W firmach może zabraknąć specjalistów odpowiedzialnych za innowacje

W najbliższym czasie możemy mieć do czynienia z sytuacją niedoboru talentów w kluczowych działach biznesowych, takich jak na przykład badania i rozwój. Najważniejszym wyzwaniem stojącym przed kadrą zarządzającą firmami będzie więc rozwój programów przywództwa, strategii mających na celu przyciągnięcie talentów oraz zatrzymania najlepszych pracowników w firmie – wynika z analiz przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte w ramach cyklu „Talent Edge 2020”.

Nowe badania Deloitte z cyklu „Talent Edge 2020” wskazują, że wraz z poprawą sytuacji ekonomicznej danego kraju, niemal dwóch na trzech (65%) pracowników aktywnie analizuje rynek poszukując pracy. Respondenci pytani o powody zmiany pracy wskazują na różne czynniki. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego kładzie największy nacisk (spośród wszystkich badanych pokoleń) na niezadowolenie z pracodawców oraz frustrację z powodu braku uznania dla ich ciężkiej pracy. Jednak to przedstawiciele Generacji X (osoby urodzone pomiędzy 1961 a 1981 rokiem) najczęściej planują zmianę pracy – deklaruje tak aż 72% respondentów w tej grupie. Jako główny powód podają brak perspektyw rozwoju kariery.

„Dla firm takie deklaracje to wyraźny sygnał, że mogą oczekiwać masowych odejść pracowników uważanych za przyszłych liderów. Innym ważnym wnioskiem wynikającym z badania jest fakt, że dla tzw. Generacji Y, czyli osób urodzonych po 1981 r., duże znaczenie, przy ocenie pracodawcy ma jego przywiązanie do odpowiedzialności społecznej. Ponad połowa najmłodszych pracowników (55%) deklaruje, że szczególnie ważna jest dla nich przyjazna atmosfera w pracy”- mówi Krzysztof Kwiecień, Dyrektor Działu Zasobów Ludzkich w Polsce i krajach bałtyckich w Deloitte.

W ocenie ekspertów Deloitte jednym z głównych wyzwań, które stoją przed firmami w związku z zarządzaniem najlepszymi pracownikami w zmieniającym się środowisku – jest tzw. paradoks niedoboru talentów. Polega on na tym, że pomimo wysokiego poziomu bezrobocia w Stanach Zjednoczonych i poza ich granicami nie występuje zjawisko powszechnie oczekiwanego nadmiaru talentów. Przeciwnie, według trzech czwartych przedstawicieli kadry kierowniczej wystąpi niedobór specjalistów w kluczowych działach biznesowych firmy, takich jak badania i rozwój oraz na poziomie kierowników niezbędnych dla rozwoju wprowadzania innowacyjnych rozwiązań oraz wzrostu przedsiębiorstwa.

„Podobnie w Polsce, w latach spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia, charakterystyczne dla rynku pracy były problemy z utrzymaniem czy rekrutacją specyficznych grup pracowników, szczególnie z obszaru inżynierii, badań i rozwoju czy wysoko wykwalifikowanych stanowisk technicznych. Większość kadry kierowniczej zmieniała swoje strategie związane z zarządzaniem ludźmi skupiając się raczej na utrzymaniu status quo niż realizowaniu ambitnych celów.Ta sytuacja musi ulec zmianie, w przeciwnym wypadku rozwój przedsiębiorstw i ich innowacyjność może zostać zahamowana.” – mówi Aneta Woźny, Starszy Konsultant w dziale Human Capital w Deloitte.

Niedobór talentów prowadzi do sytuacji, w której będziemy mięli do czynienia z globalnym wyścigiem po najzdolniejszych pracowników. Więcej niż czterech na dziesięciu przedstawicieli kadry kierowniczej (41%) wskazało na to, jako najważniejszy problem. Oznacza to presję na menedżerów ds. rozwoju talentów, by pozyskiwali coraz to nowych pracowników.

„Firmy są zmuszone do kształcenia nowego pokolenia liderów na własną rękę. Przyglądając się bardziej złożonemu i wymagającemu środowisku biznesowemu na świecie oraz zbliżającej się emeryturze starszego kierownictwa, wielu przedstawicieli kadry zarządzającej wyraża obawy o programy i plany rozwoju przywództwa i sukcesji w swoich firmach. Respondenci, którzy brali udział w badaniu uważają je za najważniejszy problem oraz priorytet.. Firmy mogą odróżnić się od konkurencji, jeżeli zmienią swoje programy zarządzania talentami już dziś i opracują strategie mające na celu większe zaangażowanie pracowników podtrzymujące ich motywację i entuzjazm w pracy” – dodaje Magdalena Jończak, Starszy Menedżer, kierująca działem Human Capital w Deloitte.

Dofinansowanie kosztów emisji akcji lub debiutu na GPW

Przedsiębiorstwa z sektora MŚP, poszukujące kapitału na rozwój, mogą uzyskać dofinansowanie kosztów emisji akcji lub debiutu na rynku NewConnect lub Rynku Głównym GPW. Wraz z poprawą koniunktury gospodarczej i coraz lepszymi wskaźnikami GPW wyraźnie rośnie zainteresowanie tą formą dofinansowania. Wnioski o taką pomoc można składać do 30 grudnia br., należy się jednak spieszyć, ponieważ nabór może zostać zamknięty wcześniej, jeżeli wartość dotacji, o którą wnioskują beneficjenci przekroczy 130% dostępnego budżetu – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte.

Dotacja w ramach poddziałania 3.3.2 POIG pozwala na dofinansowanie 50% kosztów sporządzenia dokumentacji oraz usług doradczych w zakresie pozyskania przez MŚP inwestorów giełdowych lub pozagiełdowych. Może ona pokryć np. koszty opracowania niezbędnych analiz finansowych, dokumentów informacyjnych, due dilligence, prospektu emisyjnego, sporządzenia wyceny, usług prawnych. „Podstawowym celem programu w Polsce jest wzmocnienie potencjału innowacyjnego małych i średnich firm. Innowacja rozumiana jest jako wprowadzanie zmian organizacyjnych, produktowych lub technologicznych w dotychczasowej działalności firmy, np. poprzez wdrożenie nowoczesnych w skali firmy rozwiązań IT” – mówi Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Deloitte w zespole R&D and Government Incentives Deloitte.

Jednorazowo przedsiębiorstwo może zostać wsparte kwotą nie większą niż 2 mln euro. Do wykorzystania jest pula 20 mln zł. Z uwagi na duże zainteresowanie konkursem – od lutego złożono wnioski na ponad 16 mln zł – przyjmowanie zgłoszeń może zakończyć się wcześniej, po przekroczeniu 130% kwoty przewidzianej na dotacje w konkursie.

„Doświadczenie wskazuje, że podmioty wchodzące na rynek NewConnect bądź rynek podstawowy GPW, chętnie korzystają z tego narzędzia, szukając środków na realizację planów rozwojowych. Od początku funkcjonowania programu w roku 2008, podpisano ponad 100 umów na łączną kwotę wsparcia ponad 16 mln zł. Działanie 3.3.2. PO IG wpisuje się w naturalne decyzje biznesowe, dając firmie środki na przygotowanie niezbędnej do debiutu dokumentacji. Dodatkowo oferuje wsparcie dla firm, które szukają inwestorów pozagiełdowych, jak m.in. fundusze Private Equity czy Venture Capital” – dodaje Magdalena Burnat-Mikosz.

Wiele przedsiębiorstw przesunęło swoje plany inwestycyjne na lata 2011-2012, stąd oczekiwać można dużego zainteresowania konkursem i wcześniejszego wyczerpania środków. Jest to o tyle istotne, że wciąż nie ma pewności, czy w przyszłym roku kolejny konkurs 3.3.2 POIG się odbędzie. Co prawda budżet przeznaczony na działanie 3.3.2 na lata 2007-2013 nie został jeszcze skonsumowany, jednak ewentualna kolejna pula środków będzie do dyspozycji dopiero w przyszłym roku. Trwający nabór może okazać się zatem ostatnią szansą na dofinansowanie kosztów związanych z debiutem giełdowym lub pozyskaniem inwestorów w tym roku.

Dofinansowanie międzynarodowej współpracy badawczo-rozwojowej

W czerwcu br. ogłoszono nowe konkursy dla przedsiębiorców współpracujących z firmami niemieckimi i izraelskimi w zakresie prac badawczo-rozwojowych. Zdaniem ekspertów Deloitte jest to doskonała alternatywa dofinansowania projektów badawczych, która wzmacnia międzynarodowe partnerstwo w zakresie wyzwań postawionych przez unijną Strategię Europa 2020.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju otworzyło nabór wniosków na projekty polsko-niemieckie oraz polsko-izraelskie. Od 1 czerwca br. można składać dokumenty o dofinansowanie polsko-niemieckich projektów badawczych dotyczących rozwoju nowej lub znacząco ulepszonej technologii w zakresie zrównoważonego rozwoju. Wsparcie jest ukierunkowane na badania w kluczowych dla ochrony środowiska obszarach: klimatu i energetyki, zrównoważonej gospodarki zasobami oraz zrównoważonego zarządzania gruntami. W przypadku projektów polsko-izraelskich mogą one być prowadzone w dowolnych obszarach tematycznych, przy czym główny wymóg dotyczy rozwijania innowacyjnych produktów oraz rozwiązań technologicznych mających realne perspektywy zastosowań komercyjnych. Dokumenty o dofinansowanie projektów polsko-izraelskich można składać od 1 lipca br.

„Konkursy są szczególnie atrakcyjne dla międzynarodowych firm posiadających struktury na terenie Polski i Niemiec bądź Polski i Izraela z uwagi na brak przeciwwskazań co do utworzenia konsorcjum w ramach jednej grupy kapitałowej” – podkreśla Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Deloitte w zespole R&D and Government Incentives Deloitte.

W projektach polsko-izraelskich konsorcja powinny się składać z co najmniej jednego MŚP z Polski i jednego z Izraela, z których jeden jest liderem konsorcjum. W skład konsorcjum mogą też wchodzić duzi przedsiębiorcy, uczelnie bądź instytuty badawcze.

Wartość dofinansowania wynosi do 80% kosztów dla przedsiębiorców, a nawet do 100% kosztów dla jednostki naukowej. Kwalifikowane są koszty operacyjne związane z realizacją projektu oraz koszty ogólne prowadzenia projektu.

Nabór wniosków w przypadku projektów polsko-niemieckich będzie prowadzony do 1 września br. Wnioski w ramach polsko-izraelskich konsorcjów będzie można składać do 10 października br.

Profil przyszłego studenta

Jakimi wartościami czy ambicjami kierują się w życiu przyszli studenci? Czy młode kobiety, określając swoją ścieżkę życiową i zawodową, różnią się od młodych mężczyzn, czy nastąpiła w tym względzie unifikacja płci? Wszyscy chcą dobrze zarabiać, a może wolą realizować swoje pasje?

Na powyższe pytania stara się odpowiedzieć Uniwersytet Jagielloński, opierając się na badaniach zrealizowanych wśród licealistów, w ramach kampanii wizerunkowo-rekrutacyjnej trwającej w maju i czerwcu.

Rynek pracy, stawiając wysokie wymagania swoim pracownikom, wymusza na nich bardzo praktyczne podejście do swojej kariery. Jednak czy młodzi ludzie się temu poddają, czy raczej walczą o to, by realizować swoje marzenia? W badaniach przeprowadzonych na zlecenie Uniwersytetu Jagiellońskiego, w których wzięło udział ponad 480 licealistów z Krakowa i okolic (nieco ponad 63% kobiet, a 37% mężczyzn), poproszono respondentów o ocenę ważności kryteriów, którymi kierują się przy wyborze uczelni, przy wyborze Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz kierunku studiów. Z badań wynika, że kobiety bardziej skupiają się na realizacji swych pasji, a mniej interesują się kwestią wysokich zarobków. Mężczyźni natomiast oceniają wartość kierunku czy miejsca studiów na podstawie możliwości finansowych. Oferta programowa dla jednej płci to sposób na rozwój zainteresowań, a dla drugiej narzędzie do podwyższania kompetencji, które przełożą się na wartości materialne.

Wybór kierunku studiów

Wybierając kierunek studiów zarówno kobiety, jak i mężczyźni najwyżej oceniają uzdolnienia i osobiste zainteresowania, a także pasje. Inaczej jest w przypadku pozostałych najwyżej ocenionych kryteriów. Kobiety wskazywały, że najistotniejsze są: atrakcyjna oferta przedmiotów na kierunku, łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem, zainteresowania zawodem oraz pracą, do której przygotowuje kierunek studiów, a także perspektywy/możliwość zatrudnienia, jakie dają studia na danym kierunku, oraz osobiste ambicje. Natomiast dla mężczyzn najważniejsze są: oczekiwane korzyści finansowe (kierunek został potraktowany jako inwestycja na przyszłość), następnie perspektywy/ możliwość zatrudnienia po studiach na danym kierunku. Dopiero później wskazują oni zainteresowanie zawodem/ pracą, do której przygotowuje kierunek studiów, oraz osobiste ambicje studiowania na kierunku. Interesują się także, czy łatwo można znaleźć pracę zgodną z wykształceniem na danym kierunku.

Wybór miejsca studiów

Zastanawiając się nad wyborem wyższej uczelni, kobiety nieco bardziej niż mężczyźni nastawiają się na realizację swoich pasji oraz zwracają uwagę na osobiste ambicje, dlatego istotne dla nich są oferta programowa uczelni, wysoki poziom nauczania oraz łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem. Dopiero w drugiej kolejności biorą pod uwagę perspektywę dobrych zarobków po studiach. Mężczyźni natomiast bardziej skupili się na zapewnieniu sobie dobrych zarobków po studiach, dlatego najwyżej ocenili wysoki poziom nauczania, czy łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem, osobiste ambicje i ofertę programową uczelni. Osobiste zainteresowania i pasja choć istotne, są mniej ważne.

Wybór Uniwersytetu Jagiellońskiego

W przypadku wyboru Uniwersytetu Jagiellońskiego jako miejsca studiów, grupa kobiet i mężczyzn określiła jako najistotniejsze dokładnie te same kryteria. Jedyna różnica to kolejność, jaką uzyskały cechy w poszczególnych grupach. Rozpoczynając od najwyżej ocenionych, kobiety wskazywały, że chcą realizować swoje osobiste zainteresowania i pasje, więc doceniają ofertę programową Uniwersytetu Jagiellońskiego i łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem. Nieco mniej ważne dla kobiet są perspektywa dobrych zarobków oraz wysoki poziom nauczania na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mężczyźni natomiast najwyżej ocenili łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz wysoki poziom nauczania na uczelni. Osobiste zainteresowania i pasje czy oferta programowa Uniwersytetu Jagiellońskiego zostały ocenione wyżej niż perspektywa dobrych zarobków po studiach.

– W ramach kampanii promocyjnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, prócz poważnych badań, powstała także mniej poważna, interaktywna strona www.przyszlosc.uj.edu.pl, dzięki której przyszli i obecni studenci mogą w formie zabawy przewidywać swoją przyszłość zawodową. W zależności od tego, jaki kierunek studiów wybrali, mają szansę zostać znanym dziennikarzem, ekspertem od polityki centralnej i wschodniej Europy, astronomem lub dyrektorem NASA. Nie zapominajmy jednak, że wybór studiów to nie zabawa i należy podejść do tego z należytą powagą i odpowiedzialnością za swoje przyszłe życie zawodowe – podkreśla Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. Karol Musioł.

Sektor kreatywny gospodarki – szansą dla Polski

Polska nie jest i szybko nie będzie naukową potęgą. Jest jednak sektor, wskazywany przez ekonomistów jako przyszłość gospodarki, w którym mamy szansę zająć silną pozycję. To sektor kreatywny. Jeśli odpowiednio dostosujemy prawo i ułatwimy mikrofirmom w nim działającym dostęp do kapitału, możemy stać się światową potęgą – wynika z raport Deutsche Bank Research.

W tradycyjnym rozumieniu tego słowa Polska nie jest innowacyjna. Liczba patentów przyznawanych polskim przedsiębiorcom i wynalazcom nie zachwyca. Według danych z amerykańskiego urzędu patentowego (USTPO) zajmujemy pod tym względem odległe 36. miejsce na świecie. W 2009 roku więcej patentów i znaków towarowych zastrzegły tam mniejsze kraje, takie jak: Bułgaria, Czechy, Słowenia, Węgry czy liczący mniej niż pół miliona mieszkańców Luksemburg.

Jest jednak sektor, którego wartość w niewielkim stopniu odzwierciedla liczba patentów, a który rozwija się naturalnie, wciąż nieanalizowany dokładnie przez urzędy statystyczne: sektor kreatywny.

Sektor kreatywny to dział gospodarki składający się z kilkunastu branż tak różnych od siebie, jak działalność artystyczna czy usługi programistyczne. Łączy je akt tworzenia jako główne źródło wartości dodanej. Branże sektora można podzielić na trzy grupy: wolnorynkowe (m.in. reklama, design, architektura), wspierane przez instytucje publiczne (większość instytucji kulturalnych) oraz mieszane (kinematografia, działalność wydawnicza).

Pojęcie sektora jest stosunkowo nowe. W anglosaskiej literaturze pojawiło się niespełna 10 lat temu. W niemieckiej statystyce zostało wyodrębnione dopiero przed trzema laty. – Jesteśmy świadkami zmiany klasyfikacji sektora kreatywnego z wąskiej klasy związanej ściśle z kulturą na inne branże: media, IT, wydawnictwa – mówi Jacek Sadowski, Prezes Demo Effective Launching, firmy, które opracowała dla Łodzi strategię marki opartą o koncept miasta przemysłów kreatywnych.

Jak zauważają w najnowszym raporcie poświęconym sektorowi kreatywnemu eksperci Deutsche Bank Research, jest to jeden z najbardziej wydajnych sektorów gospodarki. W samych Niemczech jest w nim zatrudnionych ponad milion osób. W 2009 wypracował towary i usługi o wartości 60 miliardów euro. Co więcej duża część z branż sektora jest wyjątkowo odporna na wahania koniunktury. Wiele przedsiębiorstw było w stanie tworzyć nowe miejsca pracy mimo recesji. Deutsche Bank Research szacuje, że sektory kreatywne będą w rozpoczynającej się dekadzie dynamicznie rosły w średnim tempie 2,5 proc. rocznie.

Już teraz w Niemczech, według danych Deutsche Bank Research, sektor kreatywny jest drugim co do wielkości przemysłem i wyprzedza przemysł metalurgiczny, samochodowy, elektryczny czy chemiczny. W 2020 roku obroty firm z tej gałęzi gospodarki osiągną 175 mld euro.

Według najnowszego, opublikowanego w marcu, raportu ONZ „Creative Economy Report 2010” Polska znajduje się dopiero na 16 miejscu w Europie pod względem obrotów przemysłu kreatywnego. Górują nad nami dużo mniej ludne kraje, jak Holandia, Belgia czy Szwecja. Nasi sąsiedzi – Czesi, Węgrzy, Słowacy – wytwarzają w tym sektorze proporcjonalnie większy przychód niż Polska.

Co ciekawe, bardzo duża część wytwarzanych dóbr i usług w polskim sektorze kreatywnym trafia za granicę. Jak wynika z tego samego raportu ONZ, jesteśmy jednym z czołowych eksporterów takich wartości.

Jak pokazuje „Creative Exonomy Report 2010”, w ciągu sześciu lat Polska awansowała o 7 miejsc i stała się 17. eksporterem na światowym rynku przemysłu kreatywnego. Wartość eksportu wzrosła w tym czasie o 15 proc. Jeśli podobne tempo utrzyma się w kolejnych latach, będziemy mieli szansę wyprzedzić Hiszpanię.

Według danych ONZ największą potęgą eksportową, także w sektorze kreatywnym są Chiny, których udział w rynku jest ponad dwukrotnie wyższy niż USA czy Niemiec. Eksport z Państwa Środka wykazuje się też największą dynamiką wzrostu.

Jednym z filarów polskiego eksportu jest wzornictwo (design). Nasz kraj jest Pod tym względem na ósmym miejscu wśród rozwiniętych krajów.

Co ciekawe, Polska jest jednym z trzech europejskich krajów (obok Włoch i Niemiec), które ma dodatni bilans w handlu zagranicznym produktami sektora kreatywnego.

– Dobrym przykładem dynamicznego rozwoju przemysłów kreatywnych w Polsce jest Łódź. Miasto ma tu duże tradycje, ale i odpowiednią strategię, może więc aktywnie wpłynąć na rozwój tych branż – mówi Jacek Sadowski. – Trzeba jednak pamiętać, że ten sektor gospodarki to dynamiczne środowisko. Mamy ogromny potencjał i dobry start, ale to czy polskie miasta wykorzystają swoją pozycję, zależy od tempa w jakim będą realizować strategie rozwoju – dodaje.

Zwyczaje polskich podróżników w 2011 r. – raport „Podróżnicy online”

Gemius SA we współpracy z firmą Active Pharma przygotował II edycję raportu „Podróżnicy online”, w którym zaprezentowano profil i zwyczaje polskich podróżników, którzy odwiedzili lub zamierzają odwiedzić mniej popularne regiony świata, ze szczególnym uwzględnieniem regionów zagrożonych malarią. Raport stanowi cenne źródło informacji dla tych, którzy adresują swoje usługi do podróżujących.

Raport „Podróżnicy online” powstał na podstawie badań przeprowadzonych w kwietniu i maju 2011 r. na próbie 600 internautów powyżej 24 roku życia. Jest źródłem informacji na temat profilu społeczno-demograficznego podróżnych, ale również na temat czynników wpływających na wybór destynacji turystycznych oraz sposobu organizacji wyjazdu.

Respondentów zapytano, z jakich źródeł korzystają poszukując informacji na temat miejsca, które chcieliby odwiedzić, a także, jakie walory lokalizacji sprawiają, że są wybierane przez turystów. Wyniki pokazują, że najbardziej popularnymi miejscami docelowymi wśród podróżujących internautów były kraje Afryki (44 proc.) i Azji (37 proc.). Te kontynenty były również najczęściej wymieniane przez tych, którzy dopiero planują wyjazd – odpowiednio 38 proc. i 34 proc. wskazań.

Raport stanowi także cenne źródło informacji dla przedstawicieli branży farmaceutycznej. Obszerna cześć raportu została poświęcona profilaktyce medycznej. Zaprezentowano informacje, jakie środki profilaktyczne są stosowane przez podróżnych przed wyjazdem, np. jakim szczepieniom się poddają oraz jak chronią się przed zagrożeniami zdrowia w trakcie wyjazdu. Przeanalizowano również z jakich źródeł informacji na temat profilaktyki zdrowotnej korzystają podróżujący. Najpopularniejszymi źródłami informacji są wciąż internet, zwłaszcza portale i serwisy turystyczne, blogi prowadzone przez podróżników, a także strony biur podróży. Respondentów pytano również, czy przed wyjazdem w mniej popularne rejony świata wykupują ubezpieczenia turystyczne. Blisko trzech na czterech (73 proc.) badanych podróżników, którzy w ciągu ostatnich 3 lat odwiedzili nietypowe regiony świata, deklarowało, że nabyli ubezpieczenie podróżne.

Szukasz pracy? Dbaj o swój wizerunek w sieci

Ponad 80 proc. pracodawców sprawdza kandydatów do pracy w Internecie. Co trzeci przyznaje, że zrezygnował na podstawie uzyskanych tam informacji z zatrudnienia aplikanta. Dobra reputacja jest czynnikiem decydującym nie tylko o sukcesie rynkowym firmy czy marki, ale i rozwoju osobistej kariery zawodowej.

Jedna negatywna informacja może na długo zatrzymać rozwój kariery. Swojego dobrego imienia można bronić wykorzystując usługi ORM – online reputatation management. W Polce są już pierwsze firmy, świadczące takie usługi.

Coraz więcej pracodawców podczas rekrutacji sprawdza swoich przyszłych pracowników w sieci. Informacje na portalach społecznościowych czy blogach pozwalają dowiedzieć się nie tylko czym się interesujemy, ale także z kim się przyjaźnimy, gdzie spędzamy wakacje, jakie mamy poglądy. Niestosowne zdjęcia czy nieparlamentarne wypowiedzi na forach mogą być przyczyną odrzucenia przez pracodawcę naszej aplikacji jeszcze na etapie wstępnej selekcji. Z badania przeprowadzonego przez amerykański serwis CareerBuilder.com, wynika, że co trzeci pracodawca zrezygnował z zatrudnienia kandydata z uwagi na to, co na jego temat przeczytał w sieci.

Część z informacji na nasz temat możemy kontrolować. Jak przekonuje Luiza Farkash z firmy abeoNET, specjalizującej się w profesjonalnym zarządzaniu wizerunkiem marek i osób indywidualnych w sieci, istnieje kilka prostych sposobów na ochronę osobistego wizerunku w Internecie, które możemy zrealizować samodzielnie.

Warto sprawdzić jakie informacje o nas pojawiają się w wyszukiwarkach – dzięki temu dowiemy się, co wiedzą o nas inni. Dobrze utworzyć swoje profile na najpopularniejszych serwisach społecznościowych – możemy za ich pośrednictwem przekazać pożądane dane o nas, ograniczając jednocześnie ryzyko, że ktoś podszyje się pod nas. Szczególnie ważne są portale dla profesjonalistów, takie jak Goldenline czy LinkedIn. Dobrym sposobem jest także zarejestrowanie domeny ze swoim imieniem i nazwiskiem – ona także zajmie wysoką pozycję w wyszukiwarkach. Kiedy natrafimy na nieprawdziwą informację o sobie, warto się do niej odnieść lub zażądać sprostowania – to także pozostanie w sieci – wylicza Luiza Farkash.

Szczególne znaczenie dla wizerunku mają osobiste profile w portalach społecznościowych – podkreśla. Ze względu na ich popularność informacje z takiego profilu są wysoko pozycjonowane w wyszukiwarkach. To ważne, bo jak dowodzi raport „Risky Business, Reputation Online” 98 proc. ludzi zaczyna sprawdzanie informacji w sieci od wyszukiwarek, jednocześnie ograniczając się do pierwszych 10 wyników w nich prezentowanych. Ponad 90 proc. użytkowników wyszukiwarek, kończy swoje poszukiwania na pierwszej stronie.

Internet jest demokratyczny, obowiązuje swoboda wypowiedzi. To ma swoje złe strony, ponieważ każdy może opublikować informację nieprawdziwą, niesprawdzoną, krzywdzącą osobę lub firmę, której dotyczy. Blogerów i forumowiczów chroni anonimowość – dlatego pozwalają sobie na publikację bardzo negatywnych, często wulgarnych komentarzy o firmach czy osobach. Nie zawsze mamy wpływ na to jakie informacje o nas się ukazują. Znane są przypadki, kiedy ktoś publikuje zdjęcia lub firmy bez naszej wiedzy. – Zgłosił się do nas prezes dużej firmy, który przypadkowo trafił na jednym z serwisów na film ze swoim udziałem. Film przedstawiał go w sytuacji prywatnej. Klient nie chciał być widziany przez swoich pracowników w takich okolicznościach. – opowiada Robert Wist, prezes abeoNET.

W Polsce, według danych badania gemiusTraffic, wśród wyszukiwarek, niepodzielnie króluje Google i nikt nie jest w stanie zagrozić jego zwycięskiej pozycji. Korzysta z niego 95,11 proc. Internautów. – Warto pamiętać, że Google jako wydawca serwisu nie odpowiada za treść informacji, które „podaje” klientowi. Nie usuwa zniesławiających treści ze swojej witryny. Osoba czy firma, która została niesłusznie oczerniona nie ma możliwości obrony swojego dobrego imienia, wobec internetu była do tej pory bezsilna – przekonuje Robert Wist z abeoNET.

Co zrobić jeśli ktoś umieszcza negatywne wpisy na nasz temat i nie reaguje na prośby ich usunięcia? Można spróbować działać samodzielnie umieszczając pozytywne lub neutralne informacje we wszystkich dostępnych, wysoko pozycjonowanych serwisach. Jeśli to nie pomoże, pozostaje zgłoszenie się do specjalisty – Niestety, negatywne treści lądują wysoko w wynikach wyszukiwania. W takiej sytuacji może pomóc jedynie profesjonalna firma, która ma odpowiednie narzędzia, aby nasycić Internet prawdziwymi informacjami na temat danej osoby – wyjaśnia Robert Wist. – W przypadku osób, ubiegających się o wysokie, prestiżowe stanowiska, zadbanie o swój wizerunek w sieci może być istotnym elementem zarządzania ścieżką kariery. – dodaje.

Czy przyszli pracownicy zdają sobie sprawę z tego, że ich wizerunek w sieci może mieć wpływ na rozwój ich kariery? Według badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte, ponad jednej trzeciej amerykańskich pracowników nigdy nie przyszłoby do głowy zastanawiać się nad tym, co na podstawie informacji znalezionych na ich temat w Internecie myśli ich szef. Te same badania pokazują jednak, że aż 60 proc. szefów uważa, że ma prawo wiedzieć co ich pracownicy piszą o sobie w sieci. – Najwyższy czas na poważne podchodzenie do tego, co publikujemy o sobie oraz co o nas publikują inni – podsumowuje Robert Wist.

Tomasz Wronka wzmacnia zespół zarządzających SKARBIEC TFI

W lipcu br. do zespołu Zarządzających funduszami SKARBIEC TFI dołączył Tomasz Wronka.

– Oferta produktowa SKARBIEC TFI jest bardzo bogata, dlatego cały czas wzmacniamy nasz zespół zarządzających o nowych, doświadczonych na rynku kapitałowym specjalistów. Pierwsze efekty wprowadzanych zmian zaczynają być już zauważalne, przekładając się tym samym na wzrost efektywności zarządzania oraz wyniki naszych funduszy – powiedział Michał Hulbój, dyrektor Zespołu Zarządzania Produktami Akcyjnymi w SKARBIEC TFI SA.

Tomasz Wronka jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując w X-Trade jako trader oraz X-Trade Brokers DM jako szef Departamentu Analiz Finansowych, a następnie dyrektor Departamentu Obsługi Klientów Korporacyjnych. W 2008 roku rozpoczął pracę w SKARBIEC Asset Management Holding na stanowisku analityka a następnie dyrektora ds. Wsparcia Sprzedaży. Ze SKARBIEC TFI związany jest od lipca 2009 roku jako dyrektor ds. Badań i Analiz Rynkowych. W lipcu 2011 roku został powołany na stanowisko zarządzającego Funduszami SKARBIEC-TOP Funduszy Stabilnych SFIO, SKARBIEC-TOP Funduszy Akcji SFIO oraz Portfelem Funduszy w strategiach oferowanych dla klientów linii Excellence.

Meritum Bank ICB S.A. ma nowych udziałowców

Do grona akcjonariuszy Meritum Banku ICB S.A. dołączyli Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz WCP Cooperatief U.A, filia prywatnego funduszu Wolfensohn Capital Partners, L.P (WCP).

W wyniku pierwszej fazy planowanej inwestycji, EBOiR oraz WCP obejmą po 15.76% akcji w Banku. Innova Financial Holding S.a.r.l, kontrolowana przez fundusz Innova/4 pozostanie głównym udziałowcem Banku. Komisja Nadzoru Finansowego zaakceptowała w pierwszym półroczu inwestycję, co zaowocowało nabyciem przez nowych udziałowców akcji Banku w dniu 30 czerwca 2011.

„Jesteśmy zadowoleni z faktu, że EBOiR oraz WCP dołączyły do Innova jako współ-akcjonariusze w Meritum Bank. Rozszerzenie akcjonariatu przez renomowanych inwestorów finansowych gwarantuje dalszy dynamiczny rozwój Banku dzięki silniejszej podstawie kapitałowej Meritum może wzmocnić swoją pozycję na rynku oraz wspierać realizację strategii. Od początku swojej działalności, dynamiczny rozwój usług finansowych skierowanych do małych i średnich przedsiębiorstw jak również do najbardziej wymagających klientów indywidualnych znajdowały się w centrum zainteresowania banku. – mówi Krzysztof Kulig – Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju to międzynarodowa instytucja finansowa, której członkami jest 61 państw oraz dwie instytucje międzyrządowe. Główna działalność EBOiR polega na wspieraniu rozwoju gospodarek rynkowych oraz demokracji w krajach Europy Środkowej po Środkową Azję. EBOiR jako jeden z największych inwestorów finansowych w regionie, koncentruje się również na pomocy sektorowi bankowemu w pokonywaniu skutków kryzysu finansowego. Jego całkowite zobowiązania do dnia dzisiejszego w Polsce wynoszą prawie 5 miliardów euro. Więcej informacji na temat działalności EBOiR na stronie internetowej www.ebrd.com.

„Cieszymy się, że możemy wesprzeć Meritum Bank w procesie transformacji rozpoczętym w roku 2007. Kapitał zainwestowany przez EBOiR oraz naszych współ-inwestorów Wolfensohn Capital Partners L.P nie tylko umożliwi bankowi kontynuację strategicznego wzrostu,, lecz również pozwoli na zwiększenie dostępności kredytów dla mikro przedsiębiorstw oraz małych firm, a jest to wciąż jeden z kluczowych priorytetów działalności EBOiR na polskim rynku” – mówi Lucyna Stanczak, Dyrektor EBOiR na Polskę.

Fundusz inwestycyjny Wolfensohn Capital Partners, L.P to prywatny fundusz specjalizujący się w rozwoju inwestycji kapitałowych na rynkach wschodzących. Fundusz posiada szczególne doświadczenie w sektorze sektora finansowego i jest zarządzany przez Jamesa D. Wolfensohna, byłego Prezesa Banku Światowego (1995-2005). Inwestycja w Meritum będzie zarządzana przez Wolfensohn Capital Partners poprzez WCP Cooperatief U.A.

Innova Capital jest jedną z pierwszych i najbardziej dynamicznych spółek private equity w regionie Europy Środkowej. Podczas 17 lat swojej działalności, Innova zrealizowała 40 inwestycji, inwestując około 500 milionów euro. Celem Spółki jest tworzenie europejskich liderów rynku, konkurencyjnych wobec najlepszych przedstawicieli swoich branż w skali globalnej, koncentrując się przede wszystkim na sektorach TMT, usług finansowych, budownictwa, motoryzacji i energetyki. Ze swoich pięciu funduszy inwestycyjnych Spółka pozyskała blisko 900 milionów euro. Inwestorami w funduszach Innova są renomowane instytucje działające na terenie Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

Wraz z powiększeniem grona akcjonariatu Meritum Banku wyłonił się nowy skład Rady Nadzorczej Banku. Z przyjemnością informujemy, że do grona dołączyli Pan Peter Franklin – przedstawiciel EBOiR oraz Cesare Calari – Dyrektor Zarządzający Zarządu Funduszu Wolfensohn, L.P.

Obecny skład Rady Nadzorczej Banku przedstawia się następująco:

Sławomir Lachowski – Przewodniczący Rady Nadzorczej
Krzysztof Kulig – Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej
Steven J. Buckley – Członek Rady Nadzorczej
Magdalena Magnuszewska – Członek Rady Nadzorczej
Grzegorz Waluszewski – Członek Rady Nadzorczej
Peter Franklin – Członek Rady Nadzorczej
Cesare Calari – Członek Rady Nadzorczej

Venture Capital Poland S.A. debiutuje na NewConnect

Venture Capital Poland S.A., spółka inwestycyjna, koncentrująca się na budowaniu portfela spółek poprzez wspieranie ich finansowo, organizacyjnie i biznesowo, 5 lipca br. zadebiutuje na rynku NewConnect. Wartość oferty prywatnej, wyniosła prawie 3 mln zł. Poziom redukcji zapisów osiągnął 30 proc. W przeciągu 2 – 3 lat planowane są przenosiny na główny parkiet.

Venture Capital Poland S.A. jest spółką inwestycyjną obecną na rynku od 2010 roku. Finansuje rozwój spółek portfelowych oraz oferuje merytoryczne wsparcie we wczesnych etapach ich działalności, ze szczególnym uwzględnieniem przekazywania know-how w zakresie zarządzania i budowy wartości przedsiębiorstwa. Spółka inwestuje głównie w podmioty niepubliczne działające w różnych branżach, ze szczególnym uwzględnieniem sektorów: IT oraz ochrony środowiska.

Obecnie w portfelu Spółki znajdują się cztery podmioty: Green Arrow Energy S.A. (energetyka odnawialna) – 25,92% udziałów, Atos BH Sp. z o.o (branża architektury wnętrz) – 22,60% udziałów, Revitum Sp z o.o. (branża paramedycyny nowoczesnej) – 8,30% udziałów oraz Stacja Narciarska Kiciarz Sp z o.o. (branża turystyczna) – 1,00% udziałów

OFERTA PRYWATNA

W ramach przeprowadzonej w 2010 roku oferty prywatnej, Spółka pozyskała 2 700 tys. zł. Poziom redukcji zapisów wyniósł 30 procent. Kapitał pozyskany z emisji akcji serii B, C i D, Venture Capital Poland S.A. w większości przeznaczył na inwestycje w spółki portfelowe:

Atos BH Sp z o.o. (1.400 tys. PLN),
Stacja Narciarska Kiciarz Sp. z o.o. (160 tys. PLN),
Revitum Sp. z o.o. (500 tys. PLN).

Pozostałe środki z emisji zostaną przeznaczone na zakup kolejnej spółki portfelowej.

Pojawienie się na alternatywnym rynku obrotu to pierwszy etap przyjętej strategii rozwoju. Władze Spółki szacują, iż długofalowy wzrost wartość akcji przyczyni się do debiutu na rynku głównym GPW, który powinien nastąpić w perspektywie najbliższych 2-3 lat.

„To wielki sukces, iż w przeciągu roku od rozpoczęcia działalności, udało się zadebiutować Venture Capital Poland na NewConnect. Chciałbym przypomnieć, że redukcja zapisów wyniosła 30 proc., co w przypadku Spółek z sektora venture capital ewidentnie świadczy o profesjonalizmie i doświadczeniu naszej kadry zarządzającej oraz właścicieli. Pragnę gorąco podziękować wszystkich inwestorom za okazane nam w ofercie prywatnej zaufanie.” – powiedział Mariusz Ambroziak, prezes Venture Capital Poland S.A.

NAJBLIŻSZE DZIAŁANIA

Jeden z celów strategicznych Venture Capital Poland S.A. zakłada wprowadzenie w najbliższym czasie na rynek NewConnect co najmniej dwóch firm portfelowych: Atos BH oraz Revitum. Oba podmioty są obecnie w trakcie przekształcania w spółki akcyjne.

„W przypadku, gdy uda nam się upublicznić przynajmniej jedną Spółkę, bieżący rok zamkniemy z zyskiem sięgającym 2,6 mln zł” – przekonuje Mariusz Ambroziak.