Dolar pod presją, drożeją obligacje skarbowe USA

0

Wiceprezes Fed, J. Williams sporo namieszał w ostatnim wystąpieniu przed rozpoczęciem się okresu medialnej ciszy poprzedzającej posiedzenie FOMC 31 lipca. Williams przekonywał, że gdy istnieje do tego przestrzeń należy szybko i agresywnie ciąć stopy procentowe przy pojawieniu się pierwszych oznak dekoniunktury, czy przy materializowaniu się czynników ryzyka.

Po tych stwierdzeniach dolar znalazł się pod presją, mocno podrożały obligacje skarbowe USA a bazując na rynku pieniężnym wycena prawdopodobieństwa cięcia stóp o 50 pb wzrosła ponowie ponad 60 proc. pomimo pozytywnych informacji napływających ostatnio z gospodarki.

Eurodolar podskoczył do szczytów z początku tygodnia przy 1,1285. Spodziewamy się, że rynek będzie wygaszał ten wyskok kursu a kurs zostanie wciągnięty w kierunku 1,1240. Okazuje się bowiem, że zdaniem the Wall Street Journal Williams nie miał zamiaru sterować rynkowymi oczekiwaniami a jedynie wyrażał swoją ogólna opinię. Co więcej, Williamsa należy zaliczyć do zwolenników bardziej łagodnej polityki w FOMC, może nie jest to zadeklarowany gołąb, ale wśród decydentów o neutralnych poglądów jest tym, który będzie optował za łagodniejszą polityką. Warto też zauważyć, że EUR/USD nie pokonał nawet najbliższych, lokalnych szczytów. Dowodzi to, że inwestorzy przy strumieniu negatywnych informacji o koniunkturze w strefie euro nie kwapią się by kupować wspólną walutę, nawet gdy dolar jest pod ostrą presją.

W największym stopniu słabość USD wykorzystał dolar nowozelandzki. Kiwi pokonał szczyty z przełomu czerwca i lipca i porusza się w ugruntowanych trendzie wzrostowym. Analogiczny opór pokonał również dolar australijski, ale skala ruchu jest znacznie mniejsza a nasze spojrzenie na perspektywy tej waluty zdecydowanie mniej konstruktywne ze względu na gorsze fundamenty i bank centralny bardziej skłonny do luzowania.

Warto zwrócić uwagę na siłę odbicia funta. GBP/USD w środę rano był na dwuletnich dołkach po 1,24 a wczoraj wieczorem przekraczał 1,2550. Funt potrzebuje jednak ciągłego paliwa do aprecjacji. Rynek boi się twardego brexitu i konfrontacji ze stroną unijną w wykonaniu Borisa Johnsona, który lada dzień obejmie przywództwo. Nie widzimy szans, by w najbliższych tygodniach negatywne nastawienie dla GBP wyparowało, rynek wciąż powinien pozostawać w trybie sprzedaży odbić a bliskość lipcowym maksimów powinna aktywizować sprzedających.

Czytaj również:  Gołębi Fed w obliczu pogarszających się danych makro

Sporządził:
Bartosz Sawicki
DM TMS Brokers S.A.