Rafako chce wzmocnić obecność na Bałkanach, w Turcji i Indiach. Do 2018 roku spółka przeznaczy 1 proc. przychodów na badania i rozwój

0

CEO Magazyn Polska

Rafako, producent kotłów energetycznych, chce wzmocnić swoją obecność na Bałkanach, w Turcji i Indiach, ale rozważa także wejście do Kazachstanu, Uzbekistanu i Azerbejdżanu. Głównie będą to projekty z gwarancją oszczędności (EPC), ale firma ubiega się także o realizację dostaw dla innych kontraktorów EPC i realizację projektów w formule pod klucz. Korzystając z środków unijnych z nowej perspektywy, Rafako chce inwestować w badania i rozwój.

Na rynkach zagranicznych w pierwszej kolejności będziemy starali się wzmocnić obecność tam, gdzie jesteśmy już znani, czyli na Bałkanach, w Turcji i Indiach – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes zarządu, dyrektor generalna Rafako. – Patrzymy też na rynki azjatyckie, pomiędzy Chinami a Rosją, czyli takie kraje, jak Kazachstan, Azerbejdżan czy Uzbekistan.

Jak zaznacza, spółka, choć jest mocnym europejskim graczem, nie zamierza wkraczać na wszystkie te rynki jednocześnie, lecz mierzyć siły na zamiary. Realne są przede wszystkim kontrakty typu EPC, czyli umowa o poprawę efektywności energetycznej, zgodnie z którą inwestycje (roboty, dostawa lub usługa) w ten środek są spłacane w miarę uzyskiwania uzgodnionego w umowie poziomu poprawy efektywności energetycznej lub innego uzgodnionego kryterium, np. oszczędności finansowych.

Bardzo poważnie patrzymy na obszary ryzyka – przekonuje Wasilewska-Semail. – Na każdym rynku są one inne. Musimy mieć świadomość tego, że z reguły będą to projekty typu EPC albo zostaniemy dostawcą dla innych kontraktorów EPC. Ale mogą to być także umowy w formule pod klucz ze względu na to, że dostawcy także chcą przenosić ryzyka na swoich kontraktorów.

Do 2018 roku, jak zapewnia Wasilewska-Semail, spółka powinna powrócić do zasady przeznaczania 1 proc. przychodów na badania i rozwój (R&D). W ostatnim czasie Rafako likwidowało tego rodzaju wydatki.

Był to jeden z obszarów, który został ograniczony w związku z problemami finansowymi przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji zawsze ogranicza się wtedy budżety badawcze, marketingowe, czyli te wspierające sprzedaż – tłumaczy Agnieszka Wasilewska-Semail. – Na szczęście nie do końca negatywnie wpłynęło to na spółkę. Wciąż mamy szereg kontaktów, umów z uczelniami, instytutami badawczymi i dzięki współpracy z nimi jesteśmy w stanie rozwijać nowe technologie.

O środki na ten cel ubiegać się będzie m.in. w ramach nowej perspektywy finansowej. Zgodnie z Umową Partnerstwa, dokumentem podpisanym przez rząd z Komisją Europejską, wspieranie badań naukowych, rozwoju technologii i innowacji zostanie zasilone kwotą ok. 10 mld euro (o 24 proc. większą niż w poprzednim okresie programowania). W nowym okresie programowania jednak większy nacisk ma być położony na współpracę między sektorem przedsiębiorstw a światem nauki, tak by rozwiązania innowacyjne szybciej znajdowały zastosowanie.

Czytaj również:  Największą szansę polskim kosmetykom dają odległe i egzotyczne kierunki