Dobry dzień dla frankowców

0

Spadek franka w ciągu dnia o 5 groszy nie uczynił nagle życia frankowców lekkim, ale z pewnością poprawił tej grupie humory. W Grecji oprócz problemu zadłużenia państwa jest też problem banków i to nie mniej poważny. Nie rozwiązanie go szybko skomplikuje sytuację całej gospodarki.

Maciej Przygórzewski - główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat
Maciej Przygórzewski – główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat

Wczorajszy dzień mógł ucieszyć kredytobiorców frankowych. W ciągu jednego tylko dnia waluta Szwajcarii straciła na wartości do złotego 6 groszy. Ruch ten był odbiciem sytuacji na głównych rynkach gdzie euro zyskiwało względem franka. Co prawda dzisiaj od rana kurs lekko wraca, ale nawet 3,87 zł brzmi znacznie lepiej niż wczorajsze 3,91 zł. Dlaczego frank traci na wartości? Szwajcarska waluta jest tzw. bezpieczną przystanią. Inwestorzy lokują w takich miejscach środki na trudne czasy. W sytuacji gdy na rynkach brakuje zagrożeń przenoszą je w miejsca o lepszej stopie zwrotu. Czy to znaczy, że teraz frank będzie gwałtownie taniał? Niekoniecznie. Po prostu mieliśmy do czynienia z wyrównaniem strachu związanego z bankructwem Grecji. Niewykluczone natomiast, że wraz z kolejnym porozumieniem frank znowu trochę spadnie.

Jak o zagrożeniach mowa, to warto zwrócić uwagę na problemy greckich banków. W dalszym ciągu utrzymują one dzienne limity wypłat, gdyż posiadają za mało kapitałów by ponownie się otworzyć. Rozwiązań tej sytuacji jest kilka, ale wszystkie sprowadzają się do uregulowania problemu braku pieniędzy. Niemcy naciskają na wariant cypryjski. Dla przypomnienia podczas kryzysu bankowego na tej wyspie posiadacze lokat powyżej 100 000 euro zostali obłożeni wysokim jednorazowym podatkiem, z którego sfinansowano potrzebne środki. W ten sposób do problemu banku dołożyli się jego klienci a nie europejscy podatnicy. Wariant ten ma jeden problem, o ile na Cyprze duże depozyty należały w sporej części do indywidualnych osób, o tyle w Grecji jeżeli wierzyć oficjalnym informacjom, są one w posiadaniu małych i średnich firm. Kraj ten do wyjścia z kryzysu potrzebuje wzrostu gospodarczego. Jeżeli obłożyć oszczędności firm kilkudziesięcioprocentowym podatkiem, bo o takiej skali mówimy, ciężko wyobrazić sobie by nagle wzmogły akcję inwestycyjną. Drugi wariant to dokapitalizowanie banków z EBC. Problemem jest kwota. To kolejne 25 mld euro.

Czytaj również:  Tak mało potrzeba do wzrostów EUR/USD

Wątpliwym jest, by nie rozwiązując problemu banków Grecy porozumieli się w sprawie pakietu pomocowego. Nie oszukujmy się, zamknięcie banków powoduje realne straty dla gospodarki. Spowolnienie w obecnej sytuacji to ostatnia rzecz, której rząd potrzebuje. Obecne zamknięcie banków z pewnością odbije się negatywnie na stopie wzrostu gospodarczego. Pytanie tylko jak bardzo będzie ciążyć.

Dzisiaj z danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na produkt krajowy brutto w Wielkiej Brytanii publikowany o 10:30. O 16:00 z kolei zostanie opublikowany indeks zaufania konsumentów – Conference Board. Oprócz tego ciekawe rzeczy dzieją się na rynku ropy. Znowu przebity został poziom 50 USD za baryłkę na rynku w Nowym Jorku, a patrząc na produkcję ropy ruch ten jest w pełni uzasadniony.

EUR/PLNKomentarz walutowy 28.07.2015
Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 28.04.2015 do 28.07.2015