Temat równych warunków konkurencji w e-commerce coraz wyraźniej staje się jednym z kluczowych zagadnień europejskiej debaty gospodarczej. Podczas Europejskiego Szczytu e-Commerce, który odbył się 14 kwietnia 2026 r. pod hasłem „Równe warunki konkurencji w e-commerce: wzmocnienie jednolitego rynku oraz suwerenności cyfrowej UE”, wiele uwagi poświęcono nie tylko konkurencyjności europejskich firm, ale również ochronie danych osobowych oraz skuteczności egzekwowania prawa wobec globalnych platform działających na rynku unijnym.
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele administracji publicznej, instytucji unijnych oraz branży handlu elektronicznego. Uwagi otwierające konferencję przedstawili Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji, Kamila Gasiuk-Pihowicz, posłanka do Parlamentu Europejskiego, oraz Patrycja Sass-Staniszewska, prezeska Polskiej Izby Gospodarki Elektronicznej. Jednym z najważniejszych głosów podczas szczytu było wystąpienie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosława Wróblewskiego, który odniósł się do roli danych osobowych i zasad ich przetwarzania w rozwoju nowoczesnego e-commerce.
Prezes UODO zwrócił uwagę, że europejski rynek cyfrowy zmaga się z wyraźną asymetrią regulacyjną. Z jednej strony przedsiębiorstwa działające w Unii Europejskiej muszą stosować restrykcyjne przepisy dotyczące przejrzystości, ochrony danych i zgodności z prawem. Z drugiej strony platformy spoza UE, mimo obecności na unijnym rynku, w praktyce funkcjonują często przy znacznie mniejszym poziomie realnej odpowiedzialności. W ocenie Mirosława Wróblewskiego prowadzi to do sytuacji, w której europejskie firmy ponoszą wysokie koszty zgodności, podczas gdy ich zagraniczni konkurenci korzystają z przewagi wynikającej z ograniczonej skuteczności egzekwowania unijnych regulacji.
Jak wskazał prezes UODO, problem nie sprowadza się jedynie do formalnych różnic w obowiązkach, ale dotyczy również strukturalnego podejścia do danych. W Europie dane są objęte ścisłą ochroną i podlegają złożonej interpretacji prawnej, co zwiększa koszty prowadzenia działalności. Jednocześnie globalne platformy często łączą dane gromadzone w różnych częściach własnych organizacji, budując zamknięte ekosystemy informacyjne. W takim modelu dane stają się zasobem wzmacniającym dominację rynkową, zamiast pełnić funkcję wspierającą rozwój bardziej otwartego i konkurencyjnego rynku.
W trakcie wystąpienia podkreślono również, że obecne przepisy, w tym RODO, choć stanowią fundament ochrony praw obywateli, wymagają często skomplikowanej interpretacji i wdrożenia. Dla firm oznacza to dodatkowe obciążenia prawne, organizacyjne i finansowe. Równolegle wciąż istnieją trudności z egzekwowaniem tych samych zasad wobec podmiotów z państw trzecich. W praktyce oznacza to, że Unia Europejska generuje ogromne ilości danych, lecz nie zawsze potrafi przełożyć ten zasób na własną przewagę gospodarczą i technologiczną.
Mirosław Wróblewski wskazał także na ograniczenia techniczne, które utrudniają skuteczne wdrażanie wspólnotowych regulacji. Wśród nich wymienił brak ustandaryzowanych interfejsów dla platform funkcjonujących w różnych jurysdykcjach oraz niewystarczającą interoperacyjność pomiędzy systemami platform handlowych, organów nadzoru rynku i organów celnych. Tego rodzaju bariery sprawiają, że nawet dobrze zaprojektowane przepisy mogą mieć ograniczoną skuteczność, jeśli nie towarzyszą im odpowiednie narzędzia operacyjne oraz techniczne mechanizmy współpracy.
W ocenie prezesa UODO jednym z możliwych kierunków zmian powinno być stworzenie jednolitych ram prawnych dotyczących wymiany danych w Unii Europejskiej. Takie ramy mogłyby obejmować wspólne standardy, procedury i zasady zarządzania danymi, oparte na już istniejących instytucjach, takich jak strefy danych. Istotą proponowanego podejścia miałaby być jednak warunkowość dostępu do unijnego rynku. Oznaczałoby to, że podmioty odmawiające dzielenia się danymi lub nieprzestrzegające europejskich standardów nie powinny mieć pełnego dostępu do rynku UE.
To podejście wpisuje się w szerszą debatę o suwerenności cyfrowej Europy. Coraz częściej podkreśla się bowiem, że w gospodarce cyfrowej dane nie są jedynie ubocznym produktem działalności firm, ale strategicznym zasobem, który wpływa na możliwości rozwoju innowacji, budowania przewag konkurencyjnych i utrzymania kontroli nad rynkiem. Jak zaznaczył Mirosław Wróblewski, jeśli Europa chce rzeczywiście zapewnić równe zasady konkurencji, musi przejść od samego regulowania danych do bardziej strategicznego zarządzania dostępem do nich, również w odniesieniu do globalnych platform działających na obszarze Unii.
Druga część debaty podczas szczytu dotyczyła praktycznych wyzwań związanych z wdrażaniem unijnych przepisów i nadzorem nad rynkiem e-commerce. W dyskusji wzięli udział przedstawiciele Izby Gospodarki Elektronicznej, Bartosz Skowroński i Agnieszka Kisielewska, a także mec. Witold Chomiczewski. Rozmowa koncentrowała się na tym, jakie działania Unia Europejska powinna podjąć w najbliższym czasie, aby przepisy obowiązujące na jednolitym rynku nie pozostawały wyłącznie na poziomie deklaracji, lecz były skutecznie egzekwowane wobec wszystkich uczestników handlu elektronicznego.
Ważnym elementem Europejskiego Szczytu e-Commerce 2026 był również okrągły stół z udziałem około 40 przedstawicieli instytucji unijnych, państw członkowskich oraz europejskiego sektora e-commerce. Wśród poruszanych tematów znalazł się wpływ chińskich platform na polską gospodarkę, kwestia uczciwej konkurencji oraz problem skutecznego stosowania prawa unijnego w handlu elektronicznym. To właśnie ten wątek pokazuje, że dzisiejsza dyskusja o e-commerce wykracza daleko poza kwestie technologiczne czy konsumenckie. Coraz mocniej dotyka bowiem zagadnień strategicznych, takich jak bezpieczeństwo gospodarcze, odporność rynku wewnętrznego i możliwość ochrony europejskich przedsiębiorstw przed nierówną konkurencją.
Wnioski płynące ze szczytu wskazują jednoznacznie, że przyszłość europejskiego e-commerce będzie zależeć nie tylko od innowacyjności firm i tempa cyfryzacji, ale także od zdolności Unii do egzekwowania własnych reguł wobec wszystkich graczy rynkowych. Ochrona danych osobowych, interoperacyjność systemów, przejrzyste zasady wymiany danych i skuteczny nadzór nad platformami spoza UE coraz wyraźniej stają się elementami polityki gospodarczej, a nie wyłącznie wąsko rozumianej regulacji cyfrowej.












