W Chinach powstaje fundusz, którego zadaniem będzie inwestowanie w technologiczne start-upy z całego świata

0

CEO Magazyn Polska

6,5 mld dolarów ma mieć do dyspozycji państwowy fundusz, który właśnie powstaje w Chinach. Jego zadaniem będzie inwestowanie w technologiczne firmy z całego świata w początkowej fazie rozwoju (tzw. start-upy). Ale sukces na chińskim rynku, jak przekonuje Marcin Kozłowski z firmy Business Link, odniosą jedynie projekty uwzględniające specyfikę Państwa Środka nie tylko pod względem technologicznym, lecz także kulturowym.

W tej chwili w Chinach powstaje bardzo duży państwowy fundusz venture, który koncentruje się na tym, by inwestować w nowe spółki technologiczne, łatwo skalowalne, czyli takie, które swoje rozwiązanie mogą w bardzo szybkim tempie rozprzestrzenić na cały świat – mówi w rozmowie z agencją Newseria Inwestor Marcin Kozłowski, odpowiadający za rynki międzynarodowe w ogólnopolskiej sieci akceleratorów biznesu firmie Business Link. – Są to zazwyczaj rozwiązania dotyczące internetu, które wpisują się w takie trendy, jak smart city i cloud computing, czyli wszystkie rozwiązania funkcjonujące w chmurze internetowej.

Istotne jest, jak wskazuje Kozłowski, by start-upy starające się w ramach funduszu o finansowanie dotyczyły jak najszerszego kręgu odbiorców. Już sam rynek chiński jest ogromny. Wprowadzenie produktów lub usług do jednej, dużej prowincji, gdzie mieszka 100-130 mln osób, można porównać do zdobycia potężnego rynku w Europie, ale Chiny są na tyle ogromne, że spółki rozwijają się tam bardzo dynamicznie.

Fundusz będzie dysponował kapitałem w wysokości kilku miliardów dolarów (6,5 mld dolarów, 40 mld juanów) – zapowiada Kozłowski. – W tej chwili trudno powiedzieć, ile z tego wielkiego tortu chińskiego będą mogli uszczknąć krajowi inwestorzy. To będzie zależało przede wszystkim od tego, jak dobrze rozumieją Chiny nie tylko pod względem technologicznym, lecz także kulturowym.

W Państwie Środka interesy czy partnerstwa biznesowe są prowadzone w inny sposób niż w Europie czy Stanach Zjednoczonych.

Czytaj również:  Rubel rosyjski traci z powodu kolejnych sankcji

W Chinach proces ten musi trwać, jest długofalowy, opiera się na zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu i poznaniu – tłumaczy Kozłowski. – Stąd trudno powiedzieć, jaki kawałek chińskiego tortu można będzie uszczknąć w ramach funduszu. Natomiast sama perspektywa tak dużych możliwości, zwłaszcza że jest to instytucja państwowa, jest niezwykle intratna dla polskich start-upów.

Chiny zmieniają strukturę swojej gospodarki. Motorem wzrostu tego kraju w większym niż dotychczas stopniu ma być popyt wewnętrzny, którego źródłem są rosnące wydatki coraz liczniejszej klasy średniej. Jak wynika z analizy firmy Atradius, prócz nowych technologii bardzo dobrze prezentują się perspektywy współpracy z tamtejszymi firmami z sektora rolnego i usług finansowych, działającymi na rynku dóbr szybko zbywalnych (FMCG) oraz usług. Na wzroście popytu wewnętrznego mogą także skorzystać przedsiębiorstwa wytwarzające i handlujące dobrami konsumpcyjnymi oraz farmaceutykami.