PKO BP może przejąć jeszcze 2-3 banki w Polsce i ruszyć na podbój regionu

Choć największy polski bank wciąż nie ma jeszcze zgody KNF-u na przejęcie Nordei, to zdaniem ekspertów powinien kontynuować akwizycje, i to nie tylko w Polsce, lecz także w regionie. Jak tłumaczy Jarosław Dąbrowski, prezes Domu Maklerskiego DF Capital, PKO BP spóźnił się nieco z przejęciami innych banków, ale wciąż ma szansę na wzmocnienie swojej pozycji.

Wczoraj największy polski bank poinformował o złożeniu do KNF-u wniosku o utworzenie banku hipotecznego, który miałby zacząć działać na przełomie 2014 i 2015 roku. Prezes Zbigniew Jagiełło mówił kilka miesięcy temu agencji informacyjnej Newseria Biznes, że w bank hipoteczny przekształcić chce właśnie przejętą Nordeę. Zgodę na jej przejęcie nadzór finansowy ma wydać do końca I kwartału.

Uważam, że strategia rozwoju poprzez akwizycje jest słuszna i PKO BP powinien ją kontynuować – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Dąbrowski, prezes Domu Maklerskiego DF Capital.

PKO BP ma nabyć aktywa posiadane przez Nordea Bank Polska, towarzystwo ubezpieczeniowe Nordea TUnŻ i zajmującą się leasingiem spółkę Nordea Finance Polska – łącznie za ok. 2,83 mld zł. Kwota może podlegać korektom w zależności od wyników finansowych Nordei.

PKO BP słusznie robi, przejmując inne banki – ocenia Dąbrowski. – Można się oczywiście zastanawiać, czy Nordea była idealnym kandydatem. Jednak takich idealnych kandydatów nie ma. Rynek zmienia się dynamicznie, a Nordea była akurat na sprzedaż. Wiemy, że PKO BP składało oferty na BZ WBK i KBC, jednak nie zostały one przyjęte.

Atutem Nordei jest fakt, że skandynawski bank rozwijał się w ostatniej dekadzie intensywnie w średnich i dużych miastach. Jak podkreśla Dąbrowski, PKO nie powinien poprzestać na przejęciu Nordei.

– PKO BP ma potencjał może nawet na dwa, trzy kolejne banki i uważam, że KNF i UOKiK nie powinny być w tej kwestii nadmiernie restrykcyjne. Takie przejęcia są na świecie spotykane, czego przykładem jest bank DNB w Norwegii, który powstał w procesie połączenia siedmiu czy ośmiu banków. Dziś jest nie tylko największym bankiem na norweskim rynku, lecz także ma poważny wpływ na gospodarkę tego kraju. Tego samego życzę PKO BP – dodaje prezes Domu Maklerskiego DF Capital.

Przed przejęciem Nordei przez PKO BP konieczna jest zgoda KNF, która ma zostać ogłoszona w pierwszym kwartale br.
 

Chińska gospodarka z dobrymi perspektywami. Firmy zamierzają zatrudniać

CEO Magazyn Polska

Chińska gospodarka ma przed sobą bardzo dobre perspektywy rozwoju. Świadczą o tym dobre wyniki w handlu, wciąż pozytywny PMI i poprawiające się nastroje wśród przedsiębiorców, którzy zamierzają zatrudniać. Nowy model wzrostu gospodarczego Państwa Środka ma się opierać głównie na popycie wewnętrznym. Wprawdzie Chińczycy konsumują coraz więcej, ale częściej na ten cel się zapożyczają.

Chiński eksport wzrósł w styczniu o 10,6 proc. rok do roku, co daje znacznie lepszy wynik od prognoz analityków, mówiących o 2 proc. zwyżki. To także lepszy wynik niż w grudniu. Nadwyżka handlowa Chin wyniosła 31,9 mld dolarów, wobec przewidywanych 23,7 mld dolarów. 

 – Dane odnośnie wzrostu handlu są zaskakująco dobre. Jest to prawie 32 mld dolarów, co oznacza bardzo duży wzrost – 14-proc. licząc rok do roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Marcin Jałowiecki, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie. – Ten wskaźnik pokazuje, że gospodarka chińska bardzo dobrze się rozwija.

Zwraca przy tym uwagę na to, że wskaźniki wzrostowe widać również w całej gospodarce światowej – od Stanów Zjednoczonych po Niemcy. Ta sytuacja ma pośredni wpływ na polskie firmy, które głównie eksportują do Niemiec, silniej powiązanych z rynkiem chińskim. Może to oznaczać również zwiększenie eksportu polskich firm.

Nieco gorzej wypadły natomiast styczniowe wskaźniki PMI. Chiński wskaźnik był niższy od ubiegłomiesięcznego, ale wciąż pozostawał powyżej 50 pkt., co oznacza, że przemysł w Chinach się rozwija. 

Dyrektorzy finansowi, ankietowani podczas konferencji w Davos, wskazali, że chińska gospodarka ma przed sobą dobre perspektywy rozwoju. Tym bardziej że tamtejsze firmy deklarują zatrudnianie nowych pracowników. 

 – Dyrektorzy jeszcze rok temu, nie chcieli zatrudniać, nie byli zbyt pozytywnie nastawieni. Natomiast w tym roku widać po szczycie w Davos, że perspektywy są bardzo dobre również z punktu widzenia zarządzających – tłumaczy Marcin Jałowiecki.

Z drugiej jednak strony eksperci podkreślają, że choć 7,7 proc. wzrostu chińskiego PKB w 2013 roku jest imponujące, to stanowi zaledwie połowę wyniku z 2007 roku (w tamtym okresie PKB Chin wzrósł o 14,7 proc.). Dane te pokazują, że choć gospodarce Państwa Środka nie grozi załamanie, jej wyhamowanie stało się faktem.

Wzrost gospodarczy mają pobudzić wprowadzone przez rząd ulgi podatkowe. Ocenia się, że efekty nowej polityki Chin mogą być zauważalne nawet w tym roku. 

 – Na koniec roku wzrost PKB powinien sięgnąć 8 proc. – tak optymistycznie bym założył – prognozuje. – Po trzecim zjeździe partii w listopadzie 2013 roku plenum podjęło bardzo duże staranie, by tę gospodarkę zmienić z opartej na przemyśle na opartą na usługach. Ten proces ma trwać do 2030 roku.

Oznacza to, że Chiny odchodzą od dotychczasowego modelu wzrostu gospodarczego, który od dwóch dekad był napędzany gigantycznymi inwestycjami w infrastrukturę i subsydiowanym eksportem. Obecnie nowym motorem wzrostu ma być konsumpcja wewnętrzna, która nadal jeszcze nie osiągnęła odpowiednio wysokiego poziomu.

Dr Marcin Jałowiecki podkreśla, że starzenie się chińskiego społeczeństwa, z którym obecnie boryka się Państwo Środka, negatywnie przekłada się na popyt wewnętrzny. Pozytywnym sygnałem natomiast jest fakt, że chińskie społeczeństwo staje się coraz bardziej zamożne. W Chinach zmienił się również sposób gospodarowania pieniędzmi, co pokazuje rosnące zadłużenie chińskiego społeczeństwa. 

 – Większość nie ma tych pieniędzy tyle, żeby ich nagromadzić wystarczająco, ani nie zarabia dużo, w związku z powyższym się je pożycza. Jest to jeden z symptomów rozwijającej się gospodarki i to jest rzeczywiście duży problem – zaznacza dr Jałowiecki.

Problem ten może dotyczyć rynku nieruchomości – łatwo dostępne dla mieszkańców kredyty i duży popyt na mieszkania mogą wywołać scenariusz podobny do tego, który miał miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie spora część społeczeństwa miała kłopoty ze spłatą zaciągniętych hipotek. 

W maju Polkomtel stanie się częścią Cyfrowego Polsatu. Firmy wprowadzają pierwszy łączony produkt

CEO Magazyn Polska

W tym półroczu ma zakończyć się proces połączenia Cyfrowego Polsatu z Polkomtelem, ale efekty współpracy są już widoczne dla klientów. Firmy wchodzą na rynek z ofertą łączoną usług telekomunikacyjnych, internetowych i telewizyjnych. W dłuższej perspektywie oferta poszerzy się o usługi bankowe i energię elektryczną. Strategia zakłada też wspólną sprzedaż produktów w salonach.

 Docelowo wyobrażamy sobie, że każdy punkt sprzedaży naszej grupy powinien oferować wszystkie produkty. To projekt na lata, nie da się go przeprowadzić w najbliższych miesiącach. Firmy muszą nawzajem poznać wszystkie produkty, musimy znaleźć odpowiednie lokalizacje i przeszkolić naszych pracowników. Takie postępowanie wymaga czasu – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjna Newseria Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.

Prezes podkreśla, że połączenie jeszcze się nie dokonało. Trwa od listopada ubiegłego roku i powinno zakończyć się w maju.

 – Przed nami jeszcze rejestracja podwyższenia kapitału przez sąd, rejestracja prospektów w KNF, refinansowanie długu Cyfrowego Polsatu. Działamy krok po kroku i chcemy dotrzymać zaprezentowanego w listopadzie harmonogramu. Pamiętajmy, że to i tak błyskawiczna operacja, która ma się zakończyć jeszcze w pierwszym półroczu tego roku – komentuje szef Cyfrowego Polsatu.

Spółki ogłosiły również połączenie kluczowych działów.

 – Łączymy pięć obszarów kluczowych dla rozwoju biznesu – sprzedaż, marketing, obsługę klienta, utrzymanie klienta i IT, na których czele stanęły wybrane osoby z jednej lub drugiej organizacji. Rozpoczynamy proces integracji tak, aby w maksymalnie efektywny sposób obsłużyć jedną i drugą spółkę i uzyskać wartość dodaną dla naszych klientów – przekonuje Dominik Libicki.

Plus i Cyfrowy Polsat przygotowały dla klientów promocję SmartDOM, w ramach której za każdy dodatkowy abonament na internet mobilny, usługi telefoniczne lub telewizyjne będzie można uzyskać rabat.

 – Chcemy w ten sposób pokazać abonentom Plusa i Cyfrowego Polsatu, że warto mieć produkty naszej grupy, że warto się zastanowić, czy dzisiaj dowolny operator daje klientowi to, co my jesteśmy w stanie zaoferować w produkcie zintegrowanym, jakim jest SmartDOM, telewizja, internet i telefon – mówi prezes Cyfrowego Polsatu.

Menedżer podkreśla, że już przedstawiono ofertę przyszłościową, w której obok tradycyjnych propozycji znajdą się energia elektryczna oraz usługi bankowe. To jednak nie koniec. Prezes nie ukrywa, że kolejne produkty i usługi już są planowane, i będą sukcesywnie dodawane.

Wicepremier Elżbieta Bieńkowska i prezes PKP SA Finansistami Roku 2013

CEO Magazyn Polska

Wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju otrzymała tytuł Finansisty Roku 2013. Redakcja „Gazety Finansowej” nagrodziła Elżbietę Bieńkowską m.in. za profesjonalizm i odwagę w zapewnianiu środków na rozwój Polski. Wśród wyróżnionych są również m.in. prezes PKP SA Jakub Karnowski oraz Centrum im. Adama Smitha.

Główny tytuł przyznano Elżbiecie Bieńkowskiej również za „stanowczą walkę w Brukseli z planami ograniczenia środków z Funduszu Spójności na wyrównywanie różnic między starymi a nowymi państwami członkowskimi UE”. Jak podkreślono w uzasadnieniu, dzięki skutecznemu pozyskiwaniu i wykorzystywaniu pieniędzy unijnych przez panią wicepremier polska gospodarka stałą się nowoczesna i konkurencyjna. 

„Gazeta Finansowa” przyznała również pięć wyróżnień Finansista Roku 2013. Jedno z nich otrzymał Jakub Karnowski, prezes PKP SA, za „odwagę i determinację w restrukturyzacji i zmianie wizerunku polskich kolei”.

 – To wyróżnienie traktuję jako uznanie dla tego, co dotychczas udało się osiągnąć menadżerom w Grupie PKP i tym tzw. kolejarzom, i tzw. bankomatom. Jesteśmy w połowie drogi. Na pełny sukces, i będziemy pracować każdego dnia, żeby tak właśnie było, przyjdzie nam jeszcze poczekać kolejne 1,5 roku. Ale pewne rzeczy już udało się osiągnąć. Do tych rzeczy należy prywatyzacja Polskich Kolei Linowych i PKP Cargo – podkreślił podczas gali Jakub Karnowski.

Wyróżnienie otrzymał też prezes firmy Vivus Finance Loukas Notopoulos. To nagroda za „dokonanie rewolucji w pozabankowym sektorze finansowym i popularyzację usług tego typu w internecie”. Doceniono również wysiłki na rzecz zwiększania standardów w branży firm pożyczkowych.

 – To jest nagroda dla całej mojej firmy, dla 150 osób, które ciężko pracują. I ta nagroda jest potwierdzeniem tej ciężkiej pracy. W ciągu 1,5 roku udało nam się stworzyć coś, co zrewolucjonizowało polski rynek pożyczek internetowych – powiedział agencji informacyjnej Newseria Biznes prezes Vivus Finance.
 
Wśród wyróżnionych przez redakcję tygodnika ekonomicznego znalazł się również prezes SKOK Wołomin Mariusz Gazda – „za konsekwentne wzmacnianie pozycji Kasy w gronie znaczących instytucji finansowych (drugi co do wielkości SKOK w Polsce) i sukces oferty pożyczkowej”.

 – Nagroda sama w sobie jest przyjemnością, taką wisienką na torcie, choć oczywiście to nie nagrody są celem naszej codziennej pracy  i długofalowej strategii – powiedział Mariusz Gazda. 

Wyróżnienie Finansista Roku 2013 otrzymała także Agencja Informacyjna Newseria, którą doceniono za spełnienie wymogów, jakie stawia przed mediami XXI wiek. 

 – Każdy dzień w świecie gospodarki i biznesu to setki wydarzeń – my staramy się wychwytywać z nich te najważniejsze, a następnie udostępniać je we wszelkich wymaganych przez dzisiejsze media formatach. To dla nas bardzo ważne usłyszeć, że jesteśmy agencją, która spełnia wymogi medium XXI wieku. Ale to nie znaczy, że do końca stulecia będziemy delektować się tym faktem. Będziemy ciężko pracować i rozwijać nasze serwisy – podkreśliła Maria Krasicka, redaktor naczelna Agencji Informacyjnej Newseria. 

Centrum im. Adama Smitha nagrodzono za zasługi na rzecz rozwoju polskiej gospodarki i działania na rzecz przywrócenia w Polsce wolności gospodarczej przez udział w dyskusji w najbardziej newralgicznych momentach dla polskiej gospodarki.

 – Nagroda jest pewnym symbolicznym uznaniem dla naszej ćwierćwiecznej działalności, która ma służyć polskiej gospodarce, tworzeniu dobrobytu w naszym kraju i podpowiadaniu rządzącym, jakie rozwiązania są lepsze jeśli chodzi o dobrobyt w naszym kraju i dobrobyt społeczny – przyznał Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

„Gazeta Finansowa” przyznała również tytuły Finansowa Marka Roku 2014. Laureatami zostali: Europejski Fundusz Leasingowy, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska oraz Credit Agricole Bank Polska.

Producenci części motoryzacyjnych osiągnęli rekordowy zysk w wysokości 60 mld złotych

Ubiegły rok okazał się dla polskich producentów i dystrybutorów części motoryzacyjnych niezwykle udany. Odnotowano wzrost wartości produkcji o 10 proc., a łączny przychód z ich sprzedaży sięgnął 60 mld złotych. Ponad połowa produkcji przeznaczona jest na eksport. Dystrybutorzy cieszą się  natomiast 12-proc. wzrostem i obrotem rzędu 10 mld złotych.

Wartość produkcji części motoryzacyjnych jest wyższa o około 15 mld złotych od wartości produkcji samych samochodów.

 – To kolejny rok z rzędu, w którym odnotowujemy kilkunastoprocentowe wzrosty – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. – Wyjątkiem był 2012 rok, gdy wyniki oscylowały w okolicach 1-2 proc. na plusie. Wciąż były to jednak wzrosty. 

Rynek części motoryzacyjnych podlega silnie trendom sezonowym, a każdy kwartał może przynosić inne wyniki sprzedaży. Ubiegły rok rozpoczął się słabo – aż 29 proc. producentów i 60 proc. dystrybutorów narzekało na spadki obrotów. Sytuacja zmieniła się w kwietniu, gdy wyniki ostro poszybowały w górę i utrzymywały się na wysokim poziomie przez kolejne miesiące. W czwartym kwartale, z uwagi na późną zimę, na którą przypada zwykle najsłabszy obrót, sprzedaż nadal była wysoka, co zrekompensowało słaby początek roku. Bieżący rok zapowiada się równie udanie.

 – Ponad 52 proc. dystrybutorów spodziewa  się wzrostu rzędu 10 procent – mówi Alfred Franke. – Oznaczałoby to podobny wynik, jak w roku 2013. Producenci części są nieco mniejszymi optymistami, ale wciąż około 40 proc. z nich zakłada minimum 10-proc. poprawę wyników. Jest też niewielki procent, który uważa, że spadek sprzedaży jest realny.

Ożywienie w krajach naszego regionu przyczyni się do szybszego wzrostu polskiej gospodarki

CEO Magazyn Polska

Dziś poznamy pierwszy szacunek PKB za IV kwartał 2013 r. Choć cały rok był najsłabszy od kryzysowego 2009 r., ekonomiści szacują, że w ostatnim kwartale gospodarka urosła już o 2,8 proc. Obecny rok ma przynieść przyspieszenie nawet powyżej 3 proc. To m.in. efekt ożywienia w strefie euro, która jest głównym odbiorcą towarów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Eksport do strefy euro to ponad połowa wszystkich towarów, które opuszczają Polskę. 

Jeśli chodzi o makroekonomiczne prognozy dla Polski, to jest wzrost o 3 proc. i więcej – prognozuje w rozmowie z Newserią Biznes Robert Antczak z BZ WBK. – W krajach Europy Środkowej i Wschodniej, jako bloku gospodarczym, szacuje się, że wzrost wyniesie ok. 1,5 proc. Poprzedni rok to jest 1,3 proc., tutaj 1,5 proc. i więcej.

To o tyle istotne, że właśnie eksport był przez ostatnich kilka kwartałów głównym motorem polskiej gospodarki, a kraje naszego regionu są istotnym odbiorcą naszych towarów. Na przykład niewielkie Czechy są trzecim, po Niemczech i Wielkiej Brytanii, importerem dóbr z Polski.

Na rosnące PKB wpłynęła wymiana towarów pomiędzy samymi krajami regionu. Bardzo dynamicznie zmieniła się struktura eksportu wynikająca z szybko rosnącej sprzedaży do krajów strefy euro. To wpłynęło na wzrost podaży w regionie i pobudzenie importu.

Dzisiaj nie koncentrujemy się na produkcji dóbr od początku do końca i ich eksporcie, ale na specjalizacji w określonej części produkcji, to powoduje, że te towary wielokrotnie dzisiaj opuszczają granicę, zanim osiągną stan końcowy – mówi Robert Antczak. – To powoduje, że ten eksport, który napędza gospodarkę, jest importochłonny, powoduje wzrost zapotrzebowania na produkty z krajów głównych partnerów, i ta wymiana, jak patrzymy na kraje Europy Środkowej i Wschodniej, odbywa się głównie w tym zakresie.

Wzrost gospodarczy w Polsce i całym regionie będzie napędzać poszczególne branże. Eksperci spodziewają się wzrostów, i to niemałych, bo nawet 30-procentowych. 

 – Obstawiałbym na pewno branżę żywnościową. Wzrost rzędu 20-30 proc. naszych głównych partnerów handlowych to jest to, czego się spodziewamy, co obserwowaliśmy w roku 2013 i również na początku roku 2014. Na pewno branża paliwowa, branża tytoniowa, napojowa, czyli  rynki, które u nas były historycznie bardzo silne – mówi Robert Antczak.

Oprócz eksportu ruszyć też powinien popyt wewnętrzny, czyli chęć Polaków do kupowania dóbr i usług,  oraz inwestycje. Przez ostatni rok oba te czynniki kulały. 

Bardzo dynamicznie zaczyna się uruchamiać drugi silnik, czyli popyt krajowy, i trzeci – inwestycje. Inwestycje prywatne, ale też pamiętamy o kolejnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej i kolejnych inwestycjach, które będą inwestycjami publicznymi ze środków europejskich – podkreśla dalej Robert Antczak.

Analitycy uzależniają pozytywne prognozy od sytuacji gospodarczej w strefie euro. Jeśli gospodarka tych krajów zwolniłaby, odbiłoby się to z pewnością na sytuacji w Polsce, Czechach, na Słowacji czy Węgrzech. Obawy budzi także konsumpcja, która jest zależna od wysokości wynagrodzeń i samego rynku pracy. Wynagrodzenia pozostają wciąż na bardzo niskim poziomie w porównaniu do krajów strefy euro, a na rynku pracy widoczna jest stagnacja.

Wyjazd coraz popularniejszym sposobem na spędzenie walentynek. 88 proc. turystów wybrało miasta europejskie

CEO Magazyn Polska

Rośnie zainteresowanie Polaków podróżami zagranicznymi w okresie walentynkowym. W ten sposób spędzi ten weekend dwa razy więcej osób niż przed rokiem. Stosunkowo niskie ceny biletów lotniczych sprawiają, że często podróż do innego kraju może być tańsza niż wieczór w restauracji. Zdecydowana większość Polaków wybrała na ten weekend europejskie miasta.

 – Wzrost zainteresowania wynika głównie z tego, że ludzie nie boją się tak podróżować – mówi agencji informacyjnej Newseria Zuzanna Konarska, dyrektor centrum rezerwacji biletów Fru.pl. – Wybierają wycieczkę na walentynki zamiast kolacji we dwoje, bo koszty tej kolacji mogą być wyższe niż cena biletu do Paryża czy Barcelony.

Osoby, które zarezerwowały bilety odpowiednio wcześniej, mogły liczyć na okazyjne ceny. Np. cena biletu do Oslo wynosiła ok. 58 zł. Średnia kwota, jaką Polacy są skłonni przeznaczyć na zakup biletu lotniczego, to 300-400 zł.

88 proc. osób podróżujących w walentynki za granicę wybrało miasta europejskie.

 – Króluje Francja, ale popularne są też inne kraje, jak  Hiszpania, Portugalia czy Włochy – wymienia Konarska.  – Obserwujemy też duże zainteresowanie kierunkami takimi, jak Budapeszt, Wiedeń, ze względu na niższe ceny, a także Londyn czy Dublin. Ale tu już przyczyny mogą być inne niż walentynki.

Luty to również czas, w którym przewoźnicy kuszą atrakcyjnymi cenami na dalsze podróże. 10 proc. wyjeżdżających w tym okresie wybrało Azję.

 – Popularność Azji wynika z dążenia przewoźników do zdobycia klientów, jak również z faktu, że kierunki takie, jak Tajlandia czy Chiny stały się już typowe dla Polaków – mówi Konarska. – Do Chin można polecieć za mniej niż 2 tysiące złotych, czasem nawet za 1,5 tys

Zdaniem rozmówczyni Newserii Biznes dobrym rozwiązaniem na kolejne miesiące może być podróż do Ameryki Środkowej.

 – Możemy tam polecieć za 2,5 tys. zł – mówi Zuzanna Konarska. – W porównaniu do wcześniejszych cen to niezła oferta. Na marzec czy kwiecień to idealne połączenie – przekonuje. 

Agencja Informacyjna Newseria nagrodzona tytułem Finansista Roku 2013 w kategorii media

Agencja Informacyjna Newseria została wyróżniona przez „Gazetę Finansową” nagrodą Finansista Roku 2013. Wyróżnienie przyznano za spełnienie wymogów, jakie stawia przed mediami XXI wiek i stworzenie nowoczesnego medium biznesowego wykorzystującego rosnącą rolę internetu i multimediów.

„Depesze Agencji Informacyjnej Newseria przygotowywane jednocześnie w formie tekstowej, audio i wideo stały się źródłem informacji dla najważniejszych mediów w Polsce. W serwisach internetowych, telewizyjnych, radiowych oraz w prasie codziennie pojawiają się newsy przygotowane przez dziennikarzy Newserii, a to wszystko efekt zaledwie dwóch lat obecności na rynku” – podano w uzasadnieniu.

 – Muszę przyznać, że to były bardzo dynamiczne dwa lata. Od początku chcieliśmy stworzyć agencję, która będzie oferowała materiały dla każdego rodzaju medium – bez wyjątków. To oczywiście oznaczało przygotowanie wszystkich materiałów jednocześnie w wersji tekstowej, w formie materiału audio oraz wideo. Wiedzieliśmy, że nie ma podobnej agencji na polskim rynku i wiedzieliśmy, że realizacja tego pomysłu to ogrom pracy. Ale byliśmy też pewni, że musi się udać – podkreślił, odbierając nagrodę Artur Woliński, prezes zarządu Newserii.

Blisko 5 tysięcy multimedialnych depesz i blisko 2 tysiące zarejestrowanych użytkowników, głównie dziennikarzy, którzy każdego miesiąca pobierają około 2 tysięcy plików – to bilans dwóch lat działalności Agencji Informacyjnej Newseria. Dzięki temu publikowane przez nas materiały docierają do milionów odbiorców w Polsce i za granicą.  

 – Każdy dzień w świecie gospodarki i biznesu to setki wydarzeń – my staramy się wychwytywać z nich te najważniejsze, a następnie udostępniać je we wszelkich wymaganych przez dzisiejsze media formatach – powiedziała podczas gali Maria Krasicka, redaktor naczelna agencji Newseria. – To dla nas bardzo ważne usłyszeć, że jesteśmy agencją, która spełnia wymogi medium XXI wieku. Ale to nie znaczy, że do końca stulecia będziemy delektować się tym faktem. Cały czas udoskonalamy nasze serwisy i nieustannie podnosimy sobie poprzeczkę.

Newseria to dziś już nie tylko agencja o profilu biznesowym. W październiku 2013 roku ruszył serwis Newseria Lifestyle, który codziennie dostarcza informacji o gwiazdach, zdrowiu, modzie, urodzie czy trendach wnętrzarskich.

 – Nie zamierzamy zwalniać tempa. Pracujemy już nad kolejnym serwisem, ale jeszcze nie mogę zdradzić, co to będzie – podkreślił Artur Woliński.

Nowy serwis powinien ruszyć w ciągu kilku miesięcy.

 – Mamy nadzieję, że zostanie on przyjęty równie dobrze jak nasza dotychczasowa praca – dodała Maria Krasicka.

Premiera Nokii Normada z Androidem podczas Mobile World Congress

Jeszcze kilka miesięcy temu bardzo głośno było o przejęciu mobilnego biznesu Nokii przez koncern Microsoft. Transakcja, warta ponad pięć miliardów euro, postrzegana była jako ogromny impuls w kwestii rozwoju Windows Phone. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym miesiącu swoją premierę będzie miała Nokia oparta na technologii Android.

Zgodnie z informacjami do których dotarł Wall Street Journal, Nokia zaprezentuje swojego smartfona podczas odbywających się w ostatnim tygodniu lutego w Berlinie targów Mobile World Congress. Nowość nosić będzie nazwę Nokia Normada. Mówi się nieoficjalnie, że wyposażona będzie ona w 4-calowy ekran 800 x 480 pikseli, dwurdzeniowy procesor Snapdragon 200, 4 GB wbudowanej pamięci flash, 512 MB pamięci RAM, aparat 5 megapikseli i gniazdo microSD card. Dostępne mają być różne wersje kolorystyczne smartfona. Android zastosowany w urządzeniu ma być natomiast pozbawiony usług Google. Aplikacje dostarczać ma autorski sklep Nokii.

Posunięcie Nokii budzi zainteresowanie głównie ze względu na fakt, iż zgodnie z treścią podpisanych umów, firma aż do roku 2015 nie może wypuścić na rynek żadnego mobilnego urządzenia bez aprobaty Microsoftu. Pytanie zatem dlaczego koncern zgodził się na realizację projektu Nokia Normada, nad którym pracowano jeszcze przed wielomiliardową transakcją przejęcia? Wall Street Journal powody dostrzega w kwestiach finansowych. Na rynku musi pojawić się smartfon Nokii, który stał by się konkurencją dla tanich urządzeń, popularnych na rynkach wschodzących. Parametry techniczne Windows Phone wykluczają póki co jego gotowość do pracy na smartfonach niskobudżetowych. Tym samym, Nokia Normada ma być narzędziem walki o ogromną grupę azjatyckich klientów sięgających po urządzenia z niższej półki. W poprzednim roku ponad 90 % telefonów, które znalazły się na indyjskim rynku, wyposażonych było właśnie w Androida.

Przez wiele lat dla rzeszy klientów Nokia była symbolem najlepszego telefonu komórkowego. Wyścig na rynku smartfonów wpłynął jednak negatywnie na zakorzeniony w ich świadomości wizerunek marki. Posunięcie Nokii, kojarzonej dotąd głównie z Symbianem i Windows Phone, oznacza zatem nowy rozdział w walce o klienta w tej branży. Firma przestaje być warownią długo i wytrwale broniącą się przed ekspansją Androida – komentuje Katarzyna Kołodziejczyk, Management Board Assistant GRUPA 365NET.

PKO Bank Polski złożył wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego o wydanie zezwolenia na utworzenie banku hipotecznego

Pozytywna decyzja KNF umożliwi uruchomienie PKO Banku Hipotecznego, nowego podmiotu w Grupie Kapitałowej PKO, na przełomie 2014 i 2015 roku.