Badanie EY: większość członków rad nadzorczych nie ma skutecznego nadzoru nad ryzykami płynącymi z transformacji cyfrowej

Dynamiczny rozwój technologii sprawił, że aspekty związane z implementacją nowych rozwiązań oraz wynikające z nich możliwe zagrożenia dołączyły na stałe do listy zadań rad nadzorczych. To właśnie świadomość ryzyk odgrywa obecnie kluczową rolę w budowaniu odporności organizacji. Tymczasem, jak pokazują wyniki badania EY Global Board Risk Survey, zaledwie 31% członków rad nadzorczych przyznaje, że ich nadzór nad ryzykiem wynikającym z transformacji cyfrowej jest bardzo skuteczny, a 40% twierdzi że rozumie największe wirtualne zagrożenia.

Według badania EY – Global Board Risk Survey – rośnie liczba czynników ryzyka, których obawia się kierownictwo firm. Do sytuacji geopolitycznej i niedoborów w łańcuchu dostaw dołączyły aspekty związane z cyfrowymi rozwiązaniami wykorzystywanymi przez przedsiębiorstwa. Ważną rolę do odegrania mają liderzy, którzy powinni wspierać organizacje w budowaniu odporności na potencjalne trudności. Tymczasem tylko co trzeci członek rad nadzorczych (31%) przyznał, że skutecznie trzyma pieczę nad tym, aby równoważyć szybkość wdrażania nowych technologii z ekspozycją na ryzyko. Dodatkowo 19% ankietowanych uważa, że ich nadzór jest umiarkowanie skuteczny.

Osoby piastujące najwyższe funkcje w strukturach organizacji wiedzą, że ich zadaniem nie jest bycie ekspertami od wszystkiego. Są świadomi swojej roli oraz ograniczeń kompetencyjnych, co przekłada się na wyniki badania EY. Zaledwie 34% respondentów jest zadowolonych z poziomu przeszkolenia w zakresie technologii i tematów cyfrowych, przy czym twierdząco odpowiedziało 48% przedstawicieli firm, które są najbardziej świadome ryzyk i zaledwie 20% osób z grona organizacji zidentyfikowanych jako mniej odporne na zakłócenia. A im większa wiedza na temat nowoczesnych rozwiązań, tym łatwiej podejmować właściwe decyzje dotyczące kierunku rozwoju firmy.

Transformacji cyfrowej nie da się przeprowadzić wyrywkowo, skupiając się tylko na wybranych aspektach, dlatego tak ważna jest rozległa znajomość tego tematu. Dopiero całościowe spojrzenie na dostępne rozwiązania oraz cele, jakie stawia przed sobą organizacja, pozwala dobrać takie narzędzia, które będą najskuteczniejsze. Ale to nie wszystko. Zarządy muszą być także świadome zarówno korzyści, jak i ryzyk płynących z implementacji każdej technologii, aby ją odpowiednio wykorzystać. To właśnie osoby stojące na czele firm powinny wyznaczać kierunki zmian i skutecznie korzystać z dobrodziejstw digitalizacji, która wesprze ich w budowaniu odporności na ryzyka – zauważa Radosław Frańczak, Partner EY Polska, Lider obszaru Technology Consulting.

Nowe wyzwania na horyzoncie

Rozwój technologii przełożył się również na wzrost cyfrowych zagrożeń, które wymagają od rad nadzorczych odmiennego podejścia. Obszarem szczególnej uwagi jest obecnie cyberbezpieczeństwo, które w badaniu EY awansowało z piątego miejsca do pierwszej trójki. Wzrost inwestycji w digitalizację i rozkwit pracy zdalnej w czasie pandemii częściowo wyjaśniają ten wynik. Z drugiej strony rewolucja cyfrowa wystawia firmy na coraz częstsze cyberataki, którym bardzo trudno zapobiegać. Zaledwie 40% członków rad nadzorczych jest przekonanych, że rozumieją największe wirtualne zagrożenia, przed którymi stoi ich organizacja.

Kolejnym wyzwaniem dla rad nadzorczych jest bycie na bieżąco z wszelkimi nowymi regulacjami, które dotyczą ich biznesu. Jedną z ważniejszych zmian jest Dyrektywa NIS2, która ma za zadanie podwyższać poziom cyberbezpieczeństwa w krajach Unii Europejskiej. Weszła ona w życie 16 stycznia 2023 r. i od tego czasu państwa członkowskie mają 21 miesięcy na wprowadzenie jej postanowień do prawa krajowego. Dyrektywa NIS2 w przypadku przedsiębiorców wprowadza rozbudowane w stosunku do poprzedniej dyrektywy NIS, wymogi w zakresie bezpieczeństwa i raportowania incydentów, a także bardziej rygorystyczne środki nadzoru ze strony krajowych organów. NIS2 ustanawia również szereg wymagań, które odnoszą się bezpośrednio do kierownictwa organizacji. Pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo będą musieli odegrać jeszcze istotniejszą rolę w firmie, nadzorując wdrażanie nowych obowiązków. Jednak osoby odpowiedzialne za inne obszary w organizacji również będą musiały być świadome swojej roli w procesie zapewniania cyfrowej odporności organizacji. Naruszenia w tym obszarze mogą prowadzić do pociągnięcia kierownictwa firmy do odpowiedzialności prawnej.

Aby dobrze przygotować swoją organizację na zmiany, członkowie zarządów powinni zwracać uwagę na treść krajowych strategii cyberbezpieczeństwa oraz proces implementowania dyrektywy do krajowego porządku prawnego. Jednym z najważniejszych elementów dyrektywy NIS2 są normy dotyczące oceny bezpieczeństwa łańcucha dostaw. Kluczowe i ważne podmioty będą zobowiązane wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki techniczne, operacyjne i organizacyjne w ramach zapewnienia bezpieczeństwa łańcucha dostaw. Zarządom firm w Polsce pozostało niewiele czasu, aby przygotować się na te zmiany, a tym samym wzmocnić odporność na biznesowe zakłócenia – tłumaczy Justyna Wilczyńska-Baraniak, Partnerka EY, Liderka Zespołu Prawa Własności Intelektualnej, Technologii, Danych Osobowych w Kancelarii EY Law.

O badaniu

Global Board Risk Survey to badanie porównawcze przeprowadzane przez EY wśród 500 członków rad nadzorczych na całym świecie stojących na czele organizacji o przychodach przekraczających 1 miliard dolarów. Spostrzeżenia biznesowych liderów zostały zebrane z pomocą badań ilościowych i wywiadów indywidualnych, które przeprowadzono pod koniec 2022 i na początku 2023 roku. Raport pokazuje, w jaki sposób wiodący liderzy biznesu nadzorują zarządzanie ryzykiem korporacyjnym i jakie działania podejmują, aby realizować cele transformacyjne.

Możliwości rozwoju i awansu kluczem do zadowolenia pracowników

Blisko połowa Polaków uważa, że oprócz satysfakcjonującego wynagrodzenia, pracodawca powinien stwarzać możliwości rozwoju i dawać szansę na awans. Zadowolony pracownik może być najlepszym ambasadorem firmy – twierdzą eksperci, zalecając przemyślaną politykę Employer Brandingu.

Ale czy w Employer Brandingu chodzi głównie o to, by dobrze zaprezentować się kandydatom, zapewniając prywatną opiekę medyczną? Czy to te atuty, które przekonają kandydata do podjęcia pracy, a później pracownika do pozostania w firmie? Okazuje się, że Polacy są coraz bardziej otwarci (94% badanych) na nowe oferty pracy (Raport PageGroup 2023) i wyższe wynagrodzenie, ale cenią sobie również wolny czas po pracy, opiekę medyczną oraz równe traktowanie pracowników.

Przemyślana polityka Employer Brandingu pracodawcy z możliwością awansu i rozwoju może pomóc zatrzymać utalentowane jednostki. Czynnik awansu w pracy jest jeszcze bardziej istotny dla pracowników w USA. Według danych Pew Center Research ponad 60% amerykańskich pracowników, którzy w ubiegłym roku zrezygnowali z pracy, podało, że głównym powodem odejścia był brak możliwości rozwoju kariery. Badania przeprowadzone przez naukowców z MIT Sloan School of Management, New York University’s Stern School of Business oraz Revelio Labs wykazały, że rozwój kariery jest ponad dwukrotnie ważniejszy w utrzymaniu pracowników niż wynagrodzenie.

Z badań wynika, że pracodawcy w Polsce i na świecie mają świadomość tego trendu. Odpowiednie działania prowadzą do zwiększenia zaangażowania i zaufania dotychczasowych pracowników. Employer Branding już nie jest jedynie marketingowym sloganem, lecz fundamentem pozwalającym budować przewagę konkurencyjną w dotarciu do talentów – podkreśla Dorota Pałysiewicz, ekspert i Dyrektor ds. HR w Brown-Forman Polska.

Eksperci HR podkreślają, że przemyślana polityka Employer Branding, kierowana do obecnej kadry służy m.in. zwiększeniu zadowolenia i zaangażowania pracowników, budowy warunków pracy, dających możliwość samorealizacji i rozwoju. W konsekwencji, zwiększa się stopień lojalności pracowników wobec firmy oraz ich zaangażowania w stawiane wyzwania. Efektem jest bardziej efektywna retencja talentów, ograniczenie kosztów związanych z dodatkową rekrutacją.

Badania PageGroup 2023 potwierdzają, że dla większości (71%) badanych pracowników w Polsce zdrowie psychiczne i równowaga między karierą a życiem prywatnym są ważniejsze od sukcesu zawodowego. Tak więc gratyfikacja finansowa powoli staje się jednym z wielu elementów zawodowej satysfakcji, obok uznania i szacunku. A zadowolony pracownik to nie tylko lojalny partner, lecz najlepszy ambasador marki firmy. Stąd coraz bardziej popularne awanse wewnętrzne, zmiany kwalifikacji i stawianie na rozwój stanowiskowy. Przykładem może być polski oddział amerykańskiego koncernu Brown-Forman Polska (znany na rynku z takich marek jak Jack Daniel’s, czy Woodford Reserve), gdzie zaledwie w ciągu kilku miesięcy doszło do istotnych zmian – i możliwości rozwoju nowych kompetencji – na kluczowych stanowiskach przez pracowników związanych z firmą od wielu lat. Anita Jankowska objęła stanowisko nowego Channel Managera Rynku Tradycyjnego, a Katarzyna Bielawska (po 7 latach pracy w firmie) objęła stanowisko Channel Managera Rynku nowoczesnego. Nowym Marketing Managerem ds. Marek Super Premium została Agnieszka Wisełka, wcześniej wspierająca dział sprzedaży.

Kiedyś takie sytuacje stanowiły wyjątek, teraz to nowa rzeczywistość – podsumowują eksperci zarządzania zasobami ludzkimi. Awanse poziome i pionowe są istotne dla rozwoju zawodowego, umożliwiając pracownikom pozyskiwanie nowych umiejętności – podkreśla Nithya Vaduganathan, Dyrektor zarządzająca i partnerka w Boston Consulting Group oraz BCG Henderson Institute Fellow on the Future of Work.

Konsumpcja w Polsce rośnie. Sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w październiku o 2,8 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w październiku była wyższa niż przed rokiem o 2,8 proc. Tak jak oczekiwaliśmy, w tym miesiącu obserwujemy już dodatnie dynamiki sprzedaży, co jest pierwszym takim przypadkiem od stycznia. W porównaniu z wrześniem wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 3,2 proc. Widoczny jest realny wzrost konsumpcji. Dezinflacja postępuje wraz z czym realnie zaczynają rosnąć również wynagrodzenia, a to przekłada się m.in. na wzrost konsumpcji.

Dzisiejsze dane okazały się lepsze (po raz kolejny) niż prognozy ekonomistów. Wydaje się, że przyszłe ożywienie koniunktury, może opierać się w pierwszej kolejności właśnie na odbiciu w konsumpcji. Stąd tak ważne jest „pokonanie inflacji”, co wymiernie przekłada się na zachowania konsumentów.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Płace w górę a zatrudnienie w dół

Przy wysokiej inflacji presja płacowa często wzrasta. Nie inaczej jest w Polsce. Warto jednak zwrócić uwagę na spadek zatrudnienia. Węgrzy obniżają stopy procentowe. Inflacja w Kanadzie rośnie coraz wolniej.

Znów zarabiamy lepiej

Wczoraj poznaliśmy dane na temat przeciętnego wzrostu płac w Polsce. Średnia płaca wzrosła w ciągu roku do 7544,98 zł i jest najwyższa w historii. Poziom 7500 zł był przekroczony tylko raz dotychczas i to w marcu. Wygląda jednak na to, że powoli można się przyzwyczajać do tych wyników. Wzrost o 12,8% w skali roku to jednak 1% powyżej oczekiwań. Znacznie gorszą wiadomością jest jednak spadek zatrudnienia. 0,1% w skali roku to niby nie dużo, ale zawsze. Spadające zatrudnienie to niestety słaby prognostyk dla dalszych wzrostów płac. Więcej ofert podjęcia pracy może powodować, że presja na wzrost płac będzie jednak spadać.

Węgry obniżają stopy procentowe

Bank Centralny Węgier drugi miesiąc z rzędu obniża stopy procentowe. Ponownie o 0,75%. Spadki są zatem większe niż w Polsce. Dla przypomnienia przedwyborcze obniżki stóp w naszym kraju wynosiły 0,75% i 0,25%. Należy jednak pamiętać, że Polska obniżała stopy procentowe z poziomu 6,75% natomiast Węgry z 13%. Drugim ważnym elementem jest fakt, że Polska obniżała stopy procentowe poniżej poziomu inflacji zarówno konsumenckiej, jak i bazowej. Decyzja teoretycznie była przewidywana, aczkolwiek na rynku i tak było widać osłabienie forinta. Najwyraźniej część inwestorów liczyła na spowolnienie tempa spadku stóp procentowych. Kierunek ruchu oczywiście nie powinien dziwić, skoro forint da mniej zarobić, to i zainteresowanie nim spada.

Inflacja w Kanadzie spowalnia

Wczoraj poznaliśmy dane z Kanady. Inflacja spada szybciej, niż oczekiwali analitycy. Roczny wskaźnik spadł do 3,1%, co jest wynikiem o 0,1% lepszym od oczekiwań. Jakby tego było mało, inflacja bazowa wynosi tam w ujęciu rocznym 2,7%. Jest to rzadkość wśród państw zachodnich, że inflacja bazowa jest niższa niż konsumencka. Daje to jednak dużo więcej miejsca do obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony polityka monetarna Kanady jest mocno związana z polityką monetarną USA ze względu na połączenie gospodarek. W rezultacie dolar kanadyjski nie reagował tak silnie, jak teoretycznie powinien po tak ważnej wiadomości. Silnie spadające ceny powinny przybliżać nas do obniżek stóp, zatem inwestorzy powinni wyprzedawać walutę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – zamówienia na dobra,
16:00 – USA – Raport Uniwersytetu Michigan.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

GPW wprowadza zmiany w Regulaminie ASO

  • 1 czerwca 2024 r. wejdą w życie zmiany w Regulaminie Alternatywnego Systemu Obrotu dotyczące kryteriów wprowadzania instrumentów finansowych do alternatywnego systemu obrotu (ASO) GPW.
  • Zmiany są odpowiedzią na oczekiwania uczestników rynku w zakresie zwiększania bezpieczeństwa inwestycji na rynku NewConnect oraz ASO Catalyst.
  • Giełda rozszerza jednocześnie ofertę dla emitentów o usługi finansowania społecznościowego w zakresie crowdfundingu inwestycyjnego.

Odpowiadając na oczekiwania uczestników rynku, Giełda podjęła decyzję o wprowadzeniu zmian w Regulaminie ASO, mających na celu przede wszystkim zwiększenie transparentności emitentów i tym samym bezpieczeństwa obrotu w alternatywnym systemie obrotu (rynek NewConnect i Catalyst) prowadzonym przez GPW. Zmiany, które wejdą w życie 1 czerwca 2024 r., koncentrują się na kwestii kryteriów i wymogów wprowadzania akcji lub obligacji do ASO. Pośród przyjętych zmian znalazły się takie jak: podniesienie do 2 mln zł wartości wymaganego kapitału własnego emitenta ubiegającego się o debiut na NewConnect, zwiększenie do 25 minimalnej liczby niepowiązanych akcjonariuszy mniejszościowych, wprowadzenie ograniczeń w zakresie wprowadzania na rynek NewConnect akcji założycielskich.

Jednocześnie GK GPW rozszerza ofertę dla emitentów o usługi finansowania społecznościowego w zakresie crowdfundingu inwestycyjnego. Działalność ta będzie prowadzona przez spółkę GPW Private Market S.A., na podstawie otrzymanego w dniu 27 października 2023 r. zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności jako dostawca usług finansowania społecznościowego. Spółka zamierza rozpocząć działalność operacyjną w 2024 r.

Wszystkie zmiany zawiera Uchwała Nr 1249/2023 Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. z dnia 16 listopada 2023 r.

„Minutki” z FOMC bez wpływu na rynek

W tym tygodniu zmienność na rynkach finansowych jest umiarkowana. Amerykańskie indeksy giełdowe cały czas znajdują się w okolicy swoich lokalnych szczytów. Nasdaq 100 „walczy” z horyzontalnym oporem, który wynika z maksimum wyznaczonego w lipcu tego roku. Kurs EURUSD cały czas znajdował się powyżej poziomu 1,09, choć dziś rano obserwujemy spadek poniżej tego pułapu. Dziś otrzymamy więcej danych z USA z racji jutrzejszego Święta Dziękczynienia. Uwaga ponownie zostanie skierowana na liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ocenie podlegać będzie również raport Uniwersytetu Michigan. Protokół z posiedzenia FOMC nie zaskoczył rynków.

Minutki z ostatniego posiedzenia FOMC po raz kolejny potwierdziły ostrożne podejście Fed-u do tematu stóp procentowych. To nie wzbudziło większego entuzjazmu na rynkach. Indeksy z Wall Street zakończyły dzień na umiarkowanych „minusach”. Dla dolara z kolei było to wydarzenie bez znaczenia. Zmienność z godziny na godzinę będzie wygasać z racji na długi świąteczny weekend w USA.

Ciekawie się zrobiło na złocie, które po raz kolejny osiągnęło psychologiczny pułap 2000 USD a nawet przekroczyło ten poziom. Dwukrotne (wczoraj oraz dziś) testowanie bariery 2007 USD jak na razie skończyło lekko korektą. Ewidentnie notowania napotykają problem z przeforsowaniem tego poziomu technicznego. W podobnym miejscu zostały ustanowione szczyty z końca października. Pokonanie go otworzy drogę metalowi w kierunku historycznych maksimów (ok 2070 USD.).

Z racji na jutrzejsze Święto dziękczynienia i brak danych z USA, większego znaczenia dla kursu EUR/USD nabierają zaplanowane na czwartek wstępne odczyty europejskich PMI dla usług oraz przemysłu. Jeśli odnotują one wzrost, rynek może skorygować swoje oczekiwania co do obniżki stóp przez EBC, dzięki czemu euro może się umocnić. Konsensus zakłada lepsze wyniki od poprzednich, ale odbicie będzie prawdopodobnie jedynie kosmetyczne. W nadchodzących dniach i tygodniach potrzeba będzie jednak szeregu innych ważnych danych tworzących pozytywny obraz, aby rynek odszedł od oczekiwań łagodzenia polityki monetarnej przez europejską instytucję.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Spółka Vivid Games zaprezentowała wyniki za III kwartał 2023 r.

Vivid Games zawarła w III kwartale br. kilka kontraktów, które są istotne dla realizowanej przez Spółkę strategii. Po lipcowej premierze portu Eroblast na japońskiej konsoli Nintendo Switch, zawarto kolejną umowę z QubicGames, dzięki której gra trafi w połowie 2024 roku do użytkowników komputerów PC. W lipcu zawarto umowę z BoomBit S.A. na produkcję casualowej gry bokserskiej, rozszerzającej portfolio produktów Spółki w tym segmencie. Tytuł znajduje się obecnie w fazie soft launch, a globalna premiera odbędzie się jeszcze w tym roku. Na początku października Spółka zawarła natomiast umowę o wartości ok. 1 mln zł, na produkcję i publishing przez Spółkę gry free-to-play typu endless runner, wykorzystującej IP związane z produktami Właściciela marki z branży FMCG. Wyniki za III kwartał 2023 nie odbiegają od przedstawionych w październiku szacunków.

Oceniam miniony kwartał pozytywnie. Pozyskane partnerstwa i zawarte kontrakty zapewniają nam stabilne funkcjonowanie, do czasu premiery Real Boxing 3 – gry, która w mojej ocenie może zwielokrotnić dotychczasowe osiągnięcia Spółki. To co już stworzyliśmy na etapie opracowania prototypu, pozwala wyobrazić sobie jakość i możliwości angażowania użytkowników, które zaprezentuje gra w momencie globalnej premiery. Tytuł zaoferuje graczom rozgrywkę zarówno w formie walki offline (ze sztuczną inteligencją) jak i z realnym przeciwnikiem poprzez multiplayer. Ważnym i unikalnym elementem będzie też rozbudowana historia, dookoła której opleciona zostanie warstwa meta-gry – podkreśla Piotr Gamracy, CEO Vivid Games. – Jestem przekonany, że nadchodzące miesiące są kluczowe dla zbudowania podstaw pod dalszy rozwój Vivid Games. Stawiamy czoła nowym regulacjom kanałów sprzedaży i zawirowaniom na globalnym rynku, jednak mamy jasno określone cele i wytyczoną ścieżkę, która nas do nich poprowadzi – dodaje Prezes.

WIG-Nieruchomości w odwrocie. Co dalej z hossą deweloperów?

W ciągu pięciu powyborczych tygodni indeks WIG-Nieruchomości znalazł się na pięcioprocentowym minusie. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie oznaczało to kompletnego oderwania sektora dewelopersko-nieruchomościowego od wyjątkowo prowzrostowego stanu koniunktury giełdowej szerokiego rynku. Podobny stan rzeczy wydaje się być historycznym precedensem, niestety z dość trudną interpretacją.

Niemoc notowań deweloperów giełdowych

Akcjonariuszom spółek deweloperskich zapewne na długo utkwi w pamięci sesja z początku września tuż po obniżce stóp procentowych o ¾ pp. O tyle ostre co absolutnie nieoczekiwane cięcie autorstwa RPP wywołało niemal paniczną wyprzedaż zarówno akcji na GPW jak i rodzimej waluty, ze skutkiem jej rekordowego osłabienia. Tymczasem indeks WIG-Nieruchomości zareagował dokładnie odwrotnie – euforycznym wybiciem ponad wartość 4 tys. punktów, do rekordowych poziomów swej już 11-letniej hossy, a także mocnym sygnałem kupna.Wyk. 1 - WIG Nieruchomości w okresie kwiecień - listopad 2023

Jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl niestety euforia nie potrwała zbyt długo, podobnie jak i wiarygodność wspomnianego sygnału, a jeszcze tego samego dnia zamknięcie sesji nieruchomościowego wskaźnika koniunktury wypadło sporo poniżej okrągłej wartości, a kolejne „górki i dołki” notowań od tamtej pory wypadają już na coraz niższych poziomach, skutkując sygnałami sprzedaży akcji deweloperów, z przełamaniem linii ponad rocznej fali wzrostowej na czele. Nie to wydaje się jednak najbardziej niepokojące.

Szczególne obawy akcjonariuszy spółek deweloperskich, jak i innych o profilu nieruchomościowym notowanych na parkiecie rodzimej giełdy, może budzić sytuacja niemal kompletnej utraty korelacji subindeksu WIG-Nieruchomości z szerokim rynkiem. W ciągu pięciu tygodni jakie upłynęły od dnia wyborów parlamentarnych w połowie września, główne indeksy GPW zyskały na fali powyborczej euforii od 12 proc. do ponad 14 proc. odpowiednio w przypadku WIG i WIG-20.

Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl wyceny innych sektorów uczestniczących w rynku nieruchomości poszybowały w tym samym okresie w imponującym stylu, w przypadku WIG-Banki o, bagatela, prawie 25 proc., a giełdowej budowlanki o solidne 9 proc. Pytanie, skąd w tego typu okolicznościach totalna niemoc notowań deweloperów i innych spółek z segmentu nieruchomości, skutkująca ich średnio 5-procentową przeceną.

Rekordowe wyniki kwartalne

Osłabienie notowań giełdowego wskaźnika spółek nieruchomościowych, na który decydujący wpływ mają deweloperzy o profilu mieszkaniowym, można wytłumaczyć jedynie oczekiwanym spadkiem ich zyskowności w następstwie wyraźnego regresu kontraktacji, tudzież spadkiem marż, czyli w sumie nadchodzącym spowolnieniem koniunktury rynku pierwotnego. Tymczasem jak pokazały wyniki za III kwartał br., na razie na nic takiego się nie zanosi.

Notowana na rodzimej GPW stawka piętnastu deweloperów mieszkaniowych, w okresie od lipca do września br. znalazła nabywców na ponad 7 tys. lokali. To o 87 proc. więcej licząc rok do roku i 17 proc. w relacji kwartał do kwartału. Podobnie optymistycznie prezentuje się wynik ogółem od początku roku na poziomie niespełna 18 tys. lokali, oznaczający progres w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego o ponad jedną trzecią.

Na ile udanym okresem sprzedażowym okazał się dla deweloperów giełdowych miniony kwartał, niech świadczy fakt, że w historii notowań ilość przypadków, w których ich kwartalna kontraktacja przekroczyła poziom 7 tys. lokali, można dosłownie policzyć na palcach jednej ręki. Co więcej, nie sposób jest trafić w obecnych czasach na jakiekolwiek pesymistyczne prognozy dotyczące kondycji rynku deweloperskiego w przewidywalnej przyszłości. Skąd zatem obawy inwestorów giełdowych, artykułowane coraz wyraźniej kulejącym popytem na walory tuzów branży deweloperskiej?

Czyżby jednak obawa o (nie)Bezpieczny Kredyt 2 procent?

Jak wiadomo za tegoroczną poprawę koniunktury sprzedażowej pierwotnego segmentu mieszkaniówki odpowiada program dopłat do kredytów mieszkaniowych BK2%. Już sama perspektywa jego uruchomienia w połowie roku coraz bardziej elektryzowała rynek, przyspieszając decyzje zakupowe tysięcy inwestorów indywidualnych, nabywających nowe lokale zarówno na coraz bardziej dostępny kredyt albo za gotówkę.

Jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl, od początku misji programu dopłat do kredytów mieszkaniowych do dziś liczba wniosków o BK2% osiągnęła wyśrubowany poziom 70 tys. oraz 35 tys. decyzji. Z tej puli zapewne istotna część wsparła statystyki sprzedażowe deweloperów mieszkaniowych, w tym i omawianą stawkę spółek giełdowych.

Sęk w tym, że BK2% to typowy koniunkturalny dopalacz, sztuczny stymulator popytu oraz mało przewidywalny instrument wspierający okresowo rynek mieszkaniowy, windujący ceny mieszkań zarówno nowych jak i z drugiej ręki, ale co gorsza mocno drenujący rynkową ofertę. Szczególnie niepokojąco prezentuje się jej spadek na rynku pierwotnym, będący pokłosiem ograniczania produkcji mieszkań przez deweloperów. Co prawda w październiku relacje popytowo-podażowe pierwotnego segmentu mieszkaniówki uległy kosmetycznej poprawie, jednak ostatnie „gorące” tygodnie roku mogą tę kruchą odbudowę ponownie pogrążyć.

O ile można bowiem uznać za nieaktualną obietnicę wyborczą kredytu „zero procent”, lansowaną w kampanii wyborczej przez zjednoczoną opozycję, to po przejęciu przezeń sterów rządowych pod wielkim znakiem zapytania stanie nie tylko ciągłość dopłat, ale i sama kontynuacja programu BK2%. A tego typu okoliczność mogła by postawić branżę deweloperską przed niebezpieczną perspektywą załamania popytu na historycznie rekordowo drogie mieszkania, z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami.

W sumie o ile długoterminowa hossa na akcjach deweloperów mieszkaniowych jeszcze długo pozostanie niezagrożona, to w obecnej sytuacji perspektywa jej kontynuacji bez nieco dłuższej korekty ich wycen staje pod coraz większym znakiem zapytania.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

TIM SA po trzech kwartałach 2023 r.

1,09 mld zł wyniosły po trzech kwartałach 2023 r. przychody ze sprzedaży Grupy Kapitałowej TIM (-3,8% rdr.). Również na poziomie jednostkowym TIM przekroczył w tym okresie poziom 1 miliarda złotych (1,05 mld zł, -3,5% rdr.). Obie spółki tworzące Grupę TIM inwestują w rozwój, by jeszcze lepiej odpowiedzieć zarówno na aktualny popyt, jak i przyszłą poprawę rynkowej koniunktury.

Koniec trzeciego kwartału 2023 r. przyniósł TIM-owi zwycięstwo w konkursie e-Commerce Polska awards 2023, w kategorii „Best in e-commerce B2B” wśród podmiotów dużych i średnich. Konkurencja była bardzo mocna – poza TIM-em nominowani w tej kategorii byli również: Allegro, ATLAS & Unity Group oraz Klimas.

– Nagroda stanowi dla nas potwierdzenie pozycji TIM-u jako lidera sprzedaży online w segmencie B2B. Niezależnie od sytuacji w branży elektrotechnicznej wyznaczamy rynkowe trendy, wsłuchując się w oczekiwania i potrzeby klientów – komentuje Krzysztof Folta, prezes Zarządu TIM SA.

Gotowi na poprawę koniunktury

A klientów przybywa, co w znacznym stopniu pozwala niwelować skutki spowolnienia w sektorze budownictwa. W efekcie III kwartał 2023 r. był nieco lepszy pod względem przychodów niż drugi kwartał bieżącego roku, a zbliżony do III kw. 2022 r. (na poziomie jednostkowym 346,8 mln zł, tj. -0,78% rdr.).

– Zaobserwowaliśmy również wzrost aktywności biznesowej po zakończeniu okresu wakacyjnego. Nie było to jednak wyraźne ożywienie biznesu związane z sezonowością w branży elektrotechnicznej, w której największy popyt zwyczajowo na przypada na miesiące jesienne – zauważa Piotr Nosal, członek Zarządu i dyrektor handlowy TIM SA.

– Poza pracą w rynku, czego efekty widać w liczbie klientów, TIM niezmiennie inwestuje w technologię, zgodnie z założeniami strategii zaprezentowanej w maju 2022 roku. Naszym celem jest udoskonalanie TIM.pl jako centrum elektrotechniki dla profesjonalistów, które różnymi kanałami dostarcza im nie tylko najszerszą ofertę produktową w atrakcyjnych cenach. Do tego niezbędne są inwestycje w architekturę IT, jak chociażby nowy system CRM czy wdrażanie nowego silnika dla platformy TIM.pl opartego na technologii Magento 2. Dzięki tym działaniom będziemy mogli jeszcze lepiej zareagować na poprawę rynkowej koniunktury i wzrost popytu na oferowane przez nas produkty – dodaje Piotr Nosal.

Skalowanie działalności logistycznej

Zysk netto Grupy Kapitałowej TIM wyniósł po trzech kwartałach 2023 r. ponad 37,1 mln zł (-51,4% rdr.), zaś EBIDTA – ponad 78,1 mln zł (-37,1% rdr.). W głównej odpowiadają za to spadek procentowej marży brutto na sprzedaży oraz wzrost kosztów działalności operacyjnej wywołany presją inflacyjną.

– Niezależnie od tego, również nasza logistyczna spółka 3LP – podobnie jak TIM – nie zatrzymuje się w procesie rozwoju i skalowania swojej działalności. Ostatnie miesiące przyniosły uruchomienie nowej lokalizacji przy granicy polsko-niemieckiej w Słubicach oraz start kolejnego sytemu automatyki shuttle system – podkreśla Piotr Tokarczuk, członek Zarządu i dyrektor finansowy TIM SA, pełniący także funkcję członka Rady Nadzorczej 3LP SA.

Kredyt gotówkowy – na co możemy przeznaczyć środki z zobowiązania?

Kredyt gotówkowy to jedna z najpopularniejszych form pożyczek, która daje nam możliwość dostępu do dodatkowych środków finansowych w krótkim czasie. To wszechstronne narzędzie finansowe, które można wykorzystać na różne cele. Na co dokładnie możemy przeznaczyć kredyt gotówkowy?

Czym wyróżnia się kredyt gotówkowy? 

Kredyt gotówkowy, który pomogą Ci uzyskać eksperci z https://habzafinanse.com.pl/, to najczęściej wybierany rodzaj pożyczki oferowanej przez banki. Charakteryzuje się on tym, że można go wykorzystać na dowolny cel, bez konieczności uzasadniania go w banku ani podawania szczegółów dotyczących planowanego wydatkowania środków. Kredyt ten nie wymaga również wkładu własnego ani dodatkowych zabezpieczeń.

Musimy jednak pamiętać, że tak jak w przypadku każdego innego zobowiązania bankowego, konieczne jest posiadanie zdolności kredytowej. Ograniczeniem jest również maksymalna kwota kredytu. Najczęściej wynosi on od 200 do 250 tys. złotych. Co więcej, okres kredytowania zazwyczaj jest ograniczony do 10 lat. 

Jak działa kredyt gotówkowy? 

W najprostszych słowach proces ubiegania się o pożyczkę polega na złożeniu wniosku, który bank później ocenia. Jeśli bank uzna, że masz odpowiednią zdolność finansową do spłaty pożyczki w wyznaczonym czasie, to udzieli Ci kredytu. Jednak w zamian musisz regularnie spłacać określone raty przez ustalony okres.

Co ważne, istnieje kilka istotnych parametrów, które warto wziąć pod uwagę, analizując koszty tego rodzaju zobowiązania. Po pierwsze, prowizja, czyli opłata, którą bank pobiera za udzielenie kredytu, może znacząco wpłynąć na całkowity koszt zobowiązania. Kolejnym ważnym aspektem jest oprocentowanie, czyli odsetki, które trzeba zapłacić za korzystanie z pożyczonej kwoty. Warto także zwrócić uwagę na koszt ubezpieczenia, choć zazwyczaj jest to opcjonalna składka, która chroni kredytobiorcę w przypadku nieprzewidzianych sytuacji. Dodatkowo niekiedy banki nakładają różne opłaty manipulacyjne, co również wpływa na całkowity koszt kredytu.

Na co możemy przeznaczyć środki z kredytu gotówkowego? 

Kredyt gotówkowy to elastyczna forma finansowania, która może być wykorzystana na różnorodne cele. Oferuje on konsumentom pewną swobodę w wyborze, na co przeznaczyć uzyskane środki. Przede wszystkim jest to doskonała opcja, gdy niespodziewane wydatki zaskakują nas w trudnych chwilach, takie jak nagła awaria samochodu, konieczność naprawy mieszkania czy pokrycie pilnych rachunków. 

Kredyt ten może również pomóc w sfinansowaniu planowanego remontu, zakupu nowego sprzętu AGD, wyjazdu na wymarzone wakacje lub spłacie innych zobowiązań finansowych. Warto jednak pamiętać, że kredyt gotówkowy to zobowiązanie finansowe, które wiąże się z odsetkami i opłatą, dlatego przed jego zaciągnięciem zawsze warto starannie rozważyć cel i możliwości spłaty. W tym mogą Ci pomóc eksperci z Habza Finanse. Warto wiedzieć, że pośrednicy mają możliwość negocjacji warunków kredytów na szczeblu decyzyjnym. Dzięki temu możemy uzyskać korzystniejsze rozwiązania, dopasowane do indywidualnych potrzeb.