Waluty CEE ponownie znalazły się pod presją

0

Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.

Wynikało to z wiadomości o tym, że prezydent Trump rozważa kolejne „sankcje” względem Chin, dokładniej wprowadzenie ograniczeń na chińskie inwestycje. Natomiast osłabienie euro zostało spowodowane niepokojem, że brak zgody na ostateczną wizję polityki migracyjnej w Niemczech skaże na porażkę koalicję rządową pod przewodnictwem kanclerz Merkel. Pod koniec tygodnia okazało się, że porozumienie zostało jednak osiągnięte, co sprawiło, że euro zmieniło swój krótkookresowy trend, wracając do poziomu jeszcze z początku tygodnia. Podobnie zachowywał się funt brytyjski.

Z kolei „przegranym tygodnia” był dolar nowozelandzki, który osłabł o 2% w reakcji na obawy, które bank centralny wyraził w kwestii temat perspektyw gospodarczych kraju.

W tym tygodniu uwaga inwestorów będzie skupiona na raport o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych, który zostanie opublikowany w piątek. Brytyjską walutę mogą potencjalnie wesprzeć indeksy PMI o aktywności biznesowej, które ujrzą światło dzienne w pierwszej połowie tygodnia. We wtorek natomiast spotkają się banki centralne Australii oraz Szwecji.

PLN

Polski złoty zakończył ubiegły tydzień osłabieniem w relacji do głównych walut. PLN dołączył do innych walut CEE, które traciły z uwagi na wzrost obaw na rynku i siłę dolara. Obok forinta węgierskiego był jedną z najchętniej wyprzedawanych walut regionu, w czym na pewno nie przeszkadzała relatywnie wysoka płynność na parze EUR/PLN.

Ubiegły tydzień nie obfitował w istotne dane z Polski. Poniedziałkowy odczyt potwierdził, że w maju mieliśmy do czynienia z wyraźnym spadkiem bezrobocia – stopa bezrobocia spadła wtedy do poziomu 6,1%.

Poza dzisiejszymi danymi, które pokazały wyraźny wzrost aktywności w sektorze przemysłowym i nieco niższą od oczekiwanej inflację, bieżący tydzień nie przyniesie istotnych informacji z Polski. Dla polskiego złotego oprócz danych z głównych gospodarek znaczenie będzie miała kwestia zmian sentymentu do ryzyka i rynków wschodzących.

Czytaj również:  Prognoza długoterminowa dla polskiej gospodarki wg. OECD

GBP

Ostatni tydzień nie obfitował w istotniejsze publikacje gospodarcze, zabrakło również wieści o stanie negocjacji ws. Brexitu. Tym samym zmiany kursu funta brytyjskiego względem walut innych niż euro były blisko związane z wahaniami wspólnej europejskiej waluty.

W tym tygodniu największy wpływ na szterlinga będą miały nowe indeksy aktywności biznesowej PMI. Jesteśmy zdania, że w obliczu ogólnie silniejszego charakteru brytyjskiej gospodarki istnieje spora szansa, że wskaźniki pójdą w górę. Jeżeli tak się stanie, spodziewamy się sporego umocnienia funta względem zarówno euro jak i dolara.

EUR

Zaskakujące porozumienie Unii Europejskiej w sprawie migracji dostarczyło wspólnej walucie długo oczekiwanego wsparcia. Niemniej, już w niedzielę wieczorem członkowie bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) domagali się, aby zarejestrowani w innych krajach migranci byli odsyłani z powrotem na granicy kraju (co stanowiłoby złamanie traktatu z Schengen). CSU groziło również zerwaniem koalicji rządowej. W tym tygodniu nie doświadczymy zbyt wielu nowych informacji o polityce ani gospodarce strefy euro, z wyjątkiem zaplanowanych na wtorek danych o zamówieniach dóbr przemysłowych w Niemczech. Tym samym za zmiany kursu odpowiedzialne będą wieści polityczne.

USD

Dane gospodarcze w USA są od kilku tygodni słabsze niż zakładano. Jest nadal za wcześnie, aby przypisywać temu jakieś większe znaczenie. Niemniej, brak odzwierciedlenia słabszej sytuacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych w kursie USD oznacza, że dolar jest wyeksponowany na wszelkie potencjalnie negatywne niespodzianki, które mogą wyniknąć z zaplanowanego na piątek raportu o rynku pracy. Konsensus zakłada bowiem, że dane liczbowe znów będą dobre. W czwartek, co równie istotne, opublikowane zostaną minutki z ostatniego spotkania Rezerwy Federalnej.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury