Dziś oczy inwestorów zwrócone na dolara

0

Oczekiwania przed dzisiejszym raportem z rynku pracy USA są wysokie dzięki dużej niespodziance w odczycie ADP w środę. Raport ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym w styczniu o 246 tys. przy prognozie 168 tys. W reakcji kilka prognoz dla dzisiejszego NFP zostało zrewidowanych w górę, ale konsensus wciąż jest relatywnie nisko – 180 tys. Może się to brać z faktu, że ADP nie jest dobrym prognostykiem dla danych rządowych. Od 2011 r. 8 razy zdarzyło się, że aktualny wynik ADP był wyższy od konsensusu o więcej niż 50 tys., ale przy średniej różnica na poziomie 82 tys. (aktualny minus konsensus) różnica między aktualnym odczytem NFP a medianą prognoz wyniosła tylko 8 tys.

Pomimo tego oczekiwania uczestników rynku walutowego powinny być ustawione wysoko, w rezultacie czego pozytywna reakcja USD może zaczynać się dopiero od ok. 200 tys., przy czym bezdyskusyjny impuls do kupna raczej zacznie się od okolic 220 tys. Dużo będzie zależeć od wydźwięku dynamiki płac. Jeśli przy wysokiej dynamice zatrudnienia wynagrodzenia wzrosną mocniej od prognoz (0,3 proc. m/m), rynek zacznie spekulować, czy Fed nie jest spóźniony z dostosowaniem polityki pieniężnej do rozpędzonej gospodarki i dyskusja o marcowej podwyżce stóp procentowych może rozgorzeć na dobre. Odczyt na poziomie 0,3 proc. już wydaje się silny (szczególnie po 0,4 proc. w grudniu), ale trzeba pamiętać, że od początku roku aż 19 stanów podniosło płacę minimalną, co trochę zaburza wyniki. Bez wątpienia USD ma szanse na zyskanie po publikacji raportu, ale żeby reakcja była trwała niespodzianka musi być naprawdę duża. Biorąc pod uwagę obecny sentyment wokół dolara, skromne zaskoczenia będą skłaniać inwestorów do szybkiego spieniężania zysków. Handel w tym roku dalej pozostaje wymagający z uwagi na brak przekonania inwestorów, że analiza fundamentalna jest w stanie wygrać z emocjami.

Czytaj również:  Kurs dolara amerykańskiego spada, zyskuje AUD i NZD

Wczoraj Bank Anglii zgodnie z naszymi oczekiwaniami podtrzymał neutralne nastawienie, nie dając wskazówek, że jest bliżej podwyżek stóp procentowych. W Raporcie o Inflacji prognozy wzrostu PKB zostały podwyższone, jednak BoE nie pozbył się obaw, że Brexit może dalej ciążyć na perspektywach wzrostu i inwestycji. Dodatkowo Bank zdeprecjonował ostatnie skoki inflacji i prognozy CPI utrzymał w większości niezmienione. Przed decyzją rynek jastrzębio rysował ścieżkę polityki pieniężnej (60 proc. szans na podwyżkę przed końcem roku), a dziś oczekiwania spadły (do 40 proc.). GBP był silny w ostatnim czasie po części przez jastrzębie oczekiwania względem BoE. Teraz funt stracił to wsparcie, a od strony ryzyk związanych z Brexitem jest teraz bardziej wrażliwy na negatywne zaskoczenia. Słabsze dane o konsumpcji, płacach i zatrudnieniu lub spięcia w negocjacjach Londyn-

Bruksela mogą być zapalnikiem dla nowej fali wyprzedaży GBP.