Firma Western Union (NYSE: WU), światowy lider usług przekazów pieniężnych, wprowadziła WU® ConnectSM – innowacyjną platformę technologiczną zintegrowaną z wiodącymi komunikatorami oraz platformami social mediów, aby zapewnić ich użytkownikom unikalny sposób realizacji szybkich i wygodnych przekazów na całym świecie.
Platforma WU Connect umacnia ofertę globalnych usług przekazów pieniężnych Western Union, stwarzając możliwość realizacji przekazów za pośrednictwem zewnętrznych platform cyfrowych i oferując dzięki temu klientom nowe sposoby szybkiego i wygodnego przesyłania pieniędzy do rodziny i przyjaciół. Klienci będą mogli dokonywać wpłat, korzystając z kart debetowych i kredytowych, a także rachunku bankowego i z łatwością kierować pieniądze do ulokowanych na całym świecie placówek agentów Western Union, elektronicznej portmonetki lub na dostępny rachunek bankowy.
Pod wieloma względami, Platforma WU Connect jest częścią naturalnej ewolucji strategii Western Union zakładającej dotarcie do nowych użytkowników cyfrowych rozwiązań
i mobilnych usług. Transgraniczna platforma Western Union rozwija ofertę wpłat
i wypłat opartych na technologii, procesie wymiany walut i zarządzania danymi, a także dostosowaniu do wymogów regulacyjnych i infrastrukturze służącej przeciwdziałaniu procederowi prania pieniędzy, ułatwiając sprawne i szybkie przekazywanie pieniędzy w niemal każdym zakątku świata
„Western Union, aktywnie wsłuchuje się w głos klientów, wykorzystując ich opinie jako podstawę do wdrażania innowacji w rozwoju usług międzynarodowych przekazów i opłat” – powiedział prezes i CEO Western Union Hikmet Ersek. “Nieustannie wykorzystujemy naszą kluczową siłę, rozwijając cyfrowe usługi, inwestując w technologię i możliwości przystosowania się do łączenia cyfrowego i fizycznego świata”.
David Thompson, wiceprezes ds. międzynarodowych operacji i dyrektor ds. technologicznych Western Union, z entuzjazmem wyraził swoją opinię na temat potencjalnego znaczenia nowej oferty: „W ten sposób Western Union uzyskuje możliwość połączenia swojej cyfrowej platformy z sieciami, z których korzystają użytkownicy, poszukujący coraz wygodniejszych sposobów do wysyłania i odbioru pieniędzy globalnie, na wybranej przez siebie platformie”.
Platforma WU Connect zostanie udostępniona dla strategicznych międzynarodowych komunikatorów, portali społecznościowych i innych cyfrowych sieci. Western Union z niecierpliwością oczekuje na możliwość współpracy z firmami w tym zakresie.
Western Union Connect umożliwia efektywną i terminową realizację przekazów pieniężnych w wielu sytuacjach. Platforma WU Connect oferuje zestaw Interfejsu Programistycznych Aplikacji opartych o wysoce skalowalną infrastrukturę, umożliwiając szybkie wdrożenie systemów do przekazywania pieniędzy w skali krajowej i międzynarodowej. Bez żadnych problemów integruje się z interfejsami użytkownika czy platformami innych firm.
Tylko 4% Polaków nie oszczędza energii. Większość robi to na różne sposoby – poprzez gaszenia światła, stosowanie energooszczędnych żarówek, zakup energooszczędnych urządzeń. Rosnące zainteresowanie ekologią obserwują również deweloperzy. Hitem ostatnich miesięcy jest instalacja fotowoltaiczna. Na czym polega? Ile pozwala zaoszczędzić?
Według Badania świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski, coraz chętniej dbamy o ekologię. Najczęściej poprzez ograniczanie zużycia wody – tak robi 73% badanych. Ponad połowa (57%) deklaruje, że gdy tylko ma taką możliwość, zamiast samochodu wybiera komunikację miejską lub rower. Tylko 4% nie oszczędza prądu. Większość gasi światło (67%), stosuje energooszczędne żarówki (52%), uszczelniania okna (42%), kupuje energooszczędne pralki czy lodówki (40%).
Ekologia zaczyna obejmować również budownictwo mieszkaniowe w Warszawie. Najwięcej przykładów inwestycji z wykorzystaniem rozwiązań ekologicznych znajdziemy w budownictwie jednorodzinnym. Ale potencjał dostrzega też branża budownictwa wielorodzinnego w segmencie popularnym.
Troska o przyszłość
– Dzisiejszy klient patrzy w przyszłość. Myśli o tym, że warto zadbać nie tylko o siebie, ale również o otoczenie. Dlatego na warszawskim osiedlu Alpha Park stawiamy na nowoczesne i ekologiczne technologie, które ułatwią życie i zmniejszą rachunki. Zdecydowaliśmy się między innymi na panele słoneczne. Dla klientów to bardzo interesujący dodatek, który często przesądza o zakupie – mówi Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży osiedla Alpha Park w Warszawie. Na czym polega rozwiązanie?
Instalacja fotowoltaiczna to system, który pozwala generować prąd elektryczny z energii słonecznej. Jej głównym elementem są panele fotowoltaiczne, utworzone z zespołu baterii słonecznych. Najczęściej instaluje się je na południowej części dachów budynków, która jest najbardziej nasłoneczniona. Instalacja pracuje o każdej porze roku, generując energię nawet w pochmurne dni (choć produkcja jest wtedy odpowiednio mniejsza, niż przy pełnym słońcu). To możliwe dzięki tak zwanemu promieniowaniu rozproszonemu, które jest obecne przez cały dzień, nawet gdy słońce nie jest bezpośrednio widoczne.
To się opłaca
Instalacja fotowoltaiczna opiera się na liczniku dwukierunkowym, który zlicza energię elektryczną wyprodukowaną przez panele słoneczne oraz energię pobraną z sieci.
– W praktyce, kiedy korzystamy z „tradycyjnego” prądu, płacimy standardową stawkę ustaloną przez dostawcę. Kiedy jednak używamy energii słonecznej, licznik „kręci się” w drugą stronę – dwa i pół razy szybciej, niż przy tradycyjnym naliczaniu. W efekcie na każdej kilowatogodzinie oszczędzamy 2,5 razy – mówi Andrzej Tyszka, inspektor ds. elektrycznych monitorujących instalację paneli fotowoltaicznych na osiedlu Alpha Park.
Mieszkańcy osiedla Alpha Park nadal będą mieli swój indywidualny pomiar, ale części wspólne (zasilane pomiarem administracyjnym), będą czerpały zarówno z prądu tradycyjnego, jak i pochodzącego z instalacji. – Dzięki temu rachunki za korzystanie z klatki schodowej, garaży, czy lamp przychodnikowych będą mniejsze – mówi Andrzej Tyszka.
Na mniejsze rachunki wpłynie również użyte przez dewelopera oświetlenie LED. Ciekawym rozwiązaniem będzie także zbieranie wody deszczowej, a następnie jej wykorzystanie do nawadniania terenów zielonych, czyli osiedlowych trawników, krzewów i drzew.
Eko nie musi być drogie
Coraz większe zainteresowanie rozwiązaniami ekologicznymi wśród Polaków sprawia, że interesuje się nimi rosnąca liczba deweloperów. Zdaniem Teresy Witkowskiej, ekologiczne rozwiązania w budynkach wielorodzinnych mogą być atutem dewelopera sprzedającego mieszkanie, ale jeśli spełniony zostanie jeden warunek – cena nie może być za bardzo wygórowana.
Potwierdzają to Badanie świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski. Troska o środowisko naturalne u większości Polaków przegrywa z rachunkiem ekonomicznym – większość nie jest w stanie zapłacić więcej za rozwiązanie ekologiczne na przykład „czystą energię”.
– Alpha Park udowadnia, że zastosowanie ekologicznych technologii nie musi wpływać na ceny mieszkań. Wiele z nich mieści się w limicie ceny Mieszkania dla Młodych, co pozwala zaoszczędzić na wymaganym wkładzie własnym – mówi Teresa Witkowska.
Zaproszenie do udziału w konkursie, zniżka na zakupy, oferta dedykowanego horoskopu – każdy z nas choć raz otrzymał tzw. SMS-a Premium. Część tego rodzaju wiadomości to te, na których otrzymywanie wyraziliśmy zgodę, np. aktualne promocje w ulubionym sklepie. Co jednak, gdy nie jesteśmy pewni, jakie są intencje nadawcy i czy nie jesteśmy narażeni na dodatkowe koszty? Jak zrezygnować z niechcianych powiadomień SMS, podpowiadają eksperci – Daniel Zawiliński z platformy SerwerSMS.pl oraz radca prawny Michał Pankiewicz.
Pamiętajmy, że miejsc, w których pozostawiamy dane kontaktowe, może być wiele – począwszy od sklepów stacjonarnych i internetowych, poprzez serwisy www, a na SPA i lokalnych siłowniach kończąc. – O pozostawienie numeru telefonu często jesteśmy proszeni np. przy wypełnianiu formularza zgłoszeniowego podczas pierwszej wizyty na siłowni czy w salonie kosmetycznym, ale także zakładając konto w banku czy w sklepie internetowym – mówi Daniel Zawiliński z SerwerSMS.pl, platformy zajmującej się wysyłką SMS-ów. Dzięki temu klienci są w pierwszej kolejności informowani o najnowszych promocjach, statusie zlecenia, otrzymują rabaty na usługi i produkty.
– SMS to wygodna forma komunikacji, wykorzystywana dziś nie tylko przez firmy, ale również urzędy państwowe czy usługodawców lokalnych. – Według naszych badań*, 8 na 10 Polaków deklaruje, że chętnie udzieliłoby zgody na otrzymywanie krótkich komunikatów dotyczących ich ulubionych marek – wyjaśnia Daniel Zawiliński. – Na nasze telefony, najchętniej otrzymywalibyśmy informacje dotyczące statusu i przebiegu transakcji w sklepie, ale również te na temat ulubionych marek i produktów, jak i promocje w sklepach stacjonarnych oraz punktach usługowych – wylicza.
Aby otrzymać SMS Premium, każdorazowo musimy wyrazić zgodę. Jeśli więc otrzymujemy komunikat, którego pochodzenia i intencji nie jesteśmy pewni – np. gdy nadawca zachęca nas do skorzystania z horoskopu, loterii czy testów IQ, warto wiedzieć co możemy zrobić. Pamiętajmy, że często warunkiem skorzystania z „oferty”, jest odesłanie SMS-a zwrotnego z „TAK” w treści. Wysyłając taką wiadomość możemy zostać odbiorcą powiadomień w rodzaju: „Tylko jeden krok dzieli Cię od wielkiej wygranej!” lub subskrybentem – jak się okazuje – płatnej usługi. Nadawca SMS, może kusić nas również bezpłatną aktywacją dokonywaną za pośrednictwem SMS-a zwrotnego. Niestety, wielokrotnie okazuje się, że dalsza zabawa, np. otrzymywana codziennie łamigłówka do rozwiązania albo SMS z dowcipem, wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Promocyjne SMS-y
I choć chętnie odbieramy SMS-y informujące nas o wizycie w salonie kosmetycznym czy też ze zniżką do ulubionej restauracji, zdarza się, że przestajemy być nimi zainteresowani np. ze względu na zmianę miejsca zamieszkania. Jak w takim przypadku odwołać zgodę na wykorzystywanie naszego numeru telefonu w celach marketingowych i handlowych?
– Przede wszystkim warto zajrzeć do regulaminu usługi, gdzie znajdziemy informacje o firmie ją świadczącej i sposobie rezygnacji. Zgodę na wykorzystywanie naszych danych możemy cofnąć m. in. poprzez złożenie oświadczenia w sklepie stacjonarnym, listownie lub e-mailem, czy też kontaktując się z biurem obsługi klienta – mówi radca prawny Michał Pankiewicz z kancelarii Pankiewicz Grupa Prawna. Rezygnacja z otrzymywania SMS-ów o podwyższonej opłacie, również jest możliwa. Jak to zrobić?
– Z udziału w SMS-owych loteriach, konkursach, czatach i płatnych subskrypcjach (nazywanych również prenumeratami) możemy zrezygnować wysyłając np. SMS-a o treści „STOP” na określony przez usługodawcę numer telefonu – wyjaśnia Daniel Zawiliński z SerwerSMS.pl. Do usługodawcy możemy również skierować e-maila lub pismo reklamacyjne z żądaniem usunięcia numeru telefonu z bazy nadawcy.
Jeśli mamy problem z ustaleniem organizatora zabawy, warto wtedy skorzystać z wykazu numerów usług o podwyższonej opłacie przygotowanego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Rejestr dostępny jest na stronie UKE i umożliwia m. in. wyszukanie nadawcy po numerze firmy zajmującej się wysyłką SMS-ów oraz rodzaju i zakresu świadczonej usługi.
Operator na pomoc
SMS-y przychodzące np. z informacjami marketingowymi (za które nie jest pobierana opłata) możemy także zablokować z pomocą operatora. W tym celu należy w sieci komórkowej:
Play wysłać wiadomość o treści STOP SPAM na numer 252, dzięki której zostaną zablokowane SMS-y przychodzące z numerów skróconych zaczynających się od cyfr 7, 8, 9.
Orange wypełnić dostępny na stronie internetowej formularz, podając numer telefonu, na który otrzymujemy wiadomości SMS oraz numer telefonu, z którego są wysyłane. Możliwe jest również dokonanie blokady wysyłania płatnych SMS-ów Premium z poziomu konta klienta.
Plus skontaktować się z biurem obsługi klienta, które po podaniu numeru telefonu zablokuje otrzymywanie od niego wiadomości. Możliwe jest również wysłanie darmowego SMS-a na numer 8000 o treści SPRZECIW. Jednak w ten sposób zostaną zablokowane tylko wiadomości marketingowe przesyłanie przez sieć Plus a nie firmy zewnętrzne.
T-Mobile skontaktować się z biurem obsługi klienta i prosić o aktywację blokady lub wykonać ją samodzielnie w panelu klienta.
Natomiast w przypadku prenumerat, czyli SMS-ów informujących np. o prognozie pogody (za które po bezpłatnej aktywacji pobierane są opłaty) również wyłącznie takiej usługi może nastąpić poprzez operatora. W przypadku sieci:
Play wszystkie uruchomione prenumeraty można wyłączyć wysyłając SMS o treści KONIEC lub STOP na numer 6000.
Orange subskrypcję odwołamy wysyłając SMS-a o treści STOP na numer, z którego otrzymywane są powiadomienia lub za pomocą formularza dostępnego na stronie operatora, podając numer telefonu, na który przychodzą niechciane wiadomości SMS oraz numer telefonu, z którego są wysyłane lub poprzez internetowy profil klienta.
Plus prenumerata zakończymy wysyłając na bezpłatny numer 2601 SMS-a o treści LIMIT MT 0.
T-Mobile takie zlecenie można złożyć telefonicznie lub logując się do swojego panelu klienta.
Szczegóły dotyczące blokady SMS-ów o podwyższonej opłacie oraz rezygnacji z subskrypcji można znaleźć na stronach internetowych operatorów.
Progi zwalniające
Jeśli nie chcemy rezygnować całkowicie z otrzymywania SMS-ów Premium, a jednocześnie nie chcemy być zaskoczeni wysokością rachunku, warto zapoznać się z zasadami dotyczącymi naliczania za nie opłat. – SMS-y Premium opierają się na pewnym schemacie i w bardzo łatwy sposób możemy sprawdzić ich koszt. Wystarczy szybka analiza informacji zawartych w numerze SMS, na który planowana jest wysyłka wiadomości – mówi Daniel Zawiliński z SerwerSMS.pl. Przy numerze SMS rozpoczynającym się od cyfry siedem, kolejna cyfra po niej przekazuje informację o jego koszcie, np. w przypadku numeru 73XX(X) cena SMS-a wynosi 3 zł netto (bez VAT). W numerach zaczynających się od „dziewięć” informację o koszcie przekazuje druga i trzecia cyfra. Przykładowo, numer rozpoczynający się od 913XX(X) oznacza, że za wiadomość zapłacimy 13 zł netto (bez VAT).
To nie jedyny sposób na kontrolowanie wysokości rachunków. – Dobrą metodą jest również wyznaczenie dla każdego okresu rozliczeniowego progu kwotowego, po przekroczeniu którego operator jest zobowiązany do natychmiastowego poinformowania nas o tym fakcie – wyjaśnia radca prawny Michał Pankiewicz z kancelarii Pankiewicz Grupa Prawna. – Oprócz tego prawo obliguje go także do zablokowania na nasze żądanie możliwości wykonywania połączeń na numery o podwyższonej opłacie i odbierania połączeń z takich numerów. Wyjątek stanowią połączenia, za które nie jest naliczana opłata – dodaje radca prawny Michał Pankiewicz. Określenie progu kwotowego jest bezpłatne, a operator powinien zaproponować co najmniej 3 warianty: 35, 100 i 200 zł.
Słabszy indeks z Polski spowodował, że po lepszych odczytach z głównych gospodarek złoty tracił na wartości. Inflacja w Polsce bez zmian. Dzisiaj ważny wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Wczorajszy dzień upłynął pod dyktando odczytów wskaźników koniunktury. Rozpoczęła Europa, która wypadła lepiej od oczekiwań, a łączny indeks dla strefy euro wyniósł aż 52,3 pkt wobec oczekiwanych 52 pkt. Tak duży optymizm menadżerów musi dziwić, biorąc pod uwagę kondycję gospodarki, ale najwyraźniej spodziewają się oni znacznej poprawy. Również Szwajcaria wypadła o 0,5 pkt powyżej oczekiwań, osiągając 50,7 pkt i oddalając się od symbolicznej granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od rozwoju. Gorzej wypadła, jak już wczoraj wspominaliśmy, Polska, ale też inne kraje naszego regionu. Czesi osiągnęli wysoki wynik, bo 54 pkt, aczkolwiek oczekiwania wynosiły aż 55 pkt. Znacznie powyżej oczekiwań wyskoczyła Wielka Brytania – odczyt 55,5 pkt to bardzo dobry wynik. Tym bardziej, że oczekiwania wyniosły 51,3 pkt.
Jak reagowały rynki? Ponieważ gorzej wypadł indeks dla Polski, a lepiej dla wszystkich regionów odpowiedzialnych za główne waluty, mieliśmy do czynienia z osłabianiem się złotego. W przypadku euro i franka ta zmiana nie była aż tak silna. W przypadku funta natomiast, ruch tuż po publikacji sięgnął 2 groszy, z 5,95 zł na 5,97 zł. Potem do końca dnia widzieliśmy próby powrotu do poprzednich poziomów.
Poznaliśmy wstępne wyniki inflacji dla Polski. W ujęciu miesięcznym wynosi o 0,1% a w rocznym jest to dalej deflacja i to 0,8%. Były to dane oczekiwane przez rynki zatem przeszły one niemal bez reakcji.
Dane na temat indeksów koniunktury z USA były delikatnie lepsze od oczekiwań i tak właśnie reagowały rynki, odrobinę umacniając dolara względem euro po publikacjach. Przekładało się to również na umacnianie się dolara względem złotego.
Sekretarz Stanu USA John Kerry, wizytując byłe republiki radzieckie, zakreślił wizję rozbudowy TPP. Jest to umowa handlowa państw Pacyfiku. Wizja ta przewidywała dołączenie do paktu również Chin i Rosji, o ile spełniłyby one pewne warunki. Mowa o przejrzystości oraz poszanowaniu jednolitych reguł w ramach praw pracowniczych i wspierania przedsiębiorstw państwowych. Już teraz ta strefa reprezentuje 40% światowego PKB i jest największym takim porozumieniem na świecie.
Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny rozpatrzy skargę byłego już prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich na zmiany w OFE. Gdyby wyrok był niekorzystny w co wątpi większość komentatorów środki, których PiS jeszcze nie znalazło na realizację obietnic wyborczych musiałyby trafić w zupełnie inne miejsce.
Dzisiaj dzień wolny w Japonii. Warto zwrócić uwagę na następujące dane:
16:00 – USA – zamówienia na dobra.
EUR/PLN
Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 03.08.2015 do 03.11.2015
Kurs EUR/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym. Po przebiciu maksimum na poziomie 4,2600, kurs kontynuuje wzrosty. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest poziom 4,2950 gdzie znajduje się nowe maksimum lokalne. W przypadku spadków kolejne wsparcie stanowi linia łącząca minima lokalne na 4,2400 a następnie minima w okolicach 4,1550-4,1600.
CHF/PLN
Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 03.08.2015 do 03.11.2015
Kurs CHF/PLN przeszedł w trend wzrostowy. Po przebicia testowanej linii oporu na 3,8950 kolejnym istotnym oporem są okolice 3,9500 gdzie znajdują się obecne maksima. W przypadku osłabienia kursu wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,8900.
USD/PLN
Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 03.08.2015 do 03.11.2015
Kurs USD/PLN wybił się z trendu bocznego we wzrostowy. Nowym oporem są maksima na 3,9350. dla ewentualnego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,9000.
GBP/PLN
Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 03.08.2015 do 03.11.2015
Kurs GBP/PLN podążał jeszcze na początku miesiąca w trendzie spadkowym. Przed wyborami doszło do silnego wybicia, które jest kontynuowane i najbliższymi ograniczeniami dla wzrostu kursu są obecnie maksima lokalne na 5,9950. W przypadku spadków ważnym wsparciem jest 5,6600 czyli ostatnie minimum.
Aż 8 na 10 aktywnych zawodowo Polaków deklaruje, że w pracy liczy się dla nich rozwój, a nie wygoda – wynika z najnowszego badania przeprowadzonego na zlecenie Pracuj.pl. Okazuje się jednak, że ambicje zawodowe nie zawsze idą w parze z aktywnością na rynku pracy.
Jak wynika z raportu Pracuj.pl „Wygoda kontra rozwój”*, większość Polaków twierdzi, że w pracy rutyna jest dla nich czymś negatywnym (70%). Aż 80% badanych podkreśla, że w życiu zawodowym stawia na rozwój a nie na wygodę, a ponad połowa (56%) deklaruje, że jest w swoim żywiole, gdy może zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i obowiązkami.
Rutyna może być zjawiskiem zarówno pozytywnym, jak i negatywnym. Powtarzalność łączy się z przewidywalnością, zmniejsza stres i pozwala zaplanować pewne działania, co wielu osobom może dawać poczucie bezpieczeństwa. Jednak, gdy potrzeby związane z „przetrwaniem” zostaną zaspokojone, często pojawiają się potrzeby wyższego szczebla, związane z samorealizacją. Dla każdego rozwój zawodowy może oznaczać coś innego – dla jednych przykładowo może to być poszerzenie wiedzy i zdobycie nowych kompetencji, dla innych – poznawanie ciekawych osób czy miejsc a dla jeszcze innych – otrzymanie awansu i podwyżki. Niezmienne pozostaje jednak to, że dla zdecydowanej większości z nas, rozwój jest ważny w pracy i umożliwia nam samorealizację oraz osiągnięcie zawodowej satysfakcji – komentuje Sabina Dąbrowska-Olbryś, Learning and Development Manager Grupy Pracuj.
Być może to właśnie duże ambicje zawodowe powodują, że już co trzeci aktywny zawodowo Polak (34%) ma poczucie, że w obecnym miejscu pracy się nie rozwija. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że 67% badanych w ciągu ostatnich trzech lat nie zmieniło stanowiska ani nie awansowało, a 41% nie otrzymało w tym czasie podwyżki.
Mimo to, odsetek osób, które biorą pod uwagę możliwość zmiany miejsca pracy pozostaje zaskakująco niski – aż 84% badanych twierdzi, że nie szuka obecnie innej pracy. Co ciekawe, na strony z ogłoszeniami o pracę raz w tygodniu zagląda zaledwie co dziesiąty badany (8%).
Przeglądanie ofert pracy jest najlepszym i najszybszym sposobem sprawdzenia tego, co dzieje się na rynku pracy, ale też zweryfikowania, jakie kompetencje i umiejętności są najbardziej pożądane. Znajomość oczekiwań innych pracodawców może być czynnikiem motywującym do rozwoju zawodowego i zdobywania nowych kompetencji. To istotne, bo żyjemy w dynamicznie zmieniającym się świecie, gdzie niezwykle ważne jest szybkie uczenie się i zdobywanie nowych umiejętności – komentuje Sabina Dąbrowska-Olbryś, Learning and Development Manager Grupy Pracuj.
Oprócz regularnego przeglądania ofert pracy, dodatkowym ułatwieniem przy byciu na bieżąco z rynkiem pracy jest Pracuj Select, narzędzie automatycznego rekomendowania kandydatów, posiadających uzupełniony profil na Pracuj.pl, do opublikowanego w serwisie ogłoszenia o pracę. Wystarczy, że osoby szukające pracy lub chcące być na bieżąco z rynkiem pracy, wypełnią profil zawodowy na Pracuj.pl (w układzie zbliżonym do klasycznego CV) i włączą zgodę na polecanie tego profilu pracodawcom. Profile założone na Pracuj.pl nie są publicznie dostępne. Użytkownicy sami zarządzają widocznością profilu i mogą oznaczyć pracodawców, którym z różnych względów nie chcą być polecani (np. firmy, w których pracują lub pracowali). Użytkownicy w swoim profilu mogą również sprawdzić, ilu rekruterów na Pracuj.pl szuka kandydatów o ich kompetencjach, co dodatkowo zachęca do pozostawania na bieżąco z ofertami pracy.
… i teraz właśnie nadchodzi ten czas, podobnie jak Śnieżynki czy elfa.
Zbliża się połowa listopada, a to oznacza, że wokół nas pojawią się świąteczne dekoracje. Ich nieodłącznym elementem są Mikołaje. Zaczyna się zatem nabór na osoby, które najbardziej przekonywująco wcielą się w tę rolę.
Trudno wyobrazić sobie centrum handlowe bez Mikołaja. W tym miejscu najłatwiej także spotkać Śnieżynkę, elfy, aniołki… Roznoszą ulotki, opłatki, drobiazgi, można sobie z nimi zrobić zdjęcie. Nie dziwią już Mikołaje w mobilnych paczkomatach, w kinach, na spotkaniach firmowych, spotykający się z dziećmi w domach, szkołach, przedszkolach, ani nawet rozwożący pizzę. Bez Św. Mikołaja nie mogą obyć się wioski Św. Mikołaja w stacjach narciarskich i parkach rozrywki (np. park Mikołaja w Zatorze lub wioska w Szwajcarii Bałtowskiej).
Cechy mikołajowe
Ciekawie wygląda przegląd wymagań, jakie są mile widziane w procesie rekrutacji na mikołajowe stanowiska. Najbardziej poszukiwane są osoby empatyczne, łatwo nawiązujące relacje z otoczeniem w każdym wieku, spokojne, o pogodnym usposobieniu i cierpliwe. Punktują kandydaci, którzy potrafią grać na instrumentach muzycznych, a nawet tańczyć i śpiewać. Na specjalne względy mogą liczyć niepalący, co akurat dziwi, bo kto jak kto, ale Mikołaj z paleniem nie powinien mieć nic wspólnego. To samo dotyczy Śnieżynek, elfów, aniołków… Przydatne okaże się prawo jazdy kategorii B lub wyższej.
Co Mikołaja spotkać może, a nie musi (i lepiej, żeby nie spotkało)
Lekko Mikołaj nie ma i nie chodzi tylko o to, że musi zdążyć na czas. Nie chodzi też o to, że narażony jest na wysłuchiwanie skarg i zażaleń dotyczących prezentów, jakie przyniósł. Wykonując swoją pracę, powinien przestrzegać zasad bezpieczeństwa, by nie nadwyrężyć zdrowia.
Zacznijmy od worka z prezentami. Jego ciężar niekorzystnie wpływa na stan pleców. Potwierdzeniem jest liczba – 25 proc. wszystkich wypadków przy pracy, w których poszkodowany doznaje urazu pleców, spowodowana jest zbyt dużym dźwiganym ciężarem. Strój Mikołaja też mu nie służy. Ciasne szaty Mikołaja i ściśnięcie paskiem nie przekładają się na dobre samopoczucie. Ponad 4 proc. zemdleń wśród pracowników jest spowodowanych zbyt ciasnym ubraniem służbowym. Śliskie dachy zwiększają ryzyko upadku. Posiłkując się danymi z Wielkiej Brytanii, 11 proc. osób usiłujących zamontować na dachach światełka na Boże Narodzenie, ześlizguje się z dachu. Kabel od lampek choinkowych również może być pułapką. Potyka się o niego 10 proc. osób. Potknięcie to jeszcze nie wszystko. Może za sobą pociągnąć upadek choinki, o czym świadczą takie dane: 4 proc. obrażeń świątecznych jest wywoływanych przez przewracającą się choinkę. A choinka to źródło jeszcze innych zagrożeń – zwarcie światełek choinkowych jest każdego roku niebezpieczne dla wielu ludzi (aż 8 proc. obrażeń w czasie Świąt to właśnie kwestia porażenia prądem). Długa broda Mikołaja zwiększa ryzyko jej pożaru. Co prawda, tradycyjnych woskowych świec na choinkach się nie stosuje, ale świece w świecznikach odpowiadają za 10 proc. poparzeń w czasie Bożego Narodzenia.
Kalkulator
Od zaradności „świątecznych” postaci zależy, na jakie wynagrodzenie mogą liczyć. Roznoszenie ulotek wyceniane jest podobnie w całym kraju i wynosi 10-11 zł brutto. Mikołaj wykonujący typowo „mikołajowe” obowiązki może liczyć na więcej, bo czeka go i rozdawanie prezentów, i rozmowa z dziećmi (a nawet dorosłymi), i śpiewanie, i granie… Musi też zadbać o schludny wygląd. Stawki różnią się w zależności od grupy, miejsca, ale można przyjąć, że zaczynają się od ok. 60 zł netto za godzinę. W dużych miastach – mimo sporej konkurencji ze strony studentów – można zarobić najwięcej. Wynajęcie Mikołaja w Krakowie czy Warszawie to wydatek minimum 80 zł. Katowice, Gdańsk, Poznań, Wrocław – również się cenią. Pół godziny z Mikołajem może kosztować nawet 170 zł. Mniejsze miasta mają ceny mieszczące się w granicach 80 – 90 zł. Powyższe, orientacyjne kwoty dotyczą „profesjonalnego” Mikołaja z Agencji Pośrednictwa Pracy bądź firm, które proponują wynajem Mikołajów. Sam „Święty” dostaje niższe stawki, bo wynajęcie odbywa się na umowę i trzeba zapłacić podatki, a część zysków przechodzi na rzecz firmy. Zdarza się, że początkowo trzeba poczynić pewne inwestycje, np. w strój. Nawet agencje poszukują osób z własnym strojem, co oznacza, że mając taką kreację, znalezienie klienta przebiega szybciej. Ceny zróżnicowane, poczynając od kilkudziesięciu zł na kilkuset kończąc.
Jeśli nie agencja, to sposobem na znalezienie Mikołaja (i jednocześnie zaoferowanie się) są serwisy z bezpłatnymi ogłoszeniami i aukcje. Dla przykładu, wizyta w Warszawie kosztuje 120-150 zł, jeśli zadbamy o to odpowiednio wcześniej. Potem pułapu cen nie sposób przewidzieć, jednak Wigilia wiąże się ze stawkami o ok. 1/3 wyższymi.
A jeśli nie Mikołaj…
Niewykluczone, że na Święta przyjdzie nam ochota zmierzyć się z innym wyzwaniem zawodowym niż Mikołaj czy Śnieżynka. Jest to jak najbardziej możliwe. W kolejce po kandydatów ustawiają się firmy z branż przeżywających tradycyjnie na Święta wzmożone zainteresowanie swoimi usługami.
Listonosz / kurier
Święta to czas przesyłek, paczek, prezentów, kartek świątecznych… Niektóre urzędy pocztowe w tym okresie potrzebują większej liczby listonoszy. Firmy kurierskie również notują zwiększone zainteresowanie swoimi usługami. To coś dla miłośników chodzenia i jeżdżenia.
Magazynier
Osoby odpowiadające za magazynowanie towaru znajdą pracę w firmach handlowych, sieciach sklepowych oraz w punktach dystrybucji. Poszukiwane są osoby z uprawnieniami na wózki widłowe.
Sprzedawca na straganach świątecznych
W najbliższych dniach w wielu miejscowościach pojawią się kiermasze i stragany z upominkami oraz ozdobami świątecznymi. Można oczekiwać zwiększonego zapotrzebowania na osoby je obsługujące. Zajęcie do łatwych nie należy – niskie temperatury i godziny spędzone na nogach dają się we znaki. Praca przy straganach może stanowić łakomy kąsek dla studentów oraz osób pracujących – odbywa się często wieczorami oraz w weekendy.
Pomoc kuchenna przy cateringach
Tempo życia i mnogość obowiązków sprawiają, że na przygotowywanie świątecznych potraw mamy coraz mniej czasu. Popularność zyskuje zamawianie gotowych potraw w restauracjach czy firmach cateringowych. W efekcie przed świętami w takich miejscach zwiększa się zapotrzebowanie na kucharzy i pomoc kuchenną.
Praca przy stroikach świątecznych
Stroiki i choinki pojawiają się nie tylko w domach, ale również w biurach czy instytucjach. Kupuje się je gotowe, ale ktoś musi je przygotować. Mając odrobinę talentu i zmysłu artystycznego, można zająć się taką pracą – jedyne czego potrzeba, to nawiązanie współpracy z firmami, które takie ozdoby sprzedają (np. z osobą prowadzącą stragan świąteczny). Na jednym stroiku nie zarobi się dużo (po odliczeniu materiałów, zostanie jakieś 10-20 zł), ale przy odrobinie wprawy, takich stroików można zrobić w godzinę nawet kilka.
Gdzie znaleźć ogłoszenia o pracy na święta?
Praca dorywcza w okresie świąt rządzi się swoją specyfiką, a jest nią tymczasowość. Wakaty pojawiają się i szybko znikają, dlatego trzeba być czujnym. Warto ustawić sobie odpowiednie powiadomienia w internetowych serwisach (jak InfoPraca.pl), by nic nie umknęło naszej uwadze – radzi Marek Jurkiewicz, dyrektor serwisu InfoPraca
Właściciele Priusów jeżdżą swoimi samochodami dłużej niż właściciele niemal wszystkich innych modeli. Toyota Prius zajęła drugie miejsce w rankingu modeli posiadanych przez 10 lat przez największy odsetek pierwszych właścicieli.
Przez wiele lat pokutowało przekonanie, że hybrydy mają krótkie życie. Że są to może atrakcyjne samochody, gdy są nowe, ale pierwsza wymiana baterii powoduje, że auto przestaje się opłacać. Kierowcy patrzą na swoje komórki, w których baterie tracą żywotność po 2-3 latach, i niektórzy obawiają się, że to samo spotka akumulator w ich hybrydzie. Kolejne badania pokazują jednak, że jest to mit. Amerykanie przeprowadzili ich już całkiem sporo – najbardziej znany jest test wiodącej organizacji konsumenckiej Consumer Reports, która sprawdziła Priusa z 335 tys. km na liczniku i nie stwierdziła żadnego zmniejszenia efektywności baterii. To samo potwierdziły inne ośrodki.
Ciekawie na tym tle prezentuje się ostatnie badanie portalu iSeeCars.com, badającego rynek samochodów używanych w Ameryce. Raport The Top New Cars Owners Keep for 10 Years (Modele posiadane przez 10 lat przez największy odsetek pierwszych właścicieli) został niedawno przytoczony przez WardsAuto.com. Analitycy iSeeCars.com zbadali, jaki odsetek pierwszych właścicieli samochodów kupionych jako nowy trzyma swoje auto przez co najmniej 10 lat.
Wynika z niego, że właściciele Toyoty Prius posiadają swoje samochody dłużej niż właściciele wszystkich innych modeli, z wyjątkiem Hondy CR-V. Najpopularniejsza hybryda na świecie służyła 28,5% swoich pierwszych właścicieli przez ponad 10 lat. Tuż za Priusem znalazły się Toyota RAV4 (28,2%) i Toyota Highlander (26,5%). Co ciekawe, wśród 15 najdłużej posiadanych modeli znalazły się same Toyoty i Hondy oraz jeden Subaru Forester.
„Całkiem spora grupa właścicieli Toyoty Prius może się cieszyć swoim samochodem będącym wciąż w świetnym stanie po 160 tys. km, a wielu spodziewa się, że bez problemu osiągną przebieg 320 tys. km” – powiedział iSeeCars CEO Phong Ly. A kiedy trafiają na rynek wtórny, spotykają się z dużym zainteresowaniem kupujących.
Toyota Prius wszystkich trzech generacji wyposażona jest w akumulator niklowo-wodorkowy. Każda kolejna generacja otrzymała unowocześniony akumulator i napęd hybrydowy, ale nawet te najstarsze, 18-letnie Priusy są wciąż w ruchu z bateriami w bardzo dobrym stanie. We wrześniu na targach we Frankfurcie zadebiutowała 4. generacja kultowej hybrydy, która na niektórych rynkach będzie dostępna opcjonalnie z bateriami litowo-jonowymi. Toyota stosuje baterie litowo-jonowe w 2 modelach z rodziny Priusa – Priusie + oraz Priusie plug-in hybrid, obecnych na rynku odpowiednio od 2011 i 2012 roku. Oba typy baterii w nowym Priusie są mniejsze i wydajniejsze od poprzednich generacji.
Eksport wyrobów tytoniowych z Polski w I półroczu 2015 r. wzrósł aż o 32,1 proc. r/r. Jesteśmy największym przetwórcą i producentem tej używki w Unii Europejskiej i produkujemy wyroby tytoniowe kupowane na całym świecie. Papierosy wytworzone w Polsce palą np. Gwinejczycy, Jordańczycy i Australijczycy.
Wg Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego, przemysł tytoniowy daje Polsce aż 60 tys. miejsc pracy a branża tytoniowa dostarcza naszemu budżetowi ok. 20 mld zł wpływów rocznie. Całkowity udział wpływów budżetowych z tego sektora sięga ok. 8 proc. i jest wyjątkowo duży w porównaniu do innych krajów UE[1]. – Wprawdzie praktycznie całość wyrobów tytoniowych jest w Polsce produkowana dla międzynarodowych koncernów (za 99 proc. produkcji odpowiadają 4 firmy), ale Polska też zyskuje. Polskie fabryki korzystają na większych zamówieniach a do budżetu Państwa z tytułu akcyzy wpływa więcej środków – zauważa Radosław Jarema, szef AKCENTY w Polsce, instytucji płatniczej realizującej transakcje międzynarodowe eksporterów i importerów.
Polski dymek lubią na całym świecie
Polska jest potęgą w przetwórstwie tytoniu i produkcji wyrobów tytoniowych. O tym jak duża jest to skala mówią liczby. Wg danych GUS w całym ubiegłym roku z Polski wysłano w świat produkty tytoniowe o wartości prawie 8,2 mld zł, a w I połowie obecnego, za blisko 4,7 mld zł. Papierosy wyprodukowane w Polsce kupują palacze w bardzo egzotycznych krajach. W I półroczu br. sprzedaż do Gwinei osiągnęła wartość 23 mln zł (ponad 3 mln z Gwineą Bissau) a z Jordanią 11 mln zł. Papierosy z Polski trafiły także na Kostarykę, do Sierra Leone, Kirgistanu, Korei Południowej czy Australii. Głównym kierunkiem eksportu papierosów i wyrobów tytoniowych z Polski są jednak kraje Zachodu, w tym na pierwszym miejscu Francja a na kolejnych Włochy, Holandia, Niemcy i Austria. – Ważnym rynkiem zbytu dla papierosów wywożonych z Polski są też kraje bałkańskie, gdzie kultura palenia jest bardzo mocno zakorzeniona. Widać to wyraźnie na przykładzie maleńkiego Kosowa, do którego eksport wyrobów tytoniowych w I półroczu 2015 r. wart był aż 43,5 mln zł – wskazuje przedstawiciel AKCENTY. Wg danych WHO w większości państw tego regionu codziennie pali nawet blisko co trzeci obywatel[2].
Nad branżą tytoniową zbierają się czarne chmury
Zakłady produkcyjne pracują pełną parą, ale w przyszłości branża musi się liczyć z dużymi wyzwaniami. Do najważniejszych należą nowe regulacje wynikające z dyrektywy tytoniowej, przyjętej przez UE w celu ograniczenia liczby palaczy. Poza problemami prawnymi, na horyzoncie rośnie też konkurencja ze strony papierosów elektronicznych, które stają się coraz częściej wybieraną alternatywą dla klasycznych jednorazowych papierosów.