystyka-sektora-instytucji-rzadowych-i-samorzadowych/deficyt-i-dlug-sektora-instytucji-rzadowych-i-samorzadowych-w-latach-2022-2025,1,42.html) dotyczące deficytu i długu publicznego instytucji rządowych i samorządowych w latach 2022-2025 pokazują, gdzie jesteśmy. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2022 r. 3,4 proc. PKB, a w 2025 r. – 7,3 proc. PKB. Natomiast dług publiczny sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2022 r. 48,8 proc. PKB, a w 2025 r. już 59,7 proc. PKB.

Należy tu przypomnieć art. 74 ust. 1 ustawy z dn. 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (z późniejszymi zmianami), który mówi: „Minister finansów sprawuje kontrolę nad sektorem finansów publicznych w zakresie przestrzegania zasady stanowiącej, że państwowy dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. wartości rocznego produktu krajowego brutto”.

Od 2020 r. kolejni ministrowie finansów zaczęli realizować ten obowiązek w dość specyficzny sposób – wyprowadzając część wydatków publicznych do funduszy pozabudżetowych ulokowanych głównie w BGK i PFR.

Brak przejrzystości i spełnienia podstawowych obowiązków (brak OSR) przez MF w pracach nad nowelizacją ustawy o finansach publicznych w części dotyczącej zmian w klauzuli obronnej w Stabilizującej Regule Wydatkowej i ograniczenie Radzie Fiskalnej dostępu do informacji każe przypuszczać, że „wydatki obronne” mogą stać się kolejnym specyficznym sposobem na sprawowanie kontroli nad sektorem finansów publicznych w zakresie przestrzegania zasady stanowiącej, że państwowy dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. rocznego PKB.

Dlatego należy apelować do ministra finansów i do rządu, aby wszystkie działania w obszarze finansów publicznych, w tym te dotyczące SRW były przejrzyste i wiarygodne, a współpraca z Radą Fiskalną odbywała się na partnerskich warunkach, z poszanowaniem prawa Rady do informacji, które pozwolą jej wypełniać ustawowe zadania.

Autor: Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek – jest członkinią Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

AI przestaje być narzędziem. Staje się strategiczną infrastrukturą organizacji

Sztuczna inteligencja coraz częściej zaczyna być postrzegana jako element infrastruktury strategicznej organizacji, a nie pojedyncze narzędzie wspierające produktywność. Wraz z nieustannym wzrostem znaczenia modeli AI rośnie również znaczenie kontroli nad danymi, środowiskami obliczeniowymi oraz łańcuchem dostaw technologii. W tym kontekście coraz częściej mówi się o suwerennej AI – podejściu zakładającym, że organizacje i państwa chcą zachować realną kontrolę nad sposobem trenowania modeli, przetwarzania danych oraz lokalizacją obciążeń obliczeniowych.

Zmiana ta wynika nie tylko z regulacji, ale również z faktu, że AI wykorzystuje dane i zasoby obliczeniowe pochodzące z wielu środowisk jednocześnie – podkreśla Mariusz Sawczuk, Senior Solution Engineer, F5. – Firmy wdrażające AI muszą wiedzieć, gdzie przechowywane są dane oraz kto ma do nich dostęp. W miarę jak modele AI stają się elementem procesów decyzyjnych, kontrola nad ich działaniem zaczyna być postrzegana jako element odporności operacyjnej i bezpieczeństwa biznesowego.

W praktyce oznacza to przesunięcie z myślenia o AI jako o warstwie aplikacyjnej w kierunku traktowania jej jako elementu architektury organizacji. Suwerenność danych i modeli przestaje być więc wyłącznie zagadnieniem compliance, a zaczyna pełnić rolę fundamentu strategii technologicznej.

Suwerenność jako fundament strategii technologicznej

Rosnące znaczenie suwerenności danych znajduje odzwierciedlenie również w decyzjach inwestycyjnych organizacji. Według Gartnera globalne wydatki na sovereign cloud IaaS osiągną w 2026 roku wartość około 80 mld USD, rosnąc o ponad 35% rok do roku[1], co wskazuje na wyraźne przyspieszenie inwestycji w infrastrukturę zapewniającą większą kontrolę nad danymi i technologią.

Modele AI coraz częściej operują na danych o strategicznym znaczeniu dla organizacji – od własności intelektualnej po dane operacyjne i finansowe – co powoduje, że decyzje dotyczące miejsca przetwarzania danych oraz kontroli nad infrastrukturą przestają być wyłącznie decyzjami technologicznymi, a coraz częściej zaczynają mieć wymiar biznesowy – dodaje Sawczuk.

Wraz z rosnącą rolą AI w procesach decyzyjnych kluczowe staje się zapewnienie widoczności oraz możliwości zarządzania środowiskiem, w którym modele są trenowane, wdrażane i wykorzystywane operacyjnie. W rozproszonych środowiskach AI rośnie znaczenie spójnego zarządzania dostępem do danych i infrastruktury.

Gartner prognozuje, że do 2027 roku aż 90% organizacji będzie korzystać z podejścia hybrid cloud[2], co oznacza, że modele AI będą funkcjonować w środowiskach obejmujących wielu dostawców infrastruktury oraz różne lokalizacje przetwarzania danych. W takich warunkach zdolność do zarządzania środowiskiem technologicznym staje się jednym z elementów zapewnienia ciągłości działania i ograniczania ryzyka operacyjnego.

Suwerenność technologiczna w kontekście ryzyka geopolitycznego

Znaczenie suwerennej AI rośnie również w kontekście odporności operacyjnej i ryzyka geopolitycznego. Organizacje coraz częściej analizują, w jakim stopniu są zależne od konkretnych dostawców technologii oraz gdzie przetwarzane są dane wykorzystywane przez modele AI.

Analitycy wskazują, że napięcia geopolityczne oraz regulacje dotyczące transferu danych wpływają na decyzje dotyczące lokalizacji infrastruktury cyfrowej. Prognozy sugerują, że do 2027 roku nawet 35% państw będzie wykorzystywać regionalne platformy AI oparte na lokalnych danych i infrastrukturze[3], co pokazuje rosnące znaczenie kontroli nad technologią jako elementu strategii zarządzania ryzykiem.

Suwerenność AI nie oznacza rezygnacji z innowacji ani izolacji technologicznej – podsumowuje Sawczuk. – Oznacza możliwość świadomego wyboru, gdzie i w jaki sposób przetwarzane są dane oraz jak zarządzane są modele AI. W środowisku, w którym AI staje się elementem infrastruktury biznesowej, zdolność do zachowania kontroli nad technologią staje się jednym z kluczowych elementów strategii organizacji.

[1] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2026-02-09-gartner-says-worldwide-sovereign-cloud-iaas-spending-will-total-us-dollars-80-billion-in-2026

[2] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2024-11-19-gartner-forecasts-worldwide-public-cloud-end-user-spending-to-total-723-billion-dollars-in-2025

[3] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2026-01-29-gartner-predicts-35-percent-of-countries-will-be-locked-into-region-specific-ai-platforms-by-2027

Creotech Quantum przechodzi z etapu organizacyjnego do fazy operacyjnej

Creotech Quantum, notowana na GPW polska spółka zajmująca się rozwojem i komercjalizacją technologii kwantowych, w 2025 roku koncentrowała się na budowie fundamentów organizacyjnych, prawnych i operacyjnych pod przyszłą działalność jako niezależny podmiot. Kluczowym elementem tych działań był trwający proces wydzielenia segmentu technologii kwantowych z Creotech Instruments S.A. Główna faza tego procesu zakończyła się w 1 kwietnia 2026 roku, a jego zwieńczeniem był debiut spółki na rynku głównym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie 17 kwietnia 2026 r.

Rok 2025 był dla nas okresem intensywnych prac przygotowawczych, w trakcie których równolegle porządkowaliśmy kwestie korporacyjne, budowaliśmy docelową strukturę organizacyjną oraz przygotowywaliśmy spółkę do funkcjonowania jako niezależny podmiot publiczny. Kluczowe było dla nas przeprowadzenie procesu wydzielenia w sposób zapewniający pełną ciągłość biznesową – obejmującą transfer kompetencji, zespołu, projektów oraz praw własności intelektualnej. Równolegle rozwijaliśmy technologie i prowadziliśmy projekty badawczo-rozwojowe w ramach działalności wydzielanej, tak aby w momencie zakończenia procesu dysponować nie tylko uporządkowaną strukturą korporacyjną, ale również gotowym pipeline’em produktowym. Dzięki temu, wchodząc w 2026 rok, byliśmy przygotowani do przejścia z etapu organizacyjnego do fazy operacyjnej i rozpoczęcia komercjalizacji naszych rozwiązań, w szczególności w obszarze kwantowej dystrybucji klucza – komentuje dr Anna Kamińska, Prezes Zarządu Creotech Quantum S.A.

Creotech Quantum S.A. została formalnie utworzona w czerwcu 2025 roku jako spółka celowa, powołana do przejęcia od Creotech Instruments działalności w obszarze technologii kwantowych. W sierpniu 2025 roku przyjęto Plan Podziału, po czym rozpoczęły się intensywne prace przygotowawcze – zarówno organizacyjne, jak i formalno-prawne, w tym proces zatwierdzenia prospektu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Na dzień bilansowy 2025 roku proces podziału pozostawał w toku.

Zatwierdzenie prospektu związanego z emisją Akcji Podziałowych nastąpiło po okresie bilansowym, tj. 18 lutego 2026 roku. Natomiast 1 kwietnia 2026 roku formalnie zakończono główną fazę procesu wydzielenia segmentu technologii kwantowych do spółki Creotech Quantum S.A., która zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie 17 kwietnia 2026 roku. Był to jednocześnie pierwszy w Europie debiut spółki publicznej skoncentrowanej na rozwoju i komercjalizacji technologii kwantowych.

Debiut ten stanowił istotny kamień milowy nie tylko dla samej spółki, ale również dla krajowego
i europejskiego ekosystemu nowych technologii. Potwierdził gotowość Creotech Quantum do prowadzenia działalności jako niezależny podmiot publiczny, a jednocześnie odzwierciedlił rosnącą dojrzałość technologii kwantowych, które wchodzą w etap komercyjnych wdrożeń. Wydarzenie to wpisuje się w szerszy trend budowy pozycji Europy – w tym Polski – w obszarze przełomowych technologii.

W kontekście zakończonego procesu wydzielenia istotne pozostają również kwestie związane ze strukturą akcjonariatu spółki oraz docelowym uporządkowaniem relacji właścicielskich.

– Co istotne dla zrozumienia naszej kapitalizacji – aktualnie kontynuujemy działania korporacyjne, które są nakierowane na doprowadzenie do powstania ostatecznej struktury akcjonariatu. Obecnie w naszym akcjonariacie Creotech Instruments posiada 1.500.000 akcji stanowiących 34,45% w kapitale i głosach, jednakże stan ten ma charakter tymczasowy i służy jedynie sprawnemu przeprowadzeniu podziału. Obecnie trwa procedura umorzenia akcji serii A, zgodnie z postanowieniami umowy umorzeniowej. W konsekwencji Creotech Instruments nie będzie posiadać akcji spółki, i szacuję, że wskazywane obecnie 1.500.000 akcji podziałowych przypisanych obecnie do Creotech Instruments zostanie umorzone w II połowie 2026 r. – dodaje dr Anna Kamińska, Prezes Zarządu Creotech Quantum S.A.

W 2025 roku Creotech Quantum nie prowadził jeszcze działalności operacyjnej w obszarze technologii kwantowych – była ona nadal realizowana w strukturach Creotech Instruments S.A., w ramach wydzielanego segmentu.

Do głównych osiągnięć działalności wydzielanej w 2025 roku należy zaliczyć istotny postęp w kierunku komercjalizacji rozwiązań oraz ograniczenie ryzyk technologicznych w kluczowych obszarach działalności.

W segmencie kwantowej dystrybucji klucza (QKD) opracowano, wytworzono i zademonstrowano w warunkach operacyjnych – w miejskiej sieci pilotażowej w Wiedniu – pierwsze prototypy systemów dla infrastruktury naziemnej w ramach projektu eCAUSIS. Osiągnięcie to stanowi bezpośrednią podstawę do wprowadzenia produktu na rynek w 2026 roku.

Równolegle realizowane projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (QKD HRDP oraz LAND) przyniosły znaczący postęp w rozwoju technologii detekcji pojedynczych fotonów dla naziemnych stacji QKD. Kompetencje te wzmacniają potencjał spółki w zakresie rozwoju nowych produktów oraz stanowią istotny krok w kierunku wejścia na rynek rozwiązań dla kwantowej komunikacji satelitarnej.

Istotnym wydarzeniem było również zawarcie umowy na realizację projektu PIONIER-Q-SAT, w konsorcjum pod przewodnictwem NASK, obejmującego budowę transgranicznego łącza QKD z wykorzystaniem mobilnej optycznej stacji naziemnej. Projekt ten umożliwia demonstrację kluczowych komponentów rozwijanych przez spółkę oraz rozwój kompetencji integracyjnych w obszarze systemów QKD, w tym rozwiązań dla komunikacji satelitarnej.

Spółka rozwijała również technologie komplementarne o wysokim potencjale rynkowym. W obszarze ultraprecyzyjnej synchronizacji czasu pozyskano projekt realizowany na zlecenie Europejska Agencja Kosmiczna, dotyczący zastosowania technologii White Rabbit w infrastrukturze prywatnych sieci 5G mmWave.

Z kolei w segmencie zaawansowanych systemów obrazowania podpisano umowę z Europejskiej Agencji Kosmicznej na realizację projektu „Telescope Array Functional Prototype”, umożliwiającego demonstrację kamery astronomicznej spółki w zastosowaniach związanych z wykrywaniem zagrożeń w przestrzeni kosmicznej oraz monitorowaniem sytuacji na orbicie okołoziemskiej.

Zrealizowane w 2025 roku działania potwierdzają skuteczność przyjętej strategii, opartej na rozwoju własności intelektualnej, demonstracji technologii w warunkach operacyjnych oraz stopniowym przechodzeniu do etapu komercjalizacji. Szczególnie istotny pozostaje obszar QKD, w którym spółka identyfikuje największy potencjał skalowania działalności.

Efekty prac prowadzonych w 2025 roku stanowią bezpośrednią podstawę do realizacji celów na 2026 rok, obejmujących wdrożenie do sprzedaży systemów QKD dla infrastruktury naziemnej, realizację projektów pilotażowych z pierwszymi klientami oraz dalszą rozbudowę portfolio produktowego.

Długoterminowym celem Creotech Quantum S.A. jest zajęcie jednej z wiodących pozycji na europejskim rynku technologii kwantowych oraz aktywny udział w procesie ich komercjalizacji na szeroką skalę.

Bartosz Grześkowiak ma przyspieszyć rozwój Grupy ISON na rynkach zagranicznych

Bartosz Grześkowiak obejmie stanowisko Chief Executive Officera Grupy ISON. Decyzja ta stanowi kolejny krok w rozwoju organizacji i ma na celu wzmocnienie jej pozycji w segmencie dystrybucji ubezpieczeń majątkowych oraz przyspieszenie ekspansji międzynarodowej. Bartosz Grześkowiak zastąpi Romana Czarnowskiego, wieloletniego CEO Grupy ISON (wcześniej Punkta, wcześniej BIK Brokers), który kierował firmą przez ponad 25 lat.

Bartosz Grześkowiak jest menedżerem z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży ubezpieczeniowej, od początku kariery związanym z segmentem ubezpieczeń korporacyjnych. Przed dołączeniem do Grupy ISON, od kwietnia 2024 r., pełnił funkcję członka zarządu PZU S.A., gdzie brał udział w przygotowaniu i wdrożeniu strategii Grupy PZU na lata 2025–2027 oraz odpowiadał za uruchomienie kluczowego dla rozwoju spółki projektu ekspansji zagranicznej. Równolegle był zaangażowany w prace organów nadzorczych – jako przewodniczący rady nadzorczej TUW PZUW, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Banku Pekao S.A. oraz wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Wcześniej, od 2018 r., był związany z Grupą MAK jako wiceprezes spółek MAK Ubezpieczenia oraz STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. Od 2011 r. pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w TUiR WARTA S.A., odpowiadając za kierowanie Departamentem Ubezpieczeń Korporacyjnych oraz współtworzenie i realizację strategii firmy. W latach 2005–2011 był związany z UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A., gdzie pełnił funkcje menedżerskie, a następnie objął stanowisko dyrektora Departamentu Sprzedaży w kanale brokerskim.

„Grupa ISON wchodzi w kolejny etap rozwoju, odpowiadając na rosnące potrzeby rynku ubezpieczeń i wykorzystując potencjał wyspecjalizowanych organizacji, które łączą ekspercką wiedzę, skalę oraz nowoczesne podejście do dystrybucji. Spółka ma solidne fundamenty, aby wykorzystać ten potencjał i konsekwentnie wzmacniać swoją pozycję w kluczowych segmentach rynku. Serdecznie dziękujemy Romanowi za dotychczasową owocną współpracę, ale również za ponad 25 lat zaangażowania w budowanie wzrostu i wartości Grupy ISON oraz stworzenie podstaw pod dalsze skalowanie działalności organizacji. Wierzymy, że doświadczenie Bartka w opracowywaniu i wdrażaniu strategii oraz prowadzeniu złożonych projektów rozwojowych w sektorze ubezpieczeniowym będzie odpowiednim wsparciem w realizacji tych ambicji” – wskazał Krzysztof Kulig, Senior Partner w Innova Capital.

Objęcie stanowiska CEO przez Bartosza Grześkowiaka wpisuje się w naturalny proces sukcesji w Grupie ISON. Jego głównym celem będzie dalszy rozwój działalności w obszarze ubezpieczeń non-motor oraz budowanie silnej pozycji grupy na rynkach międzynarodowych.

Bartosz Grześkowiak obejmie nowe stanowisko w Grupie ISON po wygaśnięciu wszystkich formalnych zobowiązań wobec Grupy PZU.

Managerowie tracą energię, a wraz z nimi zaangażowanie zespołów

Jeszcze do niedawna rozmowy na temat zaangażowania pracowników koncentrowały się głównie na tym, co organizacje mogą zrobić, aby je zwiększyć. Kolejne firmy wprowadzały programy rozwojowe, inwestowały w benefity, inicjatywy wellbeingowe i testowały nowe narzędzia oraz procesy. Tymczasem z raportu State of the Global Workplace 2026 wynika, że zaangażowanie pracowników, zamiast rosnąć, spada. W 2025 roku wyniosło ono jedynie 20%, czyli o 3 punkty procentowe mniej niż w 2022 i 2023 roku[1]. Gdzie leży przyczyna tego stanu rzeczy i jak naprawdę wpłynąć na motywację zespołów?

Badania pokazują, że problem ze spadkiem zaangażowania pracowników ma swoje źródło już na poziomie kadry zarządzającej. Od 2022 do 2025 roku zaangażowanie managerów zmniejszyło się aż o 9 punktów procentowych, a tylko między 2024 a 2025 rokiem spadło z 27% do 22%[2]. To sygnał, że osoby odpowiedzialne za inspirowanie i budowanie motywacji w zespołach coraz częściej same funkcjonują na granicy wypalenia.

Nie zapalisz innych, jeśli sam nie płoniesz

W codziennym życiu firmy to lider podejmuje decyzje, nadaje tempo pracy, ale także tworzy kulturę organizacyjną. On wybiera sposób, w jaki rozmawia z pracownikami – to, czy się uśmiecha, czy nie; czy prowadzi dialog, czy bezduszny wywiad na temat obowiązków; czy mówi „dziękuję”. Właśnie te drobne elementy budują prawdziwe zaangażowanie. Problem pojawia się wtedy, gdy manager przestaje mieć na nie przestrzeń.

– Jeśli lider funkcjonuje w ciągłym pośpiechu, przeciążeniu i pod presją, bardzo szybko przechodzi na tryb zadaniowy. Przestaje być obecny, zaczyna zarządzać „na autopilocie”. W takiej sytuacji zaangażowanie w zespole nie znika nagle. Ono po prostu powoli wygasa – mówi Aga Olszewska, mentorka liderów i właścicielka LeadAsU.

Spadek zaangażowania managerów działa jak efekt domina. Zmęczony lider nie inspiruje do działania, nie buduje relacji i nie daje przestrzeni na indywidualność pracowników. Z czasem zespół zaczyna działać w ten sam sposób.

Dlaczego zaangażowanie managerów spada najszybciej?

Powodów tego zjawiska jest kilka i większość z nich ma charakter systemowy. Przede wszystkim współcześni liderzy są przeciążeni. Muszą być jednocześnie strategami, operacyjnymi wykonawcami, coachami, mediatorami i wsparciem dla zespołu. Często działają między przysłowiowym młotem a kowadłem – próbują spełniać zarówno wymagania przełożonych, jak i zespołu. Niestety, bywa, że oczekiwania te są ze sobą sprzeczne.

Istotny jest również brak przestrzeni na myślenie. Kalendarze managerów wypełnione są spotkaniami, a ich notesy listami celów do spełnienia. W takiej rzeczywistości czas na refleksję – kluczowy dla podejmowania mądrych, świadomych decyzji – praktycznie nie istnieje. Liderom towarzyszy też presja ciągłego przyspieszania. W wielu organizacjach wciąż częściej pada pytanie: co jeszcze możemy zrobić szybciej i lepiej, niż: co powinniśmy przestać robić?

Firmy dowożą wyniki, ale tracą fundament

Organizacje często nie dostrzegają problemu z zaangażowaniem, dopóki wyniki się zgadzają, a pracownicy realizują kolejne projekty i osiągają cele.

– Zaangażowanie nie znika z dnia na dzień. Najpierw spada ciekawość, potem inicjatywa, a następnie odpowiedzialność. Na końcu zostaje już tylko automatyczne wykonywanie zadań. Wtedy brak zaangażowania zaczyna być widoczny, ponieważ odbija się on na wynikach firmy. Bardzo trudno jest wówczas wrócić do sytuacji wyjściowej, gdy organizacja działała sprawnie – podkreśla Aga Olszewska.

Zaangażowanie można porównać do rośliny. Tak jak ona potrzebuje światła (sensu), powietrza (przestrzeni), wody (uwagi i relacji) oraz odpowiednich warunków (kultury organizacyjnej). Jeśli podlewamy ją za rzadko – usycha. Jeśli za często – gnije. Jeśli stoi w cieniu – przestaje rosnąć. Jeśli wystawimy ją na zbyt duże nasłonecznienie – również jej szkodzimy. Podobnie działa zaangażowanie w zespole – nie rośnie od nadmiaru aktywności, ale od właściwych ich proporcji. A to prowadzi do kluczowego pytania: czy organizacje potrafią dziś dbać o tę równowagę?

Liderze, zacznij od siebie

Spadek zaangażowania managerów nie jest problemem jednostkowym. To sygnał, że system przestał działać w sposób zrównoważony. Na szczęście jest to proces odwracalny.

Warto jednak pamiętać, że praca nad zaangażowaniem zespołów nie zaczyna się od nowych narzędzi czy od innowacyjnych szkoleń, ale od pytania, które powinien zadać sobie każdy manager: w jakim stanie jestem jako lider? Przy tej okazji warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić, gdzie znika energia do pracy, co powoduje przeciążenie, jakie metody i procesy dotyczące zarządzania dawno przestały działać. Równie ważny jest powrót do podstaw – do obecności, szczerych rozmów z pracownikami i uważności na ich potrzeby oraz pomysły. Zespół na pewno zauważy tę zmianę i zacznie się bardziej angażować, a dzięki temu organizacja odzyska fundament, który pozwoli jej na osiąganie wyników.

Nauczmy się odpuszczać

Odpowiedzialność dotycząca spadku zaangażowaniu leży także po stronie organizacji.

– Potrzebujemy zmiany systemowej. W świecie, w którym tak dużo mówi się o reskillingu i upskillingu, organizacje powinny zacząć rozwijać w zespołach i wśród managerów jedną niezwykle ważną kompetencję – umiejętność odpuszczania – mówi Aga Olszewska. – Zamiast kolejnych spotkań na temat tego, jak robić więcej, potrzebne są rozmowy o tym, z czego powinniśmy zrezygnować, bez czego możemy nadal sprawnie funkcjonować, co możemy zrobić wolniej, jak możemy pracować mądrzej – tłumaczy ekspertka.

Taka zmiana wymaga jednak odwagi, by zatrzymać się mimo presji wyników, przyznać, że coś nie działa i by przestać robić rzeczy, tylko dlatego, że „zawsze tak robiliśmy”.

[1] State of the Global Workplace 2026, s. 5.

[2] Tamże, s. 7.

Taylor Swift zastrzega głos i wizerunek jako znaki towarowe w walce z AI

Taylor Swift podjęła bezprecedensowe kroki prawne, aby chronić swoją tożsamość przed niewłaściwym wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Jej firma, TAS Rights Management, złożyła wnioski o rejestrację głosu oraz konkretnego wizerunku scenicznego jako znaków towarowych. Eksperci mają wątpliwości co do skuteczności takich działań.

Kluczowym elementem nowej strategii Taylor Swift jest próba zastrzeżenia unikalnych próbek jej głosu jako znaków towarowych. Poprzez firmę TAS Rights Management, artystka złożyła wnioski o ochronę nagrań, na których wypowiada proste powitania, takie jak „Hey, it’s Taylor Swift”. Jest to bezpośrednia odpowiedź na rozwój technologii generatywnych, które potrafią niemal idealnie odtworzyć barwę głosu i intonację gwiazdy. W przeciwieństwie do prawa autorskiego, które chroni konkretne piosenki, rejestracja głosu jako znaku towarowego ma dać artystce narzędzie do zwalczania treści stworzonych od zera przez AI, które naśladują jej sposób bycia, ale nie kopiują bezpośrednio żadnego utworu.

Wizerunek z trasy koncertowej pod prawnym nadzorem

Równolegle z ochroną dźwiękową, Swift dąży do zastrzeżenia swojego ikonicznego wizerunku wizualnego z rekordowej trasy „Eras Tour”. Wniosek precyzyjnie opisuje postać artystki w specyficznym stroju: opalizującym body, srebrnych butach i z różową gitarą w ręku. Tak szczegółowy opis ma na celu stworzenie prawnej zapory przeciwko twórcom deepfake’ów oraz generowanych przez komputer grafik, które wykorzystują jej „sceniczną personę” do celów komercyjnych lub dezinformacyjnych. To nowatorskie podejście ma udowodnić, że wygląd artysty w określonym kontekście artystycznym może być traktowany jako unikalny znak rozpoznawczy marki, a nie tylko element domeny publicznej.

– Złożenie wniosku o rejestrację znaku towarowego nie powstrzyma powstania deepfake’u. Daje ono jedynie podstawy do wytoczenia powództwa już po dokonaniu szkody, a w erze AI szkody rozprzestrzeniają się szybciej niż jakikolwiek proces sądowy. Widzieliśmy to podczas ostatnich wyborów w USA: wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz Taylor Swift fałszywie sugerował, że poparła ona danego kandydata, docierając do milionów ludzi, zanim udało się temu skutecznie przeciwdziałać. – uważa Aaron Rose, jeden z ekspertów biura CTO firmy Check Point Software Technologies.

Decyzja o tak drastycznych krokach prawnych nie zapadła w próżni – jest ona pokłosiem serii incydentów, które dotknęły artystkę w ostatnim czasie. Taylor Swift stała się ofiarą masowego rozpowszechniania pornograficznych deepfake’ów, a także prób wykorzystania jej wizerunku do manipulacji politycznych, gdzie sztucznie wygenerowane nagrania sugerowały jej poparcie dla konkretnych kandydatów. Dzięki statusowi znaków towarowych, prawnicy Swift będą mogli łatwiej usuwać szkodliwe treści z platform społecznościowych, argumentując, że wprowadzają one konsumentów w błąd co do pochodzenia i autentyczności przekazu, co jest znacznie szybszą drogą niż tradycyjne procesy o zniesławienie.

– Prawdziwa ochrona nie może opierać się wyłącznie na narzędziach prawnych. Musi być wielowarstwowa: obejmować detekcję na poziomie platform, standardy pochodzenia treści – aby autentyczne media mogły być weryfikowane u źródła – oraz edukację użytkowników, by ludzie wiedzieli, że należy kwestionować to, co widzą i słyszą. W obliczu kolejnego cyklu wyborczego stawka wykracza daleko poza ochronę marki celebrytów. Chodzi o zaufanie publiczne do tego, co jest prawdą – dodaje ekspert Check Pointa.

Medinice rozwija technologię krioablacji serca. CoolCryo kończy etap kliniczny

Medinice S.A., notowana na GPW spółka z sektora medtech, poinformowała o zakończeniu badania klinicznego technologii CoolCryo – innowacyjnego rozwiązania rozwijanego z myślą o zastosowaniu w procedurach kardiochirurgicznych. Wszyscy uczestnicy w badaniu zakończyli zaplanowany sześciomiesięczny okres obserwacji i pozostają w dobrym stanie zdrowia. Badanie miało na celu ocenę profilu bezpieczeństwa oraz skuteczności działania technologii CoolCryo w warunkach klinicznych u pacjentów poddanych procedurze krioablacji. Dotychczasowe wyniki stanowią istotną podstawę do dalszych etapów rozwoju projektu, obejmujących działania regulacyjne, komercjalizacyjne oraz rozmowy z potencjalnymi partnerami. Zebrane dane kliniczne będą stanowić kluczowy element dokumentacji przygotowywanej na potrzeby oceny zgodności zgodnie z wymaganiami rozporządzenia MDR oraz procesu uzyskania oznakowania CE na rynku europejskim. Spółka będzie wykorzystywać wyniki badania także w pracach nad dokumentacją techniczną, oceną kliniczną oraz w komunikacji z jednostką notyfikowaną.

Uzyskane rezultaty są zgodne z oczekiwaniami Spółki i potwierdzają zakładane parametry bezpieczeństwa CoolCryo. Zakończenie fazy klinicznej stanowi istotny kamień milowy w rozwoju projektu oraz potwierdza jego gotowość do kolejnych etapów regulacyjnych i komercjalizacji.

Z dużą satysfakcją informujemy o zakończeniu badania klinicznego CoolCryo oraz sześciomiesięcznej obserwacji pacjentów. Najważniejsze jest dla nas to, że wszyscy uczestnicy czują się dobrze, co potwierdza uzyskany w trakcie badania poziom bezpieczeństwa urządzenia. To istotny etap w rozwoju Medinice SA, której celem jest rozwijanie technologii realnie wspierających lekarzy i poprawiających opiekę nad pacjentami. – powiedział Sanjeev Choudhary, Prezes Zarządu Medinice SA – Uzyskane wyniki stanowią podstawę do dalszych działań regulacyjnych i komercjalizacyjnych. Jak wcześniej informowaliśmy, produkt ten już posiada certyfikat FDA a zakończenie badania klinicznego przybliża nas do uzyskania CE – dodał Sanjeev Choudhary.

Zakończenie badania klinicznego oznacza potwierdzenie kompletności zgromadzonych danych i umożliwia przejście do kolejnego etapu prac nad projektem, obejmującego szczegółową analizę wyników klinicznych, przygotowanie dokumentacji technicznej oraz ocenę kliniczną niezbędną do procesu certyfikacji MDR, która jest jedną z dwóch ścieżek regulacyjnych. W lutym 2026 roku Spółka uzyskała zgodę amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) w procedurze 510(k), co umożliwia wprowadzenie wyrobu na rynek USA.

Równolegle, z początkiem 2026 roku, spółka podpisała list intencyjny (LOI) z globalnym partnerem branżowym, którego obowiązywanie zostało przedłużone do czerwca 2026 roku. Projekt CoolCryo jest obecnie przedmiotem dwóch równolegle prowadzonych procesów due diligence, co potwierdza rosnące zainteresowanie potencjalnych partnerów strategicznych. Docelowo rozważana jest sprzedaż projektu obejmująca prawa do technologii oraz globalne zabezpieczenie patentowe, w tym na rynkach USA i Europy.

Zdaniem Zarządu zakończenie badania klinicznego stanowi istotny sygnał dla inwestorów i partnerów biznesowych – ogranicza ryzyko rozwojowe projektu, wzmacnia jego bazę kliniczną i zwiększa jego atrakcyjność komercyjną.

Projekt CoolCryo to innowacyjna technologia krioablacyjna przeznaczona do leczenia m.in. migotania przedsionków poprzez kardiochirurgiczną krioablację serca. System został opracowany przez zespół naukowy Medinice pod kierownictwem prof. Piotra Suwalskiego. Wykorzystanie ciekłego azotu jako czynnika chłodzącego umożliwia osiąganie niższych temperatur w porównaniu do dostępnych obecnie rozwiązań, co może przekładać się na skrócenie czasu zabiegu oraz zwiększenie jego skuteczności i precyzji.

CoolCryo jest jednym z kluczowych projektów rozwijanych przez Medinice S.A. Kolejnym jest PacePress, który pozytywnie zakończył badania kliniczne w III kwartale 2025 roku, co dodatkowo potwierdza zdolność Spółki do skutecznego rozwijania i walidowania innowacyjnych technologii medycznych.

Grupa Tarczyński zwiększyła przychody do 2,24 mld zł i poprawiła EBITDA w 2025 roku

Grupa Tarczyński wypracowała w 2025 roku 2,243 mld zł przychodów ze sprzedaży, o blisko 8,5 proc. więcej niż w 2024 r. Wynik EBITDA ukształtował się na poziomie 279,2 mln zł wobec 255,2 mln zł rok wcześniej. Skonsolidowany zysk netto wyniósł 124,9 mln zł i był o 4,23 proc. wyższy niż przed rokiem. Sprzedaż eksportowa w raportowanym okresie wyniosła 728,3 mln zł, co stanowi ponad 17-proc. wzrost r/r.

Rośniemy, realizując cele strategii, zgodnie z którą koncentrujemy się na naszym podstawowym obszarze biznesowym, czyli produkcji wędlin i przekąsek białkowych premium. Naszą ambicją pozostaje systematyczne zwiększanie udziału sprzedaży eksportowej, która w 2025 roku stanowiła 32,46% sprzedaży ogółem. Wieloletnia obecność na zagranicznych rynkach pozwoliła nam zoptymalizować model działalności, gdzie z jednej strony dywersyfikujemy kanały sprzedaży, z drugiej aktywnie poszukujemy nowych źródeł wzrostu skali. Wypracowane w ubiegłym roku przychody to również efekt zwiększonej obecności na polskim rynku, w tym konsekwentnej współpracy z popularnymi wśród konsumentów sieciami handlowymi, jak Biedronka czy Lidl mówi Jacek Tarczyński, Prezes Zarządu Tarczyński.

W wolumenie sprzedaży Grupy dominuje kabanos z 49,0% udziału w sprzedaży w 2025 roku (podobnie jak w roku 2024 r.) oraz parówka, która w minionym roku odpowiadała za 30,9% sprzedaży, co oznacza wzrost o 3 p.p. udziału w sprzedaży r/r. Kategoria przekąsek mięsnych to jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku mięsnego, dlatego Grupa kontynuuje rozwój w tym zakresie stopniowo, rozszerzając linię oferowanych produktów w 2025 roku, między innymi o kiełbaski bezosłonkowe i salami Snack.

Wybrane dane finansowe 2025 2024 Zmiana
2025 vs 2024
Przychody ze sprzedaży (tys. zł) 2 243 190 2 067 614 8,49%
Sprzedaż eksportowa (tys. zł) 728 250 621 650 17,15%
Udział eksportu 32,46% 30,07% 2,39 p.p.
EBITDA (tys. zł) 279 192 255 232 9,39%
Marża EBITDA 12,45% 12,34% 0,1 p.p.
Zysk netto (tys. zł) 124 870 119 798 4,23%

 

Inwestycje w środki trwałe w 2025 roku wyniosły 365 mln zł. Kluczowym projektem w trakcie realizacji jest rozbudowa mocy wytwórczych parówki w Ujeźdźcu Małym, obejmująca budowę nowego zakładu produkcji parówek „C2” wraz z w pełni zintegrowanym i zautomatyzowanym ciągiem technologicznym – od przygotowania farszów, przez nadziewanie i obróbkę termiczną, aż po pakowanie i magazynowanie wyrobów gotowych.

Inwestujemy w rozwój, by utrzymywać zdolność do aktywnego reagowania na zmieniające się oczekiwania i preferencje konsumentów. Jeden z wektorów tej zmiany wyraźnie przesuwa się w stronę walorów odżywczych i prozdrowotnych. Intensywnie pracujemy nad rozwojem, a wzrost mocy produkcyjnych uzupełniamy inwestycjami proefektywnościowymi i ciągłym doskonaleniem procesów technologicznych – mówi Dawid Tarczyński, Członek Zarządu i Dyrektor ds. Rozwoju Tarczyński.

Scanway z rekordowymi przychodami w 2025 roku i ponad trzykrotnie wyższym backlogiem

Scanway opublikował wyniki finansowe za 2025 rok, w którym osiągnął najwyższe dotąd przychody ze sprzedaży na poziomie 21,4 mln zł, co stanowi wzrost o 80% w ujęciu rok do roku. Wysokim przychodom towarzyszyła dodatnia rentowność EBITDA – blisko 1,0 mln zł oraz dodatnie przepływy pieniężne z działalności operacyjnej – ponad 3,4 mln zł. Backlog (portfel zamówień) na koniec kwietnia 2026 roku wzrósł ponad trzykrotnie do 53,5 mln zł. Na kształtowanie jego poziomu w kolejnych okresach wpływ może mieć m.in. zawarcie umowy wykonawczej z nowym klientem z USA, o którym Spółka informowała w styczniu br., a także z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), która zabezpieczyła środki na kolejny instrument optyczny do misji księżycowej z Intuitive Machines.

  • W 2025 roku Scanway wygenerował 21,4 mln zł przychodów ze sprzedaży (+80% r/r), 1,0 mln zł EBITDA (+1,6 mln zł r/r) i -0,7 mln zł straty netto (+1,9 mln zł r/r)
  • Backlog na 30 kwietnia 2026 roku wzrósł o 213% względem 30 grudnia 2024 roku do poziomu 53,5 mln zł
  • Środki pieniężne na koniec grudnia wyniosły 25,5 mln zł – dotychczas najwyższy – na co istotny wpływ miało pozyskanie w dwóch rundach finansowych łącznie 26,9 mln zł brutto, w tym 15,3 mln zł od TFI PZU, które objęło ponad 5% udziałów w Scanway.

Rok 2025 potwierdził, że Scanway konsekwentnie przechodzi do coraz większej skali działalności i skutecznie buduje wartość dla akcjonariuszy. Zwiększyliśmy przychody o 80% r/r do ponad 21 mln zł, a backlog ponad trzykrotnie do ponad 53 mln zł. Obecnie pracujemy nad tym, aby podpisane przez nas umowy ramowe i otrzymane zamówienia skonwertowały się na twardy backlog. Nasze całoroczne wyniki odzwierciedlają  rosnącą liczbę i skalę projektów oraz zaufanie, jakim darzą nas międzynarodowi klienci. Wyraźnie wzmocniliśmy naszą pozycję na globalnym rynku kosmicznym, a także na rynku kapitałowym, kończąc etap przenosin na Główny Rynek GPW udanym debiutem w marcu br. oraz wyraźnym wzrostem płynności i kapitalizacji – komentuje Jędrzej Kowalewski, CEO Scanway S.A.

Kolejnym krokiem jest stopniowa realizacja naszych założeń ze Strategii na lata 2026–2028 i przejście do roli seryjnego dostawcy instrumentów optycznych dla globalnego rynku New Space. Oznacza to konieczność poniesienia dodatkowych nakładów inwestycyjnych, dzięki którym zbudujemy odpowiednie zdolności produkcyjne, by jak najwięcej naszego backlogu konwertować na przychody. Nagrodą będzie możliwość obsługi większej liczby powtarzalnych projektów konstelacyjnych, podobnych do pozyskanego w 2025 roku rekordowego kontraktu o wartości 9,0 mln euro od klienta z Azji i dalsze zwiększanie udziałów Scanway w globalnym rynku kosmicznym dodaje Jędrzej Kowalewski.

W 2025 roku Scanway wygenerował 21,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, co oznacza wzrost o 80% r/r. Za 91% wygenerowanych przychodów odpowiadała działalność kosmiczna, a za 9% projekty dla przemysłu. EBITDA wyniosła blisko 1,0 mln zł w stosunku do -0,6 mln zł w ubiegłym roku, a strata netto sięgnęła -0,7 mln zł w porównaniu do -2,6 mln zł straty rok temu[1]. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wyniosły 3,4 mln zł względem -1,4 mln zł w 2024 roku. Stan środków pieniężnych uległ znaczącemu zwiększeniu do 25,5 mln zł, na co wpływ miał zarówno wzrost biznesu, jak i dwie oferty publiczne, w wyniku których Spółka pozyskała 26,9 mln zł brutto.

Miniony rok wiązał się z pozyskaniem długofalowych i strategicznych projektów, w tym m.in. kontraktu od klienta z Azji na dostawę serii wysokorozdzielczych teleskopów o wartości 9,0 mln euro, a także umowy wykonawczej w projekcie CAMILA – największej cywilnej konstelacji satelitarnej w historii Polski – którego wartość wyniesie co najmniej 3,55 mln euro.

W najbliższych miesiącach Scanway dostarczy model lotny pierwszego w historii Polski komercyjnego instrumentu optycznego do mapowania powierzchni Księżyca do Intuitive Machines w ramach zaplanowanej na drugą połowę 2026 roku misji księżycowej. Dodatkowo, Scanway został wybrany przez ESA do stworzenia europejskiego systemu przetwarzania zdjęć księżycowych – budując w ten sposób unikalne kompetencje w zakresie analityki danych i wykorzystując synergie z segmentem Industry, w którym rozwija system HYDRA.

Projekty konstelacyjne stanowią priorytet rozwoju Scanway. W 2025 roku potwierdziły to m.in. kontrakt z partnerem z Azji o wartości 9,0 mln euro oraz nasz udział w projekcie CAMILA o wartości co najmniej 3,55 mln euro. Te zamówienia pokazują, że zarówno rynek komercyjny, jak i krajowy, potrzebują dziś powtarzalnych, wysokiej jakości instrumentów optycznych. Rozwijamy w tym kierunku nasze kompetencje i zaplecze produkcyjne, tak aby w kolejnych latach móc dalej zwiększać skalę realizowanych projektów i wzmacniać naszą pozycję na globalnym rynku kosmicznym tłumaczy Mikołaj Podgórski, COO Scanway S.A.

Jednocześnie nie zamykamy się na nowe i perspektywiczne obszary, czego przykładem jest nasza zbliżająca się misja księżycowa z Intuitive Machines w USA zaplanowana na drugie półrocze 2026. Trafnie zidentyfikowaliśmy potencjał gospodarki księżycowej jeszcze w 2024 roku, a dziś widzimy jej wyraźny wzrost, co potwierdza m.in. przyspieszenie programu Artemis i tegoroczny lot czterech astronautów wokół Księżyca. Chcemy być jednym z kilku podmiotów, który posiada unikalne kompetencje w zakresie obrazowania oraz przetwarzania danych Księżycowych, dostarczając tego rodzaju informacje państwom członkowskim ESA, która zaangażowała się w naszą misję i zabezpiecza środki pod kolejne – podsumowuje Mikołaj Podgórski.

Rok 2025 był dla Scanway kluczowy także z perspektywy rynku kapitałowego. Kapitalizacja Scanway zwiększyła się z 60 mln zł do ponad 290 mln zł, a w 2026 roku przekroczyła 500 mln zł. Towarzyszył temu istotny wzrost płynności – obroty na akcjach Spółki wzrosły z ok. 11 mln zł w I kwartale 2025 roku do ponad 167 mln zł w I kwartale 2026 roku, potwierdzając wysokie zainteresowanie inwestorów. Po dacie bilansowej, w marcu br., Scanway zadebiutował na Głównym Rynku GPW, niedługo później dołączając do indeksu sWIG80 w ramach korekty nadzwyczajnej indeksów.

2026 rok Scanway rozpoczął z rekordowym portfelem zamówień, silniejszą pozycją kapitałową oraz jasno określoną Strategią rozwoju na lata 2026–2028. Jej celem jest dalsze skalowanie działalności w segmencie kosmicznym, rozwój projektów konstelacyjnych oraz budowa pozycji jednego z największych integratorów ładunków optycznych w Europie. Wymaga to przekształcenia organizacji z dostawcy pojedynczych rozwiązań, do seryjnego dostawcy instrumentów optycznych zdolnego do produkcji kilkunastu ładunków optycznych rocznie w przedziale cenowym 0,5–2,0 mln EUR dla globalnego rynku New Space.

[1] Zmiany (w porównaniu do danych zaprezentowanych w lutym w raporcie za cztery kwartały 2025 r.) w poziomie przychodów oraz kosztów – w tym amortyzacji – wynikają z odmiennego ujęcia tych pozycji w rachunku zysków i strat, zgodnie z MSSF 15 i MSSF 20. Zmiany te są związane z debiutem Scanway na Głównym Rynku oraz dostosowaniem raportowania finansowego do standardów głównego parkietu.

Rynek małych satelitów rośnie skokowo. Do 2033 roku na orbitę może trafić niemal 14 tys. jednostek

Globalna gospodarka kosmiczna wchodzi w fazę przyspieszonego wzrostu, napędzanego rozwojem konstelacji satelitarnych, rosnącym zapotrzebowaniem na dane satelitarne oraz komercjalizacją sektora. W tym otoczeniu segment smallsat, w którym działa Scanway S.A., staje się ważnym obszarem wzrostu rynku kosmicznego

  • Globalna gospodarka kosmiczna może osiągnąć 1,4 bln USD do 2032 r. (CAGR ok. 11,7%) oraz ok. 1,8 bln USD do 2035 r., rosnąc szybciej niż światowe PKB
  • Liczba wyniesień rakiet wzrosła z 114 w 2020 r. do 324 w 2025 r., a do 2035 r. może przekroczyć 967 rocznie; sam SpaceX może realizować ponad 350 startów rocznie do 2030 r.
  • Segment smallsat dynamicznie rośnie – w latach 2024–2033 liczba wystrzeliwanych satelitów sięgnie ok. 13 984 (vs. 871 w poprzedniej dekadzie), przy rosnącym poziomie zaawansowania technologicznego (średnia masa z ok. 55 kg do ok. 92 kg). Skumulowana wartość rynku wzrośnie z ok. 34 mld USD do ok. 133 mld USD, ponad trzykrotnie zwiększając skalę ekonomiczną segmentu
  • Segment obserwacji Ziemi rośnie stabilnie – wartość rynku zwiększy się z ok. 4,3 mld USD w 2025 r. do ok. 5,9 mld USD w 2030 r. (CAGR 6–7%), przy rosnącej roli konstelacji satelitów, analityki danych i rozwiązań AI. Jednocześnie dane EO mogą wygenerować setki miliardów USD wartości gospodarczej do 2030 r.
  • Eksploracja Księżyca przyspiesza – globalne finansowanie eksploracji kosmosu wzrośnie z 26 mld USD w 2023 r. do ok. 33 mld USD w 2032 r., w tym inwestycje w misje księżycowe z 11 do ok. 17 mld USD; liczba misji zwiększy się ponad trzykrotnie (z 236 do ok. 751), z czego ok. 31% będą stanowić misje księżycowe.

Obszar rynkowy, w którym działa Scanway S.A.

Spółka działa w segmencie smallsat, oferując optyczne instrumenty obserwacyjne dla mikrosatelitów i minisatelitów (10–500 kg). Segment ten bezpośrednio odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na wysokorozdzielcze zobrazowania satelitarne, przy jednoczesnych ograniczeniach masy, objętości i kosztów po stronie operatorów oraz integratorów misji.

Pozycjonuje się pomiędzy tańszymi, niskorozdzielczymi rozwiązaniami dla CubeSatów a dużymi, kosztownymi ładunkami obserwacyjnymi klasy Maxar czy Airbus, adresując rosnący rynek konstelacji satelitarnych. Z perspektywy zastosowań rynkowych i instytucjonalnych segment ten odgrywa istotną rolę w misjach konstelacyjnych, obserwacji taktycznej oraz rozwiązaniach typu dual-use.

Dynamika globalnej gospodarki kosmicznej

Raport Coherent Market Insights („Global Space Economy Market Size and Share Analysis – Growth Trends and Forecasts, 2025–2032)”, kwiecień 2025) wskazuje, że wartość globalnej gospodarki kosmicznej może osiągnąć 646,9 mld USD w 2025 r., wobec 615–626 mld USD w 2024 r. według World Economic Forum i The Space Economic Report, co oznacza wzrost na poziomie ok. 4% r/r. W kolejnych latach rynek ma rosnąć do 1 403,49 mld USD w 2032 r., przy prognozowanym średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) ok. 11,7%, co potwierdza silną dynamikę sektora w nadchodzącej dekadzie.

Jeszcze bardziej ambitne prognozy przedstawiają World Economic Forum oraz McKinsey & Company w raporcie „Space: The $1.8 Trillion Opportunity for Global Economic Growth”, szacując wartość rynku na ok. 1,8 bln USD w 2035 r. Oznacza to tempo wzrostu przewyższające dynamikę globalnego PKB. Wśród głównych czynników wzrostu wskazywane są rozwój usług opartych na danych satelitarnych – w szczególności w obszarach telekomunikacji, nawigacji i obserwacji Ziemi – oraz rosnąca integracja technologii kosmicznych z innymi sektorami gospodarki.

Wzrost liczby wyniesień

Rosnące znaczenie usług wynoszenia ładunków na orbitę znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w statystykach liczby startów rakiet. Zgodnie z danymi SpaceStatsOnline („Orbital launches in 2025”), od 2020 r. obserwowany jest wyraźny trend wzrostowy – liczba startów orbitalnych zwiększyła się z 114 w 2020 r. do rekordowych 324 w 2025 r. Oznacza to niemal trzykrotny wzrost w ciągu pięciu lat i potwierdza dynamiczny rozwój globalnej aktywności kosmicznej. Prognozy wskazują, że do 2035 r. liczba wyniesień może przekroczyć 967 rocznie, przy czym sam SpaceX może realizować ponad 350 startów rocznie już do 2030 r.

Równolegle rośnie wartość rynku usług wynoszenia. Raport „Rocket Launch Services Market Size, Share & Industry Analysis Report, 2024–2030” zakłada średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie ok. 10,9%, prowadzące do osiągnięcia wartości około 18 mld USD w 2030 r. Wzrost ten napędzany jest przede wszystkim rosnącym popytem na wynoszenie satelitów, w szczególności małych jednostek oraz konstelacji na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO).

Bardziej dynamiczny scenariusz przedstawia raport MarkNtel Advisors („Global Space Launch Services Market – Industry Trends, Share, Size, Growth, Opportunity and Forecast 2025–2030”), zgodnie z którym wartość rynku może osiągnąć 30–40 mld USD do 2030 r. Kluczowymi czynnikami pozostają rozwój megakonstelacji, wzrost liczby misji komercyjnych oraz postępująca komercjalizacja sektora kosmicznego.

Rozwój rynku małych satelitów

Novaspace w 10. edycji raportu „Prospects for the Small Satellite Market” (grudzień 2024 r.) prognozuje bardzo silny wzrost liczby wystrzeliwanych małych satelitów – z 871 jednostek w dekadzie 2014–2023 do około 13 984 w latach 2024–2033. Skala tej zmiany wskazuje na fundamentalną transformację modelu wykorzystania infrastruktury kosmicznej, w kierunku architektur opartych na licznych, rozproszonych konstelacjach satelitarnych.

Zgodnie z analizami Novaspace, rośnie również poziom zaawansowania technologicznego tych platform. Średnia masa małego satelity zwiększy się z około 55 kg w latach 2014–2023 do około 92 kg w kolejnej dekadzie. Trend ten odzwierciedla przesunięcie rynku w stronę bardziej zaawansowanych systemów, zdolnych do integracji złożonych instrumentów pokładowych, w tym wysokiej klasy sensorów optycznych oraz innych specjalistycznych ładunków użytkowych. W efekcie rośnie nie tylko liczba satelitów, ale również ich funkcjonalność i wartość operacyjna.

Prognozy wskazują także na istotny wzrost wartości rynku – z około 34 mld USD w latach 2014–2023 do około 133 mld USD w okresie 2024–2033, co oznacza ponad trzykrotne zwiększenie skali ekonomicznej tego segmentu.

Dodatkowo, według raportu MarketsandMarkets („Small Satellite Market – Global Forecast to 2030”, 2024), globalny rynek małych satelitów może wzrosnąć z około 9,35 mld USD w 2025 r. do około 32,13 mld USD w 2030 r., osiągając bardzo wysokie średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie ok. 28%. Równolegle zwiększać się będzie skala produkcji – liczba satelitów wytwarzanych rocznie wzrośnie z około 2793 w 2025 r. do ponad 5000 w 2030 r.

Raport European Space Agency („ESA Report on the Space Economy 2025”, marzec 2025 r.) potwierdza, że rozwój globalnej gospodarki kosmicznej jest w coraz większym stopniu napędzany przez konstelacje satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej oraz rosnącą aktywność sektora komercyjnego, w którym segment małych satelitów odgrywa kluczową rolę.

Obserwacja Ziemi

Według raportu Mordor Intelligence („Earth Observation Satellite Market – Growth, Trends, COVID-19 Impact, and Forecasts (2025–2030)”) wartość rynku satelitów obserwacji Ziemi ma wzrosnąć z około 4,3 mld USD w 2025 r. do około 5,9 mld USD w 2030 r., co odpowiada średniorocznemu tempu wzrostu (CAGR) na poziomie ok. 6–7%. Segment ten ewoluuje w kierunku konstelacji mniejszych satelitów zapewniających wysoką częstotliwość rewizyt, przy jednoczesnym utrzymaniu segmentu zobrazowań o bardzo wysokiej rozdzielczości oraz rosnącej roli technologii radarowych. Coraz większe znaczenie zyskują również usługi o wartości dodanej, w szczególności analityka danych oraz rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.

Zgodnie z raportem World Economic Forum („Amplifying the Value of Earth Observation Data: A Strategy for the Global Development Community”) dane z obserwacji Ziemi mogą do 2030 r. wygenerować setki miliardów dolarów wartości gospodarczej w sektorach takich jak rolnictwo, infrastruktura czy zarządzanie zasobami naturalnymi.

Eksploracja Księżyca jako kierunek strategiczny

Istotnym kierunkiem rozwoju działalności Scanway S.A. jest obszar eksploracji Księżyca. Raport Euroconsult („Prospects for Space Exploration”) wskazuje na rosnące znaczenie tzw. gospodarki księżycowej (lunar economy) w globalnym sektorze New Space oraz rosnącą rolę programów eksploracyjnych w strategiach państw. Globalne finansowanie publiczne eksploracji kosmosu wyniosło około 26 mld USD w 2023 r. i może wzrosnąć do niemal 33 mld USD w 2032 r., przy jednoczesnym wzroście inwestycji w misje księżycowe z około 11 mld USD do blisko 17 mld USD.

Prognozy wskazują również na istotny wzrost liczby misji – w latach 2023–2032 ich liczba ma zwiększyć się ponad trzykrotnie, z 236 do około 751, z czego około 31% stanowić będą misje księżycowe. Dotychczas lądowania na Księżycu przeprowadziło pięć państw: Związek Radziecki/Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny, Indie oraz Japonia. Jednocześnie USA (program Artemis) oraz Chiny (program ILRS) planują realizację załogowych misji księżycowych jeszcze przed końcem obecnej dekady.

Raport podkreśla rosnące znaczenie współpracy publiczno-prywatnej, a także zwiększającą się rolę małych satelitów, które mogą pełnić funkcje platform testowych oraz systemów komunikacyjnych, nawigacyjnych i obserwacyjnych w architekturach eksploracyjnych.

Przykładem przyspieszenia inwestycji w infrastrukturę księżycową jest program „Ignition” realizowany przez NASA, obejmujący rozwój bazy na Księżycu oraz zwiększenie częstotliwości lądowań dzięki powtarzalnym architekturom misji i współpracy z sektorem prywatnym. Koszt pierwszych dwóch faz programu, obejmujących siedem lat, szacowany jest na około 20 mld USD.

Polski sektor kosmiczny na tle rynku globalnego

Z raportu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. („Polski sektor kosmiczny 2025”, styczeń 2026 r.) wynika, że wartość krajowego sektora kosmicznego przekracza 12 mld zł, z czego około 5,3 mld zł przypada na technologie stricte kosmiczne. W sektorze działa około 170 podmiotów, obejmujących przedsiębiorstwa oraz instytucje badawczo-rozwojowe.

Sektor zatrudnia około 3 tys. osób i generuje roczne przychody na poziomie około 300 mln zł. W 2024 r. w 21 wiodących przedsiębiorstwach pracowało 1 268 osób, co oznacza wzrost o około 30% rok do roku. Jednocześnie branża wskazuje na potrzebę pozyskiwania około 250–270 nowych specjalistów rocznie, co potwierdza rosnące zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowane kadry oraz dalszy potencjał rozwoju sektora.