Nowe regulacje uderzają w najem krótkoterminowy. Podaż ofert zaczęła spadać

0

Przepisy jeszcze nie działają w pełni, a rynek już się kurczy. Nowe regulacje najmu krótkoterminowego to moment, w którym inwestorzy muszą zdecydować, w którym modelu chcą dalej działać. Paweł Jarząbek, ekspert Otodom, sprawdza, jak reaguje podaż i ceny w segmencie najmu w największych miastach w Polsce.

Unijne rozporządzenie STR (UE 2024/1028) dotyczące gromadzenia i udostępniania danych o najmie krótkoterminowym weszło już w życie. Polska nie uchwaliła jeszcze krajowej ustawy wdrożeniowej, co oznacza, że pełna egzekucja sankcji, w tym kar do 50 tys. zł, nastąpi dopiero po zakończeniu krajowego procesu legislacyjnego. Jednak rynek najmu już reaguje, i to wyraźnie.

Najważniejsze wnioski:

  1. Rynek reaguje, zanim prawo zacznie działać. Liczba aktywnych ofert najmu krótkoterminowego w Polsce spadła w kwietniu 2026 r. o 5,8%, do ok. 24 tys. ogłoszeń. W Olsztynie i Białymstoku korekta sięgnęła odpowiednio 21% i 19%.
  2. Najem krótkoterminowy czeka profesjonalizacja. Większość z ok. 65 tys. lokali w tym segmencie należy do osób prywatnych. Nowe wymogi formalne i obowiązek rejestracji w CWTON stanowią dla nich realna barierę. Na rynku pozostaną głównie podmioty gotowe operować zgodnie z nowymi standardami.
  3. Najem długoterminowy może skorzystać. 53% wyszukiwań najemców dotyczy nieruchomości wybudowanych po 2020 r. Duża część zasobu najmu krótkoterminowego to właśnie nowe budownictwo – jeśli trafi na rynek długoterminowy, zostanie szybko zaabsorbowane.

Dane Otodom z kwietnia br. pokazują spadek liczby aktywnych ofert najmu w siedmiu największych miastach o 5,8%, tj. do około 24 tys. ogłoszeń. Największe korekty dotknęły rynki o silnym charakterze turystycznym. W Trójmieście liczba ofert spadła o 14%, w Białymstoku o 19%, a w Olsztynie o 21%. To nie przypadek. Właściciele wycofują oferty lub wstrzymują decyzje o ich publikacji w oczekiwaniu na to, jak nowe przepisy będą egzekwowane w praktyce.

Należy zwrócić uwagę, że spośród szacowanych 65 tys. mieszkań funkcjonujących w modelu najmu krótkoterminowego w Polsce, zdecydowana większość należy do osób prywatnych – często na przykład z jednym lokalem kupionym na kredyt lub odziedziczonym. Dla nich nowe obowiązki, wymogi techniczne i konieczność rejestracji w systemie CWTON stanowią realną barierę wejścia. Można się zatem spodziewać profesjonalizacji tego segmentu rynku nieruchomości, ponieważ pozostaną na nim głównie podmioty gotowe operować zgodnie z nowymi standardami.

Z danych Otodom wynika, że ponad połowa zapytań najemców (53%) dotyczy nieruchomości wybudowanych po 2020 roku, a hasło „gotowe do zamieszkania” plasuje się na drugiej pozycji wśród najpopularniejszych fraz wyszukiwania. Dlaczego to ma znaczenie? Duża część zasobu najmu krótkoterminowego to właśnie nowe budownictwo. Jeśli część właścicieli zdecyduje się przenieść lokale do segmentu długoterminowego, rynek powinien je stosunkowo łatwo zaabsorbować, ponieważ są nowe, dobrze wyposażone i odpowiadają dokładnie na oczekiwania wynajmujących.

Dla inwestorów, którzy zdecydują się kontynuować działalność w modelu krótkoterminowym, kluczowe będzie śledzenie lokalnych uchwał gmin. Od 2029 roku gminy będą mogły uchwałą zamknąć określone dzielnice dla najmu krótkoterminowego. Jest to realne ryzyko lokalizacyjne, które każdy inwestor powinien już dziś wkalkulować w swoją decyzję. To też dobry moment, by spokojnie przeliczyć oba scenariusze i podjąć decyzję, w jakim modelu najmu, długo- czy krótkoterminowym, chcą dalej działać.

Zakup, leasing czy wynajem billboardu przy drodze – którą opcję wybrać?

Firma, która planuje reklamę przy autostradzie lub drodze ekspresowej, staje przed wyborem spośród różnych rozwiązań finansowania nośnika. Najczęściej rozpatrywane modele to wynajem billboardu u operatora, zakup własnej konstrukcj ioraz leasing tablicy z opcją wykupu na koniec okresu spłaty. Każde rozwiązanie ma swoje uzasadnienie biznesowe i sprawdza się w innej sytuacji firmy. Decyzję zwykle kształtują trzy zmienne: długość planowanej kampanii, dostęp do gruntu przy odpowiedniej drodze oraz preferowany sposób rozliczania wydatków marketingowych.

Co przemawia za wynajmem billboardu?

Wynajem billboardów pozwala wejść w kampanię outdoor bez angażowania kapitału w środek trwały. Stawka miesięczna wynajmu samej powierzchni reklamowej przy autostradach mieści się w przedziale 3 000–8 000 zł netto, a przy drogach krajowych 1 500–3 500 zł netto. Do tej kwoty dochodzą pozycje rozliczane osobno: druk banera, jego montaż na nośniku, oświetlenie tam, gdzie konstrukcja je posiada, oraz raport końcowy z kampanii. Reklamodawca nie odpowiada za stan techniczny tablicy, nie organizuje uzgodnień z zarządcą drogi i nie ponosi kosztów serwisu. Model sprawdza się przy krótkich kampaniach, testowaniu nowych lokalizacji przed dłuższym zaangażowaniem, akcjach sezonowych oraz aktywnościach rotacyjnych obejmujących kilkanaście tablic w różnych częściach kraju. Firma zyskuje elastyczność i kontrolę nad budżetem w cyklu miesięcznym.

Co przemawia za zakupem własnej konstrukcji?

Zakup billboardu zamienia powtarzające się płatności w jednorazowy nakład, który zostaje w firmie jako środek trwały o przewidywanej żywotności 20–30 lat. Cennik produkcji w 2026 roku zaczyna się od 13 000 zł netto za billboard 18 m² i sięga 75 000 zł netto za megaboard 248 m². Konstrukcja amortyzuje się przez okres określony przepisami i podlega odpisom podatkowym. Działka pod tablicą zyskuje funkcję reklamową oraz wyższą wycenę rynkową. Właściciel decyduje samodzielnie o rytmie zmiany kreacji, a w okresach poza własną kampanią może udostępniać powierzchnię innym podmiotom za stawkę rynkową. Inwestycja zwraca się zwykle w kilka do kilkunastu miesięcy regularnej eksploatacji.

Co daje leasing konstrukcji reklamowej?

Leasing łączy zalety obu poprzednich modeli. Firma nie angażuje pełnej kwoty zakupu w momencie startu inwestycji, lecz spłaca konstrukcję w stałych ratach miesięcznych, które wchodzą do kosztów uzyskania przychodu. Po zakończeniu okresu leasingu tablica przechodzi na własność użytkownika za opłatę wykupu uzgodnioną w umowie. Rozwiązanie sprawdza się szczególnie wtedy, gdy firma planuje długoterminową obecność reklamową przy trasie, lecz nie zamierza blokować jednorazowo kilkudziesięciu tysięcy złotych. Daje przewidywalność raty, dostęp do tej samej konstrukcji co przy zakupie oraz rozłożenie korzyści podatkowej na cały okres umowy.

Wynajem billboardu, zakup czy leasing jak wybrać model dopasowany do firmy?

Decyzja zaczyna się od trzech pytań. Jak długo firma planuje reklamować się na danej trasie? Czy dysponuje gruntem przy odpowiedniej drodze albo może go pozyskać? Jaki sposób rozliczania wydatków marketingowych pasuje do bieżącej sytuacji finansowej: miesięczny koszt operacyjny, jednorazowa inwestycja w aktywo czy raty leasingowe? Odpowiedzi pozwalają wskazać model, który najlepiej współgra z aktualnym etapem rozwoju firmy oraz strategią komunikacji marki.

Przy zakupie i leasingu znaczenie zyskują dodatkowo parametry techniczne konstrukcji. Cynkowanie ogniowe z gwarancją 25 lat, kratownica przestrzenna oraz dociążenie bloczkami betonowymi zamiast lin chronią inwestycję przed przyspieszonym zużyciem.W tym standardzie działa firma Billboard X – producent billboardów autostradowych, który zapewnia kompleksową obsługę: od analizy gruntu i projektu statycznego, przez montaż, aż po serwis pogwarancyjny. Oferuje również leasing własnych tablic.

Grupa Klepsydra zwiększa przychody i EBITDA. Konsolidacja rynku pogrzebowego przynosi efekty

Grupa Klepsydra, lider rynku pogrzebowego w Polsce i pierwsza spółka z tego segmentu notowana na GPW, wypracowała w I kwartale 2026 r. dynamiczne wzrosty wyników finansowych, które potwierdzają słuszność jej strategii rozwoju koncentrującej się na konsolidacji rozdrobnionego rynku pogrzebowego w Polsce. Przychody ze sprzedaży Grupy były o 27% wyższe niż w I kw. 2025 r. i wyniosły 18,4 mln zł, natomiast EBITDA wzrosła o 47% do poziomu 4,2 mln zł. Zysk netto w omawianym okresie, skorygowany o amortyzację przejętych spółek, wzrósł 46% względem I kw. 2025 r. i wyniósł 2,6 mln zł.

W I kw. 2026 r. Grupa Klepsydra koncentrowała się na integracji przejętych spółek oraz dalszej konsekwentnej realizacji strategii rozwoju. W marcu spółka przejęła firmę Glob – największego konkurenta firmy Bongo, zajmującą się międzynarodowym transportem zmarłych i ich prochów. W grupie kapitałowej znajduje się obecnie 11 spółek.

Grupa obsłużyła w omawianym okresie blisko 4 tys. pogrzebów (B2C oraz B2B), czyli o 13% więcej niż przed rokiem:

  • 1 467 pochówków (1 306 w I kw. 2025 r.; wzrost o 12%),
  • 2 782 kremacji B2C i B2B (2 483 w I kw. 2025 r.; wzrost o 15%)
  • sprzedała 81 miejsc na zarządzanych przez siebie cmentarzach (85 w I kw. 2025 r., spadek o 5%),

oraz

  • obsłużyła 164 zlecenia międzynarodowego transportu zmarłych (155 w I kw. 2025 r., wzrost o 7%)

W tym samym czasie, czyli w I kw. tego roku, liczba zgonów w Polsce była niższa niż w ubiegłym roku, co oznacza, że Grupa Klepsydra rośnie szybciej od rynku. Zgodnie z prognozami długoterminowymi prezentowanymi przez GUS, w ciągu najbliższych 20 lat śmiertelność w Polsce będzie systematycznie rosła. Tym samym rynek będzie sprzyjał dalszemu rozwojowi spółki.

Pierwszy kwartał 2026 r. potwierdził, że konsekwentnie realizowana strategia konsolidacji rozdrobnionego rynku pogrzebowego przynosi oczekiwane efekty. Umacniamy pozycję lidera rynku, rozwijamy skalę działalności i konsekwentnie budujemy wartość Grupy, także poprzez nowe akwizycje, takie jak przejęcie firmy Glob. Co istotne, rośniemy szybciej niż rynek, mimo niższej liczby zgonów w Polsce w analizowanym okresie. W dłuższym terminie wspierają nas także korzystne trendy demograficzne, które sprzyjają dalszemu rozwojowi Grupy Klepsydra” – powiedział Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

WYNIKI FINANSOWE

Grupa Klepsydra koncentruje się obecnie na realizacji strategii rozwoju opartej na konsolidacji rozdrobionego rynku funeralnego w Polsce oraz integracji przejętych spółek z grupą kapitałową.

Spółka systematycznie wypracowuje bardzo dobre wyniki finansowe. Nowoczesny model biznesowy – kompleksowość usług, nowoczesne własne zaplecze infrastrukturalne, wysoka jakość obsługi klienta oraz dalsza rozbudowa grupy kapitałowej pozwolą na dalszy wzrost wyników w kolejnych latach.

Wyniki finansowe Grupy Klepsydra w I kw. 2026 r.

Wyniki finansowe Grupy Klepsydra w I kw. 2026

Wyniki finansowe prezentowane są zgodnie ze standardem PSR.

Analizując skonsolidowane wyniki finansowe z I kw. 2026 r. należy wziąć pod uwagę następujące kwestie:

  1. GŁÓWNE CZYNNIKI WZROSTU BIZNESU:

Na wyniki osiągnięte w I kwartale 2026 roku wpływ miały przede wszystkim efekty wzrostu skali działalności oraz kontynuowane działania porządkujące i integracyjne w grupie kapitałowej. W szczególności Grupa prowadziła dalsze działania związane z integracją podmiotów nabytych w poprzednich okresach, w tym spółek STYKS Sp. z o.o., PUK Lublin Sp. z o.o. oraz Centrum Pogrzebowe Zieleń Miejska Sp. z o.o. Działania te obejmowały m.in. wdrażanie jednolitych zasad raportowania, rozwój wspólnej polityki finansowej i inwestycyjnej, usprawnienia organizacyjne oraz wykorzystanie efektów skali w obszarze zakupów i zarządzania operacyjnego.

  1. AMORTYZACJA WPŁYWA NA ZYSKOWNOŚĆ:

Zgodnie z Polskimi Standardami Rachunkowości Grupa Klepsydra jest zobowiązana w swoich wynikach finansowych do amortyzacji[1] wartości zakupionych firm przez kolejne 20 lat. Amortyzacja wartości firmy jest zabiegiem księgowym, który nie wpływa bezpośrednio na przepływy pieniężne firmy. Jest to rozliczenie kosztów związanych z nabyciem wartości niematerialnej w czasie, a nie jest to rzeczywisty wydatek gotówkowy. Amortyzacja obniża zysk netto i zysk operacyjny w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym, jednak nie zmniejsza faktycznej gotówki dostępnej w firmie, co jest kluczowe dla oceny kondycji finansowej Grupy Klepsydra i jej planów strategicznych (konsolidacja rynku pogrzebowego). W I kw. 2026 wysokość amortyzacji zakupionych firm wyniosła blisko 0,6 mln zł i będzie ulegała zwiększeniu przy zakupie każdej nowej spółki, zgodnie ze strategią budowy grupy kapitałowej opartej na konsolidacji branży funeralnej.

  1. GLOB POZA GRUPĄ KAPITAŁOWĄ:

Skuteczne ujawnienie Grupy Klepsydra S.A. jako udziałowca GLOB Sp. z o.o. w rejestrze przedsiębiorców KRS nastąpiło po zakończeniu I kwartału 2026 roku, dlatego spółka ta nie została objęta konsolidacją na dzień 31 marca 2026 roku.

KONSEKWENTNA REALIZACJA STRATEGII – ROZBUDOWA GRUPY KAPITAŁOWEJ

Grupa Klepsydra konsekwentnie realizuje strategię konsolidacji rynku pogrzebowego poprzez przejęcia spółek pogrzebowych w Polsce. Od momentu debiutu na GPW w czerwcu 2023 r., spółka przejęła już 7 spółek pogrzebowych, zwiększając swoje pokrycie terytorialne w Polsce o ponad 100%.

W I kw. 2026 r. Grupa Klepsydra zawarła umowę inwestycyjną ze spółką Glob sp. z o.o. oraz jej wszystkimi wspólnikami, na mocy której Grupa Klepsydra stała się jedynym właścicielem swojego największego konkurenta w segmencie międzynarodowego transportu osób zmarłych i ich prochów. Transakcja została zrealizowana w dwóch etapach, a kwota zapłacona na rzecz dotychczasowych wspólników spółki Glob za wszystkie posiadane przez nich w tej spółce udziały wyniosła 9,4 mln zł brutto.

W grupie kapitałowej znajduje się obecnie 11 spółek pogrzebowych, w tym 3 krematoria.

Spółki w grupie kapitałowej oraz obszar ich działania

Spółki w grupie kapitałowej oraz obszar ich działania

[1] Amortyzacja nadwyżki ceny zakupu nad wartością księgową kupionej spółki

*Zysk netto skorygowany oznacza zysk netto powiększony o amortyzację wartości zakupionych firm (tzw. goodwill).

 

Parki handlowe biją rekordy. Polska liderem rynku w Europie Środkowo-Wschodniej

Jak wynika z danych międzynarodowej agencji doradczej Cushman & Wakefield, w 2025 roku wolumen inwestycyjny w segmencie parków handlowych w Polsce osiągnął 466 mln EUR, co stanowi najwyższy wynik w historii tej klasy aktywów. Polska pozostaje jednocześnie największym rynkiem parków handlowych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, odpowiadając za ponad jedną trzecią jego zasobów. Mimo tej skali segment nadal ma istotny potencjał dalszego wzrostu. Jednocześnie rosnąca dojrzałość tego formatu zmienia podejście inwestorów, mocniej przesuwając uwagę w kierunku szytej na miarę komercjalizacji, zarządzania wartością i efektywności operacyjnej.

Kapitał stawia na skalę

W 2025 roku na polskim rynku nieruchomości handlowych odnotowano 52 transakcje, co potwierdza stabilną aktywność inwestorów. Równolegle rynek przyspiesza w kierunku konsolidacji, czego efektem są coraz większe transakcje portfelowe. Przykładem jest przejęcie 36 parków handlowych od TREI Real Estate przez joint venture Slate Asset Management oraz Ares Management Corporation za ponad 300 mln EUR. Podobne procesy widoczne są również na rynkach Europy Zachodniej, w tym w Niemczech, gdzie jedna z największych transakcji retailowych 2025 roku objęła portfel ponad 100 parków handlowych.

Zainteresowanie inwestorów tym formatem utrzymało się także na początku 2026 roku. W pierwszym kwartale wartość transakcji w segmencie parków handlowych wyniosła 87,25 mln EUR, co stanowiło 27% całkowitej aktywności inwestycyjnej w sektorze retail.

Parki handlowe odpowiadały w 2025 roku za 466 mln EUR zainwestowanego kapitału, osiągając najwyższy wynik w historii polskiego rynku dla tej klasy aktywów. To potwierdza, że należą dziś do najbardziej płynnych i przewidywalnych formatów na rynku nieruchomości handlowych. Co istotne, mocny początek 2026 roku pokazuje, że zainteresowanie inwestorów tym segmentem pozostaje wysokie. Skala kapitału ulokowanego w parkach oraz aktywny pipeline projektów na 2026 rok pozwalają nam sądzić, że nie mamy do czynienia z krótkoterminowym trendem, ale z dojrzewaniem całego rynku i jego dalszą integracją, mówi Paweł Partyka, Head of Capital Markets Poland, Cushman & Wakefield.

Polska buduje przewagę w regionie

W segmencie parków handlowych (i nie tylko) Polska osiągnęła pozycję lidera w skali całego CEE. Całkowite zasoby w ramach tego formatu w regionie wynoszą obecnie blisko 9,78 mln mkw., z czego ponad 3,37 mln mkw., czyli 34%, przypada na Polskę. Nasz kraj deklasuje pod tym względem rynki takie jak Rumunia (1,87 mln mkw.), Węgry (1,77 mln mkw.) czy Czechy (1,36 mln mkw). Jeszcze silniejszą dominację widać w planach inwestycyjnych – polski rynek odpowiada za 44% nowej podaży w budowie w całym regionie.

W całym 2025 roku na rynek trafiło około 545 000 mkw. nowej powierzchni, a 75% tej podaży stanowiły parki handlowe. Na koniec czwartego kwartału w budowie pozostawało około 644 000 mkw., a parki odpowiadały aż za 84% tego wolumenu. Dodatkowo, tylko co czwarty metr kwadratowy nowej powierzchni powstaje w aglomeracjach liczących ponad 400 tys. mieszkańców, komentuje Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research, Cushman & Wakefield.

Koniec powtarzalnych schematów

Rosnąca skala rynku oznacza również wyższy poziom jego dojrzałości. W praktyce powinno to przełożyć się na odejście od prostych, powtarzalnych modeli komercjalizacji, dzięki czemu park handlowy nie będzie uniwersalnym zestawem kilku tych samych kategorii najemców, a zacznie pełnić funkcję lokalnego centrum codziennych usług i zakupów.

Dziś tenant-mix dla parku handlowego nie może być kalką rozwiązań z innej lokalizacji. O jego skuteczności decyduje analiza realnych potrzeb mieszkańców, siły nabywczej czy pożądanych przez konsumentów funkcji. Widzimy to szczególnie w kontekście tzw. „srebrnej gospodarki”. Pokolenia 40+ i 50+, które dysponują obecnie największą siłą nabywczą, stawiają na pragmatyzm i oszczędność czasu. Dlatego obok operatorów spożywczych czy modowych coraz częściej pojawiają się tam usługi zdrowotne, apteki, punkty beauty, fitness czy sklepy zoologiczne. W dobrze zaprojektowanym parku handlowym chodzi nie o liczbę sklepów, ale o trafność oferty – o taki dobór marek i usług, który odpowiada na rzeczywiste potrzeby klientów w danej lokalizacji i buduje regularną, codzienną odwiedzalność, mówi Michał Masztakowski, Head of Retail, Cushman & Wakefield.

Właściciele coraz częściej oczekują modelu, który łączy komercjalizację, property management i marketing w jeden spójny proces nastawiony na wzrost wartości aktywa. W przypadku rosnących portfeli o przewadze nie decyduje już samo posiadanie obiektów, ale zdolność do utrzymania obłożenia, kontroli kosztów operacyjnych i budowania lojalności klientów.

W parkach handlowych efektywność operacyjna musi iść w parze z doświadczeniem klienta. Dziś zarządzanie takim aktywem to nie tylko sprawna operacja, ale również przemyślana strategia marketingowa, wzmacnianie lokalnej rozpoznawalności oraz działania przekładające się na wysoki poziom odwiedzalności. Równie istotne są właściwie skalkulowane i transparentnie zarządzane koszty wspólne, które mają bezpośredni wpływ zarówno na atrakcyjność obiektu dla najemców, jak i na stabilność jego funkcjonowania. To właśnie połączenie kontroli kosztów, sprawnej operacji i jakości codziennego doświadczenia użytkownika pozwala na uzyskanie stabilności przychodów i długoterminowej wartości nieruchomości, podkreśla Agnieszka Bobela-Musiał, Head of Retail, Asset Services, Cushman & Wakefield.

Rynki wierzą w przełom, choć konkretów nadal brakuje. Ropa tanieje, złoty zyskuje

Nastroje wyraźnie się poprawiły. Niby nie ma jeszcze konkretów, ale wielu inwestorów wierzy administracji prezydenta USA – przecież nie wprowadziłaby rynków w błąd? Na lepszych emocjach zyskuje też polski złoty. W tle słabsze dane z Wielkiej Brytanii.

Poprawa bez poprawy

Na dzisiejszym otwarciu widać było duży optymizm inwestorów. Ropa naftowa Brent zakończyła miniony tydzień w okolicach 104 USD za baryłkę. Na moment pisania tego tekstu kosztuje już „tylko” 96 USD. Pokazuje to, że rynki wierzą, że idziemy w dobrą stronę i – co najważniejsze – dochodzi do przełomów. W mediach panuje przekonanie, że porozumienie jest już blisko. Świadczy o tym chociażby zwiększony, względem ostatnich tygodni, ruch statków przez Cieśninę Ormuz. Nadal pozostaje jeszcze wiele spraw do ustalenia. I to takich, których wbrew obowiązującej amerykańskiej narracji nie powinno się nazywać detalami. Nie wiadomo, co dalej ze wzbogaconym uranem i programem nuklearnym. Iran dalej oczekuje, że będzie kontrolował statki w Cieśninie Ormuz. Izrael uważa, że porozumienie pokojowe ogranicza się do Iranu. Tę listę niestety można wydłużać. W rezultacie niewykluczone jest, że niedługo możemy mieć korektę obecnego ruchu, jeżeli rozmowy staną w martwym punkcie.

Jak reagują rynki walutowe?

Wraz z poprawą nastrojów widać również zmiany na rynkach walutowych. Od otwarcia dolar traci niemal pół centa względem euro od piątkowego zamknięcia. Sytuacja ta przekłada się również na waluty naszej części świata. Zarówno polski złoty, węgierski forint, jak i korona czeska zyskują od rana na wartości. Wracamy na kursie EURPLN poniżej 4,24 zł. Tym samym PLN jest najsilniejszy od ponad dwóch tygodni. Ze względu na wspomniane ruchy na rynkach globalnych, umocnienie względem dolara jest silniejsze. Warto zwrócić uwagę, że zmiany są zauważalne również na rynku obligacyjnym. Rentowności obligacji idą w dół. Pokazuje to, że kapitał wraca do szukania lepszych stóp zwrotu, a nie awersji do ryzyka jak w poprzednich dniach.

Słabsze dane z Wysp Brytyjskich

Piątek przyniósł słabsze od oczekiwań odczyty sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii. Wartość w ujęciu rocznym się nie zmieniła. Prognozowano wzrost o 1,3%. To nadal byłby wynik wyraźnie niższy od inflacji, ale stanowiłby mniej zły rezultat. Ten kraj jeszcze dobrze nie wyszedł z problemów, które sam przygotował sobie Brexitem, a już w wyborach lokalnych politycy odpowiedzialni za tamten „sukces” odnoszą kolejne zwycięstwa. Pomimo tych umiarkowanych osiągnięć gospodarczych, funt zyskuje ostatnio na poprawie apetytu na ryzyko i umacnia się podobnie jak polski złoty względem euro. Kurs wobec złotego od ponad tygodnia wydaje się przyspawany do poziomu 4,91 zł.

Dzisiaj w USA Dzień Pamięci, a w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Dedykowane systemy logistyczne dla korporacji – jak personalizowane oprogramowanie usprawnia zarządzanie przesyłkami

Wyobraź sobie, że Twoja firma wysyła milion paczek miesięcznie, korzysta z dziesiątków przewoźników i operuje na kilkunastu rynkach. Każdy błąd w logistyce to nie tylko reklamacja — to utrata zaufania klienta i potencjalnie wieloletniego kontraktu. W takim środowisku gotowe platformy SaaS przestają wystarczać, a zarządzanie przesyłkami zmienia się z kwestii operacyjnej w zagadnienie strategiczne. Oto dlaczego coraz więcej korporacji sięga po rozwiązania szyte na miarę.

W tym obszarze liderem rynku jest Alsendo, dostarczające narzędzia do zarządzania łańcuchem dostaw dla biznesu, które pozwalają na pełną kontrolę nad łańcuchem dostaw.

Kiedy gotowe rozwiązania przestają wystarczać

Nie każda firma potrzebuje dedykowanego systemu logistycznego. Dla przedsiębiorstwa wysyłającego kilka tysięcy paczek miesięcznie, operującego na jednym rynku i korzystającego z dwóch‑trzech przewoźników, platforma SaaS będzie wystarczająca.

Sygnały ostrzegawcze

  • Konieczność ręcznego eksportu danych między systemami
  • Brak automatycznego wyboru przewoźnika na podstawie złożonych reguł
  • Ograniczone możliwości raportowania i analityki
  • Pracownicy spędzają godziny na czynnościach, które powinny być zautomatyzowane
  • Dane z różnych kanałów sprzedaży trafiają do różnych systemów — spójność informacji jest trudna do utrzymania

Kto korzysta z systemu?

W korporacjach z systemem logistycznym korzystają działy logistyki, operacji, finansów, customer service, a niekiedy także zarząd potrzebujący danych strategicznych. Ponadto z systemu — bezpośrednio lub przez API — korzystają przewoźnicy, operatorzy magazynowi, a także klienci B2B i B2C oczekujący pełnej transparentności dostaw.

Im więcej interesariuszy, tym trudniej dopasować jedno gotowe narzędzie do wszystkich potrzeb.

Dla największych graczy rynkowych ważne stają się indywidualni rozwiązania kurierskie enterprise, które pozwalają na głęboką integrację z wewnętrznymi systemami klasy ERP i WMS, eliminując bariery technologiczne typowe dla masowych systemów.

Kto podejmuje decyzję?

W procesie decyzyjnym o wyborze podejścia dedykowanego uczestniczą zwykle CIO, CTO oraz Supply Chain Director. To oni oceniają, czy dalsze kompromisy związane z gotowym rozwiązaniem są akceptowalne, czy też inwestycja w oprogramowanie szyte na miarę przyniesie długoterminową przewagę.

Czym właściwie jest dedykowany system logistyczny

Dedykowany system logistyczny to oprogramowanie projektowane na zamówienie, które odzwierciedla unikalne procesy logistyczne konkretnej korporacji. Nie jest to nakładka na gotowy produkt, lecz rozwiązanie budowane od fundamentów — z uwzględnieniem specyfiki branży, modelu dystrybucji, wymagań regulacyjnych i wewnętrznych procedur.

Architektura modułowa

Architektura takiego systemu jest zazwyczaj modułowa. W jej skład mogą wchodzić:

Moduł Funkcja

 

TMS Transport Management System — zarządzanie transportem
WMS Warehouse Management System — zarządzanie magazynem
OMS Order Management System — zarządzanie zamówieniami
Tracking Śledzenie przesyłek w czasie rzeczywistym
Billing Rozliczenia z przewoźnikami
Raportowanie Analityka i dashboardy menedżerskie

Wybierając dedykowane oprogramowanie wysyłek kurierskich, firma zyskuje pewność, że narzędzie będzie rozwijać się wraz z nią, a nie stanowić ograniczenia w przyszłości.

Integracja i technologia

Niezbędnym elementem jest integracja z istniejącym otoczeniem IT korporacji: systemem ERP, CRM, platformami e‑commerce, marketplace’ami oraz API przewoźników.

Pod względem technologicznym do wyboru są różne podejścia:

  • Architektura monolityczna — prostsza na starcie, ale staje się ograniczeniem wraz ze wzrostem skali
  • Mikroserwisy — pozwalają na niezależny rozwój poszczególnych modułów
  • Infrastruktura: chmura publiczna, on‑premise lub rozwiązania hybrydowe — wybór zależy od wymagań bezpieczeństwa, kosztów i skalowalności

Dlaczego uniwersalne narzędzie nie zawsze jest rozwiązaniem

Każda korporacja ma swoją specyfikę logistyczną. Gotowe rozwiązanie rzadko potrafi pogodzić wszystkie wymagania jednocześnie:

  • Producent farmaceutyczny — łańcuch chłodniczy i ścisła regulacja
  • Sprzedawca e‑commerce na rynki zagraniczne — odprawy celne i deklaracje eksportowe
  • Dystrybutor B2B — dostawy just‑in‑time, precyzyjne harmonogramowanie, integracja z systemami odbiorców

Ukryte koszty niedopasowania

Koszty korzystania z niedopasowanego oprogramowania bywają trudne do zmierzenia na pierwszy rzut oka:

  • Praca manualna obejmująca ograniczenia systemu
  • Błędy z ręcznego przepisywania danych
  • Duplikacja informacji w różnych systemach
  • Opóźnienia spowodowane brakiem automatyzacji

Elastyczność wobec zmian

Elastyczność dedykowanego systemu zyskuje na znaczeniu w kontekście zmian rynkowych i regulacyjnych. Nowe przepisy dotyczące śladu węglowego, zmiany w prawie celnym, pojawienie się nowych kanałów sprzedaży — każda taka zmiana wymaga dostosowania systemu.

W przypadku gotowego rozwiązania korporacja jest zdana na roadmapę dostawcy. W przypadku systemu dedykowanego tempo reakcji zależy wyłącznie od jej własnych zasobów i decyzji.

Główne funkcjonalności, które wyróżniają dedykowane rozwiązania

Zarządzanie przesyłkami

Sercem każdego systemu logistycznego jest zarządzanie przesyłkami. W rozwiązaniu dedykowanym obejmuje to:

  • Tworzenie zleceń wysyłki
  • Automatyczny dobór przewoźnika na podstawie zdefiniowanych reguł biznesowych
  • Generowanie listów przewozowych i dokumentacji eksportowej

Cały ten proces może przebiegać bez udziału operatora, jeśli dane wejściowe są kompletne i prawidłowe.

Śledzenie przesyłek w czasie rzeczywistym

Dedykowany system konsoliduje dane trackingowe z wielu przewoźników w jednym interfejsie, eliminując konieczność odwiedzania kilku różnych stron. Dane mogą być udostępniane klientom za pośrednictwem branded tracking page — strony śledzenia wizualnie spójnej z marką nadawcy.

Optymalizacja tras i kosztów

System może automatycznie wybrać najkorzystniejszą trasę lub przewoźnika, biorąc pod uwagę wagę, gabaryt, destynację, priorytet, koszt i wymagany czas dostawy.

Złożone reguły alokacji — na przykład: „przesyłki powyżej 30 kg do Niemiec realizujemy przewoźnikiem X, chyba że klient wybrał dostawę ekspresową” — są definiowane jako konfiguracja, a nie kod.

Zarządzanie zwrotami (reverse logistics)

Dedykowany system automatyzuje procesy RMA (Return Merchandise Authorization):

  • Generuje etykiety zwrotne
  • Śledzi status zwracanych przesyłek na każdym etapie
  • Obsługuje proces od nadania, przez odbiór w magazynie, po rozpatrzenie reklamacji

Raportowanie i analityka

Dashboardy menedżerskie prezentują kluczowe KPI:

Wskaźnik Opis

 

Czas obsługi zlecenia Od zamówienia do przekazania przewoźnikowi
Koszt jednostkowy przesyłki Średni koszt wysyłki
On‑Time Delivery Wskaźnik dostaw na czas
Liczba reklamacji Monitorowanie jakości

Zaawansowane systemy oferują również predykcje popytu i symulacje scenariuszowe.

Komunikacja z klientem końcowym

Automatyczne powiadomienia e‑mail lub SMS o statusie przesyłki, przypomnienia o planowanym terminie dostawy, informacje o opóźnieniach — wszystko to buduje zaufanie i redukuje liczbę zapytań do działu obsługi klienta.

Zarządzanie wyjątkami

Zamiast czekać, aż klient zgłosi problem, system sam identyfikuje anomalie i generuje alerty lub automatycznie podejmuje działania korygujące:

  • Przesyłka, która nie opuściła magazynu w wyznaczonym czasie
  • Paczka utkwiona w punkcie przeładunkowym
  • Przekroczenie zadeklarowanego SLA

Dedykowany system a gotowe rozwiązanie — porównanie podejść

Wybór między dedykowanym systemem, gotowym rozwiązaniem SaaS a podejściem hybrydowym nie jest decyzją czysto technologiczną. To decyzja biznesowa.

Kryterium Dedykowany system Gotowe SaaS Hybryda

 

Dopasowanie do procesów Pełne Wymaga kompromisów Częściowe
Koszt początkowy Wysoki Niski Średni
Koszty w dłuższej perspektywie Przewidywalne, brak licencji Rosną z wolumenem Zróżnicowane
Czas wdrożenia Miesiące/lat Dni/tygodnie Etapowe
Kontrola nad danymi Pełna Zależność od dostawcy Częściowa
Skalowalność Wysoka (jeśli zaprojektowana) Ograniczona architekturą Zróżnicowana

Mechanizmy, dzięki którym personalizacja usprawnia zarządzanie przesyłkami

Personalizacja oprogramowania nie jest celem samym w sobie — jest środkiem do eliminacji marnotrawstwa w procesach logistycznych.

Eliminacja ręcznych procesów

Tworzenie zleceń wysyłki, generowanie etykiet, przygotowywanie deklaracji celnych, weryfikacja danych adresowych — wszystkie te czynności mogą przebiegać automatycznie. Dane przepływają między systemami bez udziału człowieka.

Konsolidacja danych (single source of truth)

Korporacja korzystająca z kilku platform sprzedażowych, kilkunastu przewoźników i kilku magazynów potrzebuje jednego miejsca, w którym wszystkie informacje o przesyłkach są spójne i aktualne. Dedykowany system eliminuje ryzyko rozbieżności między danymi w różnych systemach.

Inteligentna alokacja przesyłek

Reguły biznesowe decydują o wyborze przewoźnika i trasy na podstawie złożonych kryteriów:

  • Waga i gabaryt
  • Destynacja i priorytet
  • Koszt i wymagany SLA
  • Preferencje klienta
  • Dostępność przewoźnika

Reguły te mogą być modyfikowane przez dział logistyki bez angażowania zespołu programistów.

Proaktywne zarządzanie wyjątkami

Zamiast reagować na zgłoszenia klientów, pracownicy otrzymują od systemu alerty o potencjalnych problemach — zanim klient zauważy opóźnienie. System może zasugerować lub automatycznie wykonać działanie korygujące: przeadresować przesyłkę, zlecić wysyłkę zastępczą, powiadomić klienta.

Automatyzacja rozliczeń z przewoźnikami

Weryfikacja faktur przewoźników w odniesieniu do zapisów umownych, kontrola zgodności stawek, identyfikacja nadpłat i błędów rozliczeniowych — te procesy, wykonywane ręcznie, są czasochłonne i podatne na błędy. Zautomatyzowane, przebiegają szybko i precyzyjnie.

Mierzalne korzyści operacyjne

Wdrożenie dedykowanego systemu logistycznego przekłada się na konkretne, mierzalne wskaźniki:

  • Skrócenie czasu obsługi zlecenia — od kilkanaście minut z interwencją operatora do sekund
  • Redukcja kosztów transportu — optymalizacja wyboru przewoźnika i negocjacje oparte na twardych danych
  • Mniej błędnych i zagubionych przesyłek — walidacja danych i weryfikacja kompletności eliminują błędy u źródła
  • Wyższy wskaźnik On‑Time Delivery — lepsza optymalizacja tras i proaktywne zarządzanie wyjątkami
  • Skrócony czas rozpatrywania reklamacji — pełna historia przesyłki w jednym systemie
  • Redukcja czynności manualnych — przesunięcie kompetencji pracowników na działania o wyższej wartości
  • Poprawa satysfakcji klienta — mierzona wskaźnikami NPS i CSAT

Jak przebiega proces budowy systemu na zamówienie

Budowa dedykowanego systemu logistycznego to przedsięwzięcie wieloetapowe, wymagające ścisłej współpracy między dostawcą technologii a korporacją.

Etap 1: Analiza wymagań

Mapowanie procesów logistycznych — zarówno w ich obecnym kształcie (AS‑IS), jak i docelowym (TO‑BE). Identyfikacja wąskich gardeł, zbędnych czynności i punktów integracji.

Etap 2: Projektowanie architektury

Decyzje na tym etapie — monolit czy mikroserwisy, chmura czy on‑premise, relacyjna czy dokumentowa baza danych — mają konsekwencje na lata.

Etap 3: Development iteracyjny

Podejście Agile/Scrum z dostarczaniem modułów w fazach:

  • MVP z podstawowymi funkcjonalnościami
  • Kolejne iteracje z rozszerzeniami

Etap 4: Integracja z systemami zewnętrznymi

ERP korporacji, API przewoźników, marketplace’ami, systemy magazynowe — każde z tych źródeł danych ma swoją specyfikę. Testy jednostkowe, integracyjne, wydajnościowe i akceptacyjne (UAT) prowadzone są na każdym etapie.

Etap 5: Wdrożenie i migracja danych

Szczegółowe planowanie zapewniające ciągłość operacyjną. Szkolenie użytkowników i zarządzanie zmianą (change management) mają decydujący wpływ na sukces wdrożenia.

Etap 6: Utrzymanie i ciągłe doskonalenie

Dedykowany system nie jest produktem skończonym — wymaga aktualizacji i reagowania na zmieniające się potrzeby biznesowe.

Z jakimi wyzwaniami wiąże się ta inwestycja

Wyzwanie Opis

 

Definicja wymagań Niedoprecyzowane oczekiwania prowadzą do przekroczenia budżetów i opóźnień
Zarządzanie zmianą Pracownicy mogą postrzegać nowy system jako zagrożenie
Jakość danych historycznych Niekompletne lub zduplikowane dane przy migracji
Elastyczność vs. złożoność Zbyt wiele opcji konfiguracyjnych czyni system trudnym w obsłudze
Dług technologiczny Decyzje pod presją czasu kumulują się w czasie
Ciągłość operacyjna Firma nie może przestać wysyłać paczek na czas wdrożenia
Zgodność z regulacjami RODO, przepisy transportowe, prawo celne, wymogi ESG

Wprowadzanie wymogów regulacyjnych do systemu po fakcie jest znacznie kosztowniejsze niż wbudowanie ich w architekturę od początku.

Co przyniesie najbliższą przyszłość

Sztuczna inteligencja i ML

  • Predykcja opóźnień na podstawie danych historycznych i pogodowych
  • Dynamiczne wycenianie tras w czasie rzeczywistym
  • Automatyczna klasyfikacja przesyłek

Blockchain w łańcuchu dostaw

Zapewnia niezmienność zapisów i transparentność. Zastosowania w obszarze dokumentacji celnej i certyfikacji pochodzenia produktów zyskują na popularności.

IoT i sensory

Monitorowanie temperatury, wstrząsów i wilgotności staje się standardem w branżach, gdzie integralność ładunku ma znaczenie krytyczne. Dane z sensorów umożliwiają proaktywną reakcję na odchylenia.

Platformy low‑code i no‑code

Przyspieszają budowę dedykowanych modułów, pozwalając na tworzenie aplikacji i automatyzacji bez angażowania zespołu deweloperskiego.

Zrównoważona logistyka

Kalkulacja śladu węglowego jako wbudowany element systemu przestaje być opcją — staje się wymogiem regulacyjnym i oczekiwaniem rynku.

Edge computing i robotyka

  • Edge computing — przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym na magazynach i w pojazdach
  • Roboty magazynowe i autonomiczne pojazdy — wymagają ścisłej integracji z systemem logistycznym

Jak wybrać partnera technologicznego

Wybór firmy, która zaprojektuje i wdroży dedykowany system, ma znaczenie porównywalne z wyborem samej technologii.

Na co zwrócić uwagę?

  • Doświadczenie w branży logistycznej — partner, który nie rozumie specyfiki zarządzania przesyłkami, uczy się na koszt klienta
  • Kompetencje technologiczne — mikroserwisy w kontenerach Kubernetes, integracje API REST i GraphQL, bazy danych zoptymalizowane pod duże wolumeny
  • Referencje — warto weryfikować bezpośrednio u wcześniejszych klientów
  • Model współpracy — fixed price, time & material lub dedicated team — dopasowany do charakteru projektu
  • Wsparcie powdrożeniowe i SLA — system wymaga ciągłego rozwoju, partner powinien być gotowy na długoterminową współpracę
  • Bezpieczeństwo danych i compliance — certyfikacje, audyty i procedury weryfikowane na etapie wyboru, nie po wdrożeniu

Podsumowanie

Dedykowany system logistyczny to inwestycja strategiczna — nie tylko technologiczna. Decyzja o jego budowie powinna wynikać z dojrzałości procesowej i skali operacji korporacji, a nie z mody na innowację.

Rosnąca złożoność łańcuchów dostaw, oczekiwania klientów końcowych i wymagania regulacyjne tworzą środowisko, w którym jedno uniwersalne rozwiązanie nie jest w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom.

System szyty na miarę nie eliminuje tej złożoności — ale daje nad nią kontrolę. Pozwala zamienić chaos operacyjny w przewidywalne, mierzalne i optymalizowalne procesy.

Alsendo to platforma technologiczna do zarządzania wysyłkami i dostawami dla każdej wielkości przedsiębiorstwa, w tym również Enterprise. Misją Alsendo jest zapewnienie procesów wysyłki o wysokiej jakości i efektywności kosztowej, oferując niezawodne usługi na całym świecie. Firma co miesiąc wysyła ponad 6 milionów paczek, obsługuje ponad 100 tysięcy aktywnych klientów biznesowych i ma zasięg w ponad 150 krajach, korzystając z sieci ponad 250 tysięcy punktów nadania i odbioru przesyłek. Platforma oferuje ponad 400 integracji z innymi platformami, w tym również przez API.

AI zmienia kulturę szybciej niż regulacje. Branża cyfrowa przedstawia rekomendacje dla rynku kreatywnego

Potrzebne są programy edukacyjne dla branży kreatywnej na temat odpowiedniego wykorzystywania sztucznej inteligencji, utrzymanie modelu godzącego interesy artystów i innowacyjność Europy oraz stabilne reguły współpracy między sektorem technologicznym a twórcami – rekomenduje Związek Cyfrowa Polska w najnowszym raporcie „Twórcy w erze AI. Szanse, obawy, realia”. Zdaniem ekspertów przyszłość rynku cyfrowego będzie zależała od tego, czy Europa stworzy warunki do rozwoju AI bez nadmiernego obciążania innowacji i twórców nowymi regulacjami.

Według danych przedstawionych w publikacji już dziś w Unii Europejskiej z narzędzi AI korzysta 51 proc. firm z branży gier wideo, 39 proc. firm audiowizualnych i 35 proc. twórców muzycznych. W Polsce skala adaptacji jest jeszcze bardziej widoczna – 86 proc. twórców deklaruje korzystanie ze sztucznej inteligencji w codziennej pracy twórczej. Tym samym globalny rynek treści generowanych przez AI rośnie i według szacunków może osiągnąć wartość 64 mld euro do 2028 roku.

Sztuczna inteligencja jest dziś jednym z najważniejszych impulsów. Nie chodzi już wyłącznie o technologię zwiększającą efektywność. AI zmienia sposób, w jaki tworzymy, uczymy się i doświadczamy kultury. To moment ogromnej odpowiedzialności dla firm technologicznych, twórców i regulatorów – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Eksperci: nie wolno nam osłabiać konkurencyjności Europy

Jak możemy z tej sytuacji wyciągnąć maksimum korzyści dla europejskiej i polskiej gospodarki? Autorzy raportu wskazują, że kluczowe znaczenie dla przyszłości rynku kreatywnego w Europie będzie miało wypracowanie stabilnych i proporcjonalnych zasad współpracy między dostawcami technologii, twórcami i użytkownikami. W ich ocenie rozwój generatywnej AI nie powinien odbywać się w warunkach nadmiernej regulacji, która mogłaby osłabić konkurencyjność Polski i Europy wobec Stanów Zjednoczonych czy Chin. Zamiast gąszczu przepisów ważny jest transparentny dialog między światem technologicznym i sektorem kultury – ocenia Cyfrowa Polska w swoim opracowaniu.

W raporcie znajduje się również apel o pozostawienie przestrzeni do naturalnego dojrzewania rynku. Autorzy podkreślają, że technologia generatywna i modele biznesowe oparte na AI pozostają na wczesnym etapie rozwoju, dlatego zbyt szybka i restrykcyjna interwencja regulacyjna mogłaby zahamować innowacje. Zamiast administracyjnych nakazów eksperci rekomendują rozwój dobrowolnych partnerstw między podmiotami współtworzącymi rynek oraz jasne rozdzielenie odpowiedzialności między dostawcami modeli a użytkownikami, którzy decydują o dalszym rozpowszechnianiu wygenerowanych treści.

Warto zwrócić uwagę na obszar prawa autorskiego, w którym postulujemy konieczność utrzymania obowiązującego modelu łączącego wyjątek „text and data mining” oraz prawo uprawnionych do zastrzegania wykorzystywanych treści, tzw. „out out”, jako rozwiązania zapewniającego równowagę między ochroną interesów twórców a możliwością rozwoju europejskich modeli AI – zaznacza Michał Kanownik. – Aby lepiej zadbać o interesy branży kultury, rekomendujemy, by rozwój czytelnych mechanizmów opt-out, umożliwiających wycofanie zgody na trenowanie modeli sztucznej inteligencji na konkretnym dziele – podkreśla prezes Związku Cyfrowa Polska.

AI weszła do mainstreamu kultury

Raport pokazuje, że generatywna sztuczna inteligencja bardzo szybko przestała być niszowym rozwiązaniem dla specjalistów IT. Narzędzia takie jak ChatGPT, Gemini, MidJourney, Stable Diffusion, Runway czy Suno są dziś wykorzystywane przez twórców tekstów, muzyków, grafików, producentów filmowych, wydawnictwa i agencje kreatywne.

Autorzy raportu podkreślają, że kluczową zmianą jest demokratyzacja dostępu do narzędzi twórczych. Większość popularnych rozwiązań AI dostępna jest w bezpłatnych wersjach lub modelu open source, co oznacza, że do tworzenia zaawansowanych treści wystarczy dziś komputer lub smartfon z dostępem do Internetu.

Jednocześnie eksperci podkreślają, że technologia nie eliminuje człowieka z procesu twórczego. W zdecydowanej większości przypadków AI pełni funkcję narzędzia wspierającego: przyspiesza pracę, pomaga generować pomysły, automatyzuje techniczne etapy produkcji i umożliwia eksperymentowanie z nowymi formami wyrazu. – Sztuczna inteligencja obniża bariery wejścia do świata kreatywnego. Wbrew wcześniejszym obawom części sektora kreatywnego widzimy, że AI nie zastępuje dziś twórców, ale stanowi narzędzie w ich rękach, które pozwala szybciej, odważniej, mniejszym kosztem, czy na większą skalę dawać wyraz ich kreatywności. Relacja pomiędzy twórcami a AI zmierza obecnie w kierunku symbiozy, a nie konkurencji – mówi Michał Kanownik.

Największe obawy? Prawo autorskie i utrata kontroli nad treściami

Choć twórcy raportu dostrzegają potencjał technologii generatywnych, wskazują również na rosnące napięcia wokół praw autorskich, wykorzystywania danych do trenowania modeli AI oraz odpowiedzialności platform technologicznych. Wśród zagrożeń wskazywane są homogenizacja kultury, ryzyko kopiowania stylów artystycznych, czy utrata kontroli nad cyfrową dystrybucją treści.

Jak możemy temu zaradzić? Autorzy raportu wskazują, że największym wyzwaniem dla Polski i Europy nie jest dziś samo pojawienie się AI, lecz brak spójnych zasad współpracy między sektorem technologicznym a twórcami. Branża cyfrowa rekomenduje szybkie uruchomienie programów edukacyjnych i rozwojowych dla branży kreatywnej, ponieważ ponad połowa twórców deklaruje poważne braki kompetencyjne związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. – Tylko transparentna współpraca między światem sztuki i technologicznym przyspieszy rozwój odpowiedzialnej innowacji i nowych form wyrazu artystycznego – wskazuje Michał Kanownik.

Sprzedaż detaliczna w Polsce na delikatnym plusie

Sprzedaż detaliczna na delikatnym plusie. Gospodarstwa domowe racjonalizują swoje wydatki.

Kwietniowy wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych do poziomu 1,3 proc. r/r wskazuje na wyraźne osłabienie dynamiki konsumpcji po bardzo mocnym marcu, kiedy sprzedaż rosła o blisko 9 proc. r/r. Dane sugerują, że wcześniejsze przyspieszenie miało częściowo charakter jednorazowy, związany z sezonowym odbiciem i wyższymi wydatkami na paliwa. Na bieżący odczyt istotny wpływ miał zapewne efekt kalendarza – wcześniejsza data Świąt Wielkanocnych w br. i związana z tym mniejsza liczba dni handlowych (jedna niedziela handlowa) w porównaniu z kwietniem 2025 r.

Obecny odczyt potwierdza bardziej umiarkowany trend wydatków gospodarstw domowych, na który wpływają rosnące koszty życia oraz ostrożniejsze zachowania konsumentów. W efekcie sprzedaż detaliczna pozostaje na plusie, ale jej tempo jest wyraźnie słabsze niż na początku wiosny. W kolejnych miesiącach powinniśmy widzieć podobny trend wskazujący na stopniową stabilizację, a nie silne przyspieszenie.

Offshore nie musi szkodzić rybakom i turystyce. Doświadczenia Europy pokazują koegzystencję

Doświadczenia z Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a od niemal roku również z polskiego wybrzeża pokazują, że morskie farmy wiatrowe mogą współistnieć z rybołówstwem i turystyką. Lokalizacje turbin na morzu są wybierane tak, by minimalizować kolizje z tradycyjnymi łowiskami, a niektórzy inwestorzy wprowadzają nawet programy rekompensat dla rybaków z tytułu utraty korzyści lub zwiększenia kosztów ich działalności. Podobne programy wdrażane są również przez firmy budujące morskie farmy wiatrowe w Polsce. W przypadku turystyki, dane z rynków na jakich rozwijane są inwestycje w morską energetykę wiatrową, również potwierdzają możliwość koegzystencji i pokazują, że obecność morskich farm wiatrowych nie obniża atrakcyjności regionów nadmorskich, a wręcz przyciąga nowe formy rekreacji morskiej.

Polska posiada plan zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich, w którym wskazano obszary, na których mogą być lokalizowane morskie farmy wiatrowe. Przyjęcie planu było poprzedzone długotrwałym procesem konsultacji społecznych i uzgodnień ze wszystkimi użytkownikami morza, w tym z przedstawicielami rybołówstwa, wojska, transportu morskiego. Przeprowadzono również strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko i konsultacje transgraniczne. Proces ten zapewnił osiągnięcie kompromisu między różnymi obszarami działalności morskiej, tak, aby wpływ poszczególnych aktywności był jak najmniejszy. W wyniku tych uzgodnień zadecydowano, że morskie farmy wiatrowe można lokalizować tylko na polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Dodatkowo późniejsza realizacja każdej inwestycji poprzedzona jest wieloletnimi badaniami na oddziaływania na środowisko. To m.in. od ich wyników zależy to czy inwestor uzyska zgodę na budowę infrastruktury na morzu.

Poza wpływem na środowisko, analizuje się również szeroko wpływ na bezpieczeństwo morskie oraz systemy ochrony państwa. Plan zapewnia taką lokalizację turbin wiatrowych, aby omijały one główne szlaki połowowe i tradycyjne łowiska, co minimalizuje wpływ inwestycji na działalność rybacką. Zgodnie z analizami ICES (International Council for the Exploration of the Sea) oraz doświadczeniami z Morza Północnego, fundamenty turbin offshore mogą zwiększać lokalną bioróżnorodność poprzez efekt sztucznej rafy, tworząc warunki sprzyjające organizmom dennym i części gatunków ryb. Jednocześnie wieloletnie obserwacje prowadzone wokół farm takich jak Horns Rev w Danii nie wykazały jednoznacznego, długoterminowego spadku aktywności połowowej wynikającego z funkcjonowania morskich farm wiatrowych. Raport środowiskowy dla Horns Rev 2 wskazuje wprost, że fundamenty i zabezpieczenia denne tworzą nowe siedliska, co może zwiększać bogactwo gatunkowe i różnorodność ryb.

Z uwagi na brak obowiązujących w Polsce przepisów regulujących zasady współistnienia i współpracy sektora rybackiego i morskiej energetyki wiatrowej, każdy z inwestorów opracował własne system rekompensat za utracone możliwości połowowe na etapie budowy jej części morskiej. Uwzględniają one potencjalnie utracone korzyści czy też zwiększone koszty wykonywania działalności (wynikających np. z wydłużenia tras na łowiska).

– MEW i rybołówstwo mogą tworzyć zrównoważony, wspólny obszar gospodarczy. Dostępne są badania z innych krajów rozwijających energetykę wiatrową na Bałtyku, które pokazują, że sztuczne rafy tworzące się wokół fundamentów turbin odtwarzają biomasę ryb, co stopniowo zwiększa sukces połowów. Znane są również projekty, dzięki którym możliwe jest przebranżowienie osób, które do tej pory prowadziły działalność rybacką na pracowników sektora wiatrowego – mówi Oliwia Mróz-Malik, Menedżer ds. morskiej energetyki wiatrowej, inwestycji i rozwoju w PSEW.

MEW a turystyka i rozwój lokalny

Polskie farmy wiatrowe na morzu lokalizowane są co najmniej 22–23 km od linii brzegowej. Przy takiej odległości turbiny mogą być okresowo widoczne z plaży lub wybrzeża — szczególnie przy dobrej przejrzystości powietrza i sprzyjających warunkach atmosferycznych — jednak zazwyczaj są postrzegane jedynie jako niewielkie elementy na horyzoncie.

Dotychczasowe doświadczenia państw rozwijających morską energetykę wiatrową nie wskazują, aby obecność farm offshore prowadziła do trwałego spadku ruchu turystycznego czy ograniczenia atrakcyjności regionów nadmorskich. Analizy prowadzone m.in. w Danii i Wielkiej Brytanii pokazują, że ruch turystyczny pozostawał stabilny także po uruchomieniu dużych farm wiatrowych oddalonych od wybrzeża o około 14–20 km.

Rozwój morskiej energetyki wiatrowej w Polsce ma już konkretny wymiar lokalny: w Choczewie inwestorzy morskich farm wiatrowych — PGE Baltica, Ørsted Polska, Baltic Power oraz Ocean Winds — finansują program „Choczewo. Gmina Napędzana Wiatrem” To program społeczny i grantowy finansowany przez inwestorów dla mieszkańców, który wspiera lokalne inicjatywy, sołectwa i organizacje, finansując projekty sportowe, kulturalne i edukacyjne, wzmacniając lokalną społeczność w kontekście budowy wiatraków na morzu. W IV edycji w 2025 r. dofinansowanie otrzymało 76 projektów o łącznym budżecie 1,072 mln zł. Obecnie ruszył już nabór w ramach V edycji tego programu. W Łebie realizowany jest z kolei program grantowy „Moc Bałtyku”. Wartość II edycji została w 2025 r. zwiększona do 230 tys. zł, a równolegle rozwija się zaplecze operacyjne pierwszej polskiej wiatrowej farmy morskiej. Baza serwisowa Baltic Power ma zatrudniać ok. 60 osób przez minimum 25 lat, natomiast terminal instalacyjny ORLEN w Świnoujściu, uruchomiony w czerwcu 2025 r., docelowo przy procesie przeładunku oraz instalacji elementów morskich farm wiatrowych będzie obsługiwany nawet przez ponad stu pracowników i ma stać się jednym z najważniejszych hubów instalacyjnych MEW w regionie Bałtyku.

Co więcej, doświadczenia innych krajów pokazują, że farmy wiatrowe mogą stać się atutem regionów. Na morskie farmy wiatrowe organizowane są rejsy edukacyjne, a w regionach nadbrzeżnych powstają centra edukacyjne nt. energetyki rozproszonej i zrównoważonego rozwoju.

– Fundacja ORLEN włącza się w kampanię „Morze wiatru”, ponieważ zależy nam na wspieraniu rzetelnej, opartej na wiedzy rozmowy dotyczącej morskiej energetyki wiatrowej. Widzimy, jak łatwo w tej tematyce pojawiają się nieporozumienia i obawy, dlatego chcemy przyczyniać się do ich wyjaśniania i pokazywać sprawdzone doświadczenia. Praktyka wielu krajów europejskich pokazuje, że farmy wiatrowe na morzu mogą współistnieć z turystyką i rybołówstwem, a nawet tworzyć nowe możliwości rozwoju dla nadmorskich społeczności. Naszym celem jest wspieranie dialogu opartego na faktach, wzajemnym zrozumieniu i długofalowym spojrzeniu na bezpieczeństwo oraz przyszłość lokalnych wspólnot – mówi Michał Stachyra, członek zarządu Fundacji ORLEN.

Negatywny wpływ MEW na turystykę i rybołówstwo to jeden z mitów, jaki powtarzany jest w debacie publicznej. Odpowiedzią na to wyzwanie są skoordynowane działania edukacyjne, w tym ogólnopolska kampania PSEW i Fundacji ORLEN – „Morze wiatru”, która w oparciu o rzetelne dane i fakty pokazuje realne korzyści gospodarcze, społeczne i środowiskowe morskiej energetyki wiatrowej oraz systematycznie obala powielane mity. W ramach kampanii powstała dedykowana strona akcji (o tej samej nazwie) i materiały, które w czytelny i prosty sposób pozwalają na weryfikację najważniejszych faktów o MEW.

– Widzimy także, że dziś największym wyzwaniem dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej nie są kwestie technologiczne, lecz informacyjne. Dlatego tak ważne jest konsekwentne obalanie mitów i opieranie debaty publicznej na faktach. Na tym właśnie koncentrujemy nasze działania, docierając z rzetelną wiedzą także do nowych mediów w tym społecznościowych. – dodaje Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, rzeczniczka prasowa PSEW i koordynatorka kampanii.

Jak podkreślają specjaliści – rok 2026 to czas przełomu w walce z mitami wokół morskiej energetyki wiatrowej. Jesteśmy w momencie, kiedy Polska konsekwentnie buduje jeden z kluczowych filarów swojego bezpieczeństwa energetycznego oraz nowoczesnej gospodarki.

Creotech Quantum pozyskał 81,2 mln zł z emisji akcji serii D

Creotech Quantum S.A., notowana na GPW spółka rozwijająca i komercjalizująca technologie kwantowe, zakończyła emisję 350.000 akcji serii D, pozyskując łącznie 81,2 mln zł brutto. Akcje zostały objęte po cenie 232 zł za sztukę i w pełni opłacone w ramach procesu przyspieszonej budowy księgi popytu (ABB). Pozyskane środki Spółka przeznaczy na realizację celów strategicznych oraz wsparcie dalszego rozwoju i wejście w fazę dynamicznego wzrostu. W procesie Spółkę wspierali cc group jako doradca IR i finansowy, a koordynatorem oferty był Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Zakończona emisja i bardzo duże zainteresowanie nią wśród inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych stanowią dla nas wyraźny sygnał, że rynek dostrzega potencjał rozwijanych przez Creotech Quantum technologii oraz kierunek strategicznego rozwoju Spółki. Pozyskane środki pozwolą nam przyspieszyć realizację kluczowych projektów z obszaru technologii kwantowych i bezpieczeństwa kosmicznego, a także wzmocnić kompetencje produkcyjne i komercjalizacyjne. Wierzymy, że dzięki temu będziemy mogli konsekwentnie umacniać pozycję Creotech Quantum jako jednego z liderów europejskiego rynku technologii kwantowych oraz wiarygodnego partnera dla kluczowych programów realizowanych przez czołowe instytucje i organizacje w Europie oraz na świecie – mówi dr Anna Kamińska, Prezes Zarządu Creotech Quantum S.A.

W dniach 11–13 maja 2026 r. Spółka przeprowadziła proces przyspieszonej budowy księgi popytu, skierowany do wybranych inwestorów kwalifikowanych oraz do nie więcej niż 149 osób fizycznych lub prawnych niebędących inwestorami kwalifikowanymi oraz inwestorów obejmujących akcje o wartości co najmniej 100.000 EUR na inwestora. Cena emisyjna akcji serii D została ustalona na poziomie 232 zł za akcję. W dniach 15–22 maja 2026 r. Spółka zawarła z inwestorami umowy objęcia łącznie 350.000 akcji serii D, które zostały w pełni przez nich opłacone. Spółka planuje obrót PDA na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Pozyskane środki Spółka przeznaczy na rozwój działalności badawczo-rozwojowej oraz organizacyjnej, w tym współfinansowanie projektów realizowanych dla Komisji Europejskiej i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Kluczowe obszary obejmują rozwój systemów kwantowej dystrybucji klucza (QKD), detektorów pojedynczych fotonów, rozwiązań dla optycznych stacji naziemnych oraz technologii z obszaru bezpieczeństwa kosmicznego i elektroniki kwantowej, a także inwestycje w infrastrukturę oraz zaplecze testowo-integracyjne.

Środki wesprą również komercjalizację produktów, w tym systemu QKD, zwiększenie zdolności produkcyjnych, rozwój sprzedaży i marketingu oraz dalszą ekspansję zagraniczną. Spółka nie wyklucza także realizacji akwizycji podmiotów komplementarnych technologicznie lub biznesowo, co może przyczynić się do wzmocnienia jej pozycji rynkowej oraz przyspieszenia rozwoju działalności.