Polityczna niepewność wciąż obecna

francja

W wyniku drugiej tury wyborów powstał najbardziej podzielony w najnowszej historii Francji parlament. Uniknięto najgorszych dla rynku scenariuszy, w najbliższym czasie niepewność będzie jednak podniesiona.

Po pierwszej turze wyborów zwycięstwo skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) wydawało się niemal przesądzone. Przed drugą turą w wielu okręgach powstał łączący lewicowe i centrowe partie „front republikański”, który całkowicie odmienił sytuację. Taktyczne głosowanie – czyli wycofanie się większości kandydatów, którzy w pierwszej turze zajęli trzecie miejsce – wystarczyło, by RN było dopiero trzecią siłą w parlamencie. Jako że we Francji obowiązują jednomandatowe okręgi wyborcze, działanie takie zmaksymalizowało szanse na pokonanie wielu skrajnie prawicowych kandydatów. Należy jednak zaznaczyć, że Zjednoczenie Narodowe otrzymało w kraju największe poparcie w ujęciu bezwzględnym. Co także warte jest uwagi, frekwencja na poziomie 66,6% był najwyższa od 1981 r.

Największą siłą w parlamencie jest teraz lewicowa koalicja Nowy Front Ludowy (NFP) – 182 mandaty, 31,5% miejsc. W jej skład wchodzą Partia Socjalistyczna, Ekolodzy, Francuska Partia Komunistyczna i skrajnie lewicowa Francja Niepokorna. Ku ogólnemu zaskoczeniu, za nią znalazło się kojarzone głównie z prezydentem Macronem centrowe Ensemble (168 mandatów, 29,1% miejsc). Skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe zajęło trzecie miejsce (143 mandaty, 24,8% miejsc), co z pewnością nie jest wynikiem pożądanym przez liderkę partii, Marine Le Pen.

Wykres 1: Rozkład mandatów we francuskim parlamencie*Rozkład mandatów we francuskim parlamencie

Źródło: Le Monde Data: 08.07.2024

*Ze względu na różnice w klasyfikacji kandydatów w części okręgów wyborczych wyniki w poszczególnych serwisach medialnych mogą się różnić.

Pozostaje ważne pytanie: komu prezydent Macron powierzy misję stworzenia rządu?

Na lidera lewicy kreuje się Jean-Luc Melenchon, założyciel skrajnie lewicowej Francji Niepokornej. Ze względu na liczne kontrowersje i mieszane uczucia, które budzi nawet wśród koalicjantów, bardzo mało prawdopodobne jednak, aby NFP zdecydowało się zaprezentować go jako swojego kandydata. Zdecydują się oni raczej na osobę o poglądach bardziej zbilansowanych, znacznie bliższych centrum spektrum politycznego. Możliwe – i prawdopodobne – wydaje się także to, że prezydent Francji zdecyduje się powierzyć to zadanie reprezentantowi kierowanego przez siebie Ensemble. Do czasu uformowania się koalicji parlament będzie zawieszony.

Impas mogą zakończyć:

  • koalicja między NFP i Ensemble – możliwa, mało prawdopodobna jednak ze względu na wyraźne różnice między centrowym Ensemble a bardziej skrajnymi frakcjami NFP (szczególnie Francją Niepokorną). Warto zaznaczyć, że Macron ma co do takiej możliwości więcej wątpliwości niż większość członków jego partii;
  • słaby, kohabitacyjny rząd mniejszościowy NFP pod kierownictwem kandydata o mniej radykalnych poglądach politycznych;
  • słaby rząd mniejszościowy Ensemble;
  • bardzo mało prawdopodobny, technokratyczny rząd utworzony przez reprezentantów różnych frakcji politycznych.

Obecnie trudno określić, jaką decyzję podejmie Macron, który na razie jest powściągliwy w komentarzach. To, jak przebiegać będzie proces tworzenia rządzącej koalicji i jak poradzi sobie z tym prezydent, nie umknie uwadze inwestorów. Polityczna niepewność zmniejszyła się, lecz nie zniknęła, zmienność rynkowa może więc pozostać w nadchodzących dniach podniesiona, a nagłówki z Francji będą prawdopodobnie w dalszym ciągu wpływać na sentyment rynkowy i wspólną walutę.

Mimo że wyniki wyborów były sporym zaskoczeniem, reakcja rynku na nie była dotąd dość ograniczona. Wydaje się, że u inwestorów optymizm związany z porażką Zjednoczenia Narodowego wyrównuje się z obawami dotyczącymi zwycięstwa Nowego Frontu Ludowego. Kurs EUR/USD początkowo spadł, powrócił jednak do poziomu z zamknięcia amerykańskiego handlu w piątek, a CAC 40 – główny francuski indeks giełdowy – nieznacznie wzrósł. Oba znajdują się jednak wyżej niż tuż po ogłoszeniu wyborów parlamentarnych. Najgorsze dla rynku scenariusze, czyli bezwzględna większość lewicy (NFP) lub skrajnej prawicy (RN), które mógłby wywołać fiskalne turbulencje, nie zmaterializowały się, niepewność wciąż jest jednak obecna.

Autorzy: Michał Jóźwiak – analityk Ebury