W poszukiwaniu impulsów przed Powellem

dolar forex

Przy pustym kalendarzu makro poszukiwanie rynkowych impulsów staje się trudniejszym zadaniem. Dlatego na jeszcze mocniejszy akcent wtorkowej sesji wyrasta wystąpienie szefa Fed w amerykańskim Senacie. Złoty przed południem utrzymuje dobrą pozycję, ale niestety dla niego dolar wykazuje coraz większą chęć korekty swojego osłabienia z ostatnich dni.

Niełatwy początek w Europie

Wtorkowa sesja zaczyna się na Starym Kontynencie w przynajmniej lekko negatywnych nastrojach. Nie wskazywała na to sytuacja w Azji, gdzie indeksy giełdowe zamykały się znaczącymi zwyżkami, na czele z japońskim Nikkei (blisko +2%). Europa w pierwszych godzinach handlu nie potrafi pójść za tym przykładem, ale obciążenie nie rozkłada się równomiernie. Delikatne wzrosty utrzymuje holenderski AEX, blisko punktu odniesienia znajduje się włoski FTSE MiB, niemiecki DAX oddaje 0,3%, a najmocniej (bez niespodzianki) risk off uderza we francuski CAC40 (-0,5%). Po lekkim wytchnieniu przy braku zwycięstwa Zgromadzenia Narodowego do świadomości inwestorów przebija się bardzo trudna sytuacja powyborcza we Francji. Stworzenie stabilnej większości parlamentarnej może być ekstremalnie trudne, a to będzie oznaczało wielomiesięczny impas polityczny w drugiej gospodarce UE.

PLN broni się przed USD

Francuski czynnik ryzyka ma też zapewne wpływ na notowania wspólnej waluty. Kurs EUR/USD po wyznaczeniu wczoraj nowych lokalnych szczytów powyżej 1,084 $ dziś wykazuje więcej chęci do korekty niż kontynuacji ruchu na północ. Umocnienie USD na szerokim rynku nie jest dobrą informacją dla złotego, ale rodzima waluta trzyma się jeszcze dzielnie, co wcale nie jest takie oczywiste w kontekście koszyka EM (Emerging Markets – rynki wschodzące), czy naszego regionalnego CEE (Europa Środkowo-Wschodnia). Przed godz. 11 kurs euro jest wciąż blisko 4,26 zł, kurs dolara balansuje na 3,94 zł, a kurs franka to 4,38 zł. Mimo wszystko handel w dużej części rynku walutowego jest dość płaski, co może wskazywać na wyczekiwanie ze strony inwestorów na impuls. Takowy ma szansę nadejść z waszyngtońskiego Kapitolu, gdzie po południu przed senacką komisją swoje co półroczne sprawozdanie z prowadzenia polityki monetarnej przedstawi szef Fed. Znając Jeroma Powella, zapewne będzie on się starał studzić oczekiwania (to wciąż wydaje się aktualna taktyka członków FOMC) co do wrześniowej obniżki stóp za oceanem, która jest coraz powszechniej oczekiwana przez rynki. Taka narracja powinna wzmocnić dolara i rozwinąć rodzącą się korektę na EUR/USD, co pośrednio uderzy też w PLN.

HUF uderzony inflacją

W koszyku walut CEE mamy we wtorkowy poranek przynajmniej jednego przegranego, którym jest forint węgierski. HUF traci do głównych walut ok. 0,4% i podobnie zachowuje się w stosunku np. do PLN. Osłabienie forinta to efekt czerwcowych danych inflacyjnych, które nadeszły z Budapesztu. Co prawda dynamika cen na poziomie 3,7% w ujęciu rocznym to wciąż wysoki rezultat, ale analitycy spodziewali się aż 4%, co miało potwierdzić inflacyjne odbicie (od 3,6% w marcu do 4% w maju). Wskaźnik CPI niższy od prognoz sugeruje, że Narodowy Bank Węgier ma przestrzeń do kontynuacji cyklu obniżek stóp procentowych (główna stopa od października spadła z 13% do 7%), może nawet szybciej od aktualnych oczekiwań. Właśnie ta perspektywa uderza dziś w HUF. Trochę jakby inwestorzy zignorowali drugi odczyt, czyli inflację bazową (bez cen energii i żywności), która też sprawiła niespodziankę, ale negatywną i wzrosła do 4,1%. A przynajmniej w teorii to ta miara powinna mieć większe znaczenie dla decydentów, ponieważ jest lepszym odnośnikiem dla działań monetarnych. Decyzyjne posiedzenie węgierskiego banku centralnego już 23 lipca.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 – USA – wystąpienia szefa Fed w Senacie.

Adam Fuchs, analityk walutowy InternetowyKantor.pl