GUS: firmy reklamują się na „chybił trafił”, zalewając internet śmieciowymi banerami

0

Najnowsze badanie GUS dowodzi, że polscy przedsiębiorcy sięgają po reklamy internetowe ochoczo, jednak nawet w połowie nie wykorzystują drzemiącego w nich potencjału. W efekcie, polski internet pęka w szwach od nikomu niepotrzebnych banerów i wyskakujących nachalnie okienek, które powodują, że już 42 proc. rodzimych internautów zainstalowało wtyczki blokujące reklamy. Receptą na to może być Big Data marketing, pozwalający docierać z precyzyjnie dopasowanym przekazem do potrzeb i zainteresowań.

Coraz więcej firm reklamuje się w sieci. Według badania PwC AdEx, zrealizowanego na zlecenie IAB Polska, po trzech kwartałach 2016 roku wartość reklamy online w Polsce wzrosła o prawie 370 mln zł względem roku wcześniejszego, notując 17 proc. wzrost. Okazuje się jednak, że są to często pieniądze wyrzucone w błoto.

Reklama online? Jak kulą w płot

Z najnowszych danych GUS wynika, że w Polsce już 27,7 proc. przedsiębiorstw decyduje się na dotarcie z przekazem do potencjalnych klientów za pośrednictwem Internetu. Przemawia za tym stosunkowo niski koszt powierzchni reklamowej i wysoki zwrot z inwestycji, jednak eksperci zwracają uwagę, że aby reklama była skuteczna, konieczne jest jej umiejętne targetowanie – dopasowanie do preferencji i zainteresowań internautów. Dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny nie pozostawiają w tej materii jednak żadnych złudzeń. Jedynie 6,9% przedsiębiorstw korzysta z geolokalizacji, by wyświetlać reklamy w oparciu o geograficzne położenie internautów. Podobnie wygląda sytuacja z dopasowaniem reklam do zainteresowań użytkowników sieci. W zaledwie 7,3 proc. przypadków reklamodawcy wykorzystują ich wcześniejszą aktywność, by wyodrębnić odpowiednio sprofilowaną grupę, a następnie dotrzeć do niej z dopasowanym przekazem. – Oznacza to, że mimo dostępności coraz bardziej zaawansowanych i skutecznych narzędzi do targetowania, w polskim Internecie treści marketingowe podróżują bezwiednie, a reklamodawcy umieszczają je tam niemal na „chybił trafił”. Taki sposób dystrybucji jest nie tylko mało skuteczny, lecz także nachalny i często irytujący – zwraca uwagę Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies, największej hurtowni danych w Europie zbierającej dane o preferencjach i zainteresowaniach internautów.

Czytaj również:  Połowę polskiego PKB wytwarza co najwyżej 5,6 mln osób

Nic więc dziwnego, że Polacy notorycznie zalewani krzykliwymi banerami, głośnymi spotami promocyjnymi i natrętnymi kreacjami, coraz częściej sięgają po oprogramowanie blokujące wyświetlanie reklam w przeglądarce. Według raportu OnAudience.com, nad Wisłą korzysta z niego najwięcej na świecie, bo aż 42 proc. internautów. Z tego powodu cierpią zarówno przedsiębiorcy, jak i wydawcy. Jak podaje serwis eMarketer, w 2016 r. z powodu adblocków ich globalne straty sięgnęły nawet 27 mld dolarów.