Ernst & Young zatrudni 200 studentów i absolwentów

Ernst & Young, jedna największych na świecie firm świadczących profesjonalne usługi doradcze, rozpoczyna wiosenną rekrutację stażystów i osób na stanowiska asystenckie. W 5 polskich biurach firmy zatrudnienie znajdzie łącznie 200 absolwentów i studentów.

Absolwentom studiów magisterskich oraz studentom ostatniego roku, Ernst & Young oferuje pracę na stanowiskach asystenckich. Natomiast studentom kończącym edukację w przyszłym roku, firma proponuje trzymiesięczne staże w działach audytu, doradztwa biznesowego, podatkowego i transakcyjnego. Istnieje również możliwość wzięcia udziału w dwuletnim programie przygotowującym do egzaminu ACCA. Mogą w nim uczestniczyć osoby, które ukończyły studia licencjackie i planują związać swoją karierę z rachunkowością.

– Od kandydatów oczekujemy umiejętności pracy w zespole, zaangażowania, komunikatywności, innowacyjności oraz zdolności analitycznych. Nasi przyszli pracownicy powinni wykazywać się również bardzo dobrą znajomością języka angielskiego i wysokimi ocenami na studiach – mówi Anna Woźniak, Menedżer ds. Rekrutacji w Ernst & Young. – Praktykantom i młodym pracownikom oferujemy oczywiście konkurencyjną pensję. Ponadto mają oni możliwość rozpoczęcia kariery zawodowej w bardzo prestiżowej firmie, która wiele wymaga, ale jednocześnie wiele daje w zamian. Precyzyjnie sformułowana ścieżka kariery, szkolenia i możliwość nauki od najlepszych doradców w branży – to szanse, które stwarza Ernst & Young – dodaje Anna Woźniak.

Około 60% wszystkich rekrutowanych obecnie przez Ernst & Young kandydatów znajdzie zatrudnienie w dziale audytu. Zdecydowana większość praktykantów i asystentów (ponad 120 osób) zostanie zatrudniona w warszawskim biurze Ernst & Young.

Wraz z rekrutacją rusza kampania promująca markę pracodawcy Ernst & Young wśród studentów: „Zacznij poziom wyżej”. Na największych uczelniach w kraju zawisną plakaty zachęcające do złożenia aplikacji do Ernst & Young. Motywy przewodnie plakatów zaprojektował znany rysownik – Marek Raczkowski. Firma będzie również obecna na licznych targach pracy.

Aby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym do Ernst & Young należy wypełnić formularz aplikacyjny na stronie www.ey.com/pl/kariera.

Rząd zmniejsza składkę do OFE

We wtorek rząd przyjął projekt zmian w ustawie emerytalnej. Obniżenie składki do OFE do 2,3 proc. w tym roku i potem stopniowe jej podwyższanie do 3,5 proc. w roku 2017 jest złym rozwiązaniem, bo spowoduje zmniejszenie oszczędności i inwestycji, i w efekcie zarówno wynagrodzenia, jak i emerytury będą niższe. – uważa PKPP Lewiatan.

Rozumieliśmy potrzebę czasowego ograniczenia oszczędzania w OFE – stan finansów publicznych wymaga natychmiastowej reakcji. Zmniejszenie składki do OFE pozwala ograniczyć potrzeby pożyczkowe budżetu państwa w ciągu 10 lat o ponad 190 mld zł. Zakładaliśmy, że ten czas i te pieniądze, które nie trafią do OFE na indywidualne konta, w ciągu najbliższych 7 lat, pozwolą na uzdrowienie finansów publicznych. Zakładaliśmy, że po tym czasie powrócimy do obecnej składki 7,3 proc., a przynajmniej do 5 proc.

Teraz nie dość, że nie będzie powrotu do składki choćby na poziomie 5,0 proc., to nie wiadomo co stanie się z reformami. Premier, podobnie jak w styczniu, ani słowem nie odniósł się do innych planowanych reform, które mają poprawić stan finansów publicznych. To może oznaczać, że obniżenie składki do OFE to jedyny sposób na ratowanie budżetu.

Obniżenie składki do OFE do 2,3 proc., a następnie jej sukcesywny wzrost – ale tylko do 3,5 proc. oznacza marginalizację emerytur kapitałowych, a w konsekwencji mniejsze emerytury w przyszłości.

Przy składce 3,5 proc. emerytury będą niższe niż przy zachowaniu dotychczasowych rozwiązań. Jak przyznaje sam rząd, inwestowanie w akcje w długim okresie przynosi wyższą stopę zwrotu niż stopa planowanej waloryzacji składek odprowadzanych na nasze konta w ZUS. Zmniejszenie części składki przekazywanej do OFE z 7,3 proc do 3,5 proc., mimo proponowanego podniesienia limitu inwestycji w akcje, spowoduje, że mniej naszych oszczędności będzie inwestowanych w akcje i w konsekwencji zgromadzimy mniejszy kapitał emerytalny. Ponadto przy składce 3,5 proc. nieracjonalne będą zmiany, które zwiększałyby bezpieczeństwo przyszłych emerytów, przez uruchomienie wielofunduszowości.

W opinii Lewiatana docelowe obniżenie składki do OFE do 3,5 proc. to początek końca obecnego systemu emerytalnego. Łatwość z jaką rząd sięgnął po składki gromadzone przez Polaków w OFE każe obawiać się o przyszłość.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Sąd bezterminowo odroczył rozprawę w sprawie sporu między TP a duńską spółką DPTG

Pełnomocnicy DPTG poprosili o 3 miesięczny termin na ustosunkowanie się przez nich do pisma procesowego, w którym TP przedstawiła argumentację z której wynika, że wyrok wiedeńskiego arbitrażu nie powinien uzyskać stwierdzenia wykonalności w Polsce zarówno ze względu na szereg wad formalnych jak i sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego w Polsce. Sąd udzielił im 3 miesięcznego terminu.

„Przedstawiliśmy sądowi solidne i przekonywujące argumenty oraz dowody przemawiające za tym, że wyrok arbitrażowy nie może uzyskać wykonalności w Polsce. Fakt, że DPTG poprosiło aż o dodatkowe 3 miesiące na ustosunkowanie się do naszych twierdzeń wymownie świadczy o sile naszej argumentacji”- powiedział Tomasz Nowakowski, Dyrektor Wykonawczy Grupy TP ds. Korporacyjnych.

Toczące się postępowanie jest wynikiem decyzji arbitrażu z Wiednia z 24 sierpnia 2010, przyznającej DPTG 1,57 mld zł w odniesieniu do inwestycji w wysokości 17mln euro na budowę w latach 1992-93 światłowodu NSL. TP od początku nie zgadza się z tą decyzją i zapowiedziała podjęcie wszelkich możliwych środków prawnych wskazując na liczne uchybienia i nieprawidłowości w prowadzeniu postępowania.

W związku z tym 2 grudnia 2010 roku złożono w sądzie gospodarczym w Wiedniu pozew o anulowanie decyzji arbitrażu.

Procedura sądu polubownego zakłada, że aby decyzja arbitrów była wiążąca w prawie polskim i przez to egzekwowana, musi jej zostać nadana klauzula wykonalności. Decyduje o tym sąd powszechny w toku przeprowadzonej rozprawy.

Polska gospodarka będzie zwalniać

Jeśli stopy procentowe NBP pozostałyby bez zmian do końca 2013 r., to dynamika naszego PKB wyhamowałaby w tym czasie do 3,1 proc., a inflacja utrzymywałaby się na średnim poziomie ok. 3 proc. – wynika z najnowszej projekcji inflacji i PKB, przygotowanej przez ekonomistów NBP.

Najnowsza projekcja inflacji i PKB, która jest częścią „Raportu o inflacji”, została zaprezentowana 7 marca br. NBP przygotowuje „Raport o inflacji” trzy razy w roku – w lutym, w czerwcu i w październiku. Raport ocenia zmiany zachodzące w gospodarce i ich wpływ na poziom cen, zaś zawarta w raporcie projekcja jest symulacją wzrostu PKB i zmian cen w okresie do trzech lat (w najnowszym raporcie – do końca 2013 r.). Raport przygotowują eksperci z Instytutu Ekonomicznego NBP.

Projekcja jest przygotowywana przy założeniu, że stopy procentowe banku centralnego pozostają na niezmienionym poziomie. To oznacza, że takiej analizy nie można traktować jako prognozy, czyli przewidywania przyszłości, tylko jako przewidywanie, co by było, gdyby NBP cały czas operował dotychczasowymi poziomami stóp procentowych.

Najnowsza projekcja PKB dla Polski wskazuje, że w całym 2011 r. nasza gospodarka będzie się rozwijała w tempie 4,2 proc., w przyszłym roku wzrośnie o 3,6 proc., a w 2013 r. o 3,1 proc. Centralna ścieżka projekcji inflacji wskazuje zaś, że wskaźnik cen CPI utrzymywać się będzie powyżej celu inflacyjnego (2,5 proc. plus/minus 1 pkt. proc.)., osiągając w bieżącym roku 3,2 proc., w 2012 r. – 2,8 proc., a w 2013 r. – 2,9 proc.

W horyzoncie projekcji rosnąć mają płace: w 2011 r. o 4,8 proc., w 2012 r. o 6,3 proc., a w 2013 r. o 6,6 proc. Bezrobocie ma w tym czasie ma się zmniejszyć z 10 proc. w 2011 r. do 9,5 proc. w 2013 r.

Autorzy raportu zwracają jednak uwagę na liczne ryzyka, które mogą zmienić projektowane tendencje. Najważniejszym źródłem niepewności pozostaje otoczenie zewnętrzne, w tym kształtowanie się cen surowców rolnych i energetycznych. Ważnym czynnikiem ryzyka dla przyszłej inflacji i PKB pozostają też kształtowanie się kursu złotego, polityka fiskalna oraz kształtowanie się inwestycji sektora finansów publicznych, łączące się ze stopniem wykorzystania środków UE.

Zakończenie sporu dotyczącego odszkodowania za uszkodzenie żaglowca STS Fryderyk Chopin

Do wypadku żaglowca doszło 29 października 2010 roku. STS Fryderyk Chopin płynął w rejsie Szkoły pod Żaglami. Uszkodzeniu uległy maszty jednostki. Na pokładzie znajdowało się wówczas 47 osób, w tym 36 uczniów gimnazjum. 1 listopada żaglowiec został przycumowany do zatoki Falmouth, a szkolna załoga rejsu przewieziona na ląd. W tym samym dniu rzeczoznawca PZU rozpoczął badanie jednostki. 7 listopada STS Fryderyk Chopin wpłynął do suchego doku stoczni Pendennis Ship Yard Ltd w Falmouth. 7 grudnia STS Fryderyk Chopin został zatrzymany w ramach poręczenia majątkowego dla właścicieli kutra Nova Spero, który doholował uszkodzony bryg do wybrzeży brytyjskich.

W związku z ujawnieniem nowych okoliczności związanych z wypadkiem żaglowca STS Fryderyk Chopin PZU podjął decyzję o wypłacie odszkodowania. Informację tę PZU SA oraz Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji, armator żaglowca przekazały podczas wspólnej konferencji prasowej.

„Decyzję o wypłacie odszkodowania podjęliśmy po analizie nowych informacji, uzyskanych przez PZU ze źródeł zewnętrznych oraz przekazanych nam przez armatora. Zebrane informacje nie przesądzają w sposób bezwzględny o odpowiedzialności PZU za tę szkodę, jednak poszerzają naszą wiedzę o okolicznościach wypadku. Wątpliwości na tle odpowiedzialności ubezpieczeniowej PZU za tę szkodę postanowiliśmy rozstrzygnąć na korzyść ubezpieczonego, zgodnie z zasadami obowiązującymi w praktyce likwidacji szkód ubezpieczeniowych” – powiedział Tomasz Tarkowski, dyrektor Grupy PZU ds. likwidacji szkód i świadczeń.

Ciąg dalszy przejec na rynku IT: WD kupuje Hitachi Global Storage Technologies

Firmy Western Digital i Hitachi, Ltd. ogłosiły, że zawarły ostateczne porozumienie, w którym WD nabędzie Global Hitachi Storage Technologies (Hitachi GST), w pełni zależną od firmy Hitachi, Ltd., w ramach transakcji gotówce i akcjach o wartości około 4,3 miliarda dolarów.

Zgodnie z warunkami umowy, WD nabędzie Hitachi GST za kwotę 3,5 miliardów dolarów w gotówce oraz 25 milionów akcji zwykłych WD wycenionych na 750 milionów dolarów. Transakcja ta została zatwierdzona przez radę dyrektorów każdej ze spółek i ma zostać sfinalizowana w trzecim kwartale 2011 roku. Firma WD zamierza sfinansować transakcję w kombinacji posiadanych środków pieniężnych oraz pasywów ogółem ok. 2,5 miliarda dolarów.

WD (Western Digital) to drugi co do wielkości na świecie producent pamięci masowych. Firma została założona w 1970 r., a projektowanie i produkcję dysków twardych rozpoczęła w roku 1988. Firma zatrudnia ok. 50 000 osób w centrali firmy w Lake Forest (Kalifornia), w zakładach produkcyjnych w Kalifornii, Malezji i Tajlandii, w placówkach projektowych w Kalifornii Południowej i Północnej, w Kolorado i Tajlandii oraz w biurach sprzedaży na całym świecie.

Nowo powstała spółka zachowa nazwę Western Digital i jej siedzibą pozostanie Irvine w Kalifornii. John Coyne pozostanie CEO WD, Tim Leyden dyrektorem ds. operacyjnych i Wolfgang Nickl dyrektorem finansowym.

Wyniki finansowe ASBIS za IV kwartał 2010

477 mln usd przychodów i 1.9 mln zysku netto w iv. kw pozwoliło odzyskać rentowność w 2010 i stworzyć prognozy na 2011 rok. Zysk brutto wzrósł o 19.56% przed oraz o 10.87% po zmianach walutowych. Wzrost przychodów i zysku brutto w IV kw. 2010 pozwoliły Spółce zamknąć 2010 rok z przychodami na poziomie 1. 435 mld USD, 23.45% wyższymi w porównaniu do 1.162 mld USD w 2009 roku oraz z zyskiem netto w wysokości 1.3 mln USD w porównaniu do straty netto w wysokości 2.99 mln USD w 2009 roku.

“To był kolejny kwartał ze znacznie większą sprzedażą wynikającą z mocniejszej pozycji rynkowej. W rezultacie przychody kwartalne wzrosły o 16.44% a w skali roku o 23.45%. Mimo, iż nasze działania hedgingowe pozwoliły uratować około 850 tys. USD, Spółka ucierpiała w wyniku strat walutowych w wysokości 1,6 mln USD. Mieliśmy też do czynienia z niższymi marżami zysku brutto na niektórych dużych liniach produktowych oraz z istotnym wzrostem kosztów sprzedaży. W rezultacie zysk operacyjny w IV kw. 2010 wyniósł 4.5 mln USD – mniej niż oczekiwaliśmy. Pomimo, iż w całym 2010 roku wyniósł on 9.429 mln USD czyli prawie cztery razy więcej niż w 2009 roku, już podjęliśmy działania, włączając w to dalszą przebudowę portfolio produktowego oraz nacisk na sprzedaż produktów z lepszymi marżami, np. marek własnych oraz A-brandów, inwestycje w najbardziej zyskowne linie, jak również optymalizację kosztów. Z naszą mocną pozycją rynkową i dobrym popytem obserwowanym na naszych głównych rynkach, jesteśmy przekonani, że przyszłość rysuje się w jasnych kolorach.” – skomentował Siarhei Kostevitch, Dyrektor Generalny i Przewodniczący Rady Dyrektorów ASBISc Enterprises Plc.

Polacy są zadowoleni ze swoich banków

Gdyby Polacy mieli wystawić ocenę swoim bankom 73% dałoby im 4 lub 5 w pięciostopniowej skali. To najwyższy wynik w Europie. Najmniej zadowoleni ze swoich banków są Niemcy – ponad połowa naszych zachodnich sąsiadów stawia swojemu bankowi notę 1 lub 2. Najnowsze badanie firmy doradczej Ernst & Young pokazuje również, że zaufanie Polaków do sektora bankowego w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie zmieniło się, podczas gdy w skali globalnej zdecydowanie spadło.

Firma doradcza Ernst & Young pod koniec roku 2010 przeprowadziła badanie klientów banków detalicznych w 26 krajach świata. Wzięło w nim udział 20 566 klientów banków, w tym reprezentatywna grupa 1000 klientów z Polski.

– Wyniki badania potwierdzają większość teorii ekspertów. Zaufanie do instytucji finansowych w USA nadal spada. Tak samo jest w Wielkiej Brytanii i Niemczech, a główne przyczyny spadku są wciąż związane z kryzysem – mówi Iwona Kozera, Partner Zarządzający Grupą Rynków Finansowych w Ernst & Young – Polska w badaniu pozytywnie zaskakuje. Jesteśmy zadowoleni z naszych banków. Wynika to głównie z tego, że były one mniej dotknięte kryzysem niż ich spółki matki i inne globalne marki finansowe. Oczekiwania Polaków wobec instytucji finansowych są też zdecydowanie niższe niż w krajach zamożniejszych. To kolejna przyczyna naszego zadowolenia z banków – dodaje Iwona Kozera.

„Bankujemy” w jednym banku – najtańszym

Statystyczny polski klient banku detalicznego korzysta z usług tylko jednego banku – tak orzekło 47% badanych (ponad 80% korzysta z usług mniej niż 3 banków). Ma w nim średnio 2,6 produktu – czyli poniżej średniej europejskiej wynoszącej 2,9. Polacy twierdzą, że najbardziej cenią w banku jego wysoką reputację i spersonalizowane podejście do obsługi, ale jednocześnie zmieniają banki głównie z powodów cenowych. Aż 60% polskich klientów, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmienili bank lub planowali go zmienić, podaje cenę jako główną motywację do zmiany. Więcej wrażliwych na cenę klientów jest tylko na Węgrzech (72%). W lepiej rozwiniętych krajach Europy zachodniej klientów zmieniających banki z powodów cenowych jest zdecydowanie mniej – tylko 15% w Wielkiej Brytanii, 21% w Holandii, 27% we Francji.

– Nasze badanie pokazuje, że sektor bankowy w Polsce będzie jeszcze dojrzewał. Wraz z nim rosnąć będzie świadomość konsumentów. Cena jest najważniejszym czynnikiem zmiany dostawcy usług w krajach rozwijających się – dotyczy to każdego rodzaju usług i finanse nie są tu wyjątkiem. Z kolei klienci w krajach rozwiniętych bardziej stawiają na jakość. W Polsce, w miarę bogacenia się naszego społeczeństwa, ten element będzie w przyszłości zyskiwał na znaczeniu kosztem ceny – komentuje Iwona Kozera.

Polacy najbardziej zadowoleni w Europie

Prawie 3/4 Polaków wystawia swojemu głównemu bankowi (temu, w którym mają najwięcej produktów) 4 lub 5 w pięciostopniowej skali ocen. Wynik ten jest najwyższym w Europie i jednym z trzech najwyższych na świecie. Wyżej swoje banki oceniają tylko Amerykanie (77% zadowolonych klientów, mimo dużego spadku zaufania), tak samo Kanadyjczycy (73%). Tylko 6% Polaków oceniłoby swój główny bank na 1 lub 2, co jest z kolei bezkonkurencyjnie najniższym wskaźnikiem wśród wszystkich przebadanych przez Ernst & Young krajów. Polacy są też najlepszymi adwokatami swoich banków w Europie. Wskaźnik skłonności do rekomendacji wśród rodzimych klientów banków wyniósł 3,2 (w czterostopniowej skali) i był najwyższy wśród krajów europejskich. Niższy jednak niż w USA, Kanadzie czy Indiach.

Najbardziej zadowoleni jesteśmy z usług bankowości elektronicznej. Aż 89% klientów jest usatysfakcjonowanych ze swojego e-bankingu, a 80% z obsługi świadczonej za pośrednictwem oddziałów. Gorzej wypadają bankowość mobilna (53% zadowolonych klientów) i call – center (50%).

– Przez ostatnie lata wiele banków w Polsce dużo inwestowało w kanały elektroniczne jako efektywne kosztowo. Pod względem dostępu do bankowości internetowej i zakresu oferowanych w tym kanale usług nie mamy się czego wstydzić i klienci to doceniają. Potencjalną przyczyną niskiej oceny usług call center jest natomiast nacisk jednostek call center na efektywność obsługi, niekiedy kosztem jej jakości. Jak najkrótszy czas trwania rozmowy jest jednym z kluczowych wskaźników pomiaru sukcesu – tłumaczy Piotr Frankowski, menedżer w Grupie Rynków Finansowych w Ernst & Young.

Zaufanie spada (globalnie). Polska „zieloną wyspą”

Aż 44% badanych w skali globalnej stwierdziło, że ich zaufanie do banków spadło w ciągu 12 miesięcy wstecz od daty przeprowadzenia badania. W Europie największy spadek zaufania do banków zanotowano wśród Brytyjczyków (63% ufa swoim bankom mniej niż przed rokiem), Niemców (61%) oraz Hiszpanów (58%). Dla porównania, spadek zaufania do sektora bankowego wyraził tylko co 4 Polak. Mniejsze zaufanie do banków wyraża również ponad połowa Amerykanów (55%).

Co ciekawe, głównym powodem niezadowolenia Brytyjczyków jest polityka wewnętrzna banków, które wypłacają ogromne bonusy swoim menadżerom pomimo trudnej sytuacji finansowej niektórych instytucji i konieczności sięgania po rządowe dofinansowanie (80% wymieniło ten powód jako główną przyczynę spadku zaufania). Z kolei Niemcy stwierdzili, że coraz mniej wierzą w zdolność banków do skutecznej ochrony ich aktywów i danych. Polacy okazali się bardziej pragmatyczni od zachodnich sąsiadów. Wśród niezadowolonych klientów banków, aż 55% stanowiły osoby nieusatysfakcjonowane poziomem produktów i usług.

Statystyki pokazują, że brak zaufania do instytucji finansowej staje się coraz bardziej istotnym powodem zmiany banku. Statystycznie co czwarty Europejczyk podaje brak zaufania jako główną przyczynę rezygnacji z usług. W Wielkiej Brytanii więcej klientów zmienia bank z przyczyn braku zaufania niż z powodu niższej ceny usług (20% – brak zaufania, 15% – cena). Aż 27% Francuzów, Holendrów i Niemców decyduje się na zmianę banku z powodu niższego zaufania. Tylko 16% Polaków brak zaufania motywuje do rozważenia rezygnacji z usług banku

CBŚ zlikwidowało pod Warszawą największą w Europie nielegalną fabrykę papierosów

Policjanci Centralnego Biura Śledczego, wspierani przez funkcjonariuszy BOA KGP, zlikwidowali pod Warszawą największą w Europie nielegalną fabrykę papierosów. W akcji wzięło udział 150 funkcjonariuszy. W sumie zatrzymano 32 osoby, zabezpieczono 5 milionów sztuk papierosów oraz około 50 ton tytoniu. Lewe papierosy miały trafić do Europy Zachodniej.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego KGP w podwarszawskiej miejscowości Łazy zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów. W akcji wzięło udział 150 funkcjonariuszy. Wspólnie z antyterrorystami z Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP po południu weszli na teren hal, w których odbywała się nielegalna produkcja. Na miejscu zatrzymali w trakcie produkcji 32 osoby – byli to obywatele Polski, Litwy i Bułgarii, w wieku od 25 do 55 lat. Wśród osób zatrzymanych znalazł się także główny szef grupy – obywatel Litwy.

Po dokładnym przeszukaniu wszystkich hal, w których odbywał się nielegalny proceder, policjanci CBŚ zabezpieczyli około 5 milionów sztuk papierosów oraz 15 ton krajanki. W tym samym czasie kolejna grupa funkcjonariuszy weszła do jednego z magazynów na terenie Piaseczna. Tam zabezpieczono kolejnych 35 ton tytoniu bez polskich znaków akcyzy. W sumie CBŚ przejęło około 50 ton tytoniu, z którego miały powstać nielegalne papierosy.

Na terenie, na którym mieściła się fabryka w Łazach, znajdował się także tir załadowany papierosami, które miały trafić do krajów Europy Zachodniej. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego KGP, grupa wysyłała całą kontrabandę na zachód.

Wspólnie z celnikami policjanci oszacowali straty Skarbu Państwa na 25 milionów złotych. Cały nielegalny tytoń miał być rozwieziony po Europie dwunastoma tirami.

Czynności w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

OPONEO.PL VS OPONY.NET druga runda?

Publikujemy informację zamieszczoną na stronie opony.net w sprawie podpisanej niedawno ugody, w której właściciel serwisu opony.net na mocy ugody sądowej zapłaci OPONEO.PL kwotę 95 tys. zł.

Komunikat ze strony opony.net:

Wiktor Zajkiewicz, właściciel serwisu OPONY.NET, kwestionuje zarzuty zawarte w wydanym przez OPONEO.PL S.A. komunikacie z dnia 28 lutego 2011 r. dotyczącego ugody zawartej między spółką a Wiktorem Zajkiewiczem.

W sposób całkowicie nieuprawniony OPONEO.PL S.A. informuje o rzekomym bezprawnym naruszeniu praw majątkowych spółki przez Wiktora Zajkiewcza. Zarzuty OPONEO.PL S.A. były od początku kwestionowane przez Wiktora Zajkiewicza, co zostało wyczerpująco przedstawione w odpowiedzi na pozew przygotowanej przez prof. dr hab. Ryszarda Skubisza i adwokata Krystynę Włodarczyk. Zasadność roszczeń OPONEO.PL S.A. nigdy nie została udowodniona w toku jakiegokolwiek procesu sądowego, a zawierając ugodę sądową OPONEO.PL S.A. odstąpiła o wykazania zasadności swoich roszczeń.

Wiktor Zajkiewicz, przez wzgląd na chęć zaangażowania środków na inne cele niż prowadzenie kosztownych sporów sądowych, zgodził się na zawarcie ugody sądowej. W treści tej ugody zawartej przed Sądem Okręgowym w Łodzi w dniu 16 lutego 2011 r. stwierdzone zostało wprost, że merytoryczna zasadność roszczeń OPONEO.PL S.A. nie została rozstrzygnięta. W treści ugody znalazł się zapis: „Nie rozstrzygając w żaden sposób merytorycznie sporu będącego przedmiotem niniejszego procesu, dążąc do ugodowego załatwienia sprawy, strony zawierają ugodę następującej treści(…).” Jednocześnie OPONEO.PL S.A. oświadczyło, że zwarta ugody wyczerpuje wszelkie roszczenie wobec Wiktora Zajkiewicza w zakresie przedmiotowego sporu. OPONEO.PL S.A. nie jest zatem uprawnione do przedstawiania zarzutów pod adresem Wiktora Zajkiewcza, tak jakby zostały one udowodnione.

Wobec powyższego opublikowany przez OPONEO.PL S.A. komunikat, Wiktor Zajkiewicz poczytuje jako naruszenie swoich dóbr osobistych, a także naruszenie dobrych obyczajów w prowadzeniu działalności gospodarczej. Wiktor Zajkiewicz rozważa podjęcie kroków prawnych przeciwko OPONEO.PL S.A.