Przedsiębiorcy korzystają z uproszczeń przepisów. Firmy stawiają na restrukturyzację

Coraz większą popularnością cieszy się wprowadzona przez tarczę antykryzysową procedura uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu. Przedsiębiorcy jednak mają coraz mniej czasu, aby z niej  skorzystać. Według obowiązującego stanu prawnego jest to możliwe tylko do końca czerwca tego roku. Krajowe spółki decydują się więc na dynamiczny proces restrukturyzacji.

Opublikowany 1 lutego br. raport MGW CCG „Restrukturyzacja przedsiębiorstw w 2020 roku – Analiza i interpretacja postępowań restrukturyzacyjnych” pokazuje, że w dobie koronawirusa polskie przedsiębiorstwa coraz chętniej korzystają z narzędzi, jakie zapewniają im obowiązujące przepisy prawa restrukturyzacyjnego.

W ciągu ostatnich lat zainteresowanie przedsiębiorców postępowaniami układowymi kształtowało się na stałym poziomie. Od początku 2018 do połowy 2020 roku liczba kwartalnie otwieranych postępowań cały czas utrzymywała się w przedziale między 100 a 130. Sytuacja uległa zmianie dopiero w III kwartale 2020 roku, gdy odnotowano wzrost do 215 postępowań. Tendencja umocniła się z kolei w IV kwartale, kiedy otwarto ich aż 305.

Początek wzrostu ilości postępowań restrukturyzacyjnych zbiegł się z dwoma wydarzeniami. Pierwsze z nich to wprowadzenie w II kwartale 2020 roku poważnych ograniczeń działalności gospodarczej związanych z epidemią, drugim jest wprowadzenie możliwości otwierania przez przedsiębiorców uproszczonych postępowań o zatwierdzenie układu. Trudno przesądzić, który czynnik miał większy wpływ na zwiększenie ilości postępowań, jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że zarówno wzrosła ilość podmiotów gospodarczych w trudnej sytuacji finansowej, jak i wzrosły ich możliwości ochrony przed wierzycielami.

Jakie rodzaje postępowań wybierają przedsiębiorcy?

Zgodnie z obecnie obowiązującym prawem restrukturyzacyjnym, przedsiębiorca chcący zrestrukturyzować swoje zadłużenie ma do wyboru cztery możliwości: postępowanie układowe, postępowanie sanacyjne, przyspieszone postępowanie układowe oraz postępowanie o zatwierdzenie układu. Wprowadzone przez tarczę antykryzysową uproszczone postępowanie o zatwierdzenie układu (UPOZU) jest formą przejściową, która obowiązywać ma jedynie czasowo, a została głównie wprowadzona jako instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie instytucji restrukturyzacji w dobie pandemii. Dane zawarte w raporcie MGW CCG wyraźnie wskazują na to, że nowy rodzaj postępowania, czyli uproszczone postępowanie o zatwierdzenie układu, od razu po jego wprowadzeniu, stał się dominującym narzędziem restrukturyzacyjnym stosowanym przez przedsiębiorców.

 

Spośród 742 postępowań restrukturyzacyjnych otwartych w 2020 roku, UPOZU stanowią aż 386 (52 proc.). Drugą najpopularniejszą procedurą jest przyspieszone postępowanie układowe – 210 otwartych postępowań – czyli 28 proc. Otwarto również 116 postępowań sanacyjnych i 30 postępowań układowych, co stanowi odpowiednio 16 proc. i 4 proc. Dominacja uproszczonych postępowań o zatwierdzenie układu bardzo się nasiliła w IV kwartale, kiedy stanowiły one 245 z 305 otartych postępowań, a więc aż 80 proc.

Dla wielu analityków zaskakujący jest stosunkowo niewielki udział firm młodszych niż 5 lat w ogólnej ilości podmiotów otwierających postępowania restrukturyzacyjne. Stanowią one zaledwie 14 proc. ogółu, z kolei dominującą – 30-proc. grupę stanowią przedsiębiorstwa starsze niż 5 i młodsze niż 10 lat. W pozostałych grupach również skłonność do otwierania postępowania układowego wzrasta wraz z wiekiem przedsiębiorstwa. Firmy w przedziale między 10 a 15 lat stanowią 16 proc., w przedziale między 15 a 20 lat 18 proc. a starsze niż 20 lat 22 proc. ogółu. Może to oznaczać, że firmy otwarte niedawno mają niższe zobowiązania. Nie sposób również nie odbierać tego zjawiska jako efektu wzrastającego poziomu innowacyjności gospodarki, dzięki któremu nowo otwierane przedsiębiorstwa są coraz lepiej przystosowane do zmian w otoczeniu rynkowym i technologicznym.

Kryzys najbardziej dotyka branżę usługową

Analizując geograficzną strukturę otwartych postępowań, wyraźnie widać, że koncentrują się one w dużych miastach, gdzie zarejestrowanych jest najwięcej podmiotów gospodarczych. Aż 22 proc. postępowań restrukturyzacyjnych jest otwieranych w województwie mazowieckim, 11 proc. w wielkopolskim i śląskim, a 9 proc. w dolnośląskim. Jednak proporcje te zmieniają się, gdy weźmiemy pod uwagę stosunek ilości otwieranych postępowań do liczby podmiotów gospodarczych zarejestrowanych w danym województwie. Wtedy zaczynają dominować województwa podlaskie, warmińsko-mazurskie i kujawsko-pomorskie. Z kolei najmniej postępowań, w stosunku do ilości zarejestrowanych firm jest otwieranych w województwach: podkarpackim, pomorskim i małopolskim.

Dane zawarte w raporcie wyraźnie wskazują, że kryzys najbardziej dotyka branżę usługową. Firmy z sektora usług stanowią aż 57 proc. wszystkich podmiotów szukających ochrony przed wierzycielami. Wśród nich największą grupę stanowią przedsiębiorstwa klasyfikowane jako „pozostałe usługi” – 28 proc. ogółu, z kolei firmy handlowe to 19 proc., a transportowe 9,5 proc. Ponad 17 proc. ogółu postępowań jest otwieranych przez grupę klasyfikowaną jako rolnictwo i górnictwo, niecałe 16 proc. to firmy przemysłowe, a 10 proc. to spółki budowlane.

Ponad połowę postępowań otwierają osoby fizyczne

Postępowania otwierane przez osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą stanowią 52,4 proc. w grupie uproszczonych postępowań o zatwierdzenie układu i 54,8 proc. wśród przyspieszonych postępowań restrukturyzacyjnych. Co ważne, na pierwszą możliwość zdecydowało się prawie dwukrotnie więcej przedsiębiorców indywidualnych, a więc wyraźnie widać, że „UPOZU” jest rozwiązaniem bardzo dobrze odpowiadającym na potrzeby małych i średnich przedsiębiorstw. Jest to prawdopodobnie związane z niskimi kosztami, szybką i sprawną procedurą realizacji oraz możliwością łatwego uzyskania ochrony przed wierzycielami na okres czterech miesięcy.

Niestety, te korzystne rozwiązania będą obowiązywać tylko do końca czerwca 2021 roku, a więc przedsiębiorcy mający problemy finansowe wynikające z pandemii mają coraz mniej czasu. Wiadomo po prawdzie iż szykują się zmiany w przepisach prawa restrukturyzacyjnego, które mogą spowodować wykorzystanie doświadczeń zebranych przy realizacji postępowań opartych o UPOZU do modyfikacji niektórych form restrukturyzacji, ale nie wiadomo kiedy one będą miały miejsce.  Kto będzie wielkim wygranym, a kto wielkim przegranym nowego przetasowania w dobie covidu? Sporo nadziei już teraz można pokładać w coraz bardziej elastycznych spółkach kategorii MŚP.

Autor: Mariusz Grajda, partner zarządzający, członek zarządu MGW Corporate Consulting Group Sp. z o.o.

Beyond.pl członkiem Climate Neutral Data Centre Pact

Przyśpieszona cyfryzacja sprawia, że szacowane zużycie energii przez centra danych wzrośnie do 2030 roku o 18%. Pakt Neutralności Klimatycznej Centrów Danych ma pomóc ograniczyć emisję CO2 przez operatorów i dostawców chmury do zera. Beyond.pl jako pierwszy polski dostawca usług data center i cloud computing dołącza do inicjatywy.

Pakt na rzecz Neutralności Klimatycznej Centrów Danych jest oddolną inicjatywą europejskich dostawców usług data center i platform chmurowych, która opiera się o zasady samoregulacji. Jest to odpowiedź największych firm z branży na potrzebę ochrony środowiska oraz projekt Europejskiego Zielonego Ładu, inicjatywę Komisji Europejskiej, dzięki której Europa ma osiągnąć neutralność klimatyczną w 2050 roku. Pakt ma pomóc w ograniczaniu śladu węglowego generowanego przez sektor data center oraz wesprzeć działania w zakresie budowy ekologicznej i neutralnej klimatycznie infrastruktury. Do tej pory przyjęło go już 29 firm i 20 stowarzyszeń.

Pierwszym polskim członkiem Paktu został Beyond.pl, zarządzający jednym z najbardziej energooszczędnych obiektów przetwarzania danych w Polsce. Wysoka efektywność energetyczna pozwala osiągnąć w poznańskim Data Center 2 PUE na poziomie 1.2, podczas gdy średnia rynkowa w Polsce wynosi 1.4-1.6. Obiekt jest w całości zasilany zieloną energią i wykorzystuje szereg ekologicznych rozwiązań. Jako pierwszy w polskiej branży posiada adiabatyczny system chłodzenia serwerów, który eliminuje klasyczne szafy wentylacyjne na rzecz schładzania powietrza wodą. Dodatkowo, energię cieplną pozyskaną z urządzeń w komorach serwerowych Beyond.pl wykorzystuje do ogrzania budynku biurowego na terenie kampusu.

Przystąpienie do inicjatywy jest dla nas naturalnym krokiem, ponieważ zrównoważony rozwój jest wartością wpisaną w nasze DNA. Przez lata inwestowaliśmy w zielone rozwiązania. Dziś standardy ekologicznie Beyond.pl nie odbiegają od europejskich, a wręcz je przewyższają. Wyróżnia nas adiabatyka i PUE, korzystamy w 100% z czystej energii. Podejmujemy świadome decyzje biznesowe, by wdrażać w praktyce ideę green data center. Zależy nam jednak na kolejnych usprawnieniach, stąd decyzja o dołączeniu do inicjatywy. Cieszę się, że Beyond.pl reprezentuje polski sektor w tym przedsięwzięciu” – podkreśla Wojciech Stramski, CEO Beyond.pl.

Ambitne cele Paktu

Wg. badań Mordor Intelligence w 2020 roku w samych Stanach Zjednoczonych sektor centrów danych mógł zużyć nawet 139 mld kilowatogodzin energii elektrycznej i wyemitować do atmosfery nawet 147 mln ton CO2. Pokazuje to jakie znaczenie centra danych mają dla globalnego klimatu i jak ważna jest ich efektywność energetyczna.

Uczestnicy paktu chcą ograniczyć wpływ na środowisko i zmniejszyć zużycie energii ustanawiając nowe, wysokie standardy energetyczne, a także kładąc nacisk na wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Pakt zakłada, że:

  • do 2025 roku centra danych mają korzystać w 75% z odnawialnych źródeł energii;
  • do roku 2030 wartość ta ma wzrosnąć do 100%;
  • do 2025 nowo powstałe centra danych w zimnym klimacie muszą osiągnąć efektywność PUE na poziomie 1.3, a w ciepłym 1.4.;
  • do 2030 te standardy mają wdrożyć już istniejące centra danych;
  • centra danych będą przetwarzać i recyklingować swój sprzęt i komponenty.

Zielona Europa

Cele i postępy Paktu na rzecz Neutralności Klimatycznej Centrów Danych będą weryfikowane przez Komisję Europejską co najmniej 2 razy w roku. Według badań Komisji zapotrzebowanie na energię centrów danych od 2018 do 2030 roku wzrośnie o ponad 18%, co będzie stanowiło aż 3,2% ogólnego zapotrzebowania krajów członkowskich. Żeby neutralność klimatyczna Europy stała się możliwa, niezbędne jest wspieranie nowych rozwiązań technicznych takich jak bardziej efektywne systemy chłodzenia, wykorzystanie wytworzonego już ciepła lub rozwój źródeł energii odnawialnej.

Europejski Zielony Ład ma sprawić, by Europa stała się pierwszym, neutralnie klimatycznym kontynentem do roku 2050. Z tego powodu nie możemy lekceważyć naszego zużycia prądu oraz tego w jaki sposób jest produkowany. Pod tym względem nowoczesne i bardziej ekologiczne technologie cyfrowe są kluczowe dla osiągnięcia ambitnych celów Europy – mówi Margrethe Vestager, Europejska Wicekomisarz odpowiedzialna za strategię Europa na miarę ery cyfrowej.

QUIOSQUE działa w obronie franczyzobiorców

Od 1 lutego 2021 centra handlowe działają ponownie w najwyższym reżimie sanitarnym. Nie oznacza to jednak końca problemów dla przedsiębiorców, którzy skupiają się teraz na ratowaniu miejsc pracy i wyrównaniu ogromnych strat, jakie ponieśli z powodu pandemii. Właściciel marki odzieżowej QUIOSQUE – której sieć sprzedaży w połowie opiera się o system franczyzowy – wspiera swoich partnerów biznesowych i walczy o poprawę ich sytuacji.

Wraz  z otwarciem sklepów, nie zamknął się  niestety rozdział dotyczący problemów przedsiębiorców. Franczyzobiorcy nadal borykają się w ogromnymi trudnościami. Kluczowym problemem jest nieugięta postawa przedstawicieli większości galerii handlowych, którzy nie chcą dostosować zasad współpracy z najemcami do nowej rzeczywistości. Kolejną bolączką jest spadek liczby wejść do salonów wynikający z obaw klientów przed zarażeniem koronawirusem, a także uciążliwe obostrzenia wynikające z reżimu sanitarnego.

„Nie ma mowy o porównywaniu rzeczywistości handlowej 2019 roku do tej w roku 2021. Pandemia zmieniła diametralnie warunki w jakich funkcjonujemy, centra handlowe nie wyglądają tak, jak kiedyś, a klienci zmienili zwyczaje zakupowe” – komentuje Zarząd ZPPHiU.

QUIOSQUE – stając w obronie swych franczyzobiorców – aktywnie działa w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU) oraz Polskim Stowarzyszeniu Najemców Powierzchni Handlowych (PSNPH). Obecnie działania są skoncentrowane głównie na negocjacjach z centrami handlowymi i walce o zmianę art. 15ze tzw. Tarczy Antykryzysowej.

Zgodnie z ust. 1 tego artykułu, w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia działalności wygasają wzajemne zobowiązania stron umów najmu. Art. 15ze przewiduje również procedurę składania przez najemców lokali w galeriach ofert dotyczących przedłużenia umowy najmu na dotychczasowych warunkach, o okres obowiązywania zakazu przedłużony o sześć miesięcy; oferta powinna być złożona w okresie trzech miesięcy od dnia zniesienia zakazu.

Tym samym złożenie takiej oferty z zachowaniem terminu wynikającego z Tarczy Antykryzysowej jest warunkiem koniecznym dla wygaśnięcia zobowiązań najemcy do zapłaty czynszu, a brak złożenia oferty w tym terminie skutkuje obowiązkiem zapłaty.

„W obecnej sytuacji, gdy walczymy o przetrwanie – mając gigantyczne straty spowodowane pandemią –  nie wiemy co przyniesie jutro. Trudno nam zobowiązywać się do deklarowania obecności w galeriach handlowych i płacenia czynszów na dotychczasowych zasadach. Pandemia zmieniła wszystko, dlatego apelujemy o dostosowanie umów do nowej rzeczywistości.” – mówi Piotr Żabicki, franczyzobiorca QUIOSQUE

Mimo licznych protestów artykuł 15ze 1-3  Tarczy Antykryzysowej nie został doprecyzowany przez legislatora. Przewidziane w nim rozwiązanie – czyli brak opłat za czas kiedy nie można prowadzić działalności  oraz warunkująca możliwość konieczność złożenia oferty  przedłużenia najmu o czas zamknięcia i sześć miesięcy każdorazowo – także obowiązują bez wyjątków.

„Obarczanie przedsiębiorców zobowiązaniem  do przedłużenia umowy na 21 miesięcy z powodu 3 miesięcy lockdownu to absurd. Budzi to nasze głębokie oburzenie i sprzeciw, w związku z czym domagamy się stanowczo natychmiastowego doprecyzowania legislacyjnego  art. 15.” – konkluduje Zarząd ZPPHiU.

Sfinks ze zgodą wierzycieli na układ

Sfinks Polska, spółka zarządzająca m.in. sieciami Sphinx, Piwiarnia Warki czy Chłopskie Jadło, otrzymała zgodę wierzycieli na zawarcie układu zaproponowanego w ramach Uproszczonego Postępowania Restrukturyzacyjnego. To jeden ze sposobów, za pomocą którego gastronomiczna spółka chce ustabilizować trudną sytuację finansową wynikającą w dużej mierze z pandemii i wielomiesięcznego lockdown. Równolegle Sfinks ubiega się o wsparcie dla przedsiębiorstw w restrukturyzacji, czyli o pożyczkę z Agencji Rozwoju Przemysłu w ramach programu Polityka Nowej Szansy, by móc przetrwać okres zamrożenia branży. Jednak do dziś spółka nie otrzymała decyzji w sprawie wniosku przesłanego do ARP jeszcze 30 października 2020 r.

Przyjęty właśnie układ reguluje sposób spłaty wierzytelności Sfinksa i ma zapewnić spółce wsparcie w procesie zmian w biznesie oraz odzyskanie stabilności utraconej wskutek zamknięcia branży gastronomicznej spowodowanego pandemią. Na bazie układu nastąpi m.in. przesunięcie spłaty w czasie części wierzytelności, rozłożenie na raty, zmiana sposobu naliczania odsetek, zamiana części długu na akcje oraz częściowe umorzenie wierzytelności. Do układu przystąpił także główny wierzyciel Sfinksa, czyli BOŚ Bank.

– Bardzo doceniamy postawę banku i innych partnerów biznesowych, którzy poparli nasz plan wychodzenia z obecnego kryzysu. Przyjęte rozwiązanie układowe stabilizuje sytuację spółki i pozwala na obniżenie kosztów kredytu. W każdej grupie układowej poparcie dla zaproponowanego planu znacznie przekroczyło wymogi ustawy. Zaakceptowanie układu to zatem bardzo dobra wiadomość dla spółki, bo oznacza ułożenie relacji z wierzycielami i możliwość zaplanowania przepływów dla nas i naszych partnerów. Powodzenie układu nie będzie jednak możliwe bez otrzymania wsparcia z ARP na pokrycie luki płynnościowej w związku z trwającym już prawie cztery miesiące zamrożeniem naszej działalności i brakiem widoków na otwarcie branży w następnych tygodniach. W kilka dni po jesiennym zamknięciu lokali złożyliśmy wniosek do Agencji Rozwoju Przemysłu o zwrotną pożyczkę, ale procedury trwają prawie tyle co lockdown, a decyzji niestety nadal nie ma. Bez tego wsparcia wobec zamknięcia branży nie będziemy mogli uregulować należności powstałych po otwarciu postępowania układowego, a to jest jednym z warunków zatwierdzenia układu przez sąd   – mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Kolejnym etapem prowadzonego przez Sfinksa postępowania restrukturyzacyjnego jest wniosek do sądu o zatwierdzenie układu. Zostanie on złożony do końca lutego. Po uprawomocnieniu się postanowienia sądu, rozpocznie się realizacja układu.

Restauracje sieci Sfinks Polska w wyniku decyzji rządu są zamknięte dla gości od 24 października 2020 r. Większość lokali prowadzi sprzedaż dań w dostawie lub na wynos, a jednocześnie spółka rozwija sieć restauracji i marek wirtualnych (The Burgers, YOLO Chicken, Da Mamma, Och!PIT i in.), starając się w ten sposób zwiększyć zasięg. Dania można zamawiać m.in. poprzez własny serwis Sfinksa smacznieiszybko.pl oraz inne znane platformy online. Oprócz tego spółka rozwija inne źródła przychodów – w połowie stycznia w Delikatesach Centrum ruszyła sprzedaż dań gotowych pod marką Sphinx.

Zdrowie za miliard dolarów – branża fitness w Polsce i jej znaczenie dla ducha, ciała i PKB

Sport to zdrowie. Mimo to w trakcie pierwszego lockdownu, wprowadzonego w Polsce w marcu 2020 r., ustanowiono de facto zakaz uprawiania aktywności fizycznej poprzez zakaz funkcjonowania związanych ze sportem branż (i to bez głębszej analizy/badań). Działania te podjęto bez uwzględnienia ich kosztów gospodarczych oraz społecznych, a także bez uwzględnienia tych ich aspektów zdrowotnych, które nie są związane z koronawirusem. Dzisiaj – na podstawie dostępnych już danych empirycznych – można domniemywać, że zamykanie obiektów sportowych przyniosło więcej szkody niż pożytku. Niestety, sektor rekreacyjno-sportowy został jesienią 2020 r. dotknięty drugim lockdownem i w ten sposób narażony na bardzo poważne straty.

Dlatego też w raporcie ”Zdrowie za miliard dolarów – branża fitness w Polsce i jej znaczenie dla ducha, ciała i PKB” przyjrzeliśmy się wartej ponad 4 mld zł branży rekreacyjno-sportowej i jej oddziaływaniu na gospodarkę. Okazuje się ono znacznie szersze i głębsze niż mogą sugerować roczne notowane przez nią przychody. Branża fitness generuje efekty zewnętrze w postaci ograniczonej zachorowalności na choroby przewlekłe, co przekłada się na wielomiliardowe oszczędności dla pracodawców i budżetu państwa. Stymuluje także rozwój branż pokrewnych – odzieżowej oraz spożywczej. Lockdown jest równoznaczny z ograniczeniem tych pozytywnych efektów i dodatkowymi kosztami długoterminowymi dla całego środowiska gospodarczego.

W raporcie postulujemy jak najszybsze otwarcie klubów fitness, pływalni i innych obiektów sportowych przy zachowaniu następującego reżimu sanitarnego:

– 12 m2 na jednego ćwiczącego w strefach czerwonych, 7 m2 w żółtych, a w zielonych 4m2,
– dystans społeczny: 2 metry odległości,
– obowiązkowe maseczki w trakcie pobytu w lokalu,
– zwiększona częstotliwość serwisu sprzątającego,
– regularne wietrzenie pomieszczeń,
– zwiększona liczba stacji z płynami do dezynfekcji rąk i sprzętu sportowego,
– obowiązek dezynfekcji sprzętu sportowego po każdorazowym jego użyciu.

W związku z tym, że branża rekreacyjno-sportowa, w tym fitness ma duży wpływ na zdrowie publiczne i działanie gospodarki jako całości, przedstawiamy następujące rekomendacje:

Krótkoterminowe:

1. Uszczelnienie tarczy antykryzysowej tak, by każdy z podmiotów branży fitness mógł z niej w pełni skorzystać. Jednocześnie, zważywszy na zakładany rychły powrót do normalnego działania branży, należy zachęcić banki do otwarcia linii płynnościowych dla przedsiębiorców.

2. Całkowite odmrożenie działalności branży fitness w reżimie sanitarnym, uzgodnionym pomiędzy przedstawicielami branży a rządem i ekspertami medycznymi, połączone z gwarancją, że nie zostanie ona zamrożona ponownie.

3. Pakiet tymczasowych ułatwień podatkowych obowiązujących także po zakończeniu lockdownu przez dokładnie taki okres, ile trwało w sumie zamrożenie branży (obecnie to dodatkowe 5 miesięcy; stan na 20.01.2021).

Długoterminowe:

1. Stałe zachęty podatkowe do kultywowania aktywności fizycznej:

– Podniesienie limitu zwolnienia podatkowego dla kart typu Multisport z 1000 zł do 2000 zł.
– Wprowadzenie ulgi podatkowej na wydatki na korzystanie z obiektów sportowych (dowolnych) w wysokości nieprzekraczającej 10 proc. dochodu. Ulga taka funkcjonowała już w Polsce w roku 2006 r.
– Wprowadzenie stałego VAT-u w wysokości 8 proc. na zakup sprzętu sportowego.

2. Prowadzenie regularnych kampanii społecznych promujących aktywność fizyczną z naciskiem na aktywizację seniorów; kampanie powinny mieć jasno oznaczony target oraz mierzalne cele.

3. Wprowadzenie sportu jako metody leczenia. Włączenie w program kształcenia przyszłych medyków wiedzy nt. użyteczności aktywności fizycznej w leczeniu chorób cywilizacyjnych oraz uruchomienie zachęt systemowych, by w ramach profilaktyki i leczenia „przepisywali” pacjentom konkretne aktywności. Taki system „recept sportowych” funkcjonuje we Francji.

4. Współpraca systemu edukacji z placówkami fitness. Zajęcia sportowe w polskich szkołach nie zawsze mogą odbywać się z użyciem najnowszego i profesjonalnego sprzętu, czy w odpowiednich warunkach przestrzennych. Należy zachęcać władze samorządowe oraz same szkoły do podejmowania współpracy z okolicznymi placówkami fitness, które te braki mogą zrekompensować. Programy kształcenia powinny jednocześnie uwzględniać tematykę wpływu regularnej aktywności fizycznej na zdrowie i zachęcać młodzież do jej podejmowania.

Rozbieżności między podażą a popytem na transport morski powodują wzrost cen

Kryzys związany z koronawirusem odbił się również na transporcie morskim. Ograniczone możliwości przewozowe, rosnące stawki i cyfryzacja firm spedycyjnych sprawiają, że rynek jest bardziej złożony i zmienny niż kiedykolwiek wcześniej – powiedział Rolf Mertins, Head of Global Ocean Freight w DACHSER Air & Sea Logistics.

Jaka jest obecna sytuacja na rynku frachtu morskiego?

W ubiegłym roku wszystko wyglądało inaczej. Dotychczas mogliśmy planować zakupy przestrzeni ładunkowej na podstawie doświadczeń i danych z poprzedniego roku. W związku z pandemią koronawirusa musieliśmy dosłownie wyrzucić te założenia za burtę.

W czwartym kwartale 2020 r. produkcja w Azji wróciła do pełnej sprawności, a popyt na przewozy kontenerowe gwałtownie wzrósł. Zdolności transportowe były jednak znacznie niższe niż w roku poprzednim. Poza brakiem pustych kontenerów w zakładach produkcyjnych w Azji, w wyniku lockdownu zmieniły się również harmonogramy dostaw, a tym samym możliwości przewozowe. Niedobór kontenerów wpływa przede wszystkim na dostawy do Stanów Zjednoczonych, ale także do Europy. Należy zaznaczyć, że transport powrotny pustych kontenerów z USA trwa co najmniej sześć do dziesięciu dni dłużej niż w okresie przed wybuchem pandemii. Wynika to głównie z ograniczeń związanych z COVID-19 obowiązujących w terminalach portowych oraz z braków kadrowych, np. pracowników portów czy kierowców ciężarówek. Ma to wpływ także na opóźnienia w rozładunku statków. Zdarza się, że wśród załogi diagnozowany jest COVID, część personelu poddana jest kwarantannie, a w konsekwencji statek musi stać na kotwicy.

Ponadto, wiele frachtowców jest czasowo wyłączanych z eksploatacji w celu zamontowania w silnikach katalizatorów zmniejszających emisję spalin. Wszystko to oznacza, że przestrzeń ładunkowa staje się towarem deficytowym, a rozbieżność między popytem a podażą powoduje „astronomiczny” wzrost cen przewozu ładunków.

Czy widzą Państwo jakieś oznaki ożywienia? Jaka przyszłość czeka rynek kontenerowców?

Zakładamy, że obecna sytuacja utrzyma się do końca lutego, a nawet przez cały pierwszy kwartał 2021 roku. Według prognoz wolumen przesyłek nie powinien się zmniejszyć aż do końca lutego 2021 r. Chiński Nowy Rok rozpocznie się w lutym i będzie kolejnym impulsem do dalszego wzrostu popytu na transport kontenerowy. Stawki mogą jeszcze wzrosnąć, a na pewno nie spadną. Później – po odrobieniu znacznych zaległości – być może problemy z przestrzenią ładunkową, a także z dostępnością kontenerów, zaczną się zmniejszać. Jednak jeszcze przez długi czas ani zdolności przewozowe, ani poziom stawek nie powrócą do poziomu sprzed pandemii.

Obecnie europejskie firmy spedycyjne intensywnie pracują nad digitalizacją procesów logistycznych. Oznacza to, że jeśli chcemy się rozwijać i zabezpieczyć przyszłość usług transportu pełnokontenerowego (FCL) musimy dokonać rewizji dotychczasowego systemu obsługi zamówień oraz rezerwacji i dostosować go do nowej rzeczywistości.

W ramach usług LCL DACHSER oferuje skuteczne rozwiązania logistyczne dla globalnych, skonsolidowanych przesyłek drobnicowych. Jakie są korzyści dla klientów, zwłaszcza w trudnych czasach?

Usługi LCL są rodzajem transportu morskiego oraz niezawodnym i przejrzystym rozwiązaniem dla firm, które chcą dostarczać przesyłki drobnicowe pomiędzy oraz wewnątrz Azji, Europy, Południowej Afryki oraz w obu Amerykach. Jest to szczególnie ważne w czasach kryzysu np. trwającej pandemii, gdy z powodu przestojów w produkcji lub zamknięcia krajów docelowych nie ma tak wielu pełnych kontenerów do przewiezienia.

Kluczowymi zaletami naszych usług LCL są regularne, cotygodniowe rejsy realizowane na stałych trasach i szybka dostawa, co czyni je ważnym elementem utrzymania międzynarodowego łańcucha dostaw. Przede wszystkim są mniej podatne na kryzysy. Dzięki temu stanowią bezpieczne rozwiązanie dla każdej branży, nawet w porównaniu z transportem lotniczym, jeśli można zaplanować zlecenia z dużym wyprzedzeniem. Dlatego w przyszłości będziemy jeszcze intensywniej rozbudowywać nasze portfolio LCL oraz uruchamiać kolejne połączenia.

Rząd zapowiada wsparcie dla kolejnych branż

– Do tej pory pomoc otrzymało 48 branż, które ucierpiały wskutek pandemii Covid-9. Wkrótce wsparciem zostaną objęte kolejne. Wydłużony zostanie też okres udzielanej pomocy. Trwają rozmowy na ten temat – poinformowała Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, w czasie konferencji „Praca 4.0. Zawirowanie czy nowa era”, którą zorganizowała Konfederacja Lewiatan.

Zdaniem Iwony Michałek stosunkowo dobra sytuacja na rynku pracy i niewielki wzrost bezrobocia, to efekt ogromnej pomocy państwa dla przedsiębiorstw. Skala pomocy udzielonej firmom stawia nas w europejskiej czołówce.

– Nadal część branż jest jednak zamknięta. Chcemy je stopniowo otwierać, ale w reżimie sanitarnym, bo boimy się wzrostu zachorowań na koronawirusa. Kryzys pokazał, że pracownicy i pracodawcy, mimo rozbieżnych interesów, potrafią współpracować – dodała Iwona Michałek.

Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR uczestnicząca w panelu „Trendy na rynku pracy” podkreśliła, że w czasie pandemii ucierpiało tylko ok. 5 proc. branż i to ma wpływ na dobrą kondycję naszego rynku pracy.

– Z badań przeprowadzonych w styczniu br. wynika, że 51 proc. firm nie tylko chce utrzymać, ale i zwiększyć zatrudnienie, a 57 proc. planuje w tym roku podwyżki.

– Ewa Flaszyńska, dyrektor departamentu rynku pracy w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, poinformowała, że jeszcze w tym półroczu gotowy będzie projekt ustawy dotyczącej rynku pracy.

Prezydent Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki zwrócił uwagę, że koronawirus zmienił rzeczywistość, stworzył nowe wyzwania przed którymi stanęli pracownicy i pracodawcy. Jednym z nich jest praca zdalna.

– Trwają prace nad jej uregulowaniem w prawie. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ są rozbieżne opinie dotyczące efektywności tej formy pracy, jej wpływu na produktywność gospodarki. Poszukujemy kompromisu, który byłby do zaakceptowania dla pracowników i pracodawców – powiedział Maciej Witucki.

W czasie konferencji „Praca 4.0, Zawirowanie czy nowa era”, odbywają się m.in. panele dotyczące przygotowania przedsiębiorstw do transformacji cyfrowej, czy wyzwań w prawie pracy.

W najbliższy piątek i poniedziałek odbędą się natomiast zamknięte warsztaty równoległe. Przygotowane zostały dwie ścieżki tematyczne: Wyzwania działów HR w dobie pandemii oraz Prawo pracy w nowej rzeczywistości.

Sprawdź, która z nich jest dla Ciebie i zarejestruj się http://bit.ly/39iHNbN

Patronem konferencji jest Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii oraz PARP Grupa PFR.

Serwisowanie elektryka jest drogie i skomplikowane?

Nowoczesne rozwiązania i wszelkie innowacje kojarzą się ze skomplikowaną konstrukcją i wysokim stopniem zaawansowania technicznego. Stąd pewnie przekonanie o tym, że samochód elektryczny musi być trudny w obsłudze i kosztowny w serwisowaniu. Nic bardziej mylnego! Choć napęd EV to rewolucyjne rozwiązanie w motoryzacji, bazuje on na prostym silniku elektrycznym wraz z zestawem baterii i kilku sterowników.

Inżynierowie wskazują, że przeciętnie samochody w pełni elektryczne (BEV) mają pięcio- lub nawet sześciokrotnie mniej części niż pojazd o napędzie konwencjonalnym. To oznacza zdecydowanie mniejszą liczbę podzespołów, które mogą ulec awarii. Przy właściwym użytkowaniu pojazdu, będziemy więc znacznie rzadziej odwiedzać warsztat samochodowy, co wiąże się też z niższymi kosztami eksploatacji.

Czego nie musisz naprawiać?

W przeciwieństwie do współczesnych silników benzynowych czy wysokoprężnych, pojazdy o napędzie elektrycznym nie posiadają m.in. wtryskiwaczy paliwa, turbosprężarki, kompresora, filtra cząstek stałych, koła dwumasowego, zaworu EGR, a nawet rozrusznika czy chociażby alternatora!

W przypadku poważnych usterek silnika spalinowego za naprawę lub wymianę tych elementów w trakcie całego okresu użytkowania samochodu, kierowca może zapłacić, lekko licząc, od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. To zatem kwota realnej oszczędności, którą niesie za sobą wybór elektryka.

Jakie prace serwisowe będą konieczne?

Oczywiście auto elektryczne także wymaga wizyt w warsztacie, lecz wiele prac serwisowych odbywa się z mniejszą częstotliwością niż w pojazdach z napędem konwencjonalnym. Oto podstawowe czynności, które trzeba będzie cyklicznie realizować:

  • wymiana płynu chłodzącego baterie – zazwyczaj co 4 lata
  • regularna wymiana oleju w przekładni napędowej mniej więcej co 150-160 tys. km lub co 3-4 lata
  • wymiana filtra kabinowego
  • wymiana klocków i tarcz hamulcowych jest znacznie rzadsza niż w przypadku tradycyjnych aut, ze względu na systemy odzyskiwania energii kinetycznej podczas zwalniania. Układ napędowy w pojazdach elektrycznych może redukować prędkość i produkować energię. W efekcie wystarczy zdjąć nogę z gazu i pojazd zwalnia, a kierowca znacznie rzadziej musi używać hamulca. To oznacza wydłużenie okresu żywotności klocków i tarcz hamulcowych. Ważne jest jednak, by nie rezygnować ze standardowego hamowania, ponieważ nieużywany układ może… zardzewieć.

Radosław Kitala – Consultant & Arval Mobility Observatory Manager

Burzliwe czasy na giełdach

Tesla w grze o Bitcoiny, ceny srebra mocno w górę i zamieszanie z akcjami GameStop – tak zaczął się 2021 rok. Jak interpretować dotychczasowe wydarzenia? Co przyniesie przyszłość? Sytuacje na giełdach opisuje ekspert firmy Tavex.

Początek 2021 roku można nazwać kontynuacją wśród inwestorów renesansu metali szlachetnych. Ceny srebra skoczyły do najwyższego poziomu od kilku miesięcy. Może to być wynik „buntu” drobnych inwestorów, nawołujących – m.in. na platformie Reddit – do zakupu tego metalu.

Już wcześniej mieliśmy do czynienia z podobnym działaniem. Wówczas mali inwestorzy komunikujący się na platformie Reddit zainicjowali kampanię wykupu akcji sieci sklepów GameStop. Było to działanie wymierzone w firmy z Wall Street, które grały na spadek wartości tych aktywów. Działania te spowodowały, że fundusze, które grały na spadek notowań GameStop, poniosły spore straty, gdy kurs (notowań GameStop) wzrósł – mówi Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex. Rosnąca społeczna frustracja wywołana różnymi manipulacjami największych firm finansowych, którą wszyscy widzieliśmy ostatnio na akcjach spółki GameStop, przenosi się teraz na inne rynki. Co istotne, dotyczy to również sektora metali szlachetnych. Mimo, że wszystkie znaczące mennice na świecie pracują na pełnych obrotach i przerabiają rekordowe ilości złota oraz srebra, to ich cena spada. Ten brak reakcji na realny rynek przyczynił się do niezadowolenia branży – dodaje.

Warto wiedzieć, że obecnie możemy również obserwować inne kampanie wykupu m.in. akcji sieci kin AMC i Nokii, które – w ostatnich tygodniach – również notowały znaczne wzrosty.

Jesteśmy także świadkami dołączenia się Tesli do gry o bitcoiny. Spółka Elona Muska w styczniu tego roku zakupiła bitcoiny za 1,5 mld USD. Kurs BTC/PLN urósł do ponad 170 tys. zł.

Przesunięcie około 15% wolnej gotówki Tesli w Bitcoiny jest potwierdzeniem braku wiary w pozycję USD. Warto podkreślić, że Rada Nadzorcza Tesli upoważniła zarząd nie tylko do otwarcia ekspozycji na kryptowalutę, ale również na złoto. Pokazuje to jednoznacznie, że największe korporacje również są zainteresowane zabezpieczeniem swojego kapitału, którego w danej chwili nie potrzebują. W naturalny sposób wygrywają na tym zarówno metale szlachetne jak i kryptowaluty. Warto wiedzieć, że aktualne wahania na cenie Bitcoina w skali kwartału przewyższają wyniki operacyjne z produkcji samochodów. To notowania Bitcoina w tej chwili determinują wyniki Tesli bardziej niż główny przedmiot jej działalności – podsumowuje Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex.

Wspólny posiłek w domu lub maraton filmowy we dwoje – tak Polacy spędzą Walentynki

  • Wydatki Polaków z okazji Walentynek wzrosły prawie czterokrotnie w ciągu ostatniej dekady
  • W tym roku królują zakupy prezentów przez internet – w ciągu ostatnich 10 lat liczba transakcji w sieci w okresie walentynkowym wzrosła 17-krotnie
  • Pandemia nie zniechęca nas do celebrowania – sprawiła, że jesteśmy bardziej kreatywni, planując tegoroczne święto zakochanych
  • Wspólny posiłek w domu przygotowany we własnej kuchni lub zamówiony z restauracji, a także maraton filmowy we dwoje – to najpopularniejsze pomysły na romantyczne Walentynki 

Mastercard opublikował wyniki najnowszej edycji badania Mastercard Love Index. Tegoroczne zestawienie jest wyjątkowe – nie tylko ze względu na sytuację na świecie, która wpływa na zwyczaje zakupowe konsumentów, ale również dlatego, że porównane zostały dane z roku 2020 i 2011. Można więc zaobserwować, jak zmieniały się trendy w walentynkowych zakupach przez ostatnią dekadę. Wydatki Polaków z okazji Dnia Zakochanych wzrosły w tym czasie o 388%.

Zakupy dyktowane sercem

Na co najwięcej wydają Polacy? Do tej pory największą popularnością cieszyła się romantyczna kolacja w restauracji. I tego, zgodnie z badaniem, będzie Polakom najbardziej brakowało. Ale brak możliwości wyjścia do lokalu nie zniechęca do świętowania. 56% badanych twierdzi, że wykazało się większą kreatywnością, planując tegoroczne Walentynki.

Popularnymi prezentami dla drugiej połówki niezmiennie są kwiaty – wydatki na nie wzrosły niemal 13-krotnie (1284%) w porównaniu do 2011 r. Coraz częściej wręczamy też biżuterię – w ciągu dekady na wyroby jubilerskie wydawaliśmy coraz więcej (wzrost w porównaniu roku 2011 do 2020 o 260%). Co ciekawe, prawie połowa Polaków (48%) w najbliższe święto zakochanych podaruje ukochanej osobie także tradycyjną kartkę walentynkową.

Widocznym trendem są coraz częstsze zakupy prezentów walentynkowych w sieci. W ciągu ostatnich 10 lat ich liczba wzrosła 17-krotnie. W 2021 roku nieco ponad połowa Polaków (51%) również planuje zakup podarunku w e-commerce. Jednocześnie połowa badanych zapowiedziała wsparcie lokalnych biznesów, decydując się na zakup bukietu lub innego upominku w okolicznym sklepie.

Walentynki inne niż wszystkie

Pandemia utrudniła ludziom spotykanie się z bliskimi, ale nie powstrzymała ich przed szukaniem miłości. Prawie co piąta osoba (18%) odnalazła w minionym roku partnera lub partnerkę przez internet. Popularne stają się także spotkania online – 19% badanych było w ciągu ostatnich 12 miesięcy na wirtualnej randce, a 22% założyło konto na portalu randkowym.

Obostrzenia związane z koronawirusem wpłynęły również na plany par związane z obchodami Dnia Zakochanych. W tym roku 45% zakochanych spędzi ten dzień w domu, przygotowując wspólnie posiłek Prawie tyle samo ankietowanych (42%) planuje zamówienie jedzenia z dostawą. Popularnym pomysłem jest również maraton filmowy we dwoje (33%).

Plany Polaków na Walentynki 2021:

  1. Wspólny posiłek przygotowany w domu – 45%
  2. Zamówienie jedzenia z dostawą do domu – 42%
  3. Maraton filmowy we dwoje – 33%
  4. Spacer w parku – 28%
  5. Spacer po rodzinnym mieście – 19%
  6. Piknik pod dachem – 16%
  7. Domowe spa – 15%
  8. Wieczór gier – 11%
  9. Piknik na świeżym powietrzu – 4%
  10. Wirtualna randka (np. Zoom, Facetime) – 4%

Inne ciekawe wyniki Mastercard Love Index w Europie:

  • Włosi lubią „błyskotki”: najwyższe wydatki na biżuterię w poprzednim roku zanotowano we Włoszech i wyniosły one prawie 33 mln dolarów.
  • Ukraińcy są najhojniejsi: na Ukrainie odnotowano 9-krotny wzrost wydatków związanych z obchodami Walentynek w ciągu ostatniej dekady.
  • Holendrzy dają kwiaty: ponad 23-krotny wzrost wydatków Holendrów na kwiaty w ciągu ostatnich 10 lat.