Jak wynika z najnowszego raportu rynkowego, w maju br. na 17 analizowanych kategorii najbardziej poszły w górę ceny chemii gospodarczej, bo o 9,1% rdr. W TOP5 są też używki (w tym herbata, kawa, piwo i wódka) ze wzrostem rdr. na poziomie 8,6%, słodycze i desery – 5,8%, napoje – 4,9%, a także ryby – 4,5% rdr. Z kolei potaniały rdr. produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej) – o 11,3%. Tutaj np. samo masło zaliczyło spadek o ponad 30% rdr. Ponadto nabiał i produkty sypkie (np. cukier i mąka) znalazły się nieco poniżej zera, tj. na minusie odpowiednio 0,6% i 0,1% rdr.
Według raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito, w maju br. spośród 17 analizowanych kategorii najbardziej zdrożała chemia gospodarcza – o 9,1% rdr. Na drugim miejscu w zestawieniu znalazły się używki (herbata, kawa, piwo i wódka) ze wzrostem o 8,6% rdr. W pierwszej trójce najszybciej drożejących kategorii pojawiły się też słodycze i desery z podwyżką o 5,8% rdr.
– Wszystkie te trzy kategorie należą do grup produktów, których ceny są w większym stopniu uzależnione od kosztów produkcji, importu i regulacji niż od bieżącej sytuacji popytowej. Dlatego nawet w okresie ogólnego wyhamowania inflacji mogą one utrzymywać się w gronie liderów wzrostów cen – komentuje dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.
Zdaniem dr. Roberta Orpycha z Uniwersytetu WSB Merito, w przypadku chemii gospodarczej kluczowe znaczenie mają koszty energii, pracy, surowców chemicznych oraz transportu. Jednocześnie producenci wciąż odczuwają skutki wcześniejszych wzrostów cen prądu i kosztów prowadzenia działalności. Mimo silnej konkurencji rynkowej, presja kosztowa pozostaje na tyle duża, że ceny tej kategorii nadal rosną szybciej od średniej dla całego rynku.
– Produkty, takie jak herbata, kawa, piwo i wódka, drożeją z powodów bardziej zróżnicowanych. Kawa od pewnego czasu notuje wysokie ceny na rynkach globalnych ze względu na trudne warunki pogodowe w kluczowych regionach upraw. Z kolei alkohole obciążone są rosnącymi kosztami produkcji, w tym pracy i płacy, które producenci stopniowo przenoszą na ceny końcowe – wyjaśnia ekspertka.
W opinii dr. Roberta Orpycha, wzrost cen słodyczy i deserów jest przede wszystkim efektem utrzymujących się wysokich kosztów części surowców wykorzystywanych w produkcji. – W handlu detalicznym nadal widoczne jest opóźnione przenoszenie wcześniejszych wzrostów kosztów na ceny końcowe. Producenci i sieci zazwyczaj nie obniżają cen natychmiast po poprawie sytuacji kosztowej, dlatego skutki są nadal odczuwalne przez konsumentów – zauważa ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.
Wśród pięciu najbardziej drożejących kategorii w marcu znalazły się napoje ze wzrostem o 4,9% rdr. Zestawienie TOP5 zamykają ryby z podwyżką o 4,5% rdr. Jak stwierdza dr inż. Anna Motylska-Kuźma, na ceny napojów nadal wpływają koszty produkcji, opakowań, transportu oraz energii. Jednocześnie jest to kategoria charakteryzująca się dużą konkurencją pomiędzy producentami i sieciami handlowymi, co ogranicza możliwość przenoszenia pełnych kosztów na konsumentów. W efekcie ceny rosną, ale wolniej niż w segmentach najbardziej obciążonych czynnikami kosztowymi lub regulacyjnymi.
– Polska coraz wyraźniej wpisuje się w europejski trend rosnącego spożycia ryb, co przekłada się na stale wysoki popyt na tę kategorię. Sieci handlowe mogą zatem prowadzić tu swobodniejszą politykę cenową. Do tego dochodzą koszty połowów, transportu i przetwórstwa, które w ostatnich latach systematycznie rosły. Dwie ostatnie kategorie znalazły się na końcu TOP5, a nie na czele, bo dynamika wzrostu ich cen, choć odczuwalna, jest wyraźnie niższa niż w przypadku chemii gospodarczej czy używek. To pokazuje pewne zróżnicowanie mechanizmów cenotwórczych w obrębie koszyka detalicznego – dodaje dr Robert Orpych.
Ponadto zdrożało 9 innych analizowanych kategorii. Wzrosły rdr. ceny karm dla zwierząt – o 4,1%, dodatków spożywczych – o 3,9%, pieczywa – o 3,5%, jak również środków higieny osobistej – o 3,5%. Podwyżki rdr. zaliczyły też owoce – o 3,1%, a także warzywa – o 2,7%. Mięso i wędliny zrobiły skoki po 2,6% rdr. Do tego art. dla dzieci podrożały o 0,3%. Poza tym trzy kategorie zanotowały ujemne wyniki. I tak całe zestawienie zamykają produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej itd.) ze spadkiem o 11,3% rdr. W tej kategorii samo masło poszło w dół o ponad 30% rdr. Przedostatni w rankingu jest nabiał, który potaniał o 0,6% rdr. Z kolei trzecie od końca są produkty sypkie (cukier, mąka itd.), których ceny spadły o 0,1% rdr.
– Obecność tych kategorii na końcu zestawienia wynika z poprawy sytuacji podażowej oraz wygaszenia części czynników, które jeszcze rok temu silnie podbijały ceny żywności. Najbardziej widoczne jest to w przypadku produktów tłuszczowych, wśród których szczególną uwagę zwraca masło. Głęboka korekta jego ceny jest m.in. efektem wysokiej bazy. Obecne poziomy są porównywane do wyjątkowo wysokich wartości z 2025 roku. Do tego zwiększyła się podaż mleka i tłuszczu mlecznego zarówno na rynku krajowym, jak i unijnym, co ograniczyło presję cenową – analizuje dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
Ekspertka dodaje, że duże sieci handlowe intensywnie wykorzystywały masło i oleje jako produkty promocyjne przyciągające klientów do sklepów, co jeszcze bardziej obniżało średnie ceny detaliczne. Nie bez znaczenia pozostawała również sytuacja na rynku europejskim, gdzie ceny masła w ostatnich miesiącach wyraźnie spadały.
– Natomiast nabiał to kategoria, w której od kilku kwartałów trwa normalizacja. Dla konsumentów to dobra informacja, choć margines tej zmiany jest na razie symboliczny. Produkty sypkie mają wynik bliski zeru, ale po tym, co działo się z cenami cukru w poprzednich latach, warto go odnotować. Światowe notowania tego produktu nieco się uspokoiły, a ceny zbóż po normalizacji sytuacji na rynkach rolnych nie działają już z taką siłą na ceny jak jeszcze rok czy dwa lata temu – zaznacza dr Robert Orpych.
Jak podsumowuje ekspertka z Uniwersytetu DSW Ideis, fakt, że właśnie te kategorie znalazły się na minusie, dobrze wpisuje się w szerszy obraz majowych danych. Pokazuje on, że proces dezinflacji obejmuje już nie tylko ograniczenie tempa wzrostu cen, ale w wybranych segmentach prowadzi do realnych spadków względem ubiegłego roku. To właśnie m.in. tłuszcze, nabiał i produkty sypkie należały do grup, które w największym stopniu wspierały wyhamowanie inflacji żywnościowej w maju.
***
Opis metody analitycznej/badawczej
Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” (powstającego co miesiąc od ponad 9 lat), autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową (cen regularnych oraz w promocjach), notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki z maja 2026 r. i tego samego okresu z 2025 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 90 tys. cen detalicznych z prawie 41 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.





