Auto nowe czy używane? – Polaków kryzysowe zwyczaje

Ponad 80% osób, które zamierzają zaciągnąć kredyt na zakup samochodu zamierza wybrać auto używane. Trend odwrócił się w połowie marca. Jeszcze wtedy na kredyt większość Polaków planowała kupić nowe auto. – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez ekspertów porównywarki finansowej Comperia.pl.

Analiza popytu na kredyty samochodowe powstała w oparciu o zapytania zgłaszane przez użytkowników porównywarki finansowej Comperia.pl. Eksperci przeanalizowali trendy na podstawie 195 tys. zapytań o kredyt samochodowy.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy obserwujemy zmianę preferencji odnośnie daty produkcji samochodu. – Od lipca 2010 roku do marca 2011 roku ponad połowa zapytań dotyczyła kredytów na zakup nowego samochodu – 55-60 proc. zapytań. Mniejszą popularnością cieszyły się natomiast kredyty na zakup samochodu używanego. – mówi Marcin Zienkiewicz, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl – Jednak w ostatnim czasie nastąpiło całkowite odwrócenie trendu. Aktualnie około 80 proc. zapytań dotyczy ofert kredytowych na zakup samochodów używanych – dodaje.

– Samochody używane są bardziej popularne i to nie dziwi, bo wiele osób woli kupić używane auto, gdyż z o wiele mniejsze pieniądze dostaje bardzo dobry produkt. Oczywiście sztuką jest wybór odpowiedniego samochodu, ale podaż aut używanych z każdym rokiem staje się większa. – mówi Marta Osko z portalu samochodowego Autoa.pl – Dodatkowo używane auta nie odstają parametrami od tych nowych, a są nawet o kilkadziesiąt procent tańsze.

Przytłaczająca większość osób zainteresowanych własnymi czterema kółkami poszukuje kredytu w złotych (ponad 95 proc.). – Słabe zainteresowanie zagranicznymi walutami wynika także z faktu, że na rynku jest niewielka podaż tego typu kredytów. – wyjaśnia Maciej Zienkiewicz. Podczas gdy o kredyt samochodowy w złotych można ubiegać się w ponad dziesięciu bankach, na sfinalizowanie zakupu auta kredytem w euro czy franku szwajcarskim pozwolą odpowiednio 2 i 3 banki. – dodaje.

Największe zainteresowanie dotyczy kredytów od 24 do 36 miesięcy (ponad 50 proc.) Blisko trzykrotnie mniejszą popularnością cieszą się kredyty na 4-5 lat. Warto zwrócić uwagę na fakt, że na każde pięć zapytań aż cztery dotyczyło okresu kredytowania od 2 do 5 lat.

Najwięcej zapytań dotyczy kredytów na 35-40 tys. zł oraz 45-50 tys. zł, odpowiednio 27 i 20 proc. zapytań. Poza tymi dwoma przedziałami użytkownicy są również zainteresowani kredytami o sumie 5-30 tys. zł.

Osoby poszukujące kredytu na zakup samochodu najchętniej zaciągnęłyby zobowiązanie, które pokryje ponad 80 proc. wartości pojazdu. Zaledwie 8 proc. zapytań dotyczy kredytów z LTV mniejszym niż 50 proc., czyli kredytu dla osób, które są w stanie wyłożyć z własnej kieszeni ponad połowę ceny kupowanego samochodu.

Użytkownicy Comperii, poszukujący kredytów samochodowych, preferują raczej oszczędne zakupy z niskim wkładem własnym. W czerwcu 2011 roku najczęściej poszukiwano kredytu w złotych na zakup używanego samochodu, przy czym wartość kredytu powinna pokryć wszystkie lub prawie wszsytkie koszty związane z zakupem auta.

Samochód używany 5-letni, kredyt w złotych, okres kredytowania 36 miesięcy, kwota kredytu 30 tys. zł, wartość samochodu 35 tys. zł, oferty standardowe

Najlepszą ofertę kredytu samochodowego oferuje obecnie bank BNP Paribas. Stosunkowo niska prowizja za udzielenie kredytu i atrakcyjne oprocentowanie sprawiają, że rata kredytu w tym banku jest relatywnie niska. Warto dokładnie zastanowić się nad wyborem kredytu, gdyż, jak pokazuje powyższa tabela, różnica w racie między najlepszymi pięcioma ofertami banków może wynieść blisko 38 zł miesięcznie! Jeśli nieuważny klient wybierze inną, mniej korzystną ofertę, może znacznie przepłacić.

źródło/autor: Comperia.pl

Niemal co dziesiąty bezrobotny w Polsce posiada wykształcenie wyższe

Polska plasuje się w ścisłej światowej czołówce pod względem liczby absolwentów szkół wyższych. Jak wynika z raportu OECD „Education at glance”, odsetek osób w wieku szkolnym, które zdobyły wykształcenie wyższe wyniósł niemal 50 proc. (w 2008 r.), tym samym wyprzedziliśmy takie kraje jak Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone. Eksperci szacują, że w latach 2012-2014 studia ukończy kolejne 2 mln absolwentów. Jakie perspektywy mają zatem młodzi ludzie z dyplomem, skoro już teraz rynek pracy wydaje się być nimi nasycony?

Niemal 41 proc. studentów pracuje – wnika z raportu GUS „Wejście młodych na rynek pracy”. Najwięcej bo prawie 69 proc. pracujących studentów to studenci zaoczni, 41 proc. – studenci wieczorowi, a tylko 5 proc. – słuchacze studiów dziennych.– Studenci coraz częściej zdają sobie sprawę, jak ważne jest zdobywanie doświadczenia jeszcze w trakcie nauki, dlatego chętnie biorą udział w różnego typu praktykach i stażach. Zmienia się jednak nastawienie studentów, którzy nie chcą już tylko zaliczyć praktyk, lecz zdobyć praktyczną wiedzę i umiejętności, zgodne z kierunkiem swoich studiów. Coraz częściej oczekują także, że za praktyki otrzymają wynagrodzenie. Wśród części studentów panuje bowiem przekonanie, że firmy chcą ich jedynie maksymalnie wykorzystać, nie płacąc za odbycie praktyk czy stażu, po zakończeniu którego zostaną zastąpieni kolejnymi praktykantami. Wiele firm jednak posiada specjalne programy dla absolwentów gwarantujące stażystom nie tylko dobre wynagrodzenie, lecz również szereg dodatkowych świadczeń i możliwości podnoszenia własnych kwalifikacji – dodaje Fiona Harvey.

Aż 10 proc. absolwentów podejmuje pierwszą pracę za wynagrodzenie niższe niż 900 zł, z kolei połowa absolwentów zarabia w pierwszej pracy mniej niż 1486 zł, a kolejne 10 proc. powyżej 2760 zł miesięcznie – wynika z badania Departamentu Analiz Strategicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, opartego na bazie danych ZUS. – Pierwsza płaca zwykle nie kojarzy się z astronomicznymi kwotami, nawet w Europie Zachodniej. Dlatego zwykle nie należy się zrażać, a konsekwentnie realizować swój plan zawodowy. Obserwuję jednak, że zmienia się nastawienie młodych ludzi, dla których – owszem – ważne jest wynagrodzenie, ale coraz częściej to nie ono jest kluczowym kryterium wyboru pracy. Młodzi ludzie z tzw. pokolenia Y, którzy cenią równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym, zwracają uwagę także na inne aspekty zatrudnienia, m.in. możliwość rozwoju, zdobywania doświadczeń, możliwość pracy z ciekawymi ludźmi, realizacji własnych zainteresowań, a dopiero w drugiej kolejności wysokość wynagrodzenia czy zawartość pakietu świadczeń dodatkowych – podsumowuje Fiona Harvey.

Będzie łatwiej handlować w Internecie?

W ciągu kilku dni Polska przedstawi projekt dotyczący Europejskiego Prawa Umów, który ułatwi handel w Internecie wszystkim obywatelom UE poinformował Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości. Jest szansa, że zostanie przyjęty.

„To dobra wiadomość. Stoimy na stanowisku, że dobrze skonstruowany, opcjonalny instrument zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów, w postaci jednolitego europejskiego wzorca umowy, może przyczynić się do zwiększenia liczby transakcji transgranicznych on-line.” – mówi Katarzyna Urbańska, dyrektorka departamentu prawnego PKPP Lewiatan.

„Likwidacja barier w e-handlu to jeden z priorytetów Lewiatana w czasie polskiego przewodnictwa w Radzie UE. Obecnie średnio 60 proc. transgranicznych zamówień złożonych w drodze elektronicznej przez konsumentów w Europie nie jest realizowana z powodu np.: zróżnicowania przepisów dotyczących ochrony praw konsumenta, czy problemów z rozliczeniem podatku VAT. Dlatego cieszymy się, że jest duża szansa, żeby przyjąć rozwiązania, które rzeczywiście przyczynią się do zwiększenia liczby transakcji transgranicznych on-line. Apelujemy jednak, aby rozwiązanie to było instrumentem rzeczywiście opcjonalnym, tzn. aby jego wybór zależał od obu stron umowy, a nie tylko od konsumenta. Rozwiązanie to powinno być również zrównoważone w prawach i obowiązkach obu stron umowy, tak aby zachęcało do korzystania z niego, a nie odstręczało. Rozwiązanie to musi być samoistne i niezależne od innych, krajowych systemów prawa, tak aby nie istniała konieczność odwoływania się do nich korzystając z tego instrumentu” – dodaje Katarzyna Urbańska.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

160 (nie) szczęśliwych e-biznesów

Prawie 1700 właścicieli e-biznesów, którym nie udało się uzyskać dofinansowania w ostatnim naborze PO IG 8.1 skarży się na zbyt ostre procedury i brak wyrozumiałości urzędników. Tymczasem unijna droga 160 szczęśliwych start-upów nie jest usłana różami, a raczej tonami faktur, zaświadczeń, rozliczeń i innych dokumentów. Prawdziwa walka o dotacje dopiero się dla nich zaczyna.

Wyniki ostatniego naboru wniosków do Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka wzbudziły wiele kontrowersji w środowisku początkujących e-przedsiębiorców. Rozczarowani właściciele internetowych biznesów, którzy nie zdołali przekonać unijnych przedstawicieli do swoich innowacyjnych pomysłów, protestują przeciwko rygorystycznym przepisom oraz rozdysponowaniu przez PARP tylko 75 mln zł z dostępnych 320 na ten cel. Swoje zarzuty często zamieszczają na wirtualnych forach, a nawet zakładają strony internetowe, skupiające niedoszłych beneficjentów unijnej pomocy (np. www.oszukaniprzezunie.pl). Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że najbliższy proces rozpatrywania wniosków może zakończyć się podobnymi wynikami. Jak podaje PARP w naborze prowadzonym od 9 maja do 3 czerwca 2011 r. złożono 1398 wniosków o dofinansowanie, których łączna wartość przekracza dostępne środki o prawie 100 proc. W połączeniu z restrykcyjnymi szacunkami urzędników może więc okazać się, że do grona zawiedzionych start-upowców dołączą kolejni, którym również nie powiedzie się w walce z unijnymi procedurami. Wbrew pozorom jednak ta walka nie kończy się na szczęśliwym wygraniu wyścigu o dotację. Jak pokazuje doświadczenie dofinansowanych e-biznesów oraz firm consultingowych obsługujących unijne projekty, właściwe prowadzenie dokumentacji i księgowości, to prawdziwe wyzwanie, nawet dla doświadczonych przedsiębiorców z długoletnim stażem. Na co muszą się przygotować start-upy, kiedy uda im się wygrać konkurs?

Papiery, dokumenty, pisma

Pierwszą poważną inwestycją dla dotowanego e-biznesu będzie zakup solidnej, biurowej szafy, która utrzyma ciężar wymaganej przez unijne przepisy dokumentacji. Musi być ona nie tylko dostarczana do lokalnych oddziałów PARP-u w wyznaczonych terminach, ale również na bieżąco archiwizowana. W ramach Działania 8.1 PO IG wiele terminów jest szczególnie nieelastycznych, np. na złożenie wniosku o płatność pośrednią beneficjent ma 30 dni od zakończenia danego etapu realizacji projektu, płatność końcową należy złożyć najpóźniej w dniu zakończenia projektu, wniosek o aneks najpóźniej 30 dni od zaistnienia przyczyny, a w przypadku wydłużania terminu realizacji projektu co najmniej na 30 dni przed jego zakończeniem. Prawidłowe prowadzenie dokumentacji wiąże się najczęściej z koniecznością poświęcania wielu godzin na uzupełnianie unijnych druków, kompletowanie niezbędnych pism i śledzenie zmian w przepisach na stronach internetowych instytucji, takich jak PARP, MRR i RIF. Błędy popełnione przy tych czynnościach mogą skutkować koniecznością nanoszenia korekt, a co za tym idzie opóźnieniem w weryfikacji wniosków i wypłacie kolejnych transz finansowych. Szczególnie kłopotliwe okazuje się to w przypadku sporządzania dokumentacji księgowej – Beneficjenci często zapominają o konieczności wyodrębnienia oddzielnej ewidencji księgowej na potrzeby realizacji swojego przedsięwzięcia. Takie niedopatrzenie może zostać wykazane jako błąd najpóźniej na etapie kontroli projektu. Warto więc zastanowić się wcześniej czy jesteśmy w stanie okiełznać dokumentację rozliczeniową i pilnować terminów, czy też lepiej będzie zlecić takie zadania – radzi Zofia Cierzniak, kierownik zespołu rozliczeń z ECDF, najskuteczniejszej w Polsce firmy pod względem zdobywania dofinansowania na projekty z 8.1. Oczywiście należy również zwracać uwagę na drobniejsze, aczkolwiek nierzadko sprawiające wiele problemów pomyłki, jak niewłaściwe bądź wybrakowane dane w fakturach i dowodach przelewów.

Nepotyzm nie dla unijnych beneficjentów

Jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów unijnych dotyczą wyboru dostawcy urządzenia, maszyny, czy usługi niezbędnych do realizacji projektu. Od 5 stycznia 2011 r. beneficjentów Programu Operacyjnego IG obowiązuje zmieniona ustawa o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Modyfikacja dotyczy zakazu posiadania powiązań osobowych i kapitałowych z dostawcą, co ma zagwarantować uczciwą konkurencję w trakcie wyboru najkorzystniejszej propozycji współpracy spośród zgłoszonych do konkursu. Dofinansowany e-biznes zobowiązany jest więc do prawidłowego sformułowania zapytania ofertowego, tak by nie było zbyt szczegółowe i, co za tym idzie, nie wskazywało na konkretnego dostawcę,jak np. producent czy wykonawca. Ponadto musi on przygotować się na długi i nierzadko skomplikowany proces selekcji i oceny zgłoszonych ofert.

Unia da, ale nie od razu

Cierpliwość to na pewno jedna z cnót, która charakteryzuje wzorowego beneficjenta Działania 8.1 POIG. Realizacja projektu dotacyjnego odbiega od prowadzenia codziennej działalności gospodarczej. Zdarza się, że urzędnikowi trzeba tłumaczyć kwestie oczywiste i logiczne z punktu widzenia biznesowego w żmudnej i długotrwałej korespondencji. Ponadto oczekiwanie na kolejne transze dofinansowania również wymagają nie mniejszej wytrwałości, tak psychicznej, jak i finansowej. – Wniosek, o wypłatę kolejnej części dotacji złożyliśmy w lipcu, rekomendowany ze strony WARP został we wrześniu, a dofinansowanie wypłacone dopiero pod koniec maja bieżącego roku – mówi Agnieszka Rusin, kierownik sprzedaży z firmy L- System, która otrzymała dofinansowanie z UE na system do obsługi szkoleń YALA. Zabezpieczenie środków własnych na realizację projektu w przypadku opóźnienia w wypłacie dotacji pośredniej jest kolejnym ważnym zadaniem dla dofinansowywanego z unii start-upu. Właściciele e-biznesów muszą bowiem przestrzegać terminów płatności za faktury i wynagrodzenia, aby wykazać swoją płynność finansową.

Kwalifikowane czy nie?

Jednym z zagadnień, jakie sprawia najwięcej kłopotów start-upom, jest odpowiednie ukazanie kosztów, które można uznać za kwalifikowane. – Z doświadczenia wiemy, że beneficjenci działania 8.1 POIG najczęściej popełniają błąd przy wykazywaniu kosztów poświęconych na promocję swoich firm. Zazwyczaj wiąże się to z brakiem logotypu Unii Europejskiej i Programu Innowacyjna Gospodarka oraz hasła promocyjnego określonego w umowie w materiałach reklamowych. W takim przypadku, mimo że postępowano zgodnie z harmonogramem, to dofinansowanie nie zostanie przyznane i wydatki na promocje przedsiębiorca musi pokryć we własnym zakresie – tłumaczy Zofia Cierzniak z ECDF. Inną pomyłką popełnianą przez dotowanych właścicieli start-upów jest nieuwzględnienie w harmonogramie niezbędnych do realizacji projektu usług, np. księgowych czy prawnych. Należy je przedstawić już na etapie sporządzania dokumentacji aplikacyjnej, bo w przeciwnym wypadku nie będzie możliwości ich dopisania jako koszty kwalifikowane.

Projekty dotowane z Działania 8.1 POIG są specyficznym rodzajem dofinansowywanych z Unii przedsięwzięć. Szybki postęp technologiczny sprawia, że często w trakcie całej procedury rozpatrywania wniosków i ich realizacji dochodzi do zmian wymuszających modyfikacje we wcześniej przyjętym przez start-up harmonogramie. Do tego stawiane przez Unię wymogi i złożoność procesu przyznawania dotacji powodują, że beneficjenci często nie doszacowują nakładu czasu, który muszą poświęcić na właściwe prowadzenie swojego projektu. Dlatego, aby uniknąć konieczności zwrotu dofinansowania czy przyznanych zaliczek, warto wcześniej zastanowić się nad dobrem rzetelnych partnerów biznesowych – dostawców usług, księgowych czy radców prawnych. Pomocne okazują się również wskazówki doradców z firm consultingowych bądź zatrudnienie dodatkowego pracownika, który ma wiedzę na temat unijnych procedur.

Działanie 8.1 to realna szansa dla wielu e-biznesów. Składając wniosek o dofinansowanie w tym konkursie trzeba jednak pamiętać, że wygrana to dopiero początek drogi i prawdziwy start zmagań z unijną biurokracją, która wymaga wiedzy, czasu, uporządkowania i cierpliwości. Dlatego warto skorzystać z pomocy, która pozwoli skoncentrować się na rozwijaniu biznesu. Przy dobrym przygotowaniu do dotacyjnego toru z przeszkodami każdy ma szansę na realizację swojego wymarzonego start-upu.

Incana S.A. planuje zadebiutować na NewConnect w III kwartale br.

Incana S.A. – producent i dystrybutor systemów dekoracji ściennej, planuje w lipcu br. zadebiutować na alternatywnym rynku NewConnect. Spółka zakończyła już private placement o wartości 1 mln zł. Kapitał pozyskany z tej emisji zostanie przeznaczony na rozbudowę sieci dystrybucji produktów oraz zwiększenie kapitału obrotowego firmy. Autoryzowanym Doradcą Spółki został WDM Autoryzowany Doradca Sp. z o.o.

Incana S.A. specjalizuje się w produkcji oraz sprzedaży innowacyjnych, ekologicznych systemów dekoracji ściennych, wykorzystywanych we wnętrzach budynków oraz w przestrzeni dokoła nich. Działalność produkcyjna firmy opiera się na fachowym know-how oraz posiadanej technologii. Cały cykl procesu produkcyjnego wyrobów Spółki odbywa się w zakładzie produkcyjnym zlokalizowanym w Ścinawie.

– „Działamy już od kilku lat w branży dość kompleksowej. Oferujemy elementy dekoracji ścian zewnętrznych oraz wewnętrznych dla każdego budynku. Opracowane przez nas technologie pozwalają na spełnianie nawet najbardziej nietypowych pomysłów naszych klientów. Wejście na rynek NewConnect jest dla nas szansą na pozyskanie środków umożliwiających realizację strategii rozwoju oraz zwiększenie rozpoznawalności naszej marki. W oczekiwaniu na debiut koncentrujemy się na budowie sieci sprzedaży, którą będziemy mogli rozszerzyć dzięki pozyskanemu kapitałowi. W maju zakończyliśmy prywatną emisję akcji o wartości 1 mln zł. Środki te pomogą nam również w zwiększeniu liczby detalicznych punktów sprzedaży naszych produktów.” – mówi Dariusz Suchy, prezes zarządu Incana S.A.

Incana S.A. w 2010 roku osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 6.53 mln zł oraz zysk netto w wysokości 230 tys. zł. Firma rozpoczęła produkcję i sprzedaż swoich produktów w 2004 roku.

Strategia rozwoju Spółki zakłada zajęcie pozycji lidera w branży pod względem jakości oferowanych produktów, rozwój kanałów dystrybucji oraz dywersyfikację struktury odbiorców.

Inwestycje IQ Partners na rynku gier online

Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.
Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.

Wchodząca w skład portfela inwestycyjnego funduszu IQ Partners S.A. spółka Evilport uruchomiła jedną z pierwszych w Polsce sieci afiliacyjnych związanych z grami online. PortMMO to drugi projekt spółki Evilport skupiony wokół gier sieciowych i kolejna, po Gametrade Sp. z o.o., inwestycja IQ Partners na rynku gier komputerowych oraz online.

Uruchomiona właśnie platforma PortMMO to program afiliacyjny skierowany do wydawców serwisów internetowych zainteresowanych zarabianiem na grach typu MMO (Massively Multiplayer Online) oraz reklamodawców chcących udostępniać swoje gry szerokiej grupie ich docelowych odbiorców. PortMMO oferuje elastyczne modele rozliczeń za udział w programie oraz zaawansowany system zapewniający partnerom między innymi szczegółowe statystyki, rozbudowane raporty oraz gotowe materiały reklamowe. Dodatkowym atutem programu jest możliwość spieniężenia ruchu w swoim serwisie poprzez rejestrację użytkowników za pośrednictwem linku polecającego np. na Facebooku.

PortMMO jest jedną z pierwszych w Polsce i jedną z niewielu na świecie sieci afiliacyjnych związanych z grami online. Projekt rozwijany jest przez EvilPort Sp. z o.o., wchodzącą w skład portfela inwestycyjnego funduszu IQ Partners S.A. Firma Evilport, której założyciele związani są z rynkiem gier sieciowych od 2003 roku, jest również właścicielem serwisu MMOparadise, będącego katalogiem gier MMO i MMORPG. Oba projekty mają zasięg globalny. Fundusz inwestycyjny IQ Partners posiada poprzez spółkę w 100% zależną – IQ Venture Capital s.a.r.l – 25,37% udziałów w kapitale zakładowym Evilport Sp. z o.o.

Spółka Evilport jest drugą inwestycją funduszu IQ Partners na rynku gier komputerowych oraz online. W listopadzie 2010 roku, poprzez inkubator InQbe Sp. z o.o., fundusz objął 25% udziałów w spółce Gametrade, która jest właścicielem serwisu Gametrade.pl będącego obecnie liderem rynku wymiany używanych gier komputerowych.

„Zarówno Gametrade.pl, jak i projekty rozwijane przez spółkę Evilport są połączeniem pasji, dobrego rozeznania rynku oraz wysokich umiejętności biznesowych ich twórców. Rynek gier komputerowych oraz online rozwija się w bardzo intensywnym tempie i ze względu na obiecujące perspektywy biznesowe, liczymy na szybki sukces obu spółek.“ – komentuje Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.

Polski raport w sprawie Smoleńska trafił do tłumaczy

Premier Donald Tusk otrzymał wczoraj od Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego raport końcowy w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy samolotu TU-154M pod Smoleńskiem.

Jednocześnie Komisja przekazała raport do tłumaczenia, na języki: angielski i rosyjski. Niezwłocznie po zakończeniu tłumaczenia, raport zostanie upubliczniony. Premier nie będzie wnosił do niego żadnych poprawek.

Raport polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej liczy ponad 300 stron. Edmund Klich podkreślił, że „większość przyczyn katastrofy leży po stronie polskiej”, ale „pewne przyczyny mogły leżeć po stronie rosyjskiej”. Oczekiwanie na ten dokument rośnie.

Lider mobilnych usług idzie na NewConnect

Wind Mobile, czołowy dostawca platform telekomunikacyjnych dla operatorów sieci komórkowej, planuje zadebiutować na rynku NewConnect w połowie wakacji.

Spółka, będąc wyłącznym dostawcą platform do halodzwonków dla wszystkich sieci komórkowych w Polsce, ma ugruntowaną pozycję rynkową w zakresie infrastruktury mobilnej. Ambicją Wind Mobile jest osiągnięcie pozycji lidera w dwóch pozostałych obszarach działalności: na rynku mobilnej reklamy i mobilnej rozrywki. Spółka planuje również wejść z ofertą handlową do zagranicznych operatorów. Wind Mobile cele te zamierza osiągnąć dzięki środkom pozyskanym w drodze niepublicznej emisji akcji, którą zamierza przeprowadzić jeszcze w tym półroczu. Spółka planuje w ten sposób pozyskać ok. 3 mln zł, które zintensyfikują prace nad kolejnymi platformami oraz zwiększą aktywność Firmy w zakresie pozyskiwania kontraktów na rynkach zagranicznych.

Wind Mobile od 10 lat dostarcza na rynek Polski oraz rynki zagraniczne platformy telekomunikacyjne oraz inne rozwiązania teleinformatyczne, pozwalające świadczyć usługi dodane przez operatorów sieci komórkowych. Oferta Spółki obejmuje również usługi doradcze w zakresie wdrożenia oraz obsługi przygotowanych przez siebie produktów. Spółka działa w trzech obszarach: mobilnej infrastruktury, mobilnej rozrywki oraz mobilnej reklamy. – Nasz model biznesowy, to synergia wszystkich trzech obszarów działalności. Podstawę biznesu stanowią platformy, które dostarczamy operatorom sieci komórkowych i na ich podstawie świadczymy również inne usługi, mając swój udział w zyskach osiąganych przez operatorów dzięki naszym rozwiązaniom – mówi Igor Bokun Prezes Zarządu Wind Mobile SA. – Takie połączenie zapewnia nam nie tylko solidny grunt w oparciu o długoterminowe kontrakty, ale stanowi również siłę napędową dynamicznego rozwoju oraz barierę wejścia dla konkurencji – dodaje Igor Bokun.

Mobilna infrastruktura jest podstawą biznesu Wind Mobile, a stanowią ją platformy telekomunikacyjne pozwalające operatorom sieci komórkowych świadczyć takie usługi jak np.: halodzwonki (zastąpienie tradycyjnego sygnału oczekiwania na połączenie na dowolny dźwięk – muzyczny hit, śmieszny gag lub charakterystyczny dźwięk identyfikujący firmę), powiadomienia o nieodebranych połączeniach czy doładowanie telefonu na kartę. Drugi obszar działalności Spółki – mobilna rozrywka, z której codziennie korzystać 40 mln użytkowników sieci mobilnych, to m.in.: konkursy i loterie sms-owe, gotowe życzenia, etc. Trzeci obszar działalności Wind Mobile to mobilna reklama opierająca się na autorskiej technologii Halo Ads, która pozwala zmieniać halodzwonki w atrakcyjną powierzchnię reklamową o unikalnych właściwościach.

Wind Mobile to, poza sprawdzonym zespołem zarządzających, również doświadczeni inwestorzy. Akcjonariuszami Spółki są m. in. Intel Capital (poprzez Middlefield Ventures, podmiot w 100% zależny od Intel Corporation), największy fundusz technologiczny na świecie, który posiada doświadczenie w realizacji ponad tysiąca inwestycji. Spółka czerpie również z doświadczeń pioniera biznesu high tech – Rafała Stycznia, którego IIF posiada blisko 59% w akcjonariacie Spółki.

Strategia rozwoju Wind Mobile zakłada wypracowanie pozycji czołowego dostawcy rozwiązań teleinformatycznych oraz ekspansję zagraniczną oferty handlowej Spółki. – Nasze rozwiązania, oparte o polską myśl techniczną oraz pasję zespołu, już niejednokrotnie udowodniły, że znacznie efektywniej rozwiązujemy problemy inżynierskie niż nasi międzynarodowi konkurenci – mówi Igor Bokun Prezes Zarządu Wind Mobile – Te przewagi zamierzamy wykorzystać w walce o zagraniczny rynek – dodaje Igor Bokun.

Autoryzowanym Doradcą Wind Mobile jest NOBLE Securities. – Wind Mobile nie ma konkurencji wśród polskich firm. O rynek zbytu na swoje produkty i usługi walczy jedynie z zagranicznymi dostawcami, z którymi zazwyczaj wygrywa nie tylko technologią, ale również ceną – mówi Norbert Kozioł Wiceprezes Zarządu NOBLE Securities – Te przewagi konkurencyjne, w połączeniu z tendencjami rynkowymi związanymi z walką cenową między operatorami sieci komórkowych i ich rosnącym zainteresowaniem usługami dodanymi, stwarzają przed Wind Mobile korzystne warunki realizacji założonej strategii rozwoju – dodaje Norbert Kozioł

Nowy system wynagradzania Partnerów BZ WBK

Bank Zachodni WBK zmodyfikował system wynagradzania swoich partnerów prowadzących placówki partnerskie Banku. Według przyjętych założeń opierać się on będzie na systemie punktowym i obejmie wszystkie produkty BZ WBK oferowane w sieci partnerskiej. Za sprzedaż każdego z nich partnerzy otrzymują określoną liczbę punktów. Po przekroczeniu wyznaczonych progów w danym miesiącu , partnerzy otrzymują obok wynagrodzenia prowizyjnego dodatkowe środki, które mogą wynieść nawet 5000 zł.

Dzięki obniżeniu progów sprzedażowych dla placówek z krótszym stażem, również one mają realne szanse na wypracowanie dodatkowej premii do wynagrodzenia.

– Zależy nam aby wszystkie placówki partnerskie miały te same szanse na wyższe dochody i dodatkowe premie, dlatego postanowiliśmy obniżyć progi dla placówek z najkrótszym stażem, które dopiero budują swój portfel klientów. – mówi Kamil Polikowski, dyrektor Biura Rozwoju Placówek Partnerskich BZ WBK.

Dodatkowe wynagrodzenie przysługuje m.in. za otwarcie, obsługę i utrzymanie aktywności rachunków, sprzedaż kredytów hipotecznych, kredytów dla firm oraz za wysoką jakość portfela. Ocenie podlega również jakość obsługi, weryfikowana cyklicznie w badaniu mystery shopper.

Polski syntezator mowy deklasuje światową konkurencję

Niezależny raport przygotowany przez amerykańską organizację Voice Information Associates wskazuje syntezator mowy IVONA, jako zdecydowanie najdokładniejszy wśród komercyjnych produktów firm takich jak Microsoft, AT&T, Nuance czy Loquendo.

W raporcie organizacji Voice Information Associates i magazynu ASR News przetestowano produkty dziesięciu firm liczących się na światowym rynku w dziedzinie Text-To-Speech (TTS): Microsoft, Nuance, AT&T, Loquendo, Acapela Group, Cepstral, CereProc, NeoSpeech i SVOX. Badania podzielono na siedem różnych kategorii związanych z dokładnością wymowy: interpretacja liczebników, homografów, wyrażeń obcojęzycznych, akronimów, skrótów, nazw i adresów – łącznie kilka tysięcy najtrudniejszych zwrotów. W pięciu z tych kategorii IVONA zdobyła najwyższe noty, z łącznym wynikiem 94,5 proc. To o 22 punkty procentowe więcej niż średni wynik pozostałych badanych produktów.

– Od dziesięciu lat, rozwijając naszą technologię, skupiamy się na naturalności i dokładności mowy. – powiedział Michał Kaszczuk, Wiceprezes IVONA Software, Dyrektor Działu R&D – Obecnie synteza mowy staje się kluczowym elementem w urządzeniach i aplikacjach mobilnych. Cieszy nas, że możemy oferować IVONA Text-To-Speech firmom na całym świecie i obserwować jak szybko rośnie liczba jego użytkowników.

Voice Information Associates i ASR News są wiodącymi branżowymi wydawcami, koncentrującymi się na technologii rozpoznawania i syntezy mowy. Ranking „Text-To-Speech Accuracy Study 2011” jest najbardziej kompleksowym porównaniem syntezatorów mowy dostępnych na rynku.

– Wyniki raportu jednoznacznie wskazują, że IVONA dostarcza jedną z najbardziej zaawansowanych technologii Text-To-Speech na globalnym rynku – powiedział Walter Tetschner, redaktor ASR News, autor raportu.

Jakości syntezatora mowy IVONA dowodzą nie tylko wyniki badań ASR News, ale również sukcesy na komercyjnym rynku. Deweloperzy desktopowych i mobilnych aplikacji pracują nad nowymi produktami wykorzystującymi syntezę mowy. Dzięki inicjatywie „IVONA for Developers” twórcy mogą łatwo korzystać z chmury serwerów lub bibliotek SDK. Od kilku dni głosy IVONA dostępne są również na platformie Android, gdzie zgromadziły już grono ponad 10 tysięcy użytkowników.