Miliardowy e-rynek w 2012 roku

Według raportów, analiz i prognoz różnych firm i instytucji, polski rynek e-commerce jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków w Europie. Zarówno teoretycy, jak i praktycy zgodnie przyznają, że potencjał e-commerce w Polsce nie został jeszcze w pełni odkryty i wykorzystany, a najlepsze czasy dopiero nadejdą. Już teraz 70 proc. internautów deklaruje, że robi zakupy w sieci, wydajemy też coraz więcej. Dzięki temu w 2011 roku wartość e-handlu w Polsce wzrosła do ponad 17,5 mld zł.

Właściciele sklepów internetowych nie kryją zadowolenia, a połowa z nich otwarcie mówi o tym, że biznes w Internecie opłaca się bardziej niż tradycyjny sklep. Przyznają jednocześnie, że aby przetrwać trzeba wyjść do klienta, być na bieżąco z nowinkami, poszerzać ofertę i proponować dodatkowe usługi. Należy także podejmować strategiczne decyzje, planować budżet marketingowy i otwierać nowe kanały dostępu do oferty.

Najnowsze badania, pochodzące z wielu niezależnych od siebie źródeł, zgodnie podkreślają bardzo dynamiczny wzrost wartości e-handlu w Polsce. eCommerce Index – badanie przeprowadzone przez CubeRoot wśród kilkuset sklepów internetowych wykazało, że polski rynek e-commerce wzrósł w 2011 roku o ponad 32% i wyniósł niemal 18 mld zł. Na podobne wartości wskazały także badania Forrester Research „Centre for Retail Research”, w którym Polska znalazła się na pierwszym miejscu w Europie pod względem szybkości wzrostu rynku e-commerce. Tylko w zeszłym roku wzrost wyniósł 33,5%, w tym roku natomiast prognozuje się zwiększenie wartości o 24%.

Rynek nieustanie się powiększa, a kolejne analizy i opinie samych sprzedawców wskazują, że opłacalność prowadzenia biznesu w sieci jest znacznie wyższa niż w modelu tradycyjnym. Badania brytyjskiej firmy Kelkoo potwierdzają prognozy Forrester’a i 24% wzrost rynku e-commerce.

Wskazują także, że Polski e-handel jest najszybciej rozwijającym się rynkiem tego typu w Europie, a w 2012 roku Polacy wydadzą na internetowe zakupy 5,6 mld euro.

Gemius z raportem „Ecommerce w Polsce 2011” wprowadza jeszcze więcej pozytywnej energii i napawa optymizmem planujących e-biznes. 40% badanych firm zadeklarowało zdecydowany lub umiarkowany wzrost zysków i obrotów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W badaniu Commerce Index 50% pytanych potwierdziło wzrost, a tylko 16% firm przyznało, że ich obroty spadły. Zupełnie odwrotnie kształtuje sytuacja się na rynku tradycyjnym, gdzie spadek deklaruje 52% badanych, a tylko 15% odnotowało wzrost.

O rekordowe 722% wzrosła natomiast sprzedaż za pośrednictwem urządzeń mobilnych, tzw. m-commerce. Na ponad siedmiokrotnie większy zysk wskazuje raport „Zanox Mobile Performance Barometr” firmy Zanox – to także najszybciej w Europie.

Jako główny czynnik odpowiadający za tak dużą dynamikę wzrostu wskazałbym fakt, że przez wiele lat, jako kraj, byliśmy poza głównym nurtem, w którym kształtował się model handlu za pośrednictwem Internetu. Ma to także swoje źródło w dostępie do Internetu, który w Polsce dopiero od niedawna jest standardem. Należy także wspomnieć, że polscy e-przedsiębiorcy nie do końca wykorzystują wszystkie dostępne narzędzia budujące długofalowe relacje z klientem i zwiększające sprzedaż – mówi Wojciech Korabiewski, Prezes Zarządu multipartnerskiego programu lojalnościowego Guuli.pl.

Potwierdzają to badania przeprowadzone przez analityków firmy Forrester. Wynika z nich, że ok. 44% przedsiębiorstw średniej wielkości, zajmujących się handlem i dystrybucją, planuje w ciągu najbliższego roku wdrożenie narzędzi e-commerce z największym naciskiem na rozwiązania usprawniające zarządzanie lojalnością klientów, ceną i promocjami. Nie wystarczy już po prostu otworzyć sklepu. Jak przyznaje 62% respondentów, potrzebna jest skuteczniejsza promocja, zwiększenie lojalności (44%), planowanie oferty (50%) i efektywniejsze zarządzanie popytem (48%).

Na rynku widoczna jest także bardzo wyraźna tendencja, wskazująca, że internauci powoli odchodzą od popularnych kiedyś serwisów aukcyjnych, na rzecz sklepów internetowych. Te z kolei wprowadzają nowe udogodnienia, 70% z nich wykorzystuje elektroniczne formy płatności, alternatywne formy dostawy, sklepy rozdają też prezenty stałym klientom. Widząc to, wprowadziliśmy na rynek narzędzie, które pozwala właścicielom e-usług nagradzać swoich klientów za, strategiczne z ich punktu widzenia, akcje realizowane na www, z korzyścią dla obu stron. Nasze rozwiązanie zostało dobrze przyjęte przez rynek, otrzymaliśmy już pierwsze wyróżnienia i wysokie miejsca w różnych rankingach. To dla nas sygnał, że obraliśmy dobry kierunek – dodaje Pan Wojciech z Guuli.

Rzeczywiście, e-przedsiębiorcy coraz częściej wykorzystują rozwiązania dedykowane ich profilowi usług, ale korzystają także z ofert skierowanych do całego sektora, a te z czasem stają się standardem. Według raportu Gemius blisko 75% badanych sklepów udostępnia płatność za pomocą systemów, dzięki którym transakcja przebiega znacznie szybciej i wygodniej. Nawet banki oferują dziś specjalne karty do robienia zakupów w Internecie. Sklepy opanowały także portale społecznościowe, rozdają bony na benzynę, zniżki na usługi, nagradzają niemal za każdą czynność wykonaną w obrębie sklepu czy serwisu, a pomysłów wciąż przybywa.

Według wspomnianego już Kelkoo, polski rynek e-commerce będzie w 2012 roku najszybciej rozwijającym się rynkiem w Europie, w której średnia wzrostu ma wynieść 16,1%, w Polsce natomiast 24%. Według tej samej firmy w ubiegłym roku udział han­dlu in­ter­ne­to­we­go w całej sprze­da­ży detalicz­nej w Polsce wy­no­sił 3,1%, a w tym ro­ku wzrośnie do 3,8%. Mimo najlepszej dynamiki, Polsce wciąż jednak daleko do wyników finansowych osiąganych z e-handlu w innych krajach europejskich.

W raporcie Forrester Research „European Online Retail Forecast: 2011 to 2016” czytamy m.in., że sprzedaż w e-sklepach na 17 głównych rynkach Europy wzrośnie z 96,706 mln w 2011 roku, do 171 mln euro w 2016 roku. Polska, choć wykazuje najwyższą dynamikę, wciąć pozostaje daleko w tyle, w porównaniu z innymi krajami. Przeciętny Brytyjczyk wydaje w Internecie 10 razy więcej niż Polak, a dysproporcję widać choćby w zakupach dokonywanych za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Polacy na m-zakupy wydali w zeszłym roku 150 mln euro, podczas gdy Brytyjczycy – 3,51 mld, Niemcy – 1,89 mld, a Francuzi – 1,28 mld, poza tym wydajemy w ten sposób znacznie mniej niż średnia europejska, która wynosi 117 euro, w Polsce 53 euro. To u nas jednak przybywa najwięcej sklepów internetowych, mamy ich już 11 tyś. i to one wykorzystują najwięcej nowoczesnych rozwiązań i form promocji, zyskują też zaufanie i coraz więcej nowych klientów, którzy w tym roku wydadzą w Internecie 5,6 mld euro.

Tablety hitem sprzedażowym tej wiosny

NEONET, jedna z największych sieci sprzedaży RTV AGD w Polsce, podsumowała trendy sprzedażowe ostatnich miesięcy. Z danych firmy wynika, że największym hitem tej wiosny, notującym wzrosty sprzedaży nawet na poziomie 100% z miesiąca na miesiąc, są tablety.

Eksperci NEONET oceniają, że wpływ na wzrosty sprzedaży mają: rosnąca aktywność promocyjna producentów, przesunięcie granicy dostępności cenowej, która uczyniła tablet sprzętem osiągalnym niemal dla każdego, a także generalny trend preferencji dla sprzętów mobilnych – zapewniających dostęp do komunikacji i rozrywki w każdym miejscu, bez kabla. W najbliższych tygodniach rynek czeka jeden z najintensywniejszych okresów sprzedażowych roku – zakupy prezentów komunijnych.

Polacy pokochali tablety

Tablety, czyli przenośne urządzenia multimedialne łączące funkcje komputera i telefonu, podbijają polski rynek.

„Tablety idealnie wpisały się w jeden z najbardziej dynamicznych obecnie trendów konsumenckich: potrzebę posiadania maksymalnie prostego dostępu do szeroko rozumianej komunikacji w każdym momencie, w każdym miejscu. Polacy, głównie młodzi, pokochali je przede wszystkim za mobilność – dostęp do informacji czy rozrywki zawsze pod ręką, bez kabla. W ostatnim roku bardzo duże znaczenie dla wzrostu tego rynku miały dwie tendencje: z jednej strony – rosnąca aktywność reklamowa producentów, przede wszystkim tych „z wyższej półki” technologicznej, którzy kreują modę na tablety jako niezbędny gadżet.

Z drugiej zaś – jednoczesne przesunięcie granicy dostępności cenowej sprzętu, który za sprawą promocji cenowych i wprowadzenia na rynek prostszych modeli, stał się osiągalny niemal dla każdego, w cenie nawet poniżej 400 złotych” – mówi Michał Poroszewski, specjalista ds. marketingu NEONET, jednej z największych sieci RTV AGD w Polsce, obejmującej także mniejsze miasta.

Nowy dyrektor sprzedaży i dystrybucji Grupy Żywiec

Barry Sheehan obejmie stanowisko Dyrektora ds. Sprzedaży i Dystrybucji giełdowej spółki piwowarskiej. Barry Sheehan jest absolwentem psychologii na National University of Ireland, University College Dublin. Jego kariera zawodowa jest od 17 lat związana z Grupą Heineken.

W latach 1995 r. – 2009 r. pracował w Heineken Irlandia, zajmując kolejne stanowiska w pionie sprzedaży tej spółki, w tym Kierownika ds. Rozwoju Marketingu, Kierownika ds. Kluczowych Klientów w Kanale Gastronomicznym, Krajowego Kierownika ds. Klientów w Kanale Sklepów Wielobranżowych, Krajowego Kierownika ds. Klientów Kluczowych, Krajowego Kierownika Sprzedaży w Detalu Tradycyjnym i Detalu Nowoczesnym oraz Krajowego Kierownika Sprzedaży w Kanale Gastronomicznym. Od 2009 r. do 2012 r. był Dyrektorem ds. Sprzedaży w Heineken Rumunia, gdzie poprowadził zespół sprzedażowy do zdobycia pozycji lidera rynku.

Zainteresowanie inwestycjami w dzieła sztuki na świecie rośnie

50% wszystkich nabywców dzieł sztuki na świecie traktuje je przede wszystkim jako dobrą lokatę kapitału. Rosnące zainteresowanie inwestycjami w dzieła sztuki wymusza zmiany na prywatnych bankach, które muszą dostosować swoją ofertę do potrzeb najbogatszych klientów i wprowadzić do portfolio usługi doradztwa w zakresie sztuki. Eksperci Deloitte oceniają, że najbliższe lata będą także okresem szybkiego rozwoju instytucji specjalizujących się inwestycjach w dzieła sztuki – gdyż niemal 80% banków zamierza korzystać z zewnętrznych doradców. Takie m.in. wnioski płyną z raportu Deloitte „Art & Finance”.

Globalny rynek sztuki rozwija się w niezwykle szybkim tempie. W latach 2003-2008 inwestycje w dzieła sztuki dawały o wiele wyższą stopę zwrotu niż lokaty w akcje. Gwałtowne załamanie nastąpiło w 2009 r., ale kolejny rok przyniósł już wzrosty, które utrzymały się także w 2011 r. W tym roku wartość światowego rynku dzieł sztuki osiągnęła sumę 60 mld USD. Niezależnie od wartości finansowej, zdecydowana większość inwestorów zainteresowanych rynkiem sztuki kupuje dzieła z pobudek emocjonalnych – twierdzi tak 97% kolekcjonerów badanych przez Deloitte. Tym niemniej aż 49% badanych przyznaje, że robi to także z pobudek finansowych i traktuje dzieła sztuki przede wszystkim jako inwestycję, a 39% chce w ten sposób zdywersyfikować swoje portfolio.

Z badania przeprowadzonego przez Deloitte wynika, że rosnące inwestycje w dzieła sztuki wywołała reakcję ze strony instytucji finansowych, w szczególności prywatnych banków, które oferują usługi wealth management. Aż 83% ich przedstawicieli wyraża opinię, że duża konkurencja na rynku usług dla najbogatszych klientów wymusza na instytucjach innowacyjne podejście, czego przejawem jest włączenie usług w zakresie rynku sztuki do swojego portfolio. Co więcej wymaga tego strategia dywersyfikacji portfela inwestycji, szczególnie istotna w czasach niepewności gospodarczej – twierdzi tak 56% specjalistów. Obecnie ponad 80% prywatnych banków ma w swojej ofercie usługi dla swoich klientów związane z rynkiem sztuki. Jednak zdecydowana większość z nich obejmuje serwis typu organizowanie prywatnych pokazów lub wystaw oraz doradztwo i pomoc w wycenie przedmiotów.

„Rynek inwestycji w działa sztuki nie jest jeszcze dojrzały. Z analizy przeprowadzonej przez nas wynika, że tylko 56% banków posiada w swojej ofercie usługi związane z rynkiem sztuki, przez okres dłuższy niż 3 lata. A 25% ankietowanych instytucji dołączyło je do swojego portfolio dopiero w ostatnim roku. Oznacza to, że zwiększone zainteresowanie rynkiem sztuki widać po 2008 r. Jednak obecnie coraz więcej banków zarządzających aktywami najbogatszych klientów rozważa włączenie dzieł sztuki będących w posiadaniu klientów do ogółu posiadanych przez nich dóbr. Największą przeszkodą jest jednak problem z właściwą ich wyceną.” – mówi Adam Pietkiewicz, Senior Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Obok problemów z wyceną, który powstrzymuje banki przed rozszerzeniem swoich usług związanych z rynkiem sztuki, specjaliści wskazują także inne przeszkody. 61% z nich podkreśla brak przejrzystych zasad regulujących zasady działania tego rynku. Połowa z nich wskazuje na niedostatek odpowiednich specjalistów i ekspertyz. Mając na uwadze fakt, że ogromna większość prywatnych banków zamierza outsourcować usługi związane z rynkiem sztuki, zamiast budować stosowną kadrę wewnątrz organizacji, pojawia się duża szansa dla znawców i doradców zajmujących się dziełami sztuki na nawiązanie współpracy i doradztwo dla najbogatszych klientów.

„Podczas gdy rynek art bankingu na świecie osiągnął już stabilną pozycję, jego polski odpowiednik nie może być jeszcze uznany za rozwinięty. Wśród oferowanych na rynku inwestycji widać zwiększającą się liczbę ofert inwestowania w dzieła sztuki tak ze strony banków, funduszy inwestycyjnych jak i niezależnych doradców. Można także zobaczyć pierwsze fundusze wyspecjalizowane w zarządzaniu portfelami wyselekcjonowanych dzieł sztuki. Oferta na rynku polskim jest kompleksowa i nie ogranicza się jedynie do wsparcia w indywidualnym zakupie bądź budowie portfela dzieł sztuki, ale także wspiera potencjalnych klientów w dbaniu o weryfikację autentyczności dzieł bądź to w kwestiach logistycznych związanych z przechowywaniem i ubezpieczeniem. Wśród kupujących znaczącą część rynku stanowią w dalszym ciągu firmy tworzące własne kolekcje, na wzór swoich odpowiedników z krajów najbardziej rozwiniętych.” – mówi Adam Pietkiewicz z Deloitte.

Rosnące zainteresowanie inwestycjami w dzieła sztuki zaowocowało również powstaniem specjalistycznych funduszy inwestycyjnych. Na razie rynek ten określany jest jako niszowy, a wartość zarządzanych aktywów sięga zaledwie 960 milionów USD. Jednak w latach niepewności gospodarczej inwestorzy coraz częściej postrzegają dzieła sztuki (obok wina, srebra i złota) jako dobrą lokatę kapitału. Fundusze inwestujące w dzieła sztuki rozwijały się skokowo w ostatniej dekadzie. Pierwsze instytucje tego typu powstały pomiędzy rokiem 2000 a 2005, powstał wtedy m.in. Fernwood oraz zlokalizowany w Londynie The Fine Art Fund Group. Druga fala objęła kraje rozwijające się – wtedy instytucje tego typu powstawały w Indiach i Korei Południowej. Trzecia fala rozwoju funduszy to okres ostatnich trzech lat, w których mamy do czynienia z instytucjami, które mają już wieloletnie doświadczenie w inwestowaniu w dzieła sztuki, a na fali sukcesu tworzą kolejne fundusze inwestycyjne. Obecnie jedynie 11% prywatnych banków oferuje klientom usługi w zakresie doradztwa funduszy inwestycyjnych specjalizujących się w rynku sztuki. Jednakże niemal 40% banków, które nie posiadają jeszcze tego typu doradztwa, zamierza włączyć je do swojej oferty w ciągu najbliższych 2-3 lat.

Analitycy Deloitte wskazują, że duży ruch i wzrost wartości światowego rynku sztuki to głownie zasługa popytu na tego typu towary w Chinach i USA. Szczególnie ten pierwszy kraj nabiera znaczenia na mapie rynków najważniejszych dla handlu dziełami sztuki. W 2010 r. chiński rynek stał się drugim co do wielkości na świecie, wyprzedzając Wielka Brytanię pod względem ogólnej wielkości sprzedaży, a także sprzedaży na aukcjach sztuki. Pomimo globalnego spowolnienia gospodarczego oraz kryzysu w Europie, rok 2011 jest kolejnym okresem potwierdzającym prężność chińskiego rynku sztuki – rynek sztuki osiągnął wyniki nie notowane dotąd w historii. Dodatkowym elementem stymulującym rozwój sektora jest także wzrost dostępu do informacji oraz rosnąca liczba kanałów umożliwiających wymianę dzieł.

Metodologia:

Badanie Deloitte Luksemburg i ArtTactic „Art & Finance” zostało przeprowadzone pomiędzy lipcem a październikiem 2011 r. Wzięli w nim udział przedstawiciele 19 dużych prywatnych banków, głównie w Luksemburgu, zatrudniających ponad 900 prywatnych zarządców majątkowych. Dodatkowo w badaniu wzięło udział 140 międzynarodowych specjalistów sztuki (reprezentujących m.in. galerie i domy aukcyjne) oraz 48 międzynarodowych kolekcjonerów sztuki, a także 34 przedstawicieli funduszy inwestycyjnych oferujących alternatywne źródła lokaty kapitału.

Wyniki ACTION S.A. w pierwszym kwartale 2012 r.

actionW pierwszym kwartale 2012 r. Grupa Kapitałowa ACTION S.A. odnotowała bardzo dobre wyniki finansowe, osiągając przychody ze sprzedaży na poziomie 787,7 mln zł i zysk netto w wysokości 11,1 mln zł, co stanowiło wzrost odpowiednio o 46% i 31% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Osiągnięte przez GK wyniki to przede wszystkim zasługa zwiększenia obrotów oraz utrzymania surowej dyscypliny kosztowej.

Przychody ze sprzedaży wypracowane przez Grupę Kapitałową ACTION S.A. w pierwszym kwartale 2012 r. ukształtowały się na poziomie 787 752 tys. zł, wobec 540 095 tys. zł zrealizowanych w analogicznym okresie ubiegłego roku, co stanowi wzrost o 46%. W tym samym czasie zysk netto wzrósł o 31% z poziomu 8 505 tys. zł osiągniętych w pierwszym kwartale 2011 r. do 11 109 tys. zł osiągniętych w analizowanym okresie bieżącego roku. W analizowanym okresie wskaźnik EBITDA wyniósł 18 039 tys. zł, odnotowując wzrost o 28% w porównaniu do pierwszego kwartału 2011 roku, natomiast drugi ze wskaźników EBIT ukształtował się na poziomie 15 085 tys. zł i był wyższy od wypracowanego w analogicznym okresie 2011 r. o 34 %. Wskaźnik rentowności netto w omawianym okresie, przy jednoczesnym spadku marż handlowych, osiągnął bardzo dobrą wartość 1,4%.

Piotr Bieliński, współzałożyciel i Prezes Zarządu ACTION S.A.
Piotr Bieliński, współzałożyciel i Prezes Zarządu ACTION S.A.

– Działaliśmy w trudnych warunkach rynkowych. Mamy za sobą pracowity i naprawdę udany kwartał. Na świetny wynik finansowy, obok współpracy z TELCO, miały wpływ realizowane kontrakty z HP i Media Saturn Holding. Podpisaliśmy też nową umowę dystrybucyjną z Lenovo, rozszerzyliśmy ofertę produktów RTV/AGD, a od 2012 roku mamy już w swoim portfolio wszystkich głównych graczy z sektora telekomunikacyjnego. Naszym wynikom pomogła rozbudowa bazy klientów polskich i zagranicznych oraz idący za tym wzrost sprzedaży eksportowej – komentuje Piotr Bieliński, Prezes Zarządu ACTION S.A.

Biorąc pod uwagę dynamikę i wyniki wypracowane w pierwszym kwartale 2012 r. oraz potencjał zakontraktowanych umów, Zarząd ACTION S.A. zdecydował się na publikację prognozy finansowej na 2012 rok w odniesieniu do Grupy Kapitałowej ACTION S.A. Prognoza zakłada realizację zysku netto w wysokości 47 328 tys. zł oraz przychodów ze sprzedaży na poziomie 3 309 626 tys. zł, to odpowiednio o 18% i 12% więcej w porównaniu do wyników osiągniętych przez GK w 2011 roku. Grupa zapowiada dalszą realizację strategii opartej na zwiększeniu aktywności w każdym z kanałów dystrybucji, intensyfikacji planów sprzedaży i zachowaniu dyscypliny kosztowej.

Międzynarodowy konkurs Ernst & Young – Przedsiębiorca Roku

Do 1 czerwca br przedsiębiorcy mogą zgłaszać się do udziału w dziesiątej polskiej edycji prestiżowego, międzynarodowego konkursu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku. Już od dekady konkurs wyróżnia najlepszych twórców firm, charyzmatycznych przywódców biznesowych i innowacyjnych wizjonerów. Oceniając kandydatów niezależne Jury weźmie pod uwagę m.in. takie kryteria jak przedsiębiorczość, innowacyjność, relacje z pracownikami i otoczeniem, wyniki finansowe. Zwycięzca jubileuszowej polskiej edycji konkursu reprezentować będzie nasz kraj w międzynarodowym finale Ernst & Young World Entrepreneur of the Year w czerwcu 2013 roku w Monte Carlo.

Udział w konkursie

Kandydaci mogą zgłaszać swój udział w trzech kategoriach konkursowych: Produkcja, Usługi, Nowy Biznes. W kategorii Nowy Biznes szansę na wygraną mają młode innowacyjne firmy, których działalność na rynku nie przekracza pięciu lat. Aby wziąć udział w jubileuszowej edycji konkursu wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie www.przedsiebiorcaroku.pl.

Rozstrzygnięcie konkursu, w tym przyznanie tytułu Przedsiębiorcy Roku 2012, nastąpi w listopadzie br. Gala Finałowa będzie transmitowana przez dwie stacje telewizyjne: TVN24 i TVN CNBC.

Krzysztof Pawiński, Prezes Grupy MASPEX Wadowice, zdobywca tytułu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku 2011 podkreśla, że udział w konkursie jest doskonałą szansą na promocję firmy, produktów i pomysłu biznesowego: Konkurs Ernst & Young Przedsiębiorca Roku to skuteczna forma promocji nie tylko firm, ale także przedsiębiorczości, potencjału i energii polskiego biznesu, który przez ostatnie lata nabrał niezbędnego doświadczenia i stał się rozpoznawalny na arenie międzynarodowej. Ze względu na swoje jasne kryteria daje możliwość pokazania silnych atrybutów każdej dynamicznie rozwijającej się spółki bez względu na branżę, czy skalę prowadzonej działalności. Dzięki takim programom jak konkurs Ernst & Young Przedsiębiorca Roku, możemy wzmacniać wizerunek naszych firm, co jest wartością, która niesie za sobą wymierne korzyści. Bez wątpienia mocną stroną jest silne wsparcie prestiżowych partnerów mediowych, których udało się pozyskać organizatorom konkursu – co jeszcze bardziej podnosi prestiż i wiarygodność całego przedsięwzięcia.

Jury konkursu

Grono jurorskie, oceniając kandydatów konkursu weźmie pod uwagę m.in. takie kryteria jak: przedsiębiorczość, strategia firmy, wyniki finansowe, działalność międzynarodowa, innowacyjność, strategia firmy. Jurorzy dokonają wyboru najlepszego przedsiębiorcy nie tylko w oparciu o kryteria ekonomiczne , ale również takie cechy jak: pasja, determinacja, wizja, etyka, zaangażowanie na rzecz społeczności lokalnych, dbałość o środowisko naturalne. Zadaniem Jury będzie wyłonienie najlepszego przedsiębiorcy, a nie najlepszego przedsiębiorstwa.

W skład dziesięcioosobowego Jury wchodzą wybitne osobistości polskiej sceny publicznej oraz zwycięzcy minionych edycji konkursu:

  • Jan Krzysztof Bielecki – Przewodniczący Jury, Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów
  • Leszek Czarnecki – Przewodniczący Rady Nadzorczej Getin Holding
  • Andrzej Dębowski – Prezes DIE Inwestycje
  • Ryszard Florek – Przedsiębiorca Roku 2010, Prezes Zarządu FAKRO
  • Michał Kiciński i Marcin Iwiński – Przedsiębiorcy Roku 2008, twórcy firmy CD Projekt
  • Jerzy Koźmiński – Prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności
  • Piotr Mikrut – Przedsiębiorca Roku 2009, Prezes Zarządu Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka
  • Dariusz Miłek – Przedsiębiorca Roku 2007, Prezes grupy NG2
  • Krzysztof Pawiński – Przedsiębiorca Roku 2011, Prezes Grupy Maspex Wadowice
  • Jacek Siwicki – Prezes Enterprise Investors

Poprzedni zwycięzcy

Dotychczasowymi zwycięzcami polskiej edycji konkursu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku byli: Krzysztof Pawłowski (Wyższa Szkoła Biznesu National-Louis University w Nowym Sączu), Zbigniew Sosnowski (Kross), Tadeusz Winkowski (Winkowski), Maciej Duda (Polski Koncern Mięsny DUDA), Dariusz Miłek (NG2), Michał Kiciński oraz Marcin Iwiński (CD Projekt), Piotr Mikrut (Śnieżka), Ryszard Florek (FAKRO) oraz Krzysztof Pawiński (Maspex).

Partnerzy konkursu: PKO BP, PKN Orlen, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, Gazeta Wyborcza, Harvard Business Review Polska, Radio PiN, TVN24. Parterem strategicznym jest TVN CNBC.

Więcej informacji na stronie: www.przedsiebiorcaroku.pl

reklaMÓWKA Wind Mobile zagra na Euro 2012

Podczas ogólnopolskiego Kongresu Dyrektorów Marketingu w Sopocie firma Wind Mobile zaprezentowała innowacyjne medium reklamowe – reklaMÓWKĘ. Nowe medium wykorzystuje mechanizm rekomendacji i umożliwia dotarcie do precyzyjnie dobranej grupy konsumentów.

Krótkie, atrakcyjne treści reklamowe odtwarzane są w trakcie oczekiwania na połączenie telefoniczne. Uczestnicy programu otrzymują darmowe minuty i SMSy w zamian za rekomendowanie swoim znajomym wybranych produktów. Usługa dostępna jest pod adresem www.rekla-mowka.pl.

„Premiera reklaMÓWKI odbywa się w bardzo dobrym momencie. Zamierzamy przed finałami Euro 2012 zbudować zasięg umożliwiający dotarcie do ponad miliona konsumentów, a dzięki narzędziom marketingu wirusowego zasięg może być znacząco powiększony. Dla reklamodawców będzie to unikalna możliwość dotarcia do konsumentów w okresie, kiedy media ATL będą wysycone. Zachęcamy innowacyjnych reklamodawców i partnerów do nawiązania współpracy. reklaMÓWKA, bazująca na rekomendacji, jak żadne inne medium, pozwala na skojarzenie reklamowanej marki z pozytywną energią finałów Euro 2012. Pierwsze rozmowy zainicjowane podczas Kongresu Dyrektorów Marketingu napawają mnie dużym optymizmem. Pracujemy bezpośrednio z reklamodawcami oraz agencjami, ale zamieramy również w najbliższych dniach włączyć do współpracy partnera, który ułatwi nam zbudowanie masy krytycznej naszej usługi.

Jestem przekonany, że wypracowany wspólnie z T-Mobile model biznesowy usługi, wyznaczy nową jakość na rynku reklamy mobilnej, i tym samym ułatwi pozostałym operatorom dołączenie do naszej usługi. Zamierzamy po raz pierwszy na świecie oferować produkt dostępny na bazie wszystkich sieci obecnych w kraju. Niedawno firma Google ogłosiła zainteresowanie technologią reklamy opartą o halodzwonki. Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy o dwa kroki dalej – oferujemy już produkt końcowy. Wind Mobile jest niekwestionowanym liderem w Europie jeśli chodzi o halodzwonki rozrywkowe sprzedawane pod markami Granie na Czekanie, Halo Granie, Czasoumilacz oraz Muzyka na Czekanie. Stawia nas to w unikalnej pozycji, by z reklaMÓWKI zrobić hit o zasięgu ogólnoświatowym.” – mówi Jan Wójcik, szef marki reklaMÓWKA.

O Wind Mobile
Wind Mobile jest integratorem i dostawcą autorskich rozwiązań teleinformatycznych umożliwiających operatorom mobilnym oferowanie nowoczesnych usług i generowanie dodatkowych przychodów. Będąc użytkownikami telefonii komórkowej z produktami Wind Mobile spotykamy się każdego dnia.

Firma znana głównie dzięki wysoce skalowalnej Platformie RBT, oferującej popularne halodzwonki, dostarcza również takie rozwiązania mobilne jak: VAS Force, Halo Ads (reklaMÓWKA), Mobile Ad Server, Voice Courier, Smart Apps, USSD Gateway, IVR/ITR, Call Completion, Voice Mailing, Recommendations oraz wiele innych. Do grona klientów Wind Mobile należą wszyscy najwięksi mobilni operatorzy w Polsce: Polska Telefonia Cyfrowa (Era, Heyah), PTK Centertel (Orange), Polkomtel (Plus) i P4 (Play Mobile), Cyfrowy Polsat, a także operator Nova w Islandii.

Polski rynek usług dodanych i multimedialnych wzrośnie do 11,5 mld zł w 2012 r.

Wartość polskiego rynku usług dodanych i multimedialnych wzrośnie w bieżącym roku o ok. 1,5 mld zł. Głównymi segmentami pozostaną płatna telewizja i mobilny internet, choć najdynamiczniej będą rozwijać się mniejsze, nadal niszowe segmenty, na przykład rynek aplikacji i gier mobilnych.

Z raportu „Rynek usług dodanych i multimedialnych 2012. Prognozy rozwoju na lata 2012-2016”, opublikowanego przez firmę badawczą PMR wynika, że wartość rynku usług dodanych i multimedialnych w Polsce przekroczyła w ubiegłym roku 10 mld zł, a rynek rósł w tempie 11,5%. „Nasze prognozy na 2012 r. zakładają poprawę dynamiki do 13%, co będzie oznaczać, że całkowite przychody na rynku wzrosną do ok. 11,5 mld zł” – ocenia Paweł Olszynka, analityk PMR i jeden z autorów raportu.

Zdecydowanie największa część rynku usług dodanych i multimedialnych w 2011 r. przypadała na płatną telewizję. Przenikanie się rynku płatnej telewizji z rynkiem usług telekomunikacyjnych jest trendem widocznym w ostatnich kilku latach na polskim rynku. Mimo, iż w 2012 r. usługi płatnej telewizji nadal będą dominować w strukturze przychodów na rynku usług dodanych i multimedialnych, w ciągu najbliższych kilku lat znaczenie tego segmentu spadnie. Przede wszystkim na rzecz rynku mobilnego internetu i innych, obecnie bardziej niszowych produktów i usług, np. gier i aplikacji mobilnych, mikropłatności oraz mobilnego marketingu.

Patrząc z perspektywy całej branży telekomunikacyjnej, usługi dodane i multimedialne to w sumie ok. jednej czwartej całego rynku. Według prognoz PMR w tym roku udział płatnej telewizji, mobilnego internetu i pozostałych usług dodanych w całkowitej wartości rynku telekomunikacyjnego w Polsce wyniesie odpowiednio: 15%, 6% i 3%. W przypadku każdego z segmentów widoczna będzie poprawa wyniku osiągniętego w roku 2011. Z drugiej strony nadal zdecydowana większość rynku przypada na usługi podstawowe, z naciskiem na telefonię komórkową i stacjonarny dostęp do internetu. W kolejnych kilku latach tendencja ta nie ulegnie zmianie.

Usługi typu premium

Analizując strukturę rynku usług dodanych w telefonii komórkowej można zauważyć, że, nie licząc mobilnego internetu, w dalszym ciągu największe przychody płyną do operatorów z tytułu obsługi płatności przez SMS i usług typu premium. Płatności te definiujemy jako usługi bezpośrednio związane z szeroko rozumianym dostępem do płatnych stron internetowych, filmów VoD, artykułów lub innych usług o podwyższonej wartości. Na kolejnym miejscu jest cała gama usług powiązanych z interaktywnością w mediach. Kategoria ta zawiera wszelkiego rodzaju loterie, konkursy, sondy, głosowania lub plebiscyty, a ponadto czaty erotyczne lub ezoteryczne i inne tego typu usługi realizowane najczęściej przy pomocy specjalnych numerów dostępowych o podwyższonej płatności.

Z rejestrów prowadzonych przez regulatora rynku (UKE), wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat kilkakrotnie wzrosła liczba tego typu numerów przypisanych poszczególnym operatorom komórkowym. Pokazuje to wyraźnie, jak zmieniła się w ostatnim czasie struktura ruchu w sieciach telekomunikacyjnych w Polsce. Rosnąca popularność sieci mobilnych sprawia, że również w zakresie usług typu premium stają się one substytucją dla telefonii stacjonarnej. Odpływ przychodów z numerów o podwyższonej opłacie w sieciach stacjonarnych równoważą analogiczne usługi w sieciach komórkowych, w przypadku których ogromną zaletą jest możliwość wykorzystania na dużą skalę nie tylko połączeń, ale przede wszystkim SMS-ów.

Kategoria „rozrywka, ezoteryka i erotyka” w I kw. 2012 r. obejmowała ponad 60% całej bazy numerów typu premium operatorów komórkowych w Polsce. Sytuacja nie zmieniła się wyraźnie od 2010 r. Istotną różnicą jest udział serwisów erotycznych, który w 2010 r. wynosił 8%, a obecnie jest o połowę niższy. Drugą co do wielkości kategorią jest kontent multimedialny i audiowizualny, na który przypadło 13% numerów. Do tej kategorii zostały zaliczone wszelkiego rodzaju usługi związane z dystrybucją treści multimedialnych oraz dzwonków, tapet czy też gier mobilnych. Podobny odsetek numerów przypada na konkursy, quizy i akcje charytatywne – ok. 12% całej bazy. Od 2010 r. ta kategoria nie zmieniła istotnie swojego udziału. Usługi z kategorii subskrypcje i kody dostępu świadczone są na 4,5% wszystkich numerów z bazy operatorów mobilnych, natomiast usługi serwisów informacyjnych stanowią 3,1% tej bazy, co jest znacząca różnicą w porównaniu z okresem sprzed dwóch lat, kiedy to serwisy informacyjne stanowiły 9,1% (chociaż liczba numerów w bazie nie uległa zmianie), a spadek udziału tej kategorii jest pochodną wzrostu popularności pozostałych rodzajów i kategorii tematycznych.

Wyżej wymienione kategorie i struktura usług świadczonych w oparciu o numery premium rate w sieciach komórkowych różnią się od analogicznych danych dla sieci stacjonarnych. W głównej mierze ma to związek ze wspomnianym dodatkowym kanałem dystrybucji tych usług – kanałem SMS-owym. Dlatego też operatorzy komórkowi nastawieni są przede wszystkim na kontent, który da się w łatwy sposób dystrybuować wykorzystując przede wszystkim drogę SMS-ową oraz dodatkowo połączenia. Z zaprezentowanych powyżej danych wynika, że najczęściej pojawiającymi się usługami na numerach o podwyższonej opłacie wśród operatorów komórkowych są usługi rozrywkowe, ezoteryczne i erotyczne. Należy jednak zaznaczyć, że udział tych ostatnich w całej grupie jest najmniejszy – zupełnie odmienne niż u operatorów stacjonarnych.

Niniejsza informacja prasowa została przygotowana na podstawie informacji zawartych w raporcie firmy PMR „Rynek usług dodanych i multimedialnych w Polsce 2012. Prognozy rozwoju na lata 2012-2016”.

Tomasz Maciantowicz Nowym Członkiem Rady Nadzorczej Software Mind SA

Nowym Członkiem Rady Nadzorczej Software Mind SA został Tomasz Maciantowicz, współzałożyciel i wieloletni Członek Zarządu jednej z największych informatycznych spółek giełdowych. Jest to kolejny krok w budowaniu przez Software Mind SA profesjonalnej i merytorycznej Rady Nadzorczej.

Jednym z ważnych celów Software Mind SA jest wzmocnienie Rady Nadzorczej poprzez zbudowanie profesjonalnej rady ekspertów, która będzie uczestniczyć w podejmowaniu strategicznych dla spółki decyzji i będzie odgrywać istotną rolę w budowaniu silnej pozycji Software Mind SA w Polsce i na świecie.

Realizując tą strategię we wrześniu 2011 r. Przewodniczącym Rady Nadzorczej Software Mind SA został Aleksander Lesz, były założyciel giełdowej spółki informatycznej Softbank SA, a obecnie Prezes funduszu inwestycyjnego GNA SA (Global Network Application SA). Obecnie dołączył do niej Tomasz Maciantowicz.

Tomasz Maciantowicz jest absolwentem kierunku Informatyka – Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie. Uzupełniał swoją edukację w Studium Podyplomowym SGH w Warszawie na kierunku Zarządzania i Finansów. Karierę rozpoczął w firmie Metrum jako programista a następnie kierownik działu informatyki. Był jednym z pierwszych pracowników firmy Comarch, a zarazem jednym z jej współzałożycieli. Związany z tą firmą w latach 1993 – 2006, początkowo jako analityk i kierownik ds. technicznych, następnie odpowiedzialny za marketing. Od roku 1995 w Zarządzie Comarch, odpowiedzialny za budowę Sektora Bankowość/Finanse/Ubezpieczenia, za który odpowiadał do zakończenia pracy w firmie. Po odejściu realizował własne projekty w branży deweloperskiej i turystycznej.

Telefon, samochód i laptop najczęściej oferowane pracownikom

Jak wynika z analizy badań przeprowadzonych na zlecenie monsterpolska.pl przez firmę Mareco, w większych firmach pracownicy mogą liczyć na więcej benefitów. Telefony komórkowe, laptopy i samochody służbowe najczęściej otrzymują osoby pracujące w sprzedaży, branży IT oraz inżynierowie.

W ponad trzech czwartych firm pracownicy mają do dyspozycji telefony komórkowe. Z telefonów komórkowych korzystają przede wszystkim inżynierowie (86%), pracownicy sprzedaży (86%) i branży FMCG (83%). Podobna liczba pracodawców w ramach funduszu świadczeń socjalnych zapewnia wczasy, dopłaty do urlopów i imprezy integracyjne. Natomiast fundusze świadczeń socjalnych otrzymują najczęściej finansiści i inżynierowie (80%).

65% pracowników korzysta ze służbowego laptopa i samochodu. Są to głównie pracownicy branży IT i FMCG oraz inżynierowie.

Wśród dodatkowych korzyści oferowanych pracownikom, ponad połowa firm wymieniła ubezpieczenia zbiorowe, a 36% pakiety zdrowotne. Fundusze emerytalne oferowane są w 14% badanych pracodawców. 7% firm oferuje swoim pracownikom akcje pracownicze i menadżerskie.

Benefity są częściej oferowane pracownikom w większych firmach, zatrudniających powyżej 100 pracowników.

Informacje dodatkowe:

Wyniki badań pochodzą z analizy przeprowadzonej na zlecenie monsterpolska.pl przez firmę Mareco. W dniach 16 sierpnia – 7 września 2011. Badaniem objętych zostało 240 losowo wybranych przedsiębiorstw z województw małopolskiego, mazowieckiego oraz śląskiego. Wszystkie badane firmy zatrudniają przynajmniej 50 pracowników i działają w jednej z ośmiu wskazanych branż: IT, sprzedaż, finanse, telekomunikacja, księgowość, przemysł, FMCG, inżynieria. W każdym z trzech województw zrealizowanych zostało po 10 wywiadów z firmami z każdego z badanych sektorów.