Włochy – kryzys rządowy nie sprzyja wzrostowi

0

Latem widać było zbliżający się koniec kryzysu we Włoszech. Chociaż w gospodarce po raz ósmy z rzędu odnotowano spadek, wyniósł on tylko -0,2 proc. Produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła o 0,3 proc., a tendencja wzrostowa utrzymała się drugi miesiąc z rzędu. Wskaźnik Purchase Managers’ Index (PMI) osiągnął najwyższy poziom od dwóch lat. Po raz pierwszy od 14 miesięcy wzrosła też sprzedaż detaliczna, a nastroje konsumenckie poprawiły się. Włosi nadal jednak nie mogą zrestrukturyzować budżetu, a to stanowi jeden z największych problemów tego kraju (obok bezrobocia).

Deficyt kraju w lipcu wynosił 9 mld euro, a dług publiczny osiągnął prawie 130 proc. wartości PKB. Zadłużenia te będą się najprawdopodobniej powiększać, ponieważ premier Enrico Letta zmuszony był pójść na duże ustępstwa w negocjacjach koalicyjnych z partią Silvio Berlusconiego. W związku z tym wycofano się z niedawno wprowadzonego podatku od nieruchomości oraz porzucono planowaną podwyżkę VAT. W rezultacie rząd straci na tym ok. 5 mld euro. Do tego dochodzą wydatki na realizację innych przedsięwzięć o charakterze społecznym o wartości 1,4 mld euro.

Kolejnym czynnikiem zagrażającym gospodarce jest niestabilna sytuacja polityczna. Sąd orzekł, że były premier Silvio Berlusconi jest winny i ogłosił wyrok w tej sprawie. Polityk ten stara się wykorzystać swoją władzę, zanim zostanie usunięty z senatu. Jego partia planuje wycofanie się z rządowej koalicji i przerwanie rządowych reform. Można więc przypuszczać, że kryzys rządowy i niestabilna sytuacja polityczna w kraju spowodują załamanie obecnego wzrostu gospodarczego.

Czytaj również:  Gospodarczo rozminęliśmy się z Niemcami, ale eksportowi nie musi to zaszkodzić