Cyberbezpieczeństwo piętą achillesową biznesu?

0

Specjaliści zajmujący się cyberbezpieczeństwem przewidują, że ataki hakerskie w 2017 roku spowodują 24-godzinną blokadę Internetu. Może to mieć katastrofalne skutki dla rynków finansowych na całym globie.[1] A jak pokazują wyniki raportu Capgemini „Waluta Zaufania: Dlaczego Banki i Firmy Ubezpieczeniowe muszą lepiej dbać o bezpieczeństwo Danych swoich Klientów” opublikowanego przez Digital Transformation Institute Capgemini (2017)[2], tylko jeden na pięciu dyrektorów (21%) jest wysoce przekonany o możliwościach branży w zakresie wykrywania ewentualnych włamań. Czy mamy się czego obawiać?

Pomimo tego, że instytucje finansowe, a w szczególności banki, wydają zawrotne sumy, by zabezpieczyć swoje systemy, liczba i częstotliwość wycieków danych wciąż rośnie. Co istotne, większość konsumentów (65%) wskazuje bezpieczeństwo systemów mających chronić prywatność danych jako niezwykle ważny czynnik podczas wyboru docelowego banku, wynika z raportu Capgemini. Badania dotyczące bezpieczeństwa wskazują też na duże rozbieżności pomiędzy wysokim poziomem zaufania społeczeństwa wobec banków, a rzeczywistą niezawodnością systemów.

Cyberbezpieczeństwo idzie w parze z zarządzaniem ryzykiem

Mądre zarządzanie ryzykiem do dziś jeden z priorytetów biznesowych każdej organizacji, bez względu na reprezentowaną branżę. Jest to wypadkowa między innymi dynamicznych zmian technologicznych, które mogą narazić przedsiębiorstwa na poważne konsekwencje biznesowe, jeśli te nie będą w stanie za nimi nadążyć. Najnowszy raport CIMA  ‘Ensuring corporate viability in an uncertain world – Framing the board conversation on risk’ zwraca uwagę, ze firmy powinny podnieść temat ryzyka biznesowego do poziomu strategicznego, zwłaszcza w czasach rosnącej złożoności i niepewności na globalnych rynkach. Dla przykładu, wraz z wprowadzeniem w Wielkiej Brytanii nowych wymogów sprawozdawczych związanych z ryzykiem, zarządy firm coraz częściej poszukują sposobów umożliwiających integrację procesów zarządzania ryzykiem, upewniając się, że dywizje odpowiedzialne za finanse i zarządzanie ryzykiem nie działają autonomicznie.

Mimo to praktyki z zakresu ERM, czyli koncepcji zintegrowanego zarzadzania ryzykiem, wymagają popularyzacji i ciągłej aktualizacji, wynika z badań CIMA. Ma to szczególne znaczenie nie tylko w dążeniu do osiągnięcia przewagi konkurencyjnej w skali mikro, ale także w zapewnieniu stabilizacji w ujęciu globalnym, gdzie czynniki ryzyka występujące w danym regionie mogą negatywnie wpływać na organizacje jedynie prowadzące tam interesy, a posiadające swoje siedziby w innej części świata. W odpowiedzi na coraz więcej wyzwań przedsiębiorstwa decydują się na wprowadzenie koncepcji ERM, by ulepszyć strategiczną ewaluację zagrożeń wpływających na sukces biznesu. Badania przeprowadzone przez Instytut CIMA wykazują jednak, że zaledwie 1/3 europejskich firm udało się wdrożyć zaawansowany model ERM, nad którym pieczę sprawują komitety audytu lub specjalnie powoływane komitety ryzyka.

Czytaj również:  Partnerstwo w rozwoju, czyli mentoring w biznesie