Inwestorzy czekają na publikację GUS o PKB za IV kwartał 2016 r.

0

Złoty rano pozostaje stabilny, po tym jak w poniedziałek mocno stracił na wartości. Inwestorzy czekają na dane o polskim PKB, a przede wszystkim na popołudniowe wystąpienie szefowej Fed w Kongresie.

O godzinie 09:11 kurs EUR/PLN testował poziom 4,3132 zł, USD/PLN 4,0640 zł, CHF/PLN 4,0426 zł, a GBP/PLN 5,0890 zł. To poziomy niewiele odbiegające od tych z wczorajszego zamknięcia, gdy główne waluty podrożały od prawie 2 do ponad 5 groszy. Ta poranna stabilizacja ma miejsce w sytuacji, gdy nastroje na rynkach globalnych lekko się pogorszyły, a notowania EUR/USD odbijają po tym, jak w poniedziałek spadły poniżej 1,06 dolara.

Inwestorzy z rynku walutowego czekają na zaplanowaną na godzinę 10:00 publikację przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wstępnych szacunków dynamiki polskiego PKB za ostatni kwartał 2016 roku, a przede wszystkim na popołudniowe wystąpienie szefowej Fed na forum amerykańskiego Kongresu. To drugie stanowi główne wydarzenie nie tylko dzisiejszego dnia, ale też całego tygodnia.

Wczoraj GUS opublikował najnowsze dane o cenach w Polsce. Zgodnie z oczekiwaniami inflacja mocno przyspieszyła, rosnąc do 1,8% w relacji rocznej z 0,8% w grudniu i wobec 0,0% w listopadzie. Wzrost ten był nieco wyższy od rynkowego konsensusu, który kształtował się w przedziale 1,6-1,7% R/R. Nie zmienia to jednak poglądu na inflację w Polsce. Obserwowany jej skok to przede wszystkim wspólny efekt drożejących paliw i żywności oraz efektu bazy. W II kwartale prawdopodobnie inflacja podskoczy do 2,5% R/R, żeby na koniec roku wrócić poniżej 2% R/R. Stąd też opublikowane dane nie zmieniają oczekiwań co do przyszłej polityki Rady Polityki Pieniężnej (RPP), zgodnie z którą na pierwsze podwyżki przyjdzie nam zaczekać do przyszłego roku. Potwierdzili to sami członkowie Rady (Kropiwnicki, Żyżynski), którzy wczoraj ocenili, że dane inflacyjne nie sa powodem do niepokoju.

Czytaj również:  Widmo wojny handlowej z USA oddaliło się od Europy

Raport o inflacji nie wywołał większych emocji na rodzimym rynku walutowym. Dziś prawdopodobnie takowych nie sprowokuje też publikacja wstępnych szacunków dynamiki polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) za IV kwartał 2016 roku. Rynek spodziewa się przyspieszenia do 1,3-1,4% z 0,2% dynamiki PKB w relacji kwartalnej i stabilizacji rocznego wskaźnika PKB na poziomie 2,5%. Nie jest wykluczone, że dane okażą się nieco lepsze od prognoz. O ile jednak ta pozytywna niespodzianka nie będzie bardzo duża, to wpiszą się one w oczekiwanie przyspieszenia wzrostu w kolejnych kwartałach. A to już jest w cenach.

W sytuacji gdyby dane nt. PKB jednak rozczarowały, a taki scenariusz po opublikowanych już analogicznych (i gorszych od prognoz) danych z Niemiec, Czech i Węgier również należy brać pod uwagę, byłby to powód do obaw i czynnik wpływający na osłabienie złotego.