Ceny mieszkań rosną w rekordowym tempie

nieruchomości mieszkania

Według danych najnowszego raportu Barometr przygotowanego za 4 kw. 2021 r. przez Metrohouse, Gold Finance oraz RynekPierwotny.pl ceny mieszkań w największych miastach wzrosły nawet o 18 proc. w skali roku. Mimo wysokich cen nie brakuje osób lokujących kapitał w nieruchomości. Według autorów raportu ponad 40 proc. mieszkań jest nabywanych w celach inwestycyjnych.

Hasło „taniej już było” znakomicie obrazuje sytuację na rynku mieszkaniowym w 2021 r. –Pandemia, która przyczyniła się do wywołania nasilonych procesów rynkowych destabilizujących światowe gospodarki, odcisnęła silne piętno na sytuacji cenowej na rynkach mieszkaniowych. Choć w różnym stopniu, to ceny nieruchomości wzrosły właściwie wszędzie, komentuje Marcin Jańczuk z sieci biur nieruchomości Metrohouse, współautor raportu. Analizowane w Barometrze Metrohouse i Gold Finance największe rynki mieszkaniowe w Polsce nie są wcale rekordzistami wzrostów. Podwyżki są też domeną Polski „powiatowej”, gdzie brak podaży nowych mieszkań powoduje coraz silniejszą falę wzrostów przyczyniając się do większego wykluczenia osób, których zdolność kredytowa nie pozwala na realizację marzeń choćby o niewielkim lokum.

W dużych miastach, analizowanych w niniejszym raporcie, mówimy o wzrostach cen sięgających kilkunastu procent w odniesieniu do analogicznej sytuacji sprzed 12-stu miesięcy. Na rynku wtórnym rekordzistami wzrostów są Gdańsk i Łódź (po 18,1 proc.). W Gdańsku ceny nabywanych mieszkań wyprzedziły już Kraków, który zwykle zajmował drugie miejsce w zestawieniach najdroższych metropolii w Polsce. Średnia cena powyżej 10 tys. zł za m kw. występuje na razie tylko w Warszawie, gdzie po kolejnych zwyżkach osiągnęła poziom już prawie 12,5 tys. zł za m kw. Tab 1. Średnie ceny transakcyjne mieszkań na rynku wtórnym

Na rynku pierwotnym średnia stołeczna cena przekracza także 12 tys. zł za m kw., ale w odróżnieniu od rynku wtórnego bariera 10 tys. zł została wyraźnie złamana jeszcze w Krakowie i Gdańsku (nieco ponad 10 800 zł za m kw.). – Jednak wszystko wskazuje na to, że w ostatnim czasie rolę lidera cenowych podwyżek przejął Poznań, który wcześniej był dość stabilny cenowo. Segment najdroższych poznańskich lokali z ceną ponad 15 tys. zł za m kw. mocno się rozbudował. Na uwagę zasługują też szybkie kwartalne wzrosty średnich cen 1 m kw. widoczne na terenie Warszawy, Łodzi oraz Gdańska, mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Spośród największych miast, tylko w Krakowie zostały odnotowane nieco niższe ceny (średnio o 1,7 proc.). Ujemna zmiana średnich cen nowych lokali z Krakowa to na pewno wyczekiwana informacja, bo wcześniej krakowskie „M” mocno podrożały. Od IV kw. 2020 r. do III kw. 2021 r. ich średnia ofertowa cena na rynku pierwotnym wzrosła o równe 12%. Tab.2 Średnie ceny mieszkań w największych miastach na rynku pierwotnym

Dane ankietowe wskazują, że nie ustaje zainteresowanie mieszkaniami w kontekście inwestycyjnym. W porównaniu do ubiegłego kwartału o 5 pkt. procentowych (do 41 proc.) wzrósł odsetek osób nabywających lokale w celu innym niż realizacja własnych potrzeb mieszkaniowych. Jednocześnie końcówka roku uwidoczniła malejący popyt na mieszkania, o czym świadczy odczyt prowadzonego w naszym Barometrze Indeksu Popytu na poziomie 56 pkt., co jest jednym z najniższych odczytów od czasu publikacji niniejszego indeksu.

Ostatni kwartał zeszłego roku nie zmienił w znaczącym stopniu oferty kredytów hipotecznych pod kątem marż oraz innych opłat około kredytowych. – Istotną zmianą może być chęć przechodzenia przez banki na oprocentowanie kredytu opartego o stawkę WIBOR-u 6-miesięcznego, jeśli do tej pory posługiwały się stawką 3-miesięczną. Na rynku zaczęły się pojawiać oferty kredytów z marżami poniżej 2%. Z uwagi na bardzo dobre wyniki sprzedażowe w bankach w zeszłym roku i nowe plany na 2022, mamy nadzieję że trend obniżania marż się utrzyma, mówi Andrzej Łukaszewski, ekspert kredytowy Gold Finance. W tej chwili widoczne jest wyhamowanie ilości wniosków jakie płyną do banków, co przekłada się na wyraźne skrócenie czasu na wydanie decyzji kredytowej.

Niższy napływ na rynek klientów jest spowodowany w dużej części sytuacją na rynku kredytów hipotecznych. Podwyżki stóp procentowych skutecznie przyczyniły się do obniżenia zdolności kredytowej klientów. W przypadku przeciętnej rodziny to nawet ponad 100 tys. zł.