Nawet 40 tys. zł dopłaty do kredytu hipotecznego na energooszczędny dom

Nawet 40 tys. zł dopłaty do kredytu hipotecznego mogą otrzymać ci, którzy zamierzają wybudować energooszczędny dom lub kupić mieszkanie o podwyższonym standardzie energetycznym. Trwają właśnie konsultacje projektu dopłat z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Łącznie Fundusz ma na ten cel 300 mln zł, pochodzące z opłaty zastępczej URE.

– Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczął konsultacje programu dopłat do kredytów hipotecznych na domy energooszczędne – informuje Jan Rączka, prezes NFOŚiGW. – Zamierzamy przeznaczyć 300 mln złotych na wsparcie tych inwestorów, którzy chcieliby osiągnąć ambitne standardy energetyczne swoich nowo budowanych domów i mieszkań.

Jak podkreśla prezes Funduszu, dopłaty nie będą przyznawane na zainstalowanie konkretnych urządzeń, ale za osiągnięcie ambitnego standardu.

Zgodnie z założeniami programu, z dopłat będą mogły skorzystać osoby fizyczne budujące lub kupujące domy jednorodzinne bądź mieszkania w domach wielorodzinnych od deweloperów. NFOŚiGW szacuje, że zostanie nim objętych 16 tys. domów i mieszkań, które powstaną w okresie 2013-2018.

Pomysłodawcy wskazują, że skorzystanie z programu oznacza nie tylko niższe rachunki za energię, ale również wzrost wartości nieruchomości i obniżenie kosztów kredytu.

Konsultacje programu potrwają dwa miesiące. W sierpniu projekt powinien trafić do zarządu i rady nadzorczej NFOŚiGW.

– Potem będziemy rekrutować banki do tego programu oraz firmę inżynieryjną, która będzie nadzorowała projekty. Mamy nadzieję, że z początkiem przyszłego roku oferta będzie w okienkach bankowych – zapewnia Jan Rączka.

Program zyskał już poparcie Ministerstwa Środowiska. Zdaniem przedstawicieli Funduszu, znajduje on również uznanie wśród deweloperów i branży budowlanej.

Program dopłat do energooszczędnych domów to już trzeci podobny projekt Funduszu. W poprzednich programach dopłaty kierowano dla kupujących kolektory i przydomowe oczyszczalnie ścieków.

300 mln zł przeznaczone na dopłaty do zielonych domów pochodzą z tzw. opłaty zastępczej, narzucanej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

– To opłaty pobierane od dystrybutorów elektryczności, którzy nie wypełnili limitu dostaw energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii – wyjaśnia prezes NFOŚiGW.

Pozostała część środków z opłat URE zostanie przeznaczona na kolejne programy wsparcia, przygotowywane przez Fundusz.

– Pracujemy nad programem wsparcia dla inteligentnych sieci energetycznych. Zamierzamy przeznaczyć 340 mln zł na dopłaty do teleinformatycznej warstwy nałożonej na warstwę energetyczną, rozproszonych i odnawialnych źródeł energii, magazynów energii i infrastruktury dla samochodów elektrycznych oraz inteligentnego oświetlenie ulicznego w miastach – wymienia Jan Rączka.

Program będzie adresowany m.in. do samorządów i przedsiębiorców, którzy zajmują się dystrybucją lub sprzedażą energii. Przewiduje dotacje w wysokości 70 proc. kosztów kwalifikowanych na tzw. działania „miękkie”, w tym również o charakterze informacyjno-edukacyjnym.

Zdaniem Jana Rączki, program powinien zostać zatwierdzony przez Radę Nadzorczą NFOŚiGW jeszcze w tym miesiącu.

– Mam nadzieję, że konkurs zostanie ogłoszony w trzecim kwartale tego roku – dodaje prezes Funduszu.

Światowa kondycja branży reklamowo-marketingowej

Branża komunikacji marketingowej nigdy wcześniej nie miała tak dużego znaczenia dla gospodarki, jak obecnie. Przy 7 miliardach ludzi zamieszkujących naszą planetę, aż 5 miliardów, w taki czy inny sposób, jest połączonych w różnego rodzaju sieciach społecznościowych, co czyni ten fakt niezmiernie istotnym dla reklamy i marketingu na całym świecie.

IAA Global opracowało badanie benchmarkowe The State of the International Advertising Industry w celu wyznaczenia aktualnych wyzwań i możliwości dla środowisk marketingowych na całym świecie. Badanie IAA obejmuje swoim zasięgiem aż 79 krajów zgodnych z pochodzeniem zrzeszonych w ramach stowarzyszenia członków. Biorą w nim udział liderzy reprezentujący wiodące firmy na poszczególnych rynkach Europejskich, Azjatyckich, Bliskiego Wschodu, Afryki, Ameryki i Australii.

Wyniki The State of the International Advertising Industry posłużą wyznaczeniu roli branży komunikacji marketingowej w rewitalizacji światowej ekonomii i społecznym rozwoju. Na ich bazie powstanie szereg inicjatyw, „white papers” oraz innych szczegółowych programów badawczych, do wykorzystania przez członków IAA na całym świecie, jako narzędzia pomocne w podejmowaniu codziennych decyzji biznesowych i marketingowych.

Program badawczy The State of the International Advertising Industry potrwa do 15 czerwca b.r. Po tym czasie zostaną opracowane wyniki, posegregowane ze względu na rynek i sektor gospodarki oraz zaprezentowane wspólne dla całego świata trendy. Taka prezentacja uzyskanych wniosków pozwoli na łatwe porównywanie poszczególnych rynków i branż oraz wyłonienie benchmarków.

„Wzajemne przenikanie się rynków i przejmowanie trendów z najodleglejszych zakątków globu czyni marketing i reklamę zjawiskiem bardziej zintegrowanym niż kiedykolwiek. Nowoczesne technologie pozwalające na nieograniczoną komunikację społeczną i marketingową, powodują ujednolicanie się rynków, przy jednoczesnych skokach innowacyjności, wychodzących z nieoczekiwanych miejsc i tematów. Dlatego tak ważne jest śledzenie tego, co dzieje się za granicami naszego kraju i to nie tylko w najbliższym sąsiedztwie Europejskim, ale także na innych kontynentach. Pozwala to być krok przed rynkiem i zaskakiwać konsumenta”, jak mówi Piotr Łysak, Prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy w Polsce.

Produkcja przemysłowa przyśpiesza, ale powoli

W kwietniu nastąpiło nieznaczne przyspieszenie produkcji przemysłowej z 0,7 proc. do 2,9 proc. w ujęciu rocznym. Produkcja w przetwórstwie przyspieszyła do 3,1 proc., natomiast wpływ górnictwa i dystrybucji mediów wzajemnie zneutralizował się (odpowiednio -11 proc oraz +6,2 proc.)

– Zgodnie z naszymi oczekiwaniami ryzyka płynące z niższego odczytu dynamiki zatrudnienia i płac nie zrealizowały się. Produkcja po odrzuceniu czynników sezonowych wzrosła o 5,0 proc. w ujęciu rocznym, wobec 3,9 proc. przed miesiącem – mówi Marcin Mazurek, analityk BRE Banku.

Zdaniem analityków BRE kompozycja wzrostu nie daje klarownego obrazu sytuacji w gospodarce. – Trudno wyciągać daleko idące wnioski. Spodziewamy się jednak, że relatywnie silny eksport gospodarki niemieckiej będzie podtrzymywał eksportowe działy produkcji polskiego przetwórstwa, które może również skorzystać z ostatniego osłabienia złotego – komentuje Paulina Ziembińska, analityk BRE Banku. Jej zdaniem w najbliższych miesiącach produkcja na eksport nie będzie w stanie nadrobić straty popytu krajowego (niższa konsumpcja, coraz mniej inwestycji infrastrukturalnych), zwłaszcza po Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej, które mogą zaburzać rysujące się trendy.

– Maj powinien charakteryzować się raczej słabszą dynamiką produkcji, gdyż poprzeczka z poprzedniego roku jest ustawiona dość wysoko. Czerwiec i lipiec powinny być znacznie lepsze – prognozuje Mazurek. Dodaje, że w kolejnych miesiącach możemy mieć także do czynienia z ryzykiem niższego wzrostu gospodarki niemieckiej, co może studzić nieco optymizm wśród komentatorów oczekujących wspomagania polskiego wzrostu z tego źródła.

Kredyt w euro znów korzystny, ale trudno dostępny

Wzrost stóp procentowych w Polsce spowodował, że różnica w wysokości rat udzielanych obecnie kredytów w złotych i euro wynosi ok. 350 zł. Słaby złoty daje zadłużającym się w euro nadzieję na kolejne korzyści. Z danych zebranych przez Expander wynika jednak, że obecnie na taki kredyt mogą liczyć jedynie osoby o wysokich dochodach. Dla przykładu Deutsche Bank i Bank Nordea udzielają ich tylko zarabiającym przynajmniej 12 000 zł netto.

Obserwowane w ostatnim czasie osłabienie złotego spowodowało, że osoby zamierzające sfinansować zakup mieszkania częściej rozważają zaciągnięcie kredytu w euro. Na korzyść kredytów w europejskiej walucie działa coraz większa różnica w wysokości oprocentowania kredytów w złotych i euro. Różnica zwiększa się, gdyż w naszym kraju stopy procentowe rosną, a w stresie euro spadają. Stawka WIBOR 3M, która zwykle jest podstawą do wyliczania oprocentowania kredytów w złotych wynosi obecnie 5,08%. W rezultacie kredyty w złotych uruchamiane w najbliższym czasie będą miały oprocentowanie wynoszące ok. 6,28%. W przypadku kredytów w euro będzie to ok. 4,16%.

Tak duża różnica w poziomie oprocentowania powoduje, że zaciągając kredyt w euro na kwotę 300 tys. zł na 30 lat zapłacimy aż o 350 zł niższa ratę niż w przypadku takiego samego kredytu w złotych. W ciągu 30 lat spłaty oznacza to aż 126 000 zł oszczędności. Dodatkowo osoby, które wybierają kredyt w euro liczą na kolejne korzyści w przypadku spadku kursu euro.

Coraz więcej osób interesuje się kredytami w euro. Niewielu z nich uda się jednak taki kredyt uzyskać. Po pierwsze trzeba bowiem posiadać wysokie dochody. Dla przykładu Deutsche Bank, który oferuje obecnie najniższe oprocentowanie takich kredytów, udziela ich tylko tym, który zarabiają przynajmniej 12 000 zł netto. Taki sam wymóg stawa Bank Nordea. Polbank wymaga natomiast 10 000 zł.

W innych bankach oferujących kredyty w euro wymogi są łagodniejsze. Dla przykładu w Getin Noble Banku wystarczy dochód wynoszący „tylko” ok. 5 200 zł netto. Jest jednak to znacznie mniej niż w bankach wymienionych wcześniej. Patrząc jednak z innej strony, to aż dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia z naszym kraju.

Wysokie wymagania w zakresie dochodu nie są jedyną przeszkodą w uzyskaniu kredytu w euro. Nawet jeśli ktoś spełni te warunki, to musi się liczyć z tym, że dostępna kwota kredytu w euro będzie znacznie niższa niż kredytu w złotych. Dla przykładu rodzina z dochodem 8 000 zł netto może uzyskać kredyt w złotych nawet na kwotę 777 000 zł. Kredyt w euro uzyska na maksymalnie 485 000 zł.

Gdy ktoś rozważa zaciągnięcie kredytu w euro powinien więc przede wszystkim sprawdzić czy jego dochody są wystarczające. Następnie należy upewnić się, czy otrzyma kwotę kredytu jakiej potrzebuje. Warto pamiętać, że wszystko to może bezpłatnie sprawdzić doradca finansowy, który ma dostęp do ofert wielu banków.

MNI S.A. przejęła pakiet kontrolny PC Guard S.A.

Notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych Spółka MNI S.A., przejęła kontrolny pakiet akcji giełdowej firmy PC Guard S.A. Poznański producent systemów informatycznych typu ERP jest właścicielem m.in.: Imagis S.A., producenta map cyfrowych oraz Smart Elektronik Sp. z o.o., istotnego gracza wśród producentów urządzeń do nawigacji GPS (pod marką SmartGPS).

Spółka holdingowa MNI S.A. kontrolująca firmy z segmentu telekomunikacyjnego, medialnego, technologii mobilnych, marketingu mobilnego, Internetu oraz technologii teleinformatycznych została inwestorem strategicznym giełdowej spółki PC Guard S.A. 16 maja br. MNI S.A. zawarła z funduszem Calatrava Capital S.A., głównym akcjonariuszem PC Guard S.A. umowę nabycia kontrolnego pakietu 9,55 mln akcji (stanowiących 31,13% kapitału) za 17 mln zł. Walory zostaną kupione w transakcjach pozasesyjnych, najpóźniej do 31 lipca 2012 r. Następnie MNI S.A. nabędzie od Calatrava Capital S.A. 11,66 mln warrantów zamiennych na akcje PC Guard S.A.

– Od lat rośniemy szybciej niż rynek. Nasz wzrost jest efektem właściwych akwizycji oraz konsekwentnie wdrażanej strategii, która zakłada rozwój w najbardziej perspektywicznych segmentach rynkowych. Teraz robimy kolejny krok, który pozwoli nam na zbudowanie w ramach grupy silnego podmiotu geoinformatycznego, który będzie się specjalizował w systemach informacji przestrzennej (GIS – ang.: Geographic Information System) – mówi Andrzej Piechocki, prezes MNI S.A.

Atrakcyjne aktywa PC Guard

PC Guard S.A. jest spółką informatyczną specjalizującą się we wdrażaniu zintegrowanych systemów do zarządzania przedsiębiorstwem klasy ERP. Poznańska firma jest także właścicielem kilku podmiotów, m.in.: Imagis S.A., jednego z krajowych liderów wśród producentów map cyfrowych i oprogramowania do nawigacji GPS oraz firmy Smart Elektronik Sp. z o.o., producenta nawigacji samochodowych, lokalizatorów fotoradarów, przenośnych odbiorników GPS. – Przejęcie kontrolnego pakietu akcji poznańskiej firmy PC Guard S.A., która jest właścicielem Imagis S.A., jednego z liderów technologii geoinformatycznych oraz Smart Elektronik Sp. z o.o., istotnego gracza wśród producentów nawigacji GPS (oferuje urządzenia pod marką SmartGPS) znacząco wzmocni naszą pozycję w tych segmentach. W grupie MNI mamy spółkę Navigo Sp. z o.o., dostawcę specjalistycznego oprogramowania i danych przestrzennych (GIS), głównie dla potrzeb mobilnych rozwiązań lokalizacyjnych i nawigacyjnych oraz Lark Europe Sp. z o.o., trzeciego na naszym rynku producenta mobilnych urządzeń do nawigacji GPS. Dzięki połączeniu zasobów oraz know-how tych czterech firm, stworzymy w segmencie GIS niekwestionowanego lidera na polskim rynku – mówi Andrzej Piechocki, prezes MNI S.A.

Wzrost przychodów MIT Mobile Internet Technology S.A.

Giełdowa spółka MIT Mobile Internet Technology S.A., należąca do giełdowej grupy kapitałowej MNI odnotowała kolejny kwartał z rzędu wysoki dwucyfrowy wzrost przychodów ze sprzedaży. W tym roku grupa MIT zamierza rozwijać działalność w perspektywicznym segmencie reklamy mobilnej oraz bardzo szeroko pojętego marketingu mobilnego, gdzie już notuje solidne wzrosty.

Notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (indeks WIG-Media) spółka holdingowa MIT Mobile Internet Technology S.A. (dawniej Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych im. Eugeniusza Romera S.A.) kolejny kwartał z rzędu kontynuuje dynamiczny wzrost. W I kwartale 2012 r. jej przychody ze sprzedaży netto zwiększyły się o 64,9% licząc rok roku, i o 9,9% w porównaniu do IV kwartału 2011 r. – W ubiegłym roku rynek usług SMS-owych, które zapewniały nam gros przychodów przeżywał bardzo trudny okres, co wpływało na wyniki finansowe naszej spółki. W I kwartale 2012 r. widoczny jest już efekt włączenia do naszej grupy spółki Lark Europe, producenta tabletów PC i mobilnych urządzeń do nawigacji GPS. Mam nadzieję, że w kolejnych okresach uda się nam utrzymać pozytywną tendencję wzrostową – mówi Leszek Kułak, prezes MIT S.A.

W I kwartale 2012 r., według wstępnych danych, skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Kapitałowej MIT wyglądają następująco:

• skonsolidowane przychody ze sprzedaży netto w wysokości 30,87 mln zł,
• skonsolidowana EBITDA (zysk przed opodatkowaniem, odsetkami i amortyzacją) w wysokości 7,16 mln zł;
• skonsolidowany zysk operacyjny EBIT wysokości 3,34 mln zł;
• skonsolidowany zysk netto w wysokości 1,75 mln zł.

MIT S.A. jest spółką holdingową – działa poprzez podmioty zależne:
• EL2 Sp. z o.o., MNI Premium S.A. – usługi Premium Rate, mobilne usługi dodane i marketingu mobilnego;
• Navigo Sp. z o.o. – zaawansowane technologie teleinformatyczne, mapy cyfrowe;
• Scientific Services Sp. z o.o., – outsourcing usług. Wokół tej spółki utworzono Centrum Outsourcingu Grupy MNI, konsolidując w ramach jednej struktury wszystkie posiadane kompetencje związane z usługami Call Center, digitalizacją oraz zarządzaniem bazami danych, usługami hostingowymi i usługami windykacyjnymi;
• Lark Europe Sp. z o.o., – w grudniu 2011 r., kierując się koniecznością dostosowania strategii rozwoju grupy MIT do nowych wymogów rynkowych zakupiono polskiego producenta i dystrybutora elektroniki użytkowej: multimedialnych tabletów PC (Lark FreeMe), mobilnych urządzeń do nawigacji GPS. Lark Europe od lat znajduje się w ścisłej czołówce dostawców elektroniki użytkowej na polskim rynku – obecny udział w segmencie przenośnych urządzeń GPS wynosi około 15-17%, przy czym w bardziej zaawansowanych urządzeniach o przekątnej ekranu 5 cali przekracza 23%. Sprzęt Larka dystrybuowany jest niemal we wszystkich dużych sieciach handlowych, sklepach RTV, AGD i IT, dzięki czemu produkty dostępne są zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach. Lark Europe od roku rozwija linię produktową multimedialnych tabletów PC o przekątnych ekranu 7 i 10 cali w stronę funkcjonalności telekomunikacyjnych Wi-Fi i 3G, co pozwoli ich użytkownikom sięgnąć do bogatej oferty produktowej firm z grupy MNI. Spółka w połowie 2011 roku wprowadziła do sprzedaży unikalne na naszym rynku tablety umożliwiające odbiór cyfrowej telewizji naziemnej (DVB-T MPEG4), a także z modułem GPS.

– W głównej linii produktowej Lark, urządzeniach nawigacyjnych GPS, wykorzystywane są już mapy cyfrowe należące do Navigo Sp. z o.o. z grupy MIT. Lark, jako spółka zajmująca się opracowywaniem i sprzedażą tabletów, oprócz kontynuowania dotychczasowej działalności, zajmie się m.in. przygotowaniem i dystrybucją hardware’u niezbędnego do wprowadzenia w życie innowacyjnego projektu mobilnej, interaktywnej dystrybucji treści multimedialnych – mówi Leszek Kułak, prezes MIT S.A. – Zakup Lark Europe pozwoli nam na realizację strategii szerokiej, masowej dystrybucji usług i produktów, powstających w innych spółkach grupy, jak mapy cyfrowe (Navigo Sp. z o.o.), czy rozwiązania lokalizacyjne (MNI Premium S.A.), przy pomocy kanałów i nowych narzędzi komunikacji elektronicznej takich jak terminale nawigacji GPS, tablety, smartphone – dodaje prezes Leszek Kułak.

W 2012 r. podstawowym kierunkiem ekspansji Grupy MIT – obok tradycyjnych obszarów, rozwijających się swoim tempem (takich jak sprzedaż kontentu mobilnego) – będą projekty reklamy i marketingu mobilnego oraz rozwój palety własnych produktów. Istotnym elementem strategii rozwoju będą własne projekty rozrywkowe realizowane w Internecie, gdzie zostaną przeniesione unikalne doświadczenia z dystrybucji kontentu mobilnego. – Nowym elementem strategii rozwoju naszej grupy będzie bez wątpienia położenie nacisku na komercyjne aktywności w MNI Premium S.A. Te aktywności to reklama mobilna oraz bardzo szeroko pojęty marketing mobilny. Osiągnięte w 2011 roku przychody z tego segmentu są na tyle obiecujące, iż w kolejnych okresach będziemy znacząco inwestować i go rozwijać – mówi Leszek Kułak, prezes MIT S.A.

MIT S.A. jest kontrolowana przez inną giełdową spółkę holdingową MNI S.A. (indeksy: sWIG80, WIG-TELKOM), która wraz z podmiotem zależnym (MNI Telecom S.A.) ma 62,50% akcji warszawskiej spółki.

Anulowane wycieczki biura podróży Ecco Holiday

Ecco Holiday masowo anuluje wycieczki zarezerwowane przez klientów w ramach zimowych promocji. Klienci czują się oszukani, a agenci ponoszą koszty związane ze zwrotem prowizji. Z kolei inni organizatorzy walczą o tych, których Ecco Holiday zostawiło na lodzie, proponując im własną ofertę. Czyżby na polskim rynku turystycznym pojawił się nowy produkt – odsprzedaż anulowanych wyjazdów?

W ostatnich tygodniach biuro podróży Ecco Holiday anulowało dziesiątki wakacyjnych wyjazdów. W branży turystycznej zawrzało. Klienci czują się oszukani. Słyszy się głosy o zbliżającym się bankructwie biura. Jako zadośćuczynienie Ecco Holiday oferuje klientom 5 proc. rabatu od obecnej ceny wycieczek. Jednak dla klientów, którzy jesienią i zimą 2011 kupowali swoje wakacyjne wyjazdy ze zniżkami od 20 do 30 procent, propozycja biura niekoniecznie jest satysfakcjonująca. Nie wszystkich zadawala także ogólnikowe tłumaczenie organizatora, który jako powód swojej decyzji podaje nieobsadzenie miejsc w wyczarterowanych lotach. Czyżby organizator przeliczył się sprzedając zimą wakacyjne wyjazdy w promocyjnych cenach?

Pojawia się też pytanie, czy innym organizatorom promocja „wcześniej taniej” się opłacała. Jesienią i zimą Itaka sprzedawała urlopy w lipcu i w sierpniu z 40 proc zniżką, Rainbow Tours za wczesną rezerwację oferował klientom zniżki do 26 proc., a TUI proponowało 20 proc. rabat.

Anulowanie przez Ecco Holiday wakacyjnych wyjazdów uderza też po kieszeni agentów, którzy sprzedają ofertę organizatora. Każdy anulowany wyjazd oznacza konieczność zwrotu pobranej prowizji i poniesienia kosztów związanych z operacjami finansowymi, które dla agentów są nie do odzyskania.

Problemy klientów biura Ecco Holiday postanowili rozwiązać inni organizatorzy, którzy zachęcają rozczarowanych klientów do skorzystania ze swojej oferty. Rainbow Tours, 7 Islands, GTI Travel Poland, Sun&Fun Holidays i Oasis Tours przygotowały promocje, w ramach których klienci Ecco Holiday mogą wyjechać na anulowane wycieczki z innym organizatorem. Co ciekawe klienci nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów i obowiązuje ich cena wpisana na umowie z Ecco Holiday. Warunkiem skorzystania z oferty jest wybór propozycji analogicznej do anulowanego wyjazdu tzn. ten sam kierunek, termin wylotu, standard hotelu, wyżywienie. W przypadku kierunków, które oferuje biuro Ecco Holiday, a których nie posiada Rainbow Tours, 7Islands i Oasis Tours biura zapewniają, że będą indywidualnie rozpatrywały każdą sprawę.

Dla klientów Ecco Holiday, którym biuro anulowało wyjazd 7Islands przygotowało także dodatkowe zachęty. Jeśli do końca maja zdecydują się oni na jedną z ofert organizatora, otrzymają za darmo gwarancję niezmienności ceny, przy rezerwacji wypoczynku na wyspie Kos w czerwcu i we wrześniu dostajną w prezencie wycieczkę „Paradise Beach”, a do pierwszych 50 rezerwacji na Kretę organizator dorzuca wycieczkę fakultatywną do Knossos.

Darmową wycieczkę do Heraklionu proponuje byłym klientom Ecco Holiday buiro Oasis Tours, które zachęca ich do skorzystania z oferty wyjazdów do Grecji, Egiptu i Tunezji. Organizator dodatkowo motywuje także agentów, by zachęcali klientów zgłaszających się z anulacją Ecco Holiday do wyboru wycieczki Oasis Tours. Agent ma prawo odliczyć sobie kwotę 50 zł tytułem dodatkowej prowizji lub udzielić na tę kwotę rabatu klientowi.

Wszyscy klienci pragnący skorzystać z promocji Rainbow Tours, 7island lub Oasis Tours muszą okazać podpisaną umowę z Ecco Holiday na wyjazd, który został anulowany z winy organizatora.

DM BDM wprowadzi Indexmedica na NewConnect

Blisko milion złotych Dom Maklerski BDM S.A. pozyskał dla Indexmedica S.A. NZOZ podczas przeprowadzenia prywatnej emisji akcji serii B. Teraz czas na debiut spółki na NewConnect, który odbędzie się jeszcze w II kwartale 2012 r.

Dom Maklerski BDM S.A. pełni w projekcie funkcję podmiotu oferującego, a zarazem Autoryzowanego Doradcy i Animatora.

„Zakończona w marcu prywatna emisja akcji serii B cieszyła się dużym zainteresowaniem inwestorów indywidualnych. Na realizację celów emisyjnych spółka pozyskała blisko 1 mln zł.” – wskazuje Jacek Rachel, Prezes Zarządu DM BDM. „Jeszcze w tym półroczu firma zadebiutuje na NewConnect. Rynek ten został wybrany ze względu na etap rozwoju spółki, którą charakteryzuje duży potencjał wzrostu.”

Spółka Indexmedica NZOZ, to działająca od 2006 roku, nowoczesna klinika stomatologiczna z siedzibą w Krakowie. Głównym celem strategicznym Indexmedica SA NZOZ na lata 2012 – 2015 jest kilkukrotny wzrost skali działania. Spółka zamierza zbudować drugą nowoczesną i odpowiednio wyposażoną klinikę stomatologiczną. Tym samym powstaną nowe gabinety stomatologiczne i poszerzona zostanie oferta o usługi z zakresu ortodoncji i estetyki twarzy.

Konsumenci zaczynają coraz śmielej wydawać

Kwiecień przyniósł kontynuację korekty wzrostów zanotowanych w pierwszych dwóch miesiącach tego roku. Spadek głównego polskiego indeksu WIG o 2,4% kształtował się w okolicy średniej światowej. W przeciwieństwie jednak do wcześniejszych okresów, to duże spółki zachowywały się lepiej od małych i średnich (odpowiednio -2% WIG20 i ok. -3,5% spółki małe i średnie). WIG zakończył miesiąc na poziomie o 7% wyższym niż na koniec ubiegłego roku.

Wydaje się, że wśród inwestorów rosną obawy o dalszy rozwój sytuacji w strefie euro, oraz o słabnącą dynamikę gospodarki niemieckiej. Warto zauważyć, że o ile PMI produkcyjny w Niemczech pogarsza się i jest istotnie poniżej 50, to ten sam wskaźnik dotyczący usług rośnie i jest powyżej 50. W połączeniu z przyspieszająca dynamiką sprzedaży detalicznej (+2,3%), można zakładać, że wzrost gospodarczy naszego zachodniego sąsiada, przestawia się z eksportu i produkcji w kierunku usług i konsumpcji wewnętrznej. Kontynuacja takiego trendu byłaby pozytywna dla pozostałych krajów Europy. Z kolei wskaźniki ZEW i IFO mają odczyty powyżej oczekiwań, co świadczy o zbyt dużym pesymizmie panującym wśród analityków, którzy oceniają gospodarkę Niemiec gorzej niż konsumenci i managerowie.

Z USA z kolei, także napływa strumień dobrych danych, przerwany jednak ostatnio przez słabszy odczyt GDP (+2,2% vs. 2,5% oczekiwane) czy dane dotyczące bezrobocia oraz produkcji przemysłowej. Po okresie wyższej dynamiki wydatków niż dochodów w marcu, w kwietniu konsumenci amerykańscy bardziej zwiększyli dochody niż wydatki. Wydaje się, że pojawiają się coraz silniejsze oznaki ożywienia na rynku domów a optymizm konsumentów znajdujący się już na dość wysokim poziomie, w dalszym ciągu powoli rośnie.

Polskie dane również potwierdzają lokalny wzrost konsumpcji (+10,7%) z jednoczesnym spadkiem dynamiki produkcji (+0,7%). Ta druga cyfra była chyba największym rozczarowaniem wśród kwietniowych danych makroekonomicznych. Można jednak na razie mieć nadzieję, że wpływ na to ma spadek zapasów, które trzeba będzie za jakiś czas odbudować, oraz sezonowe zaburzenia, których przyczyną jest koniec okresu inwestycyjnego związanego z EURO 2012.

Można zakładać się, że duża liczba negatywnych czynników jest wkalkulowana w ceny polskich akcji, a ewentualny brak negatywnych wiadomości będzie sprzyjał wzrostom cen. Brak wiadomości, w tym kontekście, to zatem dobra wiadomość dla cen akcji.

Inwestycje w nieruchomości: Europa Środkowo – Wschodnia znów atrakcyjna

Prawie 2,5 mld euro wyniosła suma transakcji inwestycyjnych na polskim rynku nieruchomości w roku 2011. To poziom zbliżony do tych obserwowanych na rynku przed kryzysem. Zdaniem ekspertów Ernst & Young i Kancelarii Linklaters, autorów przewodnika „The Polish Real Estate Guide”, poziom inwestycji w nieruchomości odnotowany w Polsce oznacza, że zagraniczni inwestorzy odzyskują zaufanie do regionu Europy Środkowo – Wschodniej. Optymistyczne nastroje mogą jednak zostać stonowane jeżeli pogłębi się kryzys w strefie euro – wynika z badań Ernst & Young.

Do największych transakcji 2011 roku należały: zakup centrum handlowego Magnolia Park we Wrocławiu (za kwotę ok. 222,5 mln EUR), objęcie pozostałych 50% udziałów w Galerii Mokotów przez Unibail-Rodamco, sprzedaż budynku biurowego Focus w Warszawie (ok.117 mln EUR) oraz sprzedaż projektu – Miasteczko Orange (ok.125 mln EUR), obecnie w fazie budowy.

– Pierwszy kwartał 2012 roku pokazuje utrzymującą się pozytywną koniunkturę na polskim rynku inwestycyjnym. Sprzedaż CH Złote Tarasy przez ING oraz 6 nieruchomości handlowych przez Redevco, a do tego zakup 11 obiektów magazynowych wraz z gruntem przez Hines Global REIT Poland Logistics Holdings – te wszystkie projekty świadczą o tym, że inwestorzy wciąż są zainteresowani Polską – mówi Anna Kicińska, Dyrektor w Grupie Rynku Nieruchomości Ernst & Young.

Przewodnik po polskim rynku nieruchomości The Polish Real Estate Guide 2012, wydany przez Ernst & Young i kancelarię Linklaters, podsumowuje rok 2011 przede wszystkim jako rok wzrastającej aktywności na rynku inwestycyjnym, ze szczególnym udziałem sektora biurowego i handlowego. Czytelnicy znajdą w nim również zapowiedź poprawiającej się ogólnej koniunktury na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce.

Koniunktura coraz lepsza, ale kryzys wciąż jest na horyzoncie

Z badania ponad 540 inwestorów z 12 krajów Europy przeprowadzonego przez
Ernst & Young pod koniec 2011 roku wynika, że 7 na 10 europejskich inwestorów uważa, że jeżeli kryzys zadłużenia w strefie Euro będzie się pogłębiać, to zmniejszy się zainteresowanie nieruchomościami na europejskich rynkach. Największy spadek aktywności inwestycyjnej nastąpi w Szwecji i w Polsce. Ponad połowa inwestorów twierdzi również, że banki w roku 2012 będą mniej chętnie udzielać kredytów i pożyczek hipotecznych.

– Obserwacje poczynione w pierwszym kwartale potwierdzają zainteresowanie Polską ze strony funduszy specjalizujących się w nieruchomościach. Negatywnie na ilość transakcji i nowych inwestycji deweloperskich może natomiast wpłynąć sytuacja sektora bankowego, czyli dostępność kredytu. I nie chodzi tu o polskie banki, ale szerszą perspektywę. Trudna sytuacja banków europejskich i niepewna sytuacja w strefie euro silnie rzutuje na zaoferowane warunki kredytowania inwestycji nieruchomościowych w Polsce – mówi Jarosław Bator, Senior Manager w Grupie Rynku Nieruchomości Ernst & Young.

Bardziej przejrzyste podatki mogą zwiększyć atrakcyjność polskiego rynku

Zdaniem ekspertów Ernst & Young polscy regulatorzy są wciąż w stanie wpływać na atrakcyjność lokalnego rynku nieruchomości. Czynnikiem wzmacniającym zaufanie inwestorów do polskiego rynku nieruchomości byłaby większa stabilizacja i przejrzystość systemu podatkowego. Zmiany legislacyjne oraz dyktowane przez władze skarbowe zmiany w interpretacji przepisów – to powód, dla którego aspekt podatkowy inwestycji wciąż wymaga zwiększonej uwagi i szczegółowego planowania.

– Niejasne i niejednoznaczne przepisy, sprzeczności w interpretacjach indywidualnych wydawanych przez władze skarbowe, rozbieżności w orzecznictwie sądów, nagłe zmiany utrwalonych linii interpretacyjnych – to wszystko powoduje, że rynek nie jest tak atrakcyjny dla inwestora jak mógłby być – twierdzi Michał Thedy, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego Ernst & Young odpowiedzialny za doradztwo podatkowe dla klientów rynku nieruchomości. – Planowanie podatkowe jest i będzie w najbliższych latach niezwykle istotne dla maksymalizacji zysków z inwestycji nieruchomościowych – dodaje Thedy.