BTFG Audit: przed rynkiem funduszy private equity rysują się pozytywne perspektywy

0
Ruciński

Zdaniem ekspertów dzięki dobremu otoczeniu makroekonomicznemu i mniejszemu zaangażowaniu OFE na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przed funduszami private equity rysuje się dobry czas. GPW bywa dla nich niekiedy szansą wyjścia z inwestycji, a w nowych warunkach rynkowych warszawski parkiet staje się bardziej obiektywnym miernikiem wartości.

Fundusze private equity nigdy nie przejmą rynku otwartych funduszy inwestycyjnych, ponieważ są to dwa różne segmenty – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Adam Ruciński, prezes zarządu BTFG Audit. – Natomiast GPW dla funduszy private equity może przyjąć rolę, jaką spełnia często inwestor strategiczny, czyli może być opcją wyjścia z inwestycji.

Jak dodaje, OFE inwestowały przede wszystkim w spółki notowane na warszawskim parkiecie, funduszom private equity rzadko na tym zależy, przynajmniej na wstępnym etapie.

Obecnie rynkowi fuzji sprzyja dobre otoczenie makroekonomiczne. Ryzyko związane z gospodarką Polski spada. Trudno oczekiwać, by duża spółka z Polski mogła pokazywać wyniki znacznie odbiegające od stanu gospodarki. Gospodarka sprzyja, niewątpliwie zainteresowanie krajem się zwiększa, a to przekłada się na zainteresowanie samymi spółkami – mówi Ruciński.

Produkt Krajowy Brutto w III kwartale 2014 r. w ujęciu rocznym był wyższy o 3,3 proc. (odsezonowany odczyt 0,9 proc. w ujęciu kwartalnym) wobec 3,5 proc. w II kw. rok do roku i popyt wewnętrzny wzrósł o 4,9 proc., a inwestycje o 9,9 proc. rok do roku. Ekonomiści nie spodziewają się w IV kw. odczytu PKB poniżej 3,0 proc. rok do roku.

Zgodnie z niedawnym raportem Navigator Capital i FORDATA w III kwartale 2014 r. w Polsce miały miejsca 42 transakcje z zakresu M&A (fuzji i przejęć), o przeciętnej wartości 25-100 mln zł. Największą transakcją (1,49 mld zł) było przejęcie KWK Knurów-Szczygłowice przez Jastrzębską Spółkę Węglową. W sektorze bankowym Alior Bank przejął Meritum Bank (w grudniu UOKiK zaakceptował podpisaną w październiku umowę nabycia w przez Alior Bank 97,9 proc. akcji na WZA o wartości 352,5 mln zł od funduszu Innova Financial Holdings, WCP Coöperatief oraz EBOIR).

Czytaj również:  Kraje UE tracą 170 mld euro rocznie przez unijne raje podatkowe

Według prezesa zarządu BTFG Audit zarządzający funduszami private equity przede wszystkim zwracają uwagę na spółki rentowne, mające wizję, perspektywy rozwoju oraz dobrych menadżerów. Branża zdecydowanie ma mniejsze znaczenie.

Fundusze PE analizują prawie każdą spółkę, która jest w stanie sprawnie i dobrze się rozwijać. Dużym atutem jest przedstawienie przez spółkę wizji rozwoju poza polskim rynkiem, a nawet poza rynkami europejskimi.

Wyjątkowo atrakcyjnych spółek dla funduszy pozostaje na rynku niewiele. Jak tłumaczy Adam Ruciński, na świecie jest dużo wolnego kapitału, także w Polsce. Najczęściej powtarzaną wypowiedzią przez posiadających kapitał jest jednak to o braku interesujących okazji inwestycyjnych.

Bywa także tak, że inwestorzy, znajdując już przedsiębiorstwo godne uwagi, spotykają się z jego zbyt wysoką wyceną – zaznacza Ruciński. – Jeśli prześledzimy średnie i statystyki z zakresu fuzji i przejęć, to widzimy, że procesy połączenia spółek zwykle są nieudane, czyli dwa plus dwa nie daje czterech, czy pięciu, tylko często trzy.

Jak wyjaśnia ekspert, połączenie dwóch organizmów jest sprawą trudną i mało komu udaje się to zrobić, uzyskując szybki efekt synergii. Badania wskazują, że najczęściej menadżerowie wpadają w pułapkę psychologiczną, chcąc się wykazać i dokonać jedynej w życiu fuzji, ponieważ statystycznie fuzja przypada raz w życiu menadżera.

Dziś menadżerowie zdają już sobie sprawę z tego, że większości fuzji kończy się niepowodzeniem, dlatego z większą pokorą i sceptycyzmem podchodzą do takich procesów – mówi Ruciński.