Ustawa o biokomponentach i biopaliwach ciekłych trafiła do konsultacji społecznych.

0
  • Ministerstwo Energii proponuje, aby obowiązkowe dodawanie biokomponentów do tradycyjnych paliw, wynosiło od 2023 r. dla oleju napędowego 6,2%. Przedsiębiorcy akceptują ten cel, ale postulują inną ścieżkę dojścia. Wskazują również na konieczność zmian w sposobie rozliczania Narodowego Celu Wskaźnikowego (określa minimalny udział biokomponentów w paliwach).
  • Dynamicznie rosnąca konsumpcja paliw powoduje, że firmy muszą dodawać coraz więcej biokomponentów. Może to doprowadzić do kryzysu paliwowego – ostrzega Konfederacja Lewiatan.
Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan
Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan

– Resort energii chce, aby obowiązkowy udział biokomponentów w paliwach wynosił dla oleju napędowego 4,8%, dla lat 2020-2022 i był podwyższony do 6,2% od 2023 r. My proponujemy inną ścieżkę dojścia do tego celu: 4,8% w 2020 r., 5,2% w 2021 r., 5,6% w 2022 r. i 6,2% w 2023 r. Chcemy uniknąć sytuacji, w której wymagany poziom obowiązkowego blendingu (dodawanie biokomponentów do tradycyjnych paliw) zmienia się skokowo. Ewentualne problemy w dojściu do 6,2% zostaną zauważone wcześniej – mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

W ustawie proponuje się również zmianę trybu rozliczenia NCW z kwartalnego na roczny, który jest korzystny dla przedsiębiorców. Zdaniem pracodawców nie stworzono jednak żadnych narzędzi kontroli śródokresowej, mających na celu wyeliminowanie sytuacji, w której podmiot zobowiązany do realizacji NCW uniknie obowiązku w końcówce roku, np. poprzez zawieszenie działalności. Takie zachowania miały już miejsce w przeszłości i spowodowały rozwój „szarej strefy”.

– Proponujemy pozostawienie obowiązku blendowania również w kwartałach, przyjmując jako kwartalny poziom minimum 3% dla ON – dodaje Daria Kulczycka.

Konfederacja Lewiatan zwraca też uwagę, że nowe przepisy stwarzają ryzyko dla tzw. co-processingu dokonywanego poza granicami Polski (na terytorium Unii Europejskiej). Istnieje ryzyko, że nie będzie możliwości zaliczenia takich paliw do NCW, jeżeli jedynie laboratoria określone w ustawie i jej aktach wykonawczych będą mogły badać stopień przereagowania biomasy. Konieczne jest zatem takie doprecyzowanie przepisów, które jasno wskaże, że będą uwzględniane wyniki badań przeprowadzonych w zagranicznych laboratoriach.

Czytaj również:  Po rekordowym roku sieci handlowe z niepokojem patrzą w przyszłość

NCW obowiązuje od stycznia 2017 r. i określa minimalny udział biokomponentów w ogólnej ilości paliw ciekłych, zużywanych w ciągu roku w polskim transporcie. Poprzez tzw. blending realizują go producenci i importerzy paliw, czyli m.in. Lotos, Orlen, PERN i firmy prywatne. Firmy mają jednak trudności z osiągnięciem NCW. Powodem jest dynamicznie rosnąca konsumpcja paliw, przez którą muszą dodawać coraz więcej biokomponentów.