Rolnicy mają coraz częściej problemy z uzyskaniem finansowania. Powodem są wolno rosnące ceny ziemi

0

Eksperci podkreślają, że ceny ziemi rosną zbyt wolno, aby banki godziły się na udzielanie rolnikom kredytów pod zastaw tego rodzaju nieruchomości. W związku z tym producenci mięsa coraz częściej mają problemy z uzyskaniem środków obrotowych. Jak twierdzi Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, wyjściem może być specjalizacja i rozwój współpracy rolnictwa ze światem nauki.

Rolnicy mają problem ze środkami obrotowymi – informuje agencję informacyjną Newseria Inwestor Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego (PZPBM). – Produkcja żywca wołowego jest kapitałochłonna, w związku z czym rolnicy poszukują taniego źródła finansowania, z którym jest kłopot. Ci, którzy chcą zwiększać produkcję, potrzebują wolnej hipoteki na ziemi. Proste zabezpieczenia majątkowe powoli się wyczerpują, a wartość działek nie rośnie tak szybko, żeby banki z naddatkiem mogły zabezpieczać pożyczkę. Mamy więc do czynienia ze swego rodzaju wąskim gardłem.

Informacje o średnich cenach gruntów ornych wykorzystywane są przez banki w procesie udzielania kredytów na inwestycje w rolnictwie i rybactwie śródlądowym (tzw. linia RR), zakup użytków rolnych (linia Z) z częściową spłatą kapitału na zakup użytków rolnych przez młodych rolników (linia MRcsk). Oceniając plany inwestycji, instytucje finansowe biorą pod uwagę ceny z uwzględnieniem jakości gruntów (dobre, średnie, słabe oraz różnej klasy łąki oraz pastwiska).

Według aktualnie obowiązujących wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego w drugim kwartale 2016 roku średnia cena hektara użytków rolnych w całej Polsce wyniosła 39,4 tys. zł i była o około 1 proc. wyższa niż podczas poprzednich trzech miesięcy. Jednak w stosunku do czwartego kwartału 2015 roku odnotowano spadek jej wartości (także w wysokości około 1 proc.).

Trzeba pamiętać, że w obrocie ziemią mamy dominujący udział pośredników – komentuje Jerzy Wierzbicki. – O ile przy zbieraniu małej liczby cieląt czy krów, można jeszcze twierdzić, że taka działalność jest uzasadniona, o tyle przy produkcji i kierowaniu do uboju żywca powinny mieć miejsce raczej bezpośrednie kontrakty rolnika z zakładem. W takim też kierunku rynek w tej chwili ewoluuje, w tą stronę właśnie się zmienia.

Zdaniem Jerzego Wierzbickiego szansą dla rolników na większe dochody są inwestycje w genetykę, bardziej efektywne żywienie zwierząt, wiedzę i jej transfer ze świata nauki w kierunku gospodarstw. W poprzedniej perspektywie finansowej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na tego rodzaju działania wydano łącznie kilkaset milionów złotych. Obecne przedsięwzięcia są dopiero na etapie projektowania.

Czytaj również:  Kredytobiorcy mogą na razie spać spokojnie. Dobra kondycja gospodarki powinna utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie do końca roku

Spore nadzieje wiążemy ze współpracą w ramach tego programu – zapewnia Jerzy Wierzbicki. – To duża szansa, bo podczas poprzedniego okresu programowania instytuty realizowały na przykład programy białkowe, dzięki którym powstają alternatywne źródła białka oraz nowe technologie. Nadchodzi czas, aby to wszystko wdrażać do produkcji.